Kontrowersyjne reklamy brytyjskiej armii. Weterani: Kampania zwyczajnie kłamie [VIDEO]

Wielka Brytania armia reklama
Fragment filmu promującego brytyjską armię. / foto: YT

„This is Belonging” to tytuł nowej, bardzo kosztownej kampanii reklamowej brytyjskiej armii. Siły zbrojne Jej Królewskiej Mości cierpią na niedostatki rekrutów. Generał sir Nick Carter, broni kampanii tłumacząc, że wojsko musi dostosować do zmieniającego społeczeństwa. Z tego powodu do armii zapraszane są osoby różnych orientacji seksualnych, płci i religii. Jeden z promujących akcję filmów pokazuje modlącego się muzułmanina. Reklamy są krytykowane przez weteranów.

Zdaniem głównodowodzącego, armia musi reagować na zmiany w społeczeństwie. Nie można już dłużej skupiać się na młodych białych mężczyznach. Zdaniem oficera, ta grupa przestaje stanowić podstawę sił zbrojnych. Z właśnie tego powodu zdecydowano się na skierowanie kampanii do wielu różnych mniejszości.

Okazuje się jednak, że część brytyjskich dowódców zaklina rzeczywistość. We wciąż malejącej armii zdecydowaną większość stanowią rodowici Brytyjczycy. Co więcej, według badań nowa kampania jest popularna wśród osób w wieku od 16 do 24 lat pochodzących z nizin społecznych. Oznacza to, że przesłanie o armii dla każdego mija się z celem.

ZOBACZ: Zlinczowali go i stracił wszystko przez zmyślone oskarżenia 4-latki. Teraz Polak z Wielkiej Brytanii przerwał milczenie

Kampania składa się z krótkich filmów, które trafiły m.in. do serwisu YouTube. Kilka z nich wzbudziło spore kontrowersje. Chodzi np. o ten prezentujący modlącego się do Allaha żołnierza. Jego koledzy obserwują go i pilnują, by nikt nie przeszkadzał. Filmik zatytułowano „Keep my faith”. Zdaniem twórców ma pokazać, że armia toleruje różne religie. Jego celem jest również przyciągnięcie do armii rosnącej na wyspach społeczności muzułmańskiej.

Kampania jest krytykowana ze względu na wysokie koszty oraz hasło. Emerytowanym żołnierzom nie podoba się, że armia zachęca ludzi do wstąpienia w swoje szeregi w taki właśnie sposób.

Oficer Mike Martin, który służył w Afganistanie, uważa, że kampania zwyczajnie kłamie. Dużo mówi się o tolerancji i przynależności. Nie ma w niej miejsca na przesłanie o walce i trudach bycia żołnierzem.

PRZECZYTAJ: Pierwsza zagraniczna wizyta Czaputowicza. Rewolucja w polityce rządu. Wyborcy PiS-u się wściekną

Jak powiedział: Kiedyś walczyliśmy na polu bitwy, a teraz jest delikatna i milutka gadka o przynależności. Jego zdanie nie jest odosobnione.

Poniżej jeden z filmów. Resztę można odnaleźć na YouTubie

Źródło: theguardian.com/dailymail.co.uk/telegraph.co.uk/YT

3 KOMENTARZE

  1. To heterycy nie maja już czego szukać w armii. Skundlony naród.

  2. pytanie jest tylko takie – ten żołnierz będzie walczył wpierw za religie czy za swój kraj

Comments are closed.