Rozpaczliwy apel ojca Mackiewicza. „Tomek wciąż żyje. Błagam o wznowienie akcji”

Mackiewicz NANGA PARBAT
Tomasz Mackiewicz. / fot. Facebook

Rozpaczliwy apel ojca Tomasza Mackiewicza: Ja wiem, czuję to, że on wciąż żyje. Tomek potrafi przeżyć przez 6 dni w jamie śnieżnej na podobnej wysokości. To twardy i bardzo uparty chłopak – mówi portalowi „Newsweek” ojciec himalaisty, Witold Mackiewicz.

Ta sprawą żyje cała Polska. Tomasz Mackiewicz nie zdołał wrócić ze szczytu Nanga Parbat, jego ojciec Witold Mackiewicz, w rozmowie z „Newsweekiem”, apeluje: Błagam o wznowienie akcji ratunkowej dla mojego syna Tomka.”

Czytaj też: Światowe media zachwycone wyczynem polskich alpinistów na Nanga Parbat! „30 godzin, które zmieniły historię himalaizmu”

„Wczoraj wieczorem – kontynuuje nie bez wzruszenia Witold Mackiewicz – zadzwonił do mnie wnuk z Hamburga i powiedział: „Dziadku, pan Bóg weźmie Tomusia na plecki i zniesie go w dół”.

„Jestem głęboko wdzięczna wszystkim, całemu zespołowi pod K2 – Adamowi, Denisowi i pozostałym wspinaczom. Wszystkim osobom, które były zaangażowane w pomoc.”

Innego zadania natomiast jest żona Tomasza Mackiewicza.

„Ja wiem, że zrobili wszystko, żeby mu pomóc. Moja wdzięczność nie ma dna” – mówiła na antenie TVN24 Anna Solska, żona zaginionego himalaisty.

Tego dnia byli na wysokości około 8000 m i – według niektórych źródeł – stanęli na wierzchołku. W południe chmury przesłoniły kopułę szczytową, a para w odwrocie utknęła na wysokości ok. 7400 m.

Na pomoc ruszyła ekipa polskich himalaistów – oprócz Bieleckiego i Urubki, Jarosław Botor i Piotr Tomala – uczestnicząca w wyprawie na K2, szczycie odległym od Nanga Parbat w linii prostej o prawie 200 km.

Dotarli dwoma helikopterami blisko obozu pierwszego na Nanga Parbat. Mimo zapadających ciemności, wspinaczkę rozpoczęli Bielecki i Urubko. Około drugiej czasu miejscowego spotkali schodzącą z góry Revol.

Nanga Parbat (8126 m) jest jednym z najbardziej wymagających ośmiotysięczników. Należy do szczytów wyjątkowo trudno dostępnych i niebezpiecznych. Świadczy o tym chociażby liczba dotychczasowych zdobywców, nieznacznie przekraczająca 300 osób.

Pod względem wypadków śmiertelnych „Naga Góra” zajmuje niechlubne, drugie miejsce, za K2 (8611 m). Historia podboju to przede wszystkim zmagania niemieckich alpinistów. Próby zdobycia wierzchołka w latach 1895-1950 pochłonęły 31 ofiar, a od 1953 roku drugie tyle. W środowisku wspinaczy Nanga Parbat nazywana jest „zabójczą górą”.

Przeczytaj też: Siostra Tomasza Mackiewicza zabrała głos. Padły wzruszające słowa

Źródła: Newsweek/ PAP/ TVN24/ wp.pl/nczas.com

3 KOMENTARZE

  1. Pasja wspinaczki potrafi zabić ale taka śmierć jest dla pasjonata wpisana w ryzyko, umiera więc u szczytu marzeń. Pokój jego duszy.

  2. Przy artykułach/wpisach powinna być data!!! Za rok ludzie czytający ten wpis będą myśleli że ktoś zwariował.

Comments are closed.