Jacek Wilk wystąpił z Kukiz’15. „Radzę Pawłowi Kukizowi, by się poważnie zastanowił” [OŚWIADCZENIE]

Wilk Kukiz Kukiz'15 oświadczenie
Jacek Wilk. / fot, PAP/Artur Reszko

W sobotę rano Paweł Kukiz poinformował na Facebooku, że prezydium klubu Kukiz’15 zdecydowało się na zawieszenie Jacka Wilka. Było to pokłosie listu prezesa Kongresu Nowej Prawicy, który wyciekł do sieci.

Jacek Wilk, były kandydat na Prezydenta z ramienia KNP, został zawieszony przez Kukiz’15. Po zapoznaniu się pismem pana Żółtka, Prezydium Klubu Parlamentarnego K’15 w trybie pilnym podjęło decyzję, że poseł Wilk zostaje zawieszony w prawach członka Klubu – poinformował Kukiz.

Prezes KNP Stanisław Żółtek zarzucił Jackowi Wilkowi przywłaszczenie sobie ponad 11 tys. z partyjnej kasy. Sprawa jest skomplikowana bo chodziło o nie oddanie w całości depozytu, który KNP złożyła w kancelarii mec. Jacka Wilka.

Czytaj więcej: Afera w Sejmie! Wyciekł poufny list. Kukiz’15 zawiesza posła Jacka Wilka z Wolności po donosie prezesa KNP

Teraz Jacek Wilk wydał oświadczenie. Poniżej prezentujemy jej najważniejsze fragmenty, a na końcu także link do oświadczenia w pełnej, oryginalnej wersji. Nie znam pochodzenia rzeczonego listu; nigdy go nie otrzymałem, nigdy nie widziałem na oczy oryginału, nigdy nie miałem okazji w żaden sposób zweryfikować jego treści – podkreśla poseł.

Oświadczenie jest konsekwencją zawieszenia przez prezydium Klubu Kukiz’15. Nikt z członków Klubu Kukiz’15 nie zapytał mnie nigdy o zdanie w tej sprawie; nie zechciał poznać nigdy mojej wersji wydarzeń, czy choćby ustalić najistotniejsze, kluczowe dla sprawy fakty – informuje Jacek Wilk.

Cóż – komuś najwidoczniej bardzo zależało na tym, aby odpalić przeciwko mnie ten brudny, oszczerczy granat – uważa polityk Wolności. I dodaje: Jak wszyscy wiecie na przełomie 2014 i 2015 roku doszło do rozłamu w KNP. Poza problemami politycznymi spowodowało to szereg kłopotów innej natury – w tym organizacyjnej i administracyjnej – związanej między innymi z dostępem do kont partyjnych.

Sytuacja wydawała się bez wyjścia, gdyż niepodanie w terminie „bezpiecznego” konta groziło przepadkiem wszystkich tych środków. Ktoś wówczas podrzucił pomysł skorzystania z konta depozytowego. Zostałem zapytany o opinię w tej sprawie (…) Dokonałem wówczas szybkiej analizy (bo czas na decyzję już się kończył) i nie znalazłem żadnych komentarzy, opinii, ani orzeczeń dotyczących takiej możliwości. Powiedziałem wówczas uczciwie, że każde nowatorskie rozwiązanie niesie ze sobą ryzyko, ale są argumenty pozwalające bronić możliwość korzystania z konta depozytowego – relacjonuje Wilk.

W listopadzie 2017 roku poprosiłem o zwołanie Konwentyklu KNP – gdyż chciałem na nim przestawić uczciwie „starszyźnie” KNP swój plan przyjęcia członkostwa partii Wolność. Liczyłem się oczywiście z możliwością różnych reakcji na taką informację, ale zakładałem że moje dążenia do łączenia różnych środowisk wolnościowych są powszechnie znane i że moja decyzja spotka się ze zrozumieniem osób myślących strategicznie, odpowiedzialnie i przyszłościowo – pisze dalej poseł Kukiz’15.

Na tymże Konwentyklu – już pod koniec (już prawie wychodziłem na pociąg) – usłyszałem jednak niespodziewanie od Prezesa Żółtka, że całość środków pozostających jeszcze w depozycie ma być przekazana niezwłocznie (…) Ostatecznie uzgodniliśmy, że całość depozytu zostanie zwolniona do końca roku 2017 (…) Tak też się stało: do końca 2017 roku CAŁOŚĆ WYŻEJ WSKAZANEJ W UMOWIE ROZLICZENIOWEJ KWOTY (czyli wspomniane ok. 55 tys. zł.) ZNALAZŁA SIĘ NA KONTACH KNP, co mogę wykazać odnośnymi poleceniami przelewów – twierdzi polityk Wolności.

Wystarczyło, aby Prezydium Klubu parlamentarnego Kukiz’15 o te fakty zapytało, a przedstawiłbym je szczegółowo – wraz z umowami, przelewami i innymi okolicznościami, wystarczającymi do wyrobienia sobie zdania i stanowiska nt. stanu faktycznego tejże sprawy (…) Ale komuś z Prezydium najwyraźniej zależało jednak na tym, aby wykorzystać ten pretekst do jak najszybszego „załatwienia Wilka” – pisze poseł.

I przypomina, że jego działania na rzecz zjednoczenia ruchu Kukiz’15 i partii Wolność zostały storpedowane przez działania kilku ważnych osób w Kukiz’15. Co utwierdza mnie w przekonaniu, że moja decyzja o odejściu z Klubu poselskiego Kukiz’15 – podjęta po złamaniu jasnych uzgodnień ws koalicji (badania opinii wyborców itd.) – była jak najbardziej słuszna i zasadna. Nie wyobrażam sobie funkcjonowania w środowisku pozbawionym elementarnego zaufania, koleżeńskości i minimalnej choćby lojalności – dodaje poseł.

NIE MAM OSOBIŚCIE NIC DO ZARZUCENIA SAMEMU PAWŁOWI KUKIZOWI – ON BY CZEGOŚ TAKIEGO NIE ZROBIŁ. Radzę mu jednak z serca zastanowić się głęboko nad tym, jakim ludziom powierza władzę. Bo taka władza może być władzą niszczenia – pisze Wilk.

Zobacz także: Kowalski i Chojecki po artykule nczas.com ostro atakują Jacka Wilka! „Jest skończonym durniem”

Z kolei Janusz Korwin-Mikke, jeszcze przed oświadczeniem Jacka Wilka, napisał na Facebooku: Po trzecie: gdyby wierzyć informacji p.Żółtka, to dziwne są zarówno poczynania p.mec.Wilka, jak i KNP. Ostatecznym jednak wynikiem jest, że WCzc.Jacek Wilk (WOLNOŚĆ, Warszawa) był winny KNP 400.000 zł, a obecnie jest winien 11.300 zł; pretensje KNP zgłaszane TERAZ brzmią co najmniej dziwnie.