Kolejna wojna w PiS. Tym razem o fotel prezydenta Warszawy. Jaki: „Nigdy nie zgodzę się na taki wariant”

Patryk Jaki mówi „nie” Stanisławowi Karczewskiemu w sprawie w ewentualnego podziału partyjnych łupów w Warszawie. To kolejna odsłona konfliktów w PiS, które pojawiły się po rekonstrukcji rządu i objęcia stanowiska premiera przez Mateusza Morawieckiego.

Tym razem chodzi o to, że marszałek Senatu Stanisław Karczewski, który chce kandydować na prezydenta Warszawy, zaproponował Patrykowi Jakiemu w razie zwycięstwa stołek wiceprezydenta miasta .

Czytaj też: Petru jeszcze nigdy nie był tak stanowczy. „Nie zgodzę się na połączenie Nowoczesnej z Platformą!”

Odpowiedź energicznego wiceministra była zdecydowana. „Nie zgodzę się na taki wariant. W Ministerstwie Sprawiedliwości mam jeszcze wiele pracy – powiedział Jaki niedwuznacznie sugerując, że interesuje go tylko stanowisko prezydenta stolicy. Jeśli nie zostanie wysunięta jego kandydatura, pozostanie w ministerstwie.

Czytaj też: Za ten fotomontaż z Andruszkiewiczem Lis, Budka i Migalski pójdą do sądu. „Zapłacą za rozpowszechnianie fake newsa”

Jednak Jaki jednocześnie zadeklarował, że jeśli marszałek zostanie kandydatem, to będzie go wspierał. „To dobry kandydat i uczciwy człowiek” – powiedział o Karczewskim. Władze PiS wkrótce podejmą decyzję, kto zostanie kandydatem partii.

najnowszy konflikt w PiS o kandydaturę na stanowisko prezydenta Warszawy może być pokłosiem sprawy, którą opisał portal Fakt24. Chodzi o nieudaną akcję „zobrystów” przeciw premierowi Morawieckiemu, której narzędziem była m.in. ustawa o IPN. W wyniku udanej kontry Morawieckiego w opałach znalazł się teraz Patryk Jaki. Więcej na ten temat poniżej:

Czytaj: Fakt: „Nieudany spisek w PiS”. Chcieli skompromitować Morawieckiego, a oberwał Jaki