Ostra dyskusja w TVN24! „Polacy są odpowiedzialni za działania wobec Żydów”. Jak jest naprawdę?

Polska Polacy Żydzi konflikt
Marsz Niepodległości - zdjęcie ilustracyjne. / fot. Twitter

Podczas niedzielnego programu „Loża Prasowa” w TVN24 doszło do ostrego spięcia między Agnieszką Romaszewską-Guzy a Danielem Passentem. Poszło o to, czy Polacy są odpowiedzialni za represje wobec Żydów z czasów komunistycznych.

Przypomnijmy, że wszystko zaczęło się od wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego w Berlinie. Polski premier stwierdził, że w 1968 roku nie było w ogóle Polski. Był reżim komunistyczny, który tak naprawdę paskudnie traktował Żydów.

Czytaj także: Morawiecki rozbił bank na izraelskich profilach! Rozpoczął wielką dyskusję o żydowskich mordercach Żydów

Tłumaczenie Morawieckiego w tym przypadku jest dość niefortunne. Jednak w III RP istnieje z tym problem, z jednej strony powstała ona bowiem jako spadkobierca PRL-u, nie odwołuje się przecież bezpośrednio do II RP, z drugiej strony istnieje naturalna chęć odcięcia się od rządów z czasów przed ’89 rokiem.

Daniel Passent, pochodzący z żydowskiej rodziny, dawniej ambasador RP w Chile, obecnie publicysta „Polityki”, stwierdził w TVN24, że Polacy są odpowiedzialni za działania wobec Żydów w 1968 roku. To spowodowało oburzenie Romaszewskiej, dziennikarki „Biełsat”, która stwierdziła, zupełnie słusznie, że ona nie ma nic wspólnego z tymi osobami, które działały równo 50 lat temu.

Takie podejście, widoczne także w słowach premiera Morawieckiego, obrazuje kolektywistyczne ujęcie tego problemu. Oczywiście obecnie żyjący Polacy nie mają, w większości przypadków, nic wspólnego z tamtymi zdarzeniami, tak samo jak dziś żyjący Ukraińcy nie mają nic wspólnego z tymi odpowiedzialnymi za rzeź wołyńską itd.

Zobacz również: Będą kary za „polskie obozy śmierci” oraz penalizacja banderyzmu. Pięciu posłów było przeciwko

Stwierdzenie, że „Polacy są odpowiedzialni” jest celowym zabiegiem mającym sprawić wrażenie, że Polacy dokonali czegoś dlatego, że są Polakami. Podobnie często jako najważniejszy element charakteryzujący sprawcę stwierdza się jego przynależność do jakiejś grupy.

Jednak przecież, np. zbrodnie popełniane przez imigrantów, nie wynikają z samego faktu, że są imigrantami, ale rozmaitych innych przyczyn. Widać, że kolektywistyczne podejście funkcjonuje po obu stronach obecnego sporu i to nie pomaga w jego rozwiązaniu. Za popełniane zbrodnie odpowiedzialni są ci, którzy je popełniają, a nie wszyscy jego współobywatele czy naród, z którego pochodzą zbrodniarze.

Czytaj więcej: Expose Morawieckiego adresowane do PRL-owskiej mentalności Polaków

4 KOMENTARZE

  1. Bez odpowiedzi na pytanie: „czy żydzi, którzy żywcem wrzucili swego pobratymca Chaima Rumkowskiego, do rozpalonego krematorium w Auschwitz, byli antysemitami” – nic nie rozwiążemy.

    Zacznijmy od rzeczy prostych. Zacznijmy od prawdy w naszej historii. Tu przypomnę, bo zaraz się zacznie, że nie było żadnych „wydarzeń marcowych” tylko stalinowska ustawka która wyprowadziła żydowskich zbrodniarzy do NJC, Londynu, Tel Awiwu. Uciekli tacy mordercy jak Wolińska, Morel, Michnik i tysiące podobnych.
    To była żydowska ustawka, która przy zakazie wydawania prywatnych paszportów umożliwiła żydowskim komunistom-stalinowcom wyprowadzenie z PRL żydowskich zbrodniarzy i morderców.
    NIE BYŁO ŻADNYCH „WYDARZEŃ MARCOWYCH” TYLKO STALINOWSKA USTAWKA.
    (To Morel właśnie potwierdza jak żydzi uciekali przed odpowiedzialnością karną. Morel to jest najlepszy przykład równoważny do ucieczki Heleny Wolińskiej, która w 1953 roku brała udział w zamordowaniu gen. Emila Fieldorfa czy mordercy sądowego Stefana Michnika czy Zygmunta Baumana z KBW/NKWD.)

    • Oczywiście, że „wydarzenia marcowe” były rozróbą wywołaną przez Żydów. Tylko mało kto wie, a łatwo to sprawdzić, że wszystko zaczęło się dużo wcześniej w Związku Sowieckim. Wystarczy zajrzeć do archiwalnych numerów sławetnego New York Times, który wtedy był jeszcze dość porządną gazetą. Chodziło o to, że Żydzi mieszkający w ZSRR nie mogli uzyskać zezwolenia na wyjazd na Zachód. W związku z tym cały Zachód prowadził kampanię nacisku na władze sowieckie, która w końcu zakończyła się sukcesem. Polscy Żydzi wtedy też nabrali apetytu i rozpoczęli rozróbę. Nikt ich z Polski nie wyganiał, to oni sami chcieli uciec z tej komunistycznej biedy. Faktem jest, ze grupa Żydów trzymająca władze postawiła warunek, że jeśli wyjadą, to na zawsze. Przyjaźniłem się z Żydem i razem w 1968 roku zdawaliśmy maturę i wiem od niego, że marzył o tym wyjeździe. Jego ojciec wyjechał w marcu, a on z matką dopiero w lipcu, po odebraniu świadectwa maturalnego. No ale historycy, którzy się dzielą na Żydowskich oraz niedouczonych calkowicie zafałszowali obraz tych wydarzeń.

  2. Jeżeli za marzec 1968, odpowiadają Polacy, czyli np. ja, to może żyd Passent zechce przyjąć odpowiedzialność za wyczyny Salomona Morela, Jakuba Bermana, Józefa Rózańskiego (Goldberg), Józefa Światły (Izaak Fleischfarb), Heleny Wolińskiej, Julii Brystygierowej, Zygmunta Baumana, Stefana Michnika (Szechter) i jeszcze mnóstwa innych czerwonych kanalii, których z braku czasu nie wymieniłem.

  3. W okresie komunistycznym wszelkie represje wobec Żydów były w wykonaniu innych Żydów. Jaskrawym przejawem tego były tzw „wydarzenia marcowe”. Polacy uczestniczyli w tym o tyle, o ile byli marionetkami w rękach Żydów, którzy zasłaniali się w tych gwałtach „klasą robotniczą” w postaci licznego zastępu ormowców rekrutujących się spośród niewykształconych robotników fabryk, którym oferowano nieco wyższe stanowiska w zamian za przynależność do ORMO. Stykałem się z takimi i słuchałem ich opowieści w początkach mojej pracy zawodowej.. Przed wojną, można by znaleźć Polaków dopuszczających się represji wobec Żydów, ale nie po wojnie.

Comments are closed.