„Stworzymy siły kosmiczne”. Trump wraca do koncepcji „gwiezdnych wojen” Reagana? [FOTO]

Podczas wystąpienia przed żołnierzami w Miramar Marine Corps Air Station Trump zapowiedział, że USA stworzą siły kosmiczne. Zdaniem prezydenta przestrzeń okołoziemska stanowi kolejny po wodach, lądzie i powietrzu wymiar współczesnego pola walki. W ten sposób Trump nawiązuje do projektów zmilitaryzowania kosmosu, które w latach 80. lansował Ronald Reagan.

Możliwe, że będziemy musieli to zrobić. To może się stać – stwierdził Trump podczas swojego wystąpienia przed zgromadzonymi marines. Prezydent mówił o stworzeniu nowego komponentu sił zbrojnych USA. Miałby nim zostać siły kosmiczne.

Oświadczył, że nowo przyjęta strategia bezpieczeństwa narodowego określa przestrzeń kosmiczną, jako kolejny wymiar nowoczesnego pola walki. Stany Zjednoczone muszą być jego zdaniem gotowe do radzenia sobie z zagrożeniami również na tym polu.

Co ciekawe Pentagon podchodzi do pomysłu z dystansem. Sekretarz obrony USA gen. Jim Mattis stwierdził w zeszłym roku, że jego departament i dowództwo sił zbrojnych skupia się aktualnie na stworzeniu odpowiednich ram i schematów współdziałania marynarki, armii i wojsk powietrznych.

Tworzenie nowego komponentu sił zbrojnych, który zajmowałby się wyłącznie tak wąską dziedziną prowadzenia operacji, jaką jest działalność w przestrzeni kosmicznej, określił mianem niepotrzebnej.

Istnieje jednak możliwość, że prezydent, którego pomysł popiera część administracji, zrealizuje swoje zamiary. Jeden z przedstawicieli Republikanów Mike Rogers, stwierdził pod koniec lutego tego roku, że siły kosmiczne mogłyby zostać wydzielone z sił powietrznych.

Jego zdaniem utworzenie nowego komponentu sił zbrojnych jest niezbędną odpowiedzią na działania Rosji i Chin, które w szybkim tempie opracowują technologie pozwalające im na operowanie w przestrzeni kosmicznej.

Pomysł Trumpa można odbierać, jako nawiązanie do idei Ronalda Reagan. Czterdziesty prezydent USA w ostatnim okresie zimnej wojny lansował projekt „gwiezdnych wojen”.

Waszyngton chciał w latach 80. stworzenia nad Ameryką tarczy antyrakietowej, którą określono mianem SDI. Inicjatywa przewidywała rozmieszczenie w kosmosie satelitów uzbrojonych w lasery i głowice nuklearne. Ich zadaniem było niszczenie zmierzających w stronę USA wrogich pocisków balistycznych. Dążono również do osiągnięcia technologii, która pozwoliłaby na operowanie w przestrzeni kosmicznej, co umożliwiłoby niszczenie wrogich systemów komunikacji i obserwacji.

Ze względu na upadek ekonomiczny, a potem polityczny głównego rywala, czyli ZSRR ostatecznie zrezygnowana z niezwykle kosztownych badań. Wzrost napięcia na arenie międzynarodowej skłania najprawdopodobniej USA do, nieśmiałego na razie, powrotu do koncepcji Reagana.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Putin zadowolony z nowej „zabawki”. Rosjanie przetestowali rakiety którymi straszą Polskę [VIDEO]

Źródło: yahoo.com/wolnosc24.pl