Wojna lotniskowa po polsku. Eksperci miażdżą raport mający uzasadniać rozbudowę lotniska w Radomiu kosztem Modlina

Lotnisko Warszawa Modlin fot. Wikipedia CC 4.0 autor: Markus Winkler
Lotnisko Warszawa Modlin fot. Wikipedia CC 4.0 autor: Markus Winkler

Od kilkunastu miesięcy trwa spór pomiędzy politykami PiS, szefostwem Portów Lotniczych, a władzami lotniska w Modlinie. Ci pierwsi za wszelką cenę dążą do rozbudowy lotniska w Radomiu i docelowo uczynienie z niego uzupełniającego dla Chopina, a potem Centralnego Poru Lotniczego. Miałoby to stać się kosztem lotniska w Modlinie. Przedsiębiorstwa Porty Lotnicze zleciło brytyjskiej firmie Arup raport uzasadniający usytuowanie lotniska w Radomiu.

Z Radomia nikt nie chce latać, ale kochają go politycy PiS, a zwłaszcza szef gabinetu premiera Marek Suski i senator Adam Bielan, który staruje z tego okręgu wyborczego. I to wystarczy, by za wszelką cenę forsować rozbudowę portu w Radomiu i uzasadnić koncepcję utworzenia z tego poru lotniska uzupełniającego warszawskie.

To jednak dzieje się kosztem Modlina, który odprawia blisko 3 miliony pasażerów rocznie. Radom zaś około 10 tys. Przedsiębiorstwo Porty Lotnicze będące współwłaścicielem lotniska w Modlinie nie zgadza się na jego rozwój i forsuje Radom. U brytyjskiej firmy Arup zamówiono raport mający uzasadnić to posunięcie

Władze Modlina nie pozostawiają na nim suchej nitki. Ich zdaniem raport sporządzony został nierzetelnie, a jego celem nie było przedstawienie prawdy, ale szukanie uzasadnienia dla z góry określonej wcześniej tezy.

Dlaczego to lotnisko w Radomiu ma być portem komplementarnym dla Warszawy? Z taką tezą wyszedł Arup i od początku do końca przyjął to założenie – stwierdził Marcin Danił podczas konferencji prasowej.

Raport Arup to obłoki niekompetencji , są tam czyste nieprawdy. Sam Modlin nie pasuje do pewnej koncepcji politycznej, a ta sprawa to jest czysta polityka – mówił podczas konferencji prasowej Marcin Danił, wiceprezes zarządu Portu Lotniczego Modlin ds. korporacyjnych.

Jak dodał, dopóki istnieje lotnisko w Modlinie, żaden przewoźnik niskokosztowy nie przeniesie się do Radomia czy Łodzi.

Wskazał, że raport firmy Arup zawiera błędne dane.

Plan inwestycyjny Modlina został zatwierdzony przez wszystkich właścicieli. Przepustowość terminala miałaby się powiększyć do 7 mln pasażerów rocznie, mamy gotowe projekty i część pozwoleń. I mówimy tutaj o maksymalnie 20, a nie 45 miesiącach – dodał wiceprezes lotniska.

Zobacz też: Lotnisko w Radomiu zburzone i postawione od nowa? „Tak wynika z raportu”

Do tej pory w lotnisko w Modlinie zainwestowano już około 450 mln zł środków publicznych. Jak mówi przewodniczący rady nadzorczej i skarbnik województwa mazowieckiego, Marek Miesztalski, nie ma zgody przedstawicieli lotniska na inwestowanie kolejnego miliarda złotych w inne lotnisko, które miałoby zastąpić Modlin, ale również – mogłoby stać puste.

Członkowie zarządu podkreślają, że lotnisko od dwóch lat potrzebuje rozbudowy terminala, jednak inwestycję blokuje PPL.

Jak dodaje Marek Miesztalski, wbrew słowom prezesa PPL-u, Mariusza Szpikowskiego, spółka zna umowę Modlina z jedyną linią niskokosztową, Ryanairem.

Kierownictwo PPL-u doskonale zna treść umowy i wie, że nie ma w niej nic takiego co byłoby tajne czy niewygodne. To pretekst, żeby mówić, że nie mają dostępu do informacji – stwierdził skarbnik. Miesztalski zapowiedział również, że sprawę tę będą chcieli wyjaśnić.

Przedstawiciele portu w Modlinie zachowawczo wypowiadali się na temat ewentualnego przeniesienia Ryanaira na inne lotnisko – na przykład w Krakowie, gdyby udziałowcom nie udało się dojść do porozumienia w sprawie kredytu na rozbudowę Modlina.

Zaznaczyli jednak, że nic nie wskazuje na to, aby Ryanair chciał przenieść się gdzie indziej. – Ryanair ogłosił, że planuje w ciągu najbliższych 5 lat podwoić liczbę pasażerów z lotniska Warszawa Modlin, chciałby tam bazować nowy samolot, otworzyć nowe połączenia na Ukrainę. Ryanair rozwija się w miarę stabilnie rozszerzając swoje kierunki – mówił Piotr Okienczyc, wiceprezes zarządu ds. operacyjnych.

Zobacz też: Zmuszą nas do latania z Radomia zamiast z Modlina? Miliony pasażerów zakładnikami ambicji polityków

5 KOMENTARZE

  1. Wpisz na YouTUBE „Pan Nikt pyta Grzegorza Brauna o Żydów i ich politykę wobec Polski” – tam więcej na ten temat.

  2. Do Modlina latałem wiele razy, ale w Radomiu moja noga radzej nie stanie. Głupie pomysły rządzących, absurd za absurdem, kolejne podatki i pełno słomy w butach pisopasożydomasonerii.

  3. Radom przez 60 lat dopłacał do lotniska Okęcie a teraz Warszawa nie chce dopłacać do lotniska w Radomiu. Dlaczego?
    No i napiszcie prawiczki jak to super działają prywatne lotniska w Rosji i Chinach gdzie jest Wolny Rynek.

  4. Jak to nikt nie chce latać z Radomia?? Warszawa 100km ( 2 mln ludzi) Radom ( 350 tys ludzi) Kielce 100km (350 tys ludzi) Lublin 100 km ( 500 tys ludzi). Modlin!!!???- Hehe Polityczny projekt we mgle:-)

  5. ja już nie wiem jak to wszytstko interpretować. Komu przeszkadza lotnisko na Okęciu. Tyle lat było, ludzie nachapali się tanich działek a teraz raptem samoloty przeszkadzają.. Szkoda… latam na wakacje i łatwo mi z okolic Siedlec podjechać do Wawy, stamtąd enterem latałam… A do Radomia to kawał jest.. Ale jeśli miałąbym wybiera mędzy Modlinem a Radomiem to Modlin… I powinni zwrócić uwagę, że to działające lotnisko z doświadczeniem a nie Radom, który ile był otwarty rok??

Comments are closed.