Berlin nie chce wypełniać zobowiązań wobec NATO. Bundeswehra bez pieniędzy?

Bundeswehra. Foto: PAP/EPA
Bundeswehra. Foto: PAP/EPA

Niemieckie Ministerstwo Obrony ogłosiło, że do 2025 r. podniesie wydatki na wojsko do poziomu 1,5 proc. PKB. Wzrost jest powolny, ale stabilny. Problem w tym, że Niemcy, jako państwo NATO powinno wydawać na obronność 2 proc. PKB. Berlin nie chce inwestować w bezpieczeństwo, a stan niemieckiej armii jest coraz gorszy.

Aktualnie Niemcy wydają na swoje siły zbrojne ok. 1,2 proc. PKB. Armia jest stale niedofinansowana. Brakuje pieniędzy na nowoczesne uzbrojenie i wyposażanie. Nie ma również środków na utrzymywanie posiadanego sprzętu, który niszczeje w magazynach.

W tym kontekście warto przypomnieć niedawne doniesienia prasowe dotyczące pilotów śmigłowców. Ze względu na brak dostępu do maszyn wielu z nich straciło licencje pilotów, ponieważ nie wylatali odpowiedniej ilości godzin. Wybuch skandal a żołnierzom stworzono ostatecznie możliwość odbycia szkoleń i odzyskania licencji. Niemniej jednak sprawa pokazuje stan niemieckiej armii.

ZOBACZ: „Być faszystą to zaszczyt” – ukraiński konsul odwołany [VIDEO]

Zgodnie z deklaracjami, jakie złożono podczas szczytu NATO w Newport, członkowie zobowiązali się, że do 2024 podniosą wydatki na obronność do poziomu 2 proc. PKB. Wygląda na to, że Berlin nie zamierza wywiązywać się z ustaleń spotkania.

Od końca zimnej wojny Niemcy systematycznie obcinali wydatki na armię, siły powietrzne i marynarkę. Państwo stało się swoistą republiką handlową, która stosuje przewagę ekonomiczną, polityczną oraz tzw. soft power do osiągnięcia swoich celów.

Wobec poglądów, które wskazują na rozkład niemieckich sił zbrojnych i niższość Bundeswehry w stosunku do polskiej armii należy pamiętać o środkach pieniężnych liczonych nie w procentach a sumach bezwzględnych.

Niemcy przeznaczają na swoje siły zbrojne prawie 40 mld euro. Dla porównania budżet polskiego MON na rok 2017 wyniósł 37,4 mld zł. Co więcej, nasz zachodni sąsiad jest z łatwością w stanie przestawić swoją gospodarkę na nowoczesną produkcję wojenną.

Inną kwestią jest fakt, iż Berlin właściwie nie potrzebuje dużych i nowoczesnych sił zbrojnych. Niemcy nie mają wrogów ani w Europie, ani na świecie.

SPRAWDŹ: Nowe działa Fiskusa! Blokowanie firmowych kont nawet na miesiąc

Źródło: dw.com/wolnosc24.pl

3 KOMENTARZE

  1. Pies z kulawą nogą bundeswere. Zam Polaków mieszkających w Niemczech, którzy wybierają służbę zastępczą na karetkach pogotowia aby nie musieć służyć w budneswerze.

  2. Niemcy nie mają wrogów ani w Europie, ani na świecie.Za to my żyć bez wrogów nie możemy.I co gorsze
    musimy im płacić.Jak nie koszerni to banderowcy.I tylko Rosjanie nas w dupie mają.Od tylu lat nie chcą wkroczyć.Żeby nas upokorzyć wyhodowali własne jabłka,więc czym ich tu straszyć.Zwłaszcza teraz gdy naszemu PADowi nawet ćwiczenie murzyńskości nie wychodzi.

Comments are closed.