adam wielomski, 21 Października 2007

Cywilizowani mordercy

Adam Wielomski

Brytyjscy “lekarze” zaproponowali ostatnio Europejczykom nowy temat do dyskusji: eutanazja na noworodkach. Tak się akurat składa, że ta propozycja pojawiła się po głośnej aferze z kliniką aborcyjną w Barcelonie, gdzie dokonywano “zabiegu” na ośmiomiesięcznej ciąży.

Ja w zbieg okoliczności nie wierzę, choć byłbym równie daleki od wietrzenia w tym jakiegoś “internacjonalistycznego” spisku. Pojawienie się takich teorii i praktyk w dwóch krajach należących do tego samego kręgu cywilizacyjnego świadczy o pojawieniu się pewnej “tendencji” w kulturze i pewnej “idei” w świadomości. Wszystkie polemiki “aborcjonistów” i “eutanazjonistów” z obrońcami życia dotyczą zawsze tego samego problemu: co jest istotą ludzkiego życia? Co powoduje, że możemy powiedzieć: “to jest człowiek”? Wbrew pozorom nie jest to wcale takie oczywiste, przynajmniej dla pogrążonej w dekadencji zachodniej cywilizacji. Nie jest to zresztą kwestia ani biologiczna, ani medyczna, lecz całkowicie i wyłącznie filozoficzna.

W klasycznej filozofii człowiek jest to istota obdarzona nieśmiertelną duszą i zdolna do myślenia, przy czym racjonalność jest znamieniem tejże nieśmiertelnej duszy. Dlatego właśnie św. Augustyn - podążając za Platonem - definiował człowieka wyłącznie jako “duszę” i trzeba było doczekać aż późnego Średniowiecza, aby św. Tomasz dopisał do tego także “ciało”. W sumie w filozofii klasyczno-chrześcijańskiej istotą człowieczeństwa jest dusza stworzona przez Boga i cechująca się racjonalnością. Należy podkreślić ważny fakt: taką samą duszę posiada zdrowy i dorosły człowiek, jak i znajdujące się w brzuchu matki nienarodzone dziecko, jak i stuletni staruszek, którego kontakt z otaczającą go rzeczywistością jest iluzoryczny.

Filozofia nowożytna problem ten postrzega inaczej. Już wstrętny jansenista Blaise Pascal w XVII wieku zdefiniował człowieka jako “myślącą trzcinę”. W formule tej ujawnia się istota problemu, który rozwinie następnie myśl Oświecenia oraz heglizm: istotą człowieczeństwa nie jest posiadanie niezbywalnej duszy, lecz myślenie. Istota, która nie potrafi myśleć, nie jest człowiekiem, lecz - w myśl filozofii Kartezjusza - maszyną, która je, rusza się, ale nie posiada tego, co Hegel nazwie mianem “samoświadomości”, którą uzyskuje się dzięki posługiwaniu się rozumem i możności myślenia abstrakcyjnego.

Zauważmy, że prowadzi to do fundamentalnego przeinaczenia odpowiedzi na pytanie: “kim jest człowiek”? Człowiekiem nie jest każdy z nas, lecz jedynie ten, kto myśli i posiada “samoświadomość” własnego jestestwa. Świadomość taką posiada zdrowy na umyśle, dorosły człowiek. Ale czy posiada ją dwumiesięczny płód w brzuchu matki? W myśl kartezjanizmu jest tedy wyłącznie maszyną. A więc można go “usunąć”. Stąd hasło postheglowskiej lewicy: aborcja!

Czy tylko niemowlę nie posługuje się rozumem? A stuletni staruszek opatrywany przez rodzinę? Czy on ma “samoświadomość”, co się z nim dzieje? No, to postheglowska lewica zaaplikuje mu zastrzyk i “skróci jego cierpienia”. Mamy tedy eutanazję. Ale - wracając do problemu postawionego przez brytyjskich “lekarzy” - czy trzymiesięczne dziecko posługuje się rozumem i ma “samoświadomość”? Nie, a więc można je… nie, nie “zabić” - to słowo przysługuje tylko istotom mającym “samoświadomość” - lecz np. “utylizować”.

Tak, problem nie tkwi w medycynie, nie w biologii. Błąd ma charakter filozoficzny i prowadzi do przekonania, że tylko zdrowi, dorośli ludzie mają niezaprzeczalne prawo do życia. Komory gazowe ante portas.

10 komentarzy do artykułu “Cywilizowani mordercy”

  1. szlam-x:

    Zgodnie ich definicją. Człowiek śpiący też kwalifikuje się do odstrzału. I do nieprzytomności pijany.

  2. Darkownik:

    Zgadzam sie w pelni z autorem, ze problem eutanazji czy aborcji nie jest problemem medycznym czy biologicznym a filozoficznym.
    Istota splodzona i urodzona przez czlowieka jest czlowiekiem - sprawa jest banalnie prosta od strony biologicznej.

    Jesli ktos probuje wzbudzac watpliwosci co do tozsamosci czy tez przynaleznosci gatunkowej zarodka czy plodu to znaczy, ze jak wiekszosc wspolczesnych politykow mial problemy z nauka w szkole i wolal “wykazywac sie” przy organizacji imprez szkolnych.

    Nastepnym problemem chyba filozoficznym (a moze psychologicznym ?) jaki zauwazam jest kwestia wspolczesnej postawy do racjonalizmu.
    W czasach obecnych nikt nie ma watpliwosci, ze racjonalizm jest czyms dobrym i “racjonalnym”.
    Racjonalizm jednak, gdyby przyjrzec mu sie dokladniej, okazuje sie byc pogladem rozpoczynajacym sie od kroku wiary - wiary w nieomylnosc ludzkiego rozumu. I mimo tej nieomylnosci jak do tej pory nie udalo sie rozstrzygnac jednego z podstawowych problemow racjonalizmu - umysl ktorego czlowieka jest nieomylny ?

    Pisze o kroku wiary bo glebokie przekonanie o nieomylnosci ludzkiego rozumu jest pozbawione podstaw empirycznych.

    Zreszta, cecha racjonalizmu jest wlasnie opornosc na empirie.
    Ulubione powiedzenie racjonalistow brzmi ” … jesli fakty sa przeciwko nam to tym gorzej dla faktow … “.
    Jest to oczywiscie zabawne podczas dyskusji przy piwie.
    Przestaje byc smieszne, gdy staje sie regula rozwiazywania problemow.
    A, ze staje sie to regula widac chociazby w kwestii sposobu rozgrywania tzw “efektu cieplarnianego”.

    Silne przekonanie o swojej racji chocby wbrew faktom da sie wyprowadzic tylko z wiary.
    Racjonalisci sa wiec ludzmi wiary - i to jest niespodzianka.
    Jedyna roznica jest obiekt wiary. U racjonalistow jest to nieomylny “ratio” - rozum.

    No nie trzeba dodawac, ze kazdy racjonalista wierzy, iz to chodzi o jego rozum.

  3. eltinu:

    Rozum ludzki jest oczywiście zawodny. Ale człowiek nie posiada innego narzędzia poza rozumem do poznania świata. Mówiąc o duszy przyjmujemy założenie, że wszyscy ludzie wierzą w duszę tak jak katolicy. Z punktu widzenia ateisty nic o duszy nic nie wiadomo. Jeśli nawet przyjąć teorię, że dusza istnieje, to nie wiadomo, czy pojawia się w płodzie w pierwszej minucie po zapłodnieniu, czy w 3 miesiącu, a może jest przypisana każdej komórce jajowej w kobiecie?
    Ostatecznie plemnik dostarcza tylko mały ragment DNA. Nie zmienia istoty komórki jajowej. Z drugiej strony mozliwe jest dzieworództwo. Jeżeli dojdzie do narodzenia człowieka z komórki jajowej (jak w seksmisji bez zapłodnienia, kwestia czasu), to czy uznać, że życie tego człowieka zaczęło się z pierwszym podziałem komórek, czy z powstaniem komórki jaowej? Czy każda miesiączka to powód do żałoby po dziecku?

  4. zalun:

    Ja tylko się odniosę do dzieworództwa i posiadania duszy. Żeby nastąpiło dzieworództwo musi również nastąpić jakaś czynność. Sama z siebie kobieta się nie rozmnoży.

  5. jozwa:

    Hi, nikt nie zauwazyl dwoch prostych faktow:
    1. Projektuje sie tutaj prawo swieckie, ktore moze zostac w kazdej chwili zmienione
    2. Prawo takie NIE MUSI byc oparte na zadnej zlotej zasadzie.

    Mozna w nieskonczonosc roztrzasac o ‘duszy’, ‘duchu’, ’samoswiadomosci’, ‘czlowieku potencjalnym’ (jak ziarenko) i ‘czlowieku uksztaltowanym’ (jak wyrosla roslinka).
    Ale po co? Wystarczy powiedziec ‘czlowiekiem jest istota o DNA takim-to-a-takim, wlaczajac w to staruszkow, spiacych, pijanych, a wylaczajac plod’. Dlaczego? BO TAK! Nie podoba sie, to my lub nastepny rzad zmienimy te zasade.

  6. Darkownik:

    Oczywiscie jozwa ma racje.

    Koncza sie powoli czasy gdy zasady mialy jakies zanaczenie. Za jakies 2 pokolenia (o ile nie bedzie Najwyzszego Czasu) ludzie przyjma do wiadomosci i pogodza sie z tym, ze rzadzi i ustanawia prawo ten kto pozabijal innych w wyscigu do wladzy,
    a najwiecej wazacym argumentem stanie sie wlasnie NO BO TAK albo A MOZE JA CHCE JAK CHCE. Bez krepujacego tlumaczenia sie.

    Azjatycka mentalnosc w roznych wariantach zaczyna powoli dominowac na calym swiecie - rowniez w Europie i Ameryce.

    Dyskusje i rozwazania sa bez znaczenia. Gorsza cywilizacja wypiera lepsza.

    Warto byloby sie przyjrzec z ktorego miejsca w Azji wycieka ta mentalnosc i przytkac to zrodelko.
    Azja to duzy kontynent.

    Oj, zblizaja sie ciekawe czasy - bez rozlewu krwi chyba sie nie obejdzie.

  7. myslak_obrotowy:

    Okreslenie czy zarodek jest czlowiekiem w ogole nie ma znaczenia - jest wymagane przez mentalnosc typu “zabijanie czlowieka jest zlem”. Ta mentalnosc jest niepoprawna. Czlowiek ma prawa m.in. do zycia dlatego, ze jest istota myslaca, a nie dlatego, ze jest czlowiekiem. Tlumaczenie:

    Istota ktora ma posiadac jakiekolwiek “prawo” musi miec mozliwosc (biologiczna) do uswiadomienia sobie tych praw. Wiec zasieg praw danej istoty zalezy od poziomu rozwiniecia jej swiadomosci. Nikt by nie mowil o prawach, dajmy na to glazu, poniewasz jako obiekt martwy nie posiada glaz swiadomosci, wiec takze praw. Idac w gore i biorac na przyklad chrzaszcza; to istota ze swiadomoscia, ale minimalna, wiec dlatego tez nie istnieje pojecie “prawa chrzaszczy”. Dalej- powiedzmy pies. Ma o wiele wieksza swidomosc niz chrzaszcz, no i tutaj pojawia sie juz cos - przecietne spoleczenstwo uznaje, ze psa nie nalezy bic ani meczyc, wiec juz jakies prawa ma. Idac dalej w gore skonczymy oczywiscie na czlowieku, ktory ma swiadomosc obejmujaca sfery takie jak wlasne zycie i determinacja, i wobec tego prawa czloweka maja najszerszy zakres, obejmujacy takze i te sfery.

    Wiec prawo do zycia wynika z faktu, ze czlowiek z reguly jest swego zycia swiadom, i chce nim rozporzadzac wedle swojich zyczen. W porownaniu pies nie ma takiej swiadomosci, wiec takze prawa do zycia nie ma. (Ma, z drugiej strony, swiadomosc bolu, i z tego wynika przekonanie, ze nie nalezy psa bic). Ale zabic psa mozna, (oczywiscie w sposob bezbolesny) i nie jest to naruszenie zadnych praw.

    Wracajac do wstepu, skoro prawia biora sie wylacznie ze swiadomosci, to species danej istoty nie ma zadnego znaczenia - liczy sie tylko stopien swiadomosci. Prawa ludzkie isnieja dzieki stopniu swiadomosci (normalnego!) czlowieka. Jezeli zdarzy sie czlowiek, ktory tego stopnia swiadomosci nie posiada (przyczyna niewazna), wtedy tych praw takze nie posiada - przeciwienstwo bylo by absurdeum rownie takim, jak stwierdzenie ze chrzaszcz posiada prawo do wysluchania koncertu Mozarta. Z drugiej strony, jezeliby istnialo stwozenie nie bedace czlowiekiem, ale posiadajace rownie rozwinieta swiadomosc (super rozwinieta malpa? extraterrestial? samomyslacy komputer?), mialoby takze prawa w tejze samej skali jak czlowiek.

    Wiec analizujac aborcje, kwestia “czy zarodek to czlowiek” zupenie nie ma znaczenia. Licza sie mozliwosci swiadomosci zarodka. Nie wiem dokladnie gdzie na opisanym spektrum swiadomosci znajduje sie zarodek, and na 99.99999 procent jest to pozycja nizsza od tej ktora by wymagala przyznanie mu “prawa do zycia”.

  8. Darkownik:

    myslak
    Co to znaczy czlowiek ma prawo do zycia (m in) dlatego, ze jest istota myslaca a nie dlatego, ze jest czlowiekiem.

    Brzmi to bardzo niebezpiecznie, tym bardziej, ze nie ma dla ciebie znaczenia przynaleznosc gatunkowa a mentalnosc typu “zabijanie czlowieka jest zlem” jest dla ciebie niepoprawna.

    Pytanie - kto ustali czy ktos mysli czy nie ?
    Poza tym sprawiasz wrazenie, ze nie dostrzegasz duzego prawdopodobienstwa graniczacego z pewnoscia, ze predzej czy pozniej poza kryterium obecnosci myslenia zostanie wprowadzone kryterium poprawnego myslenia.

    Sa pewne nacje, ktore uwazaja, ze jak ktos nie mysli jak oni to nie mysli w ogole.
    Dla nich podstawowym kryterium myslenia jest czy ich sluchasz czy nie.
    Jak nie, to masz problem.

    Dalej:
    piszac o prawie zakladasz, ze nie ma innego prawa jak tylko prawo stanowione apriorycznie co w praktyce oznacza, ze jest ukladane przez grupe ludzi, ktora ma okreslone interesy i wplywy.
    Pamietaj - prawo stanowione apriorycznie jest wyrazem interesow grupy rzadzacej.

    po drugie swiadomosc jest zjawiskiem dynamicznym, bedziesz zmianial prawo w zaleznosci od stopnia swiadomosci ?

    Przemysl dobrze sprawe, opamietaj sie i zmien towarzystwo.

    Zapraszam do dalszej dyskusji.

  9. Hynio:

    Myslak,
    twoje rozumowanie jest niebezpieczne - gdy dorwę się do władzy to mogę pomyśleć, że ty “wogóle nie myślisz!” wówczas uważaj bo mogę cię usunąć jako kogoś bezmyślnego.

    Zgadzam się z Darkownikiem

  10. wierzacy::

    Nie byloby problemu aborcji,gdyby za date urodzenia czlowieka przyjac date Jego poczecia,wowczas kazde sztuczne usuniecie ciazy traktowane byloby jako morderstwo.Oczywiscie nie wszyskie bylyby ujawniane tak jak nie wykrywa sie
    wszystkich morderstw popelnionych na osobnikach doroslych.
    Propozycji tej nie nalezy porownywac z istniejaca praktyka w tym zakresie w Chinach.

Skomentuj (nie musisz być zalogowany aby komentować artykuły)

Dozwolone tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

TWÓJ KOSZYK

Twój koszyk jest pusty.
Zajrzyj do sklepu

REKLAMA

Konkurs z Pania prezydnet w tle
polska, 5 Stycznia 2009

PiS nie powalczy z układem. PO wycofuje się z “cudu”.

Tusk przestanie mówić o “drugiej Irlandii”. Dla odmiany PIS “zamierzy się z kryzysem gospodarczym”. 20 komentarzy

europa, oblicza postępu, 5 Stycznia 2009

Rezygnują z nazwy “szkoła”, bo się źle kojarzy…

“Wielka” reforma w brytyjskich szkołach: nauczyciele = “nawigatorzy wiedzy”; biblioteki = “sklepy idei”; kucharki = “asystentki produkcji w edukacyjnym centrum żywnościowym” 14 komentarzy

europa, 5 Stycznia 2009

Dwie koncepcje pobudzania gospodarki. Merkel poprze obniżkę podatków?

Chadecy forsują obniżenie ciężarów podatkowych oraz wyeliminowanie zimnej progresji podatkowej. 10 komentarzy

europa, oblicza socjalizmu, 5 Stycznia 2009

Wielka Brytania podnosi podatki dla małych firm

Dochody ponad 250 tys. firm zostaną objęte 21-procentowym podatkiem! 14 komentarzy

polska, 2 Stycznia 2009

PIS to nie prawica. Samozagłada Jarosława Kaczyńskiego?

Artur Zawisza: “W sensie ideowym PIS nawiązuje do nurtu próbującego od dwustu lat imitować klasyczną prawicę” 36 komentarzy

oblicza postępu, 2 Stycznia 2009

Poprawność polityczna po szwedzku

Ustawa “o równym traktowaniu studentów szkół wyższych” w praktyce. 21 komentarzy



KOMENTARZ SATYRYKA

Wasiukiewicz Komentarz Satyryka nr 01 - 02 (2009)


  • WolnośćVolenti non fit iniuria
  • WłasnośćMy home is my castle
  • SprawiedliwośćLex retro non agit