My, kobiety, na ogół lubimy Mężczyzn silnych i władczych. Dlatego najczęściej bez protestu przyjmujemy rozmaite męskie odruchy “ustawiające” nas w pozycji istoty podporządkowanej. Trudno - Oni są wyżsi, silniejsi i mądrzejsi - tak to już Bóg ustanowił i nie można walczyć z Naturą.
My to na ogół lubimy. Zupełnie czymś innym jest Mężczyzna typu “damski bokser”. On nie jest silny i władczy, przeciwnie: jest zakompleksiony, za wszelką cenę chce zamaskować to, że nie jest silny i władczy - i bije swoją kobietę właśnie dlatego - i tylko dlatego. Gdybyś spotkała kogoś takiego na swojej drodze - natychmiast uciekaj, gdzie pieprz rośnie. Bez żadnej dyskusji. Puff - i za godzinę cię nie ma!
Co natomiast robić w sytuacji, gdy się w takim zakochałaś albo z innych powodów musisz z Nim żyć. W takim przypadku pod żadnym pozorem nie próbuj Mu się przeciwstawiać! To tylko pogorszy sytuację. Nie wymyślaj Mu i nie poniżaj, nie mów, że nie dorównuje innym - to może doprowadzić do tragedii!
Przeciwnie - nieustannie podkreślaj, że jest najlepszy, najmądrzejszy i w ogóle. Bądź słodka i miła, gdy traktuje cię dobrze - a gdyby cię uderzył, nie krzycz, nie płacz, nie atakuj, nie broń się - to tylko Go podnieci. Ty SZTYWNIEJ! Masz być albo zupełnie bierna, albo zupełnie sztywna. W takiej sytuacji damski bokser całkiem głupieje i albo wychodzi na dwie godziny na miasto, albo nawet przeprasza. A ty jesteś bierna lub sztywna. A jak tylko potraktuje się mile i sympatycznie - natychmiast stawaj się milusia. Źadnego wypominania tego, co zrobił. On sam o tym doskonale wie. Wypominając Mu to, znów poniżyłabyś Jego ego! I słusznie należałyby ci się baty!
I tu dochodzimy do sytuacji, w której mamy Prawdziwego Mężczyznę albo Prawie Prawdziwego - i coś przeskrobałaś. I wiesz, że ci się za to należą wciry. Jeśli w takim przypadku On cię spierze - to kobieta na ogół odbiera to z wdzięcznością: “Mógł rzucić, a bije - czyli nadal jestem Jego, On zadaje sobie ten trud…”. Tak właśnie masz myśleć. Twoim zadaniem w takim przypadku jest, by On jak najszybciej udowodnił ci, że jest Prawdziwym Mężczyzną w ten jedyny i najwłaściwszy sposób.
W ten sposób Jego słuszna agresja znajdzie właściwe ujście - a dla kobiety jest to często naprawdę niezwykłe doświadczenie. Gdy Groźna Bestia zmienia się w Dawcę Rozkoszy. Nie ma się czego bać. Prawdziwy Mężczyzna kobiety nie skrzywdzi.
Tusk przestanie mówić o “drugiej Irlandii”. Dla odmiany PIS “zamierzy się z kryzysem gospodarczym”. 10 komentarzy
“Wielka” reforma w brytyjskich szkołach: nauczyciele = “nawigatorzy wiedzy”; biblioteki = “sklepy idei”; kucharki = “asystentki produkcji w edukacyjnym centrum żywnościowym” 6 komentarzy
Chadecy forsują obniżenie ciężarów podatkowych oraz wyeliminowanie zimnej progresji podatkowej. 8 komentarzy
Dochody ponad 250 tys. firm zostaną objęte 21-procentowym podatkiem! 12 komentarzy
Artur Zawisza: “W sensie ideowym PIS nawiązuje do nurtu próbującego od dwustu lat imitować klasyczną prawicę” 32 komentarzy
Ustawa “o równym traktowaniu studentów szkół wyższych” w praktyce. 20 komentarzy
21 Października 2007 o 04:05
Stwierdzam jedno: felieton jest obrzydliwy. I szczerze mówiąc, nie sądziłam, że przejdzie w - skądinąd - konserwatywnym czasopiśmie… Pragnę zauważyć, że to iście darwinowskie podejście p. Buonafiori do relacji damsko-meskich - z konserwatyzmem, antyfeminizmem i tradycyjnym podziałem ról nie ma NIC wspólnego… Wiele artykułów p. Buonafiori przeczytałam, ale w tym naprawde przeszła samą siebie - a raczej: najdobitniej obnażyła swój własny, niby to “kobiecy”, sposób rozumowania. Rozumowania pani Dulskiej. Więcej już nic nie napisze :( Lepiej i ładniej zrobił to p. Witczak w swoim artykule http://konserwatyzm.pl/content/view/2476/111/ wyśmienicie punktując łże-konserwatyzm tej pani. Trafił w sedno. A tak swoją drogą: ciekawa jestem opinii panów - jaki jest wasz odbiór tworczości p. B.? Pozdrawiam.
21 Października 2007 o 16:28
http://nczas.com/barbara-buonafiori/u-jego-boku/
to mi sie w miare podobalo…
w skrocie efekt powinien byc taki, zeby kobieta nie robila przy obcych samcach obciachu swojemu samocowi :) moze to i zabawne na krotka mete, ale na dluzsza im bardziej krytykuje swojego faceta tym bardziej sama siebie pograza.. bo w koncu to ona sama go sobie wybrala…
jesli chodzi o niekrytykowanie i trzymanie zawsze strony swojego faceta przed innymi to efekt jest taki, ze inni faceci zazdroszcza w duchu takiej kobiety.
W domu robta co chceta kloccie sie dowoli ( byle bez rekoczynow i nie przy dzieciach) ;)
pozdro
PS
z tym biciem … to polecam krav-maga latwo dojsc do wniosku ze nie sila a szybkosc jest wazniejsza… tylko zeby potem nie bylo ze skonczy sie tak jak w seksmisji…
“…kobieta mnie bije… ;)”
21 Października 2007 o 20:44
Ten artykuł szkodzi tej stronie.
25 Października 2007 o 23:34
Ten artykuł nie szkodzi tej stronie - strona ta prezentuje najróżniejsze poglądy i już.
Osobiście lubię czytać felietony pani Buonafiori, choć… nie biorę ich do końca poważnie. Są zabawne i już. Choć akurat ten jakby trochę mniej, ale trudno…
12 Listopada 2007 o 19:22
Artykuł przewrotny, ale w swojej naturze bardzo prawdziwy.
Choć trudno było by się wzorować na nim jakiejkolwiek kobiecie, to i tak świat w którym żyjemy daje namacalne dowody na to ze taka postawa jest akceptowana i bądź co bądź godna powielania.
Bardzo spodobało mi się zakończenie, nie dlatego ze daje pani przyzwolenie i głos tym którzy bija kobiety ale daje pani dowolność w odbiorze całości tego artykułu.
20 Listopada 2007 o 07:31
O cholera, zostałem zniszczony. Kobieto, Nelly Rokita to przy tobie tytan intelektu.
23 Listopada 2007 o 16:50
zanim na ten artykul natrafilem, myslalem, ze jestem tu odosobniony w sadach, bo przeczytalem pierw ten http://nczas.com/felietony/barbara-buonafiori/noszenie-na-rekach/ ktory nie zostal w ogole skomentowany.
17 Grudnia 2007 o 20:26
Tak. Ten felieton zaszkodził UPR i NCZ.
To był ostani nr na który wydałam pieniądze, więc stracili kasę. Ponad to stracili mój głos, mojego męża i grona moich przyjaciół.
Może to niewiele, ale ziarnko do ziarnka i otrzymuje się taki wynik jak w ostatnich wyborach. hłehłehłe
20 Grudnia 2007 o 19:51
Jak mnie śmieszą te opinie, że po przeczytaniu felietonu w gazecie promującej wolność - przestaną ją czytać! Co prawda pieniądz od matołka jest taki sam jak myślącego, ale sam nie chciałbym, by moje poglądy rozpowszechniali tak wyprani z myślenia osobnicy. Co prawda na rzie mamy demokrację i głos matoła oburzającego się na artykuł jest tyle samo wart w głosowaniu co głos posiadającego myślący mózg, ale miejmy nadzieję, że to minie!