Najgorsza inwestycja Hitlera. Ta broń kosztowała więcej niż amerykańska bomba atomowa, a nie przyniosła oczekiwanych efektów

Adolf Hitler i rakieta V2.
Adolf Hitler i rakieta V2.

Neonaziści twierdzą, że Adolf Hitler był bogiem wojny. Rzeczywistość, nawet bez uwzględnienia klęski Niemiec w czasie II wojny światowej, jest jednak bardziej skomplikowana. Lider narodowych socjalistów i jego poplecznicy, jak wszyscy lewicowcy, żył urojeniami. Doskonałym przykładem jest szokująca nieefektywność niemieckiego programu budowy broni rakietowej V2.

„Program V1 i V2 kosztował 3 mld dolarów według cen z 1945 roku, podczas gdy amerykański program budowy bomby atomowej – „Projekt Manhattan” tylko 1,9 mld dolarów”.

V2 „spowodowała więcej zgonów w trakcie produkcji niż w efekcie jej bojowego wykorzystania”. Takie niezwykle ciekawe dane zaprezentował w swojej, wydanej przez wydawnictwo Replika, książce „W poszukiwaniu Wunderwaffe. Bronie V na ziemiach polskich” Marek Dudziak.

Pomimo, że niemieckie prace nad bronią rakietową stały się podstawą amerykańskiego programu kosmicznego, i niewątpliwie zmieniły losy naszej planety, to program V2 był niezwykle nie efektywny.

Alianci tylko w jednym nalocie zużywali tyle materiałów wybuchowych, ile można byłoby przenieść za pomocą 10.000 rakiet V2.

„Starty V2 pochłaniały 1/3 produkcji alkoholu w Niemczech” w sytuacji gdy ten przegrywający na wszystkich frontach kraj był w permanentnym kryzysie.”

Jak przypomina Marek Dudziak w wstępie do swojej pracy „W poszukiwaniu Wunderwaffe. Bronie V na ziemiach polskich” – „broniami V nazywane są ich nowe rodzaje opracowane przez Niemców w czasie II wojny światowej. Nazwa pochodzi od pierwszej litery niemieckiego słowa „Vergeltungswaffe”, oznaczającego „broń odwetowa””.

Do najbardziej znanych broni V należał: pocisk rakietowy V-1, rakieta balistyczna klasy ziemia-ziemia V-2, działo V-3 i rakiety ziemia-ziemia „Rheinbote””.

Jak informuje autor pracy „na terenie dzisiejszej Polski jest zaskakująco dużo szerzej nieznanych miejsc związanych z broniami V”.

Były to między innymi: „ośrodki szkoleniowe, poligony doświadczalne i ćwiczebne, docelowe kierunki lotu pocisków i rakiet oraz miejsca ich upadku, zakłady produkcji części i montażowe, stanowiska radiolokacyjne i obserwacyjne”.

Na kartach „W poszukiwaniu Wunderwaffe” czytelnicy znajdą opisy broni i miejsc z związanych, meldunki Wywiadu Przemysłowego KG ZWZ/AK, niezwykle interesujące zdjęcia archiwalne i współczesne (w tym udostępnionych do zwiedzania poligonów w Bliźnie, Łebie oraz w Zalesiu koło Międzyzdrojów, fabryki materiałów wybuchowych i amunicji w Bydgoszczy, poligonu w Wierzchucinie, ekspozycji w Muzeum Regionalnym w Siedlcach).

Autor w swej pracy opisał historie prac nad bronią rakietową w Niemczech, kilkadziesiąt związanych z broniami V obiektów w całej Polsce, dane techniczne broni.

Na tle nieefektywności V2 lepiej wypadały pociski V1.

„Łącznie w czasie II wojny światowej wystrzelono 20880 pocisków V1 z ok 30.000 wyprodukowanych, Do celu miało z nich dotrzeć 18.435”. „Pocisk V1 oceniany był jako skuteczna i opłacalna broń, przewyższając skuteczność działań bombowców”. V1 zmusił aliantów do ogromnych wydatków na obronę i „wyrządził znaczne szkody”.

Jan Bodakowski

O historii pisaliśmy w:
Piotr Zychowicz: Kto odpowiada za Powstanie Warszawskie? [WYWIAD]

  • dziordzio

    Nie można tego tak przeliczać prosto. Należy uwzględnić straty ludzkie podczas bombardowań.
    Szczególnie zanim pojawiły się P-51.
    Sięgały 30-50% samolotów i załóg. Po ile policzymy za jednego lotnika ?
    Należy uwzględnić też trendy cenowe – rozwój samolotów vs. rozwój rakiet.
    I spadek cen produkcji rakiet, gdyby Hitlerowi się udało przeciągnąć wojnę.
    Do tego doliczyć należy efekt psychologiczny, Anglicy mieli pełne portki z powodu spadających na Londyn V2.
    Podobnie jak w przypadków Tygrysów – było ich mało, ale siały popłoch.
    Na to wszystko trzeba nałożyć efektywność socjalistycznej gospodarki Niemiec:
    Albert Speer – minister uzbrojenia Hitlera (z Pamiętników) Niemcy w czasie II WŚ nie osiągnęły produkcji poziomu amunicji z roku 1918r.
    No i jeszcze pamiętajmy, że Amerykanie i Ruscy mało się nie posrali żeby przejąć tą „nieefektywną” technologię i von Brauna.
    Potem pracujący dla USA von Braun wysłał ich w kosmos i na Księżyc, spełniając swoje dziecięce marzenia.
    PS. dlaczego wszyscy się boją tak rakiet (plus broń jądrowa) Kima ?

  • Janusz Kowalski

    Urojeniami czy nie, po wojnie wywieźli niemieckich naukowców do siebie a ci stworzyli im program kosmiczny.

  • az

    Nie da się zaprzeczyć że V 2 to koszmarnie drogi socjalistyczny program. Ale są jednak przesłanki aby sądzić że to była część programu , czyli nośnik do głowic atomowych, niewykluczone że jednak III Rzesza coś z broni atomowej skonstruowała, ponoć były bomby Insbruck – type i jeszcze inne, w takich informacjach zawsze jakaś część faktów jest.. Prawdopodobnie koszty amerykańskiego programu atomowego zostały obniżone dzięki jednak pozyskaniu zdobyczy z niemieckiego programu tego typu. A i sumie na tych bardzo drogich eksperymentach z V 2 kolejni pretendenci do posiadania rakiet balistycznych czyli USA i ZSRR zaoszczędzili masę czasu i pieniędzy. Udoskonalenie to już jest 1/4 -1/10 kosztów opracowania technologi od podstaw. Jeszcze długo po wojnie także na stanie polskiej armi były rakiety typu SCUD na bazie V 2. Zresztą w Iranie czy KRLD jeszcze z tego więcej wyciągnięto osiągów z bazy opartej na V 2.

  • waldi053

    Niemcy przodowali wobec ,, aliantów ” w produkcji nowoczesnej broni . To że USA , WYKRADŁO TAJEMNICĘ BOMBY ATOMOWEJ – Niemcom to nic nie znaczy :(