ekologia, 25 Października 2007

Świat po Kioto - ekologiczne kłamstwa

Tomasz Teluk

Są już pierwsze efekty ekologicznej paranoi zbudowanej na „największym kłamstwie w historii ludzkości“ - jak naukowcy określają bajki o efekcie cieplarnianym. To dopiero początek zabiegów fanatycznych zwolenników ochrony środowiska, zmierzających do zniszczenia cywilizacji przemysłowej.

Według „Rzeczpospolitej“,Komisja Europejska pozwie Polskę do sądu za nieprzestrzeganie ustaleń Protokołu z Kioto. Warszawa nie nadesłała na czas statystyk emisji gazów cieplarnianych. Polacy mieli czas do 15 stycznia. Bruksela wysłała już ostrzeżenie, w którym grozi, że sprawa zostanie skierowana do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu. Eksperci ostrzegają, że ekologiczne normy mogą mieć destrukcyjny wpływ na rodzimą gospodarkę.

Unia Europejska usilnie pracuje nad eksportem swojej impotencji. Po 2010 r., gdy przestaną obowiązywać ustalenia z Kioto, biurokraci wymyślili największy centralny plan w historii ludzkości: strategię post-Kioto. W myśl planu 45-letniego do 2050 r. emisja dwutlenku węgla na świecie ma zmniejszyć się nawet o 80 proc.!

Bruksela zamiast na rozwój gospodarczy stawia na cywilizacyjny regres. W miejsce wzrostu ekonomicznego proponuje, aby inne kraje świata, podobnie jak Unia, weszły na drogę gospodarczej stagnacji. Brukselscy urzędnicy próbują nakłonić konkurentów, aby w imię ochrony środowiska, zgodzili się na spowolnienie rozwoju. Tymczasem klimatolodzy śmieją się z ekologicznej propagandy. Do końca wieku emisja gazów cieplarnianych zwiększy się dwukrotnie. Nowa sytuacja nie zaszkodzi naszej planecie, lecz wyłącznie państwom Unii Europejskiej. Już za kilkanaście lat Chiny oraz Indie zostawią malkontentów ze Starego Kontynentu daleko w tyle.

ANTEK BLAIR - ODKRYWCA

W połowie marca br. w Londynie odbyło się spotkanie ministrów środowiska z ośmiu najbogatszych państw świata. Nie byłoby w tym nic dziwnego, że debata odbyła się pod auspicjami grupy G8, która do tej pory nie zajmowała się tematami z pogranicza geografii i meteorologii. Fakt, iż nawet na najwyższych szczytach władzy rozmawia się poważnie o „globalnym ociepleniu“ świadczy, że ekologiczna histeria ogarnęła cały świat. - Blair próbuje połączyć kwestię rozwoju Afryki ze zmianami klimatu w jeden wielki neosocjalistyczny plan działań - relacjonuje Henryk Rasmussen z amerykańskiego instytutu TechCentralStation.
Brytyjczycy zainicjowali strategię samobiczowania Europy. Przemawiający z ramienia rządu brytyjskiego Gordon Brown dopuścił się nawet do stwierdzenia, że w wyniku „globalnego ocieplenia“ spowodowanego przez kraje uprzemysłowione cierpią biedne państwa Czarnej Afryki. Innymi słowy, Brown zrzucił odpowiedzialność za biedę w krajach Trzeciego Świata na zjawisko, którego istnienie podważają naukowcy.

Wtórował mu Antek Blair, który przekonywał, że to zmiany klimatu nie pozwalają rozwijać się Afryce i dlatego należy powstrzymać „globalne ocieplenie“. Blair wśród destrukcyjnych skutków zanieczyszczania środowiska przez przemysł wymienił m.in.: wysychanie rzek w Afryce, zniszczenia lasów tropikalnych oraz pustynnienie obszarów uprawnych.

Europejscy socjaliści i ekologowie chyba po raz pierwszy w historii obrad grupy G8 są zachwyceni! PoŚwiat wołana przez Blaira Komisja ds. Afryki udostępniła raport, z którego wynika, że 8 najbogatszych krajów świata, emitujących łącznie 40% szkodliwych zanieczyszczeń, powinno podzielić się odpowiedzialnością za niedorozwój Trzeciego Świata.

SYZYFOWE PRACE

Równolegle, niespełna miesiąc po wejściu w życie ustaleń Protokołu z Kioto, ministrowie środowiska krajów Unii Europejskiej zaproponowali strategię post-Kioto. Widocznie założenia protokołu, według którego od 2008-2012 r. emisja gazów cieplarnianych ma zmniejszyć się o 5,2 proc. w porównaniu do poziomu z 1990 r., okazały się mało radykalne. Ministrowie wspierani przez lobby ekologiczne i europejskie partie zielonych postanowili zaostrzyć walkę z przemysłem, kapitalizmem i cywilizacją. W miejsce planu 5-letniego proponują więc plan 45-letni, który ma przynieść rewolucję w globalnej gospodarce.

Tylko mianem rewolucyjnego można określić postulat zmniejszenia o 4/5 wydalania zanieczyszczeń na świecie. Żeby dostosować gospodarkę do tego najbardziej śmiałego centralnego planu od czasu upadku sowieckiego komunizmu, zakładającego redukcję emisji zanieczyszczeń w przedziale 15-30 proc. od wygaśnięcia zobowiązań z Kioto w 2012 r. do 2020 r., a następnie od 60-80 proc. do 2050 r., należałoby nie tylko zatrzymać wszelkie inwestycje przemysłowe, ale przede wszystkim nakazać zamknięcie większości zakładów produkcyjnych na kuli ziemskiej. Zapewne urzędnicy są świadomi, czym skończyłby się ten pomysł - najpewniej globalnym kryzysem i cywilizacyjną zapaścią. Jest szaleństwem dopasowywanie kształtu światowej gospodarki do nierealnych marzeń kilku ekologów.

EKOLOGICZNE KŁAMSTWA

Działalność człowieka nie pozostaje bez wpływu na naturę, jednak kasandrynczne przepowiednie ekologów są wyssane z palca. „Globalne ocieplenie“, „dziura ozonowa“, „topnienie lodowców“ to słowa-klucze lewackiej socjotechniki, za pomocą których manipuluje się zbiorową świadomością oraz wprowadza się regulacje rynku i nowe podatki pod pretekstem ochrony środowiska. Opinię publiczną maltretuje się lękiem przed powodziami, tornadami, tajfunami, trzęsieniami ziemi i tsunami od zarania ludzkości. Katastrofy naturalne mają być odwetem natury, karą za niszczycielską działalność człowieka. Przemilcza się natomiast fakt, że podobne zjawiska występowały w zasadzie zawsze w podobnym natężeniu.

Z raportu wolnorynkowego instytutu Policy Network z Londynu, wynika jasno, że politycy celowo straszą podatników, aby wyciągnąć z ich kieszeni coraz więcej podatków pod pretekstem „ochrony środowiska“. I tak, raport będących na państwowym garnuszku naukowców z Międzyrządowego Panelu o Zmianach Klimatu (organizacji powołanej w 1988 przez Światową Organizację Meteorologiczną i Program Środowiskowy Organizacji Narodów Zjednoczonych), przepowiada globalny wzrost temperatury nawet o 5,8ľC do 2100 r.! Tymczasem według Marcina O/ gerupa, prezydenta Duńskiej Akademii Studiów nad Przyszłością, który zebrał opinie naukowych niezależnych autorytetów z całego świata, mówienie nawet o jednostopniowym wzroście temperatury jest obarczone dużym ryzykiem.

FIASKO CENTRALNEGO PLANOWANIA

Centralne planowanie nie rozwiązało dotychczas żadnego problemu na świecie, a wręcz przeciwnie - w krajach socjalistycznych gospodarka centralnie planowana doprowadziła do spustoszenia środowiska naturalnego na niebywałą skalę. To centralne planowanie a nie kapitalizm powinno być największym wrogiem ekologów. - Emisja gazów cieplarnianych podwoi się do końca stulecia zarówno po uchwaleniu Protokołu z Kioto, jak i bez uchwalenia tego dokumentu - zauważa Robert Balling, dyrektor wydziału meteorologii Uniwersytetu Stanowego Arizony. - Zjawisko jest niezależne od Kioto, lecz związane jest z rozwojem gospodarczym Chin, Indii, Rosji i innych krajów świata - dodaje.

Świat powinien więc skoncentrować się nie na ograniczeniu produkcji przemysłowej, czego chcą sygnatariusze tego kuriozalnego dokumentu, lecz na badaniach i rozwoju takich technologii, dzięki którym zmniejszyłaby się emisja zanieczyszczeń.

Inni naukowcy mówią wprost, że uchwalanie centralnych planów gospodarczych dla kuli ziemskiej to wpuszczanie globalnego komunizmu kuchennymi drzwiami. Gospodarki nie da się zaplanować i doprawdy nikt nie jest w stanie przewidzieć jak będzie wyglądał światowy przemysł za 5, 10, a co dopiero za 45 lat!

RZĄDOWE PRAWO DO TRUCIA

Z ustaleń z Kioto najbardziej cieszą się giełdowi inwestorzy. Zakup uprawnień do emisji dwutlenku węgla zaraz po wprowadzeniu tego instrumentu finansowego okazał się strzałem w dziesiątkę. W miesiąc zapobiegliwi spekulanci mogli zarobić ponad 50% i zważywszy na korektę na światowych rynkach kapitałowych była to nie lada gratka. Właśnie najbardziej kuriozalne brzmią argumenty za protokołem, jakoby wprowadzał on rynkowe reguły gry w sektorze zanieczyszczeń. Protokół ustanawia bowiem apriorycznie prawa własności do emisji trucizn, kuriozum, które nie tylko kłóci się z tradycyjnie rozumianymi prawami własności, ale przypisuje je poszczególnym państwom - czyli tym, którzy mają niewiele wspólnego z emisją gazów (produkowanych przecież głównie przez firmy prywatne).

- Tylko rządy mają prawa do trucia - zauważa Jan Labohm z Holenderskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych. Labohm powątpiewa, że najwięksi emitenci zanieczyszczeń - USA, Chiny, Indie, Meksyk czy Brazylia, znajdując się na ścieżce dynamicznego rozwoju i wykazując rosnące zapotrzebowanie na energię elektryczną (co wpływa na zwiększenie emisji zanieczyszczeń), przystąpią do „planu 45-letniego“ ułożonego przez Unię Europejską, jakichkolwiek argumentów nie używaliby zwolennicy strategii post-Kioto. Należy przypomnieć, że np. Dawid King doradca naukowy rządu brytyjskiego określił zagrożenie ze strony globalnego ocieplenia jako „większe od terroryzmu“, a Jan Hougton, także związany z państwowym establishmentem, porównał globalne ocieplenie do… broni masowego rażenia.

ZAPOMNIEĆ O KIOTO

To kapitalizm, a nie centralne planowanie jest sojusznikiem środowiska naturalnego. Jeśli przywódcy państw świata chcą rzeczywiście zmniejszyć uciążliwość wpływu na środowisko powinni umożliwić rozwój ekologicznych nowoczesnych technologii poprzez zniesienie barier dla biznesu. Po zaakceptowaniu strategii post-Kioto natura może mieć się znacznie gorzej. W wyniku recesji związanej ze zmniejszeniem produkcji przemysłowej spadnie przecież popyt na dobra ekologiczne (zwykle droższe) oraz zmniejszy się ilość wydatków na badania i rozwój.
Konstantyn Gurdgiev z Trinity College w Dublinie i ekspert Policy Institute szacuje, że opodatkowanie emisji dwutlenku węgla, a tak należy rozumieć wprowadzenie w życie założeń z Kioto nie tylko nie przyczyni się do wzrostu inwestycji proekologicznych, ale zostanie przejedzone przez unijną biurokracje. - Koszty administracyjne w krajach członkowskich UE sięgają 55-70 % przychodów budżetowych - uważa Gurdgiev. Prawdopodobnie na uchwaleniu strategii post-Kioto najbardziej zyskają kraje poza wszelką kontrolą społeczności międzynarodowej, gdyż tam zostanie przerzucana najbardziej szkodliwa dla środowiska produkcja

43 komentarzy do artykułu “Świat po Kioto - ekologiczne kłamstwa”

  1. Kamil:

    Drogi Panie Tomaszu
    przyznam, że w pewnym stopniu Pana podziwiam.
    Podziwiam za upór, z jakim udowadnia Pan sobie oraz innym ludziom prawidłowość swoich tez. Poza tym, Pańska umiejętność odrzucania wszystkiego, co nie pasuje do Pańskiego obrazu świata jest czymś niespotykanym.
    Żyje Pan w swoim własnym, zdefiniowanym przez siebie świecie, widzianym przez skonstruowane przez siebie okulary w taki sposób, w jaki Pan chce go widzieć.
    Zaskoczył mnie całkowity brak jakiejkolwiek polemiki w Pańskich artykułach. Pan nie polemizuje, Pan mówi wszystkim jak jest i koniec.
    Panie Tomaszu… świat i życie nie są czarno-białe.
    Tak samo najprawdopodobniej jest i w przypadku ocieplania się klimatu.
    Inna sprawa to to, że widzi Pan wrogów cywilizacji i swoich w ekologach.
    Ja sam nie jestem ani ekologiem, ani też nie walczę specjalnie o zmniejszenie emisji gazów. Mieszkam w dużym mieście, jeżdżę samochodem, kupuję w hipermarketach i jedynie co robię dla środowiska, to segreguję odpady.
    Ale jako osoba pośrednia chciałbym Pana niemalże zapewnić:
    Panie Tomku - ekologom naprawdę nie chodzi o to, żeby zniszczyć cywilizację, żeby zniszczyć Pana. Niech się Pan przestanie ich bać. Pana lęk przed nimi jest nieuzasadniony. (Nie ma dowodów na to, tak jak na ocieplanie się klimatu).
    Uważam osobiście, że prawda jak zawsze leży gdzieś po środku.
    Faktem jest, że za dużo konsumujemy i produkujemy. Naprawdę.
    Moja trzyosobowa rodzina ma 5 telefonów komórkowych.
    Ja i żona po dwa (prywatny + służbowy). Za tydzień dostanę kolejny od firmy, z którą rozpoczynam współpracę.
    Kolejna sprawa to nadprodukcja żywności.
    Łowi się te ryby, skorupiaki, czy inne owoce morza w oceanach, dostarcza do hipermarketów, a następnie 60% wyrzuca/utylizuje.
    Niepotrzebnie. Niech będzie, że nie 60, ale 50% mogłoby sobie nadal pływać.
    Niestety, my cywilizowani chcemy, żeby w sklepie leżało 100 opakowań krewetek, z których kupujemy jedno. Ma być. Bo jesteśmy cywilizowani, zamożni więc ma być.
    Takich przykładów jest mnóstwo Panie Tomku…
    Pozdrawiam serdecznie. Kamil
    …który się ekologów nie boi, bo nie wierzy, żeby chcieli zniszczyć cywilizację i jego ;-)

  2. Szymon:

    Kamilu, prawda “po srodku” lezala u Sowietow, gdzies miedzy Moskwa a Wladywostokiem, radziecki uczony Wolodja Platinon zaginal w akcji probujac ja odszukac.
    Jesli mlody jestes, to wyciagnij gazety sprzed 30 lat - eko-strachem bylo wtedy globalne oziebienie, wielomiesieczne zimy i zamiecie sniezne, koniec z rolnictwem na polnocy Europy. Tak tak, globalne ochlodzenie! Nowa epoka lodowcowa!
    Niestety nic z tego, Baltyk nie chce zamarzac, ale w Anglii jest juz na tyle zimno, ze ie mozna uprawiac winorosli, jak to mialo miejsce z poznym sredniowieczu.

  3. Icek1976:

    Kamilu. Jesli ktos mowi prawde, to w jaki sposob ma z nia polemizowac jako jej prezenter (ma polemizowac sam ze soba?), samo zas przedstawienie stanowczego pogladu sprzecznego z powszechnym jest juz forma polemiki, czyz nie? Co do strachu przed ekologami to raczej prawdziwym strachem jest ten przed lewicujacymi politykami, dla ktorych zmiana klimatu (a nie globalne ocieplenie-termin nagle, niepostrzezenie wyszedl z obiegu w razie, gdyby zrobilo sie niechcacy chlodniej, a nie cieplej[ co zreszta przewiduje wielu naukowcow przemilczanych jednak w glownych mediach]) stanowi rewelacyjny pretekst do nakladania wszelkich “zielonych” podatkow na wszystko co popadnie i marnowania publicznych pieniedzy na konferencje , sympozja, komisje i inne polityczne happeningi za pieniadze ukradzione podatnikom-dzieki temu podatnik placi wciaz wieksze kwoty do kasy panstwa czy lokalnych gmin (wszystkiego tego doswiadczam codzienni jako mieszkaniec Wielkiej Brytanii i zwiekszanie kosztow zycia dzieki “ekologom” wcale mi nie pasuje) . Ci tzw. zieloni sa wspolczesnym odpowiednikiem leninowskich uzytecznych idiotow, dzialajacych ku uciesze bandy skorumpowanych zlodziei z parlamentu i counsilow.

  4. Raffe:

    To paranoiczne co Pan Tomasz wypisuje.
    Swiat nie ma juz odwrotu. Mamy dwie drogi. Albo ograniczyc sie i zyc na nizszym poziomie albo pozwolic na katastrofe ekologiczna.
    Rozwoj i wzrost gospodarczy nie moze trwac w nieskonczonosc. Mamy jedna ziemie i nie jest ona z gumy. Guma i tak w koncu tez peka
    Swiadomosc ekologiczna (zyciowa) autora tekstu jest zerowa. Proponuje obejrzenie kilku filmow, miedzy innymi nowego filmu Leonarda DiCaprio’s “The 11th Hour”. Jak na razie jeszcze nie bylo Polskiej premiery.

    Raffe

  5. Dan:

    Nieprawdopodobne. Tego sie po prostu nie daje pojac. Pan Tomasz powinien zmienic zawod- byc moza kaznodzieja. Tam jest miejsce dla tych co chca innym wmawiac swoje prawdy jako prawdy ogolne. Panie Tomaszu, proponuje uchylic przylbicy na czaszce, moze swiezy powiew dobrze zrobi! Sa pewne fakty, takie jak globalne ocieplenie i jego konsekwecje, i czy to sie Panu podoba czy nie, te fakty i tak dotra do ludzi. Nie sadze, ze warto tu marnowac Panska energie na udowadnianie, ze rzeczywistosc jest inna niz ta, ktora sobie ludzie tworza. Negowanie rzeczywistosci jest dosc niebezpieczne, oby sie Pan za pozno nie obudzil!

  6. totmes:

    do Dan
    podaj te “fakty”

  7. szym-szym:

    Niestety. Po lekturze tego forum stwierdzam że niektórzy ludzie mają tak bardzo wpojony strach przed poglądami które mogą być oryginalne inne niepoprawne polityczne, że tracą zdolność myślenia. Przez wiele lat komunizmu wytresowano ich że nie wolno się wychylać!!!

  8. Dorota:

    Przeciez “Global warming” to jest totalna bzdura a tak wlasciwie to nowa “religia” swiata! Niestety w szkolach uczy sie tych bzdur ( nie wiem czy w Polsce, bo mnie tam nie ma) i uczniom pierze sie mozgi. Pan Tomasz jednak wie co pisze i przygotowal material wspaniale! Brawo!

  9. Mirek:

    Jak rozumiem to dwutlenek węgla jest odpowiedzialny za ocieplanie.
    Nikt nie pisze, jaki procent calego CO2 czlowiek produkuje, a ile pochodzi z natury.
    Natura prdukuje ok 70% CO2.

    Ocieplenie….
    Do XI w Wielkopolsce uprawiane byly winnice, takie same jak dzis na lazurowym wybrzeżu.
    A w XVII w. Baltykiem mozna bylo przejsc do Szwecji. Ponoć nawet gospoda jakaś na Baltyckim lodzie funkcjonowala.

    A co zaradzimy na przesuwanie się cykliczne bieguna magnetyczego ziemi ?
    Jak unikniemy w przyszlości kolejnego zlodowacenia Polski?

  10. sikora:

    kamil,
    1.nie wmawiaj Tomaszowi dzieci.
    Napisał, ze nie chce by ekolewacy, okradając jego i mnie, zniszczyli cywilizację. Ma rację. Absolutną. Ty mozesz sobie chcieć go okraść z owoców, a on tego nie chce. Nie chce tego dla siebie i nie chce tego dla mnie i moich dzieci.
    2.Popatrz na zagłębie Ruhry albo choć na Gliwice. To był wielki brudny przemysł, ludzie go opuscili, więc sam zaczął się poprawiać, żeby wrócili. Dziś Gliwice to jest najbardziej zazielenione miasto w kraju (+-, bo jeszcze Szczecin i coś-tam, w każdym razie są w pierwszej trójce), mieszkania są tanie jak barszcz, produkuje się raczej automatykę i samochody niż SO2.
    3. W sprawie “prawda jak zawsze leży gdzieś po środku” : takie sobie twierdzenie bez dowodu. Możesz je jednak sprawdzić empirycznie: stań na środku jezdni. Sam zrozumiesz, o ile zdążysz.
    Trwa wojna z lewactwem i na razie przeżyjesz tylko w jednym z okopów, a potem historia wybierze jeden z nich. Możliwe, że woda wszystko zaleje.. wtedy wolę siedzieć na żelbetowym wiadukcie niż na ekologicznej łące.
    4.telefony wyłącz i żyj eco, tam-tamów używaj , Twoja życie, Twój jeans.. tfu, przepaska z liści, niech będzie eco!
    5.nie segreguję odpadów i chodzę w skórze (zieloni niech już kupują papierowe ubranka, w futrach się już nachodzili, teraz moja kolej); z tą skórą to nie tak całkiem.. polar uwielbiam, ale to z teflonu, też ci się chyba nie spodaba. Chętnie nosiłbym tylko przepaskę, ale klimat jakby nie ten. Jedyna rada: zrobić ocieplenie klimatu, odstawię skórę i polar, przyrzekam! I banany będą na działkach!
    6. O przepowiedniach na przyszłość to już tyle razy było.. kasandra, nostradamus i sybille, naukowo obliczony koniec świata to już z dziesięć razy był. Widzisz, historia lubi się powtarzać.. tylko za każdym razem drożej kosztuje. A skutkiem gwałtownego rozwoju cywilizacji, co też NAUKOWO - hehe, wyliczono, miasta powinny być przywalone warstwą końskiego łajna a łąki wyżarte przez te konie, co miliony dyliżansów miały ciągnąć. Więc może jedno tylko na koniec: nauka nie jest od oceniania, tylko od badania. Oceniacze to zwykle szarlatani, modni w swoich czasach, ale SZARLATANI! Spróbuj wyczuć granicę miedzy “naukowcem” a “uczeńcem”. Czytanie! Czytanie pomaga. Na początek polecam “Feymana wykłady z fizyki”, właśnie wznowili..
    Sam też czytam, żeby nie było :) ; tom III, kwanty - zadawniona zaległość wykładowa.
    Pozdrawiam serdecznie nad ranem, miłego przebudzenia!

    sikora

    cb2f10cef5b559d347af3f2d2369303a
    ef2dfe1fb0baa13e7adb70e50fb89197

  11. traun:

    sikora–> fajnie kogoś mądrego i z “jajem” poczytać….

  12. borowik:

    Tomek - przyznaj - wyglupiasz sie? - Fajnie, nawet, …piszesz… …poczekaj - bo kompresik mi sie juz ocieplil - tfu - zagrzal… chwileczke… …Nastepnym razem “podejde do Ciebie” z lodem… w worku… Sprobuje lepiej sie przygotowac, a teraz… sie chyba poloze… Tak - tak bedzie najlepiej - musze sie na troche polozyc… Trzymaj sie…

  13. nikt:

    @Dorota: uczą, uczą. Dopiero teraz sobie uświadomiłem, jak próbują wyprać mi mózg. Jakiś efekt cieplarniany, topnienie lodowców, zalewanie lądów…
    Myślę, że Ziemia, cała natura, przeżywa różne okresy. Przeżywa. Było zlodowacenie, były jakieś dinozaury, są i ludzie. I klęska nam nie grozi, o ile będziemy przystosowywać się do zmian, a nie próbować te zmiany zatrzymać.

  14. borowik:

    Szkoly i nauczyciele - no po prostu - szkoda slow, bo tak bylo od zawsze. Dopiero dzisiaj, po lekturze wspanialych kawalkow Tomusia Teluka (i innych) poczulem jak ten moj mozg fatalnie funkcjonowal. Ale nie dziwota, bo wyprany… Wlasciwie sprany do cna, po wielu odwirowaniach, suszeniach i co pewne - zbiegniety. Pocieszajace jest tylko to, ze w tym stanie, tym lacniej przyswoi sobie teorie Tomusia, ktory w swych (i kolegow) racjach wydaje sie byc nie do zatrzymania. Sprobuje sie troche “poprzystosowywac” i przezyc sobie taki “rozny” okres.
    Na poczatek cos ze sportu. Alarmujace wiesci docieraja z Chin. Zastraszeni organizatorzy najblizszej olimpiady ida na kolejne ustepstwa ZOLom (Zielonym Olimpijskim Lewakom) i czyszcza sobie srodowisko. Pekin! Caly Pekin. Ulegli dyktatowi - usuwaja przemysl, zakazuja uzywania samochodow, rozpedzaja chmury, wietrza miasto, oczyscili jezioro(!) - zgroza. Jak tak dalej pojdzie - stracimy czystochinska atmosfere zawodow. Niepowtarzalnie!

  15. wuuj:

    @kamit
    Prawda nie lezy posrodku, lecz lezy tam gdzie lezy.

  16. Book Reviews Guide Online:

    Book Reviews Guide Online…

    I couldn’t understand some parts of this article, but it sounds interesting…

  17. Marek:

    Podaje dwa ciekawe linki - pierwszy o tym jakie sa wlasciwosci cieplne gazu CO2 i co z tego wynika dla klimatu:
    http://brneurosci.org/co2.html

    Drugi to historia sredniej temperatury globalnej na przestrzeni epok - widac z niej jasno, ze zmiennosc klimatu jest jego naturalna cecha. A skoro jest to cecha naturalna, to protestowanie przeciw zmianom klimatycznym nazwalbym wysoce nieekologicznym postepowaniem :)
    http://www.scotese.com/climate.htm

  18. blog:

    hello…

    usefull…

  19. Miro:

    Po prostu biznes. Ktoś wymyślił globalne ocieplenie by na tym zarobić (na ludzkiej naiwności).

  20. FiTeR:

    Ponieważ jestem zwolennikiem merytorycznej debaty podaje dwa linki:
    1. http://archiwum.wiz.pl/1998/98051700.asp
    2. http://www.chemia.org/id21.html

    Wnioski są jednoznaczne

  21. Sir Kuzyn:

    Panie Tomaszu!

    Artykuł dobry i ostry jak zawsze, jednak zmuszony jestem zwrócić uwagę na jeden poważny błąd. Napisał Pan: “Są już pierwsze efekty ekologicznej paranoi zbudowanej na „największym kłamstwie w historii ludzkości“ - jak naukowcy określają bajki o efekcie cieplarnianym“. Otóż efekt cieplarniany jest faktem - dzięki niemu średnia temperatura Ziemi wynosi ok. +15 C, a nie -20. Chodziło Panu zapewne o “globalne ocieplenie”. Dlatego proszę o nie mieszanie tych pojęć - sprawia to, że stajemy się mniej wiarygodni w naszych argumentacjach.

    Teraz kilka ogólnych przemyśleń. Ciekawy jestem czy “ekolodzy” wiedzą skąd w atmosferze wzięły się gazy cieplarniane? Ba, skąd w ogóle wzięła się atmosfera i jaki jest jej związek z oceanami. Idąc dalej: jaka jest ich historia, zmiany, wpływ na życie na Ziemi w całej jego rozciągłości czasowej. Warto rozmowę z takimi zaczynać od tego typu pytań. I dodawać szczegółowe: np. jak powstały trapy dekańskie i jaki to miało wpływ na atmosferę? (odp. trapy dekańskie to odkryte w Indiach warstwy skał powstałych na skutek działalności wulkanicznej pod koniec kredy - wulkany wyrzuciły do atmosfery więcej gazów niż kiedykolwiek uda się ludzkości wyprodukować); w jakiej epoce żyjemy? (odp. w holocenie, który stanowi interglacjał, a więc okres WZGLĘDNIE stabilnego i łagodnego klimatu POMIĘDZY zlodowaceniami… zatem szykujmy szaliki); skąd się wziął węgiel i co się dzieje kiedy go spalamy? (odp. z roślin, które “zabrały” go z CO2 z atmosfery w karbonie, a spalając go “zwracamy” ten związek światu). To powinno wystarczyć!

    Problem z postrzeganiem środowiska przez ludzi polega na tym, że widzimy je jako stabilne i niezmienne, podczas gdy wszystko wokół nas to procesy w fazie “dziania się”. Układ kontynentów jaki znamy się zmienia z każdym rokiem, orogeneza alpejska poczyna sobie śmielej z dnia na dzień, gatunki z każdym pokoleniem przystosowują się do otoczenia, lodowce w Alpach się wycofują (z Tatr się wycofały i jakoś nikt nie płacze ani firnu tam wiadrami nie wozi, żeby je odratować), poszczególne obszary pustynnieją, torfieją, wysychają, odpadają, osuwają się, akumulują - ot, planeta żyje, choć żadna dyrektywa UE jej tego nie nakazała.

    Na koniec zagadka: wiedzą Państwo czym się różni człowiek nieświadomy ekologicznie od świadomego? Otóż nieświadomy pali śmieci w piecu, a świadomy pali śmieci w piecu w nocy…

    Pozdrawiam!

  22. zee:

    ale żeś się Pan, tą swoją filozofią bliskiego wschodu poprzeplatał,
    -przesyłam wyrazy współczucia
    Zee [Zeebii]

  23. gibotom:

    Zawsze mnie ciekawiło: dlaczego zieloni uwielbiacze “natury” uważają, że naturalny stan to ten który mamy teraz. Przecież w historii ziemi istnienie atmosfery z dużą zawartością tlenu jest stosunkowo krótkie - przez dłuższy czas atmosfera ziemi była beztlenowa (co zmieniło pojawienie się dużej ilości pierwotnych organizmów zielonych). EKOLODZY: powinniście dążyć do przywrócenia tego stanu!!!!

  24. barbarzynka:

    Cieszę się, że mnie uświadomił w paru sprawach Sir Kuzyn, ale nie umiem wytłumaczyć sobie rozwiązania zagadki- może mi ktoś pomoże?

  25. space666:

    Mam wielką nadzieję że Pana artykuł zostanie przeczytany przez wielu i niech chociaż część z nich zastanowi się że nie wszystko co sie słyszy i widzi w mediach to prawda …
    a propos zakłamania i manipulacji podaję link, dla nie bojących się myśleć
    http://video.google.com/videoplay?docid=-5870901554543719947&total=100&start=80&nu

  26. Maciek:

    witam
    jestem uczniem 3 klasy Liceum i na biologii było o ociepleniu klimatu. A że ja lubię polemizować, bo mam swoje poglądy, przede wszystkim polityczne i ekonomiczne (mises i friedman sie kłania), to rozpocząłem dyskusje z nauczycielka. Oczywiście ona zaczeła operowac jakimis tam biologicznymi twierdzeniami i starała sie zrobić ze mnie idiote. Niestety większosc osób u mnie w klasie wierzy w te bzdury o ociepleniu klimatu.
    Ale cóż, dzisiaj w szkołach myślenie nie jest w cenie, ale wyuczenie tego czego chce państwo. Ci co myślą są uwazani za dziwnych

  27. asdf:

    “Unia Europejska usilnie pracuje nad eksportem swojej impotencji.”

    Doskonałe!!

  28. wpieniony:

    To tylko czekać jak nam dołożą podatek od oddychania…, w końcu wydalamy dwutlenek węgla. Trujemy ŚRODOWISKO(?)!!! (sic!)

  29. Ignac:

    Podatek od oddychania predzej czy pozniej i tak bedzie. Czlowiek wydycha dziennie okolo kilograma dwutlenku wegla. DZIENNIE ! Wystarczy opodatkowac kazdego po 1 grosz na dzien, rocznie 3 zlote z kawalkiem, to bedzie… zaraz… okolo 20 000 000 000 zlotych rocznie.

    Ja chce byc tylko Wielkim Komisarzem od Ratowania Ziemi i chce obracac takimi kwotami. Trzeba tylko powolac Globalny Rzad z groteskowymi uprawnieniami podobnymi do europejskiego schematu, ja juz bede wiedzial co robic dalej. Na przyklad tym podlym kapitalistom to bym od razu dowalil po dolarze podatku na dzien zamiast po grosiku, bo to oni truja, a ja musze z czegos zyc !

  30. Ignac:

    Szkoda, ze na razie nie ma Globalnego Rzadu. Ale juz teraz mozna zaczac robic cos pozytywnego w oparciu o zielone organizacje. Na przyklad nalezy wprowadzic podatek sportowy. Zaczac od Europy, bo tam Zieloni sa juz mocni. Nalozyc jakies 10% opodatkowania na obuwie sportowe, tak na poczatek. Przeciez wiadomo, ze jezeli ktos kupuje takie obuwie, to znaczy, ze chce biegac albo uprawiac jakis sport.
    Po pierwsze - kazdego dnia bedzie wydychal o wiele wiecej dwutlenku wegla niz przewiduje norma.
    Po drugie - jest mozliwe, ze bedzie zdrowszy i bedzie zyl dluzej. Pamietajmy, ze kazdego dnia swojego dluzszego zycia bedzie nadal zanieczyszczal atmosfere i swoim chuchem topil lodowce !
    Tak nie moze byc ! Moze by tak jednak 22% podatku na sportowcow ? Ech, pomarzyc mozna.

  31. Anticitizen:

    No tak. Rzeczywiście trudno dostrzec powagę problemu jeżeli nie mieszka się w Japoni, gdzie rok rocznie ustala się nowy rekord tajnfunów, albo w USA gdzie zamiast tajfunów mają huragany. Tylko zaraz, zaraz - czy jednym z wielu tysięcy czynników mających swoje podłoże w “globalnym ociepleniu” nie były powodzie albo ekspansja owadów i wirusów na tereny, które były wcześniej tym nieskażone. Hmmm… A SARS? Hmmmm A powodzie w południowej (i nie tylko tam) Polsce? A nie - to zapewne lewackie organizacje rozprowadzają takie plotki. Przecież w Polsce nie ma takich problemów.

  32. Marek WR:

    Prezydent Czech: Ekolodzy to niebezpieczni komuniści

    Sekciarstwo i nowe wcielenie komunizmu - tak nazwał światową modę na ekologię prezydent Czech Vaclav Klaus. Zasugerował, że kraje, które w swej polityce stawiają na pierwszym miejscu ochronę środowiska, są zagrożeniem “dla wolności, demokracji, gospodarki rynkowej i dobrobytu”.

    Klaus powiedział to przy okazji dyskusji na temat ankiety, którą przesłał mu Kongres USA. Amerykanie wypytywali go w niej o to, co sądzi na temat wpływu działalności człowieka na globalne ocieplenie.

    “Globalne ocieplenie to mit, a tzw. ekologizm stał się nową religią” - odpowiedział Kongresowi USA Vaclav Klaus. “W debacie na temat klimatu nie jesteśmy świadkami konfrontacji poglądów na temat środowiska naturalnego, tylko zderzenia stanowisk w sprawie wolności jednostki” - napisał Klaus.

    Zdaniem Klausa, “ambitny ekologizm zajął dziś puste miejsce po komunizmie”. Dodał, że ekologia przypomina mu ideologię totalitarną, której celem jest zastąpienie “wolnego i spontanicznego rozwoju ludzkości centralnym planowaniem na całej planecie”.

  33. Orłowski Zygmunt:

    Można zatrzymać zmiany klimatyczne na Ziemi. Sposób jest prosty i nie kosztowny.
    ********************************************************************************
    Proponuję zapoznać naukowców z:
    http://www.nets.pl/~metozor/prolog_metoz.html , który jest pogardzany z powodu niezgodności z tzw. „ prawem zachowania energii.” Następnie należy zapytać tych doktorów nauk technicznych w jaki sposób oni i cała ludzkość hamuje samochody przy pomocy hamulca hydraulicznego. W całym procesie hamowania przy pomocy hamulca hydraulicznego nie występuje to cudowne „prawo zachowania energii „ a jednak rozpędzony samochód można zatrzymać jedną słabą kobiecą nóżką wywołując przy okazji pisk i lekki dymek z opon. Skąd pochodzi ta energia zdolna do zahamowania samochodu. Energię można tworzyć posługując się rozumem i prawem Pascal’a.
    ——————————————————————————————–
    Naukowiec, dr inż mech, kierując samochodem,
    czasem wyłącza sprzęgło, naciska nogą pedał hydraulicznego hamulca i powoduje znmniejszenie prędkości samochodu. Taki efekt hamowania samochodu
    nie jest zgodny z prawem zachowania energii / skąd tak znaczny przyrost energii o przeciwnym kieruku do biegu samochodu, wywołany tylko jedną nogą?/
    Taki proces hamowania jest zgodny z prawem Pascal’a i jednocześnie niezgodny z prawem zachowania energii ,A MIMO TO SKUTECZNY I POWSZECHNIE STOSOWANY W SAMOCHODACH.
    Taki dr. inż. uważa, że w samochodzie nie musi być stosowane prawo zachowania energii.

    Ten sam dr.inż uważa, że w maszynie METOZ opisanej na
    http://www.nets.pl/~metozor/prolog_metoz.html
    zdolnej do produkcji energii i wykorzystującej to samo prawo Pascal’a , nie może powstawać energia , ponieważ byłoby to niezgodne z prawem zachowania energii.
    GDZIE TU JEST JAKAŚ LOGIKA???
    ——————————————————————————————–
    Ogólnoludzkie kłopoty energetyczne można zlikwidować. Energię można tworzyć. Na przeszkodzie stoi fanatyczna wiara polskich i nie tylko polskich naukowców , w dogmat fizyki nazywany prawem zachowania energii. Ten dogmat można doświadczalnie unieważnić i jednocześnie także doświadczalnie można udowodnić , że energię można tworzyć. Wystarczy znaleźć stronę z opisem podstawowego doświadczenia
    http://www.nets.pl/~metozor/polpar.html

    i zapoznać się z kilkoma bardzo wyraźnymi obrazkami. Naukowcy nie chcą wykonać tego prostego doświadczenia, gdyż pozytywny jego wynik nie byłby zgodny z w / w. dogmatem o energii. Cała trudność polega na dobraniu do wagi dwu szalkowej, odpowiednich ciężarów, q: G; Q; / G = Q / które będą zdolne do wywołania ustawień szalek jak na kolejnych obrazkach. / Mnie się to udaje od 1980 r /
    Proponuję następujące postępowanie: osoba wskazana przez odpowiedniego adresata zakupuje taką wagę w jakimś sklepie ze starociami. Adresat poleca wykonać takie doświadczenie osobie, która nie będzie powiadomiona o celu przeprowadzenia doświadczenia. Następnie należy zaprosić jakiemuś naukowca i pokazać mu komplet tych obrazków.
    Prawdopodobnie ten naukowiec będzie twierdzić , że ostatni obrazek jest fałszem. Należy przeprowadzić doświadczenia w jego obecności i zapytać go co on o tym sądzi. Jeżeli doświadczenie wzbudzi jego zainteresowanie, należy podać mu mój adres i zaproponować nawiązanie kontaktu z moją osobą. Proponuję powyżej opisane postępowanie przeprowadzić z innymi naukowcami. Ciąg dalszy tego dziecinnie prostego eksperymentu wygląda jak poniżej:
    http://www.nets.pl/~metozor/prolog_metoz.html

    Zygmunt Orłowski
    metoz@wp.pl

    Wybudowany model może mieć znaczną wartość muzealną wyrażoną w walucie, jeżeli wykonawca zdoła nakłonić naukowców do zapoznania się z tym modelem.
    ———————————————————————————————
    Więcej na ten temat: GOOGlee;metozor;index of metozor

  34. Orłowski Zygmunt:

    Czym jest “prawo zachowania energii? Zwykłym naukowym bękartem. To prawo nie miało ojca. Może miało ale ojciec nie przyznaje się do tego bękarta.
    http://www.nets.pl/~metozor/fundament.html
    Ten bękart jest uwielbiany przez polskich naukowców.

  35. Wosiu:

    Plan jest dokładnie taki, aby niedługo wprowadzić “global carbon tax”. W tym celu ludziom wmawia się bzdury o wpływie CO2 na globalne ocieplenie, ukrywając fakt, że w wielu okresach historycznych zawartość CO2 była znacznie większa a temperatury nie. Najbardziej ukrywanym sekretem są liczne dane wskazujące na to, że ocieplenie jest spowodowane wzrostem aktywności słońca. Odnotowano ocieplanie się innych planet w Układzie Słonecznym, np. biegunowe czapy lodowe na Marsie ustawicznie się zmniejszają. Póki co, na razie przewał idzie na bezczelnego…

  36. Ringo:

    Zachciało się światu demokracji jakieś 150 lat temu, to zrywamy teraz tego owoce. Demokracja polega na zastraszaniu, na psychozie (choć nie wiem czy Hitchcock był demokratą) względem mas, które po odpowiednim treningu (czyt. praniu mózgu) będą tańczyć wedle zachcianek wodzirejów (w tym przypadku wedle teorii ekolewaków). Nie znam się na ekologii, choć wiem, że klimat planety jest zmienny. 30 LAT TEMU STRASZONO LUDZKOŚĆ POWROTEM EPOKI LODOWCOWEJ, DZISIAJ STRASZY SIĘ CZYMŚ ZUPEŁNIE ODWROTNYM. Cóż za tupet tychże “znawców”. Minęło raptem 30 lat a zmienił się “dogmat”. A ja zawsze myślałem,że dogmaty są nie do obalenia… TV24 na wieść o orkanie “Emma”, zaczął straszyć swych widzów globalnym ociepleniem. Co ma piernik do wiatraka?! Silne wiatry są zjawiskami zupełnie naturalnymi, szczególnie o tej porze roku. Pozdrawiam Pana Tomasza, oby tak dalej!

  37. Ignac:

    Panie Ringo.
    Demokracji to lepiej do tego “ekologicznego” szamba nie dokladac, bo nie wiadomo co by z tego wyszlo lub wylazlo. Obecnie juz nie mowi sie ani o globalnym ociepleniu, ani o oziebieniu. Kazdy ekolog i ekoloszka wie jednak, ze na pewno nastapi “zmiana klimatu”, wywolana dzialalnoscia czlowieka, za co te czlowieki powinne placic grube podatki tymze ekologom, ktorzy to nie zaliczaja sie do czlowiekow z powodu mentalnej przepasci, szczesliwie odzielajacej cwaniakow od frajerow.

  38. Queen Mab:

    Ja jestem bardzo zainteresowana tym globalnym ociepleniem i czytam wiele artykulow na ten temat. coz mysle ze czlowiek przyczynia sie troche do zanieczyszczen Ziemi przez zasmiecanie rzek, lasow itd. ale ocieplanie sie klimatu to przez nature. nie wiem dokladnie kiedy ale kilkanascie czy cos w tym stylu tysiecy lat temu tez bylo duzy wzrost dwutlenku wegla. i co? wtedy nie bylo smieci i samochodow. A politycy jak by tak bardzo chcieli chronic to biedne srodowisko to juz dawno wycofali by paliwo i zrobili samochody na powietrze, ale nie zrobia tego bo to za duzy szmalec i po co do cholery ciezkiej mieliby Amerykanie dluzej siedziec w Iraku? jestem pewna ze naukowcy w swoich laboratoriach wymyslili juz jakies uzyteczne rzeczy tylko nie chca tego wprowadzic. kiedys slyszlam ze jakis gosciu wymyslil sposob budowania domuw uzywajac plastiku i ze to bardzo ekologiczne i zatrzymuje cieplo w domu, albo ze jacys chlopacy na jakis facet wymyslil samochod na olej taki do gotowania, albo jakis inny to na zurzyte smieci (bylo kiedys w wiadomosciach nie pamietam kiedy, wiec sorry jesli nie mam dowodow). i co? dostali nagrode i nie wprowadzili tego. dlaczego? wierzcie mi jakby ci cholerni politycy naprawde chcieli cos zrobic to by juz to zrobili kilka lat. temu. SORRY JESLI TUTAJ SA JAKIES BLEDY ALBO NIEDOCIOGNIECIA, NIE JESTEM NAUKOWCEM TEZ TYLKO SZESNASTOLATKA KTORA SIE TYM INTERESUJE. DZIEKUJE

  39. Chemik:

    To, że klimat się ociepla to jedno, trzeba przyjąć ten fakt, ale prawda jest taka , że my na to nic nie poradzimy i trzeba się przystosować, a nie walczyć. Z zanieczyszczeniami powietrza to już inna sprawa (wiadomo, wpływ na zdrowie, niszczenie zabytków itd.), ale zamiast limitować produkcję lepiej postawić na rozwój filtrów, i nie protestować przeciw energii atomowej (bardziej ‘zielona’ od biopaliw). A co do ekologów to też wszystkich nie trzeba wsadzać do jednego garnka, bo ekologia to nauka zajmująca się badaniami powiązań w środowisku i między organizmami (nauka o ochronie środowiska to sozologia), a w nauce jak to w nauce, różni ludzie mają różne opinie i nie wszyscy zajmują się tym samym.

  40. Ringo:

    Mam wrażenie, że w ostatnich miesiącach zaczęto mniej mówić o ocieplaniu się klimatu z powodu działalności człowieka. Niedawno nawet w “Polityce” ukazał się artykuł podważający teorie ekolewaków.

  41. Najwyższy CZAS! - tygodnik konserwatywno - liberalny » Artykuł » Pięć mitów ekologicznych:

    [...] temacie: ● Krótkie kontr argumenty przeciwko mitom ekologicznym ● Świat po Kioto - ekologiczne kłamstwa ● Ekoterror - ocieplenie klimatu i inne bzdury ● Inne teksty dotyczące ekologii: sprawdź w [...]

  42. gtc:

    brawo szymon to jest wlasnie argument, belkot gazetowy lat 70-tych bo ten doklandnie pamietam i “powtarzam” go mlodszym kolegom -precz z lewacka banda

  43. nowy:

    tu już nie chodzi o jakieś tam ocieplenie ale racjonalność korzystania z tego co mamy, wyobraźcie sobie, ze wydobycie ropy osiągnie apogeum w 2010(poparte badaniami)tzn że jej połowa będzie już zużyta. Wyobrażacie sobie co będzie z gospodarką- przecież wszystko opiera się na ropie: jedzenie które wam zawożą do sklepów, świeczki które palicie w domach, na cmentarzach…może zmniejszenie emisji o 80 % jest raczej nie możliwe, ale czy nie lepiej by się panu oddychało wiedząc , że tego syfu w powietrzu jest mniej?…a poza tym mały hamulec gospodarczy przydałby się wszystkim, żeby zastanowili się nad tym co robią- osiąganie zysku kosztem pracowników, ich zdrowia, czasu dla rodziny…panu pewnie powodzi się dosyć dobrze…niewazny jest jakiś tam protokół ale drobne opamiętanie się!a ekoldzy, może oni dysponują głosem rozsądku któremu panu brakuje….?

Skomentuj (nie musisz być zalogowany aby komentować artykuły)

Dozwolone tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

TWÓJ KOSZYK

Twój koszyk jest pusty.
Zajrzyj do sklepu

REKLAMA

Konkurs z Pania prezydnet w tle
polska, 5 Stycznia 2009

PiS nie powalczy z układem. PO wycofuje się z “cudu”.

Tusk przestanie mówić o “drugiej Irlandii”. Dla odmiany PIS “zamierzy się z kryzysem gospodarczym”. 12 komentarzy

europa, oblicza postępu, 5 Stycznia 2009

Rezygnują z nazwy “szkoła”, bo się źle kojarzy…

“Wielka” reforma w brytyjskich szkołach: nauczyciele = “nawigatorzy wiedzy”; biblioteki = “sklepy idei”; kucharki = “asystentki produkcji w edukacyjnym centrum żywnościowym” 12 komentarzy

europa, 5 Stycznia 2009

Dwie koncepcje pobudzania gospodarki. Merkel poprze obniżkę podatków?

Chadecy forsują obniżenie ciężarów podatkowych oraz wyeliminowanie zimnej progresji podatkowej. 8 komentarzy

europa, oblicza socjalizmu, 5 Stycznia 2009

Wielka Brytania podnosi podatki dla małych firm

Dochody ponad 250 tys. firm zostaną objęte 21-procentowym podatkiem! 14 komentarzy

polska, 2 Stycznia 2009

PIS to nie prawica. Samozagłada Jarosława Kaczyńskiego?

Artur Zawisza: “W sensie ideowym PIS nawiązuje do nurtu próbującego od dwustu lat imitować klasyczną prawicę” 36 komentarzy

oblicza postępu, 2 Stycznia 2009

Poprawność polityczna po szwedzku

Ustawa “o równym traktowaniu studentów szkół wyższych” w praktyce. 21 komentarzy



KOMENTARZ SATYRYKA

Wasiukiewicz Komentarz Satyryka nr 01 - 02 (2009)


  • WolnośćVolenti non fit iniuria
  • WłasnośćMy home is my castle
  • SprawiedliwośćLex retro non agit