numer biezacy, 27 Maja 2008

Chodakiewicz: Jest gejowo! Wynurzenia nastolatki

Marek Jan Chodakiewicz

Ostatnio musiałem bawić się w baby-sittera dla pewnej nastolatki. Było tak: moja cenzura domowa miała gości z Florydy, musiała być na przyjęciu z okazji ciąży (tzw. baby shower) w Waszyngtonie i chciała posprzątać ogródek po moim wiosennym ścięciu.

Tak więc dostałem zadanie bojowe, aby na weekend zająć się przemilusińską 19-latką. Miała przylecieć po południu, ale zaspała i spóźniła się na samolot. Dobiła do mnie w piątek wieczorem. Poprosiłem Lady B., czyli
Ciocię Blankę, i zaparkowałem się u niej w majątku pod Charlottesville. Postanowiłem zrobić wyprawy po okolicy. Zabrałem dziecko do Monticello, własności prezydenta USA Thomasa Jeffersona; do Ash Lawn,
własności prezydenta USA Jamesa Monroe; do University of Virginia; do Ednam; do Farmington;
do Boar’s Head Inn – oraz na Main Street, takie pięknej promendady w starej części Charlottesville. Nastolatka wykrzyknęła: „Uliczka jak na fi lmie! Zupełnie nie gejowa (completely not gay)!”. Wieczorem
poszliśmy do kina, a właściwie do trzech kin, bo repertuar za każdym razem komentowała jako „gejowy”. Wróciliśmy do domu.

Kiedyś już wspominałem, że słowo gay zostało wymuszone na ludności USA jako zastępujące „homoseksualność” przez politycznie poprawną propagandę Hominformu. Taka już jest rewolucyjna zasada, że nadaje się nowe imiona starym zjawiskom, aby je zrehabilitować czy zohydzić – w zależności od potrzeb. Neutralny homoseksualista (homosexual) nie wystarczał, a „pedzio”, „pedryl,” „ciota” (faggot, fag, queer) brzmią pogardliwie. Wymyślili więc sobie słówko gay – „wesołek”. Dla nastolatków oznacza to jednak „wstyd”, „obciach” czy nawet „poruta”. Ma oddźwięk zdecydowanie pejoratywny. „Ale gejowa koszula!” oznacza niemodną, brzydką szmatę. „On jest nawet bardziej gejowski!” (He is even more gay!) to krytyka kogoś tam. „Ale gejowsko!” (It is so gay!) oznacza wstydliwy syf.

W tym sensie dziewczynka jest typową nastolatką posługującą się typowym słownictwem. Urodziła się i wychowała na wsi, teraz mieszka w dużym, brzydkim mieście, dopiero od niedawna podróżuje po kraju. Była w Chicago, St. Paul i Waszyngtonie. Poprzednio pokazywałem jej zabytki stolicy. Ponieważ nie była za granicą, a szczególnie w Europie, była zaszokowana. Tak jak na Main Street. Jej zachowanie podczas pobytu u nas oscylowało między brawurą, kaprysem, powagą a wstydem – zależnie od sytuacji. Właściwie robi co chce, kiedy chce. W Monticello chciała władować się na ogrodzony żelaznym płotem cmentarz rodziny Jeffersonów. A właściwie utknęła między metalowymi sztachetami, bo ma za duży biust – przy bardzo malutkiej posturze. Trzeba ją było wyciągać. W Ash Lawn zaczęła robić zdjęcia. Przestała na chwilę, gdy upomniał ją przewodnik, ale znów zaczęła pstykać, kiedy ten nie patrzył.

Potem uciekała z piskiem, bo w ogrodzie syknął na nią paw. Nigdy przedtem takiego ptaka nie widziała. Ostrzegałem. Głucha była też, gdy sugerowałem, aby nie jadła o pierwszej w nocy specjalnej „wzmacniającej,” „dającej energię” gumy do żucia. Naturalnie nie posłuchała, zżuła i do siódmej rano nie mogła spać. Obudziłem ją o dziewiątej rano w poniedziałek, aby zdążyła na samolot. Już odjechałem, gdy postanowiłem zadzwonić i sprawdzić, czy się bezpiecznie załadowała. Okazało się, że linie lotnicze nie potrafi ą znaleźć jej rezerwacji i musiała kupić nowy bilet. Potem dowiedziałem się, że z powodu piątkowego spóźnienia przebukowano ją, ale skasowano bilet powrotny. Z jedzeniem było też śmiesznie. Z lotniska
poszliśmy na pizzę, bo stwierdziła, że „umiera z głodu”. Zjadła trochę, zabraliśmy pizzę na potem.

Następnie twierdziła, że jest nażarta. Nic jej się nie chce jeść. Wyjawiła mi, że bierze specjalne tabletki na odwodnienie i dietę. Co więcej – podkreślała, że jej przyjaciele w domu namawiają ją na chirurgię plastyczną. Jak straci 30 funtów wagi, to zostanie gwiazdą. Kazałem jej puknąć się w głowę, bo jest
niesamowicie malutka i niewiele waży. – Jedz! – rozkazałem niczym moja świętej pamięci babcia. Odmówiła. No, ale następnego dnia wtrząchnęła kanapkę z serem i frytki. Miłą rzeczą jest to, że nastolatki nie
lubią chodzić do drogich restauracji – hamburgerownie im zupełnie wystarczają. Ale ogólnie jeść nie lubią.
W każdym razie miałem ubaw. Najfajniejsze były naturalnie jej spontaniczne reakcje. Na przykład była strasznie podekscytowana, że w majątku są konie. Okazało się, że wychowała się z końmi i jest świetną amazonką. Ma wiele nagród. A nawet spadła z konia. Ostatnio skończyło się to bardzo poważnie
– złamała sobie nogę w trzech miejscach. Musiałem jej codziennie przypominać, aby zakładała elastyczny usztywniacz (brace) na kolano.

W sobotę obudziła się o szóstej rano i poszła bawić się z końmi. Bestie są nieujeżdżone, a Ciocia Blanka pozbyła się sprzętu jeździeckiego. Ta chciała na oklep. Na szczęście był karbowy Randy, który wyperswadował jej to w niezbyt eleganckim stylu. Potem obdzwoniliśmy całą okolicę w poszukiwaniu wierzchowca dla niej. Pomagał w tym przesympatyczny jak zwykle „Michał Anioł radioastronomii” i jego
małżonka – profesor statystyki, do których domu przyciągnąłem nastolatkę. Okazuje się, że wszyscy mają konie, ale tylko jedno miejsce – Wintergreen Resort – zgodziło się na wypożyczenie. Było już jednak za późno. Może następnym razem.

W każdym razie musiało jej wystarczyć, że chodziliśmy codziennie karmić konie. Gdy zaczęło padać, dziewczynka dziwiła się, że w majątku nie ma gier elektronicznych. Puszczałem jej Chopina i graliśmy w karty. Była naprawdę zadowolona. A proszę pamiętać, że cynizm jest znakiem rozpoznawczym wielu dzisiejszych nastolatek.

Doświadczyłem tego, gdy słuchałem jej stałego szczebiotu przez telefon komórkowy, który służył też jako komputer. Stale sprawdzała e-maile, wysyłała teksty oraz odbierała zdjęcia. Najbardziej była dumna ze zdjęć swego szczeniaczka o imieniu Chet oraz z pstrykniętych przeze mnie fotek z końmi w majątku Lady B. Z telefonem Blackberry nie rozstawała się. Komentowała stale, co się dzieje: kilkanaście osób chciało wziąć ją do klubów, gdzie ona zwykle uczestniczy w konkursie mokrych podkoszulek. Dlaczego? Proste. Nie ma 21
lat, a więc nikt by jej nie wpuścił inaczej do miejsca, gdzie podają alkohol.

Innym razem zadzwoniła do kuzyna, który zaspał i nie poszedł do pracy – po raz czwarty w tym tygodniu. Poprzedniej nocy balował. Pytam, czy to normalne. Nastolatka twierdzi, że tak. Nikogo nic nie obchodzi, nikt
nie ma żadnych ambicji. Wszyscy chcą się tylko bawić, ćpać, chlać i uprawiać seks. Opowiadała, że używała narkotyków jak miała 17 lat, ale kokaina z heroiną omal nie wypaliły jej dziury w nosie, więc przestała.

Do tej pory musi brać suplementy, aby jej krew krążyła lepiej. Była świadkiem wielu tragedii związanych z narkotykami. Jakiegoś jej kolegę zastrzelono przy szkole za to, że ukradł dystrybutorom kokainę wartą
50 dolarów. Innego pobito u niej w domu, gdy nie uregulował długu narkotycznego. Jej koleżanka przedawkowała extasy na Święto Dziękczynienia w 2006 roku. W klubie „koledzy” podali jej jeszcze alkohol,
bo mieli na nią chrapkę. Zmarła na miejscu. Moja nastolatka twierdzi, że będzie to pamiętać do końca życia, bowiem nikt się nie przestał bawić. Wyniesiono tylko ciało poza dyskotekę.

O stosunkach męsko-damskich nastolatka wyrażała się cynicznie. Chłopaki podrywają ją zwykle po chamsku, jak w kołchozie. Ale też czasami takimi oto zwrotami: „Czy wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia, czy też mam się przejść przed tobą raz jeszcze?” albo „Czy bardzo cię zabolało, jak spadłaś z nieba?” Ogólnie seks na niej nie robi wrażenia. Twierdzi tylko, że została zgwałcona dwa razy, w tym przez swojego nauczyciela. Czy to wszystko prawda, nie umiem powiedzieć. Wydaje mi się, że tak. Naukowych
wniosków z tego wyciągać się nie da. Ale to wszystko smutne. Tym bardziej że na pożegnanie stwierdziła, iż jej matka i tak nie zauważyła, że jej nie ma. Na moje pytanie o ojca, stwierdziła, że miała ich
pięciu po tym, jak jej tata porzucił matkę 16 lat temu. Wychowano ją bez religii i bez nadziei. I ona też żadnych pasji nie ma.

A to jest coraz bardziej nagminne.

Artykuł pochodzi z bieżącego ewydania “Najwyższego Czasu!”. Zachęcamy do wykupienia e-prenumeraty.

W sklepie nczas.com pojawiło się 15-ście książek zaliczanych do absolutnej klasyki. Polecamy również pakiety publikacji Janusz Korwin Mikkego, Stanisława Michalkiewicza, zbiór książek o Żydach itd.:

———————————————————————————————–
koniec
———————————————————————————————–

UWAGA: Przedruk artykułów (w całości lub części) z działu “numer bieżący” oraz “ważne”, jest możliwy jedynie:

a) za podaniem klikalnego źródła
b) tylko w niezmienionej formie: artykuł + informacje poniżej artykułu (aż do napisu “koniec”) np. o ewydaniu, nowych publikacjach w sklepie itp.

16 komentarzy do artykułu “Chodakiewicz: Jest gejowo! Wynurzenia nastolatki”

  1. George:

    Wszelki Duch! Mam nadzieję, że opisana przez autora sytuacja to szkice do jakiegoś opowiadania SF, albo uwagi dotyczące społecznego marginesu. Przecież gdyby tak wyglądał świat nastolatków, nasza cywilizacja byłaby zgubiona. Co prawda gdy popatrzy się na wartości i wzorce propagowane np. przez MTV, to można odnieść wrażenia, że rzeczywiście - świat nastolatków jest taki, jak w opowieści p. Chodakiewicza. Ale przecież MTV to szmatławiec dla marginesu, dla prostaków i wykolejeńców z których i tak, i tak świat nie miałby żadnego pożytku. W każdym społeczeństwie jest nieznaczny odsetek młodych ludzi, którzy skończą szybko i źle. Eksperyment genetyczny który przyroda niesutannie prowadzi, produkuje różnych popaprańców, którzy wcześniej lub później skończą w rynsztoku. I nie ma w tym nic złego. Tragicznie byłoby natomiast, gdyby ten margines przestał być marginesem, a stał się statystyczną prawidłowością, gdyby zasady jego funkcjonowania lub raczej brak zasad wylały się i skaziły normalnych młodych ludzi, o co z wielkim zaangażowaniem zabiegają szmatławce w stylu MTV. Mam nadzieję, że to się nigdy nie stanie.

  2. Stanf:

    Niestety, tak wlasnie z wiekszoscia nastolatkow jest… A zaczyna sie juz od odpowiednich zabawek, lalek z wyuzdanymi makijazami i takimiz strojami (wystarczy przejsc sie po Smyku). A potem wsiasc w metro i posluchac rozmowy nastolatkow. Z ust rozmawiajacego z kolega wcale nie jakigos dresa, tylko kulturalnie wygladajacego studenta uslyszalem “No, ja do swojej d**y mam 15 min samochodem”. Mialem ochote zapytac ile ma w takim razie do swojego mozgu. Zabawa, chlanie, cpanie, seks - to autentycznie sa dzis jedyne pasje wielu mlodych ludzi. Przykre… Tym bardziej jesli sie pomysli o tym, ze to wciaz postepuje. I o tym, jak w takim swiecie wychowac wlasne dzieci, jak je przed tym ochronic?

  3. Jacek:

    Cięgle się dowiaduję, że “Wszyscy chcą się tylko bawić, ćpać, chlać i uprawiać seks” a jakoś do jakiego kraju bym nie pojechał i gdzie bym nie poszedł to wszyscy zachowują się jak mnisi w dzień po ślubach wieczystych.

  4. Aretai:

    Ja ten tekst raczej okreslilbym jako wynurzenia zgreda;) Zaczyna sie nawet calkiem dobrze:

    “Dla nastolatków oznacza to jednak „wstyd”, „obciach” czy nawet „poruta”. Ma oddźwięk zdecydowanie pejoratywny. „Ale gejowa koszula!” oznacza niemodną, brzydką szmatę. „On jest nawet bardziej gejowski!” (He is even more gay!) to krytyka kogoś tam. „Ale gejowsko!” (It is so gay!) oznacza wstydliwy syf.
    W tym sensie dziewczynka jest typową nastolatką posługującą się typowym słownictwem. Urodziła się i wychowała na wsi”

    Czyli tak krytyka politycznej poprawnosci i tego jak zwykli ludzie traktuje rozne eufemizmy nowomowy. Potem jednak autor celowo stara sie zohydzic rzeczona nastolatke. Jesli pochodzi ze wsi moznaby powiedziec, ze to jest przyklad tzw. rednecka, lub raczej “redneck woman” - btw. http://www.youtube.com/watch?v=L30V5vnYHzk. Jedna z moich ulubionych piosenek jak bylem w Stanach. Tzw. rednecy to sa ludzie przywiazani do tradycyjnych wartosci (wprawdzie protestanckich, ale zawsze) i ich mentalnosc jest w pewnych aspektach podobna do polskiej. Natomiast autor przedstawia ja jako puszczalska narkomanke bez ambicji - tak samo jak jej otoczenie, gdzie wazne jest tylko:
    “Wszyscy chcą się tylko bawić, ćpać, chlać i uprawiać seks”
    Rozumiem, ze jakby przejawiala tendencje homoseksualne i okreslenia “it is gay” wyrazala z pelna doza szacunku to autor przedstawil by ja jako “specjalistke od komputerow z Florydy” (jeden z tekstow rzeczonego autora byl mniej wiecej w tym guscie). Nie twierdze, ze w Stanach nie maja problemow z narkotykami czy tego rodzaju zachowaniami, ale jest naprawde duza grupa ludzi, ktorzy ciezko pracuja i maja calkiem dobrze poukladane.

    “O stosunkach męsko-damskich nastolatka wyrażała się cynicznie. Chłopaki podrywają ją zwykle po chamsku, jak w kołchozie. Ale też czasami takimi oto zwrotami: „Czy wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia, czy też mam się przejść przed tobą raz jeszcze?””
    Czy mozna wnioskowac, ze wedlug autora stosunki mesko-meskie i damsko-damskie sa znacznie lepszej jakosci? Mozna jednak zauwazyc pewien trend w tekstach MJC.

    Tak i to wszystko z zepsutej do szpiku kosci Ameryce, gdzie wszystko jest do niczego, bez religii, no moze oprocz MJC;) Moze MJC jednak pracuje dla KGB/GRU/FSB, a jego historie sa zmyslone. Jesli Polacy uwierza, ze Ameryka jest zupelnie do kitu wowczas beda wieksze trudnosci z instalacja tarczy…

    Aretai

  5. tosia:

    Tak! To brzmi jak SF! Cholernie smutne

  6. CV:

    Aretai:
    Co to za piosenka? Niestety “This video is not available in your country”.

  7. Mao:

    Tu jest działający link :-D
    http://www.youtube.com/watch?v=ahN5EQEHaw4

  8. wuuj:

    Ciekawe czy Chujdakiewicz byl naprawde kiedys w USA….

  9. Aretai:

    @ CV

    Klip z piosenka “Redneck Woman”, ;). Artysta: Gretchen Wilson Genre: Country.
    Ten prezentowany przez Mao jest raczej tania podroba :-D

    Aretai

  10. Krzysztof Kalebasiak:

    Raczej “Wynurzenia starzejacego sie faceta”.

    Czy Autor ma obowiazek przysylania tekstow, a Redakcja wrzuca to do numeru bez czytania?

  11. Chudy:

    Mao:
    Obejrzałem:
    Tu jest działający link :-D
    http://www.youtube.com/watch?v=ahN5EQEHaw4

    DLACZEGO w tej Ameryce ludzie są tak obrzydliwie tłuści?

  12. DM:

    George MTV to nie stacja dla marginesu. Na tym sie dzieciaki wychowuja. Sam sie na tym wychowywalem. Ale kiedys byl troche wyzszy poziom takich stacji. Dzieciaki szukaja coraz mocniejszych wrazen a TV im ich dostarcza bo na tym zarabia.

    Smieszy mnie krytyka tego tekstu. Autor jak mniemam opisuje prawdziwa historie i pokazal swoj stosunek do niej. Mnie tez takie rzeczy martwia. Bo to w Polsce ich nie ma? Chcialbym tylko wiedziec jak daleko to zaszlo. Z perspektywy pojedynczego czlowieka trudno to ocenic bo wiele zalezy od tego w jakim towarzystwie sie obraca w jakiej dzielnicy mieszka jak podrozuje (auto minibus pociag autobus tramwaj) o jakich porach podrozuje. Wiem ze z mojej perspektywy to wyglada rownie zle i ma tendencje do bycia coraz gorzej.

  13. DM:

    Chudy: Mam kolege ktory byl w USA. Zgrubl okolo 10kg jedzac tak jak w Polsce. Mowi ze najwiekszym samobojstwem sa przerozne ciasteczka. Wygladaja jak u nas ale tucza bardziej. Tak mowil. Ja nie bylem to nie wiem. Ale przeciez widzisz jaka jest moda na odzywianie w USA. Calkiem odwrotna od naturalnej a i pewno ruch nie w modzie.

  14. J.Smith2:

    Witam,

    Panie Marku, artykul wcale ciekawy, poprosze wiecej.

    A obrazliwymi komentarzami prosze sie nie przejmowac. Kultura osobista niektorych ludzi zawsze bedzie stala pod znakiem zapytania. Powodow jest duzo, braki w wyksztalceniu, brak pozytywnych przykladow, buta itd.

    Lecz takich ludzi jak wiadomo, zawsze nalezy ignorowac i obracac sie w gronie tych, ktorzy nam odpowiadaja, co radzila mi moja babka i co radze teraz innym.

    Pozdrowienia,
    J. Smith II

    p.s.

    A, nie znalem tego okreslenia “it’s so gay” {to takie gejowe}. Jezyk sie zmienia.

  15. grucha:

    no cóż chyba czas pakować walizkę do nieba jeśli dobry Bóg nas wpuści bo idzie koniec świata. Tak kończy się każda tak zwana wolność

  16. Pinoy:

    Pan Chodakiewicz mieszka w USA od ponad 20 lat. Jest profesorem.
    A jakie jest panskie doswiadczenie jesli chodzi o Stany Zjednoczone, wuuju?

Skomentuj (nie musisz być zalogowany aby komentować artykuły)

Dozwolone tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

TWÓJ KOSZYK

Twój koszyk jest pusty.
Zajrzyj do sklepu

REKLAMA

nowa ksiazka na nczas.com - Mitologia globalnego ocieplenia!
europa, oblicza postępu, 20 Listopada 2008

Zamknęli ojca za klapsa w pupę syna

Zabrali ojca do aresztu pod zarzutem “fizycznego znęcania się nad dzieckiem” 2 komentarzy

europa, oblicza socjalizmu, 20 Listopada 2008

KE: plan gospodarczy za 130 mld euro

Pakiet działań “wspierających koniunkturę gospodarczą” za 130 mld. 3 komentarzy

europa, oblicza postępu, 19 Listopada 2008

PE: niech Irlandia wiosną ratyfikuje traktat

“Demokracja” aż do skutku: wiosną 2009 Irlandczycy zagłosują ponownie!? 26 komentarzy

europa, oblicza socjalizmu, 18 Listopada 2008

PE: 500 mln euro na owoce

Urzędnicy uznali, że nadszedł wiekopomny czas aby za pieniądze podatników promować pozytywne nawyki jedzenia! 12 komentarzy

oblicza postępu, 18 Listopada 2008

Pierwsza morska misja wojskowa UE

UE zaangażuje “europejską flotę powietrzno-morską” do walki u wybrzeży Somalii. 14 komentarzy

europa, oblicza postępu, polska, 18 Listopada 2008

Homo-pingiwny nadchodzą

Homo bajkę dla dzieci pilotażowo wprowadził do szkół rząd Wielkiej Brytanii. Oby nasz nie był następny. 22 komentarzy



KOMENTARZ SATYRYKA

Wasiukiewicz Komentarz Satyryka nr 47


  • WolnośćVolenti non fit iniuria
  • WłasnośćMy home is my castle
  • SprawiedliwośćLex retro non agit