<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>
<channel>
	<title>Comments on: Co biorą dziennikarze?</title>
	<atom:link href="http://nczas.com/numer-biezacy/co-biora-dziennikarze/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://nczas.com/numer-biezacy/co-biora-dziennikarze/</link>
	<description>Polityczno-społeczny tygodnik konserwatywno-liberalny.</description>
	<pubDate>Thu, 08 Jan 2009 11:26:13 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.5.1</generator>
		<item>
		<title>By: gruby.jasiu.com.au</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/co-biora-dziennikarze/#comment-121099</link>
		<dc:creator>gruby.jasiu.com.au</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 Oct 2008 04:05:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2888#comment-121099</guid>
		<description>Na moj gust bank centralny powinien byc pod scisla kontrola rzadu. W Australii Partia Liberalna zalozyla sobie 2-3 procent inflacji i w ciagu 12 lat prowadzili gospodarke w sposob nienaganny. Wychodza z zalozenia ze bank centralny  powinien spelniac 3 cele: 
1.  Zachowanie wartosci pieniadza
2. Pelne zatrudnienie
3. zamoznosc spolecznestwa (czytaj system kredytowy i zachowanie wartosci nieruchomosci)
Podejrzewam ze 4 celem bedzie reprezentowanie celow narodowych, co jest sluszne jak sie manewruje miedzy Japonia, Chinami, USA, UK i Indiami. 

Lider partii wygrywajacej wybory obiera swojego Skarbnika, ten powoluje 6 gosci do RPP, 3 stalych czlonkow. I razem decyduja o stopach procentowych. Organem kontrolnym jest opozycja. I to dobrze dziala w kazdym razie kryzysu kredytowego i bezrobocia nie ma. Nie widac tez zalamania na rynku nieruchomosci i w gospodarce. . Wszystkie banki krajowe i zagraniczne musza sie podporzadkowac rzadowi. Costello pogonil w czsie swojej kadencji  cwaniaczkow od sub-prime w mysl slusznej zasady ze globalizacje to moga robic ale gdzie indziej.  
niektorzy taki system nazywaja socjalizmem a ja mowie ze partia konserwatywno-liberalna robi dobra robote.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Na moj gust bank centralny powinien byc pod scisla kontrola rzadu. W Australii Partia Liberalna zalozyla sobie 2-3 procent inflacji i w ciagu 12 lat prowadzili gospodarke w sposob nienaganny. Wychodza z zalozenia ze bank centralny  powinien spelniac 3 cele:<br />
1.  Zachowanie wartosci pieniadza<br />
2. Pelne zatrudnienie<br />
3. zamoznosc spolecznestwa (czytaj system kredytowy i zachowanie wartosci nieruchomosci)<br />
Podejrzewam ze 4 celem bedzie reprezentowanie celow narodowych, co jest sluszne jak sie manewruje miedzy Japonia, Chinami, USA, UK i Indiami. </p>
<p>Lider partii wygrywajacej wybory obiera swojego Skarbnika, ten powoluje 6 gosci do RPP, 3 stalych czlonkow. I razem decyduja o stopach procentowych. Organem kontrolnym jest opozycja. I to dobrze dziala w kazdym razie kryzysu kredytowego i bezrobocia nie ma. Nie widac tez zalamania na rynku nieruchomosci i w gospodarce. . Wszystkie banki krajowe i zagraniczne musza sie podporzadkowac rzadowi. Costello pogonil w czsie swojej kadencji  cwaniaczkow od sub-prime w mysl slusznej zasady ze globalizacje to moga robic ale gdzie indziej.<br />
niektorzy taki system nazywaja socjalizmem a ja mowie ze partia konserwatywno-liberalna robi dobra robote.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Loco</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/co-biora-dziennikarze/#comment-120816</link>
		<dc:creator>Loco</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Oct 2008 19:03:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2888#comment-120816</guid>
		<description>Kapitalizm to jedna strona medalu,druga strona sa lepkie lapy nieuczciwych geszefciarzy ktorzy robia wszystko aby skasowac ogromne bonusy i krolewskie gaze.
Zwalanie winy na nie placacych wierzycieli jest poprostu zwyklym szukaniem dziury w calym.
Halastra prezesow,prezydentow,doradcow zarabia krocie na OBROTACH pieniedzy.
Nic tez dziwnego ze rozdawali pieniadze pomnazajac obroty i co za tym idzie-bonusy.Ktos powiedzial ze w zadnym cywilizowanym kraju,panstwo trzyma sie z daleka od bankow.
Dziwne.To znaczy ze Wielka Brytania,Francja i Niemcy sa malo cywilizowane...
Naiwniakow patrzacych na RYNEK i KAPITALIZM,przez rozowe okulary, nie brakuje.
To nie oznacza ze jestem socjalista,ale wiem rowniez ze natura ludzka jest ulomna.
Pozatym,nigy nie slyszalem o ucziwym lichwiarzu...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kapitalizm to jedna strona medalu,druga strona sa lepkie lapy nieuczciwych geszefciarzy ktorzy robia wszystko aby skasowac ogromne bonusy i krolewskie gaze.<br />
Zwalanie winy na nie placacych wierzycieli jest poprostu zwyklym szukaniem dziury w calym.<br />
Halastra prezesow,prezydentow,doradcow zarabia krocie na OBROTACH pieniedzy.<br />
Nic tez dziwnego ze rozdawali pieniadze pomnazajac obroty i co za tym idzie-bonusy.Ktos powiedzial ze w zadnym cywilizowanym kraju,panstwo trzyma sie z daleka od bankow.<br />
Dziwne.To znaczy ze Wielka Brytania,Francja i Niemcy sa malo cywilizowane&#8230;<br />
Naiwniakow patrzacych na RYNEK i KAPITALIZM,przez rozowe okulary, nie brakuje.<br />
To nie oznacza ze jestem socjalista,ale wiem rowniez ze natura ludzka jest ulomna.<br />
Pozatym,nigy nie slyszalem o ucziwym lichwiarzu&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Observator</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/co-biora-dziennikarze/#comment-120685</link>
		<dc:creator>Observator</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Oct 2008 02:37:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2888#comment-120685</guid>
		<description>Winę za obecne załamanie gospodarcze w Stanach
Zjednoczonych ponoszą tylko i wyłącznie politycy.
Jeśli sami tego nie zrozumieją, Ameryce grozi
krach na niespotykaną dotąd skalę. Niestety,
dostanie się i Polsce. 

Oficjalnie, czyli na potrzeby mediów, powodem
krachu instytucji finansowych jest kryzys
kredytów hipotecznych. A co w takim razie
było przyczyną kryzysu tych kredytów? To też
wydaje się jasne: niewypłacalność dłużników.
Miliony Amerykanów nie spłaca swoich długów. Banki
nie dostają swoich pieniędzy. Są zagrożone. Co
prawda, problemy z dłużnikami nie pojawiły się od
dzisiaj, jak to się jednak stało, że nagle tak
dużo ich nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań.
Tym bardziej że skutkiem zaległości w spłacie jest
foreclosure, czyli procedura przymusowego
przejęcia zadłużonej nieruchomości przez bank;
dłużnik traci swój dom, mieszkanie, pieniądze.
Trudno więc podejrzewać, żeby powodem wstrzymania
spłaty kredytu był jakiś bunt dłużników czy też
chęć dokuczenia bankom. A zatem co? I na to
pytanie media mają dość prostą odpowiedź: NINJA.
Akronim ten pochodzi od amerykańskiego terminu
określającego złego kredytobiorcę: no
income, no job, no assetts (brak dochodu,
brak pracy, brak majątku). Jak to się stało, że
banki udzieliły kredytu tak wielu dłużnikom
nieposiadającym pracy, dochodu i majątku? 

Tajemnicze kredyty 

I tutaj problem się komplikuje. Do niedawna na to
pytanie nie podawano żadnej odpowiedzi albo
tłumaczono wymijająco: panował boom na rynku
nieruchomości i każdy chciał z niego skorzystać,
głównie jednak spekulanci. Problem w tym, że
rzadko sama potrzeba pożyczkobiorcy wystarczy do
otrzymania kredytu. Banki nie są instytucjami
samoobsługowymi. Do otrzymania kredytu konieczna
jest ich zgoda, oparta na wnikliwej analizie
możliwości finansowych dłużnika. Skoro tak wielu z
nich nie spełniało kryteriów dobrego kredytu, na
jakiej podstawie banki im go udzieliły? W tej
kwestii do niedawna panowało milczenie. Dopiero w
ostatnich dniach września pojawiła się na You Tube
wypowiedź wyjaśniająca sprawę. Udzielił jej
senator z Connecticut, Christoher J. Dodd,
nazywając sprawę po imieniu, a brzmi ono: CRA,
czyli Community Reinvestment Act. Jest to ustawa,
przyjęta przez Kongres w 1997 r. za prezydentury
Billa Clintona, której celem była ochrona
kredytobiorców mniejszościowych,
czyli ludności kolorowej, ubogiej, znajdującej się
w złych warunkach materialnych, przed złym
traktowaniem jej przez banki. 

Wypowiedź senatora Dodda wywołała konsternację.
Padła bowiem z ust przedstawiciela Partii
Demokratycznej, szczególnie wrażliwej na losy
mniejszości. Mimo to coś w niej było na rzeczy.
Ameryka, w tym i amerykańskie banki od dawna
sparaliżowane są ustawodawstwem
antydyskryminacyjnym, zakazującym wynajmowania
lokali przedstawicielom mniejszości, zwalniania
ich z pracy czy odmowy udzielenia kredytu 
bez względu na to, jak racjonalne byłyby przyczyny
tej odmowy. Jednakże powoływanie się na CRA to
tylko półprawda. Wprawdzie wśród ofiar foreclosure
jest wielu przedstawicieli dyskryminowanych
mniejszości nie oni stanowią większość
kredytobiorców z grupy NINJA i grupy zalegających
dłużników. Jeśli zatem nie oni są winni, to kto? 

Cała prawda 

Prawdziwe korzenie kryzysu są głębsze i mają
głównie charakter polityczny. Należą do nich:
kosztowna wojna na Środkowym Wschodzie (300 mln
dolarów dziennie), rozrzutna polityka w zakresie
finansów publicznych podnosząca deficyt budżetowy
do niewyobrażalnych rozmiarów (30 bilionów
dolarów), interwencjonizm, czyli ręczne sterowanie
gospodarką przez polityków i będąca jego
konsekwencją luźna polityka monetarna FED. Z
jednej strony, George W. Bush, po swoim wątpliwym
zwycięstwie wyborczym w 2000 r. chciał Amerykanów
kupić, już to darmowymi lekami dla emerytów, już
koncesjami dla rolnictwa i przemysłu oraz
świadczeniami socjalnymi na niespotykaną dotąd
skalę, z drugiej zaś po zamachu z 11 września 2001
potrzebne były ogromne pieniądze na wojnę z
terroryzmem. O ile Stany Zjednoczone stać by było
na każdy z tych wydatków z osobna, o tyle
prowadzenie ich równocześnie jest dla gospodarki
tego kraju ponad siły. Skutkiem nałożenia się
welfare na warfare było pojawienie się inflacji. 

I to jest główne nieszczęście! 

Jeśli bank centralny, powołany do kontrolowania
płynności na rynku pieniężnym, pompuje do banków
komercyjnych miliardy dolarów, licząc im za te
pieniądze niewiele powyżej 1 proc. w skali
rocznej, a czasem nawet mniej, to trzeba naprawdę
dużej wyobraźni, odpowiedzialności albo pesymizmu,
by z takiej okazji zrezygnować. Ekspansja
kredytowa zapoczątkowana przez prezesa banku
centralnego USA, czyli Rezerwy Federalnej (FED),
Alana Greenspana, a później z powodzeniem
kontynuowana przez jego następcę, Bena Bernanke
miała posłużyć całej gospodarce. Tymczasem
przysłużyła się wyłącznie politykom, którzy z
powodzi monetarnej korzystali, finansując wojnę i
socjal, właśnie welfare i warfare. 

Banki zalane tanim pieniądzem oferowały kredyty za
pół darmo, i to każdemu, nawet NINJA, patrząc
przez palce na perspektywy ewentualnej
niewypłacalności. A przecież już ponad pół wieku
temu Ludwik von Mises, a później Murray N.
Rothbard ostrzegali, że drukowanie pieniędzy bez
oparcia ich na oszczędnościach i realnych dobrach
jest wysoce ryzykowne. Nie dość, że daje to
przedsiębiorcom zły sygnał co do kondycji
gospodarki, to na dodatek wywołuje inflację. Bo to
nie wysokie ceny ropy naftowej, jak to się gładko
mówi w radiu, tv i na większości uniwersytetów,
wywołują inflację, lecz inflacja wywołuje wysokie
ceny ropy i wszystkiego innego. To wzrost inflacji
zmusił w końcu FED (w połowie 2007 r.) do
powstrzymania podaży pieniądza, i tym samym do
podniesienia oprocentowania kredytów, a ponieważ w
okresie boomu gros kredytów udzielanych na kupno
nieruchomości miało oprocentowanie zmienne, z
chwilą korekty ceny pieniądza, koszty obsługi
wzrosły powyżej zdolności finansowych wielu
kredytobiorców. Ci ostatni tracili domy, banki zaś
płynność. Zamiast pozostawić wtedy rynek samemu
sobie, aby dokonał oczyszczenia gospodarki z
podmiotów, które dobrowolnie i świadomie podjęły
błędne decyzje, nie dają sobie rady, więc muszą
upaść, rząd wraz z FED zaczął to wszystko ratować;
najpierw poprzez wzrost płynności, czyli ponowną
obniżkę stóp bazowych, następnie poprzez
bezpośrednią pomoc finansową dla zagrożonych
instytucji, aż wreszcie nacjonalizując upadające
firmy. 

Jeśli Biały Dom ma tak wielkie serce, to zamiast
rabować biednych i dawać bogaczom, mógł pomóc
niewypłacalnym posiadaczom nieruchomości i
podarować im pieniądze na spłatę hipoteki 
tak jak daruje firmom finansowym. W ten sposób ci
ostatni uratowaliby swe domy, a banki otrzymały
swoje pieniądze. Rozwiązanie równie szkodliwe, ale
znacznie bardziej  

Socjalizm w natarciu 

Inflacja wzrosła do poziomu nie notowanego od 12
lat. Co gorsza, biznes, który zwykle nie zna
kulisów programów ratunkowych i skomplikowanych
interwencji monetarnych uznał, że skoro pieniądz
jest taki tani i jest go tak dużo, znaczy
gospodarka jest rozgrzana i będzie się rozwijać.
Nastąpiła seria błędnych decyzji inwestycyjnych, w
wyniku których straty poniosła także motoryzacja,
potem transport, budownictwo i parę innych
sektorów. Jednocześnie wprowadzeni w błąd
inwestorzy giełdowi kupowali papiery nadal,
doprowadzając do ich sztucznej aprecjacji.
Popularnym wehikułem inwestycyjnym stały się
zsekurytyzowane długi hipoteczne. Kiedy dłużnicy
przestali je spłacać, obligacje, których długi
hipoteczne były zastawem, stały się kawałkiem
papieru. Gdy rynek poznał prawdę; kiedy dowiedział
się, że te papierowe papiery
stanowią główny majątek takich potentatów
finansowych, jak Lehman Brothers, Merrill Lynch,
AIG i wielu innych, parkiety zaczęły się walić. I
wtedy politycy, którzy nie tak dawno uspokajali
Amerykę, że finanse kraju są pod
kontrolą postanowili wpompować w
gospodarkę jeszcze więcej papieru, za które chcą
ratować banki, powiększając deficyt budżetowy,
osłabiając pieniądz i rabując zwykłych ludzi z
dorobku ich życia. Dobitnym przykładem takiej
polityki jest chociażby nacjonalizacja banków
Fannie Mae, Freddie Mac, upaństwowienie giganta
ubezpieczeniowego AIG, oraz quasi-nacjonalizacja
(w następstwie bankructwa) banku Washington
Mutual. W konsekwencji wielu biznesmenów jest dziś
przekonanych, że bez względu na to, jak dobrze
(czy źle) pokierują swoimi firmami, rząd i tak
weźmie za to odpowiedzialność. Za tę ich beztroskę
musi zapłacić podatnik, któremu wmawia się, że
jest to kryzys kapitalizmu. Tymczasem zrzucanie
winy za kryzys na kapitalizm to absurd. Istotą
kapitalizmu jest wolność, konkurencja,
poszanowanie własności prywatnej, równość szans, a
nie redystrybucja, czyli zabieranie jednym i
dawanie drugim. To czystej wody socjalizm!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Winę za obecne załamanie gospodarcze w Stanach<br />
Zjednoczonych ponoszą tylko i wyłącznie politycy.<br />
Jeśli sami tego nie zrozumieją, Ameryce grozi<br />
krach na niespotykaną dotąd skalę. Niestety,<br />
dostanie się i Polsce. </p>
<p>Oficjalnie, czyli na potrzeby mediów, powodem<br />
krachu instytucji finansowych jest kryzys<br />
kredytów hipotecznych. A co w takim razie<br />
było przyczyną kryzysu tych kredytów? To też<br />
wydaje się jasne: niewypłacalność dłużników.<br />
Miliony Amerykanów nie spłaca swoich długów. Banki<br />
nie dostają swoich pieniędzy. Są zagrożone. Co<br />
prawda, problemy z dłużnikami nie pojawiły się od<br />
dzisiaj, jak to się jednak stało, że nagle tak<br />
dużo ich nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań.<br />
Tym bardziej że skutkiem zaległości w spłacie jest<br />
foreclosure, czyli procedura przymusowego<br />
przejęcia zadłużonej nieruchomości przez bank;<br />
dłużnik traci swój dom, mieszkanie, pieniądze.<br />
Trudno więc podejrzewać, żeby powodem wstrzymania<br />
spłaty kredytu był jakiś bunt dłużników czy też<br />
chęć dokuczenia bankom. A zatem co? I na to<br />
pytanie media mają dość prostą odpowiedź: NINJA.<br />
Akronim ten pochodzi od amerykańskiego terminu<br />
określającego złego kredytobiorcę: no<br />
income, no job, no assetts (brak dochodu,<br />
brak pracy, brak majątku). Jak to się stało, że<br />
banki udzieliły kredytu tak wielu dłużnikom<br />
nieposiadającym pracy, dochodu i majątku? </p>
<p>Tajemnicze kredyty </p>
<p>I tutaj problem się komplikuje. Do niedawna na to<br />
pytanie nie podawano żadnej odpowiedzi albo<br />
tłumaczono wymijająco: panował boom na rynku<br />
nieruchomości i każdy chciał z niego skorzystać,<br />
głównie jednak spekulanci. Problem w tym, że<br />
rzadko sama potrzeba pożyczkobiorcy wystarczy do<br />
otrzymania kredytu. Banki nie są instytucjami<br />
samoobsługowymi. Do otrzymania kredytu konieczna<br />
jest ich zgoda, oparta na wnikliwej analizie<br />
możliwości finansowych dłużnika. Skoro tak wielu z<br />
nich nie spełniało kryteriów dobrego kredytu, na<br />
jakiej podstawie banki im go udzieliły? W tej<br />
kwestii do niedawna panowało milczenie. Dopiero w<br />
ostatnich dniach września pojawiła się na You Tube<br />
wypowiedź wyjaśniająca sprawę. Udzielił jej<br />
senator z Connecticut, Christoher J. Dodd,<br />
nazywając sprawę po imieniu, a brzmi ono: CRA,<br />
czyli Community Reinvestment Act. Jest to ustawa,<br />
przyjęta przez Kongres w 1997 r. za prezydentury<br />
Billa Clintona, której celem była ochrona<br />
kredytobiorców mniejszościowych,<br />
czyli ludności kolorowej, ubogiej, znajdującej się<br />
w złych warunkach materialnych, przed złym<br />
traktowaniem jej przez banki. </p>
<p>Wypowiedź senatora Dodda wywołała konsternację.<br />
Padła bowiem z ust przedstawiciela Partii<br />
Demokratycznej, szczególnie wrażliwej na losy<br />
mniejszości. Mimo to coś w niej było na rzeczy.<br />
Ameryka, w tym i amerykańskie banki od dawna<br />
sparaliżowane są ustawodawstwem<br />
antydyskryminacyjnym, zakazującym wynajmowania<br />
lokali przedstawicielom mniejszości, zwalniania<br />
ich z pracy czy odmowy udzielenia kredytu<br />
bez względu na to, jak racjonalne byłyby przyczyny<br />
tej odmowy. Jednakże powoływanie się na CRA to<br />
tylko półprawda. Wprawdzie wśród ofiar foreclosure<br />
jest wielu przedstawicieli dyskryminowanych<br />
mniejszości nie oni stanowią większość<br />
kredytobiorców z grupy NINJA i grupy zalegających<br />
dłużników. Jeśli zatem nie oni są winni, to kto? </p>
<p>Cała prawda </p>
<p>Prawdziwe korzenie kryzysu są głębsze i mają<br />
głównie charakter polityczny. Należą do nich:<br />
kosztowna wojna na Środkowym Wschodzie (300 mln<br />
dolarów dziennie), rozrzutna polityka w zakresie<br />
finansów publicznych podnosząca deficyt budżetowy<br />
do niewyobrażalnych rozmiarów (30 bilionów<br />
dolarów), interwencjonizm, czyli ręczne sterowanie<br />
gospodarką przez polityków i będąca jego<br />
konsekwencją luźna polityka monetarna FED. Z<br />
jednej strony, George W. Bush, po swoim wątpliwym<br />
zwycięstwie wyborczym w 2000 r. chciał Amerykanów<br />
kupić, już to darmowymi lekami dla emerytów, już<br />
koncesjami dla rolnictwa i przemysłu oraz<br />
świadczeniami socjalnymi na niespotykaną dotąd<br />
skalę, z drugiej zaś po zamachu z 11 września 2001<br />
potrzebne były ogromne pieniądze na wojnę z<br />
terroryzmem. O ile Stany Zjednoczone stać by było<br />
na każdy z tych wydatków z osobna, o tyle<br />
prowadzenie ich równocześnie jest dla gospodarki<br />
tego kraju ponad siły. Skutkiem nałożenia się<br />
welfare na warfare było pojawienie się inflacji. </p>
<p>I to jest główne nieszczęście! </p>
<p>Jeśli bank centralny, powołany do kontrolowania<br />
płynności na rynku pieniężnym, pompuje do banków<br />
komercyjnych miliardy dolarów, licząc im za te<br />
pieniądze niewiele powyżej 1 proc. w skali<br />
rocznej, a czasem nawet mniej, to trzeba naprawdę<br />
dużej wyobraźni, odpowiedzialności albo pesymizmu,<br />
by z takiej okazji zrezygnować. Ekspansja<br />
kredytowa zapoczątkowana przez prezesa banku<br />
centralnego USA, czyli Rezerwy Federalnej (FED),<br />
Alana Greenspana, a później z powodzeniem<br />
kontynuowana przez jego następcę, Bena Bernanke<br />
miała posłużyć całej gospodarce. Tymczasem<br />
przysłużyła się wyłącznie politykom, którzy z<br />
powodzi monetarnej korzystali, finansując wojnę i<br />
socjal, właśnie welfare i warfare. </p>
<p>Banki zalane tanim pieniądzem oferowały kredyty za<br />
pół darmo, i to każdemu, nawet NINJA, patrząc<br />
przez palce na perspektywy ewentualnej<br />
niewypłacalności. A przecież już ponad pół wieku<br />
temu Ludwik von Mises, a później Murray N.<br />
Rothbard ostrzegali, że drukowanie pieniędzy bez<br />
oparcia ich na oszczędnościach i realnych dobrach<br />
jest wysoce ryzykowne. Nie dość, że daje to<br />
przedsiębiorcom zły sygnał co do kondycji<br />
gospodarki, to na dodatek wywołuje inflację. Bo to<br />
nie wysokie ceny ropy naftowej, jak to się gładko<br />
mówi w radiu, tv i na większości uniwersytetów,<br />
wywołują inflację, lecz inflacja wywołuje wysokie<br />
ceny ropy i wszystkiego innego. To wzrost inflacji<br />
zmusił w końcu FED (w połowie 2007 r.) do<br />
powstrzymania podaży pieniądza, i tym samym do<br />
podniesienia oprocentowania kredytów, a ponieważ w<br />
okresie boomu gros kredytów udzielanych na kupno<br />
nieruchomości miało oprocentowanie zmienne, z<br />
chwilą korekty ceny pieniądza, koszty obsługi<br />
wzrosły powyżej zdolności finansowych wielu<br />
kredytobiorców. Ci ostatni tracili domy, banki zaś<br />
płynność. Zamiast pozostawić wtedy rynek samemu<br />
sobie, aby dokonał oczyszczenia gospodarki z<br />
podmiotów, które dobrowolnie i świadomie podjęły<br />
błędne decyzje, nie dają sobie rady, więc muszą<br />
upaść, rząd wraz z FED zaczął to wszystko ratować;<br />
najpierw poprzez wzrost płynności, czyli ponowną<br />
obniżkę stóp bazowych, następnie poprzez<br />
bezpośrednią pomoc finansową dla zagrożonych<br />
instytucji, aż wreszcie nacjonalizując upadające<br />
firmy. </p>
<p>Jeśli Biały Dom ma tak wielkie serce, to zamiast<br />
rabować biednych i dawać bogaczom, mógł pomóc<br />
niewypłacalnym posiadaczom nieruchomości i<br />
podarować im pieniądze na spłatę hipoteki<br />
tak jak daruje firmom finansowym. W ten sposób ci<br />
ostatni uratowaliby swe domy, a banki otrzymały<br />
swoje pieniądze. Rozwiązanie równie szkodliwe, ale<br />
znacznie bardziej  </p>
<p>Socjalizm w natarciu </p>
<p>Inflacja wzrosła do poziomu nie notowanego od 12<br />
lat. Co gorsza, biznes, który zwykle nie zna<br />
kulisów programów ratunkowych i skomplikowanych<br />
interwencji monetarnych uznał, że skoro pieniądz<br />
jest taki tani i jest go tak dużo, znaczy<br />
gospodarka jest rozgrzana i będzie się rozwijać.<br />
Nastąpiła seria błędnych decyzji inwestycyjnych, w<br />
wyniku których straty poniosła także motoryzacja,<br />
potem transport, budownictwo i parę innych<br />
sektorów. Jednocześnie wprowadzeni w błąd<br />
inwestorzy giełdowi kupowali papiery nadal,<br />
doprowadzając do ich sztucznej aprecjacji.<br />
Popularnym wehikułem inwestycyjnym stały się<br />
zsekurytyzowane długi hipoteczne. Kiedy dłużnicy<br />
przestali je spłacać, obligacje, których długi<br />
hipoteczne były zastawem, stały się kawałkiem<br />
papieru. Gdy rynek poznał prawdę; kiedy dowiedział<br />
się, że te papierowe papiery<br />
stanowią główny majątek takich potentatów<br />
finansowych, jak Lehman Brothers, Merrill Lynch,<br />
AIG i wielu innych, parkiety zaczęły się walić. I<br />
wtedy politycy, którzy nie tak dawno uspokajali<br />
Amerykę, że finanse kraju są pod<br />
kontrolą postanowili wpompować w<br />
gospodarkę jeszcze więcej papieru, za które chcą<br />
ratować banki, powiększając deficyt budżetowy,<br />
osłabiając pieniądz i rabując zwykłych ludzi z<br />
dorobku ich życia. Dobitnym przykładem takiej<br />
polityki jest chociażby nacjonalizacja banków<br />
Fannie Mae, Freddie Mac, upaństwowienie giganta<br />
ubezpieczeniowego AIG, oraz quasi-nacjonalizacja<br />
(w następstwie bankructwa) banku Washington<br />
Mutual. W konsekwencji wielu biznesmenów jest dziś<br />
przekonanych, że bez względu na to, jak dobrze<br />
(czy źle) pokierują swoimi firmami, rząd i tak<br />
weźmie za to odpowiedzialność. Za tę ich beztroskę<br />
musi zapłacić podatnik, któremu wmawia się, że<br />
jest to kryzys kapitalizmu. Tymczasem zrzucanie<br />
winy za kryzys na kapitalizm to absurd. Istotą<br />
kapitalizmu jest wolność, konkurencja,<br />
poszanowanie własności prywatnej, równość szans, a<br />
nie redystrybucja, czyli zabieranie jednym i<br />
dawanie drugim. To czystej wody socjalizm!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: fin</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/co-biora-dziennikarze/#comment-120675</link>
		<dc:creator>fin</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 12 Oct 2008 22:42:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2888#comment-120675</guid>
		<description>pachciarza nie ma... a, dzis sukot.. nie przeniesli mu kompa do namiotu...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>pachciarza nie ma&#8230; a, dzis sukot.. nie przeniesli mu kompa do namiotu&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: monty</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/co-biora-dziennikarze/#comment-120608</link>
		<dc:creator>monty</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 12 Oct 2008 16:45:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2888#comment-120608</guid>
		<description>2 kroki do tyłu , 3 do przodu. Taka jest recepta postępu w nakładaniu kagańca na 
gębę motłochu.
każdy musi być skatalogowany ,oceniony ,wyceniony i zlokalizowany.
Nie da się tego zrobić na raz. Dlatego stosowane są różne chwyty. 
Ale nasi nie mogą stracić.
Gdy motłoch zaczyna się orientować o co chodzi - trzeba go porządnie postraszyć
Ot i cała technika manipulacji</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>2 kroki do tyłu , 3 do przodu. Taka jest recepta postępu w nakładaniu kagańca na<br />
gębę motłochu.<br />
każdy musi być skatalogowany ,oceniony ,wyceniony i zlokalizowany.<br />
Nie da się tego zrobić na raz. Dlatego stosowane są różne chwyty.<br />
Ale nasi nie mogą stracić.<br />
Gdy motłoch zaczyna się orientować o co chodzi - trzeba go porządnie postraszyć<br />
Ot i cała technika manipulacji</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: at</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/co-biora-dziennikarze/#comment-120383</link>
		<dc:creator>at</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 11 Oct 2008 13:33:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2888#comment-120383</guid>
		<description>Nic nowego, tylko dlaczego jesteśmy tym zaskoczeni?
Jakoś ta machina musi działać, no nie? Pieniądze są coraz bardziej wirtualne, ale dla tych co je dają. Ci co zawiadują nimi  biorą realne pieniądze, wydają na realne cele.
Ktoś za to musi zapłacić. No to trzeba zrobić kryzys. Kto dałby kilkaset milionów dolarów lekką rączką? Chyba nikt. A tak dostało się i to z chęcią. Bo przecież może być gorzej, a my tylko chcemy temu zaradzić. Po takim wysiłku niewielki bankiecik wręcz się należy!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nic nowego, tylko dlaczego jesteśmy tym zaskoczeni?<br />
Jakoś ta machina musi działać, no nie? Pieniądze są coraz bardziej wirtualne, ale dla tych co je dają. Ci co zawiadują nimi  biorą realne pieniądze, wydają na realne cele.<br />
Ktoś za to musi zapłacić. No to trzeba zrobić kryzys. Kto dałby kilkaset milionów dolarów lekką rączką? Chyba nikt. A tak dostało się i to z chęcią. Bo przecież może być gorzej, a my tylko chcemy temu zaradzić. Po takim wysiłku niewielki bankiecik wręcz się należy!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Loco</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/co-biora-dziennikarze/#comment-120242</link>
		<dc:creator>Loco</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Oct 2008 18:07:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2888#comment-120242</guid>
		<description>Bankowcy to mafia.W przypadku amerykanskich bankow,to mafia zydowska.
Raz zarobili doprowadzajac banki do ruiny,nastepnym razem zarobia po otrzymaniu tych 700 mld.dolarow od podatnikow.
Czy ktokolwiek z nich odpowie materialnie za te nieuczciwe geszefty.Nie przypuszczam.Zwykli, obywatele-podatnicy, musza placic rachunek.
Scisle kierownictwo ogromnego koncernu ubezpieczeniowego po uratowaniu od bankructwa dzieki pieniadzom podatnikow,wybralo sie do luksusowego spa-hotelu.
Rachunek brzmial na ponad 400 000 dolarow.
A ja myslalem ze takie cudenka dzieja sie tylko w Polsce...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bankowcy to mafia.W przypadku amerykanskich bankow,to mafia zydowska.<br />
Raz zarobili doprowadzajac banki do ruiny,nastepnym razem zarobia po otrzymaniu tych 700 mld.dolarow od podatnikow.<br />
Czy ktokolwiek z nich odpowie materialnie za te nieuczciwe geszefty.Nie przypuszczam.Zwykli, obywatele-podatnicy, musza placic rachunek.<br />
Scisle kierownictwo ogromnego koncernu ubezpieczeniowego po uratowaniu od bankructwa dzieki pieniadzom podatnikow,wybralo sie do luksusowego spa-hotelu.<br />
Rachunek brzmial na ponad 400 000 dolarow.<br />
A ja myslalem ze takie cudenka dzieja sie tylko w Polsce&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: jb</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/co-biora-dziennikarze/#comment-120241</link>
		<dc:creator>jb</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Oct 2008 18:01:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2888#comment-120241</guid>
		<description>Skurwysyństwo zawsze wyłazi!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Skurwysyństwo zawsze wyłazi!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: trocki syberyjski</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/co-biora-dziennikarze/#comment-119962</link>
		<dc:creator>trocki syberyjski</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 09 Oct 2008 11:00:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2888#comment-119962</guid>
		<description>co tu dużo gadać rydzyk namieszał swoim radiem w wyborach i wygrał kaczor czyli nie ten co trzeba. sytuacja wymknęła się z pod kontroli i trzeba było ją ratować jak najszybciej. donek co chwila mówił że potrzebne są nowe wybory.
to teraz wygrał i jest tak jak sobie życzy oś NY-Berlin-Jerusalem. Dziwie sie że jeszcze istnieją tacy co królowi zarzucają w twarz władzę którą zdobył podstępem. Ci mądrzy dziennikarze kadzą bo każda władza jest dana od boga. A to że kłamią i na nich położy kreske. Jeśli zasady jednych i drugich są oparte na sataniźmie co się dziwić. Dziś rządzi religia JUDAISTYCZNA</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>co tu dużo gadać rydzyk namieszał swoim radiem w wyborach i wygrał kaczor czyli nie ten co trzeba. sytuacja wymknęła się z pod kontroli i trzeba było ją ratować jak najszybciej. donek co chwila mówił że potrzebne są nowe wybory.<br />
to teraz wygrał i jest tak jak sobie życzy oś NY-Berlin-Jerusalem. Dziwie sie że jeszcze istnieją tacy co królowi zarzucają w twarz władzę którą zdobył podstępem. Ci mądrzy dziennikarze kadzą bo każda władza jest dana od boga. A to że kłamią i na nich położy kreske. Jeśli zasady jednych i drugich są oparte na sataniźmie co się dziwić. Dziś rządzi religia JUDAISTYCZNA</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Matt</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/co-biora-dziennikarze/#comment-119775</link>
		<dc:creator>Matt</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Oct 2008 11:34:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2888#comment-119775</guid>
		<description>Hipokryzja i podwójne standardy to fundament michnikowej moralności. Czym tu się dziwić? Gdyby dało się np. za pomocą tych samych komisji dowalić np. politycznym przeciwnikom, to też frazesy w sekundzie poszłyby w las.
A co do normalniejszych ekonomistów nie będących na usługach establishmentu, to prezentują oni często normalniejszy punkt widzenia od tych polit-poprawnych.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hipokryzja i podwójne standardy to fundament michnikowej moralności. Czym tu się dziwić? Gdyby dało się np. za pomocą tych samych komisji dowalić np. politycznym przeciwnikom, to też frazesy w sekundzie poszłyby w las.<br />
A co do normalniejszych ekonomistów nie będących na usługach establishmentu, to prezentują oni często normalniejszy punkt widzenia od tych polit-poprawnych.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: lutek</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/co-biora-dziennikarze/#comment-119750</link>
		<dc:creator>lutek</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Oct 2008 09:55:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/?p=2888#comment-119750</guid>
		<description>Banki muszą być znacjonalizowane, wtedy każda transakcja będzie widoczna jak kotlet na patelni - skończą się oszustwa. Niewolnicy znaczy się obywatele nawet nie będą musiały zajmować się i pamiętać o przelewach, tylko urzędnik sam pobierze tyle a tyle plus kilka złotych na kiełbasę dla siebie - jakie to ułatwienie!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Banki muszą być znacjonalizowane, wtedy każda transakcja będzie widoczna jak kotlet na patelni - skończą się oszustwa. Niewolnicy znaczy się obywatele nawet nie będą musiały zajmować się i pamiętać o przelewach, tylko urzędnik sam pobierze tyle a tyle plus kilka złotych na kiełbasę dla siebie - jakie to ułatwienie!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

<!-- Dynamic Page Served (once) in 0.331 seconds -->
