numer biezacy, 25 Lutego 2008

Michalkiewicz: O wyższości futbolizmu

Stanisław Michalkiewicz

Dzisiaj wielki bal w Operze. Sam potężny Archikrator dał najwyższy protektorat. Wszelka dziwka majtki pierze i na kredyt kiecki bierze” – donosił poeta. To zupełnie tak samo, jak u nas po ogłoszeniu, że europejscy futboliści uradzili, żeby w roku 2012 swoje rozgrywki odbyć w Polsce i na Ukrainie. Ponieważ futboliści muszą do tego celu mieć odpowiednie stadiony, autostrady, lotniska, hotele, burdele i knajpy, w kraju aż się zagotowało, bo jużci – wiadomo, że przy tym każdy będzie mógł się nakraść, ile dusza zapragnie – oczywiście pod warunkiem, że znajdzie się dostatecznie blisko władzy. Toteż w mediach wszelkie rewelacje o panującej w branży korupcji ucichły, jakby ręką odjął, a prezes PZPN Michał Listkiewicz znowu został najukochańszą duszeńką wszystkich „miłośników sportu”.

Ale najpierw trzeba było załatwić sprawy ważniejsze. Decyzja o rozgrywkach w Polsce zapadła 18 kwietnia 2007 roku, kiedy marionetkowe rządy sprawowała tutaj faszystowska klika Kaczyńskich. Gdyby to ona miała budować te wszystkie cudeńka, to towarzysze z razwiedki mogliby nie powąchać nawet kurzu z tych pieniędzy. Dlatego też najpierw trzeba było uporządkować sprawy polityczne, a dopiero potem „przejść do konkretów” – jak w swoim czasie nawoływał były agent sławnego „wywiadu gospodarczego”, dr Andrzej Olechowski. Komuż bowiem miałyby przypaść w udziale wszystkie splendory, kogóż w obliczu napierających zewsząd na naszą młodą demokrację zagrożeń nagradzać, jeśli nie szczerych demokratów? A kto jest najszczerszym demokratą – wiadomo. Czyż nie wyjaśnił tego raz na zawsze sam Chorąży Pokoju na przedwyborczej akademii w Pierwszym Stalinowskim Okręgu Wyborczym miasta Moskwy, stwierdzając, że „nigdy i nigdzie nie było takiej demokracji, jak nasza”? A dlaczego nie było? Bo nigdy i nigdzie przedtem za demokrację nie zabrały się i nie zorganizowały jej „organy”. Ot co! Więc już chyba wszystko jasne?

To jasne, że jasne, ale niezupełnie, bo wprawdzie 21 października wybory zostały rozegrane jak się należy, ale przecież dopiero od tego momentu można było odpowiedzialnie uzgadniać, kto, ile, za co, z kim do podziału, jak to rozpisać w papierach i gdzie schować, żeby było gites tenteges. To musiało trochę potrwać, czego nie mogły pojąć głupki z UEFA i przysłały „upomnienie” – że niby Polska nie zdąży z tymi stadionami i burdelami. Więc od razu się wyjaśniło, że rząd dofinansuje stadiony w kwocie tysiąca euro na jedno krzesełko, a Stadion Narodowy w Warszawie sfinansuje w całości. To rozwiązanie musiał premieru Tusku podsunąć jakiś potomek autora memoriału do rosyjskiego Ministerstwa Wojny. Autor ów proponował dostarczenie armii carskiej miliona krzeseł, bo – jak dowodził – taka wielka armia nie może stać. Ponieważ w Ministerstwie Wojny też znali się na rzeczy, rozpoczęły się pertraktacje, które niestety przerwał wybuch I wojny światowej i już się nie dowiemy, ile by uzgodniono w przeliczeniu na jedno krzesełko. Uzgodnienia – uzgodnieniami, ale wiadomo, że w dzisiejszych zepsutych czasach ktoś musi jednak tym wszystkim kierować. Toteż minister sportu Mirosław Drzewiecki ogłosił, że utworzona została spółka PL 2012, w której na prezesa zarządu wysunięty został pan Marcin Herra – młody człowiek, o którym na podstawie dotychczasowej kariery można powiedzieć, że zdolny do wszystkiego, a ostatnio – prokurent Grupy Lotos S.A. Ta spółka ma wszystko „koordynować” – naturalnie „w porozumieniu” z ministrem sportu, a za jego pośrednictwem – z premierem, który już wszystko przekaże wyżej.

Ponieważ przez te nieszczęsne, ale przecież konieczne wybory i późniejsze uzgodnienia trochę czasu jednak zmitrężono, spółka firmowana przez pana Herrę będzie dysponowała szerokimi, a może nawet nadzwyczajnymi pełnomocnictwami – żeby jednak zdążyć, bo w przeciwnym razie – cóż o premieru Tusku powiedzą w Paryżu? Nieuchronnie przypomina to przypadek innego słynnego liberała, Naftalego Aronowicza Frenkla. Tego tureckiego Żyda jakiś diabeł podkusił do robienia interesów w Sowieckim Sojuzie, w którym Ojciec Narodów przyswoił sobie spostrzeżenie pewnego niemieckiego księcia, co to mawiał, że Żydzi są jak gąbka; jak już odpowiednio nasiąkną, to ich wyciskamy. Więc nasz Naftali Aronowicz też trafił do turmy, ale okazało się, bardziej przyda się na innym odcinku – mianowicie na odcinku łagrów. To właśnie on wprowadził system „kotłów”, który zebrał takie żniwo na budowie Kanału Białomorskiego i w wielu innych, mniej znanych miejscach. Właśnie na budowie Kanału Białomorskiego narodziła się słynna „szturmowszyzna”. W początkach 1933 roku z Moskwy przychodzi rozkaz Nr 1: „aż do końca robót proklamować nieustający szturm!” Dzięki temu 1 maja 1933 roku narkom Jagoda mógł zameldować Ukochanemu Wodzowi, że budowę zakończono w terminie. Tę metodę, chociaż oczywiście już bez ofiar w ludziach, zastosowano przy budowie Huty im. Lenina, a za Edwarda Gierka - również Huty Katowice, co podobno nie pozostało bez wpływu na koszty tej inwestycji, ale co tam jakieś „koszty”, kiedy „sam potężny Archikrator dał najwyższy protektorat”? Czy ktoś potrafi wyliczyć, ile kosztuje prestiż? Naftali Aronowicz Frenkiel z tego też potrafił wyciągnąć ciekawe wnioski.

30 listopada 1939 roku rozpoczęła się wojna Związku Sowieckiego z Finlandią, tzw. wojna zimowa. Nie chciała iść dobrze, więc Chorąży Pokoju wyciąga Frenkla z Łubianki, gdzie wylądował wskutek kolejnej niełaski i proponuje mu, by „natychmiast” przystąpił do budowy na bezdrożach i bezludziach Karelii trzech linii kolejowych. Wszystkie mają być gotowe w ciągu TRZECH MIESIĘCY! Frenkiel się zgodził, ale postawił warunki, m.in. ten, by GUŁ ŻDS (Zarząd Naczelny Obozów Budowy Dróg Żelaznych) w okresie pilnych robót „nie musiał liczyć się z panującym ustrojem socjalistycznym”. Nawiasem mówiąc, oznaczało to m.in. również i to, że Frenkiel nie musiał z niczego wyliczać się przed nikim. I Wielki Nauczyciel się zgodził!

Od tej rewolucyjnej praktyki wróćmy do rewolucyjnej teorii. Jak nazwać ustrój panujący na budowach GUŁ ŻDS „w okresie pilnych robót”? Socjalizmem nazwać tego nie można, to chyba jasne? Ale przecież kapitalizmem też nie, nieprawdaż? Już choćby z tego względu, że wszystkie roboty, a już zwłaszcza te „pilne”, były wykonywane rękoma niewolników. „Szturmowszczyzna” to też nie była – bo Frenkiel odstąpił od własnego systemu „kotłów” i niewolników obficie karmił i ciepło odziewał, a nawet poił wódką. Sprawa nie jest prosta, toteż nawet Sołżenicyn, chociaż przenikliwym okiem naturalisty spenetrował system sowiecki na wylot – nie znalazł dla tego ustroju nazwy. I dopiero teraz, za sprawą pana Herry i jego spółki PL 2012 nastręcza się okazja. To jest FUTBOLIZM! Futbolizm jest niewątpliwie wyższą formą ustrojową od panującego u nas zwyczajnie socjalizmu, bo czyż w przeciwnym razie rząd premiera Tuska uciekałby się do niej w nadziei uratowania prestiżu?

19 komentarzy do artykułu “Michalkiewicz: O wyższości futbolizmu”

  1. Bacz:

    Wbrew pozorom z codziennych niby małych przekrętów politycy mają o więcej łupów niż z takich dużych imprez. Ale oczywiście każdy zamiar dużego przekrętu też trzeba ujawniać i przez to uniemożliwiać.

  2. Żydomason Lewicki:

    Ciekawe, czy skandalista Michalkiewicz wysila się na darmo, nazywając rządy PiS “rządami marionetkowej faszystowskiej kliki Kaczyńskich” - czy może jednak go za to PiSowcy pozwą do sądu ?
    Jak nie - to będzie oznaczało, że PiSowcy uważają, że Michalkiewicz ma mniejszą zdolność honorową od słynnego bezdomnego Huberta H (tego od “spieprzaj dziadu”), którego uznano za godnego procesu.

    No ale jak tu traktować na poważnie porypa, który sugeruje, że większość wyborców jest nie mającymi nic wspólnego z “rządami marionetkowej faszystowskiej kliki Kaczyńskich” “towarzyszami z razwiedki”, którzy by napełnić złodziejskie kieszenie pieniędzmi przeznaczonymi na EURO zorganizowali wybory - gdy wcześniejsze wybory były decyzją PiS?

    Hubert H. był wulgarnym prostaczkiem, ale przynajmniej nie snuł paranoicznych wizji. Jednak przypuszczam, że PiSowcy potraktują słowa Michalkiewicza pobłażliwie i ze współczuciem, tak jak traktuje się chorego, któremu nieszczęśliwie rozum odebrało.

  3. ek:

    to jest sarkazm, ironia- przygłupie!

  4. Nick:

    Lewicki: Hubert H. nie był od “spieprzaj dziadu”… Jak zwykle w gonitwie myśli poplątałeś różne bajki

  5. huck:

    Gratuluję celnego, jak zwykle, dowcipu! Wprawdzie jest on (dowcip) często do bólu zlośliwy, ale obiekty, że tak powiem, bardzo na to zasługują! Choć widzę, nie wszyscy się na tym poznają, a szkoda, bo śmiech to straszny i skuteczny oręż w niszczeniu wszelkich sensatów, ponuraków, blaznow i lajdaków! A te “cnoty” zazwyczaj , mowiac brzydko, w kupie chadzaja. Daj Boze duzo zdrowia!

  6. Żydomason Lewicki:

    @Nick:

    “Lewicki: Hubert H. nie był od “spieprzaj dziadu”…”

    A faktycznie, masz rację!
    Ale co za różnica, chodziło o prostaczka z dołów społecznych, którego PiSowcy (gdy nie pozwą Michalkiewicza) - uznają za kogoś mniej porypanego od Michalkiewicza.

    ======

    @ek:

    “to jest sarkazm, ironia”

    Co? Nazywanie rządów PiS “marionetkową faszystowska kliką Kaczyńskich”?
    To jest albo żałosne skandalizowanie na siłę, albo śwoctwo i świkłostwo w śmierdzących onucach.

  7. C>K>M:

    GRZESIU a ja czekam na odpowiedź w temacie o broni:)

  8. Żydomason Lewicki:

    O Bronce?
    Tam, gdzie jest już prawie 200 wypowiedzi?
    A dajże mi spokój, szukać mi się nie chce.

  9. C>K>M:

    Specjalnie dla Ciebie przytoczę temat tutaj, żebyś się nie spocił, pytałem, jak skomentujesz sprawę niedawnej masakry na Uniwersytecie Virginia Tech , gdzie psychopata chodził z bronią(którą o dziwno mimo zakazu jakoś zdobył) po campusie i strzelał do studentów jak do kaczek? Gdyby chociaż co drugi student miał broń to trupów byłoby o połowę mniej.

  10. dobre:

    iwefofofofofofofofofojiwejfffffffffffffffffffffffffffffffffffffjjjjjjjjjjjjjowiejfowiejfowiejnfon dvjwsndvjiwndviueniwuheiwrgbwiefpwdkgqwkdpojqweifhiwufiwnedcikwjdnciwjenf

  11. Żydomason Lewicki:

    @C>K>M:

    Prawdziwy naukowiec nie robi z kazuistyki reguły, to dobre w maglu.

    No, ale wróćmy do tematu - jak uważasz, czy Kaczyńscy pozwą Michalkiewicza do sądu, czy oleją go tak, jak się olewa ujadającego zza płotu kundelka?

  12. C>K>M:

    A ja chcę, żebyś ty mi odpowiedział, a nie zbywał tanim komunistycznym powiedzonkiem.

  13. Żydomason Lewicki:

    Chcesz kazuistyki - niech ci będzie.
    Co drugi student ma broń - i któryś z nich zabija porypa. oczywiście nie od razu, kilka trupów musi wcześniej paść, zanim znajdzie się odważny, który nie ulegnie panice i zacznie sam do porypa strzelać.
    Następnie ocaleli studenci z bronią pójdą się upić z radości, zaczną po pijaku strzelać na wiwat, jeden się potknie i padając zabije drugiego, a trzeci dostanie w skroń rykoszetem.

    ——

    A teraz ty odpowiedz, czy Kaczyńscy pozwą Michalkiewicza, czy nie.

  14. C>K>M:

    Hahahahahhahahahahahahahhahahahahahhahahahahahahahha bajki powinieneś pisać dawno się tak nie uśmiałem, Masz racje, może tak być, ale równie prawdopodobne jest to, że po pijaku jeden student zbije kufel, drugi poślizgnie się na rozlanym piwie, upadnie i przetnie sobie tętnię szkłem, jego koleżanka zemdleje, i uderzy upadając o kant stołu. Logika Grzesia - ZAKAZAĆ STOŁÓW I KUFLI . Nie martw się Grzesiu, w młodości każdy był socjalistą, na szczęście potem się dorasta, Ciebie tez to spotka;)

    Pozwą nie pozwą, to zależy od ich rachunków korzyści i strat, mogliby pozwać, bo są przewrażliwieni na punkcie swojego ego, ale wtedy TV zaczęłaby cytować ten artykuł, co może być dla nich nie wygodne.

  15. Żydomason Lewicki:

    @C>K>M:

    No i z czego rżysz, mikkolubie?
    Z własnej głupoty?
    No bo to ty kazałeś mi bawić się we wróżkę (na co nie miałem ochoty) i domniemywać “co by było gdyby” dla jednego konkretnego przypadku - to dałem jajeczna wersję.

    Teraz powróżę nieco poważniej. Nie wiadomo, co by się stało, gdyby ci studenci mieli broń - ale pewnie to samo, jak by nie mieli. Kilku mafiozów przecież jest w stanie sterroryzować stu ludzi na dyskotece (gdy nie ma ochrony), choć gdyby się wszyscy na nich ruszyli - to by ich zadeptali.

    Lecz ludzka natura jest taka, że zwykli, zaskoczeni nie potrafią się przeciwstawić desperatowi - i poryp do uzbrojonych też by strzelał jak do kaczek, z tą różnicą, że jako pierwszych by zabijał tych, którzy w przerażeniu by usiłowali wyciągnąć i odbezpieczać broń.

    =====

    “w młodości każdy był socjalistą” - chyba ty i Janusz Mikke, bo ja nigdy nie byłem socjalistą, lecz wypośrodkowanym Normalnym.

  16. C>K>M:

    Z twojej głupot rżę biedny chłopcze, nie wiesz co by się stało, ale co by się stało potem, że studenci poszliby sie uchlać i strzelać do siebie to już wiesz doskonale. On nie zabijał pierwszych, nie było zaskoczonych(może z wyjątkiem 1 ofiary),on chodził sobie przez 20 minut i mordował. 20 minut to chyba dość czasu, na ochłonięcie, odbezpieczenie broni i odstrzelenie chwasta?

    Nikt nie kazał ci bawić się we wróżkę tylko POMYŚLEĆ, a to , że nie masz na to ochoty wcale mnie nie dziwi, bo myśląc racjonalnie ten przykład jest nie wyjątkiem, a dowodem na to, że BREDZISZ.

  17. C>K>M:

    sorry za słownictwo, uczę się od ciebie, komucholubie

  18. Żydomason Lewicki:

    C>K>M:

    “on chodził sobie przez 20 minut i mordował. 20 minut to chyba dość czasu, na ochłonięcie, odbezpieczenie broni i odstrzelenie chwasta?”

    Ale bredzisz, mikkolubny chłopczyku :-)
    Zakładasz naiwnie, że strzelający poryp chodził przez 20 minut wśród studentów, którzy wiedzieli, że on od 20 minut strzela do ludzi?
    Przecież ci ostatni, zastrzeleni po 20 minutach, gdyby wiedzieli - to by uciekli pięć kilometrów od tego miejsca!!!!

    On strzelał do ZASKOCZONYCH, głuptasie

    —–

    “komucholubie”

    Ile razy mam ci powtarzać, że nigdy nie byłem fanem Janusza Mikke, również wtedy, gdy przez 20 lat należał on do partii komunistycznej?

  19. C>K>M:

    Nikt nie uciekał, bo ci, którzy zaczęliby uciekać pierwsi(z budynku) jako pierwsi dostaliby kulkę. Zaskoczeni? Myślisz, że w Ameryce nie maja tel komórkowych? Tu działa właśnie instynkt samozachowawczy który sprawiał, że 10 000 żydów w Oświęcimiu pilnowało nieraz kilkudziesięciu strażników, którzy w sumie mieli max 500 sztuk amunicji. Jak widzisz broń do samoobrony likwiduje ten problem skutecznie, bo w tym wypadku psychol z Virginia Tech mógłby zabić jednego, maks dwóch broniących się, a potem zostałaby z niego mokra plama. A najbardziej prawdopodobne, że nie zabrałby ze sobą nikogo, tylko po prostu, zrobiliby z niego azjatyckie sitko.

TWÓJ KOSZYK

Twój koszyk jest pusty.
Zajrzyj do sklepu

REKLAMA

nowa ksiazka na nczas.com - Mitologia globalnego ocieplenia!
europa, oblicza postępu, 20 Listopada 2008

Zamknęli ojca za klapsa w pupę syna

Zabrali ojca do aresztu pod zarzutem “fizycznego znęcania się nad dzieckiem” 4 komentarzy

europa, oblicza socjalizmu, 20 Listopada 2008

KE: plan gospodarczy za 130 mld euro

Pakiet działań “wspierających koniunkturę gospodarczą” za 130 mld. 3 komentarzy

europa, oblicza postępu, 19 Listopada 2008

PE: niech Irlandia wiosną ratyfikuje traktat

“Demokracja” aż do skutku: wiosną 2009 Irlandczycy zagłosują ponownie!? 26 komentarzy

europa, oblicza socjalizmu, 18 Listopada 2008

PE: 500 mln euro na owoce

Urzędnicy uznali, że nadszedł wiekopomny czas aby za pieniądze podatników promować pozytywne nawyki jedzenia! 12 komentarzy

oblicza postępu, 18 Listopada 2008

Pierwsza morska misja wojskowa UE

UE zaangażuje “europejską flotę powietrzno-morską” do walki u wybrzeży Somalii. 14 komentarzy

europa, oblicza postępu, polska, 18 Listopada 2008

Homo-pingiwny nadchodzą

Homo bajkę dla dzieci pilotażowo wprowadził do szkół rząd Wielkiej Brytanii. Oby nasz nie był następny. 22 komentarzy



KOMENTARZ SATYRYKA

Wasiukiewicz Komentarz Satyryka nr 47


  • WolnośćVolenti non fit iniuria
  • WłasnośćMy home is my castle
  • SprawiedliwośćLex retro non agit