numer biezacy, 30 Listopada 2007

Najemnicy: psy wojny

Marek Jan Chodakiewicz
Obrazek

Jakiś czas temu zgłosił się do nas ochotnik na profesora. Po karierze rządowej pracował
w sektorze prywatnym, teraz przechodzi na emeryturę i chciałby powykładać. Ma dość barwne curriculum vitae. W pewnych firmach specjalizował się w conflict management and resolution (zarządzaniu konfliktem i jego rozwiązywaniu). Gdzie indziej wpisał personnel retrieval oraz hostage negotiations. Gdy spytałem, o co chodzi, odparł, że pracując w Trzecim Świecie, brał udział w tłamszeniu rewolucji i buntów. Łamał strajki. Oprócz tego odbijał porwanych zakładników, negocjował uwolnienie takowych, tropił porywaczy oraz uprzedzał ich zamiary.

Ewakuował też personel z zagrożonych stref. Podkreślił wagę znajomości spraw kontrwywiadowczych w bezpieczeństwie firm, które chronił. Świat staje się coraz bardziej niebezpiecznym miejscem. Przedsiębiorstwa prywatne, które operują w Trzecim Świecie, zwracają się często do sektora prywatnego o ochronę. Jest to naturalne. Gdy państwo nie
potrafi zapewnić utrzymania prawa i porządku, obywatele automatycznie organizują
samoobronę. Co więcej – jest także naturalne, aby państwo nie wtrącało się do spraw prywatnych i właściwie każdy powinien mieć wybór ochrony. Na policję państwową i wojsko płacimy podatki. Ale nie zawsze trzeba te instytucje w nasze sprawy mieszać.

Dlatego zwracamy się do najemników. Wielu z nich – zarówno w polskim, jak i ogólnoświatowym kontekście – to po prostu ciecie. Strzegą parkingów, kin czy centrów handlowych. Ich poziom jest rozmaity. Jeden z moich przyjaciół w Kalifornii, który ochraniał miejscowy sąd w Santa Monica, wystawiał sobie fotel sędziowski na dach i opalał się. Gdy go złapali i przenieśli na nocną zmianę, odkręcał zegarowe czujniki do podbicia rozmieszczone na terenie całego sądu i kładł je przy swoim łóżku w kanciapie. Włączał budzik, szedł spać, budził się co półtorej godziny i podbijał zegary. Żartował, że za to, jak mu płacą, nic innego odeń się nie należy.
Z drugiej strony emerytowany brytyjski podpułkownik Tim Spicer dostał kontrakt na 36 milionów dolarów, z czego 18 milionów zainkasował z góry. Rząd Papui-Nowej Gwinei zapłacił kierowanej przez niego firmie Sandline International za stłamszenie separatystycznej rebelii na Wyspie Bougainville’a w 1997 r. Chodziło głownie o kopalnię miedzi. Sprawa się wydała i zbuntowały się oddziały tubylczego regularnego wojska, które przedtem nie potrafiły sobie poradzić z separatystami. Po rebelii wojska upadł rząd, Spicer wraz ze swymi najemnikami został aresztowany, a potem długo procesował się o swoje pieniądze. Separatyści prawie natychmiast podpisali układ z nowym rządem, czyli cel osiągnięto bez jednego wystrzału. Ale zadrażnienia pozostały. W 2006 r. na Wyspie Bougainville’a operowali najemnicy z Fidżi. Niektórzy trenowali separatystów, a inni popierali rząd. Nota bene ludzie Spicera zostali zrekrutowani przez podnajemcę – południowoafrykańską fi rmę Executive Outcomes. Firmę założyli Sir Mark Thatcher i Simon Mann w 1993 r. Ich najgłośniejszą awanturą była wyprawa do Gwinei Równikowej, gdzie usiłowali obalić rząd. Władze Zimbabwe pokrzyżowały ich plany, a władze
RPA zdelegalizowały działalność wszelkich „psów wojny”. Thatcherowi groziło 15 lat więzienia. Mann ma nową fi rmę – Logo Logistics, której baza mieści się na Wyspach Dziewiczych. I Mann, i Spicer pozostają w grze. Ten ostatni związany jest teraz z Aegis Defence Services, które ostatnio dostało kontrakt z Pentagonu na ponad 200 milionów dolarów – na operacje w Iraku. Lekcja jest prosta – zabawy z małymi rządami i na własną rękę nie opłacają się. Opłaca się operować w ramach amerykańskiego imperium. Najemnictwo to coraz bardziej czysty business. Jasne, dzisiejsi kondotierzy nie lubią terrorystów islamskich i innych czy też rozmaitych rewolucjonistów. Ale przede wszystkim liczy się kasa. Czasy takich jak niedawno zmarły Bob Denard się skończyły. Dla niego – szczególnie na początku – głównym motorem działania był antykomunizm. Tak samo dla Rafała Gan-Ganowicza. Jeden z moich przyszywanych wujów (dokładniej: mego wicerodzica Zdzicha Zakrzewskiego siostry mąż, Plater zresztą) zginął w Afryce jako pilot. Walczył z czerwonym. Przedtem walczył przeciwko socjalistom narodowym. Naturalnie cynik powie, że polscy najemnicy brali pieniądze. Ale z czego mieli żyć? Przez Sowietów i rodzimą komunę stracili Polskę. I to najbardziej się liczyło. No bo jak Che Guevara zaproponował Rafałowi G-G awanturę rewolucyjną, ten natychmiast poinformował o tym CIA. A przecież Guevara oferował mu kupę pieniędzy.

Najlepiej jest być dobrze opłacanym kondotierem w sprawie, w którą się wierzy. Ale dobrze jest też mieć profesjonalistów po swojej stronie. Na przykład Blackwater International straciło w Iraku 35 pracowników, ale nie został ranny ani zabity żaden dyplomata, którego firma ta chroni. Jak państwo czegoś nie potrafi czy nie może, powinien to robić sektor prywatny. Oprócz eksubeków w Polsce. Ci powinni wyjechać na Syberię
– do raju, który w Polsce utrwalali. W każdym razie resumé ochotnika na profesora powędrowało na kupkę wraz z wnioskami innych osób oczekujących na posadę w The Institute of World Politics. Profesorem to on nie będzie, chociaż pewnie zaprosimy go na wykład gościnny. Jego historyjki to niezła gratka. I tak poza specjalistami nikt by nie uwierzył.

5 komentarzy do artykułu “Najemnicy: psy wojny”

  1. ironiczny_zlosliwiec:

    Popieram. Rzady krajow okupujacych powinny robic rozeznanie ilu zabitych niewinnych w danym konflikcie/regionie jest iloscia akceptowalna. Potem moglyby sprzedawac zezwolenia na odstrzal “tubylcow” firmom ochraniajacym. Mniej lub bardziej przypadkowe (bo czasami trzeba kogos niewinnego zabic publicznie dla postrachu- profilaktycznie bo zapobiega to pochopnym zachowaniom jego ziomkow) ofiary musialyby byc wyceniane, a pieniadze od firm najemniczych zasiliby budzet i ewentualne odszkodowania, gdyby jakis strajkujacy albo niepismienny nedzarz mial rodzine, ktora stac na prawnika. Najemnicy by nie szaleli, bo przy zbyt duzej ilosci ofiar postronnych (na przyklad w przypadku ostrzalu bronia automatyczna tlumu gapiow) interes nie bylby oplacalny. Tak to wolny rynek moglby doprowadzic do cywilizowania zapadlych rejonow swiata zaprzeczajac twierdzeniu, ze zycie ludzkie nie jest tam w cenie.

  2. Hiob:

    nawet by mi nie przyszło do głowy
    że komandos to zwykły myśliwy
    wcale nie złośliwy
    tyle ze zamiast zajęcy ludzi odłowy :p

  3. Krzew:

    Hmmm…. Najemnicy i RPA. Może się wypowiadam trochę nie na temat, ale “najemnik” jest wspólnym mianownikiem dla mojego słowotoku i powyższego tematu;).
    Jedną z legendarnych jednostek specjalnych był 32nd battalion “The buffels”. Powstał on w 1976r, podczas wojny w Angoli i składał się z rozbitków po FNLPA- antysowieckiej partyzantki, konkurentki (nie nieprzyjaciółki!!!) UNITY. Rząd w Pretorii zatrudnił tych Czarnych i ochotniczo rekrutował białych oficerów wśród swoich SF (special forces). Po czasie “the Buffels” zostali przekształceni w standartowy pułk piechoty,itd.
    I tu sedno sprawy- lata 70/80 w RPA to rozkwit “syndromu oblężonej twierdzy”, którą charakteryzował (excuse me, Ladies ‘n’ Gentlemen) chamski i bezpardonowy support gospodarki przez państwo (a la UE) oraz inne “moody” czasu wojny i apartheidu (który skądinąd potępiam ze względu na ten cały socjalny white-support). Wracając, śmiem twierdzić, że nie w 100% można łączyć pojęcie “dzikich gęsi” z czystym kapitalizmem. Proszę też zauważyć, że rząd RPA, który właśnie zdelegalizował firmy najemne, wywodzi się z TERRORYSTÓW WYSZKOLONYCH W ZSRR I WYROSŁYCH W NIENAWIŚCI DO BIAŁYCH I BOGATYCH (Mandelowski “one bullet-one farmer) i czuje wydumane poczucie obowiązku wzgl. innych krajów afro-marxistowskich, przy których Oświęcim to kurort wypoczynkowy.
    STEED WENNER!
    ====
    Proszę mi wybaczyć demagogię nt. obecnego rządu RPA, ale mnie szlag trafia na samą myśl. O, i jeszcze jedna złota myśl- “ostatnie dzieje RPA to świadectwo kraju upadającego kapitalizmu”. Co tym sądzicie? Piszcie: krzewski_jr@o2.pl

  4. Najwyższy CZAS! » Artykuł » Numer 1 (920) z 05.01.2008:

    [...] Karta Praw Podstawowych - w stronę socjalizmu - TOMASZ MYSŁEK Jak wyjść z UE? - TOMASZ SOMMER M. J. Chodakiewicz: Najemnicy - psy wojny Stanisław Michalkiewicz: Cuda, przypadki, konieczność Adam Wielomski: Wielka Partia Prawicy UPR [...]

  5. JG:

    Panie Profesorze,

    Moze pan dac znac kiedy ten facet bedzie mial u pana wyklad w USA?
    Mozna tego wykladu posluchac?

    Z gory dziekuje.
    Pozdrawiam
    JG

Skomentuj (nie musisz być zalogowany aby komentować artykuły)

Dozwolone tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

TWÓJ KOSZYK

Twój koszyk jest pusty.
Zajrzyj do sklepu

REKLAMA

nowa ksiazka na nczas.com - Mitologia globalnego ocieplenia!
europa, oblicza postępu, 20 Listopada 2008

Zamknęli ojca za klapsa w pupę syna

Zabrali ojca do aresztu pod zarzutem “fizycznego znęcania się nad dzieckiem” 8 komentarzy

europa, oblicza socjalizmu, 20 Listopada 2008

KE: plan gospodarczy za 130 mld euro

Pakiet działań “wspierających koniunkturę gospodarczą” za 130 mld. 4 komentarzy

europa, oblicza postępu, 19 Listopada 2008

PE: niech Irlandia wiosną ratyfikuje traktat

“Demokracja” aż do skutku: wiosną 2009 Irlandczycy zagłosują ponownie!? 26 komentarzy

europa, oblicza socjalizmu, 18 Listopada 2008

PE: 500 mln euro na owoce

Urzędnicy uznali, że nadszedł wiekopomny czas aby za pieniądze podatników promować pozytywne nawyki jedzenia! 12 komentarzy

oblicza postępu, 18 Listopada 2008

Pierwsza morska misja wojskowa UE

UE zaangażuje “europejską flotę powietrzno-morską” do walki u wybrzeży Somalii. 14 komentarzy

europa, oblicza postępu, polska, 18 Listopada 2008

Homo-pingiwny nadchodzą

Homo bajkę dla dzieci pilotażowo wprowadził do szkół rząd Wielkiej Brytanii. Oby nasz nie był następny. 22 komentarzy



KOMENTARZ SATYRYKA

Wasiukiewicz Komentarz Satyryka nr 47


  • WolnośćVolenti non fit iniuria
  • WłasnośćMy home is my castle
  • SprawiedliwośćLex retro non agit