<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>
<channel>
	<title>Comments on: Niemoralność strajku</title>
	<atom:link href="http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/</link>
	<description>Polityczno-społeczny tygodnik konserwatywno-liberalny.</description>
	<pubDate>Thu, 20 Nov 2008 12:39:12 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.5.1</generator>
		<item>
		<title>By: PRAGMATYK</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-20224</link>
		<dc:creator>PRAGMATYK</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 06 Feb 2008 15:21:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-20224</guid>
		<description>@Bacz
Cytat: "...pracodawca ma prawo przedłużać okres wymówienia tak aby nie odchodziło z pracy więcej niż 15 procent pracowników miesięcznie w firmach które zatrudniają powyżej 10 osób i nie więcej niż 2 osoby miesięcznie ..."

Jeśli te ilości % i osób, to nie żart, to skąd pewność, że nie 0,5% więcej lub 0,75% mniej, albo "zatrudniają 10 osób" w tym co najmniej 5 kobiet, jednego geja - ale jak: na cały etat, 1/2 etatu, 1/4... , umowę o dzieło, na akord, na 1 dzień, na godzinę, 1 sekundę. Niezbędne są jeszcze m2 powierzchni zakładu, specjalne zgody najwyższych i najgłupszych władz, ulgi dla zasłużonych i spokrewnionych, interes narodowy (żeby się się podźwignął) itd.

Po jaką ciężką cholerę NALEŻY wprowadzać jakieś zasady - (czytaj: wprowadzać ma państwo, rękami przemądrych {p}osłów).

Nie można samemu ciut pomyśleć, usiąść jak dwie (dorosłe) zainteresowane strony i porozmawiać, wreszcie spisać zgodną z wolą obu stron umowę. Przewidzieć to, co w każdej umowie: prawa, obowiązki, czas realizacji, czas obowiązywania, płatności, kary dla każdej ze stron za odstępstwa i uchybienia, tryb rozwiązania. Można ściągać, brać gotowce, zmieniać, wymyślać.

Może np. ktoś niepewny swojej wartości chce mieć gwarancje swojego zatrudnienia - niech szuka i negocjuje. I odwrotnie, czasem pracodawca znów będzie zrujnowany, gdy produkcja stanie, zawali kontrakt - niech negocjuje z pracownikami i szuka takich, co mu zagwarantują swoją pracę. Możliwości jest bez liku, tak jak temperamentów ludzi, albo specyficznych wymagań co do stanowisk pracy. 

Zapewniam, że doskonale się obejdziemy bez całego tego "prawa" pracy: opresyjnego, nieelastycznego, nieetycznego i niesprawiedliwego (bo wywalczonego naciskami silniejszych grup lub osób), przekupionego poparciem w głosach, czy wręcz sprzedanego za łapówkę. A więc prawa zupełnie niepotrzebnego, stanowionego gdzieś tam, daleko od nas i naszych unikalnych i niepowtarzalnych potrzeb, w dalekim Sejmie. Przecież każdy pracownik i każdy pracodawca lepiej i precyzyjniej wyrazi swoje obawy, zabezpieczy się przed dostrzeganymi zagrożeniami, chętnie zrezygnuje w zamian z części własnych korzyści i w efekcie zawrze optymalny kompromis. Spisze to w postaci unikalnej lecz optymalnej w danych warunkach Umowy i WSZYSTKIM ("państwom", ministrom, {p}osłom itp.) wara od tego!

A najbardziej śmieszą mnie naiwni lewicowcy, co nie są ani: sprzedajnymi sprytnymi politykami, ani świetnie zarabiającymi "lobbystami", ani nawet nie należą do "postępowych" dziennikarzy na niezłych posadkach, tylko tak ot, z głupoty, naiwności, inercji umysłowej, plotą ciągle o "zdobyczach", "wywalczonych prawach", "zagwarantowanych przywilejach". 

Ciekawe, że pracodawcy nie płacący miesiącami załogom pensji, nie chwalą się już swoimi realnymi zdobyczami - przywilejami. Bo ludzie głupie, nic nie negocjują (często "prawo" to uniemożliwia), tak nauczeni przez socjalizm, spytają o zarobki, podpiszą zaraz i już cieszą się, że mają pracę, mają im płacić, no to pracują. A że prawie bezkarnie można spóźnić się z wypłatą, to już nie zauważą. Do czasu, gdy zapożyczeni po uszy zdychają z głodu. Takie mamy ogólnopolskie, znormalizowane, jednolite, państwowo-uświęcone PRAWO PRACY zdobycz związków zawodowych, lewicowych partii i socjalizmu.

*****************************************************************************
Niech drżą Ci, co dostają dziś więcej, niż to wynika z zasad rynku, niezależnie czy są pracodawcami, czy pracownikami. 

Tylko z ich powodu istnieją politycy!!!
===========================</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Bacz<br />
Cytat: &#8220;&#8230;pracodawca ma prawo przedłużać okres wymówienia tak aby nie odchodziło z pracy więcej niż 15 procent pracowników miesięcznie w firmach które zatrudniają powyżej 10 osób i nie więcej niż 2 osoby miesięcznie &#8230;&#8221;</p>
<p>Jeśli te ilości % i osób, to nie żart, to skąd pewność, że nie 0,5% więcej lub 0,75% mniej, albo &#8220;zatrudniają 10 osób&#8221; w tym co najmniej 5 kobiet, jednego geja - ale jak: na cały etat, 1/2 etatu, 1/4&#8230; , umowę o dzieło, na akord, na 1 dzień, na godzinę, 1 sekundę. Niezbędne są jeszcze m2 powierzchni zakładu, specjalne zgody najwyższych i najgłupszych władz, ulgi dla zasłużonych i spokrewnionych, interes narodowy (żeby się się podźwignął) itd.</p>
<p>Po jaką ciężką cholerę NALEŻY wprowadzać jakieś zasady - (czytaj: wprowadzać ma państwo, rękami przemądrych {p}osłów).</p>
<p>Nie można samemu ciut pomyśleć, usiąść jak dwie (dorosłe) zainteresowane strony i porozmawiać, wreszcie spisać zgodną z wolą obu stron umowę. Przewidzieć to, co w każdej umowie: prawa, obowiązki, czas realizacji, czas obowiązywania, płatności, kary dla każdej ze stron za odstępstwa i uchybienia, tryb rozwiązania. Można ściągać, brać gotowce, zmieniać, wymyślać.</p>
<p>Może np. ktoś niepewny swojej wartości chce mieć gwarancje swojego zatrudnienia - niech szuka i negocjuje. I odwrotnie, czasem pracodawca znów będzie zrujnowany, gdy produkcja stanie, zawali kontrakt - niech negocjuje z pracownikami i szuka takich, co mu zagwarantują swoją pracę. Możliwości jest bez liku, tak jak temperamentów ludzi, albo specyficznych wymagań co do stanowisk pracy. </p>
<p>Zapewniam, że doskonale się obejdziemy bez całego tego &#8220;prawa&#8221; pracy: opresyjnego, nieelastycznego, nieetycznego i niesprawiedliwego (bo wywalczonego naciskami silniejszych grup lub osób), przekupionego poparciem w głosach, czy wręcz sprzedanego za łapówkę. A więc prawa zupełnie niepotrzebnego, stanowionego gdzieś tam, daleko od nas i naszych unikalnych i niepowtarzalnych potrzeb, w dalekim Sejmie. Przecież każdy pracownik i każdy pracodawca lepiej i precyzyjniej wyrazi swoje obawy, zabezpieczy się przed dostrzeganymi zagrożeniami, chętnie zrezygnuje w zamian z części własnych korzyści i w efekcie zawrze optymalny kompromis. Spisze to w postaci unikalnej lecz optymalnej w danych warunkach Umowy i WSZYSTKIM (&#8221;państwom&#8221;, ministrom, {p}osłom itp.) wara od tego!</p>
<p>A najbardziej śmieszą mnie naiwni lewicowcy, co nie są ani: sprzedajnymi sprytnymi politykami, ani świetnie zarabiającymi &#8220;lobbystami&#8221;, ani nawet nie należą do &#8220;postępowych&#8221; dziennikarzy na niezłych posadkach, tylko tak ot, z głupoty, naiwności, inercji umysłowej, plotą ciągle o &#8220;zdobyczach&#8221;, &#8220;wywalczonych prawach&#8221;, &#8220;zagwarantowanych przywilejach&#8221;. </p>
<p>Ciekawe, że pracodawcy nie płacący miesiącami załogom pensji, nie chwalą się już swoimi realnymi zdobyczami - przywilejami. Bo ludzie głupie, nic nie negocjują (często &#8220;prawo&#8221; to uniemożliwia), tak nauczeni przez socjalizm, spytają o zarobki, podpiszą zaraz i już cieszą się, że mają pracę, mają im płacić, no to pracują. A że prawie bezkarnie można spóźnić się z wypłatą, to już nie zauważą. Do czasu, gdy zapożyczeni po uszy zdychają z głodu. Takie mamy ogólnopolskie, znormalizowane, jednolite, państwowo-uświęcone PRAWO PRACY zdobycz związków zawodowych, lewicowych partii i socjalizmu.</p>
<p>*****************************************************************************<br />
Niech drżą Ci, co dostają dziś więcej, niż to wynika z zasad rynku, niezależnie czy są pracodawcami, czy pracownikami. </p>
<p>Tylko z ich powodu istnieją politycy!!!<br />
===========================</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Szymon+</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-20028</link>
		<dc:creator>Szymon+</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Feb 2008 21:06:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-20028</guid>
		<description>Ze znanych mi konstytucji, tylko ustawa Szwajacarii mowiac o prawie do strajku mowi tez o prawie do lock-out'u (Anglosasi na szczescie nic w tej materii nie mowia, bo i poco przejmowac sie prywatnymi relacjami? :-).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ze znanych mi konstytucji, tylko ustawa Szwajacarii mowiac o prawie do strajku mowi tez o prawie do lock-out&#8217;u (Anglosasi na szczescie nic w tej materii nie mowia, bo i poco przejmowac sie prywatnymi relacjami? :-).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: pwd</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-19772</link>
		<dc:creator>pwd</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 02 Feb 2008 17:22:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-19772</guid>
		<description>cytat
Jednocześnie należy wprowadzić zasadę że jeśli złoży wymówienia znaczna część załogi, to pracodawca ma prawo przedłużać okres wymówienia tak aby nie odchodziło z pracy więcej niż 15 procent pracowników miesięcznie w firmach które zatrudniają powyżej 10 osób i nie więcej niż 2 osoby miesięcznie w firmach zatrudniających do 10 osób.
koniec cytatu

a w życiu!

Każdy ma prawo nie przyjść do pracy i tyle. Nikt nie ma prawa go na siłę trzymać w zakładzie "bo pracowników nie ma". To problem pracodawcy, a nie pracownika. Pracownik składa wymówienie zgodnie z umową o pracę (tutaj pracodawcy mogą sobie zastrzegać okresy wypowiedzeń, ale tylko tutaj!) i koniec, po problemie. Nikogo siłą nie robimy niewolnikiem ze względu na czyiś interes. To nie te czasy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>cytat<br />
Jednocześnie należy wprowadzić zasadę że jeśli złoży wymówienia znaczna część załogi, to pracodawca ma prawo przedłużać okres wymówienia tak aby nie odchodziło z pracy więcej niż 15 procent pracowników miesięcznie w firmach które zatrudniają powyżej 10 osób i nie więcej niż 2 osoby miesięcznie w firmach zatrudniających do 10 osób.<br />
koniec cytatu</p>
<p>a w życiu!</p>
<p>Każdy ma prawo nie przyjść do pracy i tyle. Nikt nie ma prawa go na siłę trzymać w zakładzie &#8220;bo pracowników nie ma&#8221;. To problem pracodawcy, a nie pracownika. Pracownik składa wymówienie zgodnie z umową o pracę (tutaj pracodawcy mogą sobie zastrzegać okresy wypowiedzeń, ale tylko tutaj!) i koniec, po problemie. Nikogo siłą nie robimy niewolnikiem ze względu na czyiś interes. To nie te czasy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: aron</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-19716</link>
		<dc:creator>aron</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 02 Feb 2008 09:27:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-19716</guid>
		<description>zgadza się - jeżeli komuś nie podoba się praca, to powinien złożyć wypowiedzenie a nie strajkować.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>zgadza się - jeżeli komuś nie podoba się praca, to powinien złożyć wypowiedzenie a nie strajkować.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: PRAGMATYK</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-19556</link>
		<dc:creator>PRAGMATYK</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Feb 2008 02:32:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-19556</guid>
		<description>"SOLIDARNOŚĆ"  NIEsolidarna

"Solidarność" już najbardziej NIEsolidarna? Proszę o przeczytanie wszystkich, którym ideały tego ruchu były kiedyś bliskie. 

Rodzący się w 1980 r.ruch Solidarności, tak modny obecnie, opiewany w filmach, w publicystyce, miał w nazwie słowo solidarność. Ludzie pod opresją totalitarnego reżymu dostrzegli nadzieję w dzieleniu się zdobyczami silniejszych grup zawodowych z resztą słabszego społeczeństwa. Podziw budzi ich troska o więźniów politychnych, doprowadzenie do złagodzenia represji wobec opozycyjnych działaczy. Były i wtedy żądania ekonomiczne. Ruch ten zresztą śmiało odwoływał się do lewicowych haseł, a nawet więcej, zasłaniał nimi ewentualne postulaty polityczne.

Dziś, jak słyszę od dziennikarzy, wyścig do podwyżek płac całej sfery budżetowej rozpoczęła właśnie "Solidarność". A więc już nie dla słabszych, nie solidarnie, lecz egoistyczne, kto silnejszy. Podpisane w zeszłym roku porozumienie nakręciło ten niebezpieczny dla nas wszystkich wyścig roszczeń tych grup, które mają jakąś broń, by terroryzować (- dosłownie, bo jak to inaczej nazwać) resztę obywateli.

Przypominam, że w 1980 r. żądano, może to dziś naiwne, OBNIŻEK cen. Mimo pozornej absurdalności tego, zauważmy jednak, że żądanie takie jednakowo SOLIDARNIE broniło interesu emerytów, prywaciarzy, grup silniejszych i słabszych.

Czy Państwo możecie dziś spokojnie godzić się na powszechne i bezwstydne wyrywanie dla siebie co większych ochłapów budżetu? Czy sam język wypowiedzi, nie budzi u Państwa zgorszenia? "My wywalczyłyśmy dla siebie podwyżki aż 7 lat temu" - twierdzą rozjuszone pielęgniarki. "Nasz związek zawodowy wywalczył ...", "... będziemy walczyć o ..." itd.

Czy normalny, przeciętnie kulturalny człowiek, gdy procodawca nie podnosi mu pensji, zamyka się u niego w domu? Czy szewc, gdy zauważy, że chciałby za buty dostać 2 razy więcej, czeka na przyjazd premiera? Ludzie, czemu godzimy się na istnienie nienormalnego świata pracowników państwowych, którzy myślą i czynią to, co nikt przy zdrowych zmysłach nawet nie przyśni.

Recepta jest tylko jedna i proszę to dobrze zrozumieć. Możliwie WSZYSTKO powinno być prywatne, a więc: miłe, grzeczne, pracowite, kompetentne, tanie, różnorodne, efektywne, dostępne, czynne, bez łapówkowe, bez strajkowe, dobrze zarabiające, więc zadowolone, więc nagrodzone za naukę i kwalifikację, więc uczciwe, promujące pracowitość, a karające wszelkie ułomności ludzkie.

Każdy inny system MUSI rodzić najprzeróżniejsze karykatury ludzkiej ułomności.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;SOLIDARNOŚĆ&#8221;  NIEsolidarna</p>
<p>&#8220;Solidarność&#8221; już najbardziej NIEsolidarna? Proszę o przeczytanie wszystkich, którym ideały tego ruchu były kiedyś bliskie. </p>
<p>Rodzący się w 1980 r.ruch Solidarności, tak modny obecnie, opiewany w filmach, w publicystyce, miał w nazwie słowo solidarność. Ludzie pod opresją totalitarnego reżymu dostrzegli nadzieję w dzieleniu się zdobyczami silniejszych grup zawodowych z resztą słabszego społeczeństwa. Podziw budzi ich troska o więźniów politychnych, doprowadzenie do złagodzenia represji wobec opozycyjnych działaczy. Były i wtedy żądania ekonomiczne. Ruch ten zresztą śmiało odwoływał się do lewicowych haseł, a nawet więcej, zasłaniał nimi ewentualne postulaty polityczne.</p>
<p>Dziś, jak słyszę od dziennikarzy, wyścig do podwyżek płac całej sfery budżetowej rozpoczęła właśnie &#8220;Solidarność&#8221;. A więc już nie dla słabszych, nie solidarnie, lecz egoistyczne, kto silnejszy. Podpisane w zeszłym roku porozumienie nakręciło ten niebezpieczny dla nas wszystkich wyścig roszczeń tych grup, które mają jakąś broń, by terroryzować (- dosłownie, bo jak to inaczej nazwać) resztę obywateli.</p>
<p>Przypominam, że w 1980 r. żądano, może to dziś naiwne, OBNIŻEK cen. Mimo pozornej absurdalności tego, zauważmy jednak, że żądanie takie jednakowo SOLIDARNIE broniło interesu emerytów, prywaciarzy, grup silniejszych i słabszych.</p>
<p>Czy Państwo możecie dziś spokojnie godzić się na powszechne i bezwstydne wyrywanie dla siebie co większych ochłapów budżetu? Czy sam język wypowiedzi, nie budzi u Państwa zgorszenia? &#8220;My wywalczyłyśmy dla siebie podwyżki aż 7 lat temu&#8221; - twierdzą rozjuszone pielęgniarki. &#8220;Nasz związek zawodowy wywalczył &#8230;&#8221;, &#8220;&#8230; będziemy walczyć o &#8230;&#8221; itd.</p>
<p>Czy normalny, przeciętnie kulturalny człowiek, gdy procodawca nie podnosi mu pensji, zamyka się u niego w domu? Czy szewc, gdy zauważy, że chciałby za buty dostać 2 razy więcej, czeka na przyjazd premiera? Ludzie, czemu godzimy się na istnienie nienormalnego świata pracowników państwowych, którzy myślą i czynią to, co nikt przy zdrowych zmysłach nawet nie przyśni.</p>
<p>Recepta jest tylko jedna i proszę to dobrze zrozumieć. Możliwie WSZYSTKO powinno być prywatne, a więc: miłe, grzeczne, pracowite, kompetentne, tanie, różnorodne, efektywne, dostępne, czynne, bez łapówkowe, bez strajkowe, dobrze zarabiające, więc zadowolone, więc nagrodzone za naukę i kwalifikację, więc uczciwe, promujące pracowitość, a karające wszelkie ułomności ludzkie.</p>
<p>Każdy inny system MUSI rodzić najprzeróżniejsze karykatury ludzkiej ułomności.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Jan Życki</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-19458</link>
		<dc:creator>Jan Życki</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Jan 2008 18:09:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-19458</guid>
		<description>Panie Lewicki, strajk to (z angielskiego) uderzenie we właściciela przedsiębiorstwa  by wymusić zmianę w umowie o pracę. Oczywista niemoralność:  zabór mienia przedsiębiorcy oraz siłowe niedopuszczenie do pracy (zamach na wolność) tych którzy chcą pracować. Więc ma rację pan Teluk nazywając strajk reliktem socjalizmu, bo to socjalistyczny pomysł, by wprowadzić prawo do strajku u kapitalisty. A w PRLu strajk nie był zabroniony, bo nie był przewidziany. Były tylko nieuzasadnione przerwy w pracy.
            A w zielonogórskiem to jednak nie był strajk, w żadnej formie. Prywatni lekarze nie musieli pracować nie mając umowy z NFZ em.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Panie Lewicki, strajk to (z angielskiego) uderzenie we właściciela przedsiębiorstwa  by wymusić zmianę w umowie o pracę. Oczywista niemoralność:  zabór mienia przedsiębiorcy oraz siłowe niedopuszczenie do pracy (zamach na wolność) tych którzy chcą pracować. Więc ma rację pan Teluk nazywając strajk reliktem socjalizmu, bo to socjalistyczny pomysł, by wprowadzić prawo do strajku u kapitalisty. A w PRLu strajk nie był zabroniony, bo nie był przewidziany. Były tylko nieuzasadnione przerwy w pracy.<br />
            A w zielonogórskiem to jednak nie był strajk, w żadnej formie. Prywatni lekarze nie musieli pracować nie mając umowy z NFZ em.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Tomek</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-19450</link>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Jan 2008 16:46:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-19450</guid>
		<description>Co do tzw. prawa do strajku, to temat na długą dyskusję.

   Natomiast co do "strajku" opisywanego przez Autora - otóż tenże "strajk" jest nielegalny, tj. niezgodny z obowiązującymi regulacjami prawnymi odnoszącymi się do trybu i sposobów strajkowania. Związkowcy po prostu łamią prawo.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Co do tzw. prawa do strajku, to temat na długą dyskusję.</p>
<p>   Natomiast co do &#8220;strajku&#8221; opisywanego przez Autora - otóż tenże &#8220;strajk&#8221; jest nielegalny, tj. niezgodny z obowiązującymi regulacjami prawnymi odnoszącymi się do trybu i sposobów strajkowania. Związkowcy po prostu łamią prawo.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Leszek</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-19395</link>
		<dc:creator>Leszek</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Jan 2008 09:01:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-19395</guid>
		<description>Do "Żydomasona Lewickiego: "
Tak jak pisałem, przez kilka lat po reformie emerytalnej Buzka (01.01.1999) nie mieli przywilejów emerytalnych. Czytałem, że te prawo przywrócił im Kaczyński (bodajże Jarosław) jakieś 2-1,5 roku temu, kiedy "kupował" sobie poparcie "Solidarności". 
Może w gazecie coś pokręcili, jeśli jesteś pewien aktualności swoich informacji, proszę o źródło.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Do &#8220;Żydomasona Lewickiego: &#8221;<br />
Tak jak pisałem, przez kilka lat po reformie emerytalnej Buzka (01.01.1999) nie mieli przywilejów emerytalnych. Czytałem, że te prawo przywrócił im Kaczyński (bodajże Jarosław) jakieś 2-1,5 roku temu, kiedy &#8220;kupował&#8221; sobie poparcie &#8220;Solidarności&#8221;.<br />
Może w gazecie coś pokręcili, jeśli jesteś pewien aktualności swoich informacji, proszę o źródło.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Martyna</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-19362</link>
		<dc:creator>Martyna</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Jan 2008 01:42:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-19362</guid>
		<description>Ciekawe. A myślałam, że za komuny kwestionowano prawo do strajków i niepokornych w najlepszym razie bito.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ciekawe. A myślałam, że za komuny kwestionowano prawo do strajków i niepokornych w najlepszym razie bito.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Bacz</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-19328</link>
		<dc:creator>Bacz</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Jan 2008 19:25:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-19328</guid>
		<description>Trzeba w trybie pilnym zmienić prawo, że jedynym legalnym sposobem strajkowania jest złożenie wymówienia. Jednocześnie należy wprowadzić zasadę że jeśli złoży wymówienia znaczna część załogi, to pracodawca ma prawo przedłużać okres wymówienia tak aby nie odchodziło z pracy więcej niż 15 procent pracowników miesięcznie w firmach które zatrudniają powyżej 10 osób i nie więcej niż 2 osoby miesięcznie w firmach zatrudniających do 10 osób.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Trzeba w trybie pilnym zmienić prawo, że jedynym legalnym sposobem strajkowania jest złożenie wymówienia. Jednocześnie należy wprowadzić zasadę że jeśli złoży wymówienia znaczna część załogi, to pracodawca ma prawo przedłużać okres wymówienia tak aby nie odchodziło z pracy więcej niż 15 procent pracowników miesięcznie w firmach które zatrudniają powyżej 10 osób i nie więcej niż 2 osoby miesięcznie w firmach zatrudniających do 10 osób.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Żydomason Lewicki</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-19319</link>
		<dc:creator>Żydomason Lewicki</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Jan 2008 18:42:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-19319</guid>
		<description>@Leszek: 

Związkowcy nie mają uprawnień do emerytury górniczej.

======

Mikkoluba Teluka bredzenia ciąg dalszy:

"Zauważmy, że sprywatyzowana służba zdrowia nie strajkuje."

Ależ strajkuje - odmowa podpisania kontraktów z NFZ przez Porozumienie Zielonogórskie skupiajace prywatne placowki, z odmową przyjmowania pacjentow (2 lata temu) - było forma strajku.

--------

"I dziś, gdy rozglądam się wokoło, widzę także 40-50-letnich emerytów i rencistów, zdrowych jak konie, zajmujących się koszeniem trawy albo dokładających do kilkutysięcznych świadczeń kolejne kilka tysięcy z pracy na czarno"

Renciści nie mają kilkutysięcznych świadczeń, poza ofiarami wypadków w pracy - a ci nie są "zdrowi jak konie".</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Leszek: </p>
<p>Związkowcy nie mają uprawnień do emerytury górniczej.</p>
<p>======</p>
<p>Mikkoluba Teluka bredzenia ciąg dalszy:</p>
<p>&#8220;Zauważmy, że sprywatyzowana służba zdrowia nie strajkuje.&#8221;</p>
<p>Ależ strajkuje - odmowa podpisania kontraktów z NFZ przez Porozumienie Zielonogórskie skupiajace prywatne placowki, z odmową przyjmowania pacjentow (2 lata temu) - było forma strajku.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>&#8220;I dziś, gdy rozglądam się wokoło, widzę także 40-50-letnich emerytów i rencistów, zdrowych jak konie, zajmujących się koszeniem trawy albo dokładających do kilkutysięcznych świadczeń kolejne kilka tysięcy z pracy na czarno&#8221;</p>
<p>Renciści nie mają kilkutysięcznych świadczeń, poza ofiarami wypadków w pracy - a ci nie są &#8220;zdrowi jak konie&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Brokulis</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-19315</link>
		<dc:creator>Brokulis</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Jan 2008 18:25:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-19315</guid>
		<description>wszystko fajnie i poprawnie.. tylko druga strona kija wygląda inaczej.. 
w sektorze prywatnym pracownicy są wynagradzani odpowiednio (sprawę " a zmień se pracodawce" - na razie zostawmy) a ew. spory dot. niezgody umowy lub łamaniem praw pracowniczych i innych oczywistych, w sądzie są po stronie pracownika, więc prywatny pracodawca wie że łamiąc podpisane umowy itp. dostanie po głowie więc obie strony pilnują się nawzajem - za to w państwowych firmach i tego typu sprawach - sędziowie murem stoją za "państwowym" mieniem i politykami na stołkach więc o żadnych karach itp. nie ma mowy - chyba że dla pracowników którzy "szumią".

Prosty przykład z brzegu poza górnikami i celnikami który siedzi na beczce prochu - Poczta Polska i np. Inpost - łamanie praw pracowniczych, zawyżanie godzin i łamane umowy (akcje z listonoszami od 2006 roku) - w Inposcie sądy na pewno od razu zarzuciłyby kary (nawet głośnych akcji nie było w sprawach sporów pracownik - Inpost) , w Poczcie Polskiej - media trąbią, nawet NIK pisał o nieprawidłowościach w raportach i .... nic.... co rusz słyszymy o akcjach i protestach listonoszy o łamanie czasu pracy itp. - co robi PIP ? nic.... żadnych kar czy nagonek jedynie puste kontrole (bo potem jakoś media nic nie trąbią o karach) i nie zrobią NIC bo bajer nie tkwi TYLKO w tym że to państwowe , ale dlatego GŁÓWNIE że na stołkach śmietanę spijają politycy i ich "króliki" a dojnej krowy się nie zarzyna , a "dół" zarabia na ich pensje.  Jak nawet sądy i urzędy nie chcą nic robić w sprawie tych pracowników to co im zostaje ? W dzisiejszej RP jedynie głośny niemy krzyk i oczekiwanie na upadłość firmy, przejęcie jej przez prywaciarza który solidnych pracowników zatrzyma a politycznych ssaków dojarzy wysadzi na taczki.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>wszystko fajnie i poprawnie.. tylko druga strona kija wygląda inaczej..<br />
w sektorze prywatnym pracownicy są wynagradzani odpowiednio (sprawę &#8221; a zmień se pracodawce&#8221; - na razie zostawmy) a ew. spory dot. niezgody umowy lub łamaniem praw pracowniczych i innych oczywistych, w sądzie są po stronie pracownika, więc prywatny pracodawca wie że łamiąc podpisane umowy itp. dostanie po głowie więc obie strony pilnują się nawzajem - za to w państwowych firmach i tego typu sprawach - sędziowie murem stoją za &#8220;państwowym&#8221; mieniem i politykami na stołkach więc o żadnych karach itp. nie ma mowy - chyba że dla pracowników którzy &#8220;szumią&#8221;.</p>
<p>Prosty przykład z brzegu poza górnikami i celnikami który siedzi na beczce prochu - Poczta Polska i np. Inpost - łamanie praw pracowniczych, zawyżanie godzin i łamane umowy (akcje z listonoszami od 2006 roku) - w Inposcie sądy na pewno od razu zarzuciłyby kary (nawet głośnych akcji nie było w sprawach sporów pracownik - Inpost) , w Poczcie Polskiej - media trąbią, nawet NIK pisał o nieprawidłowościach w raportach i &#8230;. nic&#8230;. co rusz słyszymy o akcjach i protestach listonoszy o łamanie czasu pracy itp. - co robi PIP ? nic&#8230;. żadnych kar czy nagonek jedynie puste kontrole (bo potem jakoś media nic nie trąbią o karach) i nie zrobią NIC bo bajer nie tkwi TYLKO w tym że to państwowe , ale dlatego GŁÓWNIE że na stołkach śmietanę spijają politycy i ich &#8220;króliki&#8221; a dojnej krowy się nie zarzyna , a &#8220;dół&#8221; zarabia na ich pensje.  Jak nawet sądy i urzędy nie chcą nic robić w sprawie tych pracowników to co im zostaje ? W dzisiejszej RP jedynie głośny niemy krzyk i oczekiwanie na upadłość firmy, przejęcie jej przez prywaciarza który solidnych pracowników zatrzyma a politycznych ssaków dojarzy wysadzi na taczki.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Żydomason Lewicki</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-19312</link>
		<dc:creator>Żydomason Lewicki</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Jan 2008 18:15:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-19312</guid>
		<description>Teluczek niedouczek prawi:

"Prawo do strajku jest reliktem socjalizmu"

---

A to doprawdy ciekawostka - bo przez półwiecze istnienia socjalizmu w PRL strajki były zakazane!!!!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Teluczek niedouczek prawi:</p>
<p>&#8220;Prawo do strajku jest reliktem socjalizmu&#8221;</p>
<p>&#8212;</p>
<p>A to doprawdy ciekawostka - bo przez półwiecze istnienia socjalizmu w PRL strajki były zakazane!!!!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Leszek</title>
		<link>http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-19285</link>
		<dc:creator>Leszek</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Jan 2008 16:00:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nczas.com/numer-biezacy/niemoralnosc-strajku/#comment-19285</guid>
		<description>Niedawno przeczytałem w prasie, że po reformie emerytalnej Buzka działacze związków górniczych stracili uprawnienia do wczesnych (i bardzo wysokich) emerytur górniczych. Miała to być cena za zachowanie dla górników ich przywilejów górniczych.
Jednak chyba 2 lata temu działacze górniczych związków zawodowych ponownie uzyskali prawa do emerytur górniczych.
Czyli: byle leszcz pierdzący w stołek w biurze z napisem na drzwiach "związek zawodowy" ma takie same przywileje emerytalne jak górnik narażający życie na dole w kopalni.
Przywileje przywrócił Kaczyński - nie pytajcie mnie, czy premier czy prezydent, słabo ich rozróżniam. Podejrzewam, że premier.
Po prostu TANIE PAŃSTWO.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Niedawno przeczytałem w prasie, że po reformie emerytalnej Buzka działacze związków górniczych stracili uprawnienia do wczesnych (i bardzo wysokich) emerytur górniczych. Miała to być cena za zachowanie dla górników ich przywilejów górniczych.<br />
Jednak chyba 2 lata temu działacze górniczych związków zawodowych ponownie uzyskali prawa do emerytur górniczych.<br />
Czyli: byle leszcz pierdzący w stołek w biurze z napisem na drzwiach &#8220;związek zawodowy&#8221; ma takie same przywileje emerytalne jak górnik narażający życie na dole w kopalni.<br />
Przywileje przywrócił Kaczyński - nie pytajcie mnie, czy premier czy prezydent, słabo ich rozróżniam. Podejrzewam, że premier.<br />
Po prostu TANIE PAŃSTWO.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

<!-- Dynamic Page Served (once) in 0.334 seconds -->
