Gdy w kwietniu 2005 roku jechałem, jak tysiące Polaków, na pogrzeb papieża, w radiu RMF i w ZET-ce słyszałem apokaliptyczne komunikaty, że autostrady we Włoszech są całkowicie zakorkowane przez zmierzających na uroczystości żałobników. Że wjazd do Rzymu jest praktycznie niemożliwy. A w samym centrum Wiecznego Miasta nie można zostawiać samochodów.
Ku mojemu najszczerszemu zdumieniu okazało się, że autostrady we Włoszech zatłoczone w ogóle nie były. Do centrum Rzymu dało się wjechać bez żadnego problemu, co więcej władze miasta wyłączyły na okres uroczystości pogrzebowych parkomaty, by ułatwić przyjezdnym pobyt. W dodatku znalezienie taniego hotelu, zdaniem polskich mediów po prostu niemożliwe, okazało się dziecinne łatwe… Wtedy chyba ostatecznie przestałem wierzyć w polskie przekazy medialne.
Bez większego zdumienia czytam więc obecne doniesienia o tzw. efektach kryzysu, które oczywiście całkowicie mijają się z prawdą. Np. od kilku tygodni faszerowani jesteśmy informacjami jak trudno obecnie uzyskać kredyt. Tymczasem to oczywiście bzdura! Ludzie wprawdzie na wieść o kłopotach ruszyli szturmem do banków, ale banki postanowiły to wykorzystać i pożyczają pieniądze aż miło. Już teraz wiadomo, że ostatni kwartał tego roku będzie rekordowy. Kryzys w tym sensie zaszkodził kredytobiorcom, że banki, wykorzystując sytuację, znacznie podniosły cenę kredytu. A panie przy biurkach mówią „bierzcie lepiej teraz, bo później to nie wiadomo”.
Media krzyczą też obecnie o „kryzysie na rynku nieruchomości”. Tymczasem żadnego kryzysu nie ma. Pękła spekulacyjna bańka i ceny mieszkań oraz ziemi, wracają do poziomu jako takiej normalności. Horrendalne marże developerów zostały obniżone, a właściciele działek przestali szaleć i dawać do zrozumienia, że tysiąc metrów jakiejś łąki pod miastem to Bóg wie jaki majątek. Chociaż osobiście wydaje mi się, że to dopiero początek trendu spadkowego i z decyzją o kupnie trzeba jeszcze troszkę poczekać.
Gazety wreszcie rozpisują się o potrzebie udzielenia pomocy tonącym bankom, których bankructwo równałoby się już chyba tylko samemu Armagedonowi. Tymczasem przecież trzeba dać tym bankom zbankrutować. Niech ich prezesi odpowiadają za zobowiązania, a klienci przekonają się czy deponując w nich pieniądze zrobili dobry interes. Na tym przecież polega wolny rynek! I rząd oraz ludzie nie będący klientami tych banków nie mają nic do tego. W dodatku w Polsce, jak na złość, żaden bank zbankrutować nie chce.
Jak widzę przekaz medialny i porównuję go z rzeczywistością, to czasem mam wrażenie, że istnieją dwa światy. Czego spektakularnym przykładem był weekendowy trójmiejski Wałęsa Festival.
Świąteczne nowości w e-księgarnii:

● Tylko u nas! “Korwin - wolnościowiec z misją” (JKM, Sommer): Pierwszy wywiad rzeka z najbardziej znanym polskim orędownikiem wolnego rynku! Kim naprawdę jest JKM?
● Tylko u nas w takiej cenie! “Mitologia efektu cieplarnianego” (Tomasz Teluk): Jedyna książka na rynku demaskująca ekofaszystów zarabiających na szantażu globalnym ociepleniem!
● Mamy ją jako jedni z pierwszych! “Sprawa Lecha Wałęsy” (Sławomir Cenckiewicz): “SB a Lech Walesa” ale w wersji przystępnej dla nie-historyka! Bez rozbudowanych przypisów i aneksów źródłowych ale z kapitalnym językiem narracji! Uzupełniona obszernym biogramem Wałęsy oraz sporą liczbą fotografii i fotokopii dokumentów!

● Rekomendacja dr Roberta Gwiazdowskiego i Romana Kluski! “Krótki kurs ekonomii praktycznej” (Krzysztof Dzierżawski): Autor demaskuje fałsz socjalistycznych haseł, uczy pragmatyzmu gospodarczego, ukazuje alternatywne do obecnych rozwiązania dla Polski!
● Końcówka nakładu! “Podatki czyli rzecz o grabieży” (Korwin Mikke) + “Czy można usprawiedliwić podatki” (T. Sommer): Pakiet dwóch klasycznych książek w świetnej cenie! Ograniczona liczba egzemplarzy!
● oraz… niezwykle inspirujące “Listy do młodego konserwatysty” (Dinesh D’Souza), wnikliwa diagnoza współczesnego świata w “Zachodzie i całej reszcie: globalizacja a zagrożenie terrorystyczne” (Roger Scruton), apologia zdrowego rozsądku w “Prawach człowieka i ich krytyce” (Adam Wielomski, Pawel Bala) i kilkanaście innych nowości!
Zapraszamy na świąteczne zakupy! W grudniu błyskawiczna wysyłka - wyłącznie priorytetem!
UWAGA: Przedruk artykułów (w całości lub części), jest możliwy jedynie: a) za podaniem klikalnego źródła b) tylko w niezmienionej formie: artykuł + informacje poniżej artykułu np. o ewydaniu, nowych publikacjach w sklepie;
Od początku lipca obowiązuje “opłata za wprowadzanie ścieków opadowych i roztopowych do miejskiej kanalizacji deszczowej”. 8 komentarzy
Słowacki rząd chce sprawdzić, jak wprowadzenie euro wpłynęło na preferencje zakupowe. 10 komentarzy
Dziura w FUS może wynieść 8 mld zł. Aby łatać budżet, ZUS zaciągnął wczoraj kredyt na 200 mln złotych. 5 komentarzy
Według “badań” przeprowadzonych na zlecenie Jewish Political Studies Review żydom należy się grubo ponad 100 mld. dol. 24 komentarzy
Sąd Najwyższy uznał (stosunkiem głosów 5 do 4), że: “Biali strażacy cierpieli dyskryminację z powodu swej rasy!”. 12 komentarzy
Według autora skargi Felicjana G., państwo łamie konstytucję, bo zmusza obywateli do działania pod przymusem. 9 lipca zbada to Trybunał Konstytucyjny! 23 komentarzy
Szefowa szwedzkiego Stowarzyszenia do Spraw Edukacji Seksualnej: “Trzeba raz na zawsze powiedzieć: Błona dziewicza nie istnieje!” 45 komentarzy
11 Grudnia 2008 o 13:50
niestety napisac musze ze autor ameryki nie odkryl - przeciez tak bylo od zawsze.
tak nawiasem piszac - czy ktos jeszcze pamieta jak w latach 90-tych w wiadomosciach byla zawsze informacja typu “strazacy w warszawie pomogli babci uratowac kotka ktory wlazl na drzewo i nie potrafil zejsc”? to byla forma zlagodzenia obrazu swiata, zbalansowania zlych i dobrych informacji. zawsze byla jakas kompletnie nieistotna informacja o pozytywnym zabarwieniu. nawet nie wiem kiedy z tego zrezygnowano. dzisiaj media juz sie nie wysilaja - przeciez publice bardziej sie spodoba obraz zakrwawionego zolnierza w iraku.
wyobrazcie sobie ze na planete ziemie przylatuja kosmici - ale zamiast od razu przystapic do kontaktu nasluchuja nasze sygnaly radiowe i obserwuja w telewizji co sie dzieje budujac sobie obraz naszego swiata. oczywiscie interesuja ich glownie programy informacyjne i to z nich czerpia wiedze o ludzkosci. jak myslicie jaki bylby efekt???? ja obstawiam ze zabraliby dupy za przeproszeniem w troki przekonani ze koniec czlowieczenstwa jest kwestia kilku lat i nie ma sensu se glowy tymi istotami zaprzatac.
11 Grudnia 2008 o 18:59
Poziom przyzwoitości dziennikarskiej zatrważająco się obniża, kłamią już bez żadnej żenady
11 Grudnia 2008 o 20:08
Ale, ale… Wspolwlasciciel i redaktor naczelny tygodnika narzeka na media? Rozumiem, ze na inne media, nieprawomyslne, bo nasze sa cacy.
12 Grudnia 2008 o 00:35
lewacka halastra i tyle
12 Grudnia 2008 o 11:33
@franekkimo
Myślę, że jeśli kosmici byli by wystarczająco mądrymi istotami, wzięli by pod uwagę, że “telewizja klamie” :) U nich pewnie bylo by tak samo.
13 Grudnia 2008 o 08:54
“Jak widzę przekaz medialny i porównuję go z rzeczywistością, to czasem mam wrażenie, że istnieją dwa światy.”
Święte słowa.
Gdy czytam NCzas i podobne organy lobbingu kremlowskiego o rzekomych ciągłych plagach nieszczęść na Zachodzie - to przypomina mi się PRLowskie popluwanie na Zachód i wychwalanie Sowietów.
Lecz i za komuny, i dziś ludziska nie głupki - i jak dawniej nie mieli ochoty jechać do Sowietów, lecz woleli uciekać na kapitalistyczny Zachód, tak i dziś emigracja na wschód praktycznie nie istnieje, za to na szczęśliwy i bogaty kapitalistyczny Zachód wyjeżdżają miliony.
A na ruski antyzachodni lobbing NCzasu ludziska patrzą tak samo kpiąco, jak patrzyli na kolegę Janusza Mikke - niejakiego Jerzego Urbacha (Urbana), który będąc w stanie wojennym rzecznikiem rządu usiłował wmówic naiwnym, jak to źle jest w Europie Zachodniej i USA :-) :-)
13 Grudnia 2008 o 19:11
Główne media to pierwsze i drugie propaganda a dopiero po trzecie jako taka
informacja.
Ale od ok. trzech miesięcy coś zaczęło w nich tykać .Pojawia się nie poprawne info o wpływie nie tylko człowieka na ziemski klimat , o dobrodziejstwie niskich podatków o emeryturach i innych tematach tabu wyginanych w głównych mediach od lat.
Pytanie co się stało ? Czy system zaczyna się kołysać i nie da się już tego ukryć ?
Może służby dały inne rozkazy ? A może niektórzy dziennikarze pozbawieni przywilejów emerytalnych zaczynają uprawiać dywersję ? Czyżby kryzys uderzył
ich po kieszeni ?
13 Grudnia 2008 o 22:41
@ 6
Z zasady jestem a-polityczny a pro-gospodarczy. Dlatego uderza mnie propagowanie rozwiazan takich jak podatek poglowny jedno-stopniowy typowe dla Roji i obszaru Europy Wschodniej w XIX wieku. Gdzie zachodnio-europejski konserwo-liberalizm zawsz propagowal podatek progresywny. Dowodem na to jest tekst:
Some economists trace the origin of modern progressive taxation to Adam Smith, who wrote in The Wealth of Nations:
The necessaries of life occasion the great expense of the poor. They find it difficult to get food, and the greater part of their little revenue is spent in getting it. The luxuries and vanities of life occasion the principal expense of the rich, and a magnificent house embellishes and sets off to the best advantage all the other luxuries and vanities which they possess. A tax upon house-rents, therefore, would in general fall heaviest upon the rich; and in this sort of inequality there would not, perhaps, be anything very unreasonable. It is not very unreasonable that the rich should contribute to the public expense, not only in proportion to their revenue, but something more than in that proportion.
Jasny dowod na to ze Smith jako liberal propagowal podatek progresywny, a niestety Rosja byla oparta na “haraczu” zwanym poglownym jednostopniowym co doprowadzilo do katastrofy gospodarczej. Rozumiem ze mozna miec sentymenty pro-rosyjskie ale nie do tego stopnia zeby kopiowac ich rozwiazania gospodarcze.
14 Grudnia 2008 o 15:53
Sprawa mediów i ich przekrętów jest najlepiej widoczna na jakimkolwiek wyjeździe, nawet wycieczce za granicę - wystarczy rozejrzeć się dookoła i jak się coś wydarzy, porozmawiać z ludźmi albo poczytać lokalne (nie krajowe) gazety i porównać to z polskimi komentarzami o tym ‘co się stało’ - człowieka najpierw zatyka, potem ogarnia go przerażenie, złość, po kilku takich doświadzczeniach wie, że to norma, więc może się śmiać albo płakać!!!
Najgorsze jest to, że większość ludzi postrzega telewizor i to co on pokazuje jako ‘rzeczywistość’ i największy ubaw mam patrząc na twarze ludzi, którym mówię, że od kilku lat telewizji nie oglądam w ogóle - i jeszcze żyję!!!