Wyliczenia Centrum im. Adama Smitha, które opisuje i komentuje na str. VII ewydania Dariusz Kos w związku z tegorocznym Dniem Wolności Podatkowej, jasno wskazują, że istnienie w Polsce podatku dochodowego od osób fizycznych oraz firm jest zupełnie bezsensowne.
Bo okazuje się, że tłum urzędników zmusza do składania zeznań i wpłacania zaliczek 24 miliony
podatników, a działalność ta generuje w ostatecznym efekcie naprawdę śladowe przychody. Łatwo można udowodnić, że tylko nieznacznie przewyższają one koszty działalności aparatu urzędniczego
oraz koszty, jakie sami podatnicy muszą ponieść, by podatki dochodowe płacić. A trzeba do tego dodać jeszcze szereg innych płatności związanych z obsługą systemu – jak choćby koszt rejestracji i
urzędowego prowadzenia działalności gospodarczej, koszty procesów wynikających ze sporów prawnych związanych z opodatkowaniem itd., itp.
Obawiam się, że gdyby ktoś pokusił się o sporządzenie całościowego i rzetelnego bilansu działania
podatków dochodowych, rezultat mógłby być naprawdę szokujący. Oczywiście podatek dochodowy jest
także najbardziej chyba niemoralną z danin państwowych – zdaniem Franka Chodorova, można nawet mówić o jego diabolicznym charakterze. Pewnie dlatego amerykańscy Ojcowie Założyciele zdecydowali się wprowadzić do oryginalnej konstytucji Stanów Zjednoczonych zakaz pobierania podatków bezpośrednich w czasie pokoju. Zakaz ten został obalony na początku XX wieku, gdy rozpoczął się początek końca starej, dobrej Ameryki. W praktyce działania współczesnego państwa polskiego mamy więc do czynienia z instytucją, która jest zarówno niemoralna jak i bezsensowna. Oczywiście
nie jest to nic specjalnie wyjątkowego – historia zna naprawdę zastraszająco dużo podobnych, a nawet jeszcze gorszych przykładów funkcjonującego przez lata państwowego bezsensu i amoralności.
Jednak zadziwiające jest, że w konfrontacji z problematyką podatku dochodowego jeszcze nikt spośród sprawujących władzę polskich polityków nie wyszedł z propozycją całkowitej jego likwidacji.
Powiedzmy sobie wprost: likwidacja podatków dochodowych powinna być jednym z podstawowych punktów programu polskich partii o charakterze prawicowo-wolnościowym. Bez zerwania tej kuli u
nogi rozwój Polski będzie bowiem z całą pewnością znacznie wolniejszy.
Artykuł pochodzi z bieżącego ewydania “Najwyższego Czasu!”. Zachęcamy do wykupienia e-prenumeraty.
W sklepie nczas.com pojawiło się 15-ście książek zaliczanych do absolutnej klasyki. Polecamy również pakiety publikacji Janusz Korwin Mikkego, Stanisława Michalkiewicza, zbiór książek o Żydach itd.:
UWAGA: Przedruk artykułów (w całości lub części) z działu “numer bieżący” oraz “ważne”, jest możliwy jedynie: a) za podaniem klikalnego źródła b) tylko w niezmienionej formie: artykuł + informacje poniżej artykułu np. o ewydaniu, nowych publikacjach w sklepie itp.
N. Sarkozy został sfotografowany z “Kapitałem”. Niemiecki minister finansów P. Steinbrück stwierdził, że “niektóre poglądy myśliciela nie są nawet takie złe”. Skomentuj
Chcą wystawiać w szkołach spektakl o królewiczu, który zamiast wybranki znalazł wybranka 1 komentarz
Kryzys finansowy i ekologiczny jako główne tematy obrad Rady ds. Społecznych Episkopatu Polski. Skomentuj
Zabrali ojca do aresztu pod zarzutem “fizycznego znęcania się nad dzieckiem” 8 komentarzy
Pakiet działań “wspierających koniunkturę gospodarczą” za 130 mld. 4 komentarzy
“Demokracja” aż do skutku: wiosną 2009 Irlandczycy zagłosują ponownie!? 26 komentarzy
16 Czerwca 2008 o 16:54
To w ewydaniu są iine artykuły?
18 Czerwca 2008 o 10:35
Mi bardziej podobal sie pomysl rezygnacji z podatku dochodowego i rezygnacji z pan. sl. zdrowia. mniej wiecej tyle samo placimy co zyskujemy. prosto dotrzec i prosto wytlumaczczyc.
prawa nabyte w procentach i juz. Michalkiewicz kiedys proponowal chyba.
18 Czerwca 2008 o 12:23
Nieprawda , ze nikt nie wyszedł z propozycją rezygnacji z podatku dochodowego.
Był taki minister Barszcz , który stwierdził , że 70-80 % podatku dochodowego państwo pobiera od emerytów i pracowników budżetowych , więc utrzymywanie tego podatku nie ma sensu. Potem w kampanii wyborczej LPR chciała zwolnić emerytów i rencistów z płacenia podatku dochodowego ale nie weszła do Sejmu.
18 Czerwca 2008 o 19:59
Najpierw fakty:
W roku 2006 wpływy z podatków wyniosly 203 mld złotych.
Za okres styczeń - grudzień 2006 r., wpływy z PIT obliczone zostały na kwotę 48,7 mld zł, a z CIT 25,3 mld zł.
http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2135.220.0.39.15.1.0.1.htm
Teraz bredzenie mikkolubstwa:
“istnienie w Polsce podatku dochodowego od osób fizycznych oraz firm jest zupełnie bezsensowne.
Bo okazuje się, że tłum urzędników zmusza do składania zeznań i wpłacania zaliczek 24 miliony podatników, a działalność ta generuje w ostatecznym efekcie naprawdę śladowe przychody.”
Śladowe?
Rebe Sommer (takie ładne żydowskie nazwisko, a takie bzdury znów Pan pisze) - przecież podatki dochodwe (CIT + PIT) wynosiły w 2006 roku 74 mld złotych, co stanowiło AŻ PONAD JEDNĄ TRZECIĄ (!!!!) dochodów podatkowych państwa!!!!
Durne mikkoluby chcą je zlikwidować - i PONAD TRZYKROTNIE zwiększyć deficyt budżetowy państwa!!!!
=======
@ZQW:
“Był taki minister Barszcz , który stwierdził , że 70-80 % podatku dochodowego państwo pobiera od emerytów i pracowników budżetowych , więc utrzymywanie tego podatku nie ma sensu. Potem w kampanii wyborczej LPR chciała zwolnić emerytów i rencistów z płacenia podatku dochodowego”
I tu mamy ciekawą sytuację - mikkolubstwo durnowate raz po raz popiskuje, że składka emerytalna jest według nich podatkiem. Skoro jest podatkiem - to ludzie płacący te składki te pieniądze BEZPOWROTNIE tracą. Jak je tracą - to późniejsza emerytura JEST ICH DOCHODEM - a skoro inne dochody są opodatkowywane, to elementarna przyzwoitość i zasada równości wobec prawa powoduje, że emerytury muszą być opodatkowane tak samo, jak inne dochody.
Dopiero wtedy gdy uznamy, że mikkolubstwo bredziło o składce - “podatku” - to możemy uznać, że emerytura nie jest dochodem, lecz pieniędzmi wpłaconymi wcześniej przez składkowicza - i jako takie nie podlegają one ponownemu opodatkowaniu.
Weźta się durne mikkoluby zdecydujta na jedną z wersji, bo na razie bredzita jak potłuczone i jeszcze się dziwita, że madre ludziska śmieją się w waszych porypanych wizji.
18 Czerwca 2008 o 20:34
wiem, że pasożyt całe swoje życie spędza na szukaniu żywiciela, wiem również, że pasożyt najlepiej czuje się w swoim środowisku, no to pano socjalistom spod znaku gwiezdych wrót na błękitnym tle dziękujemy, bo nie mamy przyjemności odwszawiać każdego forum. Do widzenia czerwoni!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
18 Czerwca 2008 o 20:48
@ 4 Z O G-B
TAAAK…. jesli dochody z PIT-CIT spadna o jedna trzecia, to deficyt wzrosnie PONADTRZYKROTNIE…. tak ,
Nie mowiac ze PIT-CIT to jedyne dochody panstwa!!!
Bardzo trafne.
18 Czerwca 2008 o 21:13
@greg:
“TAAAK…. jesli dochody z PIT-CIT spadna o jedna trzecia, to deficyt wzrosnie PONADTRZYKROTNIE…. tak”
Dochody z PIT-CIT mają według mikkolubstwa spaść całkowicie, a nie o jedna trzecią, mikkolubna durnoto.
A o ile wzrośnie deficyt - oblicz, o ile takie ekonomiczne kompletne dyletanty jak mikkoluby potrafią liczyć.
——-
“Nie mowiac ze PIT-CIT to jedyne dochody panstwa!!!”
Co ty bredzisz, mikkoidalny porypie?
18 Czerwca 2008 o 21:54
Żydocośtam dostarcza mi czasem niezamierzonej rozrywki, dziś znowu stroszy pióra pisząc: “…i jeszcze się dziwita, że madre ludziska śmieją się w waszych porypanych wizji”
A przepraszam, te “madre ludziska” to oczywiscie ty, biedaczyno?
18 Czerwca 2008 o 22:22
Poryp Hooh naiwnie twierdzi, że mikkolubstwo popierają wszyscy ludzie w Polsce, z wyjątkiem żydomasona OG-B, :-) :-)
18 Czerwca 2008 o 22:48
Jak zwykle żydocośtam daje popis “logicznego” wyciągania wniosków. Biedaczyna chyba nie chodziła na lekcje logiki, albo chodziła, ale spała przez większość czasu.
Biedni ci petenci, starający się u tego stworzenia o lekarstwo na nadciśnienie a dostający środek na przeczyszczenie.
18 Czerwca 2008 o 23:13
@Hooh:
Nieźle ci tępaku mikkolubny ten pusty łeb uprali - żadnych argumentów, tylko jakieś przedszkolne wycieczki osobiste - a gdybyś miał choć odrobinę rozumu, to byś się palnął w czoło z okrzykiem: “no rzeczywiście! Ale mnie ten Mikke z towarzychem w mikke mnie zrobili!”
Lecz żeś jest mikkolubem, to z samej zasady nic nie kumasz - również manipulacji i łgarstw, które zrobiły z ciebie mikkoluba. W tym przypadku łgarstw o “śladowych przychodach” - gdy w rzeczywistości wynosza one aż ponad jedną trzecią przychodów podatkowych państwa.
19 Czerwca 2008 o 11:38
@ 7 Z O G-B
TOZ przeciez napisalem ze jak dochody spadna o jedna trzecia to deficyt wzrosnie trzykrotnie !!!!!!!!!!!!!!
O CO chodzi ? tylko po panu powtarzam,
No i oczywiscie pit-cit to jedyne dochody panstwa, tez tylko powtarzam .
Tak wiec bardzo , BAAARDZO TRAFNA riposta , nie ma co.
19 Czerwca 2008 o 11:41
@ 7
A jak dochody spadna o jedna dziesiata to deficyt wzrosnie o dziesiec razy ?
Czy to juz tak sie nie przelicza? bo nie rozumiem?
19 Czerwca 2008 o 12:41
greg: nie bo deficyt budżetowy jest wartością stałą mniej więcej i oto chodziło a nie o jakieś tam procenty - ‘i PONAD TRZYKROTNIE zwiększyć deficyt budżetowy państwa!!!!’ odnosi się do tej wartości ’stałej’
trol: co do emerytur to nie chodzi o to co UPR uważa, ale co Państwo uważa, a Państwo uważa, że składka emerytalna jest odłożonym NASZYM kapitałem więc powtórne go opodatkowanie jest złodziejstwem.
po za tym wyliczenia przeprowadziło Centrum A.Smitha, a nie jakieś tam grono UPR’owców tudzież ‘mikkolubów’
btw: a czemu to Pan nie zacytował również tego fragmentu z podanej przez Pana strony:
‘…mniejsze o prawie 20 proc. okazały się jednak wpływy z podatków dochodowych’
Biorąc pod uwagę że to za rok 2006 to teraz pewnie są jeszcze mniejsze.
19 Czerwca 2008 o 14:32
Podatek dochodowy to współczesna wersja dziesięciny. A odkąd mnie pamięć nie myli, to dziesięcina - lub coś podobnego - istniała zawsze we wszelkich formach państwowości. Wnioskuję, że Sommer pisząc takie bzdury występuje przeciwko państwu polskiemu. Pytam więc: Gdzie pana patriotyzm?
19 Czerwca 2008 o 15:24
Do Wincentego: Jakbyś się zastanowił to wyciągnąłbyś wniosek, że dziesięcina wtedy, a teraz to tak, jakby porównać malucha do mercedesa. Jakby w tym kraju i całym eurokołchozie był tylko ten jeden jedyny podatek w formie dziesięciny, czyli 1/10 dochodu to bym go chętnie zapłacił bo na tyle mógłbym się zgodzić! Ale kiedy z mojej kieszeni kradnie się pieniądze na niewiadomo jakie cele, to ja mam to w głębokim poważaniu! A i jeszcze jedno. Państwo powinno zapewnić mi warunki rozwoju, czyli bezpieczeństwo i przyjazne środowisko ekonomiczne bym nawet tę dziesięcinę mógł zapłacić.
19 Czerwca 2008 o 15:27
Do Złotej Góry: Nie jest przyjemnym, kiedy na forach spotyka się osobę, której kultura szaletowa smrodzi pod nosem innym. Cóż powiedzieć….czysta desperacja słowem malowana :)
19 Czerwca 2008 o 15:59
@greg:
“TOZ przeciez napisalem ze jak dochody spadna o jedna trzecia to deficyt wzrosnie trzykrotnie !!!!!!!!!!!!!!
O CO chodzi ? tylko po panu powtarzam”
Nie powtarza pan mikkolub po mnie - lecz bredzi od siebie.
Ja napisałem:
“podatki dochodwe (CIT + PIT) wynosiły w 2006 roku 74 mld złotych, co stanowiło AŻ PONAD JEDNĄ TRZECIĄ (!!!!) dochodów podatkowych państwa!!!!”
Gdy pan mikkolub bredził:
“TAAAK…. jesli dochody z PIT-CIT spadna o jedna trzecia”
-
Ja twierdziłem, że gdy CAŁOŚĆ dochodów z PIT-CIT mikkolubstwo zlikwiduje, to zlikwiduje 1/3 WSZYSTKICH dochodów podatkowych państwa, podczas gdy pan mikkolub durnowato założył, że o 1/3 spadną dochody TYLKO z podatków PiT i CiT.
Mikkoluby - to ekonomiczni dyletanci.
——-
“A jak dochody spadna o jedna dziesiata to deficyt wzrosnie o dziesiec razy ?
Czy to juz tak sie nie przelicza? bo nie rozumiem?”
No co za niekumate towarzycho z tych mikkolubów…
Obecnie deficyt budżetowy wynosi ok. 30 mld zł.
Gdy mikkolubstwo zlikwiduje dochody z podatków CIT i PIT (wynoszących łącznie ok. 70 mld zł) - to deficyt wyniesie ok. 100 mld zł - czyli ok. TRZYKROTNIE więcej, niż obecnie.
Teraz pan mikkolub zrozumiał?
==========
“co do emerytur to nie chodzi o to co UPR uważa, ale co Państwo uważa, a Państwo uważa, że składka emerytalna jest odłożonym NASZYM kapitałem więc powtórne go opodatkowanie jest złodziejstwem.”
A dlaczego zdanie Janusza Mikke (ksywa UPR) jest dla mikkolubstwa nieważne?
Przecież jeżeli Mikke traktuje składki emerytalne jako odłożony kapitał składkowiczów - to Mikke nie może składek traktować jak podatków - lecz to dureń jeden robi.
A jeżeli Mikke traktuje składki emerytalne jako podatek, czyli pieniądze bezpowrotnie stracone przez obywatela - to wypłaty emerytur będą dochodem, wymagającym opodatkowania na takich samych zasadach, jak inne dochody - a Mikke chce emerytury z opodatkowania zwolnić, jako pieniądze rzekomo będące własnością emeryta podczas całego czasu płacenia składek.
No nie widzisz, jak to Mikke bredzi?
Jedne i te same pieniądze nie mogą jednocześnie być odłożoną własnością przyszlego emeryta i jednocześnie pieniędzmi straconymi przez przyszlego emeryta w formie zapłaconego państwu podatku!!!!!!
No nie widzi mikkolub, jak to Mikke bredzi i jest nielogiczne oraz niekonsekwentne?
——-
“po za tym wyliczenia przeprowadziło Centrum A.Smitha, a nie jakieś tam grono UPR’owców tudzież ‘mikkolubów’”
Jak zwal tych porypów, tak zwał - towarzycho bredziło, licząc jako “podatek” dwukrotnie koszty pracy związane z zatrudnianiem pracownika - raz płacone przez pracodawcę, a drugi raz rzekomo przez nabywcę produktów - co jest ewidentną brednią, bo do państwowej kasy wpływają tylko jeden raz.
A Mikke (tępak czy manipulator?) tę brednię wielokrotnie powtarzał.
19 Czerwca 2008 o 16:53
[...] Tomasz Mysłek: Uniokonstytucja znów obalona. Co dalej? ● Tomasz Sommer: Znieść podatki dochodowe ● Marek Jan Chodakiewicz: Żydzi na Sybir! ● Rafał Pazio: Przestępstwo traktatowe? Czy [...]
19 Czerwca 2008 o 18:22
Oj panie żydomason, aż szkoda wdawać się z panem w dyskusje. Nigdy się nie zgodzimy. Pan uważa, że im więcej pieniędzy w budżecie państwa tym lepiej. Ja natomiast uważam, że im więcej w budżecie tym mniej w kieszeni obywateli i z mojego punktu widzenia to katastrofa. A dlaczego? Ano dlatego, że na fanaberie urzędników, którzy trzymają łapę na zrabowanej kasie nie mam wpływu, natomiast na swoje mam. Ale jeżeli nawet ja je przepiję to szkody dla innych nie wyrządzę, natomiast jakie szkody wyrządzają politycy sami widzimy. Dla koniunktury gospodarczej zawsze lepiej kiedy więcej pieniędzy jest u każdego obywatela z osobna a nie wtedy kiedy zgromadzone są w rękach wąskiego grona.
19 Czerwca 2008 o 20:35
panie Sommer, balagan u was. nie odpowiadacie na listy, nie pomagacie prenumeratorom. Kase wzieliscie, a gdzie towar? do Tuska mam napisac prosbe o pomoc, bo wy macie mnie w.. gdzies?
19 Czerwca 2008 o 20:48
@sprawiedliwy:
“Pan uważa, że im więcej pieniędzy w budżecie państwa tym lepiej.”
A skąd pan mikkolub wziął tę rewelację?
Ja tak nie twierdziłem.
Ja, jako Normalny uważam za złą sytuację, gdy pieniedzy w budżecie jest za mało - jak i za dużo. ZŁOTY ŚRODEK. mikkoluby, a nie porypane skrajności.
Tyle, ile trzeba - nie mniej, nie więcej.
——-
“Ja natomiast uważam, że im więcej w budżecie tym mniej w kieszeni obywateli i z mojego punktu widzenia to katastrofa. A dlaczego? Ano dlatego, że na fanaberie urzędników, którzy trzymają łapę na zrabowanej kasie nie mam wpływu”
Czy mikkolubstwo może przestać powtarzać bredniastą termionologię mikkizmu-porypizmu i zacząć gadać po ludzku? “Zrabowane” - to są dobra niezgodnie z prawem - a podatki są po pierwsze zgodne z prawem, a po drugie mamy wpływ na ich wysokość jako wyborcy. Gdyby wyborcy chcieli skrajnie niskich podatków - to by gremialnie głosowali na UPR.
Lecz nie chcą, mikkoluby dostają śladowe ilości głosów - zatem nie piernicz głupot.
—–
“jakie szkody wyrządzają politycy sami widzimy”
No jakie?
Ktoś ci teściową zabił, stodołę spalił, kozę zarżnął, studnię zatruł?
——
“Dla koniunktury gospodarczej zawsze lepiej kiedy więcej pieniędzy jest u każdego obywatela z osobna a nie wtedy kiedy zgromadzone są w rękach wąskiego grona.”
Gdyby tak było - to najlepsze rezultaty by osiagały porypie z najniższymi podatkami - jakieś raje podatkowe. Lecz ponieważ czołówka gospodarek o najwyższym poziomie (mierzonym PKB na głowę) - to jednak kraje Normalne, z podatkami średnimi - to nie opowiadaj bzdur, ktorych nie potwierdza empiria.
20 Czerwca 2008 o 12:32
@Żydomason Ozjasz Wczele-Goldberg
“Ja, jako Normalny uważam za złą sytuację, gdy pieniedzy w budżecie jest za mało - jak i za dużo. ZŁOTY ŚRODEK. mikkoluby, a nie porypane skrajności.
Tyle, ile trzeba - nie mniej, nie więcej.”
To znaczy ile konkretniej? Do ustaw budżetowych i podatkowych wpisać sformułowania “Złoty środek”, nie ma wielkiego sensu :-)
o takie sobie bredzenie :-)
Tak na marginesie też jestem przeciwny likwidacji dochodowego, czym pewnie się narażę “mikkolubom”. Chodzi o to, że jest to podatek w miarę odczuwalny: więcej ludzi wie ile z grubsza płaci dochodowego niż np. vatu, akcyzy i innych poukrywanych w cenach różnych towarów. Gdybyśmy go zlikwidowali wiele osób nie miałoby bladego pojęcia, że płacą (a tym bardziej ile) na “tanie państwo”.
20 Czerwca 2008 o 13:13
Nier rozumiesz pojęć “złoty środek”, “umiar”, “rozsądek”?
Rozsądku nie da się zadekretować, rozsądek po prostu trzeba mieć.
Nie zrozumie tych pojęć mikkolubny poryp. który proponuje “rozwiązania” podatkowe w takiej wysokości, że wpływy z nich nie są w stanie zaspokoić nie tylko niezbędnych, podstawowoych potrzeb państwa, lecz nawet zobowiązań których nie można zlikwidować z powodu praw nabytych.
20 Czerwca 2008 o 13:51
Zapomniałem że dyskusja z Żydomasonem jest niemożliwa, bo zamiast argumentów kłamie, bredzi i obraża. Ok już nie będę.
20 Czerwca 2008 o 16:43
Ten łyczek Żydomason jak zwykle wszystko pomylił. Dane z 2006 roku nie mają już znaczenia, bo obecnie mamy rok 2008 i ulgę Giertycha. Już nie ma “ponad jednej trzeciej” tylko niecałe 20 proc. W dodatku większość tych 20 proc. to podatki od emerytów i budżetówki, czyli de facto też ich nie ma. Chłopek powinien sobie to przeczytać w raporcie Centrum Adama Smitha. Tak więc te podatki są zupełnie nieistotne finansowo - ważne są politycznie bo można dzięki nim kontrolować obywateli. Apel do kretyna - sprawdź dane a dopiero chrzań głupoty. Bo jak chrzanisz na podstawie bzdur, to to gorsze od bełkotu. I skończ z tym antysemityzmem. Czy durnoto uważasz, że sformułowanie Żydomason jest śmieszne? Jesteś antysemickim chłopkiem.
20 Czerwca 2008 o 17:44
może by tak łżeżydomason sam coś konstruktywnego zaproponował a nie tylko krytykował?
moglibyśmy wtedy o jego propozycjach porozmawiać i ocenić w jakim idą kierunku i czy są lepsze od obecnych oraz tych proponowanych w artykule
jeśli to nie problem dla łżeżydomasona to niech on napisze coś konstruktywnego ;-)
20 Czerwca 2008 o 19:19
ad 27
nie za to mu płacą..
20 Czerwca 2008 o 21:46
Skoro żydomason tak czesto chce konkretów to niech sam je poda, ile to jest ten złoty środek, jakoś państwo kontroluje ile tego tam powinno być, a nie wychodzi to mu za dobrze(widze że żydomason zachowuje się według własnych opisów o mikkolubach). Po za tym ile tych zysków idzie na opłacenie urzędników i wszelkich programów zwiazanych z dochodowym czy jakimkolwiek innym podatkiem.
21 Czerwca 2008 o 01:24
@mikkolubny kretyn:
“Ten łyczek Żydomason jak zwykle wszystko pomylił. Dane z 2006 roku nie mają już znaczenia, bo obecnie mamy rok 2008″
Rok 2008 jeszcze się nie skończył, mikkolubny kretynie. Podałem 2006, bo te dane były najmłodsze ze znalezionych w necie. Masz dane z 2007 - podaj - tylko dokładne liczby, a nie bredzenie, że “niecałe 20 proc” - bo w ciagu jednego roku spadek prawie dwukrotny przychodów państwa z podatków dochodowych (przy wzroście zarobków i spadku bezrobocia) jest bardzo mało prawdopodobny.
——
“W dodatku większość tych 20 proc. to podatki od emerytów i budżetówki, czyli de facto też ich nie ma.”
Po pierwsze - liczby, kretynie a nie twoje mikkolubne bredzenia bez podstaw (emeryci to tylko 6 milionów nie najwyższych wypłat, a budżetówka jeszcze mniej), a po drugie - jak to “ich nie ma”?
Płacą podatki fałszywymi banknotami?
Każdy podatek jest przychodem państwa, bez względu na to, kto komu płaci.
21 Czerwca 2008 o 09:35
@joy:
“może by tak łżeżydomason sam coś konstruktywnego zaproponował a nie tylko krytykował?’
Jak widać powyżej:
1) usiłowałem go do tego sprowokować ;
2) udało mu się wydusić tylko bardzo bliskotliwe sformułowania typu: “zloty środek”, “zdrowy rozsądek”, “mikkolubny poryp”, parę insynuacji, obelg i kłamstw.
Nie rozumiem ludzi którzy wdają się w dyskusję z trollem.
21 Czerwca 2008 o 14:24
Emerytura to dochod ? A to ciekawe… To nasz kapitał odłożony z pracy [w teorii], ktora już BYŁA opodatkowana…
Trlujesz i sam się gubisz…
21 Czerwca 2008 o 17:37
Rzucę garść liczb, bo widzę, że sporo dyskusji odbywa się w ciemno. Wszystko szacunki na 2008.
PKB - ok. 1000 mld zł.
PIT - 36
CIT - 27 (jak te nazwy mają się do ustawy o ochronie języka polskiego?)
Akcyza 52
Pośrednie 112
RAZEM 227
Wydatki 308
Deficyt 27
Dotacja do Funduszu Emerytalno-Rentowego 15
Dotacja do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych 33
I teraz tak: porównując podatki i PKB, to dzień wolności podatkowej wychodzi 23.3, a wydatki państwowe do PKB - 22.4. CAS podał, że w czerwcu.
Czyżby uwzględnili ZUS-y i, nie daj Boże, Służbę Zdrowia?
Przypomnę, że część składki na ZUS oddawana jest do OFE. Nie da się ukryć, że ta część, mimo wyroku sądowego, jest inwestowana w imieniu danej osoby i nie można tego traktować jako podatek. Natomiast co do reszty:
- idzie bezpośrednio na wydatki wobec innych osób;
- przełożenie tego, co płaci się dziś, na emeryturę jest niejasne i podlega ciągłym regulacjom;
- przepada w momencie śmierci;
- w momencie powstania deficytu (praktycznie z powodu OFE) dopłacany jest z podatków;
- inne podatki też nie są jakąś kontrybucją wojenną, ale w jakiś sposób, częściowo są nam zwracane.
Powyższe skłania mnie do uznania ZUS-u jako podatku (odjąć OFE).
Nagła rezygnacja z pobierania citopitu powiększyłaby deficyt nie 3, ale 3,33333 razy, więc, jak powiedział jeden lierownik w Polmozbycie “już mijamy się z prawdą”.
21 Czerwca 2008 o 17:48
@tMQ:
“Emerytura to dochod ? A to ciekawe… To nasz kapitał odłożony z pracy [w teorii], ktora już BYŁA opodatkowana…”
Cóż ja na to poradzę, że Janusz Mikke i grono jego przygłupich klakierów uważa składkę emerytalną ZA PODATEK?
Gdy potraktujemy ją zgodnie z doktryną mikkizmu jako podatek - to te pieniądze składkowicz BEZPOWROTNIE STRACIŁ.
A jak bezpowrotnie stracił - to gdy później otrzymuje emeryturę - ma dochód.
A jak uznamy za prawdziwą twoja wersję - to Mikke bredzi o składce jako podatku, bo twój odłozony kapitał nie może jednocześnie być zapłaconym podatkiem!!!
Czyli tak czy owak - Mikke BREDZI.
——
p.s. Niech się też mikkolub douczy, że składki emerytalne NIE SĄ OPODATKOWANE.
21 Czerwca 2008 o 17:56
@Kozior:
“Nagła rezygnacja z pobierania citopitu powiększyłaby deficyt nie 3, ale 3,33333 razy, więc, jak powiedział jeden lierownik w Polmozbycie “już mijamy się z prawdą”.”
Ty się mijasz z prawdą, mikkolubie, bo ja wyraźnie napisałem:
“Durne mikkoluby chcą je zlikwidować - i PONAD TRZYKROTNIE zwiększyć deficyt budżetowy państwa!!!!”
Rozumie mikkolub Kozior znaczenie słowa “ponad”?
21 Czerwca 2008 o 18:56
Kierownik Polzmozbytu powiedział to, gdy klient mu wypominał, że miesiąc czeka na samochód, a było już 37 dni. Nie oglądało się tego filmu?
Gratuluję zazwiętości w walce o każdy najmniejszy szczegół, nawet taki, nie mający znaczenia i nawet wtedy, gdy otrzymało się coś w rodzaju poparcia. Ponadto, gdzie jest powiedziane, do której wypowiedzi się odnosiłem. Było i ponad, i 3x. Jakiś nadmierny egocentryzm tu się objawił.
Dziękuję, że zostałem nazwany “mikkolubem”.
21 Czerwca 2008 o 20:50
@clever
Tu nie chodzi o dyskusję z trollem. Jakakolwiek reakcja na trollowanie jest karmieniem trolla. A podstawowa zasada forum: NIE KARMIĆ TROLLA. Tym bardziej zawodowego.
22 Czerwca 2008 o 02:20
PIT powinien być podatkiem dynamicznym albo całkowicie zlikwidowanym. Ale likwidacja CITu to przesada. Te 30 i parę mld złotych powinny zostać w rękach obywateli.
VAT 15% jest cymes. Takie burdele jak Ministerstwo Sportu i inne duperel (różne sprytne agencje i fundusze) do likwidacji. A za zakup termosów i innych ipodów - kara śmierci… i po deficycie!
22 Czerwca 2008 o 09:31
Do Zydomasona Ozjasza etc.
Czy ty chlopie (przepraszam jesli Pan nie z chlopow tylko z inteligencji) do pracy nie chodzisz, rodziny i przyjaciol nie masz ani zaintersowan ( procz wymadrzania sie na forach int. ) zadnych? Czytajac artykuly na tym portalu zauwazylem ze prawie wszystkie komentujesz o roznych porach dnia i nocy…
Jesli chodzi o podatek progresywny (ktory mamy obecnie w Polsce) to rzeczywiscie jest to rzecz nieslychanie niemoralna - czlowiek zarabiajacy wiecej ( w domysle bardziej pracowity badz tez z pomyslem na business choc wiem ze w tym kraju to nie regula…) jest obdzierany z lwiej czesci swojego zarobku by ( za posrednictwem aparatu urzedniczego tj. pasozytniczego ) przekazac te w pieniadze w rece ‘potrzebujacych’ ( bo przeciez nie swoje…). A potrzebujacych znajdzie sie zawsze - wystarczy zapytac dowolnego obywatela czy jest potrzebujacy…
‘Zbudowac za nie autostrady’ ( tak, w Polsce ‘zbudowac autostrady’ powinno sie pisac w cudzyslowiu gdyz brzmi to obco ) itd.
Szczerze powiedziawszy wyrzucamy te pieniadze w bloto ( tak, wiem ze to b. smutne kiedy sie juz to sobie uswiadomi)
Pozdrawiam i zdrowia zycze ( zebyscie nie musieli Panstw liczyc na nasza ‘darmowa’ sluzbe zdrowia)
PS. Ozjasz, przespij sie, strzel sobie piwko.
22 Czerwca 2008 o 12:18
Żydomason znowu trzepie gruchę
22 Czerwca 2008 o 17:22
Rael:
“Ozjasz, przespij sie, strzel sobie piwko.”
żydomason nie pija piwa. on woli kakao.
23 Czerwca 2008 o 01:15
@Rael:
“Jesli chodzi o podatek progresywny (ktory mamy obecnie w Polsce) to rzeczywiscie jest to rzecz nieslychanie niemoralna ”
W walce nie liczy się moralność, lecz skuteczność. Również w walce ekonomicznej - a tę walkę wygrały państwa, które stosowały podatek progresywny - co widać po liście państw z najwyższym PKB per capita.
I obywatele tych państw są z tego zadowoleni - gdyż Normalni wolą bogactwo, niż porypane doktryny.
23 Czerwca 2008 o 07:20
“I obywatele tych państw są z tego zadowoleni - gdyż Normalni wolą bogactwo, niż porypane doktryny.”
To czemu uciekają z kaską przed podatkami jak tylko mogą??? Twierdzisz, że urzędnicy lepiej wydadzą zarobione przez Ciebie pieniądze???
W czym tkwić ma siła systemu progresywnego?
24 Czerwca 2008 o 00:49
@Jary:
“To czemu uciekają z kaską przed podatkami jak tylko mogą??? ”
Ze SWOJĄ kaską - lecz wybierają system z progresywnymi podatkami DLA WSZYSTKICH - BO JEST NAJBARDZIEJ EFEKTYWNY.
—————
“W czym tkwić ma siła systemu progresywnego?”
W tym, że nie jest on dla nikogo bardzo dotkliwy - ani dla biedaka, ani dla milionera. Podatek progresywny przeciwdziała narastaniu różnic klasowych - co jest korzytsne dla konkurencyjności gospodarki.
Co wolisz - wybór między dziesięcioma architektami, czy między dwoma?
Wybór między architektami najlepszymi, czy tylko między tymi, których rodziców było stać na kształcenie dzieci?
24 Czerwca 2008 o 11:35
@Żydomason Ozjasz Goldberg-Balski:
21 Czerwca 2008 o 17:48
// Cóż ja na to poradzę, że Janusz Mikke i grono jego przygłupich klakierów uważa składkę emerytalną ZA PODATEK?
Niech nie będzie obowiązkowa, to nie będzie nieporozumień ;-)
// Gdy potraktujemy ją zgodnie z doktryną mikkizmu jako podatek - to te pieniądze składkowicz BEZPOWROTNIE STRACIŁ.
Przecież podatki idą na ‘nasze wspólne dobro’, więc nie ma mowy o bezpowrotnym traceniu. Zyskujemy np. przez policję, która czasem ochroni nasz majątek
// A jak bezpowrotnie stracił - to gdy później otrzymuje emeryturę - ma dochód.
To jest podwójne opodatkowanie.
// A jak uznamy za prawdziwą twoja wersję - to Mikke bredzi o składce jako podatku, bo twój odłozony kapitał nie może jednocześnie być zapłaconym podatkiem!!!
OK, nazwijmy to opłatą na cel wypłacania obecnych świadczeń… Tak czy siak, zabierane są mi moje pieniądze, za które mam jeszcze zapłacić w przyszłości…
// Czyli tak czy owak - Mikke BREDZI.
To Twoje zdanie, mamy wolność słowa.
P.S. Czy uważasz za słuszny, aby policja, lekarze, nauczyciele, urzędnicy, etc płacili podatek dochodowy ?
24 Czerwca 2008 o 11:45
@ Żydomason Ozjasz Wczele-Goldberg:
24 Czerwca 2008 o 00:49
// [...]wybierają system z progresywnymi podatkami DLA WSZYSTKICH - BO JEST NAJBARDZIEJ EFEKTYWNY.
W czym jest efektywny? Skoro 94% podatników płaci 19% podatku… Progresja to ściema. Duża kwota wolna 10tys, liniowy na poziomie 10%, dobrowolność ubezpieczenia społecznego ze strony pracodawcy [ale wtedy musi więcej zapłacić pracownikowi] i masz napływ inwestycji gwarantowany.
// // “W czym tkwić ma siła systemu progresywnego?”
// W tym, że nie jest on dla nikogo bardzo dotkliwy - ani dla biedaka, ani dla milionera.
Dla biedaka napewno nie jest dotkliwy, tylko po co ci milionerzy mają drogich prawników ? ;-)
// Podatek progresywny przeciwdziała narastaniu różnic klasowych - co jest korzytsne dla konkurencyjności gospodarki.
Różnice były zawsze. Nawet w przyrodzie - słabszy ginie, przeżywa silniejszy. Zawsze będą też Ci, którzy nie mają zdolności, chęci do pracy.
Pozatym będziesz inwestował w siebie, żeby płacić wyższe podatki ? Pewie napiszesz, że tak ;-)
// Co wolisz - wybór między dziesięcioma architektami, czy między dwoma?
I tak wybierzesz tego z polecenia znajomych…
// Wybór między architektami najlepszymi, czy tylko między tymi, których rodziców było stać na kształcenie dzieci?
Czy posiadanie większych zdolności niż, pisanie, czytanie i liczenie jakoś sie komuś należy ? To tylko wola rodziców. Nauka to inwestycja w siebie. Chcesz się uczyć, bierzesz kredyt.
24 Czerwca 2008 o 12:07
P.S. #2
Robert Gwiazdowski tez nazywa wszelkie składki, opłaty, etc PODATKIEM.
Więc chyba musisz zacząć dodawać epitety w stylu ‘gwiazdoluby’
24 Czerwca 2008 o 12:40
“Cóż ja na to poradzę, że Janusz Mikke i grono jego przygłupich klakierów uważa składkę emerytalną ZA PODATEK?
Gdy potraktujemy ją zgodnie z doktryną mikkizmu jako podatek - to te pieniądze składkowicz BEZPOWROTNIE STRACIŁ.
A jak bezpowrotnie stracił - to gdy później otrzymuje emeryturę - ma dochód.
A jak uznamy za prawdziwą twoja wersję - to Mikke bredzi o składce jako podatku, bo twój odłozony kapitał nie może jednocześnie być zapłaconym podatkiem!!!
Czyli tak czy owak - Mikke BREDZI.”
Ale jesteś głupi. Dla funkcjonowania państwa nie jest ważne co uważa JKM, tylko co uważają ci, którzy w państwie decydują. Jeżeli uznają oni, że jest to składka, to oni muszą być tu konsekwentni, nie JKM.
A poza tym można nazywać składki podatkiem i nie godzić się na opodatkowywanie emerytury, ponieważ składka nie miała być podatkiem tylko składką i trzeba sie do tego stosować. Za trudne do zrozumienia?
Prościej:
To, że JKM nazywa składki podatkiem, nie znaczy, że chce, żeby był to podatek (+ wszystkie konsekwencje) oraz nie znaczy, że nie może wymagać konsekwencji od władz.
24 Czerwca 2008 o 13:47
Nikt z państwa nie zauważył, że zlikwidowanie podatku dochodowego, to nie tylko zlikwidowanie wpływów, ale też zmniejszenie kosztów. Zwalniamy wszystkich pracowników urzędu skarbowego, sprzedajemy budynki. Ogromna rzesza urzędników idzie na bruk i przestaje pobierać pensje. Wydaje mi się, że o tym był artykuł. Autor sugerował, że koszt utrzymania mechanizmów pobierania podatków dochodowych jest zbliżony do przychodów z tego podatku, co by oznaczało, że pobieranie podatków służy tylko i jedynie utrzymywaniu posad poborców podatkowych.
25 Czerwca 2008 o 08:35
@ Zydomason Ozjasz:
“W walce nie liczy się moralność, lecz skuteczność. Również w walce ekonomicznej”
Jednym slowem wedlug Ciebie stosunek: obywatel - panstwo w ktorym mieszka, powienien opierac sie na walce i lupieniu strony przeciwnej…
Zaiste, to szczescie ze wystarczy Ci “wyzywanie” sie na forach internetowych i nie masz czasu i woli wprowadzac swych teorii w zycie…
Wyluzuj
Zapal sobie blanta
Pozdrawiam