Finansowanie partii z budżetu

47

Sejm odrzucił w piątek wieczorem projekt zmiany sposobu finansowania partii politycznych przedstawiony przez ruch Palikota. Za odrzuceniem opowiedziało się 199 posłów z PiS, SLD, PSL i SP, 49 z RP było przeciw, a 185 z PO wstrzymało się od głosu. To wstrzymanie się było de facto głosowaniem za odrzuceniem. Gdyby bowiem Platforma zagłosowała za – projekt przeszedłby do kolejnego etapu postępowania legislacyjnego.

Przypomnijmy, że RP proponował zastąpienie finansowania partii z budżetu, finansowaniem poprzez wskazanie przez wyborcę odbiorcy 1 proc. podatku PIT spośród istniejących partii politycznych. Nie był to pomysł nowy ani oryginalny – kiedyś mówiło o nim środowisko konserwatywno-liberalne, a przed ostatnimi wyborami proponował wprowadzenie tego rozwiązania m.in. Marek Jurek. Taki sposób finansowania byłby zdecydowanie lepszy i bardziej demokratyczny od obecnego, choć oczywiście najlepszym i najbardziej uczciwym rozwiązaniem byłoby całkowite zniesienie finansowania partii ze środków publicznych.

Posłowie PO, którzy kiedyś głosili potrzebę zniesienia finansowania partii ze środków publicznych tym razem stanęli ramię w ramię ze swoimi kolegami z PiS i odrzucili projekt poprzez wstrzymanie się od głosu. Warto podkreślić hipokryzję tych polityków – w poprzedniej kadencji przekonywali, że nie zniosą finansowania, bo nie mają większości, gdyż PSL jest przeciw. Tym razem większość mieli i jeśliby tylko chcieli to zniesienie finansowania, które byłoby znacznie większą oszczędnością niż np. zniesienie funduszu kościelnego, bez żadnego oporu społecznego, mogliby przeprowadzić od ręki.

Warto wreszcie zwrócić uwagę, że dosłownie kilkadziesiąt minut przed tak zgodnym głosowaniem PiS z PO stoczył homerycki bój o katastrofę smoleńską. Jak się okazało są jednak tematy, które łączą a nie dzielą „dwie Polski”. Takim tematem jest szmal podatników. Gdy tworzyłem ten wpis na stronie sejmu nie było jeszcze imiennego rozpisu głosowania. Gdy się pojawi opiszemy w jaki sposób zachowali się w tej sprawie poszczególni „wolnościowcy” z PiS i PO.

wesprzyj_wolne_media_artykul