W 1938 roku, czyli dokładnie 70 lat temu, sanacyjne władze zburzyły ponad 100 prawosławnych budowli sakralnych na Chełmszczyźnie. Sam fakt jest oczywiście skandaliczny, zwłaszcza w kontekście rozgromienia cerkwi w Rosji sowieckiej, ale w sumie, biorąc pod uwagę, co w tym czasie działo się w ościennych państwach, niezbyt radykalny.
Tym bardziej że większość z tych obiektów powstała w ramach akcji rusyfikacyjnej przeprowadzonej na tych terenach nieco ponad ćwierć wieku wcześniej. Trudno nawet porównywać tę akcję do tego, co robili na terenach polskich Prusacy, Austriacy i Rosjanie. Dość tylko przypomnieć, że ci pierwsi zdążyli zrujnować nawet Malbork, zanim nie przypomnieli sobie, że wyraża on potęgę germańskiego ducha; ci drudzy zaraz po rozbiorach rozwalali wszystkie budynki, które kojarzyły im się z I Rzecząpospolitą, a ci trzeci w okresie sowieckim prowadzili nawet fizyczną eksterminację Polaków.
Niemniej jednak prawosławny abp Sawa z okazji tej rocznicy domaga się od Polaków przeprosin. I tym samym przypomina o swoim istnieniu. A problemy z tym istnieniem są dosyć poważne. Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny powstał w 1948 roku za zgodą Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej,
czyli Józefa Stalina. A potem, wraz z innymi Kościołami niekatolickimi oraz oficjalną gminą żydowską, był utrzymywany i kontrolowany przez władze PRL. Chodziło w tym procederze o to, by mieć kontrolę nad środowiskami dysydenckimi, a dodatkowo szachować przy ich pomocy Kościół katolicki.
Jak wiadomo, agenturalność innych wyznań była bardzo daleko bardziej posunięta. W zamian państwo nadawało nieruchomości i pensje. Jak daleko niekatolickie wyznania chrześcijańskie i gmina żydowska nafaszerowane były agenturą – tego jeszcze nie wiadomo, choć ostatnio na światło dzienne zaczęły wychodzić pewne informacje, zwłaszcza dotyczące protestantów. Natomiast dosłownie żadnej samolustracji nie przeprowadził Kościół prawosławny, który był najbardziej infiltrowany.
Może arcybiskup Sawa, zamiast domagać się przeprosin, powinien najpierw zająć się sprawą wyjaśnienia rzeczywistej natury swojego Kościoła i określenia, jaka ma być jego rola w Polsce w przyszłości?
Nowe książki w księgarnii NCZ!:
● “Fakty i Mity W Ekonomii” (Thomas Sowell): Autor udowadnia, ze ani bieda, ani bogactwo nie sa skutkiem wyzysku; pracodawcy rzadko kiedy dyskryminuja kobiety, a powodem wysokiego czesnego jest na wiekszosci uniwerkow zwykle marnotrawstwo. Czyta sie z wypiekami na twarzy!
● “Wykonczyc bogatych!” (Patrick Jake): Autor uczy ekonomii przez… zabawe! Ci, ktorzy na codzien nie zajmuja sie funkcjonowaniem bankow, akcjami, gielda, wskaznikami wzrostu i innymi “nudnymi” rzeczami nie beda sie mogli oderwac od tego barwnego wykladu….
● “Ortodoksja” (Gilbert Keith Chesterton): Ksiaza jest uznawana za kamien milowy w rozwoju mysli chrzescijanskiej, arcydzielo retoryki i jedna z najwazniejszych ksiazek XX w.!
● “Heretycy” (Gilbert Keith Chesterton): Ksiazka od dziesiatków lat jest wznawiana na Zachodzie i cieszy sie niezmienna popularnoscia. Autor poddaje krytycznej analizie rozmaite opinie, postawy i swiatopoglady, szeroko rozpowszechnione w literaturze literaturze prasie. Lektura dla ludzi inteligentnych, lekka, ale dajaca wiele do myslenia.
● “Wiekuisty czlowiek” (Gilbert Keith Chesterton): Ksiazka napisana przez Chestertona trzy lata po nawroceniu na katolicyzm. Pelna rozmachu, erudycji i slownej wirtuozerii proba ukazania chrzescijanskiej wizji dziejow od czasow prehistorycznych az po wspolczesnosc.
Zachęcamy do złożenia zamówienia!
UWAGA: Przedruk artykułów (w całości lub części), jest możliwy JEDYNIE: a) za podaniem klikalnego źródła b) tylko w niezmienionej formie: artykuł + informacje poniżej artykułu np. o ewydaniu, nowych publikacjach w sklepie, itp.
N. Sarkozy został sfotografowany z “Kapitałem”. Niemiecki minister finansów P. Steinbrück stwierdził, że “niektóre poglądy myśliciela nie są nawet takie złe”. 3 komentarzy
Chcą wystawiać w szkołach spektakl o królewiczu, który zamiast wybranki znalazł wybranka 6 komentarzy
Kryzys finansowy i ekologiczny jako główne tematy obrad Rady ds. Społecznych Episkopatu Polski. 1 komentarz
Zabrali ojca do aresztu pod zarzutem “fizycznego znęcania się nad dzieckiem” 10 komentarzy
Pakiet działań “wspierających koniunkturę gospodarczą” za 130 mld. 5 komentarzy
“Demokracja” aż do skutku: wiosną 2009 Irlandczycy zagłosują ponownie!? 26 komentarzy
14 Października 2008 o 09:01
Mikkolubstwo zamiast jasno przyznać, że Polacy dokonali zbrodni kulturalnych - to dla usprawiedliwienia wyciąga jakieś starocie sprzed 300 lat i jeszcze doczepia do tego zupełnie niezwiązaną sprawę agentury.
To bardzo dobrze, w takim razie przyznajcie również, że ubezpieczenia społeczne dadzą się usprawiedliwić, bo wprowadził je Bismarck dawno temu, a jego przeciwnicy byli np. w partii komunistycznej SD (Mikke) oraz agentami SB (np. TW “Bereta”).
A i jeszcze jedno - Kościół katolicki to niby nie był agenturalny? Poczytajcie sobie choćby księdza Zalewskiego.
Kościół katolicki też nie był zlustrowany (akta departamentu czwartego “cudownie” poznikały), a agentura była większa niż gdziekolwiek indziej (do kilkunastu procent księży).
I w tej sytuacji wy pyskujecie o agentach?
14 Października 2008 o 12:11
Panie Sommer, ma pan takie piękne chociaż nie polskie nazwisko, a pochwala Pan polskie zbrodnie zaslaniając się niezbyt prawdziwymi doniesieniami sprzed 150 lat. Król pruski nei nakazał zburzyć ani jednego kościoła a jedynie zamknąć klasztory katolickie. Zgodnie z Pana podejściem, można usprawiedliwić zbrodnie Stalina na polskich elitach /Katyń itp./ bo przecież to elity były odpowiedzialne za zniszczenie cerkwi i można na nich brać krwawy odwet. Jak Kali bije to dobrze, jak Kalego to zle. Jest Pan PRAWDZIWYM Polakiem.
14 Października 2008 o 17:16
Zamieszczając teksty Fijora-kapusia a teraz tego typu teksty reakcja podważa swoją wiarygodność, coś złego zaczyna się dziać
14 Października 2008 o 18:55
Uderz w stół, a agentura się odezwie…
14 Października 2008 o 21:09
Fakt jest faktem i zawsze takim pozostanie - Polacy zniszczyli 100 prawosławnych cerkwi. Warto przypomnieć też, że przed “akcją rusyfikacyjną” Polacy przeprowadzili na tych terenach ostrą “akcję katolicyzującą” pod nazwą Unii Brzeskiej. Tych faktów nie zmieni to, czy abp. Sawa jest kapusiem, czy nie. Jednak główna teza artykułu jest jak najbardziej słuszna - cerkiew powinna poddać się lustracji. Amen.
15 Października 2008 o 00:52
[...] ● Tomasz Sommer: Wyznania nie zlustrowane [...]
15 Października 2008 o 17:27
zniszczyli prawie wszystkie cerkwie!!! niechby 50% popów była pedofilami kapusiami itp nic nie wytłumaczy winy Polaków
15 Października 2008 o 17:30
wybudowano cerkwie w ramach rusyfikacji? aha czy Polak to tylko katolik? nie ma prawosławnych Polaków? a cococola to w ramach amerykanizacjji buduje fabryki?
16 Października 2008 o 10:29
Nie wolno oceniać zdarzeń z przeszłości w oderwaniu od rzeczywistości polityczno społecznej w jakiej do takich zdarzeń dochodziło.Równie dobrze można stwierdzić że ś.p. kniaź Jarema Wiśniowiecki dokonywał zbrodni ludobójstwa na bratnim Narodzie ukraińskim znacząc trasę swojego pochodu podczas buntu Chmielnickiego palami i ogniem.Sama kara wbicia na pal ze współczesnego punktu widzenia jest niewyobrażalna ale takie wówczas panowały oceny i sankcje za przestępstwa i kropka czy nam się to podoba czy nie.Obok “cerkwi” prowadzili Polacy również akcje pacyfikacyjne wśród ludności zamieszkującej Kresy południowo wschodnie.I nic z tego nie wynika poza tym że bez względu na ocenę dzisiejszych obrońców praw człowieka, nie było innej ( w tamtej rzeczywistości)metody na uspokojenie podburzonych i finansowanych przez razwiedki krajów sąsiednich, ruchów terrorystycznych, zmierzających do rozbicia integralności terytorialnej Państwa Polskiego.Bez względu na to czy nam się to podoba, z punktu widzenia litości nad ofiarami, z punktu widzenia dzisiejszych standardów, czy też nie.
16 Października 2008 o 20:52
Wiele w NCz! można krytykować. Od rzeczy małych (błędy ortograficzne — na szczęście coraz mniej; dziadowskie okładki — czy ktoś przeprosił już p. Katawa Zara, bo jego nazwisko w stopce figuruje, ale artykuły w dalszym ciągu nie wróciły; byki tłumaczenia — p. Dominy “paraplegiczny kombatant” czy “wirtualna wojna z Irakiem”; a właśnie, z jakich materiałów p. Domino korzysta, bo mam nadzieję, że nie tłumaczy żywcem z jakichś amerykańskich stron czy gazet; chociaż kto wie — swego czasu we “Wprost” pojawił się artykuł Katawa Zara podpisany przez Mirosława Błacha [takie samo nazwisko jak jeden z autorów NCz!] i jakoś nikt nie zauważył) po większe (bicie piany — jak przy raporcie o antysemityzmie, gdzie red. Kos stwierdził, że ambasadzie Izraela w Warszawie nie spodoba się uznanie ich obywatela za antysemitę — cha, cha, jakby nie istniało pojęcie “self-hating Jew” — czy każdych kolejnych wyborach z udziałem UPR; chorągiewkowe uzasadnianie w niektórych artykułach np. kary śmierci wolą narodu, ale np. prywatyzacji szpitali już tylko merytorycznie, żenujące zwłaszcza w sytuacji, gdy NCz@ czytają głównie ludzie już przekonani i nawet jak się chce manipulować, to nie ma kim), ale najbardziej denerwują artykuły na poziomie tak niskim, że nie powinny by trafić nawet do gazetki szkolnej — a pojawiają się takowe regularnie. Wystarczy wspomnieć np. p. Tomasza Teluka, który baaardzo długo publikował tylko wywody typu “jest źle, więc trzeba wprowadzić kapitalizm. Póki nie wprowadzi się kapitalizmu, będzie źle Kapitalizm wprowadzonym być powinien, bo inaczej źle, oj, źle będzie” i tak w kółko, bez żadnych argumentów, żadnych danych, żadnej błyskotliwej myśli czy choćby dowcipnych sformułowań, aż człowiek się niecierpliwił, kiedy będzie jakiś konkret, by w końcu zrozumieć, że próżny trud! a artykuły te szły czasem na okładkę! na przemian z obelgami pod adresem ludzi, którzy mu się nie spodobali (Ratajczak, LPR, szczególnie obrzydliwie — Machaj, któremu Teluk nawet po wyrobieniu się nie dorasta do pięt ani jako argumentator, ani jako autor), do których uzasadnienia brzmiały jak wzięte z lewicowych artykułów. W ten nurt wpisuje się i powyższy artykuł p. Sommera, którego, nawiasem mówiąc, pamiętam jeszcze z cudownego tekstu, cytuję z pamięci “jak dotąd NCz! udawało mi się dostać nawet w nieprawdopodobnych dziurach. Nie zapomnę, jak znalazłem go w kiosku w Ustrzykach Górnych (przy okazji pozdrawiam p. XY z Wołosatego, naszego stałego czytelnika)” — ach, ta nasza słynna stołeczna kultura! Więc do rzeczy: 1) PAKP powstał jeszcze w latach 20., przed II wojną światową — Moskwa nie chciała się zgodzić na autokefalię, ale był jeszcze Konstantynopol. Można było zajrzeć do encyklopedii i sprawdzić, czy Pana Tadeusza na pewno napisał Sienkiewicz, żeby się dowiedzieć, że jednak Mickiewicz. 2) Co do cerkwi na południowym wschodzie — o ile wiem, był to teren, na którym po likwidacji Unii w Rosji i Kongresówce było sporo ludzi nie chcących przechodzić na prawosławie, a mających słaby dostęp do księży rzymskokatolickich i praktycznie żaden do grekokatolickich, więc przed I wojną władza popierała tam prawosławie (stąd np. masakra w Pratulinie), a po I wojnie ludzie poprzechodzili na obrządek rzymski i pozostali katolikami, a że księża rzymscy nie znali ruskiego (tak, Chełm i Przemyśl naprawdę leżą na ziemiach historycznie ruskich czy pogranicznych), to wierni pod m. in. ich wpływem spolonizowali się. Akcja burzenia cerkwi prawosławnych, co prawda głównie w rejonach, gdzie było już mało wiernych, głównie starszych, bo reszta Ukraińców/Rusinów się spolszczyła, była nie tylko skandaliczna, ale zbrodniczo głupia — spowodowała nasilenie się poczucia zagrożenia u Ukraińców i prawdopodobnie przyczyniła się do późniejszych rzezi na Polakach w trakcie II wojny światowej. 3) Najzabawniejsze jest w tym wszystkim pytanie o rolę PAKP w Polsce — obawiam się, że jest dość podobna do roli mojego czy p. Sommera KK, czyli opieka nad swoimi wiernymi i zwiększanie ich liczby — w Polsce jest kilkaset tysięcy prawosławnych, i niezależnie od naszpikowania agenturą PAKP stanowią oni dla niego rację bytu. A co do agentury — jak się czuje red. Fijor, czy jego zapowiadany proces z IPN już się rozpoczął?
17 Października 2008 o 13:32
Jednak p. Sommer ma rację. Przed wojną autokefalia była za zgodą Konstantynopola, a bez zgody Moskwy. Od 1948 roku odwrotnie - czyli za zgodą Stalina. I była to już zupełnie inna cerkiew. Czepidupstwo tak - wypaczenia nie!
18 Października 2008 o 00:10
Fakt, tym razem ja nie sprawdziłem — przepraszam. Co nie zmienia faktu, że prawosławni nie są wbrew pozorom w całości pozostałością porosyjską, tak nieliczną, że dopiero za komuny na siłę stworzyli większe struktury — a taki jest wydźwięk powyższego tekstu w obecnej formie. Można było chociaż napisać “utworzono w obecnej formie”.
18 Października 2008 o 16:46
Artykuł jest żałosny! Brak słów. Pomieszanie z poplątaniem. Typowy dla naszych zadufków - czwartej władzuchny - brak wiedzy maskowany pychą i kłamstwem! Jeżeli się NIC nie wie o strukturze i formach działanie innego wyznania - to lepiej sie nie wypowiadać! Na marginesie Panie Sommer - gdyby Pan łaskawie pojechał i popytał innych “Polaków-Katolików” (za takiego Pan się z całą pewnością uważa) na Białostoczyźnie to “dowiedziałby się” że “kacapy w 100% za komuną stali”! Jeśli tak to o czym do k… nędzy mieli niby donosić “popi”? O 100% poparciu? W przeciwieństwie do Kościoła Rzymskokatolickiego Cerkiew Prawosławna jest w dużo mniejszym stopniu nakierowana na wyciąganie (choćby poprzez spowiedź - dopuszczalna i stosowana jest zbiorowa!!!! ) informacji od wiernych. Pamięć o “dokonaniach” II R.P. faktycznie ograniczyła opozycyjność w PRL, ale od popieranie do donoszenia droga daleka…
19 Października 2008 o 21:33
@Janusz Münchhausen-Mikke nie jest agenturalny alez skad to najczystszy gosc pod sloncem on tu pisze tak dla sportu! okolo 10 % duchowienstwa bylo agentami ale nie oznacza agenturalnosci kosciola w przeciwienstwie do cerkwi-patrz nizej lewaczku a ks Zalewskiego kiepsko czytales proponuje ponownie go przeczytac
@Piotr Leszczyński kolejny zalosny - wez sobie Pismo do raczki i przestudiuj spowiedz czym jest a czym nie jest a pozniej sie wymadzaj! a W PRAWOSLAWIU OBOWIAZUJE CEZAROPAPIZM CZYLI NP. KOMUNISTA JEST GLOWA KOSCIOLA - SUPER dla lewaczka!
@
20 Października 2008 o 00:47
Do gtc - zaiste trzeba nie lada odwagi by pod inicjałami ukrywać swoja głupotę - jak TY to robisz! Twoich słów nie komentuję. Obrazić mnie osoba na twoim poziomie nie jest w stanie. Poniższe uwagi potraktuj jako ostanią bezpłatną lekcję! Wiedza kosztuje i nie zamierzam douczać cie za darmo! Robię to jedynie z czystej sympatii do N.Cz. który czytam od pierwszego numeru i J.K-M którego serdecznie pozdrawiam.
Bajki o dochowywaniu przez Kościół rzymskokatolicki tajemnicy spowiedzi - w stosunku do osób posiadających istotne (dla Watykanu) informacje - pozostawiam sumieniu kapłanów tego wyznania.
Pojęcie “PAPOCEZARYZM” jest mi znane z XI wieku i dotyczy datowanego od tamtego czasu działania papieży - Grzegorza VII dokładnie.
“CEZAROPAPIZM” poprawnie “cezaryzm” ( nie wszędzie “papa” tyle może by brano go jako wzorzec do porównań) miał wiele odcieni w różnych czasach, religiach i wyznaniach. Nie można go wiązać jedynie z Prawosławiem. Obecnie, w praktyce, tryumfuje wszędzie poza Iranem i (do niedawna) w Polsce. W Polsce cezaryzm (ponownie) wprowadziła grupa dziennikarzy tzw. prawicy - z którymi to K.R-K. MUSI ustalać kwestię obsady biskupiej. Tak nisko NIGDY jeszcze w historii nie upadł!!! Grupa “szczeniaków” z małym poparciem części PiSu - a kiedyś to byli Cesarze, Królowie, Książęta, Car wreszcie! I K.R-K. nie ulegał (przeważnie :)) A teraz np. taki Pan Sommer już także do innego wyznania nos wsadza! Nawiązuje bezpośrednio do cezaryzmu I i II RP stosowanej wobec Prawosławia w stopniu dużo większym niż to np. Moskwa sobie pozwoliła (poza szaleńcami na tronie). Wracając do K. R-K - wszystko zaczęło się od rezygnacji z łaciny i wprowadzenia mszy “tyłem do Pana Boga”….
21 Października 2008 o 10:55
“Pojęcie “PAPOCEZARYZM” jest mi znane z XI wieku”
Długo pan żyjesz. ;F