publicystyka, 24 Maja 2008

Adam Wielomski: Zarysy konserwatyzmu

Adam Wielomski

Rok 1789 zapowiadał się spokojnie. To miał być normalny rok, a jedynym ważnym wydarzeniem miały być obrady Stanów Generalnych we Francji, co nie miało miejsca od wielu dziesięcioleci. Stało się jednak inaczej: w Europie rozpoczęła się rewolucyjnej pożoga. I trwa właściwie po dziś dzień, gdyż żyjemy w świecie stworzonym przez rewolucjonistów.

Przeciwko rewolucyjnej fali (nazywanej przez Klemensa von Metternicha mianem „potopu”) wystąpili monarchowie całej Europy. Skoro sama Rewolucja była politycznym produktem filozofii, to wystąpili przeciwko niej kontr-filozofowie, których Antoine de Condorcet ochrzcił mianem „kontrrewolucjonistów”. To oni właśnie nas tu interesują – to ojcowie konserwatyzmu.

Rewolucja była czymś więcej niż tylko zgilotynowaniem Ludwika XVI i zburzeniem Bastylii. Świadomość historyczna ma tendencje do zapamiętywania obrazów i symboli. Ale Rewolucja to coś więcej: to kreacja zupełnie nowego świata politycznego (republika), własnościowego (zabór majątków szlachty i duchowieństwa), religijnego (schizma Konstytucji Cywilnej Kleru), społecznego (nowe elity w miejsce starych), prawnego (równość wobec prawa, zniesienie stanów społecznych). W sumie to próba zburzenia wszystkiego co dotychczas istniało i zbudowanie na zaoranej ziemi świata wedle wskazań oświeceniowego Rozumu (przez duże R).

To właśnie przeciwko temu nowemu światu i jego zasadom wyłania się świat ideowy konserwatyzmu, odwołujący się do zasad i pryncypiów tradycyjnych. Sprzeczność obydwu tych światów ideowych można przedstawić w następującej tabeli:

Jak widzimy, król jest tylko ukoronowaniem hierarchii społeczeństwa tradycyjnego. W istocie kontrrewolucja to sprzeciw przeciwko pewnej wizji bytu człowieka i jego relacji z Bogiem, państwem i wspólnotą. Rewolucja to świat ideowy, gdzie istnieje wyłącznie racjonalna jednostka, która nie uznaje tradycji, autorytetu, religii; konserwatyzm to świat ideowy, gdzie jednostka jest podporządkowana autorytetom i religii, a także nigdy nie jest jednostką pojedynczą.

Zwycięstwo kontrrewolucji roku 1814 okazało się pozorne. Wykazało to już Sto Dni Napoleona, gdy świat ideowy i społeczny stworzony przez Rewolucję po raz pierwszy podniósł głowę i powiedział stanowcze, rewolucyjne NIE światu ideowemu konserwatyzmu, gdy ten próbował dokonać restauracji swojego porządku.

Ale w 1814 czy 1815 roku jeszcze można się było łudzić, że Rewolucja została pokonana. Wiek XIX był wiekiem kolejnych rewolucji i postępów demokratyzacji. Rok 1830 – Rewolucja Lipcowa – pozbawił złudzeń ostatnich kontrrewolucyjnych optymistów.

Z punktu widzenia konserwatysty, wiek XIX to triumf „nierzeczywistości”, czyli świata ideowego, który odrzucał chrześcijańską ontologię, wszelką zadawnioną tradycję, wszelką tradycyjną hierarchię społeczną i autorytet, nie uznawał własności należącej do szlachty i duchowieństwa. W związku z tym należało wobec tego „nierzeczywistego” świata przyjąć pewne postawy polityczne. Naturalnie do głowy przychodziła po prostu czysta negacja. Ale pamiętać trzeba było, że ta „nierzeczywistość” wygrywała, stając się z wolna empiryczną „rzeczywistością”.

Przeciwnik Rewolucji ma więc dwie możliwości:

1. Najbardziej naturalna, oczywista i odruchowa to odrzucenie en bloc wszystkiego tego, co przyszło po roku 1789. Nurt ten zwany jest tradycjonalizmem, a jego czołowi przedstawiciele to Joseph de Maistre, Louis de Bonald i Felicté La Mennais. Tradycjonaliści za właściwe uznawali oparcie społeczeństwa na tradycyjnym katolicyzmie i elemencie monarchicznym. Mimo że uważani są za reakcjonistów, którzy „niczego nie zrozumieli i niczego się nie nauczyli” (F. de Chateaubriand), to jednak nawet i oni poszli na pewne ustępstwa wobec świata społecznego Rewolucji, akceptując np. zniesienie stanów społecznych. Tradycjonalizm nie godzi się jednak na jedno: na poddanie w wątpliwość społecznej roli religii, co nadaje mu charakter dialektycznego przeciwieństwa wobec świata ideowego Rewolucji, który niewiarą stoi.

2. Wielu konserwatystów zdaje sobie jednak sprawę, że sytuacja jest poważna, gdyż rewolucjoniści mają przewagę liczebną. Co więcej, udało im się ukonstytuować we Francji zupełnie nowe społeczeństwo oparte na nowych zasadach, a przede wszystkim na fundamencie wspólnego występku jakim była nacjonalizacja mienia szlachty i duchowieństwa. Tysiące, miliony ludzi kupiło tę własność i panicznie boją się kontrrewolucji, która odda właścicielom to, co im zagrabiono. Dlatego część bardziej umiarkowanych wrogów Rewolucji proponuje kompromis: uznanie własnościowego status quo oraz części idei i instytucji Rewolucji. Oto konserwatyzm ewolucyjny, który polega na poświęceniu części pryncypiów aby uratować porządek chociażby częściowo. Ojcem tak pojętej refleksji był Edmund Burke, a najpopularniejsza była w ona w Niemczech.

W wieku XIX istniały więc dwa sposoby na powstrzymanie Rewolucji: albo rzucić jej w twarz twarde, kontrrewolucyjne NIE, albo szukać z nią kompromisu, aby ją zatrzymać. W XX wieku sytuacja się komplikuje, ponieważ żadna z tych metod nie sprawdziła się. Tradycjonaliści przegrali na całej linii, a rewolucyjny potop zniósł ich ostatnie bastiony; konserwatyści ewolucyjni cofali się przed ideami rewolucyjnymi tak bardzo, że stali się w końcu tylko prawicowymi liberałami i potok rewolucyjny i tak wypierał ich ze sceny politycznej. Ewolucjonista musiał w pewnym momencie poddać się i uznać cały świat rewolucyjny za własny, stając się czy to liberałem czy chadekiem, albo odrzucić go w całości i przejść na pozycje tradycjonalistyczne, mając świadomość, że jego szanse zwycięstwa są niewielkie.

Wiek XX zaczyna się I Wojną Światową. W jej wyniku upadają ostatnie monarchie, arystokracja ostatecznie zostaje odsunięta od władzy. „Krieg ist Rewolution” pisał Włodzimierz Lenin i jego słowa sprawdziły się. Po pierwsze dlatego, że rewolucja autentycznie wybuchła w Rosji i w ten sposób rewolucja liberalna przekształciła się w swoją kolejną mutację: socjalizm. Po drugie, miał rację, gdyż wojna była rewolucją społeczną. Masy zostały posłane do okopów i nie zamierzały wrócić do domów. Masy zaktywizowały się politycznie i wzniosły sztandary plebejskich ideologii: demoliberalizmu, socjalizmu, komunizmu i faszyzmu.

Oznaczało to, że „nierzeczywistość” rewolucyjna nie ma już charakteru liberalnego, mieszczańskiego. Nabrała charakteru plebejskiego i masowego. Rewolucja postąpiła o nowy krok do przodu. W tej sytuacji marzenie o restauracji świata sprzed roku 1789 stawało się nierealne. Wszelkie poglądy „ewolucjonistyczne” w rodzaju Burke’a stawały się anachronizmem. Paradoksalnie więc konserwatyzm XX wieku bardziej czerpie z tradycjonalizmu niźli z ewolucjonizmu. Po bankructwie ewolucji został tylko powrót do twardych pryncypiów, które oferował tradycjonalizm naprzeciw „nierzeczywistości”

Jak zachować się wobec „nierzeczywistości”?

1. Pogodzić się z brutalnymi faktami, że świat po prostu się rozpadł, „nierzeczywistość” zatriumfowała. W tej sytuacji konserwatysta może jedynie cofnąć się do biblioteki i tu kontemplować stare idee; opisywać je w książkach i opłakiwać rozpad starego świata – jedynego prawdziwego świata. Tak rodzi się konserwatyzm radykalny, czyli radykalna intelektualna kontestacja świata XX wieku, z której nie wynikają praktyczne działania polityczne. Najwięksi myśliciele tego nurtu do Nicolas Gómez Davila, René Guénon, Eric Voegelin i Leo Strauss.

2. Z poglądem tym nie godzą się konserwatyści rewolucyjni. Ich zdaniem ogromną przepaść między konserwatyzmem a światem empirycznym można przebyć. Trzeba w tym świecie wywołać zbrojną rewolucję, która nie powstydzi się nawet terroru. Za pomocą tej rewolucji należy odbudować świat konserwatywny, a przynajmniej to, co odbudować się jeszcze da, gdyż aby konserwatyzm był realny trzeba dokonać głębokiej modyfikacji wielu jego idei i pozbyć się „nieżyciowych” postulatów restauracji monarchii czy państwa katolickiego. Wymieńmy w tym miejscu Charlesa Maurrasa czy Ernsta Jüngera.

3. Bliscy konserwatystom rewolucyjnym są decyzjoniści. Brak im wprawdzie tego rewolucyjnego impetu i brzydzą się uliczną kontrrewolucją, ale oni także chcą restaurować stary świat za pomocą siły. Ale swój wzrok kierują na państwo. Chcą dyktatury, który zatrzyma rewolucyjny potop i restauruje choćby zarysy starego świata. Do nurtu tego zaliczamy Carla Schmitta i zwolenników gen. Franco w Hiszpanii.

Czym jest więc konserwatyzm? Nie jest „konserwowaniem” istniejącej rzeczywistości. To odrębny świat ideowy zbudowany na wspomnieniach o świecie sprzed katastrofy roku 1789.

Wszystkich Czytelników zainteresowanych pogłębieniem tematyki konserwatyzmu zapraszam do lektury mojej książki „Konserwatyzm, Główne idee, nurty i postacie” (do kupienia w księgarnii nczas.com).

(źródło: konserwatyzm.pl)

19 komentarzy do artykułu “Adam Wielomski: Zarysy konserwatyzmu”

  1. Żydomasoński lekarz z Polski:

    “Rok 1789 zapowiadał się spokojnie. To miał być normalny rok”

    Jak dla konserwatystów “normalny rok” to taki, w którym ogromne rzesze ludzi głodują z powodu suszy, pomoru bydła, nadmiernego ucisku fiskalnego - to ja dziękuję za taką “normalność”

    ———-

    “Wiek XX zaczyna się I Wojną Światową. W jej wyniku upadają ostatnie monarchie, arystokracja ostatecznie zostaje odsunięta od władzy. ”

    Zapomniał Wielomski dodać “na własne życzenie” - bowiem I Wojnę Światową wywołali monarchowie.

  2. JOJO:

    Konserwatyzm wyginął tak jak wyginęły dinozaury, jako system anachroniczny i nie pasujący do bierzących warunków rozwoju ludzkości, legł na wysypisku śmieci.

  3. S.J.:

    @JOJO:
    Witam!
    Tyś człecze się z pewnym masożydem na łby pozamieniał?! Czy jak ?!
    Jak byś chciał wiedzieć to dinozaury były najbardziej wszechstronnie przystosowane do wszystkich ( od tropików aż do podbiegunowych okolic) środowisk w których żyły.
    Co więcej stopień złożoności relacji międzyosobniczych był w śród nich często o wiele bardziej złożony niż u wielu współcześnie żyjących ssaków ( w tym i niektórych naczelnych - np lemury, małpiatki etc.!!)
    Więc w żadnym wypadku zwierzęta te nie były “anachroniczne” ani “niepasujące do bieżących warunków”! !
    I tak samo jest z konserwatyzmem (porównywanym przez Ciebie do tej grupy zwierząt) mianowicie jest on bardzo dobrze dostosowany do współczesnych warunków
    rozwoju ludzkości.
    I co ciekawe zarówno dinozaury jak i konserwatyzm określone jako
    ” nieprzystosowane do środowiska” zostały przez “liberalnych” ( czyt. social-demokratycznych ; czyli lewackich) niby naukowców.
    Natomiast idee lewicowo - demokratyczne same powstały na śmieciowym wysypisku historii.
    I jeszcze w jednej ( a właściwie w dwóch kwestiach) mylisz się drogi mój locutorze :
    - konserwatyzm nie wyginął całkowicie; jest jeszcze obecny nawet w najbardziej
    zlewicowanych społeczeństwach.
    - dinozaury też tak całkiem nie wyginęły, do naszych czasów dotrwała taka jedna ich
    grupa , mianowicie są to należące do podrzędu Therropoda - ptaki (Aves) ! O czym
    obacz choćby tutaj : http://pl.wikipedia.org/wiki/Teropody

    Z poważaniem - S.J.

  4. Ktoś:

    Fajnie, ale ten czerwony szlaczek pod tabelką… amatorka;)

  5. JOJO:

    Czlowiek sie nie zmienia, ake czasy sie zmieniaja, i to co w pewnych warunkach czasu i środowiska jest dobrem, w innych jest złem. Wszystko jest zmienne.

  6. Zydomason Tez:

    Wszystko jest stale - zmienia sie tylko punkt widzenia (siedzenia). Czym rozni sie fiskalizm krolow i kleru od obecnego pasozytnictwa biurokratycznego?

  7. Żydomason Bruxelski:

    “„Krieg ist Rewolution” pisał Włodzimierz Lenin” - na pewno tak nie pisał. W przeciwieństwie do p. Wielomskiego umiał bowiem pisać poprawnie po niemiecku.

    Oczywiście o psychopatycznych pomysłach polegających na przywróceniu niewolnictwa (pod postacią stanów), nieograniczonej prawem władzy absolutnej i autokratyzmu - czyli systemu stalinowskiego - nie ma co pisać, bo to kompromituje się samo. Ciekawe, że ponoć liberalne mikkostwo publikuje komunistów, bo tylko inaczej się nazwali. Ale wytłumaczenie jest proste: to nie o “idee” tu chodzi, a o klakierstwo na rzecz określonych interesów.

  8. Nemo:

    @S.J.:
    Chyba jednak JOJO ma rację. Jakby dinozaury były najlepiej dostosowane do środowiska, to z definicji by nie wyginęły. Warunki się zmieniły i nagle okazało się, że najlepiej dostosowane były inne rozwiązania ewolucyjne.

    To samo dotyczy tradycyjnego, feudalnego porządku. Był optymalny, ale w konkretnych warunkach: niskiego poziomu rozwoju, mało świadomego - i mało krytycznego - społeczeństwa, dużego znaczenia siły fizycznej. W okolicach Oświecenia sytuacja się zmieniła i nagle ten sposób organizacji społeczeństwa stał się hamulcem, nie plusem. Inaczej jak mógłby przegrać?

    Porównaj to z etapem komunizmu. Został wprowadzony w miarę spontanicznie, ale już dość szybko musiał być utrzymywany wyłącznie siłą - bo w porównaniu z “konkurencją” był po prostu gorszy. W końcu upadł, bo musiał. Dla porównania, umownie nazwana przez Autora Rewolucja stopniowo rozszerzyła się na większość świata, bo była po prostu lepsza.

  9. Bacz:

    To se ne wrati. Wraz z postępem następuje wyrównanie ludzi ekonomiczne, moralne, umysłowe (chodzi o wykształcenie) a nawet fizyczne. Tego się nie cofnie, nie ma powrotu do społeczeństwa klasowego.

  10. S.J.:

    Witam!
    @ Nemo:
    Co rozumiesz poprzez ” z definicji by nie wyginęły”?
    Po pierwsze NIE WYGINĘŁY!!!!!!!
    Kliknij choćby człecze na podany w komentarzu ( moim poprzednim ) nick o teropodach!
    Po za ty NIE wiadomo dlaczego poza jedną ich grupą ( choć nawet liczną ) -Avies! -
    reszta nie doczekała naszych czasów .
    I żadne ogólne gadki o “zmianie warunków” nie maja sensu. No bo jakież to warunki się zmieniły? I dlaczego dla na przykład bardzo wrażliwych żółwi tropikalnych ( które istniały na długo przed dinozaurami!) owa hipotetyczna “zmiana” nie okazała się jakoś tragiczna w skutkach?
    Zresztą nie okazała się też szczególnie dla nich dobrotliwa?

    Co do porządku feudalnego:
    Co rozumierz poprzez określenie: “niskiego poziomu rozwoju, mało świadomego - i mało krytycznego - społeczeństwa, dużego znaczenia siły fizycznej”.
    Dlaczego uważasz, że dawni ludzie byli głupsi, mniej krytyczni, i mało świadomi ( czego nie sobie do końca nie uświadamiali??)
    Nowy -czyt. - demokratyczny czyli ludowy, sposób organizacji społeczeństwa który w efekcie dał komunizm i narodowy socjalizm ( Hitler miał obsesję na temat ludu - choćby nazwa Volks wagen !) skupiały się na anonimowym “ludzie” zamiast tak jak stary system na konkretnych ludziach.

    I to uważasz mospanie za lepsze? Dla kogo lepsze?! Dla kogo demokratyczny ustrój jest plusem? Dla kogo hamulcem?!

    I nie ma co porównywać bo demokracja też jest utrzymywana siłą , zresztą komunizm i narodowy socjalizm też są formą demokracji. Zobacz co mówi na ten temat definicja
    “demokracji ludowej ” mianowicie mówi ona : ” demokracja ludowa to forma DYKTATURY ludu”.
    Mój szanowny rozmówco znowu się mylisz otóż komunizm NIE UPADŁ ona nadal trwa ( w formie jawnej) choćby w Korei Pn, na Kubie , ostatnio wykwitł w Wenezueli .
    Natomiast jest obecny w formie ukrytej w strukturach państw o ustroju demokratycznym - popatrz w strukturach władzy choćby Polski jest bardzo wielu byłych komunistycznych działaczy politycznych i myślisz, że oni nagle zmienili swoje poglądy i odstąpili od dawnych przyzwyczajeń sprawowania władzy!?
    Rewolucja była lepsza w czym lepsza pytam się?

    Spójrz jedne z najbogatszych krajów są to kraje o MONARCHISTYCZNYM ustroju : Szwecja, Wielka Brytania ( te wprawdzie są monarchiami raczej “ozdobnymi” ale zawsze!) , Emiraty Arabskie , Monako, Watykan - w tym kraju nie płaci się w ogóle podatku dochodowego!! - dotyczy to też “cywilnych” pracowników z Włoch czy innych państw!!

  11. JOJO:

    pan S.J. to tak troszke chyba nie z tego swiata, wrzucanie do jednego worka Szwecji i ZEA? Tak to juz jest ze to co jest teraz jest najlepsza mozliwa forma rzeczywistosci, a jezeli takowa byc przestaje to zmienia sie rewolucyjnie lub nierowolucyjnie w inna, ktora staje sie najlepsza, i tak juz bez konca. Inaczej nastąpiła by stagnacja. I smierc.

  12. JOJO:

    Jesli mialbym dokonac zpersonikowanego porownania konserwatysty/UPRowca, to nie odmiennie kojarzy mi sie z mezczyzna ktory zabiegajac o wzgledy kobiety zostal ubiegniety przez konkurentow, a teraz nie mogac pogodzic sie z porazka, twierdzi - dlaczego wybrala innego? przeciez bylem najlepszy!- odpowiedz jest prosta - jakbys byl najlepszy , wybrałaby Ciebie!

  13. Nemo:

    @S.J.:
    “z definicji by nie wyginęły”: skoro były rzekomo optymalnie dostosowane do warunków, to żadne inne organizmy nie byłyby w stanie ich “wygryźć” - to definicja optymalności. Jak widać wokół, tak się nie stało; po dinozaurach dominującą grupą stały się stałocieplne ssaki.

    “Co rozumierz poprzez określenie: “niskiego poziomu rozwoju, mało świadomego - i mało krytycznego - społeczeństwa, dużego znaczenia siły fizycznej”.
    Dlaczego uważasz, że dawni ludzie byli głupsi, mniej krytyczni, i mało świadomi ( czego nie sobie do końca nie uświadamiali??)”

    Dawniej ludzie dysponowali dużo mniejszą wiedzą, dużo mniej rozumieli otaczający ich świat - więc zdecydowanie łatwiej było im wcisnąć “prawdy” może łatwe w odpiorze, ale niemające podstaw. Na przykład, że panujący król jest przedstawicielem bóstwa na Ziemi i sprzeciwianie mu się prowadzi do piekła. Albo że w ogóle istnieje jakieś bóstwo, wszechpotężne i wszechwiedzące, i dlatego ostateczną wyrocznią muszą być jego przedstawiciele w świecie materialnym , czyli kapłani. Albo że przynależność klasowa jest naturalnym i nadanym przez bóstwo faktem i jeśli urodziłeś się chłopem, musisz być chłopem, bo taki jest porządek wszechświata. A państwo arystokracja róznią się od Ciebie fundamentalnie przez bliżej nieokreśloną “błękitną krew”. I tak dalej…

    Reasumując: Rewolucja była lepsze w tym, że po jej nastaniu jakoś rozwój świata gwałtownie przyspieszył. Wystarczy porównać równoległe losy młodych USA i feudalnej Rosji, krajów jak najbardziej w tamtym okresie porównywalnych. Od tego czasu czołówką cywilizacji były już zawsze kraje Rewolucji, a pozostałości dawnego porządku mogły przetrwać tylko i wyłącznie dlatego, że dysponowały losowymi, niezależnymi od czegokolwiek źródłami dużych pieniędzy (kraje arabskie) lub były traktowane jak maskotki (dzisiejsze księstwa Europy, Watykan), a poza tym kraje demokratyczne nie są chętne siłą podbijać słabszych (to znowu kwestia owej większej świadomości).

  14. uciekinier:

    Rewolucja byla spowodowana rozwojem druku.
    przed drukiem tylko elity mialy dostep do wiedzy.
    Wiec wiedza otworzyla ludziom oczy. problem tylko ze nie wszystkim.

  15. Nemo:

    @uciekinier:
    Też. Również upowszechnienie broni palnej i związany z tym spadek znaczenia zbroi, siły fizycznej i lat treningu rycerza. Również powolna, ale jednak, wymiana informacji ze światem i wzrost świadomości, że papież i kler to tacy sami ludzie, nierzadko chciwi i skorumpowani. Również spopularyzowanie w okresie Oświecenia prostego pytania: “Dlaczego?”, na które wiele elementów tradycyjnego porządku nie miało odpowiedzi…

  16. robol:

    Rewolucja spowodowała rozwój , ??? to typowe twierdzenie frankolubów . Przecież znający chociaż trochę historię wiedzą doskonale, że to konserwatywna Anglia była pionierem rozwoju i największą potęgą . Ją naśladowali sąsiedzi, a rewolucja tylko opóźniała rozwój , gdyż wprowadzała największy despotyzm, jednocześnie oszukując maluczkich propagandą ,,równych praw”.Od rewolucji upowszechniła się oszukańcza propaganda urabiająca opinię ciemnoty technikami manipulacyjnymi. Tak powstała IV władza.Kto tego nie widzi ,ma klapki na oczach, potem bredzi.Ludzie nie są tacy sami.

  17. Kapitalizm:

    Do dobrze, ze sa jeszcze ludzie, ktorzy nie bija sie mowic to co mysla zamiast biec za trzoda do koryta. Nie ze wszystkim sie tu zgadzam ale dziekuje za odwage panie Wielomski!

  18. robol:

    Druk służył głównie do wciskania ludziom ciemnoty. Popatrzcie co ludzie dziś czytają!!! Mając taki wybór!!!!!!Ciemnota jest władczynią!!

  19. mariusz:

    1) Rewolucja rzeczywiście była motorem p0stępu i przyznaję to niechętnie ale tłumaczyć należy to po prostu uciskiem fiskalnym i manipulacją pewnych pokrzywdzonych grup aby zajrzeć do koryta, do którego drogę zablokowano idiotycznymi normami
    2) Rewolucja dobrze zrobiła Francji i przewietrzyła nieco zepsute elity - a to zwykła kolej rzeczy
    3) Największa porażka to jednakże zabawa w “budowniczych nowego porządku” która doprowadziłą do poważnych kryzysów we Francji
    4) Lud jest ciemny i zbłąkany - zdumiewające że po czasie władzy ludu na tron wchodzi “Cesarz” Bonaparte! czyżby lud zdał sobie sprawę że tak naprawdę zmanipulowany został przez tajne stowarzyszenia walczące o wpływy i miał dość terroru? A któż może zaprowadzić porządek lepiej niż monarcha - cesarz?
    5) Lud podświadomie dąży do przywództwa jednej osoby - jest to dla niego łatwiejsze do zrozumienia i jest konsekwencją logicznego myślenia - jeśli ktoś był na tyle dobry by zawłaszczyć władzę to znaczy że to człowiek szczególny i należy go słuchać! (Stalin, Pinochet, Bonaparte, Hitler,Castro etc.) skąd w porewolucyjnym świecie taki pęd do dyktatur?
    ….popisałbym jeszcze ale śniadanie czeka…

Skomentuj (nie musisz być zalogowany aby komentować artykuły)

Dozwolone tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

TWÓJ KOSZYK

Twój koszyk jest pusty.
Zajrzyj do sklepu

REKLAMA

nowa ksiazka na nczas.com - Mitologia globalnego ocieplenia!
europa, oblicza postępu, 20 Listopada 2008

Zamknęli ojca za klapsa w pupę syna

Zabrali ojca do aresztu pod zarzutem “fizycznego znęcania się nad dzieckiem” Skomentuj

europa, oblicza socjalizmu, 20 Listopada 2008

KE: plan gospodarczy za 130 mld euro

Pakiet działań “wspierających koniunkturę gospodarczą” za 130 mld. Skomentuj

europa, oblicza postępu, 19 Listopada 2008

PE: niech Irlandia wiosną ratyfikuje traktat

“Demokracja” aż do skutku: wiosną 2009 Irlandczycy zagłosują ponownie!? 26 komentarzy

europa, oblicza socjalizmu, 18 Listopada 2008

PE: 500 mln euro na owoce

Urzędnicy uznali, że nadszedł wiekopomny czas aby za pieniądze podatników promować pozytywne nawyki jedzenia! 12 komentarzy

oblicza postępu, 18 Listopada 2008

Pierwsza morska misja wojskowa UE

UE zaangażuje “europejską flotę powietrzno-morską” do walki u wybrzeży Somalii. 14 komentarzy

europa, oblicza postępu, polska, 18 Listopada 2008

Homo-pingiwny nadchodzą

Homo bajkę dla dzieci pilotażowo wprowadził do szkół rząd Wielkiej Brytanii. Oby nasz nie był następny. 22 komentarzy



KOMENTARZ SATYRYKA

Wasiukiewicz Komentarz Satyryka nr 47


  • WolnośćVolenti non fit iniuria
  • WłasnośćMy home is my castle
  • SprawiedliwośćLex retro non agit