publicystyka, 14 Października 2008

Dwa światy. O kulturze dekadenckiej

Janusz Korwin Mikke

Urodziłem się w Warszawie i właściwie całą młodość spędzałem w Warszawie. Warszawie właściwej. Na Pragę, czyli prawy brzeg Wisły, zaglądałem raczej tylko na bazar Różyckiego.

To był dla mnie inny, egzotyczny świat. Tak się jednak złożyło, że poznałem kilka dziewczyn z tego innego świata. Poznałem też ich rodziny. I uderzyła mnie jedna zasadnicza różnica. Ja żyłem w świecie warszawskiej „inteligencji” – czyli naturalnego zaplecza socjalistów. Intelektualiści – utrzymujący się z państwowych dotacyj i zasiłków, urzędnicy. Natomiast na Pradze mieszkali robotnicy, handlarze – czyli: ludzie swoją pracą utrzymujący ten pasożytniczy światek.

Ta różnica tyczyła podejścia do pracy i pieniądza. Na Pradze uważano, że za wszystko trzeba zapłacić. Jak ktoś zrobił komuś jakąś przysługę – to za to należy się jakaś odpłata. Niekoniecznie w gotówce – ale na Pradze wszystko miało swoją cenę.

Natomiast w Śródmieściu uważało się, że człowiek powinien bliźniemu świadczyć usługi bezpłatnie, po prostu z życzliwości. Oczywiście, my też powinniśmy być dla innych życzliwi (nawet dla tych, którzy dla nas życzliwi nie są!) – ale nie robi się żadnych rachunków korzyści.

Przyjęcie jakiejś odpłaty za życzliwość było witane „Ależ, nie, no skąd…” – a już próba odpłaty w gotówce byłaby wręcz obrazą! Prowadziło to do wielu nieporozumień – to był naprawdę egzotyczny
świat! Na Pradze uważano, że skoro coś tam mi załatwiono, to nie odpłacając się zaraz, popełniam nietakt – ja, odwrotnie, czułem się nieco dziwnie, gdy mnie od razu pytano, co chcę w zamian za jakąś usługę.

Inne światy, inna kultura. Światek, w którym się wychowałem, uważał się za nieskończenie wyższy kulturowo – a tam to były jakieś nieokrzesane prostaki. Uważano, że żeniąc się z dziewczyną
stamtąd, popełniam mezalians. Dopiero po jakimś czasie zorientowałem się, że kultura, w której rosłem, to nie jest kultura „wyższa”, lecz kultura dekadencka.

Nie iżby była szkodliwa – tacy ludzie w społeczeństwie są potrzebni. Nie mogą jednak swoich zdegenerowanych wartości narzucać zdrowej większości społeczeństwa! To było dla mnie szokiem – bo w szkole byłem uczony, że socjalizm to ustrój stworzony przez ludzi pracy. Tymczasem okazało się, że „ludzie pracy” jak najbardziej cenią pieniądz, prowadzą rachunek ekonomiczny, twardo stąpają po ziemi – natomiast Polska „Ludowa”, gdzie wszystko miało być (w przyszłości…) za darmo, gdzie nie prowadziło się rachunku ekonomicznego, tylko podejmowało się inwestycje, bo tak się jakiemuś wybitnemu partyjniakowi podobało – to nie państwo „ludzi pracy”, tylko państwo stworzone przez bujających w obłokach yntelygentów spod nie tyle ciemnej, co czerwonej gwiazdy!

Wtedy udało mi się trafić na nazwisko niejakiego Jana Wacława Machajskiego (który pisał pod ksywką „A. Wolski”). Facet należał do pokolenia, które zrobiło tę zbrodniczą „rewolucję październikową”, popierał ze wszystkich sił obalenie caratu – był zresztą Polakiem, ale duchowo lgnął do rosyjskich buntowszczyków. Po obaleniu caratu pojechał do Moskwy, ale tam zaraz został odstawiony na boczny tor – w końcu został bodaj dyrektorem biblioteki. Udało Mu się szczęśliwie umrzeć w 1926 r. – bo na pewno stałby się ofiarą stalinowskiej Wielkiej Czystki, gdzie bolszewickiemu plugastwu strzelało się w łeb bez dłuższych procesów.

A Machajski twierdził – w XIX wieku – że socjalizm nie będzie ustrojem dla chłopów i robotników – tylko ustrojem dla pasożytniczej inteligencji! I tak jest. Dotyczy to zarówno PRL, jak i euro-socjalizmu w dzisiejszej Jewropie… Geniusz to był ten Machajski.

Nowe książki w księgarnii NCZ!:

● “Fakty i Mity W Ekonomii” (Thomas Sowell): Autor udowadnia, ze ani bieda, ani bogactwo nie sa skutkiem wyzysku; pracodawcy rzadko kiedy dyskryminuja kobiety, a powodem wysokiego czesnego jest na wiekszosci uniwerkow zwykle marnotrawstwo. Czyta sie z wypiekami na twarzy!

● “Wykonczyc bogatych!” (Patrick Jake): Autor uczy ekonomii przez… zabawe! Ci, ktorzy na codzien nie zajmuja sie funkcjonowaniem bankow, akcjami, gielda, wskaznikami wzrostu i innymi “nudnymi” rzeczami nie beda sie mogli oderwac od tego barwnego wykladu….

● “Ortodoksja” (Gilbert Keith Chesterton): Ksiaza jest uznawana za kamien milowy w rozwoju mysli chrzescijanskiej, arcydzielo retoryki i jedna z najwazniejszych ksiazek XX w.!

● “Heretycy” (Gilbert Keith Chesterton): Ksiazka od dziesiatków lat jest wznawiana na Zachodzie i cieszy sie niezmienna popularnoscia. Autor poddaje krytycznej analizie rozmaite opinie, postawy i swiatopoglady, szeroko rozpowszechnione w literaturze literaturze prasie. Lektura dla ludzi inteligentnych, lekka, ale dajaca wiele do myslenia.

● “Wiekuisty czlowiek” (Gilbert Keith Chesterton): Ksiazka napisana przez Chestertona trzy lata po nawroceniu na katolicyzm. Pelna rozmachu, erudycji i slownej wirtuozerii proba ukazania chrzescijanskiej wizji dziejow od czasow prehistorycznych az po wspolczesnosc.

Zachęcamy do złożenia zamówienia!

UWAGA: Przedruk artykułów (w całości lub części), jest możliwy JEDYNIE: a) za podaniem klikalnego źródła b) tylko w niezmienionej formie: artykuł + informacje poniżej artykułu np. o ewydaniu, nowych publikacjach w sklepie, itp.

26 komentarzy do artykułu “Dwa światy. O kulturze dekadenckiej”

  1. trocki syberyjski:

    socjalizm nie jest dekadencki tylko satanistyczny. dąży do likwidacji cywilizacji człowieka jako takiej, pod każdą postacią. Dekadenccy byli polscy arystokracji którzy spoczęli na laurach w sprawach narodowych i społecznych. Zapłacili za to najwyższą karę. Cóż to była za szlachta 1RP która za gwarancje nie znoszenia pańszczyzny poszła za Napoleonem..

    Cisi posiądą ziemię.
    A cała lewa i prawa zadufana w sobie arystokracja pozabija się.

  2. Awanturry i wybrykki skandalisty Fiki-Mikki:

    No i gdy Mikke zauważyło, że “socjalizm inteligencki” jest według niego do bani - natychmiast zapisało się do partii socjalistycznej, skupiajacej inteligencję, czyli SD. I Mikke w niej tkwiło przez całe 20 lat.
    Fajne macie to swoje guru, mikkoluby :-) :-)

  3. lala:

    A lewaki ciagle swoje…

  4. belona:

    @trocki syberyjski:
    tak przy okazji to szlachta ta poszła również dla odzyskania królestwa Polską zwanego ale to oczywiście nieistotny szczegół panie trocki.

  5. Dzezik:

    @trocki syberyjski
    Sataniści to fajni w sumie ludzie - poczytaj o ich ideologii.
    Socjalizm to coś o wiele gorszego od satanizmu.

  6. V:

    Sataniści to fajni w sumie ludzie - poczytaj o ich ideologii.
    Socjalizm to coś o wiele gorszego od satanizmu.

    Przy tym ideologia satanistyczna(ateizmu satanistycznego, w sensie) nie jest tak daleka od libertariańskiej - jednak ja radziłbym o tym nie wspominać, gdyż w zakresie opinii publicznej przyniesie to podobny(albo i sporo gorszy, szczególnie w środowiskach konserwatywnych) efekt co heilowanie Korwina.

  7. monty:

    Ideologia to karma dla naiwnych.Cóż to ma wspólnego z prawdą?
    Ja mógłbym poczytać nawet gościa tytułującego się “awantury” gdyby nie jego obsesyjne psycholstwo wyzierające już z pierwszych słów. Ale w satanizmie jest sama ideologia, która ma na celu , no właśnie, co? jest to chyba ideologia typowo dekadencka.

  8. aro:

    KOrwin ma rację. W Polsce jest za dużo inteligencji - tzn. ludzi po studiach. Za wiele osób chciałoby żyć na koszt robotnika i rolnika. Moim zdaniem trzeba wprowadzić akcyzę na studia wyższe, zrobić kampanie promocyjną wśród młodzieży żeby wybierała zawody robotnika czy rolnika a nie inteligenta.

  9. shadow dancer:

    a poczytajcie o luceferjanach (iluminatach czy jak ich tam zwą), bo ponoć to grupa trzymająca władze (np FED, nie jest państwowy, a drukuje dolary.Ciekawe czyj on jest). Na jednodolarówce widnieje ich symbol.

  10. nikita:

    yntelygent to taki co nie brudzi rąk i mysli że za dziękuję coś się kupuje, bardziej kreatywna jest babka klozetowa mimo tworzenia przez yntelygentów figurek z brązu

  11. monty:

    Wittgenstein powiedział że korzystniej być np stolarzem niż inteligentem

  12. monty:

    korzystniej dla ludzkości

  13. aron:

    Dziś mamy wielu sfrustrowanych inteligentów na zmywakach. Po co tym ludziom były studia? Gdyby poszli do zawodówki to dziś myliby naczynia bez frustracji, spełnialiby się w tej pracy.
    UPR powinna przygotować projekt ustawy zniechęcającej młodych ludzi do podejmowania studiów. Możnaby np. przygotować reklamówki na Youtube zachęcające młodzież do wybierania szkoły zawodowej zamiast LO.

  14. Janusz Münchhausen-Mikke:

    “UPR powinna przygotować projekt ustawy zniechęcającej młodych ludzi do podejmowania studiów. ”

    Dokładnie. Poziom kabaretu w Polsce siada, niech się ludzie pośmieją.

  15. fundProt:

    @V
    Cytat: “Sataniści to fajni w sumie ludzie - poczytaj o ich ideologii.
    Socjalizm to coś o wiele gorszego od satanizmu.

    Przy tym ideologia satanistyczna(ateizmu satanistycznego, w sensie) nie jest tak daleka od libertariańskiej - jednak ja radziłbym o tym nie wspominać, gdyż w zakresie opinii publicznej przyniesie to podobny(albo i sporo gorszy, szczególnie w środowiskach konserwatywnych) efekt co heilowanie Korwina.”

    Ja się z tym zgodzę, ale nie do końca.
    Moim zdaniem Wolność polega na poszanowaniu właśnie takich Satanistów i Chrześcijan - libertariańskiego fundamentalistycznego nurtu libertariańskiego {najbardziej prześladowana grupa religijna}

    Dla mnie poprawność polityczna = nie fundamentalizm = Satanizm

    Bo na świecie są różne religie różnej maści fundamentalistów i jedna wspólna nie fundamentalistów, czyli właściwie wspomnianych Satanistów

    Jednak Sataniści i w ogóle nie fundamentaliści tak na prawdę nie wierzą w nic, a raczej, oni Wierzą w NIC. {teoria wielkiego wybuchu} Sataniści, a więc poprawność polityczna, dzięki której wspólnie mogą wyznawać to sam ludzie różnych wyznań [nie fundamentalizm] wyznają wspólną jedną rzecz: Hegalian Dialectic - Dialektykę Hegaliana, filozofię według, której nie ma prawdy, jest tylko Twoja Prawda, Moja Prawda, Czyli Mówiąc Prawdę Gówno Prawda. Jest to bardzo nie moralne. W ogóle Satanizm jest nie moralny. W tej filozofii stosowanej przez rząd i Media dzisiaj nie istnieje takie pojęcie jak Prawda, dobro i zło. Dobro i zło się definiuje relatywnie - relatywizm moralny. Dobry jest kto trzyma z nami, a zły jest kto jest przeciwko nam.
    Nie ma granic, między tym co można wyrządzić innym ludziom, zwłaszcza, jak nie są z nami.
    Relatywizm Moralny w Rządzie oznacza, że to co rząd chce jest z definicji dobre, może nie najlepiej realizowane, ale Rząd w każdym razie chce naszego dobra. Nie ma więc granic, dla tego do czego może się wtrącić rząd.
    Hegalian Dialectic to filozofia transformacji:
    Fundametalizm transformuje w Satanizm,
    A Liberatrianizm w Socjalizm,
    Republikę w Demokrację,
    Wolność jednostki w Wolę Tłumu,
    Prawdę obraca w niwecz,
    Wolność w Tyranię,
    Opanowanie w Uzależnienie,
    Pomoc innym w Samoluby Hedonizm względem własnego Ego.
    Tylko ponieważ Wolni Mogą być tylko Moralni ludzie w państwie nie fundamentalistów skazanie są na tyranie rządu, bowiem rząd nie jest limitowany przez Dobro i Zło. Ggdyby nie Hegalian Dialectic => poprawność polityczną, czyli w ogóle satanizm, w ogóle nie można by zmanipulować w Mediach 11IX2001, wojną z terroryzmem, socjalizmem. W ogóle teraz już nie można ustalić co unia wymaga, a co rząd sam wymyśla.
    Wspomnę, że niestety jedyni fundamentaliści, którzy uznają libertarianistyczną wolność to fundamentaliści Protestanccy. Niestety fundamentaliści hinduscy, muzłumańscy nie są za Wolnością, mimo, że wierzą w jedną prawdę. Niestety nawet papież nie jest za libertarianizmem, bowiem, Powiedział, że nie można pozwolić na szkodzenie godności człowieka, a za takie uważa się zgode na branie narkotyków.
    Ponadto nieomylni papieże uznali Konstytucje USA - najbardziej libertariańską Konstytucję Świata [choć może dało ją się pomyśleć lepiej] za satanistyczny dokument.
    Dodam, iż po części mieli racje, bowiem wolność - libertarianizm to tolerancja fundamentalizmu jak i satanizmu. Tolerancja to natomiast nie akceptacja.
    Jednak Wolność mogą zachować tylko Moralni ludzie.
    Niestety tylko jeśli wpływy dobrowolnych fudnamentalistów libertariańskich, na to co się dzieje w pańswie są duże, tylko wtedy można Zachować Wolność. I zaznaczę, że chodzi tu o wpływy, nawet jeśli fundamentalistów nie ma dużo, muszą być olbrzymie szanowani i respektowani.
    Tylko zasada Wolności oczywiści implikuje Dobrowolność.
    Jednak kiedy w Wolnym Państwie Zaczynają dobrowolnie przeważać Sataniści z ich relatywizmem moralnym, nic nie ogranicza rządu przed ekspansją, Wolny Kapitalistyczny Kraj przeradza się w Niewolniczy - Socjalistyczny, Etyka [Prawo zewnętrzne człowieka] jest zrównywana z Moralnością [Prawem Wewnętrznym Człowieka], zatem Wolność Słowa zastąpiona jest Poprawnością Polityczną i się po prostu kończy. Następuje koniec poszanowania libertariańskich ruchów fundamentalistycznych jak i nie fundamentalistycznych. Koniec Wolności.

    To wszystko przez Satanizm ich filozofię - Hegalian Dialectic - Dialektykę Hegaliana.
    Poszukajcie o tym filmów na Video Googl, P2P czy innym VOD.

  16. fundProt:

    Dodam, że zrozumienie zasady Transformacji Wolności w Tyranię, przez Satanizm => Hegalian Dialectic , który jest Teraz Dominujący nawet wśród Protestntów na Zachodzie, wśród których większość już nie wierzy naprawdę w Boga i nie są fundamentalistami jest dla mnie samo w Sobie Dowodem na Istnienie Boga, Zaraz po wierze w rzeczywistość - w rzeczywistość Wolnej Woli, wskutek Wiary w rzeczywistość Świadomości - Duszy - Biblijnego Serca Człowieka - HIS Core Jedynej rzeczy, którą jesteśmy naprawdę i na wieczność.

  17. trocki syberyjski:

    fundProt to było dobre.
    ___________
    odniosę się do Polski o którą walczyła polska szlachta wraz z napoleonem - miało to być jedyne państwo w europie z niewolnictwem chłopów, i właśnie to miał gwarantować napoleon.

    zgodnie z miedzywojenną tezą “niech na całym świecie wojna byle polska wieś zaciszna..”

    Wielki smutek wyziera z takich działań i nie dziwi dlaczego kahał żydowski zmienił miejsce pobytu.
    Tu ze smutkiem w pewnych sprawach musze się zgodzić z żydomasonem, który nieco poznał tore i kabałę.

    1. Żydzi przychodzą i budują dobrobyt. potwierdzają to ich oponenci choćby michalkiewicz.
    2. Naród tubylczy staje się zwyrodniały, zepsuty do szpiku kości. emigracja żydowska Polska>Prusy, Europa>USA, a obecnie USA>Indie.
    3. dwużydzian pola i dwupolan żyda są naszą spuścizną, której naród bez zdrowej religii nie jest w stanie zasymilować. Jak historia pokazuje tacy ludzie gotowi są na najgorsze rzeczy.
    4. Kościół Katolicki mimo niezaprzeczalnych pozytywnych walorów nie jest w stanie takiemu konglomeratowi genetycznemu zapewnić strawy duchowej.
    5. dekadentyzm który niestety serwuje Pan Michalkiewicz w niczym tu nie pomaga. Peregrynacja obrazu, jego kopii czy ram po kraju i naśmiewanie się z władzy ludowej brzmi jak farsa.
    Jeśli ktoś ma fundament wiary to wie że ani islam ani mozaizm nie akceptował takich praktyk. Chrześcijaństwo w wersji katolickiej powinno postąpić podobnie.

    Jakże można walczyć z satanizmem kiedy nie odpoczywa się 7 dnia i łamie się z pompą 2 przykazanie.

  18. Liba:

    “Hegalian Dialectic - Dialektykę Hegaliana” to chyba o Hegla tu idzie, a nie o “Hegaliana” ? Hegel nigdy nie napisał, że Prawda nie istnieje, a jedynie,
    że jest niepoznawalna.

    Co do satanistów… http://www.satan.pl/o_nas.php

  19. aron:

    ale z drugiej strony to ciekawe czy UPR ma więcej głosów w Warszawie czy na Pragie

  20. o. Muchomór:

    Witam serdecznie mikkolubów, mikkofobów, relatywistów, satanistów, fundamentalistów etc! Chciałbym się odnieść do postu niejakiego “fundProt-a”.

    Hegalian Dialectic - Dialektykę Hegaliana, filozofię według, której nie ma prawdy, jest tylko Twoja Prawda, Moja Prawda, Czyli Mówiąc Prawdę Gówno Prawda.

    Co do wybitnego filozofa “Hegaliana”, to już na szczęście zostało skomentowane. Nie ma to jak pisać o czymś, o czym się nie ma zielonego pojęcia. Jeśli zaś chodzi o dialektykę Hegla - jej założeniem nie jest relatywizm w kwestii prawdy, lecz to, że z dwóch sądów sprzecznych “tezy” i “antytezy” nie wynika absurd, lecz można wyprowadzić trzeci sąd - “syntezę”, która zniesie sprzeczność między dwoma poprzednimi. Oczywiście dialektyka Hegla to stek bzdur, nie ma jednak nic wspólnego z tematem.

    Dobro i zło się definiuje relatywnie - relatywizm moralny.

    Jeśli uważam, że dobro/zło definiuje się w odniesieniu do osoby, grupy, społeczności, kultury itd. to jestem relatywistą, ale nie “moralnym”, lecz “metaetycznym”. Relatywizm metaetyczny to teza dotycząca definiowania dobra, relatywizm moralny to przyzwolenie na postępowanie stosownie do tego, co się komu podoba. Z pierwszego nie wynika drugie, bo jeżeli jako członek pewnej grupy uznaję jakieś postępowanie za złe, to nie muszę być wcale tolerancyjny wobec takiego właśnie postępowania członka innej grupy. Mogę stwierdzić: Ok. on inaczej definiuje, ale wymagam od niego, by czynił to, co ja uważam za stosowne. A tak w ogóle ojcem relatywizmu metaetycznego w filozofii nowożytnej nie jest żaden Hegel, lecz żyjący znacznie wcześniej Thomas Hobbes - idol monarchistów w stylu JKM-a (i skądinąd nietuzinkowy filozof, którego z pewnością warto czytać).

    Relatywizm Moralny w Rządzie oznacza, że to co rząd chce jest z definicji dobre, może nie najlepiej realizowane, ale Rząd w każdym razie chce naszego dobra.

    To zdanie to oczywista bzdura, w świetle tego, co zostało powiedziane powyżej. Dlaczego niby z relatywizmu ma wynikać, że rząd chce naszego dobra w jakimkolwiek sensie? Dlaczego pod “dobro rządu” (dobro zrelatywizowane do rządu) podstawiać “nasze dobro” (dobro zrelatywizowane do nas)?

    Ciekawostką jest to, że wypowiedź “fundProt-a” nosi wszelkie znamiona tego, co krytykuje. Utożsamianie różnych tez, osobliwe podziały i wynikania nie mające wiele wspólnego z logiką, to właśnie domena tych, którzy uznają “dialektykę Heglowską”.

    Zdanie:

    Moim zdaniem Wolność polega na poszanowaniu właśnie takich Satanistów i Chrześcijan - libertariańskiego fundamentalistycznego nurtu libertariańskiego {najbardziej prześladowana grupa religijna}

    Wskazuje na permanentne skażenie relatywizmem w kwestii prawdy, albowiem rości się tu pretensje do prawdziwości sądu wyłącznie na podstawie tego, że autor “jest tego zdania”. Zero argumentów, jedynie pokrętny słowotok ma nas o tym przekonać. Jedyną rzeczą, która mogłaby mnie powstrzymać od nazwania tego wywodu “bełkotem dyletanta” jest właśnie, krytykowana przez autora “poprawność polityczna”, nakazująca powstrzymywanie się z osądzaniem innych w myśl innych wartości, takich jak kultura w dyskusji, poszanowanie dyskutanta, bez względu na to, jak okrutne brednie głosi.

  21. mateo:

    “# Liba:
    18 Października 2008 o 08:47

    Co do satanistów… http://www.satan.pl/o_nas.php

    O, Matko Boska! Co za banda pretensjonalnych przygłupów!

  22. gruby.jasiu.com.au:

    Chwila, moment, cos tu nie gra. Kto powiedzial ze inteligencja jest pasozytnicza?? W zdrowym konserwo-liberalizmie inteligencja zapycha tak samo jak rzemieslnik. Jestem przyzwyczajony do tego ze 90% ksiegowych, lekarzy i pielegniarek pracuje na samozatrudnieniu, czyli jest placone od wykonanej uslugi. Tak samo 40% inzynierow, architektow i ludzi w bankowosci pracuje na kontrakt. Manadzer nie jest funkcja tylko zawodem tzn to jest ten co musi zapewnic firmie kontrakt. Jak nie zapewni to go nie ma po 6 miesiacach. Farmer ma swoj bisnes tak samo. Tak ze walka klasowa nie istnieje.
    Natomiast w socjalizmie to nie inteligencja tylko pasozyty chlopsko-robotniczo-urzednicz0-karierowiczowskie urzadzaja sobie wygodne zycie.

  23. gruby.jasiu.com.au:

    @ Trocki syberyjski

    “socjalizm nie jest dekadencki tylko ….”

    Wedlug teorii Darwina socjalizm to system narodowy Skandynawow, ktorzy schodzili sie na zime do jednej wielkiej chaty i znosili swoje jedzenie. Kazdy dostawal po trochu, byle przezyc zime. Obcieli lape temu co ulradl jedzenie, ten sie wykrwawil i w ten sposob pzrezywaly jednostki o okreslonych cechach.
    W Polsce natomiast utrwalil sie genotyp magnat-szlachetka-chlopek-ksiadz.
    Przezywaly te chlopki, ktore umialy sie schowac przed ekonomem za kopke siana, te panki, ktore albo mialy ziemie albo wyzebraly posadke u magnata (dzisiejszy urzednik), i ci magnaci, ktorzy potrafili otoczyc sie kompanija i tworzyc prawa pod swoja swite. Natomiast jednostki liberalne typu rzemieslnik musialy uciekac za granice. I po dzis dzien w Polsce wlasciciel ziemski i ksiadz nie placa podatku, jest mentalny urzednik, chlop i robotnik. Miejscowy podmiot gospodarczy tepia niemilosiernie ( byle nie ten z zagranicy) a polityk ustala jak ustala prawo, to takie zeby pasowalo do kurnika szwagra na zakrecie drogi.
    Natomiast kon-liberalizm jest typowy dla zamorskich: USA, Kanada, Australia i NZ. Bo tam zaraz po wyladowaniu kupa ludzi rozbiegala sie na wszystkie strony w poszykiwaniu pastwisk i ziemi, zlota i lepszego zycie. Uciekali od ukladow oligarchicznych jakie oferowala Europa. i schodzili sie od czasu do czasu zeby cos ustalic.
    Tak ze lepiej mowic nie o socjalizmie, kapitalizmie czy liberalizmie tylko o systemach narodowych.

  24. gruby.jasiu.com.au:

    @ fundProt

    Szczeze mowiac caly ten wywod o wolnosci to opowiastka o wolnosci dryfujacego kosmonauty. Tak naprawde zyjemy w klatce mozesz-nie mozesz, chcesz - nie chcesz, musisz - nie musisz. Czyli jedyne co mozemy to zyc najlepiej jak umiemy i zapewnic sobie tyle wolnosci jaka daje dany system spoleczny. tak samo wolnosc wewnetrzna jest tylko teoria, tak naprawde zalezy od warunkow jakie ci dal los.
    Biedak w Bangladeszu bedzie sie trzasl ze strachu o jutro zeby nie wiem jak sie przekonywal ze jest wolny wewnetrznie. Co nie znaczy ze bogaty z Luxemburga jest pewny jutra.
    Liberterianizm bez konserwatywnego-liberalizmu nie istnieje, “rozjedzie” sie po dwoch latach. Moze byc systemem filozoficznym a nie spolecznym.
    Natomiast musze sie zgodzic ze moralnosc to klucz do rozwoju i relatywnie wzglednej wolnosci.
    Niestety ale mielismy pecha, rodzac sie w swiecie o ujemnej entropii, gdzie wszystko wczesniej czy pozniej dziadzieje, chyba ze wpompujesz w to cos kupe swojej energii.

  25. fundProt:

    Ja ortografii polskiej nie znam za dobrze, a i po angielsku może za dobrze pisać nie umiem.
    Każdy wyraz uczę się na pamięć jak się pisze po angielsku, bo przez całe LO i SP jak i studia nikt nie wytłumaczył mi jakie są zasady pisowni angielskiej.
    O Hegalian Dialectic słucham wykładów Audio/Video w języku angielskim więc bardzo możliwe, że coś źle zapisałem.

    Hegel, czyli przymiotnik to Hegelian Czy jakoś tak.

    Nie wszystko, co pisałem pochodzi wprost z zapisków filozofii jak to mówicie Hegela zdaje się poprawnie się pisze. Cześć są to konkluzje z tego co on nawypisywał on i inni na temat tej Dialektyki. Nie przecze, że za pewne nie on miał takie pomysły pierwszy, ale widzę, że wszyscy kojarzą to pod tą nazwą. Niektórzy mają oczywiście wielkie problemy z Ortografią. [Problemy zawsze się pojawiają z nazwiskami, zwłaszcza między rozmówcami w różnych krajach z Video, z nazwiskami z różnych krajów, słyszałem kiedyś w Wiadomościach, że w angielskim jest 30 sposobów zapisu nazwy Bin Laden czy Al Quida - nie rozliczać mnie z tych zapisów, nie dbam o nie zbyt szczególnie]

    Odnośnie tezy, antytezy i syntezy.
    Właśnie z tego wynika brak prawdy. Nic nie jest ustalone, nie ma absolutu, ciągle można syntezować.

    Wykładowca, opowiadał, że w USA, gdzie bardzo mocno stosują tą logikę wskutek poprawności politycznej, Otóż był on w USA, gdzie nawet nie mogli dojść do logicznego oczywistego wniosku, czy 2+2=4 [pewnie nie dosłownie, może chodziło o bardziej skomplikowany budżet, jednak wątpliwość co do oczywistej prawdy matematycznej jest równie kompromitująca]

    A odnośnie Relatywizmu Moralnego, na przykładzie rządu:

    “Relatywizm Moralny w Rządzie oznacza, że to co rząd chce jest z definicji dobre, może nie najlepiej realizowane, ale Rząd w każdym razie chce naszego dobra.”

    “To zdanie to oczywista bzdura, w świetle tego, co zostało powiedziane powyżej. Dlaczego niby z relatywizmu ma wynikać, że rząd chce naszego dobra w jakimkolwiek sensie? Dlaczego pod “dobro rządu” (dobro zrelatywizowane do rządu) podstawiać “nasze dobro” (dobro zrelatywizowane do nas)?”

    Oczywiście, ale to co Pan mówi: prawda moja, czy twoja nie jest prawdą tylko kłamstwem. Prawda jest jedna ale to Aboslut, który w filozofii relatywizmu moralnego nie istnieje. Jest tylko Prawda Demokratycznego rządu będącego w większości i jakiegość gościa jak ja, który jest w mniejszości i się nie liczy.

    Tylko dobro rządu to Prawda Rządu.
    W filozofii relatywistycznej nie Ma czegoś takiego jak Abolut.
    Nie ma jakieś absolutnej granicy do jakiej może posunąć się rząd.
    Rząd stosując relatywizm Moralny, nie rozumie, że gdzieś powinny kończyć się jego granice. Tzn. Może rozumie, ale chwilowo, np. dziś mamy pełną dobrowolność, poza ograniczoną policją, sądami i wojskiem, jutro [za dekadę] posyłamy przymusowo Dzieci do szkoły, pojutrze [w następną z kolei dekadę] musimy się leczyć tak jak chce rząd, i jeść to co chce rząd, po pojutrze [w trzeciej dekadzie] nie możemy brać i cpać czego chcemy , czwartego dnia [w czwartej dekadzie] nie możemy uczyć dzieci czego chcemy, a 5.tego dnia [w 5tej dekadzie] mamy z naszych podatków płacone, za to, że nasza żona, albo sami pozmywamy naczynia po naszych dzieciach, albo mamy zatrudnioną pomoc domową i korepetytorską, musimy prosić o pozwolenie na granie na ulicy w Brukseli, Warszawie, itp itd, trzeba ukończyć kurs aby dostać pozwolenie na dziecko, czy psa.
    I najgorsze, że rząd jest demokratyczny, on ma zawsze Wiekszą Swoją Prawdę, niż jakiś tam człowieczek.
    Ja nie jestem jednak monarchistą, jak Korwin. Nie jestem też ewolucjonistą.
    Słyszałem także jedną z definicji Faszyzmu:
    Kiedy interes wielu - grupy przeważa, przejmuje kontrolę nad interesem jednostki - osoby - indywidualności.
    Takie jak to Musolini mówił, że Korporatyzm to trafniejsze określenie Faszyzmu.

    Odkryłem, [dopiero teraz], że całe te moje rozumowanie można w dużej mierze skrócić [do tego się dochodzi, jak się nad tym sporo mysli i powtarza w kółko ;-P]:

    Wolni mogą być tylko Dobrowolnie Moralni ludzie.
    Zabierzesz Dobrowolność zniknie Wolność.
    Zabierzesz Moralność zniknie Dobrowolność.
    Bowiem Wolność niemoralności równa się panowaniu anarchii.
    A w miejsce anarchi tworzą się struktury Mafijne: obywatelskie - przestępczość zorganizowana, albo rządowe - Rządy Totalitarne.
    Libertarianizm jest możliwy tylko jeśli ludzie są dobrowolnie moralni.
    Szanuje on Satanizm jak i Chrześcijaństwo jak i formy mniej czyste - pośrednie.
    Czyli umożliwia wybór między Złem a Dobrem.
    Wolność niemoralności = anarchia umożliwia bowiem przejęcie kontroli przez autorytarne antywolnościowe struktury zorganizowane.

    I jeszcze jedna rzecz:
    Nie ma moralności bez absolutów, Moralność bez absolutu rozpływa się z czasem.
    Niby jest możliwa, ale jeśli dodamy odpowiednią liczbę czasu, moralność bez absolutu rozpłynie się do zera, czyli jak dla mnie po prostu nie istnieje.
    Słyszałem bowiem taką teologiczną ciekawostkę. Mianowicie, że Tylko Hebrajski język definiuje Prawdę jako coś wiecznego.
    Limes - Granica moralności relatywistycznej przy czasie dążącym do nieskończoności równa się zero.

  26. murgrabia pedofil:

    do Janusz Münchhausen-Mikke

    ale masz fajnego nicka!jak to zrobiles?myslales dlugo?ja nie musialem,bo po prostu wpisalem tak jak jest zgodnie z prawda i co najwazniejsze z wlasnym sumieniem.

    sumienie
    sumienie
    czy to istnieje?
    moze mi podpowiesz?
    bylem kiedys satanista,palilem koscioly i…palilo mnie w srodku.to chyba sumienie?
    dlatego wybralem droge pedofilstwa.tobie tez polecam.

Skomentuj (nie musisz być zalogowany aby komentować artykuły)

Dozwolone tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

TWÓJ KOSZYK

Twój koszyk jest pusty.
Zajrzyj do sklepu

REKLAMA

nowa ksiazka na nczas.com - Mitologia globalnego ocieplenia!
europa, oblicza postępu, 20 Listopada 2008

Zamknęli ojca za klapsa w pupę syna

Zabrali ojca do aresztu pod zarzutem “fizycznego znęcania się nad dzieckiem” Skomentuj

europa, oblicza socjalizmu, 20 Listopada 2008

KE: plan gospodarczy za 130 mld euro

Pakiet działań “wspierających koniunkturę gospodarczą” za 130 mld. Skomentuj

europa, oblicza postępu, 19 Listopada 2008

PE: niech Irlandia wiosną ratyfikuje traktat

“Demokracja” aż do skutku: wiosną 2009 Irlandczycy zagłosują ponownie!? 26 komentarzy

europa, oblicza socjalizmu, 18 Listopada 2008

PE: 500 mln euro na owoce

Urzędnicy uznali, że nadszedł wiekopomny czas aby za pieniądze podatników promować pozytywne nawyki jedzenia! 12 komentarzy

oblicza postępu, 18 Listopada 2008

Pierwsza morska misja wojskowa UE

UE zaangażuje “europejską flotę powietrzno-morską” do walki u wybrzeży Somalii. 14 komentarzy

europa, oblicza postępu, polska, 18 Listopada 2008

Homo-pingiwny nadchodzą

Homo bajkę dla dzieci pilotażowo wprowadził do szkół rząd Wielkiej Brytanii. Oby nasz nie był następny. 22 komentarzy



KOMENTARZ SATYRYKA

Wasiukiewicz Komentarz Satyryka nr 47


  • WolnośćVolenti non fit iniuria
  • WłasnośćMy home is my castle
  • SprawiedliwośćLex retro non agit