Unia Polityki Realnej: Powinna udać się w jakieś ciche miejsce i nie patrząc na jesienne słoty, posiedzieć pod drzewem i pomyśleć nad sobą. Sama pewnie nie zdaje sobie sprawy z tego, że jakimś cudem przeżyła kolejną, wyjątkowo upokarzającą klęskę. Przeżyła, dlatego, że nic nie straciła, ponieważ tak naprawdę nic nie miała i w związku z tym trudno było coś stracić. No w łeb dostała porządnie, bo już niektórzy działacze widzieli się w Sejmie, ale łeb zawsze można obwiązać i jeszcze raz spróbować. Tyle tylko, że trzeba zrobić ruch radykalny i jeśli Popiela ma się za lidera, sam powinien wiedzieć, co trzeba zrobić i zrobić to szybko, bo za chwilę z partii mokra plama nie zostanie. Nie chcę się wtrącać, bo niby co to mnie obchodzi, ale moim zdaniem należy natychmiast UPR wyprowadzić z UPR. Żywych, rannych i osłabionych z pola bitwy wyprowadzić a nie kłopotać się ani o sztandar ani o nieudolnego hetmana.
Nie zasłaniać się wykrętami o spisku, mediach brzydkich, zwalać na Giertycha, że brzydki, tylko szczerze przyznać jak się dostało w dupę i co trzeba zrobić, aby z tym braniem w dupę skończyć. Przede wszystkim należy odpowiedzieć sobie na pytanie: Co jest nie tak i dlaczego ludzie was nie lubią? Bo wbrew temu co JKM głosi, ludzie to ani barany ani zdeklarowani niewolnicy. Wy barany, bo nie rozumiecie, że aby ludzie was polubili sami musicie ludzi polubić. Aby was szanowali, sami musicie szanować. Aby was popierali, sami musicie ich dążenia popierać. Aby was rozumieli, wy ich musicie rozumieć a nie straszyć!
Inaczej nic z tego. A wy nawet własnych tak nielicznych członków nie szanujecie, własnych sympatyków za idiotów macie, co już widzę po dzisiaj przeczytanych wykrętnych tłumaczeniach. Póki macie tę odrobinę miejsca na prawej stronie, możecie działać, rozgromionych z innych partii ściągać. Łączyć, sklejać i myśleć. Przede wszystkim myśleć nad powodami które sprawiły, że tak was szkaradnie pobito. Rozrachunku tu trza, ale ja w żaden rozrachunek i w zadne wyprowadzenie z pola bitwy nie wierzę. Czyli smierć.A z niczyjej to winy tylko z waszej, panie i panowie od Świętego Jerzego.
Liga Polskich Rodzin: Po długiej chorobie, zgasła nam melancholijnie i żałobników brak! Wszechpolscy poszli w dyrektory, a z dyrektora już się z powrotem szczery wszechpolak nie zrobi. Mniemam, że Giertych nie Gołota i nie znajdzie się jakiś rodzimy Don King, który będzie Romana pompował. No i kasa się skończyła a ideowość, co każdy przytomny widział, mocno była wątpliwa.
Prawica Rzeczpospolitej: Wiem, że to co napiszę zabrzmi obrzydliwie w kontekście szlachetnych zaangażować pana Marka Jurka ale jego partia zmarła jeszcze przed narodzeniem. To smutne, ale już po nich, znaczy się nie po ludziach ją tworzących tylko po samej idei, żeby nie było, że ja tu kogoś morduję!
Zabrali ojca do aresztu pod zarzutem “fizycznego znęcania się nad dzieckiem” 6 komentarzy
Pakiet działań “wspierających koniunkturę gospodarczą” za 130 mld. 4 komentarzy
“Demokracja” aż do skutku: wiosną 2009 Irlandczycy zagłosują ponownie!? 26 komentarzy
Urzędnicy uznali, że nadszedł wiekopomny czas aby za pieniądze podatników promować pozytywne nawyki jedzenia! 12 komentarzy
UE zaangażuje “europejską flotę powietrzno-morską” do walki u wybrzeży Somalii. 14 komentarzy
Homo bajkę dla dzieci pilotażowo wprowadził do szkół rząd Wielkiej Brytanii. Oby nasz nie był następny. 22 komentarzy
25 Października 2007 o 16:49
Amen.
25 Października 2007 o 18:08
A ja mam nadzieję, że UPR to nie UW czy inna taka i zmieniać nazwy ani łapanki na porzuconych robić nie będzie. To właśnie stałość w poglądach i wiara w szczytne idee trzymają wyborców przy UPR mimo ciągłych porażek wyborczych.
Zgadzam się z autorem, że te wzajemne tłumaczenia i sprostowania sieją dodatkowy zamęt. Odnoszę wrażenie, że popsuły się stosunki miedzy ex a aktualnym prezesem. Szkoda.
25 Października 2007 o 19:02
Wybaczcie, ale ten Pan bełkocze. UPR nie jest partią populistyczną, nie jest partią demokratyczną, która zrobi wszystko, upodli się czystą demagogią i brakiem rzeczowej dyskusji, byle tylko zdobyć władzę. To ludzie muszą chcieć, żeby ona pojawiła się w sejmie. To ludzie muszą wiedzieć czego chcą, a zadaniem członków UPR i jej sympatyków jest zaznajamianie i przekonywanie do poglądów przez nią prezentowanych, czyli do zdrowego rozsądku. To my, wyborcy, mamy chcieć ją wybrać, a nie ona ma chcieć być wybrana.
25 Października 2007 o 22:56
Jak na mój gust, to UPR powinien się zająć głównie propagowaniem ideii liberalnych. Na wejście do sejmu jeszcze przyjdzie czas (choć jak zwykle kibicowałem i w tych wyborach)
Pozdrawiam!
=============================================
http://libertarian.blog.onet.pl
26 Października 2007 o 01:00
Artykuł przedstawia aktualnie nie popularny w UPR pogląd, lecz niestety jest prawdziwy. Stwierdzenia typu, że UPR powinna promować idee liberalne, poczekać na lepsze czasy, zwierać szeregi itd są kompletnie bezpodstawne. Partia NIE służy promowaniu idea. Od tego są media, imprezy, książki. Partia ma wygrywać wybory (w demokracji) i realizować swoje idee. Ile lat mamy jeszcze CZEKAĆ na możliwość realizacji idei wolnościowych w Polsce!
Panowie i Panie!
Czas powiedzieć sobie co było jest i będzie przyczyną kolejnych klęsk UPR (a WSZYSCY to wiedzą) i rozwiązać problem.
Albo skończyć z Partią i przekształcić UPR w KLUB dyskusyjny.
Yo!
26 Października 2007 o 01:39
Artykuł przedstawia aktualnie nie popularny w UPR pogląd, lecz niestety jest prawdziwy. Stwierdzenia typu, że UPR powinna promować idee liberalne, poczekać na lepsze czasy, zwierać szeregi itd są kompletnie bezpodstawne. Partia NIE służy promowaniu idea. Od tego są media, imprezy, książki. Partia ma wygrywać wybory (w demokracji) i realizować swoje idee. Ile lat mamy jeszcze CZEKAĆ na możliwość realizacji idei wolnościowych w Polsce!
Panowie i Panie!
Czas powiedzieć sobie co było jest i będzie przyczyną kolejnych klęsk UPR (a WSZYSCY to wiedzą) i rozwiązać problem.
Albo skończyć z Partią i przekształcić UPR w KLUB dyskusyjny.
Czym powinna się zająć UPR, by zaistnieć w świadomości ludzi?
Na pewno nie Hitlerem czy masonami. Ja zakładam, że spora część Polaków to osoby o konserwatywnych poglądach. Można do nich dotrzeć rzucając je na głębokie wody. Jak?
W ten sposób, iż zamiast biadolić na tym blogu o duperelach zacznie Jaśnie Pan JKM wskazywać na sprawy ISTOTNIE BULWERSUJĄCE zwykłego obywatela. Podaję dwa przykłady z ostatniego czasu (opisywane w Ncz! ALE KTO CZYTA NCz!): pornografię w przedszkolach i seksualność w szkołach.
Yo!
26 Października 2007 o 03:07
Totalny belkot autora,wg.wynikajacy ze zlej woli bo kazdy nawet malo spostrzegawczy Polak wie ze zadna partia nie zaistnieje w wyborach jesli nie ma poparcie medialnego a UPR byla w mediach pomijana jak tylko mogla byc.Ponadto jak autor zauwazyl porazki byc nie moglo bo UPR nic praktycznie nie miala tzn.elektorat wyborczy byl i pozostal minimalny a wiec status quo.Dokladnie zreszta nie wiadomo ilu by zaglosowalo jesli by nie LPR oraz atmosfera plebiscytu miedzy ciemnymi silami zla (PiS) a jedyna sila ktora nas moze uwolnic od niej (PO).I tyle o tej “strasznej porazce”,moze jedynie trzeba wspomniec o nie majacej realnych podstaw atmosferze optymizmu komitetu LPR i UPR i wybujalych oczekiwan co do wynikow wyborow(stad ten zawod ale czysto emocjonalny).
26 Października 2007 o 03:40
A ja kibicowałem i zagłosowałem za UPR.
O partii dowiedziałem się niedawno :P a 2 lata temu głosowałem na PO.
Jestem więc chyba nowym sympatykiem :P
Przekonałem też kilka osób do poparcia upr, nawet mimo koalicji z LPR.
Jedyną partię z ideą oraz planem poprę zawsze bo głos oddany w słusznej sprawie nie jest “stracony”.
26 Października 2007 o 07:44
abaraba- Czy JKM nie jest osobą powszechnie znaną?
W Gdańsku startując z jedynki uzyskał 3600 głosów. Pan, panie abaraba miałby szansę zdobyć nieco więcej, siedząc w domu.
Media? Sam początek kampanii i już “ścina” Popieli z Leskim i poprawka na konferencji prasowej, że dziennikarzy nie interesują ważne sprawy. W domyśle-durnie.
W mediach nas nie ma, ale ponoć jesteśmy silni w necie. Kolejny mit i bajka! Silni ale we własnym gronie! To łatwe. Pozdrawiam
26 Października 2007 o 11:13
Dobra analiza. Uprowcy znowu zdziwieni. Ludzie nie chcą wolności, własności, sprawiedliwości. Myślę, że chcą ale nie w takim opakowaniu. UPR (LPR) nie dał żadnej alternatywy. Bodajże PO też proponowała zwolnienie emerytów z dochodowego.
Rozumiem, że nowy zarząd chciał się sprawdzić w polu walki i najlepiej, by od razu była to kampania zwycięska. Że, jak się okazało tylko w pobożnych życzeniach, pojawiła się szansa na zajęcie poselskich siedzisk. I niestety, ta iluzja bardzo zaślepiła, powodując tak bolesne baty. A UPR to ponoć partia polityki realnej. Tym razem prawdopodobnie o tym zapomniano.
W jednym brak racji. Oczywiście, nie było nic do przegrania, bo nic nie było. Ale analiza i ocena tego co się stało, musi nastąpić. Tym bardziej, że w czasie kampanii karmiono ludzi tekstami o 10 % poparcia. Bodajże Napoleon mówił o konsekwencji tego samego, wielokrotnie popełnianego będu. I takie konsekwencje powinny być i tu. Ponadto: jak można traktować poważnie człowieka, który obwieszcza wszem i wobec, że kończy z polityką a po jakimś czasie wraca jak gdyby nigdy nic? Szczęśliwie sztabowcy konkurencji pewnie o tej deklaracji nie wiedzieli, bo od tego rozpoczęliby kampanię wycinania LPR (”zaufasz człowiekowi, który nie wie co mówi?”). A może wiedzieli ale czekali na Wrześnię???
26 Października 2007 o 11:39
Magnetic: W wojsku takie powiedzenie było: “młody zawsze zdziwiony” A tu mamy starych byków zdziwionych. Coś poszło nie tak, bo media, czy jak piszą ludzie zabiegający o promocje w tychże mediach “merdia” bo szkwał pozrywał JKM plakaty, o czym barwnie pisze na blogu, bo ludzie nie dorosli, bo będzie lepiej, bo bo i bo. Dla bobasów to gadka i tyle a refleksji jak nie było tak nie ma, ze strony liderów partii oczywiście. Pozdrawiam
26 Października 2007 o 14:12
Dobra analiza
Ludzie nie są aż takimi debilami za jakich ma ich najwyższe guru JKM w Polsce jest dużo ludzi, którym bliskie są ideały UPR-u ale nie chcą głosować na oszołomów.
Wystarczy pójść na spotkanie z JKM czy wejść na jego blog albo otworzyć “Najwyższy czas” aby dowiedzieć się, że:
- trzeba zalegalizować narkotyki
- wprowadzić pełny dostęp do broni palnej {lubię broń palną i biorę udział w zawodach strzeleckich ale nie chciałby aby każdy menel z mojego osiedla miał gnata}
- Pan Jezus nie kazał płacić podatków {jeden z artykułów Szomera}
- szczepienia osłabiają ludzkość
- pijani kierowcy to w sumie nic strasznego
- wprowadzić podatek pogłówny {na razie to liniowy pozostaje marzeniem}
- najlepszym ustrojem jest tyrania {osobiście słyszałem jak JKM mówił to na spotkaniu w Kielcach}
K… weźcie przykład z Republikanów w USA, może i nie wszyscy oni są w 100% prawicą ale przynajmniej potrafią zdobyć władzę i wprowadzać idee konserwatywno liberalne w życie jak np. w czasach Regana.
Albo pozbędziecie się oszołomstwa albo Polacy pozbędą się was.
26 Października 2007 o 14:43
zx7- Yo!!!
26 Października 2007 o 15:51
Przecież nie możemy być za każdym razem zdziwieni ?
Już zacznijmy zbierać podpisy (listy, przy okazji zgody na przetwarzanie danych osobowych, adresy, adresy e-mail), strona “NCzas” mogłaby być skrzynką kontaktową !
Za dwa lata do zgromadzenia “zarejestrowanego” poparcia 5% wystarczy nam wtedy sam internet (jako medium). Ja nawet nie mam telewizora i żyję !
Piszę “nam” a nawet nie jestem członkiem UPR !! Czy łapiecie aluzję ?!
Nie dawajcie hienom satysfakcji - nie opluwajmy się publicznie !!!
A JKM już jest na emeryturze, sprzedał “NCzas”, jego epoka minęła, dajmy Mu szansę odejść z godnością.
Zamiast / obok TALENTU, wykażmy się teraz CIĘŻKĄ PRACĄ. Republikanie w USA to sprawnie zarządzane przedsiębiorstwo, którego siła nie bierze się wcale z telewizji lecz ze składek na kampanię i SPRAWNYCH WOLONTARIUSZY !!
Hej przedsiębiorcy-teoretycy, stwórzmy swoją FIRMĘ, pokażcie “jak to się robi w Chicago”, bez łaski (telewizyjnej) klasy politycznej.
A przede wszystkim - NIE SKOMLIĆ JAK POBITY PIES !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
26 Października 2007 o 17:09
abaraba: to jakiś żart? Goście wmawiają mi, że mają 10 no może 8 %, real jest jaki jest a Ty piszesz, że nic się nie stało, że to takie jakieś emocjonalne sprawy? I ktoś poważny, ktoś kto ma rodzinę, dom, płaci podatki ma oddać głos na taką partię następnym razem, bo “zwarła szeregi” podług apelu p. Sommera? Spójrz na to REALNIE.
Mnie to nie interesuje czy będzie czystka w zarządzie partii, zmiana statutu, JKM honorowym prezesem wysyłanym w kosmos na czas kampanii wyborczych. Po prostu partia ta zupełnie nie działa tak jak partie. I to irytuje ludzi, którzy oddają na nią głos, wspierają środkami, czasem, propagują ideę. I dlatego chcą pomóc/dz … Nie piszę o tym dlatego, że jestem zainteresowany jakimikolwiek ruchami personalnymi na kanapie.
Rozwiązania są dwa:
1. Ludzie UPR, którzy napisali analizy powyborcze zdają sobie sprawę z przyczyn porażki ale ukrywają je przed innymi w taki sam sposób jak jeszcze kilka dni temu pisali o 10 %. Wtedy jest to ciąg kłamstw i oszustw, którymi ich elektorat z założenia powinien się brzydzić.
2. Piszący analizy urwali się z choinki. Co gorsza, mogą w to co piszą, rzeczywiście wierzyć. I liczyć na głos, pieniądze i czas abaraby …
PS
Lepper miał pieniądze ale nie miał mediów. I swoje ugrał. W dwa razy krótszym czasie niż UPR prowadzony przez JKM.
26 Października 2007 o 17:22
Magneticu. Raczej wariant numer jeden. Argumenty za taką postawą znam na pamięć, gdyż zostałem dobitnie pouczony gdy wyśmiałem klęskę UPR w prawyborach na Podlasiu. Ewidentną klęskę, zmarnowanie forsy i prestiżu liderów zmieniono w 400% wzrost poparcie. Wówczas nie wynik mnie wkurzył a traktowanie sympatyków partii jak kompletnych już idiotów. I ta dyskusja post factum. Identycznie jak teraz.
Jak ktoś jest ciekawski z natury wystarczy wpisać w google tytuł” UPR. Kompromitacja Korwina. Co z ideami?
Szczególnie polecam same dyskusje i padające w nich argumenty. Głównie na salonie24, na korespondencie i kapitalizm.org
Ile razy można?
Ukłony
26 Października 2007 o 20:14
Zgadzam sie z tym co piszecie.
Chinskie przyslowie mowi- kto zna wroga jest potezny, ale najpotezniejszy jest ten kto zna samego siebie.
Niestety wybory pokazaly ze UPR - nie zna siebie, nie zna swoich wyborcow, nie ma z nimi kontaktu i nie potrafi przewidziec jak zareaguja gdy np. zostanie zawarta koalicja z LPR, a wiec po prostu nie potrafi wlasciwie ocenic sytuacji.
Nie jest dla mnie problemem koalicja z LPR, ale to ze kandydaci UPR uzyskali ok w jej ramach zaledwie 35 % , czyli 0,45 % w skali calego kraju- dokladnie tyle ile Partia Kobiet Manueli Gretkowskiej. (Zreszta nie dopisal dwukrotnie wiekszy elektorat LPR, ostatecznie skonczylo sie na niecalym 1 proc. ).
UPR spadlo wiec z 2proc ( fakt ze przy nizszej frekwencji) do 0,5 jej zelazny elektorat nie zaakceptowal SOJUSZU Z LPRem. Slusznie ktos napisal ze elektorat UPRu, okazal sie byc IDEOWY. Kierownictwo Partii albo WOGOLE NIE WIEDZIALO ze zelazny elektorat tej koalicji nie akceptuje, albo NIE ZROBILO NIC ZEBY SWOIM WYBORCOM WYTLUMACZYC JEGO KONIECZNOSC, upewnic ze glos na UPR nie bedzie na Giretycha ( niezreczne by to bylo-fakt) itd. Jestem czytelnikiem UPRowskiego Nczasu i nie zauwazylem zeby nawet tam ktokolwiek sie tym klopotal.
Dowodzi to moim zdaniem calkowitej alienacji kierownictwa od wlasnych wyborcow. Jesli nie zna sie wlasnych zwolennikow i traci sie ok 2/3 z najwierniejszych z nich, to jak zdobyc poparcie Polakow i uzyskac wplyw na kraj ?
Tu nie ma co narzekac na czynniki zewnetrzne ktore rzekomo decyduja o porazkach UPRu: blokada w mediach, fakt ze PIS ustawil przyspieszone wybory pod siebie, polaryzacje na PO- PIS, nieprzychylne sondaze. PSL jakos sobie z tym wszystkim poradzil. Bo ma zgrana grupe ludzi i doskonaly kontakt ze swoim elektoratem. Swietnie zna siebie i wlasne mozliwosci. I dlatego podejmuje trafne decyzje i bedzie wspolrzadzil Polska, a UPR bedzie prowadzila inelektualne dysputy niewykluczone ze z Partia Kobiet ktora cieszy sie identycznym poparciem ( i to pomimo iz nie zarejestrowala list wyborczych w calym kraju).
26 Października 2007 o 21:01
Ale jaja!!! pomachiwanie szabelką Waściom się podoba, fantastycznie!
27 Października 2007 o 02:31
Ciekawe opinie?!Zaczne od Radka.Moze i nie ma co soe uzalac na media,podzial na PiS i PO w tych wyborach itd. ale nie mozna chyba byc tak slepym zeby tych problemow realnie nie dostrzegac?Co do PSL to spokojnie zyje sobie z dotacji finansowych budzetu,z tego co mu zostalo z PRL a poza tym jest Partia do wynajecia i z kazdym pojdzie w koalicje wiec komu to przeszkadza?Wystarczy obejrzec Nocna zmiane aby sie zorientowac jakim ideowcem jest Pawlak.
Magnetic. A co mieli od poczatku mowic ze O% i UPR to tak dla jaj startuje?Inna sprawa ze niektorzy w to uwierzyli w tym nieprzymerzaja i ja,ale i tak bym glosowal na UPR bo zgadzam sie z jej pogladami,programem.
Co do reszty -ci co zaluja ze nie zaglosowali na Prtie ktora osiagnela 20,30,40 % niech nastepnym razem glosuja na PO,LiD czy PiS albo cos co tam w przyszlosci powstanie i bedzie rokowac nadzieje,jesli o to chodzi to satysfakcja gwarantowna .
27 Października 2007 o 14:54
Czy Szanowni Państwo chcą poznać przyczynę nieustających klęsk wyborczych i całkowitej nieobecności UPR w Parlamencie i w mediach?
Proszę zerknąć na wyniki ankiety pt.:”Na którą partię głosowałeś w wyborach?”.
UPR nie ma najmniejszych szans w obecnych warunkach na udany samodzielny start do Sejmu. Nie ma, gdyż jej zaplecze intelektualne i propagandowe jest mierne, “anty-systemowe” (czyli samobójcze) i zacietrzewione.
Co należy zrobić? Cóż, jeżeli się chce być w systemie, to należy na system spojrzeć obiektywnie. Jaki jest, każdy widzi. Niedoskonały, mało elitarny, dla wielu “plebejski”. Ale taki jest KAŻDY SYSTEM. Dlatego proponowałbym zejść na ziemię, poszukać bliższego sojusznika ideowego - i wtedy, jako plankton przylepiony do wieloryba, próbować wejść do Sejmu RP za 4 lata. A może i już do PE się uda?
Podpowiedź. Naturalnym sojusznikiem UPR nie są: PiS, LPR, LiD, Samoobrona, PR ani PSL. Nie jest nim też Radio Maryja. Ani nawet Stanisław Michalkiewicz.
Pozdrawiam.
27 Października 2007 o 18:17
Odnośnie wpisu Tomka. Znowu, po raz kolejny pojawia się pomysł “przyklejenia” do jakiejś większej partii i startowanie razem z nią do wyborów. Lecz cóż znaczy RAZEM w tym przypadku? Rozwiązania są tylko dwa: wspólny koalicyjny komitet wyborczy lub start z listy jej komitetu wyborczego. Rozważmy pierwszą możliwość: która LICZĄCA się partia zechce wejść z UPR w stworzenie wspólnego komitetu wyborczego? Ja takiej nie znam i chociaż mam spore umiejętności negocjacyjne, to nie zagwarantowałbym, że do takiego porozumienia uda się tą partię namówić. Drugi wariant przerabialiśmy teraz startując z listy komitetu partii LPR. Jakby ktoś nie zauważył, to LPR miał 5% próg wyborczy (nie 8% jak koalicja) gdyż był to komitet Ligi Polskich Rodzin, jedynie użyczający nam miejsca na swoich listach.
Moim zdaniem nie był to kompletnie zły pomysł, ALE NIE ZOSTAŁ SKONSULTOWANY z zapleczem UPR. Na wszystkich spadł jak grom z jasnego nieba, bez wstępu, a potem DŁUGO bez LOGICZNEGO i PRZEKONUJĄCEGO uzasadnienia KONIECZNOŚCI tego kroku.
Ja po pierwszej chwili osłupienia zaakceptowałem taki start, ale BEZ RADOŚCI.
Odnośnie przyczyn porażki (klęski, jak kto woli) to pisałem już, że są one znane. Proszę sobie wyobrazić reakcje ludzi na próbę propagowania UPR: “Czy to co od tego pajaca JKM?”. Ta reakcja jest absolutnie powszechna i walka z nią poprzez tłumaczenie, że JKM nie jest pajacem NIE MA SENSU.
Nie ma sensu, bo JKM zawsze po jakimś czasie udowodni ponownie, że dla przeciętnego obywatela-wyborcy JEST PAJACEM.
Ja nie wnikam, co zmusza JKM do takiego zachowania, ale skutek jest taki, że do UPR przychodzą ludzie, zniechęcają się odchodzą i po jakimś czasie przychodzą nowi. Do tej pory UPR tracił zwolenników w mniej więcej TYM SAMYM tempie, co ich zdobywał, co dawało ZŁUDZENIE STAŁOŚCI ŻELAZNEGO elektoratu. Teraz UPR straciła więcej niż zyskała, stąd NIE DAJĄCE się zakamuflować rozmiary klęski.
Gdyby udało się przytrzymać ludzi przekonanych do idei wolności przy UPR, to po każdych 4 latach kadencji Sejmu UPR miałaby większy wynik liczebnie (nie procentowo, bo to zleży od frekwencji). A tak nie jest.
Moim zdaniem należy BEZWZGLĘDNIE odsunąć JKM od polityki i pozostawić mu wolną rękę w działalności publicystycznej. Niechby sobie pisał o Hitlerze, Cyganach, Murzynach, głupich kobietach, wyższości tyranii nad demokracją, masonach i innych zjawiskach. Nie żebym nie doceniał Jego osiągnięć na tym polu, ALE TYM NIE ZDOBĘDZIE SIĘ władzy w demokratycznym kraju.
Oczywiście może się komuś demokracja nie podobać (mi się nie podoba), ale skoro nie jesteśmy w stanie zebrać podpisów pod listami poparcia to jak chcecie ZROBIĆ PRZEWRÓT i demokrację siłą obalić?
Zejdźcie na ziemię: jeśli jesteśmy tak ŹLE zorganizowani, że list nie uzbieramy, to zapomnijcie o obalaniu demokracji.
A skoro musimy żyć w demokracji, to wypada stosować się do jej reguł. Inaczej władzy nigdy nie zdobędziemy. A tylko władza ZAPEWNIA MOŻLIWOŚĆ realizacji w praktyce idei wolności.
Tylko władza, Panowie.
Nie dyskusje, nie uczone debaty i nie obrażanie się na głupi lud.
Tylko władza.
Pozdrawiam
27 Października 2007 o 19:56
Panowie i Panie PAX VOBISCUM!
Pamiętajmy, wszystko jest względne! Jakie w takim razie widzicie wyjście i co mozna robić pomijając oczywiście dalszą pracę, tworzenie struktur, reorganizację etc? Nie znajdziemy sojusznika bo nie istnieje! Komunizm wytępić nie prosta z umysłów homopostsovieticus. Komunizm to stan umysłu! Alternatywą komunizmu jest wolny rynek! Mit marnowania głosu jest powszechny nie od dzisiaj. Reszta niesprzyjających okoliczności, nazwijmy łagodnie, również.
A zatem?
28 Października 2007 o 13:54
A zatem:
Napisane zostało: “Komunizm to stan umysłu! Alternatywą komunizmu jest wolny rynek!”.
Drugie zdanie jest prawdziwe. Pierwsze to nieporozumienie.
Komunizm nie jest żadnym “stanem umysłu” (chyba, że czyjąś obsesją). Nawet w najkrwawszych okresach komunizmu nie udało się “wszczepić” go w umysły ludzkie - dlatego też do końca pozostał ustrojem opresyjnym, krwawym, bez legitymacji społecznej.
Problemem (np. Polski) są ewentualnie patologiczne relacje społeczne czy stosunek do Państwa jako takiego.
Dlatego, aby wygrywać wybory (niezależnie od opinii Arystotelesa o demokracji, Panowie!) - należy punkt ciężkości rozważań w partii przenieść z filozofii na analizę konkretnych rozwiązań. Podatki? Zamiast gardłować o niezrozumiałych dla wyborcy poronionych koncepcjach rozmaitych “pogłównych” czy “poradlnych” - zainteresować się obowiązującym systemem i zaproponować np. zmiany w VAT. Ponadto poprzeć koncepcję podatku liniowego (jako rozwiązania wyjściowego dla późniejszych zmian). To zbliżyłoby UPR do elektoratu przedsiębiorczych Polaków, którzy obecnie śmieją się z tej Partii. Nie dlatego, że są “mentalnymi komunistami”, ale dlatego, że są realistami - w przeciwieństwie do działaczy UPR, których doświadczenie poza-publicystyczne jest …niewielkie.
Poza tym - zdecydowany odwrót od koncepcji anarachistycznych czy tzw. libertariańskich. Wyborów nie wygrywa się bełkotem o “złodziejskim rządzie”, prywatnej policji czy “złej” rzeczywistości - ale obietnicą TAŃSZEGO rządu. To działa na ludzi. Ponieważ “lud” wcale nie chce likwidacji państwa - ale trwałych i zrozumiałych ram prawnych dla swojego “konsumowania, wydalania i kopulowania”.
Nie przyniesie także pożytku walka z OC. Ani tłumaczenie samego Naczelnego (w kwestiach prawnych ignoranta jednak), że w razie czego, to “sąd zadecyduje” o odszkodowaniu.
Koniec mrzonek. Czas zacząć walczyć o podatki niskie, bez względu na mechanizm pobierania. Na autorskie pomysły przyjdzie czas, kiedy minister finansów będzie z UPR. Czyli za 100 lat.
Polacy wcale nie chcą radykalnych zmian i rozstroju społecznego - oni chcą status quo z lekką tendencją wolnorynkową. Są racjonalni w swych oczekiwaniach. I tego UPR nie potrafi zrozumieć.
29 Października 2007 o 01:43
Szanowny Tomek! możemy nie zgadzać się, a jakże! Komunizm wszakże jest stanem umysłu i znajduje to również potwierdzenie w Pana wypowiedzi(żadnych osobistych wycieczek, absolutnie!). Polecam publikacje na ten temat. Nie chodzi tu o najbardziej krwawe działania i represje to jest wynik wynaturzenia niektórych kacyków. Niemniej jednak pomiędzy szarym obywatelem a kacykiem była cała horda pomniejszych: aktywu, aparatu, kolektywu zwał jak zwał - bandziorów i złodziei z zaszczepionym komunizmem w mózgu, do dzisiaj zresztą obecnych na rynku pracy i niestety płodzących mało świadome produkty z gatunku homo. Przyzwolenie społeczne na represje szły w dół do wyżej wymienionych z pełną powagą efektu stadnego, tzn wyższy leje/kradnie/etc więcej, ten niżej trochę mniej itd. To są mechanizmy socjo zbadane przez rzesze nauczawców w całego świata, dosyć rudno je kwestionować. Przykładem softkomunizmu międzyzwojowego w absolutnie obu półkulach jest właśnie status quo i racjonalizm, o którym Pan pisze jak również wspomniane patologie, poza tym postawa roszczeniowa zarówno na niwie zawodowej, społecznej jak i rodzinnej.
Reszta jest kwestią formy, skali i szybkości wprowadzania zmian…
2 Listopada 2007 o 12:05
Dlaczego bogaci nie chcą UPR? Bez TV i masowej prasy jest niemożliwe wygrać wybory. Wszyscy, którzy doszli do majątku uczciwą pracą powinni oddać głos na UPR. Mamy podobno setki tysięcy małych przedsiębiorców, tyleż rolników, którzy też nimi są. Z rodzinami daje to kilka mln osób /co najmniej/. Kilka mln osób, którzy zaryzykowali lub ryzykują pracą na czarno lub legalnie na obczyżnie. Dlaczego oni nie głosują na konserwatywnych liberałów? Wniosek jest jeden, moim zdaniem. W Polsce nie robi się interesów uczciwie. Bez małych czy większych kantów trudno istnieć i zarabiać. Odczuwam to na sobie, gdy zamawiam okna do mieszkania, gdy idę do stomatologa /prywatnie też/, gdy kupuję meble. Na każdym kroku wszystko odbiega od teorii pt.wolna konkurencja, wolny handel, gra rynkowa. Za dużo cwaniactwa, chciwości i zwykłego chamstwa. Większość chce być bogatym i rządzić już teraz, natychmiast. Byt określa świadomość ale i świadomość określa byt.