Reklama
Opublikowano: 15/01/2008, 2:37

Islamizacja Europy

Kamil Eckhardt

Na przestrzeni wieków, napór islamu na Europę dokonywał się właściwie jedynie w formie ekspansji zbrojnej. Ze wschodu napierała to Złota Orda Tamerlana i jego następców, rozmaite plemiona Pieczyngów, czy też Połowców.

Od strony Hiszpanii penetrację kontynentu europejskiego prowadzili Arabowie z dynastii Almohadzkiej, od strony południowego wschodu atakowali najgroźniejsi ze wszystkich, Turcy seldżudzcy a potem osmańscy, którzy aż pięciokrotnie poważnie zagrozili istnieniu zachodu. Jednak za każdym razem ofensywa islamska spotykała się z zaciętym oporem, jednoczących się w tak trudnych momentach, Europejczyków. Pod Legnicą Mongołowie starli się w zażartym boju z Polakami i Niemcami, z Tatarami niejednokrotnie walczyli z powodzeniem Rusini, Bizancjum i państwa krzyżowców na Bliskim Wschodzie odpierały ataki Arabów sunickich i szyickich, na zachodzie Europy muzułmanie zostali powstrzymani pod Poitiers przez Karola Młota a następnie, po zwycięstwie pod Cavadongą, rozpoczęła się chrześcijańska rekonkwista. Turcy oblegali bez powodzenia Maltę, bronioną przez zakon Joannitów, zostali też pokonani w największej bitwie morskiej tamtych czasów pod Lepanto, trzykrotnie oblegali bez powodzenia Wiedeń, skąd ostatecznie zostali przegnani przez polskiego króla Jana III Sobieskiego i cofnęli się na Bałkany, skąd musieli ustąpić po I Wojnie Światowej. Opór Europejczyków był możliwy dlatego, że w tamtych czasach cywilizacja zachodnia była jeszcze cywilizacją silną, w stadium rozwojowym, zjednoczona pod sztandarami wspólnej kultury i wyznania. Poza tym ekspansja militarna, była jednoznaczna i Europa nie miała innego wyboru niż aktywną obronę, połączoną z częstym przechodzeniem do kontrofensywy.

Obecnie jednak napór islamu nie jest tak jednoznaczny. Po pierwsze napływ muzułmanów do Europy a także do USA (choć w mniejszym stopniu) następuje drogą pokojową, po drugie sam zachód jest bardzo podzielony w sposobie postrzegania tego zjawiska. Można wymienić dwa stanowiska dotyczące migracji muzułmańskiej do Europy.

Konserwatyści twierdzą, że proces migracyjny stanowi ogromne zagrożenie dla zachodniej kultury, zagrożenie wręcz fizyczne. Odnajdują oni jednak przyczyny tego kryzysu w, opisanej w wielu konserwatywnych publikacjach, wewnętrznej słabości Zachodu, w jego odejściu od cywilizacji chrześcijańskiej, w procesie laicyzacji, pacyfikacji i liberalizacji kultury europejskiej i amerykańskiej .

Zwolennicy drugiej koncepcji generalnie nie uznają migracji islamskiej do Europy jako zagrożenia, ponieważ uważają, że cywilizacja europejska powinna opierać się na tolerancji, przestrzeganiu praw człowieka, wielości religijnej i kulturowej, poprawności politycznej oraz na pokojowej koegzystencji i braku dyskryminacji. O ile niektóre założenia tej koncepcji można teoretycznie uznać za szlachetne to patrząc realistycznie, wydaję się ona być zbytnio bezkrytyczną. Zakłada, bowiem, iż kultury przybywające do Europy zechcą również poddać się zasadom liberalnym i przyjmą je jako swoje własne, odrzucając tym samym najbardziej izolacjonistyczne i fundamentalistyczne elementy kultury własnej.

Według konserwatystów natomiast, przejście na całkowity pacyfizm, jest okazaniem islamowi wyraźnej słabości, z której ten, będąc w fazie ponownego rozwoju, nie omieszka skorzystać. Jak bowiem pisał Feliks Koneczny w eseju ,,Napór Orientu na Zachód”, każda cywilizacja jest żywotna, póki nie zamiera wewnętrznie, dąży do ekspansji. Gdyby tego nie było, nigdy by się nie wytworzyła żadna cywilizacja wśród rojowiska zrzeszeń drobnych. Której powiedzie się ekspansja kosztem sąsiednich, ta stanie się znaczniejszą i coraz znaczniejszą w miarę dokonywania coraz większej ekspansji.

Dzięki postawie liberałów muzułmanie zyskują coraz więcej przywilejów i wolności w Europie i USA, mimo, że sami nie stosują się do panujących tam praw i obyczajów. Listę najbardziej rażących przywilejów, jakich domagają się muzułmanie na zachodzie przedstawił Daniel Pipes w artykule ,,Jakie przywileje dla Islamu”:

– Utworzenie specjalnej rady doradczej przy rządzie – wyłącznie dla muzułmanów jak w Stanach;
– Zezwolenie na wydzielone miejsca zamieszkania lub imprezy wyłącznie dla muzułmanów, jak w USA oraz Wielkiej Brytanii;
– Wyłączenie części miejskiego kąpieliska tylko dla kobiet, jak we Francji;
– Wykluczenie Hindusów i Żydów ze składu sądu, w sprawie dotyczącej islamisty, jak w Wielkiej Brytanii;
– Zmiana przepisów na temat hałasu, zezwalająca na nadawanie (przez głośniki) adhanu czyli wezwania do modlitwy, jak w Hamtrack, w stanie Michigan.
– Zezwolenie na to, by więzień-muzułmanin nie podlegał przeszukaniom połączonym z rozbieraniem, jak w stanie Nowy Jork;
– Wykorzystywanie finansowanych z podatków szkół i stacji radiowych dla nawracania na islam nie- muzułmanów jak w Ameryce;
– Zezwalanie uczniom w szkołach publicznych na wykorzystywanie pustych klas dla modlitwy, jak w stanie New Jersey;
– Twierdzenie, że “oczernianie religii” islamu powinno być nielegalne jak w Australii;
– Karanie za poglądy anty-islamskie przymusową indoktrynacją pod rygorem sądowym, proponowane przez islamistę z Kanady;
– Wymaganie, aby kobiety służące w wojsku amerykańskim w Arabii Saudyjskiej nosiły abaye lub suknie do kostek, wydawane im przez władze USA;
– Stosowanie „Reguł przeciwko Rushdiemu” – lub pozwalanie muzułmanom na tłumienie krytyki islamu i muzułmanów.

Oprócz zagrożenia związanego z ideologią i religią występuje również zagrożenie demograficzne. Według raportu BBC populacja muzułmanów w Europie prezentuje się następująco:

Albania – 2,2 mln. (70% ogółu populacji), Austria – 339 tys. (4,1%), Belgia – 400 tys. (4%), Bośnia i Hercegowina – 1,5 mln (40%), Dania – 270 tys. (5%), Francja – 6 mln (9%), Niemcy – 3 mln (4%), Włochy – 825 tys. (1.4%), Macedonia – 630 tys. (30%), Holandia – 960 tys. (5,8%), Serbia i Czarnogóra – 405 tys. (5%), Kosowo 1,8 mln. (90%), Hiszpania – 1 mln (2,3%), Szwecja – 300 tys. (3%), Szwajcaria – 310 tys. (4,1%), Turcja – 68 mln (99%), Wielka Brytania – 1,6 mln (2,8%).

Sumując te dane otrzymujemy sporą liczbę 21.619 nie licząc Turcji, w której liczba muzułmanów przekracza 68 milionów ludzi. W raporcie BBC nie uwzględniono również europejskich krajów byłego ZSRR, w których liczba muzułmanów też stanowi kilka procent. Liczba dwudziestu milionów jest zbliżona do liczby mieszkańców średniej wielkości państwa europejskiego, więc teoretycznie konserwatyści nie powinni bić na alarm. W rzeczywistości jednak należy wziąć pod uwagę takie czynniki jak ujemny przyrost naturalny w Europie oraz rosnącą w wielkim tempie liczbę urodzin w społecznościach muzułmańskich. W Europie wyraźnie dodatni przyrost naturalny posiada jedynie Albania, która jest praktycznie w całości muzułmańska. Dodatni przyrost możemy zaobserwować także w zaludnionym w większości przez muzułmanów Kosowie oraz w niektórych częściach Serbii. Do tego dodać można jeszcze Turcję, która co prawda krajem europejskim nie jest, ale wciąż znajduje się w orbicie europejskich zainteresowań, a dyskusje o wejściu tego państwa do Unii Europejskiej są ciągle żywe. Pozostałe kraje Europy dysponują przyrostem naturalnym bliskim zeru bądź ujemnym. Badania wykazują, że gdyby w krajach uprzemysłowionych wskaźnik dzietności (liczba dzieci przypadających na kobietę) utrzymywał się przez następne 200 lat na takim poziomie, jaki mają obecnie Niemcy i Polska (1,3; średnia dla Unii Europejskiej wynosi 1,5), ich populacja zniknęłaby przed rokiem 2240. Z danych Departamentu Spraw Ekonomicznych i Społecznych ONZ wynika, że za 50 lat liczba Europejczyków spadnie do 3/4 obecnego stanu, a za 100 lat – do połowy. Tym samym Europejczycy stanowić będą nie liczącą się na świecie mniejszość. Już w trzeciej części krajów świata odnotowuje się ujemny przyrost naturalny. W Europie ujemny przyrost ma 17 krajów, w tym Polska. Według prognoz społeczeństwa Zachodu mają szansę przetrwać jedynie, jeśli wskaźnik dzietności będzie wynosił, co najmniej 2,13.

Niekorzystny przyrost naturalny w Europie odbija się też bardzo wyraźnie na systemach ekonomicznych państw zachodnich. Coraz większa liczba ludzi w wieku emerytalnym, a więc niezdolnych lub nie chcących wykonywać pracy, powoduje coraz większe obciążenia fiskalne dla pokolenia młodszego. Zdecydowanie mniejsza liczba ludzi musi wykonywać większą pracę, za ciągle malejące wynagrodzenie, by utrzymać powiększającą się stale liczbę ludzi niepracujących. W takiej sytuacji mogą załamać się wypracowywane przez lata systemy emerytalne państw takich jak Niemcy, Szwecja czy też Francja. Zwolennicy koncepcji mówiącej o słabości naszej cywilizacji upatrują przyczynę tych, obiektywnie negatywnych zjawisk, w osłabieniu roli rodziny, zbytniej liberalizacji obyczajów, odejściu od tradycji wielodzietności.

Gary Becker wyliczył, że w rodzinie powstaje najwięcej bogactwa – kapitał ludzki. Becker wykazał, że aż 80 proc. zasobów bogatych krajów stanowi kapitał ludzki, na resztę składają się zasoby materialne, bogactwa naturalne i urządzenia. W „Traktacie o rodzinie” Becker twierdzi, że tylko w rodzinie kształtują się cechy decydujące o żywotności i funkcjonalności społeczeństwa: solidarność, współpraca, poszanowanie dla drugiego człowieka, zdolność do poświęceń, zamiłowanie do porządku czy punktualność. Właśnie, dlatego prawidłowo funkcjonująca rodzina stała się największym wrogiem wszelkich totalitaryzmów: od Lenina, Hitlera, Stalina i Mao po Pol Pota.

W epoce postindustrialnej to właśnie rodzina powinna znowu odgrywać dominującą rolę, sprawdza się ona bowiem doskonale w modelu gospodarki rynkowej, będąc tzw. minirynkiem. Mąż i żona nie konkurują ze sobą ale uzupełniają się wprowadzając do swego ,,domowego przedsiębiorstwa” innowacje. Wielką rolę rodziny w zachowaniu ciągłości kultury zachodu podkreślił także Wiesław Bokajło: Już Arystoteles twierdził, że kto nie nauczy się kochać ojca i matki, nie będzie umiał pokochać nikogo. Nikt też nigdy nie wymyślił lepszego od rodziny sposobu na zapewnienie poczucia bezpieczeństwa.

Muzułmanie doskonale znają tę prawdę, dlatego też kultywują życie rodzinne i tradycje wielodzietności, zachowując dzięki temu dodatni przyrost naturalny, żywotność i silną wspólnotę. Może się także wydawać, iż słabość rodzin zachodnich a tym samym całych społeczeństw wzbudza pogardę u muzułmanów i może powodować u nich poczucie bezkarności, czego przykładem były zamieszki we Francji w 2005 roku. Arabowie bezkarnie palili samochody, niszczyli sklepy i dopuszczali się wszelkich aktów wandalizmu, w kraju, który przyjął ich, dał im mieszkania, pracę a także obywatelstwo. Policja natomiast, w obawie przed oskarżeniami o rasizm, nietolerancję i ksenofobię, brała się do tłumienia tych ekscesów w bardzo opieszałym tempie. Można sobie wyobrazić, co działoby się w jakimkolwiek kraju islamskim, gdyby chrześcijanie, żydzi czy członkowie jakiejkolwiek innej religii, wywołali takie zamieszki.. Reakcja władz byłaby natychmiastowa i zapewne zostałyby one krwawo stłumione. W kraju arabskim nawet otwarcie Kościoła czy też noszenie publicznie krzyża może być uznane za przestępstwo, a chrześcijanie są notorycznie prześladowani i pozbawieni jakiejkolwiek opieki ze strony organizacji międzynarodowych. Muzułmanie w Europie i USA podlegają natomiast wszelkiego rodzaju ochronie i prawom anty dyskryminacyjnym, są podmiotem wielu konwencji i deklaracji, mimo to media różnych opcji i instytucje widzą, wciąż i na każdym kroku, islamofobię, czego jaskrawym przykładem jest skrajnie poprawny politycznie raport organizacji EUMC.

Zupełnie inną kwestią jest problem terroryzmu, związany z islamskim fundamentalizmem, oraz kwestia wojny z tymże terroryzmem. Zjawiska te, mimo, że niezwykle istotne nie mieszczą się jednak w zakresie niniejszego opracowania.

Podsumowując problem imigracji islamskiej, należy stwierdzić, że istnieją dwie grupy zagrożeń z tym związanych:

– Wewnętrzne, związane z osłabieniem tradycyjnej cywilizacji Zachodu przez siły powstałe na samym zachodzie;
– Zewnętrzne, czyli właściwa migracja islamska do Europy USA i postawa państw arabskich wobec cywilizacji zachodu

Z tymi dwoma grupami zagrożeń wiąże się sześć głównych czynników uzupełniających (w negatywnym znaczeniu):

– Ciągły spadek przyrostu naturalnego związany z osłabieniem roli rodziny;
– Stagnacja gospodarcza wiążąca się z czynnikiem powyższym;
– Nadmierna tolerancja, pacyfizm i wszechobecna ideologia poprawności politycznej;
– Agresywna i wyjątkowo roszczeniowa postawa muzułmanów (szczególnie w Europie);
– Brak chęci do asymilacji i akulturacji ze strony społeczności muzułmańskiej;
– Radykalizacja wzajemnych pretensji i agresji między ludnością rdzenną a muzułmanami

Kamil Eckhardt

Reklama

NCZAS.COM SPONSORUJĄ:

Najnowsze wpłaty (e-book w podzięce!):

Maciej W., Wrocław (20 zł)
Alicja S., Osielsko (20 zł)
Sergiusz B., Szczecin (15 zł)
Mirosław D., Bytom (10 zł)
Andrzej W., Miękinia (50 zł)
Łukasz K., Świdwin (30 zł)
Adam S., Osola (30 zł)
...
(pełna lista sponsorów)

Reklama

Na Facebooku