Gdy słucham dyskusji o podatku dochodowym, odnoszę wrażenie, jakby jakiś potężny czarownik umieścił myśli wszystkich dyskutantów w swoistym kredowym kole: nie są w stanie wybiec poza nie! I to nie chodzi o tych, co to “chyląc ku ziemi poradlone czoło / Takie widzi świata koło, jakie tępymi zakreśla oczy” - nie! Starsi ekonomiści wydają się być bardziej otwarci - to młodzi zupełnie nie wyobrażają sobie innego świata, niż ten, w którym żyją od urodzenia.
Świata z podatkiem dochodowym. Jak wiadomo, dwie rzeczy są nieuniknione: śmierć i podatki. Nie jest jednak powiedziane, że musi to być śmierć przez np. uduszenie - a podatki muszą być dochodowe!! Podatki są nieuniknione nie z tego powodu, że jakiś demon każe je ściągać - lecz dlatego, że państwo musi mieć jakieś pieniądze na zapewnienie ludziom ochrony przed wrogiem zewnętrznym (armia), wewnętrznym (policja) - no, i ktoś musi tym wszystkim zarządzać, co też kosztuje; grosze - ale jednak.
W Kredowym Kole trwa dyskusja: czy podatki powinny mieć skale 15% - 19% - 23% - 30% - 40% - czy może, jak chciała Unia Pracy, najwyższe podatki powinny wzrosnąć do 50%? Cóż - państwo demokratyczne jest instytucją totalitarną, więc może wprowadzić nawet podatek 103% (to nie żart - śp. Astrid Lindgren autorka “Fizi Pończoszanki” wyliczyła w liście do szwedzkiej prasy, że wskutek podatków nakładanych przez socjalistyczny rząd Królestwa Szwecji tyle właśnie musiała zapłacić z honorarium za nową książkę…) - tyle, że wtedy ludzie przy zdrowych zmysłach pojadą płacić podatki gdzie indziej, choćby i do Malezji. Byle niższe.
A może podatek powinien mieć skalę 12% - 18% - 24% - 30% - 36%? a może siedem szczebli? A może przeciwnie: tylko jeden szczebel, czyli podatek liniowy?
Ale jaki? Tu już jesteśmy na samej granicy Kredowego Koła. Podatek liniowy… Jaki prosty… Powiedzmy: 20%. Albo: 30%? A może, jak godzi się łaskawie nieskora do kompromisów Unia Polityki Realnej - 11%?
Jakie tam uproszczenie! I tak na każdy zakup trzeba brać fakturę, tak samo wyjaśniać fiskusowi, po co się coś kupiło, tak samo pokazywać urzędnikowi (kto wie, czy nie przekupionemu przez konkurencję?) - bebechy firmy…
Nie: w Kredowym Kole nie ma rozwiązania! A co jest poza Kredowym Kołem? Jak to, co? Powrót do normalności, czyli likwidacja podatku dochodowego w ogóle!
Gdy budzący się w połowie XIX wieku w USA ruch socjalistyczny zażądał (wykorzystując wojnę domową z Południem) wprowadzenia podatku dochodowego, to udało mu się to wprowadzić - tyle, że Sąd Najwyższy natychmiast unieważnił tę ustawę, podkreślając, że jest ona sprzeczna z konstytucją USA…
Czerwoni położyli uszy po sobie - i odczekali pół wieku. W 1913 roku udało im się wprowadzić popsujkę do Konstytucji umożliwiającą wprowadzenie podatku dochodowego - co w konsekwencji doprowadziło do demoralizacji (masowe oszustwa w zeznaniach podatkowych), radykalnego spadku tempa wzrostu i w konsekwencji do Wielkiego Kryzysu w 1929.
Dlaczego? Dlatego, że podatek dochodowy jest sprzeczny z samą istotą gospodarki. Polega ona na tym, że to, co człowiek wytworzy, powinno należeć do tego człowieka. Owszem: trzeba płacić na wojsko i policję - ale czy za chleb biedny i bogaty nie płacą tyle samo? To dlaczego nie powinni płacić tyle samo za ochronę?
A jak bogatemu mało - to niech sobie wynajmie goryli! Podatek dochodowy - to grzywna płacona reżymowi za to, że dobrze pracujemy! Nic dziwnego, że ludzie karani za dobrą pracę, przestają dobrze pracować.
No, i ten potworny bałagan, potworna biurokracja, konieczność gromadzenia tysięcy papierków, dokumentowania wszystkiego… Narusza to zresztą, moim zdaniem, Konstytucję - bo uniemożliwia, np. analfabecie (ale nie tylko!), prowadzenie firmy!
XX wiek - to wiek eksperymentu socjalistycznego. Efekt: Polska jest w stanie krytycznym. Kuracja: zlikwidować ten XX-wieczny koszmarek!
Zabrali ojca do aresztu pod zarzutem “fizycznego znęcania się nad dzieckiem” 1 komentarz
Pakiet działań “wspierających koniunkturę gospodarczą” za 130 mld. Skomentuj
“Demokracja” aż do skutku: wiosną 2009 Irlandczycy zagłosują ponownie!? 26 komentarzy
Urzędnicy uznali, że nadszedł wiekopomny czas aby za pieniądze podatników promować pozytywne nawyki jedzenia! 12 komentarzy
UE zaangażuje “europejską flotę powietrzno-morską” do walki u wybrzeży Somalii. 14 komentarzy
Homo bajkę dla dzieci pilotażowo wprowadził do szkół rząd Wielkiej Brytanii. Oby nasz nie był następny. 22 komentarzy
5 Grudnia 2007 o 02:18
Serdeczne pozdrowienia ze ściany wschodniej dla pana Korwin-Mikkego!
5 Grudnia 2007 o 03:02
Podatek dochodowy z Wielkim Kryzysem miał przyczynowo-skutkowo tylko troszkę wspólnego, chyba że podatek jako wyraz trendu (1913 to powstanie Fed i początek machinacji).
A reszta to szczera prawda, koszt poboru podatku dochodowego to połowa jego kwoty, w sumie nieduża pozycja w budżecie, a szkody katastrofalne!
5 Grudnia 2007 o 03:03
ps. “Popsujka” do Konstytucji niezmiernie mi się podoba :)
5 Grudnia 2007 o 03:38
Co tu duzo mowic?Przez dziesiatki lat wmawiano ludziom ze podatek dochodowy to sprawiedliwosc wyrownujaca krzywdy mas pracujacych,to tez takie podejscie musi byc” kontrowersyjne”,co ja mowie? szokujace dla wiekszosci.I trudno sie dziwic ze takie proste prawdy tak ciezko sie przebijaja do swiadomosci szarego czlowieka,jesli codziennie slychac opinie politykow ze dochodowy jest uczciwy i sprawiedliwy? Na marginesie,co takiego zrobil prof.Wojciechowki, z ktorym zamieszczono wywiad(chyba przedruk) tutaj,co zrobil dla propagowania hasel wolnosciowych zeby miec prawo nazywac Korwina Mikke sabotazysta i twierdzic ze Korwin Mikke opowiadal glupoty(a jakie to glupoty jesli mozna spytac?)?
5 Grudnia 2007 o 04:27
1. Co tu ma do rzeczy profesor Wojciechowski? W tym tekście Jego nazwisko nie pada ani razu. Więc po co Go atakujesz?
2. Widocznie autorzy/właściciele strony stwierdzili, że warto z jakichś powodów umieścić tu ten tekst.
3. Mamy WOLNOŚĆ SŁOWA, więc KAŻDY może mówić co chce. Czyżbyś popierał “Kłamstwo Oświęcimskie”?? Nie?? To dlaczego chcesz tu wprowadzić “Kłamstwo JKM-owskie”??
4. Widocznie w ocenie Wojciechowskiego wypowiedź o dzieciach niepełnosprawnych nosiła znamiona sabotażu. Jest to Jego ocena, do której ma w pełni prawo. Czy ma się On zawsze zgadzać z JKM?
5. Jako kandydat na posła UPR (zapewne włożył trochę prywatnej kasy i czasu w swoją kampanię) ma prawo krytykować człowieka, przez którego (w Jego prywatnej ocenie) stracił szansę zostania posłem.
5 Grudnia 2007 o 08:46
Likwidacja podatku dochodowego (PIT) to najprostszy sposób na rozwój Polski i powrót młodych z emigracji. Może to jest pomysł na inicjatywę obywatelską?
5 Grudnia 2007 o 09:36
” W 1913 roku udało im się wprowadzić popsujkę do Konstytucji umożliwiającą wprowadzenie podatku dochodowego - co w konsekwencji doprowadziło do demoralizacji (masowe oszustwa w zeznaniach podatkowych), radykalnego spadku tempa wzrostu i w konsekwencji do Wielkiego Kryzysu w 1929.”
A za tornada, tsunami i trzęsienia ziemi nie jest odpowiedzialny?
Jak JKM szuka czasowych zgodności, to przykład dobrał bardzo głupi. Właśnie od początku XX wieku rozpoczyma się rozwój prawdziwej potęgi i bogactwa USA. Gdybym był manipulatorem naciągającym w sposób urągający elemrntarnej logice tak JKM, to bym teraz przekonywał szanownych czytelników, że swój rozwój Stany Zkednoczone zawdzięczają właśnie podatkowi dochodowemu.
Lecz że nie jestem, to obiektywnie stwiedzam, że to, czy państwo zbiera pieniądze w postaci podatku dochodowego czy innego, nie ma praktycznie żadnego wpływu na losy państwa
5 Grudnia 2007 o 11:24
Najbardziej sprawiedliwym podatkiem jest podatek pogłówny. Skoro wszyscy obywatele mają równe prawa, powinni mieć również równe obowiązki, a zatem płacić podatek w tej samej wysokości. Koncepcja podstku dochodowego opiera się na założeniu, że podatnik powinien płacić tyle podatku, ile jest w stanie (tzw. zdolność podatkowa) - nieuchronnie prowadzącym do progresji.
Prowadząc dyskusję o podatkach nie da się uniknąć konieczności zastanowienia się nad relacjami państwo-obywatel. Upraszczając bardzo - czy rolą państwa jest służyć obywatelom, czy rolą obywateli jest służyć interesom państwa i je utrzymywać. Jeśli przyjąć tę drugą koncepcję, i przy założeniu, że wszyscy obywatele mają mniej więcej równe żołądki, podatek progresywny jest rozwiązaniem właściwym. Mam wrażenie, że wszyscy dyskutujący na temat tego ile ma być stawek podatku dochodowego, czy jakie mają być to stawki, przyjmują a priori koncepcję, że dochody obywatela są w zasadzie własnością państwa, a państwo łaskawie może pozwolić swym obywatelom na dysponowanie większą lub mniejszą częścią wypracowanych przez nich środków w zależności od aktualnych potrzeb fiskusa. Ot, łaskawe państwo.
5 Grudnia 2007 o 11:48
Czy likwidacja podatku dochodowego tylko w jednym kraju,np.w Polsce, jest REALNA?NIE!Raj podatkowy w 38milionowym kraju w środku Europy to katastrofa dla innych państw.Tolerować mogą lilipucie Kajmany,bądź,częściowo,małe ,np Estonię.Polska bez p.d.byłaby ogniskiem zarazy,tak jak ogniskiem innej zarazy była Rosja po zwycięstwie bolszewików.
Wobec powyższego szansę na ZMIANĘ USTROJU,bo czymże jest likwidacja p.d.,widzę TYLKO w kraju niezależnym,wielkim,na tyle silnym,by wytrzymać ataki wrogów.Chiny,USA i ROSJA.Tak:znowu ROSJA!Tam ciągle szukają drogi,kórą pójść.Tam nie zaznali socjaldemokratycznego ciepełka i może nie będą chcieli otaczać się tymi puchami wiedząc,że mogą one spłonąć.W Rosji wreszcie,jest silna chęć rozwoju,nie stagnacji.To ambitny naród i ma mądrych przywódców.
Chciałbym,by Rosja poszła liberalną drogą,bo Polska mogłaby do niej dołączyć.Jak taką drogą pójdą Chiny,to się nie załapiemy.
5 Grudnia 2007 o 11:58
Cytat: to, co człowiek wytworzy, powinno należeć do tego człowieka
O, w mordę! Bardzo dziwne! Powiedzmy, że przedsiębiorca produkuje worki do odkurzaczy. Zatrudnia 10 ludzi. Czyje powinny być te worki? Tego co je wyprodukował, czy przedsiębiorcy?
5 Grudnia 2007 o 12:50
Staszek, czepiasz się zamiast zrozumieć co Człowiek ma do powiedzenia.
W układzie firmowym - to gość - pracownik dostaje wynagrodzenie za swoją pracę. Bo po co mu w domu setka worków do odkurzaczy… no chyba, że walutą nową będą worki do odkurzaczy.
5 Grudnia 2007 o 13:14
Skoro socjalistyczna Bułgaria (członek UE) zatwierdziła u siebie od przyszłego roku podatek liniowy na poziomie 10% (tylko ze względu na 25% szarą strefę, kiedy u Nas przekracza ona daleko 30%), to nie widzę praktycznie żadnej przesłanki do tego, aby liberalniejszy gospodarczo UPR mógł godzić się w tym świetle na kompromis 11%. Tym bardziej, że jeszcze na początku - tak krytykowanego przez KoLiberałów - XX wieku, w Stanach Zjednoczonych obowiązywał podatek zaledwie 5%, więc już samo to nakazuje przynajmniej dwukrotnie niższe uplasowanie się poniżej tej granicy i z co najwyżej 2% stawką “dochodową” odstąpienie tymczasowo od pogłównych rozwiązań programowych.
5 Grudnia 2007 o 13:28
To troche tak staszku jak byś chciał dosłownie zrozumieć “pracownicy nabrali wody w usta”… i co? gdzie szklana i gdzie ta woda?
5 Grudnia 2007 o 13:43
Przykładowo przy średniej pensji 2,5 tys. zł/m-c (wedle powyższego “dochodowego” założenia 2%), oddawalibyśmy państwu i tak sporą kwotę 50zetową na wspólny (czyt. “ochronny”) cel, która choć ciągle wygórowana, to nawet dla największych wolnościowców była by jeszcze możliwa do przełknięcia, a i sama władza “minimum” by się przy niej dobrze miała (wówczas przejście z takiego optymalnego podatku liniowego na pogłówny, było by praktycznie nieodczuwalne).
5 Grudnia 2007 o 14:25
Nie ktorzy krytycy czepiaja sie podatkow ,ze ktos chce je obnizac a raczej chcialby.
Jeden tutaj z komentatorow napisal , ze podatki nic nie maja do tego co sie z panstwem stac moze np kryzys gospodarczy - cos podobnego jak w USA w 1929 roku.
O tuz podatki maja bardzo duzo do “powiedzenia”
Wyobrazmy sobie - nawet nie musimy przeciesz to mamy. Wysoki podatki wyplywaja na koszty , koszty pracy.
Nie oplaca sie zatrudniac pracownika za wieksza pensja albo w ogole zatrudniac bo te koszty sa za wysokie.
Czyli powieksza sie szara strefa, ( zadne kontrole tego nie odwroca - kontrolerzy tez sa przekupni a tym bardziej w takim kraju gdzie prawo mozna naginac jak sie chce i jest dowolna interpretacja )
Jak sie powieksza szara strefa to niestety bardzo maleja dochody z podatkow dla panstwa - panstwo biednieje nie stac je na nowoczesna armie, policje i wiele innych.. nawet socjal przestaje istniec bo zeby dac trzeba miec co dac.
Wiec drogi kolego panstwo podnosi jeszcze bardziej podatki zeby zapelnic ta dziure budzetowa i co sie wtedy dzieje? Jeszcze bardziej przyspiesza ucieczke w szara strefe.
Skoro nie oplaca sie produkowac przez wysokie koszty - nie ma zarobku i ten co chce produkowac i ten kto chce pracowac u producenta - nie zarobi.
I nie zarobi tez panstwo.
Podwyzszanie podatkow bogatszym w imie solidarnosci spolecznej tez jest zalosne i smieszne. Ten bogatszy podniesie ceny na uslugi i produkty. Wiec w rezultacie i tak biedniejszy w dupe dostanie bardziej!
Szansa na rozwuj sa umiarkowane podatki. Ktore nie obciazaja nadmiernie kieszeni podatnika.
Rozwuj klasy sredniej powinno byc sila spoleczenstwa/ panstwa etc.
Podatki sa wazne ale bardzo wazna jest ich wysokosci.
Przy obecnych kosztach: podatek dochodowy + ZUS + VATy w zakupach i uslugach jakie kupujemy co miesiac = wychodzi ponad 60% i jest bliski 70%
Zrozumialbym dlaczego tak wysoki jakbym widzial efekty.
Czyli Sluzba zdrowia ktora mnie przyjmie bez problemow do kazdego lekarza specjalisty, operacje itd.
Emerytura etd.
Niskie place , wysokie ceny
Nie widze efektow wysokich podatkow - pozytywnych efektow tylko same negatywy to po co mam placic 60-70% pensji na cos czego i tak nie mam???
Pozdrawiam
5 Grudnia 2007 o 16:51
@Marquis de Carabas
Podatek poglowny jest najsprawiedliwszym z podatkow jesli wszyscy chcielibysmy otrzymywac od panstwa to samo, natomiast rzadko tak jest. Panstwo w zalozeniach powinno zapewnic nam ochrone przed niebezpieczenstwem zewnetrznym (najazdem), wewnetrznym(napadem, morderstwem) oraz sady czyli jakis model arbitrazowy (ten ostatni jest najlatwiej oplacic pobierajac stawki za wniesione sprawy). To prawda ze bogaty i biedny placa tyle samo za chleb i z tym sie zgadzam natomiast blad w rozumowaniu polega na tym ze bogaty tego chleba (ochrony) porzebuje duzo wiecej. Czlowiek biedny nie posiada wiele wiec ochrona jego majatku jest malo kosztowna, bogaty ma domy fabryki, biurowce - ochrona duzego majatku kosztuje znacznie wiecej. Na koniec zalozen przyjmijmy ze zycia nie da sie wycenic i jest ono dokladnie tyle samo warte u kazdej osoby zyjacej w danym panstwie - dla tych ktorzy sadza inaczej (czesto wartosc zycia wycenia sie dla potrzeb odszkodowania) podatek bedzie jeszcze prostszy do zrozumienia.
Majatek kazdej osoby sklada sie wiec z nieruchomosci, ruchomosci, oraz wlasnej wartosci. Panstwo ma to chronic zacznijmy od konca - za ochrone zycia podatek poglowny, za majatek - podatek od wartosci majatku. Poniewaz jest niezmiernie trudnym wycena ruchomosci (nie wyobrazam sobie aby poborca podatkowy liczyl spinacze do papieru w biurze) - podatek placony bylby od nieruchomosci tylko. Jego sposob wyceny podoba mi sie rozwiazanie przytoczone kiedys przez autora tego artykulu, ze kazdy okresla wartosc swojej nieruchomosci i placi od tego procent w formie podatku, zakladajac ze zawsze mozna jego nieruchomosc sprzedac za np 150% tego co wycenil. Polaczenie tych dwoch podatkow uwazam za najsprawiedliwsze. Jednak za najlepsze uwazam pozbycie sie w ogole podatku poglownego i pozostawienie tylko podatku od nieruchomosci dlatego ze pojawia sie problemy ze sciagalnoscia tegoz podatku, plus jest to sposob inwigilacji spoleczenstwa.
Pozdrawiam
5 Grudnia 2007 o 16:57
Napisz coś Stryju Świekry bo ja nie mam siły komentować tych bzdur bezsensownie wypisywanych przez Pana Mikkego.
5 Grudnia 2007 o 17:36
“Czlowiek biedny nie posiada wiele wiec ochrona jego majatku jest malo kosztowna, bogaty ma domy fabryki, biurowce - ochrona duzego majatku kosztuje znacznie wiecej.”
Dostają taką samą ochronę. Mogą liczyć na interwencję policji, proces i zapuszkowanie bandytów. Jeśli na bogatego napadnie powiedzmy setka bandziorów, to przyjedzie 200 policjantów i 3 śmigłowce + czołg. Jeśli na biednego napadnie setka bandziorów, to ilu policjantów przyjedzie? Błąd w Twoim myśleniu polega na uzależnianiu siły obronnej od wielkości bronionego majątku a nie od siły ataku. Zresztą, stosując się do zaproponowanej zasady, to ochrona gwarantowana byłaby bez sensu, bo zawsze musiałaby się plasować na jednym poziomie. Powiedzmy interweniuje dwóch policjantów niezależnie od rodzaju napadu, siły wroga i bronionego majątku. Nonsens.
Zresztą, dziś bogatsi płacą więcej… Jak to się ma do przedstawionej przez Ciebie sytuacji drogi amerykanisto, że na bramie każdego nieco lepszego domu widnieje tabliczka obwieszczająca chronienie posiadłości przez prywatną agencję?
5 Grudnia 2007 o 17:38
Podatek pogłówny OK. Byle niski.
Pozdrowienia dla JKM.
5 Grudnia 2007 o 18:26
@reikorp
zaczne od konca - celem zmiany podatku powinno byc aby zblizyc podatki do systemu rynkowego jak najblizej. I dlatego firmy prywatne wyceniaja bogatszych (potrzeujacych wiecej ochrony) drozej. Tabliczki na domach w/g mnie to transparenty mowiace ze obecny syatem nie zajmuje sie dokladnie tym czym powinien.
Wielkosc podatku porownalbym z ubezpieczeniem samochodu auto casco tak jak wyglada ona w usa - drozszy samochod jest wyceniany drozej - mozliwe ze tanszy samoshod zostanie skasowany w calosci (duzy napad) mozliwe ze drogi zostanie tylko zarysowany (napad przez jednego czlowieka), tego nikt nie wie, natomiast ryzyko w przypadku drogiego samochodu - tak jak ochrona bogatego czlowieka - jest wieksze co oznacza kosztowniejsze.
Poruszony problem nie jest atakiem na moj sposob myslenia lub system podatkowy, ktory przedstawilem, ale atakiem na dzisiejszy monopol panstwa, ktore niezaleznie co zrobi jest jedyna alternatywa ochrony dobr osobistych w znakomitej wiekszosci przypadkow (prywatne firmy nie sa w stanie konkurowac na wielu plaszczyznach gdyz nie maja uprawnien takich jak panstwo).
Wiele z tych problemow panstwowo-prawnych jest fenomenalnie opisana i wyjasniona w ksiazce David’a Friedman’a “Machinery of Freedom”
pozdrawiam cieplo
5 Grudnia 2007 o 18:29
@amerykanista
Zgadzam się, że potrzebny jest także jakiś podatek proporcjonalny do wartości majątku bo np. policja przeznacza więcej pieniędzy na ochronę majątku bogatego niż biednego.
Do zagadnienia podatków dochodzą takie zagadnienia jak prostota i łatwość ściągania.
Wracając do podatku dochodowego, nie widzę powodów aby go utrzymać.
Polecam oglądnąć prezentację: http://www.nbportal.pl/pl/cw/prezentacje/prezentacje/podatki-na-swiecie
5 Grudnia 2007 o 18:29
@slacker:
“Napisz coś Stryju Świekry bo ja nie mam siły komentować tych bzdur bezsensownie wypisywanych przez Pana Mikkego.”
Sie robi:
====================
Orędzie do poddanych:
My, Miłościwie Panujący Tyran Janusz Ryszard Zielona Pietruszka-Mikke, Xiężę Regent Porypii, hrabia Utopiii i Skandalii, baron Poronni, Lekkiej Pedofilii i Świrii et caetera et caetera, łaskawie oznajmiam memu l*dowi:
L*du mój!
Od kiedy My, Jaśnie Oświecony Tyran Janusz Ryszard Zielona Pietruszka-Mikke zlikwidowaliśmy d***krację i zaprowadziliśmy Oświeconą Tyranię, wreszcie ziściły się marzenia każdego miłującego Naszą Osobę mikkoluba, a l*d Nasz żyje w szczęśliwości niepojętej. Największym sukcesem Naszym było zlikwidowanie podatku dochodowego i zastąpienie go podatkiem pogłównym. Każdy Nasz poddany bez żadnego wyjątku musi teraz z radością płacić dziesięć talarów na Dwór Nasz
Nie obyło się bez jazgotu agenturalnych d***kratycznych lewackich s*****synów z Wielkiego Wschodu, którzy powołując się na tak zwane “prawa człowieka” protestowali przeciwko zaprzedawaniu się w niewolę tych, którzy nie mogli zapłacić podatku pogłównego z powodu choroby, ciężkiego kalectwa, odmowy ubezpieczenia przez prywatne firmy ubezpieczeniowe, a prywatni darczyńcy nie chcieli ich wspomóc, licząc na tanie przejęcie ich mieszkań oraz ich samych w drodze licytacyj.
Te s*****syny udają, że nie wiedzą, jak szczęśliwym jest los takiego niewolnika!!! Zamiast wstydzić się jak dawniej podczas pobierania zasiłku i renty, niewolnik może okazać swą przydatność. Co prawda nie można go użyć do pracy, bo pracować nie jest w stanie, ani życie jego nie jest zbyt długie (właściciele nie chcą płacić za nich podatku pogłównego), ale dostarczają przedniej rozrywki, czując się przydatnymi. W związku z tym, jako że w wyniku przejściowych trudności gospodarczych w Naszej Tyranii ilość ludzi nie płacących podatku pogłównego chwilowo wzrosła, ogłaszamy Wielkie Igrzyska z ich udziałem na Arenie. Będzie wiele niespodzianek, a jedną z nich zdradzimy już teraz - walka lwa z niepełnosprawną dziewczynką na wózku inwalidzkim!!!! Gratka dla każdego konesera!!!
Obwieszczenie porządkowe:
Właściciele posesyj, którzy nie uprzątnęli trupów samobójców ze swoich chodników i drzew będą karani grzywną w wysokości dwóch talarów od nieboszczyka.
Dan w Józefowie, 05 grudnia AD 2014
==========================
5 Grudnia 2007 o 19:09
Stryju, jaki ty jesteś dobroduszny!!
Wszystkim chorym i kalekom tak bardzo chcesz pomagać, ALE ZA CUDZE PIENIĄDZE.
5 Grudnia 2007 o 19:32
Za moje też. Nie uchylam się od płacenia podatków.
Ale nie o tym mowa - mowa jest o tym, że bredzenie Janusza Mikke o podatku pogłównym nie nie uwzględnia ludzi, którzy z przyczyn losowych nie będą w stanie tego podatku zapłacić - no to w formie groteski (jak najbardziej na miejscu, w końcu pisanina Janusza Mikke jest jedną wielką groteską) przedstawiłem, co sie z tymi ludźmi w Nibymikkolandii stanie.
5 Grudnia 2007 o 19:45
22 - Pogarda dla człowieczeństwa, chęć uznania każdego za niezdolnego do czynów altruistycznych z własnej woli.
Czy ktokolwiek z Was, wyłączając bezhonorowych idiotów chcących odczłowieczyć samych siebie, nie zdobyłoby się na wspomożenie prywatnej fundacji na rzecz niepełnosprawnych/chorych/bezdomnych jeśli sam byłby nieskrępowanym użytkownikiem wolności, zarabiającym dzięki swojej pracy prawdziwe pieniądze?
Jak można godzić się na okradanie samego siebie i wątpić, że mógłbyś się zgodzić na dobrowolne oddanie mniejszej kwoty, która zostanie lepiej wykorzystana?
tylko idioci tak mają.
5 Grudnia 2007 o 19:51
Panie reikorp,
lepiej bym tego nie ujął.
5 Grudnia 2007 o 20:10
“Za moje też. Nie uchylam się od płacenia podatków.”
Fakt ze ty jestes gotowy palcic na kogos nieuzasadnia zmuszania innych do czegokolwiek.
Uprzejmie prosze o rosadne argumenty. (no chyba ze sie z tym zgadzasz)
@amerykanista
Policja, nie jest po to zeby bronic obywatela przed utrata mienia w sesie obstawienia np. obiektu policjantami, jesli cos ci ktos ukradnie, to policja powinna potrafic go znalesc, i postawic pod sadem. I mysle ze w tym wypdaku nieistotne jest czy ukradl tobie telefon, czy samochod, czy moze okradl magazyn i czy sprawcow bylo wielu czy tylko jeden.
Man nadzieje ze zrozumiale napisalem :-)
PS sorki za brak polskich liter.
5 Grudnia 2007 o 20:29
Panie Januszu świetny tekst-wyjaśnia wszystko jak krowie na rowie ale dla niektórych to za mało, muszą mieć jak świnia w korycie
5 Grudnia 2007 o 20:35
@ Uciekinier
Ja nigdy tego nie postulowalem aczkolwiek…
Jesli wezmiemy czlowieka, ktory nie ma nic - nic nie mozna ukrasc (pomijam zabojstwwo gdyz tu jestesmy rowni - kazdy ma jedno zycie - chociaz mozna argumentowac, ze niektorych zycie prezentuje wieksze ryzyko niz inych) czlowieka, ktory ma telefon mozna z niego okrasc - to oznacza ze szansa na powstanie kradziezy jest wieksza stad przyszle dzialania policji beda kosztowac wiecej.
Poniewaz ekonomia jest nauka to jej prawa musza dzialac zawsze, stad warto czasem zastosowac przypadek ekstremalny - stad notabene “ekonomia Robinsona Cruzoe gdzie rozpatruje sie przypadek pojedynczego czlowieka na bezludnej wyspie.
pozdrawiam i ciesze sie ze na tej stronie argumenty zaczynaja wygrywac z zachowaniem uznanym za niekulturalne
5 Grudnia 2007 o 21:21
Drogie nierozgarniete mikkolubstwo ucieka od tematu, łzawe bajeczki opowiadając o nieprzebranych tłumach, które z własnej woli odwiedzają banki, by każdą nadwyżkę z wysokiej wypłaty przeznaczyć na cele charytatywne, chłe, chłe, chłe…
A temat jest prosty - co zamierza robić Miłościwie Panujący Jaśnie Oświecony Tyran Janusz Ryszard Zielona Pietruszka-Mikke, Xiężę Regent Porypii, hrabia Utopiii i Skandalii, baron Poronni, Lekkiej Pedofilii i Świrii et caetera et caetera z ludźmi, którzy nie będą chcieli lub nie będa mogli płacić pogłównego?
Galery, niewolnictwo, łamanie kołem, czy może pobłażliwość i w efekcie anarchia połączona z załamaniem finansów państwa (bo nikt nie bedzie płacił, gdy niepłacenie nie będzie penalizowane)?
Oczekuję odpowiedzi jakiegoś mikkoluba z IQ powyżej szympansa - odpowiedzi samego Janusza Mikke nie oczekuję, on z pewnościa tylko gębę ze zdziwienia rozdziawił, o ile to przeczyta.
5 Grudnia 2007 o 21:27
Bredzenie mojego faworytnego mikkobredźka reikorpa:
“Czy ktokolwiek z Was, wyłączając bezhonorowych idiotów chcących odczłowieczyć samych siebie, nie zdobyłoby się na wspomożenie prywatnej fundacji na rzecz niepełnosprawnych/chorych/bezdomnych jeśli sam byłby nieskrępowanym użytkownikiem wolności, zarabiającym dzięki swojej pracy prawdziwe pieniądze?”
Czy ktokolwiek z was, który przecież już teraz zarabia więcej, niż potrzeba do elementarnego przeżycia, kiedykolwiek wpłacił datek na rzecz dzieci jakiegoś człowieka, który nie płaci alimentów?
A jak nie - to czemu mikkoluby bredzą, że będą wpłacać dobrowolnie za tego samego alimenciarza podatek pogłówny?
5 Grudnia 2007 o 21:54
Mikkoluby, nie śpijta, tylko odpowiadajta!!!
Jak nie jesteśta tępymi doktrynalnymi porypami, to chyba stać was na odpowiedź zbijającą moje twiedzenia o idiotyzmie opierania finansów państwa na podatku pogłównym, albo na uczciwe przyznanie, że Mikke jest skandalistą plotącym głupoty.
5 Grudnia 2007 o 22:32
amerykanisto: mówisz (co mnie cieszy), że ekonomia to nauka, więc musi działać zawsze. Spójrz więc na problem ze strony samych policjantów. Oni z pogłownego będą mieli jakiś tam fundusz, który pozwoli im na jakąś tam dokładną liczbę wyjeżdżonych godzin, iluś funkcjonarjuszy i jakąś tam skuteczność. Będą same konkrety. I jeśli każdy będzie płacił tyle samo, to będzie miał prawo do takiej samej ochrony. Wyobraźmy sobie ekstremalną sytuację (nauka musi działać zawsze), w której na mega przedsiębiorcę atakuje grupa przestępcza porównywalna z armią USA. Państwo nie jest w stanie zapewnić większej ochrony niż ta, na którą pozwala budżet policji + wojska. Logiczne jest zatem, że przedsiębiorca żeby być bezpiecznym będzie musiał wydać o wiele więcej pieniędzy na ochronę niż tylko pogłowne od właściciela. Wróćmy więc do biedaka nie posiadającego nic. Oprócz jego życia i zdrowia nie ma nic, co możnaby chronić. Ktoś porywa się zatem na jego zdrowie, a policja i ewentualnie wojsko interweniują, jeśli tylko pozwoli na to budżet. Granica w której państwo przestaje chronić obywatela jest w przypadku mega przedsiębiorcy i skrajnego biedaka w TYM SAMYM MIEJSCU. Powiesz, że biedak nigdy nie wykorzysta tyle z tego, co przedsiębiorca. Ale mówimy o swego rodzaju ubezpieczeniu, więc ten, kto nigdy nie chorował również traci swoją składkę, a przecież wie doskonale, że tak może być. Czy jednak wolałby chorować? Co do wolności takiego biedaka również jest rozwiązanie. Może zawsze wybrać inne państwo do mieszkania, może również nie płacić podatku i ukrywać się w lesie, pod mostem itp. Jeśli jednak zechce interwencji policji będzie musiał zapłacić bardzo dużo pieniędzy. Nie będzie miał z czego? Pójdzie do więzienia, gdzie odpracuje usługę.
Tyle co do teorii. Praktyka każe nam jednak sądzić, że przypadki niepłacenia pogłownego byłyby marginalne i łatwo dałoby się je wyeliminować. A sytuacja zarówno mega przedsiębiorcy bez prywatnej ochrony atakowanego przez armię i ultra biedaka nie mającego z czego zapłacić podatku jest przecież tak samo trudna do wyobrażenia.
Altruizm będzie dodatkowo smarem domykającym wszelkie zgrzyty. Ilość takich skrajnie biednych biedaków będzie tak mała, że instytucje charytatywne poradzą sobie z opłatą ich należności wobec państwa bez problemu. Najpierw sprawdzając oczywiście, że delikwent rzeczywiście nie ma z czego się opłacić. A do rozmowy kto ile daje i komu, z gloryfikacją własnej osoby zapraszam w obecności Wałęsy, ja nie mam zamiaru mówić ile i na co daję.
5 Grudnia 2007 o 22:40
Stryju,jestem pod wrażeniem.Jeśli sam napisałeś orędzie,to jest całkiem,całkiem…
5 Grudnia 2007 o 23:06
rinbut2:
Nie pisałem sam - co prawda jestem doświadczonym żydomasonem V stopnia wtajemniczenia, szkolił mnie w sztuce atakowania Jedynie Słusznej Doktryny Mikkizmu-Michalkiewiczyzmu sam Jacques Orefice, Zastępca Wielkiego Mistrza Wielkiego Wschodu Francji, lecz jeszcze musiała mi pomóc Wanda Rapaczyńska z Gazety Wyborczej na zlecenie Komisji Trójstronnej, której jest członkiem, a ostateczny kształt nadał Nahum Goldmann z World Jewish Congress.
=======================
P.S. Nadal mikkoluby nie potrafią wyjaśnić, co za fenomen sprawi, że te same prywatne osoby, które dziś nie wpłacają pieniędzy menelom na zapłacenie za nich alimentów dla ich dzieci nagle zapałają chęcią płacenia za tego samego menela podatku pogłównego.
.
5 Grudnia 2007 o 23:20
właśnie wpadł mi do głowy niezły pomysł jak wprowadzić podatek liniowy
otóż należało by wprowadzić taki zapis prawny że prawo do głosowania w wyborach mają tylko ludzie płacący w najwyższym przedziale podatkowym…
zaraz by się ludziska domagały “liniowego” by każdy był w tym najwyższym (jedynym) przedziale
jest to niezły sposób by zgodnie z wolą ludu zrobić liniówkę ;)
5 Grudnia 2007 o 23:31
Stryjku, sprawa jest prosta; należne alimenty należy wyegzekwować od tatusia na drodze komorniczej licytacji jego mienia a jeśli takiego nie posiada rolę płatnika świadczeń powinno przejąć państwo finansowane z tak gorąco krytykowanego przez Ciebie podatku od nieruchomości lub pogłównego
5 Grudnia 2007 o 23:57
Odnośnie zaś dobrowolnych wpłat na działalność charytatywną to sprawa nie jest taka prosta. Z jednej strony na pewno można zaryzykować stwierdzenie że z chwilą zniesienia podatku dochodowego skłonność ludzi do wspierania takich inicjatyw jak pomoc dla najuboższych wrośnie gdyż ludzie nie lubią gdy zmusza się ich do jakichkolwiek świadczeń lecz lubią wspierać np potrzebujących z własnej nieprzymuszonej woli (każdy psycholog Ci to powie). Generalnie zamożniejsze społeczeństwa są hojniejsze. A w sytuacji gdyby społeczeństwo jednak zawiodło zostaje jeszcze państwo, ale ono powinno interweniować jako ostatnie.
6 Grudnia 2007 o 00:04
A dlaczego nikt nie uważa, że jako pierwszy powinien zainterweniować menel, choćby chodząc od domu do domu i żebrząc? Po jaką cholerę troszczyć się ma o niego państwo, skoro on sam troszczyć o siebie się nie chce? I gdzie wolność menela, który ma prawo zaniedbywać samego siebie?
6 Grudnia 2007 o 00:05
Nie chodzi o menela lecz jego dzieci
6 Grudnia 2007 o 00:10
A menel powinien odpracować ,,kredyt” który zaciągnął w skarbie państwa nawet pod przymusem w ramach np prac interwencyjnych
6 Grudnia 2007 o 00:34
Pomijając ewidentne chamstwo bijące z w/w wypowiedzi, można też wskazać brak logiki i/lub wiedzy, gdyż wypadało by, żeby człowiek w XXI wieku wiedział że:
1. w rozbudowanych systemach podatkowych (UE, USA) i tak większość ciężarów podatkowych ponoszą najmniej zarabiający, choćby dlatego że:
2. Podatki ukryte, a szczególnie te zawarte w cenach podstawowych produktów, choćby chleba czy załóżmy benzyny stanowią większe obciążenie dla mało zarabiającego, o czym wie każdy kto w życiu mało zarabiał
3. Dodatkowo system, który planowo poprzez np wysokie podatki, wymóg płacy minimalnej czy wysokie obowiązkowe składki US uniemożliwia legalne zatrudnienie się sporej rzeszy ludzi działa na niekorzyść gospodarczego wzrostu, a więc głownie uderza w uboższych obywateli - pisał o tym Milton Friedman, noblista, ale może też się nie znał???
4. Poza tym, ten sam Friedman wskazał na sporą liczbę dziedzin życia gdzie to właśnie biedni składają się na państwowe “fanty” fundowane lepiej zarabiającym (szkolnictwo wyższe np).
5. Dlaczego więc niezbyt duży podatek pogłówny mający na celu pokrycie kosztów działania odchudzonego do minimum aparatu państwowego miałby być mniej sprawiedliwy? Dlatego że nie pokryłby kosztów całej opieki społecznej? Błąd:
6. Przykład USA z przełomu XIX i XX wieku: państwo opiekuńcze jeszcze zbyt dobrze nie raczkuje, natomiast jest istna eksplozja oddolnej działalności charytatywnej, prowadzonej przez niezliczone organizacje, mniejsze i większe (słynna Armia Zbawienia, kościół mormonów i wiele innych) - nie wiem skąd opinia, że ludzie nie chcieliby pomagać innym z własnej woli???
7. Podatki pogłówny i od nieruchomości to chyba najprostsze i najtańsze do obliczenia i ściągnięcia podatki jakie można sobie wyobrazić. Jest agresja wobec takiej koncepcji, czyżby wolno było myśleć tylko progresywnie?
8. No i na koniec - czy teraz za niepłacenie podatków grozi tylko nagana i wpis do dzienniczka podatnika? A nawet jeśli ktoś odważny nie zapłaci dochodowego i chwilowo nie pójdzie do więzienia, to i tak wybuli na stacji benzynowej, przy zakupie prezerwatywy, podpaski, butów, masła, mleka i jogurtu, bo nawet mały Jaś wie, że każdy etap produkcji wyżej wymienionych i każdy zaangażowany pracownik jest dokładnie i z każdej strony opodatkowany.
Nie jestem bezkrytycznym fanem Korwina, ale niestety: krytyka musi mieć jakiś poziom. Zresztą: czy to Korwin sam wymyślił te wszystkie swoje postulaty? Pewnie tylko z 5%, o reszcie pisali całe wieki temu (i wprowadzali w życie…) Smith, Jackson, Mises, potem Rothbard i Friedman, może by tak przeczytać ich publikacje, skoro Janusz Mikke się nie podoba? Proszę, Stryju świekry, przeczytaj coś z tych omszałych klasyków wolnościowej idei, proszę Cię bardzo…
PS. Dużo napisałem, wyjatkowo. Najczęściej nie czytam komentarzy do artykułów i rzadko komentuję. Strata czasu… Zostałem ewidentnie sprowokowany ;-) Pewnie dlatego że sumiennie każdego miesiąca odprowadzam dochodowy, ZUS i płacę rachunki za gaz prąd, mieszkanie i przedszkole dzieci, a to wszystko w warunkach rosnącej inflacji i stojących zarobków.
6 Grudnia 2007 o 00:36
Miałem na myśli oczywiście wypowiedź nr 32, autor Stryj Świekry
6 Grudnia 2007 o 00:40
1. Dzieci menela są i tak bardziej dziećmi menela niż państwowymi i to menel ma większe prawo zaniedbywać te dzieci niż państwo ma prawo o nie dbać. Jakiś czas temu bardzo ładnie były tutaj opisywane “menelskie” dzieci w czasach rewolucji przemysłowej wraz z porównaniem ich do dzieci, o które troszczyło się państwo.
2. Owszem, menel musi odpracować każdy swój dług, ale wykluczam możliwość posyłania go do obozu pracy, w celu zapewnienia jego dzieciom edukacji pod przymusem. Nie chce menel, to ich nie posyła i pracuje tylko na swój i dzieci podatek.
6 Grudnia 2007 o 00:49
Pan kudłaty się postarał:) Dodajmy jeszcze polskie pomysły na charytatywność z dzisiaj. WOŚP, Pajacyk, PCK, Polska Akcja Humanitarna, Caritas. Wystarczy mieć świadomość na ile organizacji można oddać DOBROWOLNIE osławiony 1% podatku, by wiedzieć, że nawet w czasach ucisku LUDZIE (nie odczłowieczone hominidy) potrafią sobie pomagać bez bata nad głową.
6 Grudnia 2007 o 01:01
Nie miałem na myśli posyłania menela do obozu pracy po to by dać jego dzieciom wykształcenie ale chodziło mi o taką sytuacje gdy menel odpracowuje(wykonując jakieś proste czynności) alimenty które państwo przeznacza na zapewnienie minimum socjalnego jego dzieciom w sytuacji gdy on sam uchyla sie od tego obowiązku. A państwo jest do tego jak najbardziej zobligowane ponieważ te dzieci są OBYWATELAMI tego kraju a nie są w stanie same zapewnić sobie godnych warunków życia.
6 Grudnia 2007 o 01:02
Stryj (Cośtam)
“Nadal mikkoluby nie potrafią wyjaśnić, co za fenomen sprawi, że te same prywatne osoby, które dziś nie wpłacają pieniędzy menelom na zapłacenie za nich alimentów dla ich dzieci nagle zapałają chęcią płacenia za tego samego menela podatku pogłównego”
Bo Twój ukochany system robi to za nich, pobierając oczywiśie stosowną PROWIZJĘ!!!!!!!!!
JAK MOŻNA MIEĆ TAKIE KLAPKI NA OCZACH?????????????
6 Grudnia 2007 o 01:07
Poza tym jeśli państwo im nie pomoże to wpadniemy w błędne koło w którym te dzieci zostaną menelami jak ich rodzice i będą miały także dzieci o podobnym statusie społecznym. To według mnie nie jest droga która wiedzie do zbudowania zdrowego społeczeństwa
6 Grudnia 2007 o 01:18
Panie FiTeR
to jest najświętsza prawda: błędne, czerwone koło…
6 Grudnia 2007 o 01:49
Panie FiTeR: muszę się zgodzić z ostatnim pańskimi wpisami. Z jedną tylko uwagą: ściąganie należnych alimentów to w zasadzie nie pomoc dzieciom (pomagać może im matka, wuj, stryj nawet) a egzekwowanie prawa wedle nomenkracji, o ile takiej się kiedyś dorobimy. Więc tak - jestem za posyłaniem menela do roboty, aby odrobił należności względem jego dzieci i ich matki. I zaznaczam raz jeszcze, nie użyłbym tutaj sformułowania “pomoc dzieciom”, bo może być mocno nadinterpretowywane i jako samo w sobie subiektywne może służyć grze skojarzeń i wadliwym logicznie manipulacją faktami w celu przekonania do nieprawdy. To tak żeby wszystko było jasne:) poza tym absolutnie tak.
6 Grudnia 2007 o 01:50
manipulacjom* oczywiście. Późna pora i szybkie pisanie:/ Dobranoc.
6 Grudnia 2007 o 04:35
@reikorp
Przewaga podatku od nieruchomosci zawarta jest w jakze eleganckiej wypowiedzi kudlatego, ktory pokazuje w pierwszych punktach jak obciazenie biednych wyglada w rzeczywistosci podatkowej. Tego, ze jedni placa na drugich nie da sie uniknac, ale nalezy dazyc do minimalizacji tegoz zjawiska, jak we wspomnianym ubezpieczeniu okreslona jest rola (obowiazki i prawa) panstwa iodnosi sie ona do kazdego czlonka spoleczenstwa ale tak jak w ubezpieczeniu ryzyko powinno byc pokrywane wedlug klucza, ktory jak najbardziej sprawiedliwie dzieli obowiazki podatnikow.
Podatek od nieruchomosci wyklucza niesciagalnosc, bo nieruchomosc mozna przejac a jeszcze lepiej oddac ja temu kto zaplaci za taka nieruchomosc podatki i tak dziala to w usa (oczywiscie istnieje okres karencji, ale to szczegoly) prostota tego systemu pozwala by prowadzila ja sredniej wielkosci firma ksiegowa, latwosc rezygnacji z podatkow (wystarczy sprzedac lub oddac nieruchomosc) wazne dla tych ktorzy znajduja sie na dole drabiny spolecznej czy to z powodu wejscia w zycie, czy dlatego ze podnosza sie po jakims niepowodzeniu. Brak kontroli panstwa nad obywatelami.
Maly przyklad: na wyspie zyje tylko nas dwoch oraz straz pozarna, stoi na niej 100 jednakowych domow, 99 z nich nalezy do mnie. oczywistym jest ze ja powinienem placic 99 razy wiecej za ochrone przeciwpozarowa niz ktos kto posiada tylko 1 dom. nie ma nic do rzeczy ze straz zobowiazuje sie przywiezc na miejsce tragedii jedna pompe i 200 kubelkow wody, podatek poglowny wykorzystywalby biedniejszego czlonka spoleczenstwa gdzyz szansa ze nastepny pozar wybuchnie w jego domu jest rowna 1%.
2 przyklad: dzisiaj wprowadzamy poglowny, bez zadnych zmian:
budzet polski na 2008 - 310.433.096 tys (projekt) egospodarka.pl
ludnosc polski - 38.190 tys (2005) wikipedia
wychodzi - 8.128 zl na osobe
wiem ze sa to wydatki i ze jest deficyt i ze powinno byc mniej panstwa - pokazuje ten przyklad ze nietrudno byloby znalezc w polsce wiele rodzin niezdolnych do zaplacenia takiego podatku. Jesli te sume obnizymy to tych ludzi bedzie mniej ale zawsze beda. musimy zaczac ich karac… a co z tymi co wyjechali za granice w koncu sa polakami, powinni placic, ale sa za granica, czy powinni to gdzies zglosic?
@FiTeR
wiele wskazuje na to ze permanentnosc amerykanskich slumsow okreslanych inaczej gettami jest stworzona wlasnie przez system panstwowej pomocy - matka z 2 dzieci w Nowym Jorku dostaje w gotowce, food stamps (pieniadze przeznaczone na jedzenie i artykuly pierwszej potrzeby) oraz swiadczeniach 42 tys dolarow - moze nie jest to suma o jakiej marza absolwenci stanford, ale motywacja aby isc szukac zajecia jest niewielka natomiast impuls posiadania kolejnego dziecka ogromny…
pozdrawiam
6 Grudnia 2007 o 10:58
Przetoczyła się tu dyskusja na temat problemów,jakie wynikłyby w państwie liberalnym w którym obowiązywałyby TYLKO dwa podatki:pogłówny i od nieruchomości.Zastreżenia budził pogłówny,jako nisprawiedliwy i nieściągalny.Przyznaję rację,jak ktoś nie ma nic,nieludzkim jest domagać się od niego by coś dał.Ale jest rozwiązanie.Będzie sprawiedliwie,bez problemów ze ściąganiem i do tego liberalnie.Podatki te muszą być DOBROWOLNE.
Podatek od nieruchomości z natury jest dobrowolny,nie ma obowiązku ich mieć.
Pogłowny podzieli społeczeństwo na dwie grupy płacących i nie.Można te grupy różnie nazwać:obywatele państwa i pariasi,szlachta i chamy,frajerzy i cwaniacy.
Może ktoś powiedzieć,że frajerów będzie za mało,bo nikt nie lubi płacić.Oj lubi,lubi.Proszę zobaczyć,jak z lubością ludzie oddają swe pieniądze w kasach marketów,szczególnie teraz przed świętami.Bo płacą za COŚ.
Za co więc będą płacić DOBROWOLNI podatnicy pogłównego.A sami sobie wymyślą.Wystarczy dać im władzę!!!TYLKO płatnik miałby prawo wyborcze.
Widzę zarzut,że doprowadzi to do powstania klasy panów i niewolników.Czyż już tak nie jest i było ZAWSZE.Niewolnictwo nie znikło,tylko ma inne nazwy.
Ciekawe czego przyczepią się jeszcze wrogowie pogłównego,przy warunku jego dobrowolności?
6 Grudnia 2007 o 17:10
@ ETG
Zgadzam sie z z tym pomyslem, widze tylko male ale…
Konstytucja USA dokladnie okreslala prawa i obowiazki rzadu. Nie minelo kilka lat jak powstal bank federalny notabene nielegalny, zostal zamkniety za chwile powstal drugi, ktory zostal rowniez zamkniety poprzez prywatne widzimisie owczesnego prezydenta (wiem ze sprawa toczyla sie przed sadem najwyzszym, ale to nie zmienia faktu) dzisiaj w usa konstytucja jest archaizmem a glupoty wedlug ktorych tlumaczone sa nowe ograniczenia wolnosci osiagaja nowe szczyty.
Wedlug mnie panstwo powinno miec konstytucje ustalajaca co rzad ma robic i przynajmniej w czasach pokojowych budzet oparty na na jakims ulamku wrtosci nieruchomosci - stalym i niezmiennym ( bogatsi ludzie - bogatsze panstwo) z poglownym zrobic sie tego nie da (nawt gdy stawka bedzie ustalona procentowo od sredniej pensji) gdyz nie wiemy ile ludzi nie zaplaci.
pozdrawiam
6 Grudnia 2007 o 17:13
Szanowni Panowie. Oczywiście, że bogatego ochrona kosztuje więcej. Ale pamiętajcie, że jest on najczęściej dawcą pracy i zarobku dla wielu ludzi. Przykładowo gdy zatrudnia 100 pracowników i ktoś napadnie na jego firmę i okradnie ją na np. 10000zł to należy to podzielić na wszystkich pracowników, którym bandyci zabierają mozliwość zarobku (wychodzi po 100zł na głowę). Natomiast “biednemu”, któremu ukradną 200? Czyja więc w tym przypadku ochrona jest droższa?
6 Grudnia 2007 o 20:15
“Maly przyklad: na wyspie zyje tylko nas dwoch oraz straz pozarna…
Jak już mówiłem. Ze składek ochronimy przed pożarem 1,5 domu i tyle. Zapali się dom biednego, będzie ochroniony w całości. Zapali się więcej niż jeden dom bogacza, to ma duże kłopoty. Nie wiem dlaczego zakładasz, że państwo musi z pogłównego zapewnić ochronę od każdego zagrożenia. Wulkan się przecież pojawi i po domach, niezależnie od tego ile kto zapłacił.
2 przyklad: dzisiaj wprowadzamy poglowny, bez zadnych zmian:
budzet polski na 2008 - 310.433.096 tys (projekt) egospodarka.pl
ludnosc polski - 38.190 tys (2005) wikipedia
wychodzi - 8.128 zl na osobe
To jest kole 670 jak mi się zdaje PLN miesięcznie na głowę. Owszem, dużo. Tylko jeśli nie będzie VAT-u, akcyzy itp. (chyba, że chcesz się bawić w określenie budżetu Polski po odjęciu tych podatków) kupisz benzynę za 1,50 PLN, fajki za 2 PLN, chleb za 0,70 PLN itd.
Ale w końcu program na którym bazują zwolennicy pogłównego mówi o konkretnych, kompleksowych rozwiązaniach. Sprywatyzowane szkolnictwo, szpitale, przemysł ciężki, PKP itd. To jest kolejny ciężar dźwigany przez podatników.
Polska naprawdę nie musi mieć budżetu ponad 300 mld.
6 Grudnia 2007 o 20:29
BTW nie jestem przeciwny podatkowi od nieruchomości. Ja jestem przeciwny takim podatkom, jakie mamy dziś. Nawet bym mógł przyjąć argumentację, że biedni mają dziś lepiej, tylko że NIE MAJĄ. W zasadzie nie rozumiem dlaczego musimy wciąż rozmawiać o słuszności socjalistycznych rozwiązań, skoro one już były i się nie sprawdziły. Historia nas tego uczy, odbudowa po II WŚ chociażby. Im bardziej liberalne państwo tym mniej biednych. To są fakty, a nie teoria - w której socjalizm jest ciągle piękny, żywy i zdrowy.
6 Grudnia 2007 o 20:38
Pogłówny nie jest podatkiem sprawiedliwym. Jego jedyna sprawiedliwość, to fakt, że dla każdego jest taki sam. I na tym się kończy.
To co zauważył Stryj Ćwiekry (jak bardzo by nie był przeciwny dla teorii JKM-a) - co w sytuacji, kiedy delikwent (lub jak niektórzy wolą - “menel”) i jego rodzina nie ma pieniędzy (nie pracują) na podatek??
Ja dorzucę do tego jeszcze inną sytuację, całkowicie możliwą i od czasu do czasu zdarzającą się.
Jest sobie rodzina: ojciec, matka, syn i córka. Wiedzie im się nieźle, żeby nie powiedzieć dobrze. Nie mają w zasadzie na co narzekać. Stać ich na kolejne dziecko (koszty utrzymania + kolejna dodatkowa “rata” pogłównego). Postanawiają więc “zmajstrować” sobie to dziecko. Ona jest w ciąży. Idą na USG, a tam lekarz oznajmia: “Gratuluję, macie państwo PIĘCIORACZKI!!”. A to ci niespodzianka (zdarza się). Stać ich było na jedno “dodatkowe” dziecko, ale już nie na pięć. Same pogłówne za rodzinę to już wtedy majątek. Co wtedy?? Nie jest to przecież ich wina. Tak chciał los, lub (jeżeli ktoś wierzy) Bóg. Oni chcieli tylko jedno. Nie można ich porównać do “meneli”, bo robią dzieci na potęgę, nie robią ich po zasiłki. Oni świadomie chcieli mieć dziecko, ale na cztery “dodatkowe” ich nie stać. Co z nimi zrobić jeżeli nie będą płacić pogłównego?? Mają zabić “nadwyżkową” i nieplanowaną czwórkę??
Co do podatku od nieruchomości… Nieruchomość wycenia właściciel, urząd, czy też “specjalista”? Co w przypadku zaniżenia wartości przez właściciela? Sprawdzać urzędowo wartość?? Karać za zaniżanie?? Karać za sprzedaż z za dużym zyskiem?? Ale ja mam “dar” i potrafię sprzedać dom o wartości 300tys za 2mln. Co wtedy?? A jak podam dla US wartość 200tys, a potem ubezpieczycielowi 1mln, czy ten drugi ma powiadomić US o tym fakcie?? Czy jak dobuduję taras (wartość wzrosła) mam powiadamiać o tym urząd??
Najsprawiedliwszy podatek (według mnie), to niewielki (0,5-1%) podatek od obrotu. Płaci go za każdym razem kupujący, a sprzedający go tylko pobiera i przekazuje państwu. Robi to w zamian za brak innych podatków, parapodatków i innych kosztów, narzutów i opłat. Jest to NAJSPRAWIEDLIWSZE rozwiązanie. Każdy płaci podatek proporocjonalnie do swoich możliwości. Kupujesz samochód za 100tys. w tej cenie płacisz 0,5-1% podatku. Nawet “menel”, który wyżebrał 20 zł i kupił za to chleb i kiełbasę, płaci w cenie “odpowiedni dla niego” (bo proporcjonalny do wartości zakupu) podatek.
A przy okazji, taki podatek wyeliminowałby sytuację firm wychodzących na papierze na zero, oraz ukrywania zysków w transakcjach z firmami córkami…
Wymagałoby to jedynie ograniczenia zbędnej biurokracji urzędniczej…
6 Grudnia 2007 o 20:57
@”FiTeR:
“Stryjku, sprawa jest prosta; należne alimenty należy wyegzekwować od tatusia na drodze komorniczej licytacji jego mienia a jeśli takiego nie posiada rolę płatnika świadczeń powinno przejąć państwo finansowane z tak gorąco krytykowanego przez Ciebie podatku od nieruchomości lub pogłównego”
Ale ja się pytałem nie o ściagenie alimentów, tylko o ściaganie niepłaconego podatku pogłównego!!! Czyli co - państwo ma płacić podatek pogłówny za człowieka, który nie płaci pogłównego! A to ci idiotyzm :-)
“A menel powinien odpracować ,,kredyt” który zaciągnął w skarbie państwa nawet pod przymusem w ramach np prac interwencyjnych”
A menel nie mogący podjąc pracy - do odstrzału?
I jak zmusisz menela do pracy? Batem?
================
@kudłaty:
“Podatki pogłówny i od nieruchomości to chyba najprostsze i najtańsze do obliczenia i ściągnięcia podatki jakie można sobie wyobrazić”
Do obliczenia tak, ale nie do ściągnięcia.
Dochodowy czy podatki po9średnie mają tę zaletę, że osoba bez dochodu nie wpada w spiralę długu wobec państwa.
“No i na koniec - czy teraz za niepłacenie podatków grozi tylko nagana i wpis do dzienniczka podatnika?”
Teraz nie płaci podatków tylko ten, kto świadomie stara się państwo przechytrzyć - albo się pomyli. Nie ma praktycznie przypadków, że ktoś nie ma pieniędzy, a państwo go ściga i stale nalicza dług. Ludzi nie płacących czynszu eksmituje się, ludzi nie płacących alimentów wsadza się do paki - a co będzie z wielotysięczną rzeszą meneli, którzy nie będą płacić pogłównego?
Jeszcze raz (matołom trzeba często powtarzać) - skoro nawet współczucie dla dzieci nie powoduje dziś masowych akcji wpłat obywateli na rzecz meneli nie płacących alimentów, to tym bardziej nie będzie prawie żadnej pomocy indywidualnej dla samych meneli, by za nich płacić podatek pogłówny. Zostaną z długiem wobec państwa i nikt za nich nie wpłaci, tak samo, jak nikt nie wpłaca czynszu za samotną babcię, gdy ta straci źródło dochodu - tylko ją eksmitują.
A jak czytam łzawe historyjki, że nie będąc obciążonym wysokimi podatkami ludzie będą chętniej opłacać cudze podatki - śmiać tylko się chce. No o ile więcej będzie do dyspozyjci po likwidacji podatków? Nawet gdyby zostawało w kieszeni dziesięć razy więcej niż dziś, to 10x lepiej zarabiający w Nibymikkolandii (chłe, chłe) Kowalski nie będzie opłacał cudzych podatków tak samo, jak dzis Malinowski nie opłaca czynszu za menela z naprzeciwka, gdy dochody Malinowskiego wzrosną 10x.
“krytyka musi mieć jakiś poziom”
Moja ma. Mikkolubstwo niestety poziomu nie trzyma, stosując np. żenujące chwyty typu wpisy “jestem cwelem” podpisane “Stryj Świekry”.
6 Grudnia 2007 o 21:18
“a co będzie z wielotysięczną rzeszą meneli, którzy nie będą płacić pogłównego”
Jak to co albo wezmą się do roboty albo eksmisja czyli pozbawienie obywatelstwa i deportacja.
ps.
Nie jestem socjalistą żeby przejmować się losem meneli, chyba że któregoś znam, wtedy mu pomogę ale dobrowolnie.
6 Grudnia 2007 o 22:40
Ha! Rzesza meneli xD Nic tylko jak wychodzę rano z domu to leżą mi na rowie i śmierdzą moczem i starymi ludźmi.
I te łzawe historyjki o biednych ludziach, którzy dziś opłacają podatki za kogoś, bo bogatszy - mądrzejszy potrafi sobie ich nie zapłacić.
Przecież takich sytuacji nie ma. Nie słyszałem dawno o żadnym “menelu”, szkoły i lecznictwo mają się świetnie, policja interweniuje nawet jeśli wyrzucę niedopałek na trawnik. Nie widziałem w poniedziałek o 6 rano dwóch obdartusów dopijających tanie wino, nie kupiłem w niedzielę świątecznej świeczki, bo państwo opiekuje się biednymi. Ogólnie jest k**wa zajefajnie i nie mamy zmartwień, więc po co wyskakujecie z jakimiś uproszczeniami?
7 Grudnia 2007 o 10:27
Podatek dochodowy narusza Konstytucję w związku z paragrafem który mówi że obywatel nie może być prześladowany czy też inaczej traktowany przez prawo z powodu koloru skóry. religji itp. z czego wynika także że nie może być inaczej traktowany z powodu posiadania większej ilości pieniędzy.
7 Grudnia 2007 o 10:54
@ amerykanista
“Zgadzam się ztym pomysłem,widzę tylko male ale”
Ależ “ale”jest problemem,z którym rozsądna władza sobie poradzi,uchwalając np.rozsądną konstytucję.
=======================
@Stryj Swiekry
“a co będzie z wielotysięczną rzeszą meneli,którzy nie będą płacić pogłównego”
Po pierwsze,jak godzisz troskę o ludzi biednych z POGARDĄ wobec nich wyrażającą się tym,że nazywasz ich menelami.Panie Hrabio(?),większość biednych to nie menele!!!!
Wszystkie wątpliwości Pana Hrabiego(?) dotyczące ściągalności pogłównego od ubogich rozwiązuje jego DOBROWOLNOŚĆ!!!Jak Pan Hrabia(?) raczy zapoznać się zapoznać z moim skromnym wpisem nr 53,gdzie wyłuszczyłem argumenty za DOBROWOLNYM pogłównym.Mam nadzieję,że uda się Panu Hrabiemu(?) zrozumieć,że tak jak nie da się ostrzyc łysego,tak nie można ściągać podatków od kogoś,co nic nie ma.
7 Grudnia 2007 o 11:01
Ts:
“a co będzie z wielotysięczną rzeszą meneli, którzy nie będą płacić pogłównego”
Jak to co albo wezmą się do roboty albo eksmisja czyli pozbawienie obywatelstwa i deportacja.”
Ciekaw jestem, jak będziesz deportował za niepłacenie podatku ludzi nie mogących pracować - sparaliżowanych, po wypadkach, z zaawansowaną choroba wieńcową, chorych psychicznie, niezdolnych do pracy z powodu starości itp. Mój kraj owszem ich przyjmie, ale barbarzyńską mikkową Porypię obłoży wszelkim mozliwym embargiem, a ja i miliony moich rodaków zatosujemy dodatkowo protest konsumencki, nie kupując żadnych produktów wytworzonych w Porypii.
Zresztą długo taka Porypia z podatkiem pogłównym nie pociągnie, bo wygrają z nią państwa stosujące rozsądniejsze systemy podatkowe.
podatek pogłówny ma tylko jedna zaletę - łatwość naliczenia, poza tym same wady:
Nie da się w razie potrzeby zebrać większych kwot, bo kwota podatku pogłównego musi być dostosowana do możliwości najbiedniejszego płatnika. Czyli mój kraj zbierze większe podatki w sposób mało uciążliwy dla podatników (od bogatszego więcej, od biednego mniej, od najbiedniejszego wcale), lepiej uzbroi armię i z łatwościa pobije armię mikkowej Porypii uzbrojoną w kosy (dowodzoną przez mikkolubne cepy:-) , bo na droższą broń już pieniędzy z podatków nie wystarczy. Pomogą nam rozruchy w Porypii, wywołane przez tych poddanych Porypii, którzy z przyczyn losowych porypane państwo wpędza w spiralę zadłużenia oraz tych, którzy nawet mogąc dziś płacić będą się obawiali swego losu w przyszłości, gdy ich sytuacja materialna się zmieni.
7 Grudnia 2007 o 11:09
“Dobrowolność” podatku, chłe, chłe, chłe :-)
Co za bzdury te mikkoluby jeszcze wymyślą - podatek nie może być dobrowolny.
Musi być zebrany siłą lub szantażem.
Ty ETG właśnie proponujesz rodzaj szantażu - nie zapłacisz - nie masz pewnych praw. Dokładnie to samo, co w dzisiejszej Polsce - nie zapłacisz podatku - nie masz prawa do określonej sumy pieniędzy, którą ci zabierze komornik.
No i propozycja niewolnictwa, ja to obśmiałem we wpisie 22, ale nie przypuszczałem, że Porypia aż tak się zalęgla w mikkolubnych mózgach, że będą rozważać niewolnictwo, najmniej efektywny z systemów społeczno- gospodarczych na poważnie.
Nie doceniłem stopnia porypania fanów mikkowej Porypii, chłe, chłe, chłe :-)
7 Grudnia 2007 o 11:17
@Stryj Świekry
Racz zauważyć w moich wpisach nr 53 i63 słowo DOBROWOLNY.Jak go nie masz w swoim socjalistycznym zasobie słów,to pozwolę sobie wytłumaczyć Ci,że nikt nie będzie ścigał tych,co nie będą CHCIELI płacić pogłównego.Wyobraś sobie,że człowiek ma wolną wolę!
7 Grudnia 2007 o 11:31
@Stryj Świekry
Postaraj się zrozumieć,że proponuję OGRANICZYĆ NIEWOLNICTWO.
W zaproponowanym systemie”niewolników” byłoby MNIEJ niż dziś,MNIEJ nż przed 1989.
7 Grudnia 2007 o 11:38
Ta twoja “dobrowolność” jest szantażem - nie wpłacisz, to tracisz mozliwość wyboru.
Dobrowolność jest wtedy, gdy masz możliwość wyboru.
“W zaproponowanym systemie”niewolników” byłoby MNIEJ niż dziś”
Dziś nie ma w Polsce niewolnictwa - nie wiedziałeś o tym?
7 Grudnia 2007 o 11:56
ad.”dobrowolność”
Czy markety też Cię szantażują,gdy żądają w kasie pieniędzy za kupowany przez Ciebie kawior?
ad.”niewolnictwo”
Może u was w Józefowie zza pałacowych ogrodzeń nie wiecie nic o niewolnictwie.
Ja jestem niewolnikiem i wśrod niewolników się obracam.
Moim panem jest Państwo,któremu muszę oddawać większość pieniędzy,zostawia mi tyle bym nie zdechł i mógł dalej nań pracować.Dba bardzo bym nie zdechł.Nie pozwala kąpać się w brudnej wodzie,pić kwaśnego mleka z bakteriami,jeżdzić na motorze bez kasku,itp.Kochany Pan,to moje Państwo!!!!!!
7 Grudnia 2007 o 14:18
Kara śmierci za aborcję !
7 Grudnia 2007 o 14:31
“W 1913 roku udało im się wprowadzić popsujkę do Konstytucji umożliwiającą wprowadzenie podatku dochodowego - co w konsekwencji doprowadziło do demoralizacji (masowe oszustwa w zeznaniach podatkowych), radykalnego spadku tempa wzrostu i w konsekwencji do Wielkiego Kryzysu w 1929.”
A czy przypadkiem to nie polityka monetarna doprowadziła do krachu 29. Reakcja na ten krach z kolei do Wielkiego Kryzysu?
7 Grudnia 2007 o 15:15
R. Gwiazdowski zauważył, że jesli ktoś chce z sensem mówić o wpływach do budżetu z tytułu podatku dochodowego i kosztach jego poboru, powinien najpierw odliczyć podatki płacone przez emerytów i rencistów, całą budżetówkę (wojsko, policja, słuzba zdrowia, urzędnicy itp) bo dla nich podatek jest tylko zapisem księgowym.
PS. i nie polemizujcie ze StryjemŚwiekry. Wystarczy że on polemizuje sam ze sobą.
7 Grudnia 2007 o 16:04
Komedia : ryj Świekry uważa, że “ludzie nie mogący pracować - sparaliżowani, po wypadkach, z zaawansowaną choroba wieńcową, chorzy psychicznie, niezdolni do pracy z powodu starości”, menele itp. nie płacą teraz podatków. Czyli Vat i akcyza oraz wszelkie opłaty lokalne itd. wynosza dla nich 0.
7 Grudnia 2007 o 17:33
@Krzysztof:
A już myślałem, że mam jakąś paranoję, wszędzie widzę trolle, pod każdym artykułem JKM-a.
@xlpr:
“Jest to NAJSPRAWIEDLIWSZE rozwiązanie.”, “Każdy płaci podatek proporocjonalnie do swoich możliwości.”
1. Jesteś wszechwiedzący? Już państwo wie lepiej co jest dla nas najlepsze, więc bez przesady.
2. Tak naprawdę zależy to od definicji sprawiedliwości, xlpr przyjął chyba definicję “sprawiedliwości społecznej”, “od każdego według jego siły, …”, czy może się mylę?
3. Sprawiedliwie jest jak ktoś płaci proporcjonalnie do tego co dostaje. Oczywiście można argumentować, że to dzięki państwu pośrednio ludzie zyskują dochód.
Proponuje się doedukować: http://www.nbportal.pl/pl/cw/prezentacje/prezentacje/podatki-na-swiecie
Moim zdaniem potrzebne niskie podatki to pogłówny (między innymi na wojsko), od wartości nieruchomości lub podobny proporcjonalny do majątku lub powierzchni gruntu (miedzy innymi na policję) i VAT.
Tak czy inaczej podatek dochodowy to “samo zło”:
“Amerykański ekonomista Daniel Mitchell w swej pracy przedstawił wpływ wysokości podatków stanowych na rozwój gospodarczy, a także na przemieszczanie się ludności. Na podstawie danych z trzydziestu lat udowodnił, że wysokość podatku dochodowego miała kluczowe znaczenie dla rozwoju poszczególnych stanów.
W ośmiu stanach, w których tego podatku w ogóle nie było, wzrost dochodu osobistego był o 15% wyższy niż w tych stanach, w których podatki dochodowe były najwyższe. Co więcej, stany, które nie miały podatku dochodowego, ominęła recesja z lat 90-tych. Gdy większość stanów borykała się z depresją i dziurami budżetowymi, w tych ośmiu recesja w ogóle nie wystąpiła.”
7 Grudnia 2007 o 19:02
Najlepsze jest zdanie: “…od bogatszego więcej, od biednego mniej, od najbiedniejszego wcale…”. A temu, który wykazuje straty należałoby jeszcze dopłacać?
7 Grudnia 2007 o 19:51
@Ts:
“Komedia : ryj Świekry uważa, że “ludzie nie mogący pracować - sparaliżowani, po wypadkach, z zaawansowaną choroba wieńcową, chorzy psychicznie, niezdolni do pracy z powodu starości”, menele itp. nie płacą teraz podatków. Czyli Vat i akcyza oraz wszelkie opłaty lokalne itd. wynosza dla nich 0″
Mikkolubstwo jak zwykle nic nie rozumie - gdyby rozumiało, to by nie było mikkolubstwem.
Postaraj się pomyśleć (o ile potrafisz) i zrozum, że w państwach cywilizowanych, gdzie są normalne podatki (VAT, akcyza, dochodowy) płaci się je tylko wtedy, gdy ma się pieniądze. Po utracie ostatniego grosza nieszczęśnik w krajach cywilizowanych dostaje socjal, w mniej cywilizowanych może zostać wolnym bezdomnym - nocowac gdziekolwiek, jeść i ubierac się tym co mu podarują lub znajdzie w śmietniku - ale przynajmniej bandyckie państwo nie domaga się od niego już pieniędzy.
w ANTYWOLNOŚCIOWEJ, poronionej bandyckiej mikkowej Porypii nawet takiego nieszczęśnika będzie ścigać bandyckie, opresyjne państwo, domagając się zapłacenia podatku pogłównego - gdyż Janusz Bez Żadnego Herbu Mikke postulował wprowadzenie pogłównego dla wszystkich bez wyjątku.
7 Grudnia 2007 o 20:29
Dyskusja oczywiście beznadziejna ale ciągnijmy to dalej.
“Po utracie ostatniego grosza nieszczęśnik w krajach cywilizowanych dostaje socjal”
Ten socjal oczywiście bierze się z nieba a edukacja i służba zdrowia jest bezpłatna itd. itp. brednie.
“w mniej cywilizowanych może zostać wolnym bezdomnym - nocowac gdziekolwiek, jeść i ubierac się tym co mu podarują lub znajdzie w śmietniku - ale przynajmniej bandyckie państwo nie domaga się od niego już pieniędzy.”
Otóż kochany znawco przepisów : darowizna w socjalizmie jest jak najbardziej opodatkowana.
A tak bardziej poważnie.
Twój problem z JKM dotyczy spraw wewnątrzpartyjnych.
Osobiście nie wybrażam sobie żebym po konflikcie z założycielem partii starał sie taką osobę z niej usunąć lub zmarginalizować. To kwestia dobrego wychowania.
Wojtera też to w końcu zrozumiał.
7 Grudnia 2007 o 21:43
@Ts:
“Dyskusja oczywiście beznadziejna”
Z mikkolubami trudno o inną.
…
“Ten socjal oczywiście bierze się z nieba”
Z podatków. Tego też nie wiesz?
“Otóż kochany znawco przepisów : darowizna w socjalizmie jest jak najbardziej opodatkowana.”
Kwoty wolne - w podatku od spadków i darowizn
Obowiązują od 1.01.2003r.
9’637 zł Osoba zaliczona do I grupy podatkowej
7’276 zł Osoba zaliczona do II grupy podatkowej
4’902 zł Osoba zaliczona do III grupy podatkowej
Czy mikkolub Ts uważa, że jak dam bezdomnemu bułkę lub stary sweter, to jest on wart więcej niż prawie pięć tysięcy złotych?
Chłe, chłe, chłe :-)
Mikkolubstwo = ignorancja.
…
“Osobiście nie wybrażam sobie żebym po konflikcie z założycielem partii starał sie taką osobę z niej usunąć lub zmarginalizować.”
Mikke nie był jedynym założycielem partii UPR.
Do tego skoro Mikke domaga się wyjątkowej pozycji dla siebie, to powinna ona być zapisana w Statucie UPR.
Nie była zapisana, partia nie była jego własnością - a mimo to dokonał poczynań bezprawnych. I ty to chcesz wybielić? To tak, jakbyś kupił większościowy pakiet akcji w spółce założonej kiedyś między innymi przez Jana Kowalskiego, chciał w niej rządzić, a Kowalski zrobił by bezprawne przejęcie władzy w spółce, mimo wyroku sądu.
Podoba ci się takie bezprawie?
DAĆ MIKKOLUBOM WŁADZĘ, TO WPROWADZĄ NAM RZĄDY BEZPRAWIA
…
“Wojtera też to w końcu zrozumiał.”
Wojtera był oferma i ciaptak - ja na jego miejscu odwołał bym się do sądu powszechnego. Ale nie dziwi, że był mało inteligentnym ciaptakiem, w końcu on też był wcześniej mikkolubem, a nikt z jajami i rozumem mikkolubem nie zostaje.
7 Grudnia 2007 o 22:14
@Stryj Swiekry
Zgadzam sie, to wcale nie jest bezzasadne pytanie: jak sciagac poglowne (w takiej samej kwocie dla wszystkich) od ludzi ktorzy nawet nie posiadaja takiej kwoty. I rzeczywiscie jest to pewien problem jesli zakladamy jednakowa “skladke” na te same, wspolne wszystkim uslugi (niech bedzie na przyklad ta policja o ktorej bylo juz tu sporo). No nie da sie (chyba) a co zrobic z tymi ktorzy nie zaplacili tez nie za bardzo wiem (co nie znaczy ze nikt nie wie i nie ma sensownych pomyslow)
Ale przyjrzyjmy sie sytuacji ktorej bronisz: czyli, skoro mowa o podatku dochodowym, jednakowemu dla wszystkich procentowi pobieranemu od zarobkow (jednakowemu dla uproszczenia rozwazan, ale to samo tyczy sie i podatkow progresywnych). Zakladam, ze bronisz tego jako rozwiazania miedzy innymi sprawiedliwego i moralnego. Rozumiem tez latwosc wegzekwowania np 10% podatku od kogos kto zarabia 1000 PLN miesiecznie, kogos kto zarabia 100 PLN jak i od kogos kto nie zarabia nic.
Ale mam pytanie, czy uwazasz za sprawiedliwa i moralna taka sytuacje:
Idziesz na targ po worek ziemniakow, znajdujesz takie jakie ci odpowiadaja i grzecznie czekasz az klient przed toba zostanie obsluzony - gosc wlasnie sie rozlicza z naleznosci. Placi za worek 20 PLN i odchodzi. Teraz ty prosisz straganiarke o worek takich samych i wazacych tyle samo (tak sa podzielone na worki) ziemniakow i chcesz jej wreczyc 20 PLN. Straganiarka na to: chwileczke, prosze mi pokazac dokument przedstawiajace panskie zarobki! Tak sie akurat sklada, ze masz takowy ze soba, wiec wreczasz jej jednoczesnie zdziwiony pytajac do czego jej to potrzebne. Baba na to ze cena worka ziemniakow uzalezniona jest od wysokosci dochodow i stanowi okreslony od nich procent po czym wylicza ci worek na 35 PLN.
Sprawiedliwie? Trudno byloby pewnie znalezc kogos kto by tak twierdzil. A przeciez dokladnie tak wyglada sytuacja przy zalozeniu, ze wszystkie uslugi (np medyczne) sa oferowane przez panstwo z budzetu pochodzacego z podatkow. Jesli Kowalski placi rocznie np 20.000 PLN podatku a Nowak 40.000 i przy zalozeniu ze obaj skorzystali danego roku z uslug tej samej panstwowej poradni okulistycznej i leczyli sie u tego samego lekarza (oplaconego z ich podatkow) leczac ta sama dolegliwosc to Nowak zaplacil dwa razy wiecej za taka sama usluge jak Kowalski! Czy to jest twoim zdaniem sprawiedliwe?
7 Grudnia 2007 o 22:29
“Mikke nie był jedynym założycielem partii UPR.”
Podaj który z załozycieli był jeszcze w partii w chwili wyrzucania Wojtery.
“Do tego skoro Mikke domaga się wyjątkowej pozycji dla siebie, to powinna ona być zapisana w Statucie UPR.”
On się tej pozycji nie domaga, On ją ma.
“[pozycja JKM-a ]Nie była zapisana, partia nie była jego własnością - a mimo to dokonał poczynań bezprawnych.”
A słyszałeś o austinowskim pozytywizmie?
“…władza suwerena jest nieograniczona, niepodzielna i nieprzerwana. Nikt nie może nakładać na suwerena obowiązków (włącznie z nim samym), nikt nie może jego władzy ograniczać; władza ta nie może zostać rozdzielona między różne podmioty i stale spoczywa w rękach suwerena….”
8 Grudnia 2007 o 15:21
ad Stryj Świekry wpisy 59 i 76
1. W kraju gdzie jest dochodowy akcyza i VAT, ludzie których nie stać na płacenie podatków i tak MUSZĄ JE PŁACIĆ kupując jakikolwiek produkt !!!
W efekcie na wiele rzeczy ich nie stać. Mnie i Ciebie też to może dotyczyć.
2. Co z tzw menelami którzy nie mają na pogłówny?
Podatki to danina, opłata za pewne “usługi” państwa wobec podatnika. Obecnie państwo WYMUSZA zakup wielu usług, będąc często monopolistą. Wyobraźmy sobie więc Nowe Państwo, które nic nie wymusza i oferuje tylko: ochronę życia - policja oraz sądownictwo. Tzw menel który nie chce lub nie może płacić podatku, nie miałby prawa do tych usług - chyba że koszty postępowania zgodziłaby się pokryć jakaś Fundacja czy Stowarzyszenie Pomocy Ubogim.
8 Grudnia 2007 o 15:26
mamert wpis nr 79
Dobry argument, gratuluję.
Inna sytuacja jest przy podatku od nieruchomości - logiczne jest że osoba mająca duże posiadłości płaci więcej, gdyż “usługa” ochrony dużego terytorium będącego w jej posiadaniu więcej kosztuje.
8 Grudnia 2007 o 21:46
Moim zdaniem ta dyskusja pomija istote tematu, ktorym jest zdefiniowanie roli panstwa. SPosob finansowania panstwa przez obywateli jest tematem wtornym. Podejrzewam, ze fachowa analiza dotyczaca efektywnosci i kosztow kazdego rozwiazania nie bylaby trudna ale znow punktem wyjscia byloby okreslenie na co te podatki sie pobiera.
Na marginesie, jezeli zalozymy ze w rekach panstwa sa tylko tak podstawowe obszary jak sadownictwo, wojsko i policja (co do czego nie jestem tak przekonany) to zarowno podatek od nieruchomosci jak i rowne dla wszystkich poglowne maja bardzo istotne wady. Ten pierwszy zaklada, ze ten co ma wiecej “majatku” bedzie posiadal wiecej nieruchomosci (co niekoniecznie jest prawda, bo mieszkanie/dom to tylko jeden z elementow majatku) nie wspominajac, ze osoba z malym majatkiem ale z duzym potencjalem do zarabiania w przyszlosci moze byc “bardziej wartosciowa” niz ta z wiekszym w danym momencie majatkiem ale nie podwyzszajaca go juz (zakladamy, ze za panstwo placi wiecej ten co jest wiecej “wart”). Rowne poglowne natomiast spowoduje albo to ze jakosc uslug panstwowych nie odpowiadalaby duzej czesci podatnikow (tak jak ktos juz napisal, wysokosc podatku musialaby byc dostosowana to mozliwosci najbiedniejszych) oraz do jawnej niesprawiedliwosci bo ludzie majetni beda w wiekszym stopniu korzystac z panstwowych uslug (np. ochrona wiekszego majatku jest bardziej kosztowna niz mniejszego pomimo tego co poniektorzy probowali tu insynuowac).
Dla mnie to oczywiste, ze ludzie bardziej majetni maja wieksza korzysc w tym, ze kraj jest bezpieczny, ich mienie chronione, administracja dziala jak nalezy i ze jak ida w niedziele po obiedzie na spacer to na ulicy nie musza mijac setek zebrzacych ludzi, ktorym sie nie udalo. Za te korzysci musza placic tak jak placi sie za kazdy inny towar na wolnym rynku czyt. ten co ma wiecej placi wiecej. Forma przekazania tej platnosci panstwu (podatek od majatku, dochodu, konsumpcji czy czegokolwiek innego) jest tylko szczegolem.