Samobójcze skłonności Polska ma i miała - pisał śp. Aleksander hr. Fredro - i miał po stokroć rację. Co więcej: te samobójcze skłonności mają również znacznie mniejsze grupy obywateli - np. związki zawodowe, które tak długo domagają się podwyższania płac, aż firma zbankrutuje. Lub przeniesie się do Chin.
Poprzedni parlament, zdominowany przez socjalistów-państwowców z PiS-u, uchwalił ustawę ograniczającą działalność “sklepów wielkopowierzchniowych”.
Trybunał Konstytucyjny na szczęście ją unieważnił. Co jest zdumiewające: takie sklepy są na ogół oblegane przez ludzi. Każdy, kto kupuje w “Biedronce”, “Realu” czy innym “Oszołomie” powinien więc powiedzieć: “W życiu nie zagłosuję na PiS, który chce mi odebrać prawo robienia tanich i szybkich (bo w jednym miejscu) zakupów!”.
Tymczasem klienci megamarketów są bierną masą - natomiast handlowcy konkurenci tych sklepów popierają partie, które usiłują tę megakonkurencję wyeliminować. Gdyby mogli to zrobić paręset lat temu, to nie powstałyby Sukiennice - bo to była “nieuczciwa, wielkopowierzchniowa konkurencja” dla sklepików na Kazimierzu!
Najbardziej jednak zdumiewające jest to, że ci drobni i średni kupcy (którzy, nawiasem pisząc, sami jak najbardziej robią zakupy w tych supermarketach!), domagając się dania urzędnikom prawa do ograniczania działalności handlowej, nie zdają sobie sprawy z tego, że jeśli Władzuchnie będzie wolno zakazywać handlarzom tego czy owego - to Wielka Sieć Sklepów jakoś sobie poradzi: a to zaprosi urzędników “na szkolenie” na wyspę Bali, a to po prostu wręczy megałapówkę. Natomiast drobny sobie nie poradzi.
Jak wiemy, drobne rybki nie unikają wielorybów, “które stanowią nieuczciwą konkurencję w zdobywaniu pożywienia” - lecz, przeciwnie: pływają obok nich.
Podobnie obok hipermarketów powstaje (a nie likwiduje się!!) cała masa drobnych sklepów i punktów usługowych. Ale gdyby nawet tak nie było, chęć upoważnienia urzędników do regulowania handlu - to chęć samobójcza! I zaproszenie do korupcji!
Nowości w księgarni:
W sklepie nczas.com można nabyć długo oczekiwaną książkę “SB a Lech Walesa. Przyczynek do biografii” (Cenckiewicz, Gontarczyk). Pozycja niezwykle trudno dostępna! Ilość egzemplarzy ograniczona! Zachęcamy do złożenia zamówienia!
Inflacja w Wielkiej Brytanii wzrosła do najwyższego poziomu od co najmniej 1997 r., gdy rozpoczęto zbieranie danych. To skutek pogłębiającego się kryzysu na rynku finansowym, który ograniczył zaciąganie kredytów oraz zwiększył koszty życia. Ceny konsumpcyjne wzrosły o 5,2 proc. (r/r)… 1 komentarz
Członkowie Koalicji Klimatycznej chcą płatnych pozwoleń na emisję CO2 od roku 2013. Uzyskane pieniądze z aukcji mają być przeznaczone m.in. na wzrost efektywności energetycznej. [nice_alert]Darmowe zezwolenia na emisję CO2 prowadziły do wynagradzania nieefektywnych producentów, którzy szkodzili klimatowi. Niektóre kraje członkowskie… 16 komentarzy
Kryzys “nie może być dla UE pretekstem do rezygnacji z ambitnych celów pakietu klimatyczno-energetycznego” - ostrzegł we wtorek przed szczytem UE przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso, odrzucając jakiekolwiek możliwość osłabienia celów redukcji CO2. [nice_alert]“Ratowanie planety nie jest jak drink po kolacji,… 10 komentarzy
Małe zakłady, które przerabiają winogrona z własnej uprawy, nie będą musiały uzyskiwać statusu składu podatkowego. Zakłada to projekt nowej ustawy akcyzowej, której pierwsze czytanie Sejm przeprowadzi w tym tygodniu – pisze “Rzeczpospolita”. Przepis ten spełnia postulaty branży. [nice_alert]Obecnie producencie wina… 14 komentarzy
Laureatem nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii został Amerykanin Paul Krugman, profesor ekonomii i stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Princeton, specjalista w dziedzinie handlu międzynarodowego. Królewska Szwedzka Akademia Nauk nagrodziła Krugmana za sformułowanie nowej teorii, dotyczącej urbanizacji. Laureat zintegrował różne dotąd dziedziny… 16 komentarzy
Gdyby nie Donald Tusk, Lech Wałęsa mógłby tylko pomarzyć o zasiadaniu w “radzie mędrców”, która przygotowuje plany rozwoju Unii Europejskiej. Dopiero po interwencji polskiego premiera Lech Wałęsa dostał zaproszenie. Wcześniej słyszał, że nie wejdzie do rady, bo nie zna języków… 17 komentarzy
I to mimo kryzysu finansowego - według najnowszego rankingu konkurencyjności Światowego Forum Gospodarczego Stany Zjednoczone nadal mają najbardziej konkurencyjną gospodarkę na świecie. [nice_alert]Według raportu opublikowanego 8 października br. na drugiej pozycji znalazła się Szwajcaria, a na dalszych – Dania, Szwecja i… 23 komentarzy
50 tyś. berlińczyków protestowało przeciwko “szaleństwu nadmiernego państwowego nadzoru” elektronicznego nad życiem obywateli Niemiec. [nice_alert]Demonstrację, która zakończyła się pod Brama Brandenburską zwołało 117 stowarzyszeń obywatelskich reprezentujących najrozmaitsze środowiska, od prawników po robotników przemysłowych. Uczestnicy w swych przemówieniach krytykowali rządowe środki zapobiegania… 13 komentarzy
17 Lipca 2008 o 08:24
Od razu przyszedł mi na myśl inny przykład samobójczych skłonności Polaków czyli sojusz wyborczy UPR z idącym właśnie na dno LPR.
17 Lipca 2008 o 10:13
tym razme nie zgadzam sie z JKM… ustawa ta nie polegala na tym ze calkowicie zabraniła handlu hipermarketom.. wiec nie wiem ocb ?
17 Lipca 2008 o 10:47
Brednie Janusza Mikke:
“samobójcze skłonności mają również znacznie mniejsze grupy obywateli - np. związki zawodowe, które tak długo domagają się podwyższania płac, aż firma zbankrutuje.”
Biedny Januszek najwidoczniej nie wie, że związki zawodowe ani sami związkowcy nie są właścicielami firmy i jest im w zasadzie obojętne, czy firma nie będąca ich własnościa zbankrutuje, czy nie. Jak zbankrutuje - zatrudnią się w innej firmie.
———-
“Gdyby mogli to zrobić paręset lat temu, to nie powstałyby Sukiennice - bo to była “nieuczciwa, wielkopowierzchniowa konkurencja” dla sklepików na Kazimierzu!”
Januszek głuptasek jak widać uważa, że Sukiennice były jedną prywatną firmą, na podobieństwo “Biedronki”. Doucz się Januszku, że funkcjonowali tam niezależni i rywalizujący ze sobą kupcy, a same Sukiennice były rodzajem bazaru, tylko ładnego i pod dachem.
17 Lipca 2008 o 12:15
Ooo, pan Ozjasz wrocil z urlopu. Widac, ze wypoczety i w formie. Witamy.
17 Lipca 2008 o 12:42
korwinofobia mu sie odnowila po prostu, z leczenia na mikkofobie wrocil a nie z wczasow.
17 Lipca 2008 o 12:44
a co do tematu - ogladalismy upadki wielu cywilizacji - tak wiec nie wiem skad bierze sie w nas przekonanie, ze jestesmy wieczni. nalezy zaakceptowac pewne fakty i szykowac na zmiane frontu.
17 Lipca 2008 o 13:56
Witam, z kontekstu wypowiedzi p. Zydomasona wynika iz zgadza sie on z p. Mikke ze zwiazki zawodowe to pasozyt. pozdrawiam
17 Lipca 2008 o 13:56
Powinno sie raczej dazyc nie do dopieprzania duzym, lecz do wyrownywania szans: jesli hipermarket nie placi podatkow, a drobny sklepikarz placi jak trzeba, to moze sklepikarza odciazyc zamiast hipermarket pograzac. Hipermarkety za to mozna bezlitosnie tepic za naduzywanie pozycji na dostawcach i dumping. Tymczasem urzedasy najchetniej by zabronily zmuszania kooperantow do cyfrowych rozliczen, bo one sa niezgodne z podpunktem do interpretacji komentarza do ustawy…
17 Lipca 2008 o 15:07
“Biedny Januszek najwidoczniej nie wie, że związki zawodowe ani sami związkowcy nie są właścicielami firmy i jest im w zasadzie obojętne, czy firma nie będąca ich własnościa zbankrutuje, czy nie. Jak zbankrutuje - zatrudnią się w innej firmie.”
Biedny Ozjaszek :( chyba nie wypoczął po urlopie albo słonko przypiekło rudą główkę, bo takie bzdury pisze, że jak mówią strach się bać. Związkowcy np. Poczty muszą być jej pracownikami więc dobijając firmę w której pracują, tym samym pozbawiają się miejsc pracy. Więc panie masożydzie piepszysz po prostu dla zasady. Dobranoc.
17 Lipca 2008 o 16:59
Panie Januszu znów się zawiodłem ,wręcz potwornie !!! Jak można nawet pomyśleć że Polak chce popełnić samobójstwo a już szczególnie związkowiec.Polak ginie zawsze bohaterską śmiercią,zamordowany przez wroga zewnętrznego,wewnętrznego i co najgorsze zdrajce.Wystarczy przyjrzeć się naszej historii.Skoro jestem przy historii , to może pan Żydomason pochwali się swoją wiedzą i napisze ,kiedy i dlaczego Żydzi znależli sięw Polsce.A nie zagrzali miejsca na dłużej w żadnym innym kraju europejskim.Wracając do tematu, to ciekawe że wielkie sieci handlowe nie płacą takich podatków,jak rodzimi mniejsi handlowcy.Ci którzy powstają nie przy a z reguły w hipermarketach,muszą przecież im słono płacic za wynajęcię powierzchni handlowych.Ciekawe czy ci wszyscy bardzo zadowoleni z zakupów w hipermarketach,wiedzą że towary różnych zachodnich marek są o wiele gorszej jakości,niż w krajach z których pochodzą.Smacznego ,,chemicznego” jedzenia,…cóż nasi polscy wytwórcy żywności nie doczekali się pomocy ,,polskich” rządów i w większosci juz ich nie ma. PS.Podobno ,rząd Tuska dostał czas od UE w sprawie naszych stoczni do września,nie na ratowanie ich lecz O ZGROZO!,stworzenie planu osłonowego dla pracowników stoczni i ich rodzin,w celu zmniejszenia przykrych konsekwencji finansowych dla tysięcy ludzi po tym jak utracą pracę.
17 Lipca 2008 o 17:09
@warter:
“Witam, z kontekstu wypowiedzi p. Zydomasona wynika iz zgadza sie on z p. Mikke ze zwiazki zawodowe to pasozyt.”
Naprawdę?
A streszczenie ogólnej teorii względności i słowa hymnu narodowego Botswany też w moim wpisie widzisz?
=============
@Kasywelaunus:
“Związkowcy np. Poczty muszą być jej pracownikami więc dobijając firmę w której pracują, tym samym pozbawiają się miejsc pracy.”
Jak mikkolub coś palnie, to nie wiadomo - żart to nonsensowny, czy zaostrzenie psychozy?
Mikkolubny wymoczku z mózgiem rozmiękłym - związkowcy Poczty NIE MUSZĄ być jej pracownikami. Nie ma już nakazów pracy, jak w ukochanym przez Janusza Mikke PRL, i aktualny pracownik Poczty może za miesiąc pracować w jednym z setek innych zawodów i tysięcy innych miejsc, gdy Poczta padnie. Co zresztą potwierdza praktyka - fluktuacja kadr wśród pocztowców jest bardzo wysoka.
——–
“Więc panie masożydzie piepszysz”
Nawet swoich bzdur po polsku nie potrafisz napisać…
Spytaj się swojej “pani od polskiego”, czy prawidłowo rozpocząłeś zdanie i czy w polszczyźnie istnieje wyraz “piepszysz”.
Rozumiem że wy, słowiańskie goje, posługujecie się zapisem swojej dzikiej mowy dopiero od kilkuset lat, gdy my, Żydzi, biegle posługujemy się pismem już od kilku tysiącleci - lecz w końcu czas się nauczyć, prymitywy.
Najwyższy Czas !!!
17 Lipca 2008 o 18:45
@Żydomason Ozjasz Wczele-Goldberg
Aho, wrócił Pan z urlopu. Jak było w Sarbinowie?
17 Lipca 2008 o 19:45
I jak nie uznac Lewickiego za kretyna. Najpierw mowi: “związki zawodowe ani sami związkowcy nie są właścicielami firmy i jest im w zasadzie obojętne, czy firma nie będąca ich własnościa zbankrutuje, czy nie.” a potem na sluszna uwage wartera:
“… z kontekstu wypowiedzi p. Zydomasona wynika iz zgadza sie on z p. Mikke ze zwiazki zawodowe to pasozyt.” odpowiada:
Naprawdę?
A streszczenie ogólnej teorii względności i słowa hymnu narodowego Botswany też w moim wpisie widzisz?
Chyba, ze niszczenie firmy dla samego niszczenia, bo to nie moje i sobie znajde inna nie jest wg. Lewickiego pasozytnicze-pewnie jest wg niego twprcze i zbawienne, godne pochwaly?
17 Lipca 2008 o 19:52
“aktualny pracownik Poczty może za miesiąc pracować w jednym z setek innych zawodów” Tyle ze wtedy nie bedzie mogl byc juz zwiazkowcem Poczty i ot to JKM chodzi, ale onanista tego nie rozumie-czytanie ze zrozumieniem znowu do bani.
“my, Żydzi, biegle posługujemy się pismem już od kilku tysiącleci”
Ze u Zydow az tacy kretyni sa jak Lewicki to az wstyd mi jako niegojowi. Sam wiecznie wali byki (jak i inni, literowki na necie sa normalka-szybkosc pisania itp.-nie ma czego sie czepiac).
Ps. Kiepsko sie maczmejker spisuje w twojej gminie Lewciu, skoro caly czas jestes dziewica bez baby.
17 Lipca 2008 o 19:55
“my, Żydzi, biegle posługujemy się pismem już od kilku tysiącleci ”
Jakim Zydem niby jestes dziecko, aszkenajskim czy sefardyjskim?
17 Lipca 2008 o 21:47
Icek1976:
“Jakim Zydem niby jestes dziecko, aszkenajskim czy sefardyjskim?”
P.Lewicki ma korzenie aszkenazyjskie, pochodzi prawdopodobnie ze zasymilowanej inteligencji żydowskiej z Kongresówki lub “żydokomuny” przybyłej do Polski w 1944 z Armią Czerwoną. Z pewnością nie jest wolnomularzem.
17 Lipca 2008 o 22:01
Żydomason Ozjasz Wczele-Goldberg:
“Biedny Januszek najwidoczniej nie wie, że związki zawodowe ani sami związkowcy nie są właścicielami firmy i jest im w zasadzie obojętne, czy firma nie będąca ich własnościa zbankrutuje, czy nie. Jak zbankrutuje - zatrudnią się w innej firmie.”
Ani JKM ani ty nie macie racji. Związkowcy nie są na tyle głupi , aby unicestwić żywiciela na którym pasożytują. Teraz bezrobocie spada, ale kilka lat temu sytuacja była gorsza a kopalnie przynosiły straty. Związki górnicze siedziały wtedy cicho jak mysz pod miotłą.
17 Lipca 2008 o 22:23
Icek przygłup myśli, że jak da sobie żydowski nick, to sam sie przez to mądrym stanie.
Nic z tego mikkolubie, bredzisz - jak to mikkolub.
——-
Związkowiec w cudzym zakładzie pracy nie jest pasożytem, gdyż nie żeruje na pracodawcy, lecz reprezentuje interesy pracowników. Pracownicy są potrzebni pracodawcy - a stworzonko potrzebne drugiemu stworzonku, wręcz niezbędne - nie jest pasożytem, doucz się biologii, durny mikkolubie
——–
“Tyle ze wtedy nie bedzie mogl byc juz zwiazkowcem Poczty i ot to JKM chodzi, ale onanista tego nie rozumie-czytanie ze zrozumieniem znowu do bani.”
Chłe, chłe, chłe - mikkolubna durniastość nie potrafi ze zrozumieniem czytać - a mądrzejszym to przypisuje, kretynek. To nie Janusz Mikke podjął temat związkowców na poczcie, lecz internauta-mikkolub Kasywelaunus, ty niegramoto zidiociała, chłe, chłe, chłe :-)
A jak związkowiec nie będzie pracownikiem poczty - to pójdzie pracować do innego pracodawcy. Czasy ukochanego przez Janusza Mikke PRL z nakazami pracy i wilczymi biletami dla niepokornych na szczęście się skończyły.
18 Lipca 2008 o 09:08
Żydomasonku, powiedz to stoczniowcom którzy od 20 lat wykonują tą samą pracę, że mają się zatrudnić w innej firmie chłe, chłe chłe
18 Lipca 2008 o 12:39
Icek1976:
Z całym szacunkiem po co Pan Dyskutuje z idiotą? Czy naprawde polemika z gówniarzem sprawia Panu przyjemność? Przecież on prezentuje poziom wiedzy ogólnej na poziomie czternastolatka, więc fakt, że jest “dziewicą bez baby” swatce w żaden sposób ujmy nie przynosi ( są zadania, których wykonać sie nie da ). O wieku owego indywiduum wniosjuję również ze stylu pełnego inwektyw i odległego od jakiejkolwiek rzeczowości. Zresztą ono samo stwierdziło,że umie pisać, teraz jeszcze drugie 14 lat i nauczy się czytać. To będzie jazda.
18 Lipca 2008 o 20:34
grzes, ma Pan racje. Przypomina mi sie scena z Alternatywy 4 gdzie Balcerek mowi do dzwigowego: Miales sasiad racje-trzeeba mu bylo naklasc po mordzie.
18 Lipca 2008 o 20:56
“Związkowiec w cudzym zakładzie pracy nie jest pasożytem, gdyż nie żeruje na pracodawcy, lecz reprezentuje interesy pracowników.”
He he, genialne. Wszystko wiedzacy Lewicki zapewne zna, np.: Jednostka wobec panstwa, Konstytucje wolnosci czy kilka pozycji Tomasz Woodsa Juniora opisujacych dokladnie jak “zbawienne” sa skutki dzialalnosci zwiazkow dla firm.
“Związkowiec w cudzym zakładzie pracy nie jest pasożytem, gdyż nie żeruje na pracodawcy, lecz reprezentuje interesy pracowników. Pracownicy są potrzebni pracodawcy - a stworzonko potrzebne drugiemu stworzonku, wręcz niezbędne - nie jest pasożytem, doucz się biologii, durny mikkolubie”
Jako ze durny mikkolub z aszkenajska krwia uczyl sie biologii i wie, ze pracownik jest firmie niezbedny w przeciwienstwie do zwiazkow. To nie pracownik jako taki jest pasozytem, lecz staje sie takim jesli zaczyna dzialac wbrew interesom zywiciela (zwykle jako zwiazkowiec)-ksiazkowy przyklad pasozytnictwa, ale Lewicki oczywiscie udaje glupiego.
Bez wzgledu na to kto podjal temat, JKM czy internauta, nie zmienia to faktu, ze towarzysza szczeniaka argument a propos zwiazkow jest bledny i nie przeczytal ze zrozumieniem argumentu inernauty, czego niby-kontrargument Lewickiego dowiodl. Towarzysz szczeniak Lewicki nie zmienil obelgami faktu, ze jednak czytac ze zrozumieniem nie potrafi.
Na koniec co do uwag o niezwyklej madrosci Lewickiego i glupocie adwersarzy to znowu nasuwa sie historia cesarskich lekarzy Napoleona. Jak Buonaparte zauwazyl: jeden moj lekarz wie wszystko, uwaza sie za medrca i zawsze ma odpowiedz na wszystkie pytania-ten jest kompletnym ignorantem. Drugi z moich lekarzy czesto sie zastanawia, ma watpliwosci i przyznaje, ze nieraz nie zna przyczyny-ten jest bardzo madrym czlowiekiem.
18 Lipca 2008 o 21:40
Z tymi lekarzami nie można się nie zgodzić, tylko kto urasta do miana pierwszego lekarza JKM czy Lewicki? A może jeden i drugi? A może trzeba było pojechać do Sarbinowa i dyskutować?
19 Lipca 2008 o 00:58
O czym tu mozna dyskutowac?Racje JKM sa tak oczywiste i jasne ze tylko nawiedzeni socjalisci moga ich nie dostrzec.Zreszta,jakie tam racje JKM.To sa zwykle zachowania normalnych ludzi,o ktorych pisze JKM,minimum Panstwa a maximum wolnosci dla jednostki.I wszystko.
19 Lipca 2008 o 12:12
@C>K>M:
“Żydomasonku, powiedz to stoczniowcom którzy od 20 lat wykonują tą samą pracę, że mają się zatrudnić w innej firmie chłe, chłe chłe”
Alez dokładnie to mówił również Janusz Mikke, wy duraczki mikkolubne….
Nawet nie wiecie, co mówi nwasz wielki guru?? :-) :-) :-)
19 Lipca 2008 o 12:24
@mikkolubny głupek z mylącym żydowskim nickiem:
“pracownik jest firmie niezbedny w przeciwienstwie do zwiazkow. To nie pracownik jako taki jest pasozytem, lecz staje sie takim jesli zaczyna dzialac wbrew interesom zywiciela”
Oczywiście durny mikkolub nie wie, że interesy pracodawcy i pracobiorcy ZAWSZE są rozbieżne. Pracodawca chce mieć jak najtańszą i najbardziej wydajną siłę roboczą - a pracownik chce zarabiać jak najwięcej, jak najmniej pracując.
To jest układ między partnerami, a nie pasozytnictwo, jak tępaku bredzisz.
Domagający się np. wyższej pensji za swoją pracę pracownik (równiez związkowiec) nie jest pasozytem, gdyż za tę wyższą pensje chce wykonywać czynności przynoszące nadal pracodawcy zysk - a pasożyt, mikkolubna tępoto, nie przynosi z zasady żadnego zysku swemu żywicielowi.
———-
“mikkolub z aszkenajska krwia ”
Nie podszywaj sie pod mojego Rodaka, mikkolubny ćwierćinteligencie.
Aż tak głupich jak ty wśród Aszkenazim jeszcze nie widziałem.
19 Lipca 2008 o 16:34
Lewciu, robaczku moj ty uroczy bez rozumienia czytanego tekstu-przeczytaj co napisalem, pomysl i przestan sie niezdrowo podniecac swym geniuszem bo, po raz kolejny, nie zrozumiales kompletnienic, lub moze celowo dokonujesz jakiejs cudownej selekcji tekstu by nie zrozumiec? Coz, jako, ze te interesy pracodawca-pracownik jak sam przyznajesz sa rozbiezne (co tez nie zawsze jest prawda jak zauwazylo sporo madrych ludzi w przeciwienstwie do twego skretynialego guru Marksa), to wlasnie przyznales mi racje, bo w takim ukladzie pracownik moze latwo stac sie pasozytem dzialajacym tylko we wlasnym interesie i na szkode zakladu (przykladow w literaturze sporo wiec sobie poczytaj). Wpadasz tez we wlasne sidla, bo raz mowisz, ze pracownik nie jest pasozytem bo jest potrzebny pracodawcy, a za chwile mowisz, ze pracownik chce pracowac jak najmniej i zarabiac jak najwiecej, co jest zwykle wbrew interesom firmy. Przykladem ze wspolczesnej historii sa strajki gornikow brytyjskich w czasach Zelaznej Damy, gdy to pracownicy domagali sie 100% podwyzki-malo ich obchodzilo, ze kopalni na to nie stac i podatnicy beda musieli za to placic. Dzieki Bogu pani premier Malgosia zamknela lub sprywatyzowala kopalnie co odciazylo podatnikow, a zachowane kopalnie w prywatnych rekach z robolami, ktorzy nie mieli nic do gadania staly sie przynoszacymi zyski firmami. Strajkujacych roboli w znacznej czesci zwolniono-widocznie pracodawca nie rozumial w przeciwienstwie do Lewcia, ze ci wszyscy gornicy jakos nie byli mu az tak potrzebni. Dla pracodawcy czesc gornikow okazala sie jakims cudem pasozytami, ktorych trzeba bylo wykopac by firma przetrwala-coz, szefowie kopalni nie znali madrosci Lewcia i zamiana nierentownych firm w przynoszace zyski wbrew pomyslom Lewcia trzeba zaliczyc do cudow.
19 Lipca 2008 o 16:37
“Nie podszywaj sie pod mojego Rodaka, mikkolubny ćwierćinteligencie.
Aż tak głupich jak ty wśród Aszkenazim jeszcze nie widziałem.”
Co do podszywania sie to akurat jestem przekonany o Lewcia pseudozydowskosci. Obelgi mozesz sobie darowac, bo szczekania i opinie smarkacza malo kogo obchodza-przestan sie podniecac niezdrowo swym feniuszem i znajdz sobie w koncu dziewczyne.
19 Lipca 2008 o 19:12
Mialo byc geniuszem oczywiscie
19 Lipca 2008 o 23:27
Głupiutki “Icek” marginalne przypadki, gdy obie strony (PARTNERZY!!!) - czyli pracodawcy i pracobiorcy nie potrafili się dogadać, bierze za normę.
“raz mowisz, ze pracownik nie jest pasozytem bo jest potrzebny pracodawcy, a za chwile mowisz, ze pracownik chce pracowac jak najmniej i zarabiac jak najwiecej, co jest zwykle wbrew interesom firmy.”
Naprawdę goj Icek jest aż tak tępy, że jego malutka, puściutka kiepełka nie potrafi tego pojąć?
Każda transakcja polega na tym, że sprzedający chce sprzedać jak najmniej za jak najwyższa cenę, a kupujący chce kupić jak najwięcej za cenę jak najniższą. I to samo dotyczy również ludzi handlujących pracą - pracodawca chce kupić jak najwięcej pracy jak najtaniej, a pracobiorca chce sprzedać jak najmniej pracy jak najdrożej. Zasada uniwersalna handlu, nie rozumiesz goju tego, co jest oczywistością dla każdego bachurka szajgeca jeszcze przed pójściem do chederu
20 Lipca 2008 o 03:36
Najbardziej haniebnie w sprawie ustawy sklepowej zachował sie premier Tusk, który stwierdził na konferencji prasowej, że sklepów w Polsce jest za dużo. To komunizm w czystej postaci. Na szczęście TK obalił tą marksistowsko-lewacką ustawę wykombinowaną przez Leppera, Kaczyńskich i LPR. A co z ustawą o zakazie eksmisji, dzięki której ktoś może w majestacie prawa zajmować czyjeś mieszkanie?
20 Lipca 2008 o 11:11
@dfsulla:
“Najbardziej haniebnie w sprawie ustawy sklepowej zachował sie premier Tusk, który stwierdził na konferencji prasowej, że sklepów w Polsce jest za dużo.”
Jak mikkolub coś palnie, to tylko boki zrywać ze śmiechu.
No przecież Pan Premier Tusk powiedział prawdę!!!!
W handlu detalicznym mamy wolny rynek, a gdzie jest wolny rynek - tam zawsze podaż placówek usługowych przewyższa zapotrzebowanie rynku, bo pojawiaja sie nowi chętni, liczący, że przejmą klientów już istniejących np. sklepów.
20 Lipca 2008 o 22:40
Żydomason twierdzi,że premier Tusk ma rację.To proszę napisać,o ile sklepów jest w Polsce za dużo i jaki jest na to wzór?
21 Lipca 2008 o 09:41
“pracownik nr 27 proszony o zgłoszenie się do stoiska nr 15, powtarzam, pracownik nr 27…”
zakupy w (tu wpisz nazwę swojego ulubionego marketu) - SZYBKIE i TANIE*
* buahahahahahaha
21 Lipca 2008 o 13:52
mówienie że jest za dużo sklepów, taksówek, aptek, toalet, dentystów, weterynarzy czy zdunów :) itp w gospodarce wolno rynkowej dowodzi rozmiękczenia mózgu lub tęsknoty za socjalizmem co zresztą wychodzi na to samo
21 Lipca 2008 o 20:47
Gospodarka nie jest przyczyną samobójstw. Brak słońca powoduje depresje (a to już krok od dziwnych myśli). W Polsce przez 7 miesięcy pada lub się chmurzy, a słońca jest jak na lekarstwo.
21 Lipca 2008 o 21:22
“mówienie że jest za dużo sklepów, taksówek, aptek, toalet, dentystów, weterynarzy czy zdunów :) itp w gospodarce wolno rynkowej dowodzi rozmiękczenia mózgu lub tęsknoty za socjalizmem co zresztą wychodzi na to samo”
Jakim socjalizmem, mikkoidalny tłuku? Janusz rozmiękczył ci mózg?
To po prostu stwierdzenie, że w gospodarce są nadwyżki towarów i usług, nadmierna podaż zawsze występująca i wynikająca z niedoskonałości informacji rynkowej i trudności w zmianie działalności. Gdyby przepływ informacji był teoretycznie doskonały i czynniki produkcji skrajnie łatwo wymienialne, np. weterynarze na piekarzy, sklepy na fabryki a wiertła dentystyczne na wiertarki - nadwyżki kapitału i pracy bez opóźnienia przepływałyby do dziedzin niedoboru, wyrównując rentowności - i nie byłoby za dużo niczego. Ale to przecież niemożliwe.
22 Lipca 2008 o 00:40
@Znajomy Janusza z SD:
“To po prostu stwierdzenie, że w gospodarce są nadwyżki towarów i usług”
Oczywiście masz rację, z dopiskiem “w gospodarce RYNKOWEJ”.
Bo w gospodarce socjalistycznej, centralnie planowanej, jak za ukochanego przez Janusza Mikke PRL - tam był dla odmiany typowy dla socjalizmu niedobór towarów i usług.
Tym tumanom mikkolubom juz wszytskie cztery klepki (piątej brak im od zawsze) we łbie się poprzestawiały
22 Lipca 2008 o 07:40
“mówienie że jest za dużo sklepów, taksówek, aptek, toalet, dentystów, weterynarzy czy zdunów :) itp w gospodarce wolno rynkowej dowodzi rozmiękczenia mózgu lub tęsknoty za socjalizmem co zresztą wychodzi na to samo”
Ale już przypada prawie po 3 apteki na 1 obywatela!!!!!!!!!
22 Lipca 2008 o 17:16
Proszę państwa:
Ustawa ograniczająca tworzenie placówe handlowych o dużej powierzchni stwarzała faktyczną ochronę przed konkurencją dla takich dużych obiektów, skoro mogła istnieć tylko ograniczona ich liczba, to oznacza - po prostu - państwową gwarancję kontynuacji działalności i zachowania dochodowości.
To paradoks, ale proszę przeanalizować rzecz - i wniosek nasuwa się w oczywisty sposób.
W powiązaniu z siłą finansową wielkich podmiotów, sprzyja to wymuszaniu przez nie nierównoprawnych stosunków na rynku - np wielomiesięczne terminy zapłaty dla dostawców. A to nic innego jak wstęp do ograniczania konkurencji i praktyk monopolistycznych.
Takich gwarancji oczywiście nie miały małe obiekty, skoro mogły powstawać i działać w nielimitowanej liczbie.
Czyli, wszystkie zwierzęta były równe, ale niektóre z nich były równiejsze od innych. Jak to w demokracji.
22 Lipca 2008 o 17:30
Po prostu - prawne i faktyczne uprzywilejowanie magnaterii. Albo jak system cechowy. Jak w dawnych stuleciach.
Ograniczona liczba dużych odbiorów handlowych - to utrudnienie dla producentów dostania się na rynek. Bo gorzej działa (na niekorzyść producenta) zasada konkurencji na styku producent-handel. Ze szkodą dla polskich producentów przede wszystkim.
23 Lipca 2008 o 11:53
Samobójstwem było wpuszczenie dużego obcego kapitału na uprzywilejowanych warunkach w zniszczony komuną, jałowy organizm gospodarczy. Efekt: ogromne zyski dla wielkich pośredników kosztem polskich producentów, zyski pompujące gospodarkę gdzieś w świecie…
23 Lipca 2008 o 18:41
@Zydomason:
“Biedny Januszek najwidoczniej nie wie, że związki zawodowe ani sami związkowcy nie są właścicielami firmy i jest im w zasadzie obojętne, czy firma nie będąca ich własnościa zbankrutuje, czy nie. Jak zbankrutuje - zatrudnią się w innej firmie.”
Co za cyniczne podejscie do zagadnienia PRYWATNEJ WLASNOSCI.
To przerazajace co komuna zrobila z niektorymi umyslami.
Czlowieku czy ty zdajesz sobie sprawe z tego co mowisz/piszesz?
Pozdrawiam zdrowo myslacych
24 Lipca 2008 o 20:48
@Rael
Chyba komuna tobie coś zrobiła z umysłem. Pracownik może sobie mieć gdzieś losy swojej firmy. To jest jego sprawa, ale jeśli nie szefowi nie spodoba się jego praca to może go zwolnić na zasadach okreslonych w umowie.
Czasami mam wrażenie, ze połowa osób, która tutaj pisze to mentalna komuna.