publicystyka, 31 Października 2007

Krótka karta

Rafal Ziemkiewicz

Wszyscy bardzo się emocjonują faktem, że Platforma Obywatelska dostała o dziewięć procent więcej głosów niż Prawo i Sprawiedliwość, a umyka nam coś bardzo ważnego – jeszcze ważniejszego niż to, kto będzie tworzyć rząd. Otóż niedawne wybory były kolejnym krokiem w krzepnięciu polskiej polityki w kartel. Dwie kolejne partie – mniejsza, co o nich sądzimy – straciły budżetowe subwencje, co oznacza, że praktycznie już ich nie ma. A trzy inne połączyły się w jedną.

Pisałem, że demokracja przypomina wizytę w restauracji – możesz sobie wybrać, co chcesz, ale tylko z tego, co jest w karcie. Jeśli masz ochotę na coś innego, teoretycznie kuchnia powinna wziąć pod uwagę twoje życzenie i coś przygotować. Ale to tylko teoria. Nam w karcie pozostały już tylko dwa dania i dwie przystawki, a widać, że przystawki stopniowo będą znikać. Jeszcze kilka lat, a nasza polityka będzie jak buda z zapiekankami. Taka, w której możesz sobie wybrać, czy chcesz zapiekankę z pieczarkami polaną keczupem, czy majonezem. I lepiej nie zaglądaj na zaplecze, w jaki sposób i jakimi rękami tę zapiekankę przyrządzono. A nie podoba się, to jazda – drugiej budy w tej okolicy nie ma.

Otóż innych partii, niż te, które są dziś w Sejmie, już nie będzie. Załatwia to prawo, które krok po kroku wprowadzali politycy ze wszystkich stron politycznej sceny, ręka w rękę i ramię w ramię, z jednomyślnością jak w żadnej innej sprawie. No, może poza podnoszeniem poselskich diet. Prawo, zgodnie z którym ci, którzy są w parlamencie, biorą budżetowe pieniądze – tym większe, im więcej mają posłów.

(źródło)

8 komentarzy do artykułu “Krótka karta”

  1. Anthony:

    Poniżej tekst ktory myśl Pana rafała pogłębia

    WYBORCOM KU PRZESTRODZE

    „Gdyby wybory mogły coś zmienić, to by ich nie było”

    Czy to kraj demokratyczny, jeżeli Naród przegrywa wszystkie wybory i salwuje się ucieczką za granicę?

    Nie ma znaczenia, która partia wygra wybory. Wszystkie one będą robić to samo, ponieważ wszystkie są „po jednych pieniądzach” - tzn. sami sobie przydzieliły środki finansowe z Państwowej Komisji Wyborczej na prowadzenie kampanii wyborczej. Wszystkie ugrupowania sejmowe dysponują dotacjami z PKW rzędu kilkudziesięciu mln. zł rocznie i tym samym zawłaszczają sobie przyszłe wybory. I dlatego żadne inne ugrupowanie polityczne nie może być w stosunku do nich konkurencyjne /Folwark Zwierząt/. Bo żadne nie jest w stanie zebrać nawet ułamka takiej sumy, potrzebnej na kampanię wyborczą. Żadne więc nie ma szans na uczciwą walkę i z góry skazane jest na rolę „kandydata egzotycznego”.

    Kto zaprzeczy, że nie jest to fałszowanie wyborów?

    W ten prosty sposób całe partie i poszczególni posłowie, nawet ci, którzy się nie sprawdzili, zabezpieczają sobie przyszłość kapitałem finansowym. Żadna kadencja Sejmu nie wypełniła programu i nigdy ci. którzy w niej uczestniczyli nie powinni występować ponownie o poparcie Narodu. Doskonale przecież znają swoją „wartość” dla Narodu..

    Jedynie względy humanitarne mogą skłonić nas do głosowania. Wszak posłowie to jedyni żywiciele rodzin za 20 tys. zł miesięcznie i bez tych pieniędzy grozi im zagłada. Umrą z głodu. Posłowie są potrzebni sobie, a nie Narodowi!

    Wybory nic nie dadzą. Bo Sejm zaraz wróci do tego samego „pata”, który teraz nam zafundował. Czy wśród kandydatów na posłów jest ktokolwiek, kto nie jest tego świadom?

    Między partiami nie ma żadnej różnicy - jakikolwiek program prezentują i tak go nie wykonają /kto ich do tego zmusi?!/. Im większe zaufanie wyrazimy którejś z nich, tym więcej szkody nam wyrządzi! Tak było np. z rządem Buzka, który rozczarował prawicę bardziej niż rząd Millera, bo przecież od komuchów nikt niczego dobrego nie oczekiwał.

    Jedyną „zdobyczą” Okrągłego Stołu było ustalenie wielkiej defraudacji majątku narodowego. Dał temu wyraz Lech Wałęsa, mówiąc: „Muszem pilnować, żeby ta nomenklatura tak za dużo nie ukradła, bo inaczej będziemy niewolnikami we własnym kraju”. Czy jest wiarygodne, żeby ktokolwiek, kto uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu nie uczestniczył w tej defraudacji? Bo to, że milionerzy i miliarderzy biorą się z przestępstw bankowych, nie jest chyba dla nikogo tajemnicą. Nikt jednak tych przestępstw nigdy nie badał.

    Czy wyborcy zdają sobie sprawę, co oznacza słowo „Sejm”, który występuje tylko w Polsce? To zbiorowe uchwalanie prawa, które podobno ma być ze sobą spójne. Żeby to zrealizować, musiałoby dojść do konsensusu dużej ilości osób, co jest fizycznie niemożliwe.[Na marginesie - parlamenty w innych krajach nie są ciałami ustawodawczymi, ratyfikują lub odrzucają propozycje prawne zgłaszane przez prezydenta, premiera, kanclerza, króla itp.].

    To z tego powodu Sejm stale produkuje „paty”. Nie ma w nim żadnej zgody, bo być jej nie może. Tymczasem wystarczy jeden taki „pat”, aby zniszczyć Państwo. Jeżeli są „paty”, to nie jest to państwo prawa. Czy Naród zdaje sobie z tego sprawę? Czy jest zasadne, żeby kadencja przerwana z powodu „pata” była z powrotem odtwarzana bez usunięcia przyczyn tego „pata”?

    Chcemy przypomnieć, że pięć kadencji Sejmu I Rzeczypospolitej (1772-1792) „równo” zdradzało Naród Polski, uchwalając różne czynności rozbiorowe, aż do roku 1792, kiedy to w Grodnie ambasador rosyjski nakazał posłom zlikwidowanie Sejmu, czyli siebie. Na takie dictum już zaniemówili - stąd Sejm Niemy. Ten Sejm wymazał Polskę z mapy Europy. To „dzięki” niemu w następnym wieku rozbiory były legalne, a powstania nielegalne!!!

    Nie życzymy obecnym posłom losu tamtych - byli wieszani przez „wdzięczny” Naród w czasie Insurekcji Kościuszkowskiej. Niech jednak zastanowią się, czy warto brać udział w takiej farsie! Jeżeli ten proceder będzie trwał nadal, Polska może być tylko państwem sezonowym. Kiedy Naród po I wojnie światowej zrzucił wreszcie jarzmo niewoli, lecz nie otrząsnął się z Sejmu, ten nawet nie zwrócił powstańcom dóbr skonfiskowanych przez cara, a co więcej - współuczestniczył w hiperinflacji w latach 1918-1923 Społeczeństwo było okradane z własności przy pomocy wydruku worków pieniędzy/marek polskich/ dla wybranych.Za nie kupowano całe miasta (domy), zostawiając Polakom tylko ulice, czego nie dokonali nawet zaborcy. Sejm uniemożliwił w ten sposób rozwój gospodarczy II Rzeczypospolitej. Nierozliczona grabież majątku po Okrągłym Stole, nierozliczona kradzież kamienic po I wojnie światowej, 20% roczna inflacja dla beneficjentów stanu wojennego, nierozliczone morderstwa księży w czasie Okrągłego Stołu, niewykonanie żadnych programów wyborczych, stałe produkowanie „patów” przez Sejm, sprzedawanie cudzej własności przez tzw. „elyty” - wymażą Polskę z mapy świata! Popierając Sejm, zguba Państwa jest pewna! Rozdziobią nas kruki, wrony!

    Mówi się, że w Polsce w 1989 r. skończył się komunizm. Komunizm zaczął się w dniu nacjonalizacji majątku i skończyłby się w dniu oddania tego majątku w ręce Narodu (uwłaszczenie). Nic takiego nie nastąpiło. Majątek znacjonalizowany nie stał się majątkiem ogólnonarodowym, tylko prywatną własnością tych, którzy go „gwizdnęli”. Uwaga - prawa własności nie można sprawować „per procura”/w zastępstwie/. To dlatego komunizm nigdzie się nie sprawdził. A czy ważna jest sprzedaż polskiego majątku narodowego przez nie właściciela? A to właśnie zrobiono po Okrągłym Stole.

    Wszyscy przywódcy partyjni uczestniczyli w zawłaszczaniu Państwa, przydzielając sobie z budżetu dotacje rzędu kilkudziesięciu mln. zł rocznie - czyli żyjąc „na kroplówce” z PKW, a wyniki wyborów ogłaszane są jednoosobowo - jak u Lenina. Nie ma żadnej możliwości, żeby ktoś inny wygrał wybory, czyli jest to dyktatura kapitału finansowego *. Taka sama dyktatura panuje w poszczególnych partiach, gdzie otrzymanym z PKW kapitałem dysponuje jedynie przywódca. Boją się tylko jednego - że ludzie nie pójdą na takie wybory!

    Żeby skłonić do pójścia na wybory, zawsze przywołają jakiegoś „czarnego luda” - zostawili np. swojego czasu SLD, które od początku powinno być zdelegalizowane, po to, aby przerazić ludzi perspektywą przejęcia władzy przez komunistów przy najbliższych wyborach i zapędzić ich do urn. Obecnie „czarnego luda” też możemy się dopatrzyć.

    Jeżeli do urn nie pójdzie 50% wyborców, to nie są to wybory demokratyczne, a tak wybrana władza nie reprezentuje większości. Sprawdzanie prawidłowości wyborów w komisjach obwodowych to nie to samo, co sprawdzanie zasad wyborczych, np. czy można wybrać kandydata spoza folwarku zwierząt? „Goście” z OBWE /nawet z Białorusi/ chyba tej „rzeczywistości” nie zamierzają badać.

    Czy zrozumiałeś, Drogi Rodaku, choćby jedną z tych 348 ustaw, uchwalonych przez skróconą, piątą kadencję Sejmu?

    Jeżeli wybranego posła nie można w każdej chwili odwołać, to nie ma po co go wybierać - zdradzi wyborców.

    *) Przypominamy w tym miejscu definicję faszyzmu: „jest to dyktatura kapitału finansowego”.

    Stowarzyszenie Patriotyczne

    „Wola-Bemowo”

    Warszawa, październik 2007 r

  2. batwing:

    Taka polaryzacja życia politycznego chyba jednak Nam nie grozi - tak komuniści jak ludowcy mają swój wierny (chyba>5%) elektorat. Poza tym myślę, że nie jestem jedyną osobą, która potrafi przyznać się do błędu “nie głosowania na UPR”. Wielu moich znajomych albo głosowało tak jak ja się nie odważyłem, albo bardzo wyraźnie daje do zrozumienia, że staje się to chyba jedyną alternatywą. Ludzie zaczynają widzieć, że spośród 4 partyj zatrudnionych w polskim parlamencie (nie licząc, oczywiście, Cimoszki i Niemców) są aż 4 socjalistyczne więc NIE MA zróżnicowania w tej kwestii. Ludzie otworzą oczy - dajmy im tylko czas. Obyśmy się tylko nie obudzili - jak Kościuszkowcy - z ręką w nocniku.

    Pozdrawiam
    Arek

  3. Leszek:

    “Ludzie otworzą oczy - dajmy im tylko czas.”
    Pobożne życzenie…
    “Ludzie” oczęta mają otwarte, tyle że niestety - wlepione w telewizor, a jeśli już “ludź” czyta jakąś gazecinę, to zwykle najpierw szuka horoskopu, jest już jednak uważany (głównie przez siebie) za ynteligenta.
    “Ludzie” niestety nie myślą w ogóle o tym, jak żyć się będzie za lat kilka/naście/dziesiąt, bo raz, że są starannie od tego wielkim nakładem sił i środków odstręczani “koniecznością” kupna nowego telewizorka czy modnych mebli, dwa - jeszcze większym nakładem sił i środków oduczania są kierowania wzroku gdzie indziej niż na koniec własnego nosa, i wreszcie trzy (najważniejsze) - z jakiej to niby przyczyny mają te oczy otwierać?
    Cóż to za pomysł, aby murarz, lekarz czy profesor Uniwersytetu Jagielońskiego miałby być zmuszany nie tylko do myślenia ale i działania na rzecz dobra innych ludzi?
    “Wziąć za pysk i zaprowadzić wolność” - parafrazując myśl pewnego mądrego pana należałoby modlić się o kogoś pokroju Pinocheta wyposażonego w panapinochetowe możliwości działania…
    Skoro już historia magistra vitae est to może tak by zerknąć w nią i przekonać się, że nigdy, nikomu nie udało się zmienić panujących warunków na lepsze w sposób gwarantujący ich trwanie dłużej niż dwie - trzy kadencje jakiejś zbieraniny zwanej parlamentem.
    Się nie da…

  4. virago535:

    No to fajnie! :[

  5. uciekinier:

    do Leszka,

    Kompletnie sie z panem zgadzam, dlatego wlasnie Demokracja nie ma sensu. Zrobmy przewrot zbrojny i posadzmy kogos na tron :-)

  6. macias:

    Anthony, swietny i mocny tekst, dziekuje.

    Batwing, mamy rok 2007! Ludzie juz 18 lat otwieraja oczy i co… Poza tym czas gra na korzysc idiotow, slyszales chyba haslo, ze PO wygralo dzieki mlodym ludziom. Wystarczy policzyc, mlody, dajmy mu 22 lata — 2 lata PIS, 4 lata SLD, 4 lata AWS, czyli dzisiejszy wyborca mial 12 lat kiedy bylo jeszcze slychac echa afer za czasow KLD/UW i tym podobnych. Za 4 lata bedzie glosowal na LiD osobnik, ktory mial ~14 lat kiedy Belka wprowadzal swoj genialny podatek.
    Co dziecko z tego moze pamietac, a co mlodzieniec moze zrozumiec skoro czerpie tzw. wiedze o swiecie z TV?

    Na nastepne wybory ide, zabieram karte i odsylam na konto JOW-u. To chociaz jakas szansa.

  7. jarek:

    chodzi za mna taka idea:w dzisiejszym swiecie jesli cos konstruktywnego sie wydarza to okazuje sie ,ze jest to anglosaska czesc swiata.w polskiej tradycji jest posiadanie krola zagranicznego.latwo zauwazyc,ze w uk jest nadmiar pretendentow do tronu.ergo- a gdyby tak zaproponowc ktoremus z nich polski tron i przylaczyc sie do brytyjskiej wspolnoty narodow….?

  8. izmael:

    no ja mam wyjście z impasu - ale droga trudna i daleka (daleka droga? dobrze to sforumowane ?) - otórz : EDUKOWAĆ !!!!!

    kochani - trzeba nam edukować naród - nie przekonwyać , nie mizdżyć się do niego , nie prosić by głosował mądrze , ale edukować

    wyedukowany naród zawsze podejmie słuszną decyzję - zawsze !!!!! i nie trzeba go rzekonywać , i nikt go też nie oszuka

    trzeba uczyć historii i ekonomii

    ludzie - zwłaszcza młodzi - muszą wiedzieć jak tworzyła się III RP i jak funkcjonowała przez te wszystkie stracone (może nie do końca - siła wyporu utrzymała nas jako tako) lata

    naród MUSI też coś wiedzieć o pieniądzu - pieniądze są wszędzie , jesteśmy od niech uzależnieni , ale nic o nich nie wiemy
    1/3 naszego życia polega na zarabianiu pieniędzy - ale wciąż nic o nich nie wiemy

    nie wiem też jak funkcjonuje państwo - nie wiemy nawet co to ten deficyt dudżetowy o inflacji nie wspominając

    nie wiem jakie mechanizmy tworzą te dwa zajwiska powyżej i nie wiemy co zrobić by je wyeliminować

    politycy coś kłapią z ekranów a ciemny lód kupuje, bo co ma zrobić ?

    nie pozwólmy na to by naród zgłupiał tak jak w USA (ponoć)
    nie dajmy się

    wciąż mam nadzieję , ale większość moich znajomych nie jest w stanie przeczytać jakiejkowiek książki o czymkolwiek a gdy im staram się coś tłumaczyć to mówią że to za długie i w ogóle takie jakieś ….
    głupiejemy na potęgę

    na koniec cytat z książeczki polskiego autora któego nie pamiętam , opisującego wizję naszych czasów Neila Postmana:

    Orwell przestrzega nas przed najeźdźcą zewnętrznym: tym który sprowadza opresję niejako z zewnątrz świata jednostki. Natomiast w przekonaniu Huxleya nie jest groźny Wielki Brat, pozbawiający człowieka jego autonomii i historii: pokazuje bowiem, że ludzie mogą pokochać opresyjny system i adorować technologię ograniczającą ich zdolność myślenia.
    Orwell obawiał się tych którzy ograniczają dostęp do książek . To zaś czego obawiał się Huxley, to sytuacja w której nie będzie potrzeby wprowadzania ograniczenia czytania książek, bo nikt nie będzie chciał tego robić. Orwell obawiał się tych, którzy pozbawiają nas informacji, Huxley zaś tych którzy dadzą jej nam tak wiele, że staniemy się bierni i zapatrzeni wyłącznie na siebie. Orwell obawiał że prawda będzie zatajona przed nami, natomiast Huxely przestrzegał przed tym, że prawda się rozpłynie w morzu obojętności. Strach w 1984 związany jest z faktem iż możemy stać się uczestnikami kultury niewolników. Przeciwnie sądzi autor „Nowego Wspaniałego Swiata”: wyraża obawę , że staniemy się kulturą trywialną, wypełnioną bylejakością i stereotypami. Działania ludzkie w świecie Orwella kontrolowane są przez władzę, której sposób funkcjonowania polega na zadawaniu bólu – postaci Huxleyowskie znajdują się natomiast pod słodką władza przyjemności.
    Orwell obawiał się, że to czego nienawidzimy doprowadzi na do zguby – Huxley zaś obawiał się , że to co kochamy zniszczy nas.

Skomentuj (nie musisz być zalogowany aby komentować artykuły)

Dozwolone tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

TWÓJ KOSZYK

Twój koszyk jest pusty.
Zajrzyj do sklepu

REKLAMA

nowa ksiazka na nczas.com - Mitologia globalnego ocieplenia!
europa, oblicza postępu, 20 Listopada 2008

Zamknęli ojca za klapsa w pupę syna

Zabrali ojca do aresztu pod zarzutem “fizycznego znęcania się nad dzieckiem” 4 komentarzy

europa, oblicza socjalizmu, 20 Listopada 2008

KE: plan gospodarczy za 130 mld euro

Pakiet działań “wspierających koniunkturę gospodarczą” za 130 mld. 3 komentarzy

europa, oblicza postępu, 19 Listopada 2008

PE: niech Irlandia wiosną ratyfikuje traktat

“Demokracja” aż do skutku: wiosną 2009 Irlandczycy zagłosują ponownie!? 26 komentarzy

europa, oblicza socjalizmu, 18 Listopada 2008

PE: 500 mln euro na owoce

Urzędnicy uznali, że nadszedł wiekopomny czas aby za pieniądze podatników promować pozytywne nawyki jedzenia! 12 komentarzy

oblicza postępu, 18 Listopada 2008

Pierwsza morska misja wojskowa UE

UE zaangażuje “europejską flotę powietrzno-morską” do walki u wybrzeży Somalii. 14 komentarzy

europa, oblicza postępu, polska, 18 Listopada 2008

Homo-pingiwny nadchodzą

Homo bajkę dla dzieci pilotażowo wprowadził do szkół rząd Wielkiej Brytanii. Oby nasz nie był następny. 22 komentarzy



KOMENTARZ SATYRYKA

Wasiukiewicz Komentarz Satyryka nr 47


  • WolnośćVolenti non fit iniuria
  • WłasnośćMy home is my castle
  • SprawiedliwośćLex retro non agit