Najwyższy CZAS! Pismo konserwatywno - liberalne. Serwis internetowy.

E-wydanie | Prenumerata | Księgarnia

Nowy dział w księgarni NCZ! Systematycznie uzupełniane recenzje prawicowych książek autorstwa Korwina Mikke, Zarzecznego, Sommera i innych (kliknij tutaj)!

22/10/2008, 9:25. Kategorie: publicystyka

Matka Boska Marksistowska?

Stanisław Michalkiewicz »

Jeszcze nie ochłonęliśmy z wrażenia po uroczystościach 25-lecia przyznania pokojowej Nagrody Nobla Lechowi Wałęsie, a tu już następna, 30 rocznica wyboru Karola kardynała Wojtyły na papieża.

Ostatnimi czasy tak zwana legenda Lecha Wałęsy, czyli heroiczna wersja życiorysu, spreparowana ad usum Delphini przez specjalistów z Ministerstwa Prawdy, zaczęła nieco przygasać, toteż dla podtrzymania wiary w tę legendę wśród szerokich mas ludowych salon zmobilizował nie tylko wszystkie autorytety moralne, nie tylko proroków większych i mniejszych, ale nawet całkiem malutkich, jak np. red. Tomasz Wołek.

W przemówieniach, które zostały wygłoszone w obecności licznych byłych tajnych współpracowników
Służby Bezpieczeństwa i razwiedki wojskowej podczas uroczystości na Zamku Królewskim w Warszawie, Lech Wałęsa został przez pochlebców porównany do Józefa Piłsudskiego, a nawet Napoleona – co prawda tylko z powodu wzrostu, ale jednak. Andrzej Wajda natomiast przedstawił zagadkowe pragnienie zrobienia jeszcze jednego filmu, który pokazywałby Wałęsę „w najpiękniejszym momencie jego życia”.

Co to byłby za moment?

Taki np. francuski prezydent Feliks Faure umarł w buduarze pani Stenheil na apopleksję spowodowaną nadużyciem kantarydowych cukierków, uchodzących w owym czasie za afrodyzjak. Mimo dyskrecji, z jaką ewakuowano ciało zmarłego polityka z owego buduaru (trzeba było m.in. przebijać ścianę do sąsiedniego domu), podczas pogrzebu nie obyło się bez aluzji.

Jeden z przemawiających żałobników zwrócił uwagę, że zmarły prezydent „był szczęśliwy aż do ostatniej chwili życia”. Niechże zatem Andrzej Wajda nakręci wreszcie ten film, żebyśmy i my mieli trochę radości w tych smutnych czasach.

O ile jednak Lecha Wałęsę trzeba było jednak trochę ponadymać, żeby zatrzeć fatalne wrażenie, jakie zrobiła książka doktorów Cenckiewicza i Gontarczyka, w której przypomnieli casus pascudeus, jaki przydarzył się późniejszemu nobliście jeszcze w latach 70., oraz późniejsze, mające miejsce już w okresie prezydentury, desperackie próby zatuszowania tego wstydliwego zakątka życiorysu, o tyle w przypadku Karola kardynała Wojtyły, czyli Jana Pawła II, sytuacja jest zupełnie odwrotna. Wielu ludzi próbuje znaleźć się w świetle odbitym od tego papieża, żeby przynajmniej część tego blasku dodała splendoru ich osobom.

W rezultacie obchody 30. rocznicy wyboru krakowskiego kardynała na papieża stały się trochę podobne do urządzanych za pierwszej komuny okrągłych rocznic urodzin Lenina. Trudno się temu specjalnie dziwić, jeśli zważymy, że zarówno wtedy, jak i teraz tak zwany patronat medialny sprawowany był przez razwiedkę, kontrolującą nie tylko największe komercyjne stacje telewizyjne, ale – za pośrednictwem agentów poprzebieranych za dziennikarzy – również rozgłośnie radiowe i sporą część innych mediów.

Kulminacyjnym momentem tegorocznych uroczystości był pokaz filmu „Świadectwo”, nakręconego na podstawie książki kardynała Stanisława Dziwisza przez Pawła Piterę, małżonka sławnej pani minister od korupcji w rządzie premiera Donalda Tuska – Julii Pitery. Dodatkowym akcentem, wprawdzie bezpośrednio nie związanym ani ze zmarłym papieżem, ani z rocznicą, niemniej jednak jakoś wpisującym się w uroczystości, było ujawnienie przez JE abp. Henryka Muszyńskiego, iż w 1984 roku został zarejestrowany jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa.

Podczas przesłuchania, jakiemu Ekscelencja poddał się dobrowolnie w stacji telewizyjnej TVN, przodująca w pracy operacyjnej oraz wyszkoleniu bojowym i politycznym red. Monika Olejnik wydobyła zeń informację, że przez dłuższy czas faktu rejestracji nie ujawniał, ponieważ nie wiedział, jakiego rodzaju dokumenty znajdują się w archiwach. Kiedy jednak komisja kościelna penetrująca archiwa te dokumenty mu dostarczyła, Ekscelencja nabrał animuszu do tego stopnia, iż uznał, że teraz można to ujawnić. Na wszelki jednak wypadek („bo na tym świecie pełnym złości nigdy nie dość jest przezorności”) odszukał swego, jak się wyraził, „patrona” i wydobył od niego deklarację, iż rejestracja w charakterze TW nastąpiła bez wiedzy i zgody Ekscelencji.

Taka bezkompromisowa prawdomówność zakłamanych przedtem ubeków i ich skwapliwa gotowość dawania świadectwa na każde żądanie musi każdemu zaimponować, nawet jeśli ten oficer nie zachował najciekawszych dokumentów dotyczących Ekscelencji dla siebie, jako rodzaju polisy ubezpieczeniowej.

A tego niestety wykluczyć nie można – nie tylko ze względu na zasadę ograniczonego zaufania, ale również dlatego, że na każde pytanie przodującej w pracy operacyjnej oraz wyszkoleniu bojowym i politycznym red. Moniki Olejnik Ekscelencja odpowiadał prawidłowo i bez wahania. W sytuacji, gdy uporczywie powtarzane są pogłoski, jakoby Ekscelencja miał zostać prymasem Polski, te prawidłowe i spontaniczne odpowiedzi mogą stanowić przesłankę, iż przygotowania do utworzenia w Polsce „Żywej Cerkwi” są bardziej zaawansowane niż myślimy.

Właśnie red. Semka w „Rzeczpospolitej” zwraca uwagę, iż nie tylko na łamach „Gazety Wyborczej”,
ale także „Tygodnika Powszechnego” coraz częściej pojawiają się materiały krytyczne wobec Benedykta XVI, jakoby odchodził od linii Jana Pawła II. Warto w tym kontekście przypomnieć, że „Tygodnik Powszechny” został od niedawna przejęty przez spółkę ITI – tę samą, która prowadzi stację telewizyjną TVN. Trudno, by w tej sytuacji linia „TP” była odmienna od linii TVN, wyrażającej nie tylko punkt widzenia, ale przede wszystkim nadzieje razwiedki, również na religijnym odcinku frontu walki o całkowite przyłączenie Polski do Eurosojuza.

Jak wiadomo z deklaracji francuskiego prezydenta, Mikołaja Sarkozy’ego, Eurosojuz na tym etapie będzie praktykował „laickość pozytywną”, obejmującą nawet finansowanie związków wyznaniowych przez państwa członkowskie, wszelako pod warunkiem, że wyrzekną się one wszelkich pretensji do moralnego przewodzenia europejskim narodom, pozostawiając je jeśli nie „starszym braciom”, to przynajmniej „braciszkom”.

Jest oczywiste, że w takiej sytuacji Benedykt XVI ze swoimi wyrazistymi i bezkompromisowymi poglądami jest tu potrzebny jak psu piąta noga. Przeciwnie – im mniej poglądów, tym lepiej, a powstałą w ten sposób lukę z powodzeniem wypełni przemysł rozrywkowy, w którym postać Jana Pawła II będzie eksploatowana w charakterze znaku rozpoznawczego.

Jest to tym łatwiejsze, że niektóre przedsięwzięcia przemysłu rozrywkowego, zwłaszcza imprezy masowe, można będzie przedstawić jako utrzymującą się na wysokim poziomie ludową pobożność, która z tego powodu powróci do łask nawet w salonie. Akurat Sejm odrzucił możliwość przywrócenia dnia świątecznego w święto Trzech Króli, zachowując w ten sposób świąteczny charakter 1 maja – dnia szczególnie bliskiego razwiedkowym mocodawcom Platformy Obywatelskiej. Kto wie, czy reaktywowany w tzw. międzyczasie dawny Wydział Ceremoniału i Obrzędowości Świeckiej, jaki za pierwszej komuny istniał przy Komitecie Centralnym partii, nie wprowadzi w tym dniu obrzędu majenia figurek Matki Boskiej w ramach czynu partyjnego?

Nowe książki w księgarnii NCZ!:

Jak zrujnowac gospodarke, czyli Keynes wiecznie zywy (praca zbiorowa): Keynesizm odradza się wciąż w tej czy innej formie, podnosi głowę raz tu, raz tam. Głośne ciecia podatkowe George’a W. Busha atakowane były m.in. za to, ze nie potrafiły wystarczająco obniżyć obciążeń podatkowych ludzi biednych, co mogłoby pomoc gospodarce poprzez uruchomienie dodatkowego popytu, jako ze – zdaniem keynesistowskich krytyków polityki prezydenta – powszechnie wiadomo, iż robotnicy wydaja więcej niż bogaci. To jest właśnie cały Keynes!

Przeciw beznadziei (Arkadiusz Robaczewski): Książka zawiera zbiory esejów, felietonów i komentarzy, pisanych wyrazistym, rzadko dziś spotykanym, językiem. Autor porusza sprawy demokracji, aborcji, kryzysu polskości, obecności Kościoła w życiu politycznym a także jego kryzysu, wreszcie Radia Maryja i jego obecności i roli w kształtowaniu społecznej świadomości Polaków.

Spisek teczowej koalicji (Spensera Hughesa): Kultowa powieść Spensera Hughesa “Spisek tęczowej koalicji” stała się juz klasyka amerykańskiej literatury z gatunku pilitical fiction. Sensacyjna intryga, szybkie tempo i niespodziewane zwroty akcji upodabniają ja do literatury kryminalnej, zaś obecność licznych motywów religijnych wskazuje na podobieństwo do nurtu clerical fiction.

Lech Kaczynski w Tbilisi (Adam Wielomski, Jan Engel): Ksiazka znakomitych publicystow o mozliwych sposobach prowadzenia polityki oraz polskiej racji stanu na tle kryzysu gruzinskiego. Polecamy!

“Fakty i Mity W Ekonomii” (Thomas Sowell): Autor udowadnia, ze ani bieda, ani bogactwo nie sa skutkiem wyzysku; pracodawcy rzadko kiedy dyskryminuja kobiety, a powodem wysokiego czesnego jest na wiekszosci uniwerkow zwykle marnotrawstwo. Czyta sie z wypiekami na twarzy!

“Wykonczyc bogatych!” (Patrick Jake): Autor uczy ekonomii przez… zabawe! Ci, ktorzy na codzien nie zajmuja sie funkcjonowaniem bankow, akcjami, gielda, wskaznikami wzrostu i innymi “nudnymi” rzeczami nie beda sie mogli oderwac od tego barwnego wykladu….

Zachęcamy do złożenia zamówienia!

UWAGA: Przedruk artykułów (w całości lub części), jest możliwy JEDYNIE: a) za podaniem klikalnego źródła b) tylko w niezmienionej formie: artykuł + informacje poniżej artykułu np. o ewydaniu, nowych publikacjach w sklepie, itp.

Skomentuj

Użyteczne tagi:

<a href="adres strony www"> link </a>
<blockquote> "cytat" </blockquote>
<code> kod </code>
<i> italic </i>
<strong> pogrubienie </strong>