Mitologia Napoleona. Polemika z Łysiakiem

Pan Waldemar Łysiak, jeden z moich ulubionych pisarzy, ma stałe hobby: kocha mianowicie Napoleona i Piłsudskiego. Artyści mają prawo do rozmaitych dziwactw – toteż zawsze jego ataki na mnie za krytykę tych postaci spływają po mnie jak woda po kaczce. Jest to jednak pisarz wpływowy – i jeśli wkracza na grunt polityczny, trzeba mu jego błędy wskazać. Bo czyni szkodę nieuzbrojonym umysłom.

P. Łysiak przypomina polemikę między „Uważam Rze – Historia” a „Gazetą Wyborczą” – i mówi o „czarnej legendzie Bonapartego szerzonej przez Salon przez dwa stulecia”. Otóż zawiadamiam zacietrzewionego Polemistę, że w całej Europie – od Lizbony po Moskwę i od Glasgow po Syrakuzy – Buonaparte nazywany jest „korsykańskim bandytą”.

Oczywiście wiek XIX był wiekiem rozkwitu ludzkości, a wieki XVIII i XX wiekami upadku – stąd jakobini mordowali ludzi, ale bonapartyści już rzadko – natomiast bolszewicy mordowali na skalę ogromną, zaś staliniści na znacznie mniejszą… ale i tak znacznie większą niż bonapartyści.

Co jest ciekawe: ludzie zazwyczaj nie mylą jakobinów z bonapartystami; pamiętają nawet, że bonapartyści wysłali jakobinów do Gujany, zmuszali do emigracji lub nawet mordowali. Natomiast nagminnie mylą bolszewików ze stalinistami – nie zdając sobie sprawy, że staliniści robili z bolszewikami mniej więcej to samo, zamieniając tylko Gujanę na Syberię. Antyrosyjski paradygmat każe nieraz tym ludziom utożsamiać nawet bolszewizm z samodzierżawiem, a rządy Stalina z rządami Putina!

Są wyjątki

Wyjątkiem w tej ocenie Napoleona jest połowa Francji (z Korsyką na czele, rzecz jasna) – oraz cała Polska, gdzie trwa terror miłośników N. i tylko na salonach można czasem nieśmiało skrytykować Słoneczko Jeny. Nieśmiało – bo na salonach też 90% (ale tylko 90%) to miłośnicy Cesarza.

Przyczyną tej miłości jest to, że N. zgodził się utworzyć Księstwo Warszawskie – i nawet wyraził zgodę, by w Księstwie (jako jedynym państwie Imperium!) nadal obowiązywała pańszczyzna!

Wikipedia pisze o Księstwie tak: „Księstwo Warszawskie – istniejące w latach 1807-1815, formalnie niepodległe, jednak w rzeczywistości podporządkowane napoleońskiej Francji państwo, było namiastką państwa polskiego. Zostało stworzone przez cesarza Francuzów Napoleona I oraz cesarza Rosji Aleksandra I w 1807 roku na mocy traktatów pokojowych, jakie Cesarstwo Francuskie podpisało 7 i 9 lipca 1807 w Tylży z Imperium Rosyjskim i Królestwem Prus. Utworzone z ziem drugiego, trzeciego oraz częściowo pierwszego zaboru pruskiego, w 1809 za sprawą nieudanego ataku Austrii zostało powiększone o ziemie austriackie trzeciego zaboru. (…) Słabe państwo miało więc już na starcie znacznie ograniczony potencjał gospodarczo-militarny. Stało się tak, ponieważ Napoleon od początku niechętnie odnosił się do sprawy polskiej (dowodem tego było wysłanie Legionów Polskich na Haiti w 1802 i 1803 r.). Wytrwanie Polaków przy Napoleonie przez 10 lat uświadomiło mu, że jeśli nie da im chociaż minimalnej nagrody, mogą przestać być po jego stronie. Cesarz Francji szczególnie obawiał się działalności księcia Adama Jerzego Czartoryskiego (przyjaciela cesarza Rosji Aleksandra I i głównego polskiego przeciwnika Napoleona), dlatego musiał stworzyć państwo, które byłoby (chociaż formalnie) niepodległe i w którym mieszkaliby Polacy. Aleksander I był gotów wyrazić zgodę na przywrócenie Polsce niepodległości, jednak Napoleon w Tylży niechętnie odnosił się do tego tematu. Aby uciąć dyskusje o Polsce, Bonaparte powiedział: »Obaczę, jeśli Polacy są godni być narodem« i utworzył Księstwo Warszawskie”.

Ciekawa jest analogia między Księstwem (kto wie, kto był jego władcą?) a Generalną Gubernią. GG liczyła 95.742 km², a po przyłączeniu ziem zabranych przez Sowiety podczas IV rozbioru Polski – 145.200 km². Księstwo Warszawskie było nieco większe – 110 tys. km², a po przyłączeniu ziem zabranych przez Austrię podczas III rozbioru – 157.194 km². GG istniała pięć lat; Księstwo było nie tylko większe, ale i trwało dłużej – teoretycznie osiem lat, do 1815 roku (w praktyce do 1812). Powstałe potem Królestwo Polskie liczyło 128 tys. km².

Największym jednak podobieństwem obydwu tworów był niemiłosierny wyzysk gospodarczy. Jak na ówczesne czasy był to bandytyzm. Oczywiście ani Hitler, ani Napoleon nie wyzyskiwali Polaków tak, jak wyzyskiwali nas (i wyzyskują) właściciele PRL i III Rzeczypospolitej – ale dziś, gdy nauka i technika produkują nieprawdopodobne ilości wszelakich dóbr, nawet 85% podatku uważane jest za znośne. Jednak to „sumy bajońskie” (20 mln franków w złocie wypłacone Napoleonowi przez Księstwo) przeszły do historii jako symbol łupiestwa.

P. Łysiak ma jednak główne pretensje do p.Adama Zamoyskiego, „brytyjskiego historyka polskiego pochodzenia” – będącego, zdaniem p.Łysiaka, „rusofilem”. Napisał był on, że N. „Grabił nas i wysyłał na śmierć”. Tego mu p. Łysiak nie może darować, więc pisze:

„Zamoyski wyraźnie eliminuje ze swej świadomości, że Cesarz suwerenną Polskę wskrzesił, przepędzając mieczem jej zaborców – Prusy, Austrię i ukochaną Rosję pana Zamoyskiego. Szczególnie kuriozalnym fragmentem jego artykułu była część ostatnia, puentująca cały wykład – clou egzegezy, Zamoyski zżymał się tam na warszawski pomnik wyzwoliciela Polaków [nawet nie wiedziałem, że takowy istnieje!! – JKM], twierdząc, iż gloryfikujący monument winniśmy wystawić nie Bonapartemu, tylko…carowi Aleksandrowi »za jego zasługi dla sprawy polskiej« (sic!!!); dodał przy tym, że byłby to dzisiaj »elegancki gest wobec Rosjan«. Hospody, pomyłuj! – człowiek czytając taki apel, przeciera oczy i chce mu się »pawia puścić«. Całowanie ruskiego knuta nie jest ulubionym sportem Polaków, więc gdy ktoś nas do tego agituje”…

To jest naprawdę obrzydliwe – i tylko dlatego zabieram w tej sprawie głos, po raz kolejny. Powiem więcej: jest to ohydne zakłamanie historii w służbie polityki.

Divide et impera

Po pierwsze: N. istotnie utworzył Księstwo Warszawskie. A także (jako generał, I konsul lub cesarz): Republikę Alby, Republikę Ankony, Republikę Batawską, Republikę Bergamo, Księstwo Bergu, Republikę Bolońską, Republikę Bouillonu, Republikę Brescii, Republikę Cisalpińską (jej wojskiem były… Legiony Polskie!), Republikę Cispadańską, Republikę Cisreńską, Republikę Connaught, Republikę Cremy, Królestwo Etrurii, Republikę Helwecką, Królestwo Etrurii, Wolne Miasto Gdańsk, Prowincje Iliryjskie, Republikę Liguryjską, Republikę Moguncji, Republikę Partenopejską, Republikę Pescary, Republikę Raurakiańską, Związek Reński, Republikę Rodańską, Republikę Rzymską, Republikę Subalpejską, Republikę Transpadańską, Republikę Tyberyńską, Republikę Vaud, Królestwo Westfalii, Republikę Włoską, Królestwo Włoch (sam został królem – a na Nowym, Lepszym Tronie hiszpańskim posadził swojego brata Józefa), Wielkie Księstwo Würzburga, a na koniec Księstwo Kurlandii, Semigalii i Piltynia – istniało kilka miesięcy w 1812 roku, między marszem Wielkiej Armii na Moskwę a ucieczką Znacznie Mniejszej Już Armii z zajętych terytoriów.

Gdyby zwyciężył w Rosji, na pewno dodałby Księstwu trochę ziem wschodnich. Ktoś przecież musiałby je okupować. I utworzyłby Republikę Nowogrodu, Republikę Pskowską, Królestwo Moskiewskie i Wielkie Księstwo Smoleńskie. Proszę przy tym zauważyć (to nie było bez znaczenia w tamtych czasach, że Polakom utworzył „księstwo”, a innym na ogół „wielkie księstwa” albo i „królestwa”. Rozumiem, że ci wszyscy Westfalczycy, Reńszczycy, Cisalpińczycy, Lombardczycy – a zwłaszcza Hiszpanie – mają mu być za to wdzięczni?

Byłoby dobrze, by p.Łysiak przyjął wreszcie do wiadomości, że Napoleon tworzył państwa i państewka, kierując się wyłącznie względami imperialnymi – i nie miał żadnych szczególnych uczuć w stosunku do Polaków. Byli użyteczni i naiwni – i tyle. Tymczasem czytając polskich historyków, można by odnieść wrażenie, że N. myślał wyłącznie o Polakach, a jedyną kobietą jego życia była śp. Maria Walewska.

Natomiast śp. Aleksander II (w Rosji: I) też myślał w kategoriach imperialnych, ale miał do Polaków stosunek osobisty – i to pozytywny. Śp. Adam Jerzy Czartoryski był jego osobistym przyjacielem (mając inną kochankę, osobiście zaniósł mu do łóżka swoją żonę Elżbietę!), był potem znakomitym królem Polski, cała wiara napoleońska – z generalicją na czele – przeniosła się pod jego, wskrzesiciela Królestwa Polskiego, sztandary, na jego cześć napisano hymn znany dziś jako „Boże, coś Polskę…”. I pomnik mu się należy – bez zastanawiania się, czy byłby to gest wobec Rosjan! I nie jest jego winą, że po jego śmierci rozzuchwaleni Polacy domagali się ustępstw i oddania Królestwu części ziem Cesarstwa – ani to, że śp. Mikołaj I był dla Polaków obojętny i jako namiestnika dał nam śp. ks. Konstantego, co skończyło się nieszczęsnym powstaniem listopadowym…

Oczywiście nie można polityków oceniać po tym, czy kochali nasz naród – co wydają się robić polscy i (w absurdalnie już wysokim stopniu!) żydowscy historycy. Do którego to stylu dopasowuje się p.Waldemar Łysiak – przy okazji, niestety, obrzydliwie fałszując historię. Stara się bowiem wykazać, że N. był nie tylko wielki, ale i dobry. Dla wszystkich – a dla Polaków w szczególności.

P. Walewska też na pewno była przekonana, że jest Jedyną Wybranką Jego Serca; i to jest poziom rozumowania p.Łysiaka i jemu podobnych. Którzy uwielbiają, gdy zostaną *********eni przez Wielkiego Człowieka. N. był wielkim wodzem; „wielkim” – bo zrujnował całą Europę. Do czasu Hitlera był też największym Geniuszem Zła. Między jedną a drugą wojną raczył był jednak podpisać Kodeks Napoleona – i to mu się liczy na plus.

Tylko o tym akurat p. Łysiak nie wspomina.

  • obserwator

    Hitler wyzyskiwał Polaków mniej niż IIIRP. Napoleon był zły, a zaborcy dobrzy (zwłaszcza Rosjanie) i słusznie stłumili powstanie kościuszkowskie.

    Czekamy na kolejne odcinki ‚historii wg Korwina’.

    • Ney

      Głupiś

      • antysobal

        Ale to ty głosiłeś nazistowski pogląd o wyższości Żydów nad Arabami. Adolf Hitler to twój idol

    • prostownik

      Jeżeli coś jest złe (-) a coś innego dobre (+) w danej ocenie to powiedzenie że coś jest mniej złe (-8) od złego (-10) nie oznacza że jest dobre (+)!!!!

      Jeżeli jedne państwo zastępowane jest przez drugie państwo, np na skutek zaborów, to to czy jest ono lepsze czy nie dla mieszkańców podległych ziem nie zależy od tego czy będziemy rządzących nazywać zaborcami a od efektów zarządzania na danych ziemiach.

      • Andrzej M.

        Ale napisz coś konkretnego na temat Łysiaka. ma rację czy nie ? Bo nie wiem z tego co napisałeś, jakie masz stanowisko.

        • Figofagot

          Stanowisko jest nieważne, gdyż prostownik to tylko etatowy apologeta Mikkego. Próbuje każde jago kłamstwo, manipulację albo po prostu najczęściej czystą głupotę w jakiś sposób za wszelką cenę uzasadnić.

          Podobnie jak jego mistrz, z powodu braku wiedzy i umiejętności wnioskowania, ucieka się do takich komicznych sofizmatów typu minus 8 minus 10.
          Nie oczekuj czegoś konkretnego, w końcu uczeń nie może być lepszy od mistrza.

      • leszek

        efekty rosyjskiego zarządzania były piorunujące.Sami Rosjanie o tym pisali
        plk Zass w raporcie do Mikolaja I-”rewolucja musi nastapić w Polsce,bo postępowania w księcia drażniące i dokuczliwe,nie tylko u Polaków ale nawet u wiedeńczyków niechybnie wywolałyby rewolucję”
        Sam Konstanty-”rózgi,rózgi oto czego im trzeba…jedynie tylko bat moze rzadzić światem”
        albo historyk M .Berg
        ”z drugiej jednak strony i rząd rosyjski ,jakby umyslnie dopomagal,aby głownie w tym zaborze pozostawały spiski i wybuchały powstania .otwierał im po prostu droge przez bezładny zarząd kraju ,przez to ciągle przerzucanie się od skrajnej surowości i represji do pobłażania bez granic,przez zupełny brak jakiegoś prawidlowego systemu administracyjnego,a głownie przez tę niezwykła umiejetność drażnienia wszystkich w ogóle i każdego z osobna ,bez żadnej potrzeby ,ni stąd ni zowąd…
        na rządcę jakjakiejkolwiek prowincji biorą bez ścisego wyboru..kogoś cieszącego się protekcją tej lub owej wpływowej osobistości..czy zaś człowiek ten posiada odpowiednie zdolności i wiadomości ,o to nikt nie pyta.znajomość praw i obyczajów kraju w którym ma się zarządzać zastapi przyboczna kancelaria…to też biedną Polske pod rosyjskim zaborem trzęsie chroniczna febra powstań-na kształt nieueczalna”

        Jak widąc nie ma tu mowy o romantycznych uniesieniach ,o samobojczych szarzach z kosa na czołgi pod wplywem proroczych wizji jakiegoś poety,jest zwykły bunt przeciw korupcji i biurokracji,z którymi to zamierza się rozprawić pan Janusz po wygranych wyborach.pytanie do pana Janusza ,czy sa to faktycznie dobre wzorce?????
        Najbardziej zbiurokratyzowane imperium swiata jest dla pana Janusza wzorem wszystkich wzorów…Kto to zrozumie temu browar

  • Sebastian Pitoń

    Dobry tekst. Warto też zapoznać się z tym co pisał Cat-Mackiewicz o Napoleonie w książce „Był bal”.

  • antysobal

    Używasz nie swojego zdjęcia na awatarze, a to jest kradzież wizerunku. Uważaj żeby cię
    pan Bulikowski nie podał do sądu, co skończyłoby się kolejnym
    przegranym przez ciebie procesem, wypłatą odszkodowania i przeprosinami.

    • antysobal

      Wiem, że miałeś trudne dzieciństwo, ale to jeszcze nie powód żeby kraść czyjś wizerunek. Przegrasz proces i będziesz musiał znowu opublikować tekst przeprosin w gazecie ogólnopolskiej.

      • antysobal

        Trochę mi cię żal. Ciągle wyrzucają cię z forów, zmieniasz nicki, niedawno zlikwidowałeś własną stronę o łucznictwie, pozywają cię do sądu. Cały świat przeciwko tobie…

        „Synu, jeśli wszyscy na imprezie mówią, że jesteś pijany, to się nie kłóć tylko idź się przespać”. Paniał wracz Sobalskij?

        • antysobal

          Twoją obsesją jest Mikke, mikkizm, mikkiści. Dlaczego moją idee fixe nie może być R.S.?

  • Andrzej M.

    Uważam, że W. Łysiak mocno przesadza z gloryfikacją Napoleona. To mi się nie podoba u niego od wielu lat. Napoleon głównie widział swoje interesy, a nie nasze. Tylko z kolei nie moge się zgodzić, że car był bardziej wspaniały dla naszego narodu. Wiadomo, jak długo trwała tam służba wojskowa i jak była ciężka.

  • antysobal

    Putin pedalstwo tępi i to cię tak naprawdę boli, wesołku.

  • leszek

    ” ale miał do Polaków stosunek osobisty – i to pozytywny”

    ten pozytywny stosunek przedstawil osobiście austriackiemu posłowi hrabii Wallmoden-”widziałem,że w celu uspokojenia Polaków należy schlebiać ich miłości własnej.Jako kraj zdobyty,staliby się ogniskiem niezadowolenia i intryg .teraz są zadowoleni.Wiedzą dobrze ,jakie granice im zakresliłem i jakie zakreślić musiałem,ażeby je kiedykolwiek przekroczyć.Traktując ich tak ,jak obecnie ,uczynię z nich Rosjan,gdy tymczasem im zdawać się bedzie ,że są wciąż Polakami”
    z biegiem czasu zrozumial to i książe A Czartoryski,pisał-
    ”Nigdy żaden Rosjanin,sam z siebie nie przymuszony ,nie był Polsce życzliwy,dopiero póżniej spostrzegłem,iz od tej reguły nie było odstępstw i że było niemozliwością zmienić w tej sprawie postawy kogokowiek z nich”

  • leszek

    ” I nie jest jego winą, że po jego śmierci rozzuchwaleni Polacy domagali się ustępstw i oddania Królestwu części ziem Cesarstwa”

    Oj dużo wcześniej Panie Januszu.Kosciuszko popełnił wiele błędów dyplomatycznych,szkodliwych Polsce,będąc zwodzonym haniebnie przez Aleksandra.Prof Nowak pisze-”po klęsce Napoleona car Aleksander stał się wszechwładnym mocarzem od którego nader wiele zależało w Europie,Kościuszko znowu postawił swe wymyslne warunki współpracy-konstytucję na wzór angielski i przywrocenie granic Polski z 1772.Nic dziwnego ,że car -zwycięzca usmiechną sie tylko na takie warunki,postawione przez staruszka -tułacza i nie ponowił swych propozycji”
    nie bacząc na wczesniejsze uroczyste zapewnienia ,że życzenia atfu insurekcjonisty-romantyka będą spełnione,ba ,potrafił na wytwornym balu ująć Kościuszkę pod rękę wołając-”Miejsca,miejsca,oto wielki człowiek”

  • Marek

    Korwin jak zwykle używa inwektyw myląc wydarzenia. Ale od dawna nie liczą się dla niego fakty

  • miki

    Jakby Korwin poznał historię to nie p…. by zupełnych głupot. Napoleon pierwszy zaczął wojnę tylko z Hiszpanią, bez sensu zresztą, wojna z Rosją była wymuszona i tak bu do niej doszło. Niech Korwin powie ile było koalicji organizowanych przeciwko Napoleonowi? Może z sześć? Ale po co o tym pisać prawda? Lepiej porównywać Napoleona do Hitlera i pi…..olić bzury o Generalnej Guberni. Ja wiem, że zbliżają się wybory i Korwin chce sprowokować wielką nawalankę z Łysiakiem, żeby było głośno ale można nie lubić Napoleona i znaleźć przeciwko niemu masę argumentów a nie takie żałosne pierdoły

  • Towczuk

    Wolny rynek to uluda przy prawie jak z afryki. Zenujace niskie prawo, jakosc ustaw na poziomie kacyka z plemiona Kongo. Wprowadzenie wolnego rynku skonczy sie syfem ogolnopolskim tak jak te sprywatyzowane szpitale. Najpierw zmienic prawo, potem zmieni sie mentalnosc ludzi i ustroj.

  • Sebastian Pitoń

    Napoleon walczył z Anglia. I Tylko z Anglią. Reszta to walka Anglii z Napoleonem. I trzeba powiedzieć, że strategicznie był wyjątkowo cienki. Polityka wewnętrzna to tragedia. Jedyne co umiał to rozbudzić kult jednostki.

    • ksiądz Pedo

      No tak,Napoleon to dziad, nie to co Bastuś Pitoń, o nim cała ludzkość będzie pamiętać i za milion lat.

    • Libertarianin

      Jasne, a ponad pol Europy to sie samo podbilo.

  • Libertarianin

    Lysiak i Korwin sa siebie warci. Lysiak to nadeta stara baba, ktora bez emocji na zaden temat sie nie potrafi wypowiedziec. Jego stalowa argumentacja polegajaca na podpieraniu tez frazami jakie wsadzil w usta bohaterow swoich ksiazek beletrystycznych (sic!) mowi o nim wszystko…
    A muszKant jaki jest kazdy widzi :]

  • Marek

    do Libertarianina: Argumentujesz waćpan jak sam Korwin, inwektywy bez faktów.

    • Libertarianin

      W sumie racja. Powinienem podeprzec czymkolwiek to co napisalem na wypadek gdyby ktos nie znal Lysiaka.

      No to biore chocby najnowszy numer DoRzeczy a tam Lysiak prawi:
      – „(…) niejakiej Elzbiety Morawiec zwacej Napoleona „nedznikiem z Korsyki” i zionacej antysomosiersko w stylu dumb-blond (…)” – co za styl! co za klasa!
      – „Salon w swej bezbrzeznej perfidii (ktora tak czesto przekracza granice zenady iz stanowi rejestr glupoty salonu (…)” – czy nie ma tu stezenia emocjonalnego wzburzonej starej baby? Wystarczy policzyc w tym strzepku srodki wyrazu nacechowane negatywnie.

      Styl i poziom Lysiaka natomiast jak najbardziej pasuje do tego forum :) Tak, tak, przydalby nam sie tu do kompletu dziadzio, ktory nie wyrosl z bajek jakie mu tata naopowiadal o Pilsudskim i Napoleonie w dziecinstwie.

  • MarcinB

    Dał nam przykład Bonaparte jak przegrywać mamy.

  • Rajmund Niwiński

    Panie Mikke, to pan od 25 lat robisz ludziom wodę z mózgu. Własnie tym „nieuzbrojonym ” umysłom. O ekonomię nie mam pretensji, bo istotnie w wielu kwestiach ma pan racje. Ale w kwestii historii pieprzysz pan farmazony, o których nie masz pan zielonego pojęcia. A najlepsza jest ta pańska zdolność „jasnowidzenia”: pan wiesz lepiej od samego Bonapartego jakie były jego plany po ewentualnej wygranej wojnie z Rosją! O bredzeniu typu Księstwo Warszawskie= GG albo pararele Hitler= Napoleon już mi się nawet nie chce pisać, bo to już nawet nie szokuje- nudne się zrobiło.

  • Adam Weishaupt

    Mój boże, znowu ten Hitler… Jak pisałem wcześniej, JKM ma sporo szczęścia, że często zdarza mu się polemizować z osobami, którzy słyszą porównanie do Trzeciej Rzeszy zaczynają histeryzować, że ktoś wspomniał o Hitlerze, zamiast po prostu odparować, że ich interlokutor mówi bzdury. Opodatkowanie w III Rzeszy było bardzo wysokie – w wypadku niektórych osób prawnych osiągało 95-98%, co więcej, państwo ustalało limity kapitału zakładowego, od którego wolno było zakładać firmy oraz rezerwowało sobie prawo do arbitralnego konfiskowania prywatnych majątków (co wykorzystano do przejmowania majątków żydowskich). Odsetek prywatnych papierów wartościowych w obrocie spadł z 50% w 1933 roku do 10% w roku 1938. Podatki dla przeciętnych ludzi wzrosły minimalnie, ale w latach 1933-1938 średnie płace (a zatem moc nabywcza) spadły o 25%, do czego doszły przepisy utrudniające zmianę pracy bez zgody obecnego pracodawcy i obowiązek przynależności do państwowego związku zawodowego (DAF). Tak więc nie, państwo Hitlera łupiło prywatnych przedsiębiorców na skalę znacznie większą niż jakiekolwiek współczesne państwo zachodnie, nie mówiąc o drakońskich ograniczeniach wolności podejmowania pracy i prowadzenia biznesu.