
Oszustwem nie jest sam fakt istnienia globalnego ocieplenia. Na oszustwie oparty jest system propagandy, który głosi, jakoby obecne globalne ocieplenie było procesem nietypowym, groźnym dla ludzkości, że jest spowodowane przez dwutlenek węgla (CO2) emitowany przy spalaniu przez ludzi węgla. Oszustwem jest, jakoby w wyniku ocieplenia klimatu podnosił się poziom wody w oceanach – co miałoby skutkować zalewaniem nisko położonych obszarów Ziemi. Oszustwem jest pogląd, że człowiek może, zmniejszając zawartość CO2 w atmosferze, wpłynąć w sposób dający się zmierzyć na globalną zmianę jej temperatury. Ten system oszustwa związany z globalnym ociepleniem sprawia wrażenie, jakby stworzony został z niskich pobudek, aby obciążając niesłusznymi karami konsumentów energetyki konwencjonalnej – tym samym promować w sposób niezgodny z wolnym rynkiem, bezpieczeństwem energetycznym i zasadami ekologii energetykę jądrową. Autor stara się udowodnić, że obecne ocieplenie nie wynika z działań ludzi, ale spowodowane jest zwiększoną obecnie aktywnością Słońca i dotyczy całego Układu Słonecznego. Gdyby teza ta okazała się prawdziwa, wszystkich działań państw i organizacji wykorzystujących propagandę globalnego ocieplenia dla nakładania kar na energetykę konwencjonalną za emisję CO2, rzekomo powodującą to ocieplenie – należałoby zaniechać jako bezzasadnych i bezskutecznych, a niesłusznie pobrane kary trzeba by zwrócić. Nie można negować szkodliwych oddziaływań ludzi na środowisko, ale wytwarzanie CO2 w procesie spalania węgla do tych szkodliwych działań nie należy.
Wydzielanie do atmosfery CO2 – jako produktu spalania węgla – nie jest działaniem szkodliwym dla przyrody. Dwutlenek węgla jest naturalnym składnikiem atmosfery. Wraz z występującą w atmosferze we wszystkich trzech stanach skupienia wodą, podtlenkiem azotu i metanem tworzy wokół Ziemi otulinę gazów cieplarnianych, niezbędną dla istnienia życia. Gazy cieplarniane – inaczej zwane szklarniowymi – izolują Ziemię i moderują jej klimat. Dzięki osłonie gazów cieplarnianych zmiany temperatury powierzchni Ziemi w cyklach dziennych, a nawet rocznych są nieznaczne. Dla przykładu na bliskim nam, lecz pozbawionym takiej otuliny Księżycu różnica temperatur lokalnego dnia i nocy sięga 200 stopni.

Wykres 1 ilustruje udział CO2 w otulinie gazów cieplarnianych Ziemi. Jest on niewielki. Część dwutlenku węgla powstałego z działalności człowieka ilustruje w skali wykresu mała czerwona kreska. Można oszacować, że skoro otulina gazów szklarniowych powoduje podniesienie średniej temperatury o około 20°C, to CO2 powstały w wyniku działalności człowieka „jest odpowiedzialny” za wzrost średniej temperatury o około 1/50°C – co jest wielkością praktycznie niemierzalną.
Wypowiadając się na temat zmian temperatury Ziemi, niektórzy politycy, dziennikarze, a nawet naukowcy twierdzą, że przyczyną obecnego ocieplenia jest dwutlenek węgla (CO2) emitowany do atmosfery w procesie spalania węgla. Cały sektor energetyczny świata emituje tylko 37% produkowanego przez ludzi CO2, co stanowi mniej niż 0,05% gazów cieplarnianych Ziemi. Jednak dotkliwe działania propagandy są skierowane obecnie niemal wyłącznie przeciwko konsumentom energii uzyskiwanej ze spalania węgla kopalnego. Hipokryzję tego systemu widać też w tym, że kary nie dotyczą emisji CO2 powstającego przy spalaniu innych paliw, emitujących do atmosfery pozostałe 63% CO2. Jeden tylko przelot samolotu liniowego nad Atlantykiem pozostawia w atmosferze kilkaset ton CO2, ale to nie jest karane – w przeciwieństwie do spalania węgla. Nie żąda się od lotnictwa na przykład gromadzenia produkowanego CO2 w butlach i zakopywania pod ziemią, co niektórzy mało mądrzy sugerują energetyce konwencjonalnej.
Propaganda nie wspomina, że w przeciwieństwie do odpadów energetyki jądrowej, dwutlenek węgla jest gazem nieszkodliwym i nie zanieczyszcza środowiska. CO2 jest w sposób naturalny redukowany z atmosfery w procesie asymilacji węgla przez rośliny.
Proces asymilacji węgla z CO2 w roślinach jest nie tylko niezbędny dla podtrzymywania życia na Ziemi, ale równocześnie odnawia jej zużywane zasoby energetyczne i odzyskuje zużywany tlen.
Niektórzy naukowcy, jakby zaślepieni histerią szkodliwości występowania CO2 w atmosferze, wydają się nie wiedzieć, że przerabianie przez rośliny CO2 we wspomaganym chlorofilem procesie asymilacji węgla nie tylko tworzy substancje niezbędne dla życia na Ziemi, odtwarza zużywane surowce energetyczne i wytwarza tlen – ale również, jako proces endotermiczny, chłodzi klimat. Kto nie wierzy, może sprawdzić, odwiedzając w upalny dzień bogaty w roślinność park w rozgrzanym mieście.
Jakby zapominając, że źródłem ciepła dla Ziemi jest Słońce, autorzy wielu prac na temat globalnego ocieplenia pomijają wpływ zmian intensywności jego promieniowania na zmiany temperatury na Ziemi. Rzetelny badacz tego ignorować nie powinien, bo przez 65 minut Ziemia otrzymuje od Słońca tyle energii, ile cała współczesna cywilizacja produkuje przez rok. Globalne ocieplenia i globalne oziębienia są to zjawiska polegające na zmianie średniej temperatury powierzchni Ziemi w funkcji czasu. Czyta się w publikacjach, że w ubiegłym stuleciu temperatura powierzchni Ziemi wzrosła o 0,81 ± 0,2°C. A jak było wcześniej? Ktoś pisze z trwogą o wzroście temperatury powierzchni Ziemi w ciągu ostatnich 40 lat o 0,4°C. A jak było 60 lat temu? Ktoś inny przewiduje w najbliższym stuleciu wzrost tej temperatury o ileś-tam celsjuszy i zgubne dla ludzi tego skutki. Czy można traktować poważnie tak odległe w czasie wróżby „naukowców” nie umiejących przywidzieć pogody w następnym miesiącu? Przypomnijmy z jaką swadą naukowcy w latach 70. XX wieku przewidywali groźne dla ludzkości skutki obserwowanego wówczas globalnego oziębienia. Jak szukać prawdy? Kiedyś zauważono, że prezentacja graficzna znaczy więcej niż tysiąc słów. Dziwi, że publikujący informacje o globalnych zmianach temperatury Ziemi wiele mówią i piszą o ociepleniu, skrzętnie unikając prezentowania zmian temperatury graficznie. Postarajmy się tu nieco tę lukę wypełnić. Poprzednia publikacja autora opierała się tylko na pomiarach temperatury w Warszawie Zmiany temperatury w Warszawie, miejscu oddalonym zarówno od intensywnego wpływu oddziaływań kontynentalnych, jak i dalekim od bezpośredniego wpływu zaburzeń pogodowych znad Atlantyku, wydały się autorowi reprezentatywne dla oceny zmian klimatu Ziemi. Niebieskie prostokąty na wykresie 2 odpowiadają średnim temperaturom w Warszawie w 11-letnich okresach odpowiadającym kolejnym cyklom aktywności Słońca. Autor w poprzednio opublikowanym tekście pozwolił sobie przeprowadzić przez te punkty sinusoidę jako „linię trendu” temperatury globalnej, co spotkało się z krytyką recenzentów. Mieli rację! Obecnie dla ilustracji przebiegu linii trendu globalnych zmian temperatury użyta została linia wyznaczona przez uśrednienie danych dotyczących temperatur zmierzonych w 39 miejscach na świecie. Do tej analizy wzięto pod uwagę pomiary z miejsc ulokowanych na kontynencie europejskim, na Wyspach Brytyjskich, na Islandii, w Ameryce Północnej, na Syberii, w Japonii, w Australii i na Antarktydzie. Najstarsze pomiary temperatury rejestrowane były systematycznie w holenderskim De Bilt i w Berlinie od pierwszych lat XVIII wieku. Aby wyznaczyć globalną linię trendu, punkty temperatur lokalnych zostały przesunięte o wielkość równą różnicy między średnią temperaturą tego miejsca a uśrednioną temperaturą wszystkich analizowanych miejsc. Uśrednienia dokonano dla stulecia 1881-1980.

Na wykresie 2 zauważyć można, że średnia temperatura w Warszawie była niższa od średniej z 39 badanych miejsc o 1,49°C – i o tę wielkość przesunięto punkty temperatury Warszawy. Zdumienie autora wywołało to, że przebieg zmian temperatury rejestrowanej w Warszawie niemal idealnie pokrył się z przebiegiem globalnych zmian temperatury. Założenie o reprezentatywności Warszawy w badaniu trendu temperatury na świecie wydaje się więc słuszne.

Kolejne zdumienie wywołuje to, że zmiany temperatury w Warszawie przebiegały niemal identycznie jak w bardzo odległych od niej miejscach – na przykład w Sydney (wykres 3) oraz kilku miejscach Europy, Islandii, Azji i Nowej Zelandii.

W niektórych analizowanych miejscach, gdzie rejestrowano temperatury najdawniej, w szczególności w Berlinie (wykres 4), Paryżu, Innsbrucku, Pradze, Monachium, obserwuje się, że obecne ocieplenie nie osiągnęło jeszcze poziomu, jaki wystąpił podczas globalnego ocieplenia w XVIII wieku.

Miejsca takie jak Nowy Jork, Tokio, San Francisco wykazują szybszy wzrost lokalnej temperatury niż wynika to z tempa globalnego ocieplenia (wykres 5).
Można postawić tezę, że szybszy od tempa globalnego ocieplenia wzrost temperatury w tych miastach wynika z intensywnego zabudowywania ich otoczenia kosztem chłodzącej ich klimat zieleni. Naturalne kiedyś otoczenie Central Parku, gdzie mierzona jest temperatura w Nowym Jorku, obecnie tworzy gąszcz stumetrowych budowli.
Na wykresie 6 czerwona linia ilustruje uśredniony wynik globalnych zmian temperatury w ciągu ostatnich 300 lat. Czarna linia i czarna skala z prawej strony pokazują średnią liczbę plam słonecznych. Obie linie uśredniono w jedenastoletnich kolejnych cyklach aktywności Słońca.
Istotna korelacja ociepleń/oziębień z aktywnością Słońca występuje w pięciu okresach:
1. Minimum Maundera – okres tzw. małego zlodowacenia XVII wieku,
2. Znaczny zrost liczby plam słonecznych i wielkie globalne ocieplenie XVIII wieku,
3. Zmniejszenie liczby plam i ochłodzenie na początku XIX wieku,
4. Zwiększanie liczby plam i globalne ocieplenie od ok. 1880 roku do teraz z wyjątkiem podanym w punkcie 5,
5. Zmniejszenie liczby plam w latach 1950-1975 i ówczesne globalne oziębienie.
Istnienie plam słonecznych stwierdził Galileusz z kolegami na początku XVII wieku. Po obserwacjach Galileusza niemal do końca XVII wieku plamy słoneczne prawie nie występowały. Towarzyszył temu okres wielkich chłodów zwany małą epoką lodowcową. Przekazy historyczne mówią, że w Anglii zamarzała wtedy Tamiza, a z Polski do Szwecji po skutym lodem Bałtyku można było podróżować saniami, zaś na bałtyckim lodzie budowano karczmy dla podróżnych. Okres ten nazwany został minimum Maundera.
Wiek XVIII to okres gwałtownego zwiększenia liczebności plam na Słońcu, a równocześnie wiek intensywnego ocieplenia. Z powiedzenia „za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa” wydaje się wynikać, że ów okres globalnego ocieplenia był czasem dobrobytu, wydłużenia okresu wegetacji, zwiększonych urodzajów i wysokich plonów.
Przełom wieków XVIII i XIX to czas kolejnego minimum plam na Słońcu, zwany minimum Daltona. Towarzyszyło temu ochłodzenie klimatu – co dotkliwie odczuła armia Napoleona. Od 1880 roku do teraz ma miejsce wzrost liczebności plam na Słońcu i zarazem kolejne globalne ocieplenie. Jednakże w trzeciej kwarcie XX wieku było mniej plam na Słońcu i zarazem zimniej na całym globie.
Czy można stwierdzić, że to plamy słoneczne powodują ocieplenie na Ziemi? Nie wydaje się to słuszne. Ale teza, że ocieplenie na powierzchni Ziemi i występowanie plam na Słońcu mają tę samą przyczynę, wydaje się dobrze uzasadniona. Przyczyną tą może być zmienna aktywność energetyczna Słońca. Można oszacować prawdopodobieństwo tej hipotezy.
Prawdopodobieństwo jej zaprzeczenia – to znaczy, że w pięciu wymienionych wyżej okresach korelacja wzrostu/spadku obserwowanej liczby plam słonecznych ze wzrostem/spadkiem temperatury globalnej jest wynikiem przypadku – wynosi mniej niż 5% (1/32). W takim razie prawdopodobieństwo, że ta korelacja jednak występuje, oszacować można na ponad 95%.
Nie jest to oczywiście dowód zupełny. Można by badać to bardziej szczegółowo. Wydaje się, że mocnym argumentem byłoby zbadanie zmian temperatury powierzchni Księżyca i planet, gdzie produkowany przez ludzi CO2 nie dociera. Zbyt wielkie szkody przynosi ta wątpliwa teza polskiej gospodarce i polskim konsumentom energetyki konwencjonalnej. Pisząc ten tekst, autor nie wie, kto zostanie premierem polskiego rządu. Kimkolwiek jesteś, Panie Premierze, zwracam się do Pana o nakazanie polskim lub zagranicznym naukowcom zajmujących się tym tematem, aby przy użyciu tych samych modeli cybernetycznych, którymi „udowodniono” przyczynę obecnego globalnego ocieplenia, udowodnić przyczyny:
A.) globalnego oziębienia w XVII wieku
B.) wielkiego globalnego ocieplenia w XVIII wieku
C.) globalnego oziębienia na początku XIX wieku
D.) globalnych oziębień w latach 1870-1890 i 19401980
Zgodnie z logiką, wykazanie, że jedno tylko zdarzenie, które przeczy teorii, wystarcza do jej obalenia. Jeżeli model cybernetyczny używany obecnie do badania przyczyn globalnego ocieplenia zawiedzie w interpretacji przyczyn chociażby jednego z powyższych przypadków, będzie to wystarczający dowód jego niepoprawności. Będzie to wystarczającym powodem do odstąpienia od kar nakładanych za emisję CO2, płaconych przez polskich konsumentów energii produkowanej przez konwencjonalną energetykę węglową. Z wielkich polityków, jak dotąd, jedynie prezydent Czech Wacław Klaus odważył się na ten temat powiedzieć głośno, że „król jest nagi”. Pora się do Niego przyłączyć!
Wadliwość obecnego modelu „glociepu:)” zauważają już jego zwolennicy. Niektórzy budują teorię ad hoc dotyczącą wymienionego powyżej punktu B.), implikującą, że w XVIII wieku również „zawinił” człowiek! Zawinił poprzez produkcję rolniczą, której towarzyszyło emitowanie innego niż CO2 gazu szklarniowego – metanu (!). Dopowiedzieć tu sobie można, że spore ilości metanu produkowały wtedy – oczywiście hodowane przez ludzi – woły robocze :). Autor, czytając wskazane przez internautów publikacje Uniwersytetu Columbia na ten temat, poczuł się jak na czeskim filmie. Gdyby głupota była lżejsza od powietrza, to nad uniwersytetem tym obserwować by można ciekawe zjawiska :).
Jaką kolejną teorię wymyślą ci naukowcy, żeby wytłumaczyć globalne oziębienia w XVII wieku, epoce napoleońskiej i trzeciej ćwierci XX wieku?
—————-
„Newsweek” z 28.04.1975 r. donosi:
„Klimat na Ziemi rozpoczął dramatyczną zmianę. Ochłodzenie powoduje skrócenie cyklu
wegetacyjnego i obniżenie produkcji żywności. W Anglii okres wegetacji od roku 1950 skrócił się o dwa tygodnie. Ocenia się, że z powodu globalnego oziębienia spadek produkcji
żywności wynosi 100 tysięcy ton rocznie. W kwietniu 148 tornad spowodowało śmierć ponad
300 osób a straty w trzynastu stanach USA osiągnęły pół miliarda dolarów. Spodziewane są reperkusje polityczne tego zarówno w krajach północy jak USA, Kanada i ZSRS ale również na obszarach tropikalnych jak Indie, Pakistan, Bangladesz, Indochiny i Indonezja. Naukowcy twierdzą, że że incydenty pogodowe świadczą o fundamentalnych zmianach klimatu. Badania satelitarne wykazują znaczące pogrubienie warstwy śniegu na półkuli północnej. Niemal pewnym
jest zmniejszenie produkcji żywności do końca XX wieku. Naukowcy z NOAA wykazali że w latach 1964-1972 ilość promieniowania słonecznego docierającego do USA zmniejszyła się o 1,3%. Pojawiły się złowieszcze sygnały, że rozpoczęły się na Ziemi dramatyczne zmiany klimatu i że te zmiany wróżą drastyczne zmniejszenie produkcji żywności - wraz z poważnymi
implikacjami tego w polityce światowej niemal każdego narodu na Ziemi. Spadek produkcji żywności może zacząć się niebawem, prawdopodobnie w ciągu najbliższych dziesięciu lat…”.
—————-
Artykuł przypominamy w związku z ostatnimi wpisami na blogu Janusza Korwin Mikke. Jest on znany naszym stałym Czytelnikom: w papierowym wydaniu “Najwyższego Czasu” ukazał się w NR 44-45 (911-912) 3-10 LISTOPADA 2007
Od początku lipca obowiązuje “opłata za wprowadzanie ścieków opadowych i roztopowych do miejskiej kanalizacji deszczowej”. 8 komentarzy
Słowacki rząd chce sprawdzić, jak wprowadzenie euro wpłynęło na preferencje zakupowe. 10 komentarzy
Dziura w FUS może wynieść 8 mld zł. Aby łatać budżet, ZUS zaciągnął wczoraj kredyt na 200 mln złotych. 5 komentarzy
Według “badań” przeprowadzonych na zlecenie Jewish Political Studies Review żydom należy się grubo ponad 100 mld. dol. 24 komentarzy
Sąd Najwyższy uznał (stosunkiem głosów 5 do 4), że: “Biali strażacy cierpieli dyskryminację z powodu swej rasy!”. 12 komentarzy
Według autora skargi Felicjana G., państwo łamie konstytucję, bo zmusza obywateli do działania pod przymusem. 9 lipca zbada to Trybunał Konstytucyjny! 22 komentarzy
Szefowa szwedzkiego Stowarzyszenia do Spraw Edukacji Seksualnej: “Trzeba raz na zawsze powiedzieć: Błona dziewicza nie istnieje!” 45 komentarzy
30 Listopada 2007 o 11:41
Oziębienie w trzeciej ćwierci XX wieku było spowodowane spalaniem paliw kopalnych. Popioły lotne i SO2 szły w powietrze. Powodowało to zwiększenie zachmurzenia i wiecej energii słonecznej było odbijane w kosmos. Podobnie jest po wybuchu wulkanu.
W czwartej ćwiaratce XX wieku rozpoczeto montowanie elektrofiltrów i popioły,które mają odczyn zasadowy i są nawozem dla roślin. zostają na hałdach.
Brak zasadowego składnika w powiertrzu sprawił że pojawiły się kwaśne deszcze.
Zaczęto więc łapać siarkę (i zamykać kopalnie siarki). Siarka jest również biopierwiastkiem.
Mamy więc sytuację że rośliny dostają CO2 ale nie dostają należnej ilości popiołu i siarki. Jako że o wielkości przyrostu biomasy decyduje składnik deficytowy to jest normalne że ilość CO2 w powietrzu musi rosnąć.
Po raz kolejny okazało się że nie wolno BEZMYŚLNIE ingerować w naturę.
S*
30 Listopada 2007 o 13:42
Autorowi artykułu proponowałbym przemyśleć problematykę w nieco szerszej skali czasowej i, ze się tak wyrażę, na większych liczbach. Mam na ten temat swoje przemyślenia, które cofają nas do epoki dinozaurów, czyli do czasów gdy formowały sie zapasy paliw kopalnych, z których obecnie czerpiemy. Miliony ton węgla zawartego obecnie w ropie, >węglu< i gazie przez miliny lat odkładały sie w kolejnych pokładach organicznych w gigantycznych lasach tropikalnych. Węgiel ten w tamtej epoce znajdował się zapewne głównie w powietrzu i wodzie. W epoce wielkich gadów panowały na świecie wyższe temperatury niż obecnie i być może było to spowodowane większa aktywnością słońca, ale zapewne tez większa ilością gazów cieplarnianych w tym dwutlenku węgla. W dzisiejszych czasach pokłady węgla, magazynowane w złożach przez mielony lat, są gwałtownie uwalniane na przestrzeni 100 lat. Trzeba też pamiętać, ze znacznie skurczył się na ziemi obszar akumulacji węgla w ziemi bo skurczyły się lasy. Gigantyczne przestrzenie przeznaczone pod uprawę, co prawda wchłaniają spore ilości węgla, ale też węgiel ten zaraz wraca do atmosfery, choćby wydychany w każdej sekundzie przez kilka miliardów ludzi i zwierząt.
Pytanie moje, jest takie: czy można sensownie głosić tezę, że uwolnienie milionów ton wegla kiedyś zmagazynowanego w ziemi pozostanie bez wpływu na klimat na Ziemi?
Nie twierdzę, że teza o wpływie zmian aktywności słońca na klimat na ziemi jest błędna, ale na te czynniki nakładać sie może proces umacniania i powiększania się otuliny gazów cieplarnianych - jedno drugiemu tutaj wcale nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie.
Byc może o czymś nie wiem, być może p0pełniam jakiś błąd, ale skoro dwutlenek węgla jest gazem cieplarnianym, to logiczne jest, że jego zwiększenie w atmosferze nasili efekt cieplarniany. Przy czym fakt, ze udział CO2 w moderowaniu klimatu na ziemi jest nie wielki, nie ma tu kluczowego znaczenia, bo wszystko zależy od tego na jakiej skali operujemy. Mówimy z jednej strony o uwalnianiu milionów ton węgla z jurajskich pokładów, z drugiej o zmianach temperatury liczonych w ułamkach stopni, lub w stopniach, a nie w dziesiątkach, czy setkach stopni - z tymi drugimi mielibyśmy do czyniienie, gdyby zmiany w powłoce cieplarnianej dotyczyły wody, przy czym wtedy życie na Ziemi zapewne nie byłoby możliwe. Dla mnine teza mówiąca o długotrwałym ociepleniu klimatu pozostającym w związku z uwolnieniem pokładów węgla o atmosfery brzmi przekonywająco, ale nie jestem skłony do popadania katastroficzne wizje z tego powodu. Ocieplenie klimatu, to dodatkowy spory zastrzyk energii, jaki ludzkość otrzyma w prezencie - od samej siebie w gruncie rzeczy. Już teraz można by zbudować na Saharze gigantyczne baterie słoneczne a wytworzoną energię przeznaczyć na odsolenie morskiej wody i nawodnienie części tej pustyni, techniczne możliwości ku temu już są, a będą z czasem jeszcze większe i tańsze. Wode z topniejących lodowców dzięki technologii i dodatkowej energii, da sie odzyskać i spożytkować tam gdzie ocieplenie klimatu spowodowało jej niedobór. Epok paliw kopalnych prędzej czy później minie, ale uzyskane dzięki nim dodatkowe ciepło ludzkość mam nadzieję, wykorzysta z korzyścią dla siebie.
30 Listopada 2007 o 14:27
Otis Peterson, naukowiec zatrudniony w słynnym Los Alamos National Laboratory, jest autorem ekologicznego i bezpiecznego źródła energii. Opracowane przez niego urządzenie ma rozmiary balii, nie wymaga jakiejkolwiek obsługi, a przez pięć lat jest w stanie dostarczać energię dla… 25 tysięcy domów…
http://kopalniawiedzy.pl/wiadomosc_5068.html
30 Listopada 2007 o 15:12
[...] przeczytaj też: Oszustwo globalnego ocieplenia [...]
30 Listopada 2007 o 16:35
Węgiel kopalny zawiera izotopy uranu i toru. Elektrownie węglowe wytwarzają więcej odpadów radioaktywnych niż elektrownie atomowe.
http://en.wikipedia.org/wiki/Coal
30 Listopada 2007 o 20:12
Goebelsowska propagande o ocieplaniu sie planety rozpoczela rowniez ONZ, chcac upiec dla siebie tlusta pieczen. Wedlug ONZ- towskich pseudonaukowcow, politycznie motywowanych, zmiany klimatu “najprawdopodobniej” spowoduja na zacofanie ekonomiczne i nieodwracalne kleski, na niewyobrazalna skale.”
I oto wlasnie chodzi, zeby wywolac nieopokoje, a narzedziem w reku ONZ- towskich naukowcow jest skomputeryzowany model przepowiadajacy rzekome zmiany klimatyczne w odleglej przyszlosci w czasie gdy model ow nie jest w stanie przewidziec temperatury w granicach jednego stopnia F. w, Warszawie, w Berlinie czy w N. Jorku za tydzien, za miesiac lub dwa. Z tego wlasnie powodu, wydaje sie byc zupelnie niewiarygodnym, ze Specjalisci z UN potrafia przewidziec podniesienie sie temperatury w w nastepnym wieku o 3.6 stopnia Fahrenheita - jak zapewniaja.
Raporty UN podaje sie w takich oto naglowkach, jak zauwaza dziennik IBD - “Biedni Potrzebuja Pomocy przed Globalnym Ociepleniem” - co brzmi jak jak krazacy zart o lewicowej New York Times: “Koniec Swiata Nastapi w Piatek: Kobiety, Dzieci Najbardziej Zagrozone.”
Jest to nowa misja UN ratowania krajow III swiata przed kleskami zywiolowymi i jezeli do roku 2015 UN nie otrzyma sumy 86 miliardow dolarow, to ludzkiej tragedii, glodu, powodzi, slowem masowej zaglady nie da sie uniknac. 40 miliardow dolarow musi naplynac od amerykanskiego podatnika. Wiec wyglada to na najwiekszy przekret jaki dotychczas istnial, na jaki licza etatysci, kryminalisci, dyktatorzy z UN (ONZ) no i kacykowie z krajow III-go swiata.
1 Grudnia 2007 o 03:14
A!,rozumiem teraz dlaczego tak mocno była promowana miękka pornografia,to to tylko
były szkolenia wstępne.Zbliżamy się szybkimi krokami do “raju”,kiedyś roznegliżowani do
połowy jutro,jako ubiór listek figowy :p
17 Grudnia 2007 o 17:56
Po pierwsze: gdzie źródła, gdzie źródła?
Po drugie: woda/para wodna nie wzmaga efektu cieplarnianego w 95%, tylko w 70-85%. Dwutlenek węgla za to w 10-25%.
29 Grudnia 2007 o 13:55
Wiadomo, że w procesie globalnego ocieplenia ulegają topnieniu lodowce - i te na Arktyce czy Antarktydzie jaki lodowce górskie. Jednak ciekawość budzi fakt, że za czasów Jezusa Chrystusa nie było żadnego lodowca w Alpach - może ktoś mi wytłumaczy dlaczego - czy wtedy też była to wina “marnotrawstwa” energii przez człowieka?
24 Stycznia 2008 o 00:16
Z całą pewnością autor artykułu powinien sprawdzić czy jego mózgownica na spacer nie poszła .
29 Stycznia 2008 o 01:16
Hmmm… topnienie lodowcow w Arktyce?? W panujaych tam warunkach temperatura musiala by sie podniesc nie o kilka ale o kilkanascie stopnie by zaczely w znaczacy sposob topniec. Ponadto powiedzialbym, ze Ziemia jako uklad fizyczny dazy do swoistego “stanu rownowagi”, kazda zmiana powoduje szereg reakcji rownowazacych jej przyczyne. Globalne ocieplenie w tym aspekcie to z jednej strony uwalniana woda ale z drugiej wieksza wigotnosc powietrza, co przy arktycznym stanie temperatury ponizej zera pociaga za soba, o ironio, wieksze opady sniegu czyli… przyrost masy lodowca.
3 Lutego 2008 o 13:58
Nie mogła pójść, bo to niemożliwe. Za to Ty reprezentujesz chyba ciemną polską masę, skoro nie potrafisz nic sensownego powiedzieć. Autor ma mniej więcej 80% racji w tym co pisze. Do Macieja: gdzie twoje źródła? Do markr: masz rację, jak zwykle chodzi o pieniądze. Nie zmienia to faktu, że człowiek koniecznie musi znaleźć rozwiązanie aby otrzymywać energię odnawialną jako 100% wykorzystania światowego. Najpierw jednak powinniśmy zastąpić węgiel energią atomu. Jestem za wybudowaniem w Polsce porządnych elektrowni atomowych jak najszybciej, bo inaczej ruskie nam odetną gaz i ropę przez durnotę jaką jest tarcza antyrakietowa.
4 Lutego 2008 o 16:08
niech autor przyłoży karteczkę na mapę świata na linii równika zakrywając północną półkule. Zobaczy że na południu jest bardzo mało ziem co z tym się wiąże jest mniej lasów. Każdy powinien wynieść z lekcji geografii info o ruchu obrotowym ziemi. Jesienią i latem nasza kula przekręca się i Słońce naświetla głównie południe. Natomiast wiosną i latem Ziemia zostaje naświetlana głównie północna część. Wniosek - Ziemia robi “wdech i wydech”.
Lodowców nie należy się obawiać że “popłyną”. Bać się trzeba natomiast wody która zbiera się na ich powierzchni i “wierci” wielki dziury wpływając pod lądolód. Gdy już tam jest to po pewnym czasie może “zepchnąć” zamrożoną wodę do morza jak kostkę. Lód odbija większość promieni słonecznych natomiast woda podgrzewa się i potrafi roztopić lód. CO2 nie pozwala na opuszczenie promieni i w wodę co raz uderzają promienie odbite od lądów czy lodowców.
ktoś powie że, epoki lodowcowe to cykl. Jednak tak nie jest. Badając lód można odczytać temperatury oraz ilość CO2 w drobinkach zamrożonych kryształków. W dniu dzisiejszym CO2 w atmosferze przewyższa 300 ppm, czyli więcej niż przez 650 tys lat przed industrializacją. Badania ukazują że CO2 jest nieodłącznym elementem podwyższenia temperatur…
Wg. autora lepiej prać mózg dla ciemnego ludu niż przedstawić suche fakty potwierdzone przez międzynarodowe organizacje…
19 Lutego 2008 o 23:11
Nożna nie dopuścić do ocieplenia klimatu. Można produkować czxystą energię.
Energię można tworzyć. Na przeszkodzie stoi fanatyczna wiara polskich w dogmat fizyki nazywany prawem zachowania energii. Ten dogmat można doświadczalnie unieważnić i jednocześnie także doświadczalnie można udowodnić , że energię można tworzyć. Wystarczy znaleźć stronę z opisem podstawowego doświadczenia
[ http://www.nets.pl/~metozor/polpar.html ]
i zapoznać się z kilkoma obrazkami. Naukowcy nie chcą wykonać tego doświadczenia, ponieważ nie jest ono opisane w literaturze naukowej a pozytywny jego wynik nie byłby zgodny z w / w. dogmatem o energii. Cała trudność polega na dobraniu do wagi dwu szalkowej, odpowiednich ciężarów, q: G; Q; / G = Q / które będą zdolne do wywołania ustawień szalek jak na kolejnych obrazkach. / Mnie się to udaje od 1980 r /
Proponuję następujące postępowanie: osoba wskazana przez adresata zakupuje taką wagę w jakimś sklepie . Adresat poleca wykonać takie doświadczenie osobie, która nie będzie powiadomiona o celu przeprowadzenia doświadczenia. Następnie należy zaprosić jakiemuś naukowca i pokazać mu komplet tych obrazków.
Prawdopodobnie ten naukowiec będzie twierdzić , że ostatni obrazek jest fałszem. Należy przeprowadzić doświadczenia w jego obecności i zapytać go co on o tym sądzi. Proponuję powyżej opisane postępowanie przeprowadzić z innymi naukowcami. Ciąg dalszy tego dziecinnie prostego eksperymentu wygląda jak poniżej:
[ http://www.nets.pl/~metozor/prolog_metoz.html ]
Zygmunt Orłowski
[ metoz@wp.pl ]
Wybudowany model może mieć znaczną wartość muzealną wyrażoną w walucie, jeżeli wykonawca zdoła nakłonić naukowców do zapoznania się z tym modelem.
Prawdopodobnie nieudolność naukowców jest wspierana finansowo przez czynniki zainteresowane wysokimi cenami paliw.
20 Lutego 2008 o 00:17
Naukowiec, dr inż mech, kierując samochodem,
czasem wyłącza sprzęgło, naciska nogą pedał hydraulicznego hamulca i powoduje znmniejszenie prędkości samochodu. Taki efekt hamowania samochodu
nie jest zgodny z prawem zachowania energii / skąd tak znaczny przyrost energii o przeciwnym kieruku do biegu samochodu, wywołany tylko jedną nogą?/
Taki proces hamowania jest zgodny z prawem Pascal’a i jednocześnie niezgodny z prawem zachowania energii ,A MIMO TO SKUTECZNY I POWSZECHNIE STOSOWANY W SAMOCHODACH.
Taki dr. inż. uważa, że w samochodzie nie musi być stosowane prawo zachowania energii.
Ten sam dr.inż uważa, że w maszynie METOZ opisanej na
http://www.nets.pl/~metozor/prolog_metoz.html
zdolnej do produkcji energii i wykorzystującej to samo prawo Pascal’a , nie może powstawać energia , ponieważ byłoby to niezgodne z prawem zachowania energii.
GDZIE TU JEST JAKAŚ LOGIKA???
28 Lutego 2008 o 15:46
Czyli z jednej strony Ziemia jest taka duża, że takie małe stworzonko jak człowiek nie ma żadnego wpływu na atmosferę - ale z drugiej klimat ziemi jest przecież tak prostym i trywialnym zjawiskiem, że możemy jego całokształt analizować cofając się jedynie się kilkaset lat?
Jeden z wielu pseudointelektualnych artykułów prawdopodbonie powstałych wskutek działań lobby naftowych i energetycznych.
5 Marca 2008 o 22:22
Klopoty klimatyczne można zlikwidować. Wystarczy z odnaleść ludzi takich jak wyszczególnionych jak poniżej:
Do wiadomości.
Podaję poniżej nazwiska twórców cudów gospodarczych Stanów Zjednoczonych:
****************************************************************************************************
1/ Wright Orwille i jego brat Wright Willbur / zawód : NAPRAWIACZE ROWERÓW / ZBUDOWALI PIERWSZY NA ŚWIECIE SAMOLOT / i udowodnili w 1903 r , że możliwym jest kontrolowane latanie w powietrzu przy pomocy urządzenia cięższego od powietrza. W tamtych czasach panował naukowy dogmat , że w powietrzu może unosić się tylko konstrukcja lżejsza od powietrza.
***************************************************************************************************
2/ Samuel Morse /1791 – 1872 / zawód : ARTYSTA / . Budowniczy pierwszego na świecie APARATU I SYSTEMU TELEGRAFICZNEGO , który w 1843 r umożliwił graficzny kontakt pomiędzy Baltimore i Washington.
***************************************************************************************************
3/ Edison Thomas, Alva / 1847 – 1931 / zawód : SPRZEDAWCA GAZET /, wynalazca ELEKTRYCZNEJ LAMPY i wielu innych ELEKTRYCZNYCH URZĄDZEŃ .
***************************************************************************************************
4/ Disney Walt /1901- 1966 / zawód : KIEROWCA AMBULANSU / Twórca FIMÓW RYSUNKOWYCH DLA DZIECI. Budowniczy Disneyland w Kaliforni i DisneyWorld na Floridzie.
****************************************************************************************************
5/ Henry Ford / 1863 – 1947 / / zawód : ROLNIK I MECHANIK / Wykonał w 1893 r PIERWSZY SAMOCHÓD NAPĘDZANY BENZYNĄ i PIERWSZY TRAKTOR DLA ROLNICTWA W 1915 . Twórca ‘’ Ford Motor Company ‘’ w Detroit gdzie zastosował pierwszą na świecie TAŚMOWĄ PRODUKCJE SAMOCHODÓW.
****************************************************************************************************
6/ Aleksander Graham Bell Aleksander / 1847 – 1922 / zawód : NAUCZYCIEL MUZYKI / WYNALAZCA TELEFONU.
TWÓRCA ” Bell System of Telefon Company. ”
****************************************************************************************************
To oni zbudowali potęgę gospodarczą i militarną o nazwie:
STANY ZJEDNOCZONE AMERYKI PÓŁNOCNEJ.
11 Marca 2008 o 22:38
W przyszłoścui będzie wyłapywany i składowany dwutlenak węgla.
*******************************************************************************
Serdecznie Państwa zapraszamy na konferencję: Clean Coal Technology
Conference: Geological aspects of underground carbon storage and processing,
która odbędzie się w dniach 17-18 marca 2008r. w Krakowie (AGH, UJ)
i Katowicach (Uniwersytet Śląski).
Celem konferencji jest dyskusja w gronie najwybitniejszych specjalistów, ekspertów,
przedsiębiorców i polityków wszystkich aspektów nowej polityki energetyczno
-klimatycznej, szczególnie w zakresie bezpieczeństwa podziemnego składowania
CO2 i procesowania węgla. Ważnym elementem konferencji jest analiza
konsekwencji dla Polski nowej polityki i próba przedstawienia kompleksowego
planu działań w obszarze transformacji naszej energetyki, wyznaczania i budowy
bezpiecznych składowisk CO2, ambitnego programu badań i rozwoju czystych
technologii węglowych oraz uruchomienia programu wzbogaconego wydobycia
gazu ze złóż krajowych.
Konferencja organizowana jest pod honorowym patronatem Ministra Gospodarki
oraz Ministra Środowiska.
Gośćmi specjalnymi konferencji będą Komisarz UE ds
20 Marca 2008 o 23:56
Ciekawy artykuł o globalnym ociepleniu
5 Kwietnia 2008 o 10:29
Choć zgadzam się z główną tezą artykułu, mam dwa zasadnicze zastrzeżenia: jedno natury - rzekłbym - etycznej, drugie - o brak logiki.
1. Na temat PRZYCZYN globalnego ocieplenia istnieją różne teorie. Rzeczywiście wiele wskazuje na to (i wbrew pozorom większość naukowców zgadza się), że nie jest ono (nie może być) spowodowane działaniami człowieka. Niemniej - nazywanie każdego, kto myśli inaczej “oszustem” uważam za nieco niepoważne. Między “myli się” a “łże jak pies” jest jednak dosyć istotna różnica jakościowa.
2. Skoro autor artykułu przyznaje, że globalne ocieplenie (niezależnie od przyvzym) jest faktem, nie bardzo rozumiem jak można jednocześnie zaprzeczać faktowi stopniowego topnienia lodowców i wiecznej zmarzliny, a co za tym idzie - powolnemu podnoszeniu się poziomu oceanów. Jeśli ileś tam kilometrów sześciennych lodu np. w Arktyce roztapia się, to ta woda gdzieś się jednak musi podziać. Zasada zachowania materii jest apolityczna.
8 Maja 2008 o 18:14
nie podoba mi się ten artykuł… co z tego, że drzewa przerabiają CO2 na tlen skoro tych drzew jest coraz mniej, a dwutlenku węgla nieporównywalnie więcej niż dawniej;/ na pewno jest dużo większe nasilenie wydzielania tego gazu… dawniej wszystko było wyrównane.. i na ziemi bylo o wiele więcej roślin.. teraz tych roślin zaczyna brakować.. niszczy je człowiek, ale także ogromne susze.. a susze czym są spowodowane? ocieplaniem klimatu.. pozdrawiam
24 Maja 2008 o 16:36
Proponuję obejrzeć ten film :
http://video.google.pl/videoplay?docid=-6609381536162671264&q=the+great+global+warming+napisy+pl&ei=2SY4SKyaEo6AjgK0rbzWAw
Jak wskazuje również wiele innych danych , jeden wybuch wulkanu produkuje więcej CO2 niż cały przemysł ludzki w ciągu jednego roku , a sięgając tysiące lat wstecz były już okresy kiedy ilość CO2 na ziemi była nieporównywalnie większa niż jest teraz.
29 Maja 2008 o 15:53
Stany Zjednoczone i Chiny produkują dwa razy więcej CO2 niż wszystkie pozostałe kraje świata i zasadniczo nic z tym nie robią.
Jeśli chodzi o lodowce, to ilość wody nie jest w nich aż tak olbrzymia, żeby spowodować gigantyczny kataklizm w razie ich roztopienia, przecież woda zamarzając powiększa swoją objętość, wobec tego nawet gdyby wszystkie lodowce stopiły się całkowicie, to nie będzie to miało większego wpływu na wzrost poziomu wody na świecie.
W badaniach faktycznie przydało by się wziąć pod uwagę dłuższy okres czasu, najlepiej 26 tysięcy lat, bo tyle mniej więcej wynosi okres przecesji: http://hufu4.republika.pl/strona4/precesja/precesja.htm w wyniku której zmienia się położenie osi ziemi, a co za tym idzie z różną intensywnością ogrzewane są bieguny (lodowce).
Moim zdaniem autor artykułu ma rację. Żeby udowodnić jakąś tezę, należy spróbować ją obalić, jeśli to się nie uda, można dopiero przyjąć, że jest słuszna. Jak widać tezę o globalnym ociepleniu można obalić, więc nie jest prawdziwa.
7 Lipca 2008 o 15:27
[...] Wiktor Kobylinski: Oszustwo globalnego ocieplenia ● Teluk: Ekoterror - ocieplenie klimatu i inne bzdury ● Korwin Mikke: Wakacje na Bali. Za darmo [...]
25 Października 2008 o 18:19
Zwolenników teorii CO2 zapytuję się, dlaczego ociepla się Mars, księżyce Jowisza i Uran, co?
4 Listopada 2008 o 09:01
Z tego wszystkieg o wyciągam jeden pewny wniosek: Biblia mówi prawdę i tylko prawdę.
18 Stycznia 2009 o 17:33
[...] "Duch" <no-user> wrote in message news:gbds3v$ffg$1… A tu rzeczowo: http://nczas.com/publicystyka/oszust…go-ocieplenia/ [...]
7 Lutego 2009 o 19:54
@Wosiu
Za procesy klimatyczne na księżycach planet olbrzymów, a także na Marsie odpowiadają inne procesy niż na Ziemi.
Było to opisane między innymi w artykule z Wprost:
http://www.wprost.pl/ar/106362/Gry-sloneczne/
7 Lutego 2009 o 21:46
@28
“Za procesy klimatyczne na księżycach planet olbrzymów, a także na Marsie odpowiadają inne procesy niż na Ziemi” - hmmm, procesy sa tam inne?
Taak, to i prawa fizyki tez i dlatego zamiast
trzech praw Newtona tam sa cztery prawa Trytona. Amen.