Polityczne podsumowanie 2017 roku. Kto rozczarował, a kto zawiódł?

podsumowanie roku politycy
Jarosław Kaczyński (PiS), Grzegorz Schetyna (PO), Ryszard Petru (Nowoczesna), Paweł Kukiz (Kukiz'15). / fot. Wikimedia/Flickr

W ubiegłym roku opublikowaliśmy subiektywne zestawienie, w którym uwzględniliśmy „bohaterów” i „antybohaterów” mijającego – 2016 – roku. Podobnie miało być w tym roku, jednak trudno stworzyć taką listę, gdzie wyróżnimy kogoś zdecydowanie „na plus”.

Ten rok zdominowało kilka najważniejszych wydarzeń, wśród których warto wymienić zmiany w sądownictwie wprowadzane przez Prawo i Sprawiedliwość, zmiany w ordynacji wyborczej, kolejne ustawowe ograniczenia wolności, a także spór rządu z Komisją Europejską, który zaowocował uruchomieniem art. 7 wobec Polski.

Polityków, którzy wyróżnili się pozytywnie, jak co roku, nie było łatwo znaleźć. Ponownie wyróżniamy posłów Kukiz’15, tym razem jednak tylko dwóch i z podkreśleniem, iż jest to wyróżnienie nieco na wyrost. Oprócz przynależności do tego samego klubu parlamentarnego, łączy ich głosowanie przeciwko wszelkim ustawom naruszającym wolność i zachowywanie zdrowego rozsądku w czasie, kiedy wielu polityków popadało w skrajność.

Zobacz także: Czarny piątek w polskim Sejmie! PiS do spółki z Kukizem uchwalili ustawy ograniczające wolność obywateli. Zmieni się bardzo dużo

Mowa tutaj o Jacku Wilku, który w tym roku zdecydował się także na dołączenie do partii Wolność Janusza Korwin-Mikkego. Ponadto należy pochwalić szeroką obecność na piknikach i festynach wolnościowych, które już w tym roku przyniosą wymierne rezultaty. Drugim politykiem, który jako jedyny znów został przez nas wyróżniony, jest Jakub Kulesza. Jednak aby wyraźnie wyróżnić obu polityków, zabrakło z ich strony zdecydowanego kroku, który miałby przełożenie na polską scenę polityczną.

Tych, których możemy oceniać negatywnie, jak co roku, nie brakuje. Na „minusa” zasłużył z pewnością Mateusz Morawiecki, który w mijających 12 miesiącach najpierw był ministrem rozwoju i finansów, a następnie został premierem. W czasie, kiedy podlegał premier Szydło, zasłynął z wprowadzenia szerszej kontroli przedsiębiorców, fiskus odwiedzał nawet sprzedawców nalewek na miejskich festynach i komiksów na „Comic-Con”. Grudniowe expose, w którym Morawiecki na pierwszym miejscu postawił państwo, zapowiedział powstanie kolejnych instytucji i powoływał się na Pikkety-ego, zapowiada, że znajdzie się on w naszym zestawieniu także za rok.

Negatywnie wyróżnili się liderzy opozycji, czyli Grzegorz Schetyna i Ryszard Petru, którego zastąpiła w trakcie mijającego roku Katarzyna Lubnauer. Opozycja pod ich przewodnictwem nie była w stanie wykorzystać żadnej szansy, nawet tysięcy ludzi protestujących przeciwko reformom sądownictwa. Nic więc dziwnego, że Nowoczesna zmieniła lidera, co przełożyło się na minimalny wzrost poparcia w sondażach. Innym pomysłem na pozbycie się PiS-u było użycie do tego celu „sił europejskich”. Polacy nie lubią jednak donosicielstwa, a działania Komisji Europejskiej, PiS łatwo przedstawia jako „atakowanie Polski przez zagranicę”, co tylko zwiększa ich poparcie.

Warto przeczytać: Andrzej Duda zdradził, co zrobi z ustawami o sądownictwie. Stanowisko Prezydenta RP po uruchomieniu art. 7 przez KE!

Zbiorczego minusa możemy wystawić posłom Kukiz’15, którzy weszli do Sejmu, głosząc hasła walki z „systemem” i „partiokracją”, po czym zaczęli wspierać Prawo i Sprawiedliwość. Były to trzy posłanki, z których dwie dołączyły bezpośrednio do PiS-u (Anna Siarkowska i Małgorzata Jankowska), a jedna weszła w skład Zjednoczonej Prawicy, (Magdalena Błeńska z Porozumienia). Do tego doliczyć należy posłów koła Wolni i Solidarni, którzy w każdym głosowaniu wspierają rządzących. Do WiS-u dołączyli w tym roku Sylwester Chruszcz, Adam Andruszkiewicz i Jarosław Porwich.

Podsumowując ten rok, można stwierdzić, że rozczarowało Prawo i Sprawiedliwość, które coraz dalej zapędza się w ograniczaniu wolności obywatelskich i polityce socjalistyczno-etatystycznej. Zawiodła cała opozycja „totalna”, która nie ma pomysłu na pokonanie partii rządzącej. Zawodzą także wolnościowcy, którzy nie wykorzystali sukcesów z lat 2014-15, z wejścia do Parlamentu Europejskiego i krajowego nie wyniknęło, jak na razie, nic. Pierwsza połowa 2018 roku to już ostatni dzwonek na podjęcie działań przed szeregiem kampanii wyborczych, od samorządowej zaczynając.

Czytaj więcej: Typowy, głupi socjalista. Prezydent zapowiedział podniesienie płacy minimalnej o 40 proc. Wszyscy, poza nim, wiedzą co się stanie