publicystyka, 9 Listopada 2007

Polska dla bogaczy? Kraina wysokich cen

Jan M. Fijor
Obrazek

Siedmiodaniową, naprawdę wykwintną kolację w najdroższej restauracji Las Vegas “Picasso” (kandelabry, srebrne nakrycia, kawior, homar, superciasta, francuskie sery, kelner na cztery osoby), jednej z sześciu najdroższych restauracji USA można zjeść za niespełna 300 zł na osobę. W Polsce za podobną, lecz znacznie skromniejszą (rydze, krem z pomidorów, dziczyzna, spaghetti, sernik wiedeński) kolację w średniej klasy stołecznej restauracji (”San Antonio” lub “Kuźnia”) trzeba zapłacić o połowę więcej. Nie tylko wykwintne jadło jest u nas droższe. Big Mac w chicagowskim McDonald jest od 30-50 groszy tańszy niż w lokalu tej samej sieci w Częstochowie czy Zakopanem.

Perfumy “Feminine” (100 ml) firmy Dolce and Gabbana, w strefie bezcłowej lotniska Okęcie, gdzie przecież powinno być najtaniej, kosztują o ponad 80 zł drożej niż w sklepie perfumeryjnym w najdroższym miejscu globu, przy nowojorskim Times Square. Buteleczka (100 ml) męskiej wody toaletowej “Hugo Boss” kosztuje na Okęciu o 100 proc., zaś w centrum Warszawy o 150 proc. więcej niż w Londynie. W Polsce ponadto droższa jest bielizna męska i damska, swetry, ubrania markowe, a także obuwie oraz sprzęt sportowy.

Od lat pogodziliśmy się z tym, że o ile benzyna w Stanach Zjednoczonych nie jest najtańsza na świecie, to na pewno jest ona o połowę tańsza niż w Polsce. Ostatnio jednak kupowałem benzynę… we Włoszech, płacąc o 20 groszy na litrze taniej niż przy trasie katowickiej. Dwadzieścia groszy, niby niewiele, ale pamiętajmy, że Włochy uchodzą za bardzo drogie, zaś Włosi zarabiają statystycznie o 65 proc. więcej niż Polacy.

Więcej o 10 proc. niż statystyczny mieszkaniec Unii płacimy za produkty chemii gospodarczej, za środki do prania, wyroby elektroniczne, komputery, sprzęt audio, wideo, płyty czy artykuły gospodarstwa domowego, przy czym - raz, że ich dochody są co najmniej dwukrotnie od naszych wyższe, dwa - że na zachodzie Europy, nie mówiąc o USA, obowiązujące obyczaje zmuszają handel do częstszych promocji i przecen, co dodatkowo potania zakupy.
Nawet polskie towary bywają w Polsce droższe niż za granicą.

Wedlowskie “Ptasie mleczko” jest o połowę droższe w ursynowskim “Geant” niż w delikatesach “Wally’s deli” na chicagowskim Jackowie. Tańsze są tam także ogórki konserwowe i konserwy ze znakiem “Made in Poland”. O ile 10 lat temu polskie wędliny w Polsce nie miały sobie równych zarówno pod względem jakości, jak i cen, o tyle dzisiaj trudno znaleźć nad Wisłą kabanos, metkę czy polędwicę wędzoną tańszą i smaczniejszą od “polonijnej”.

Droższe są w Polsce najpopularniejsze na świecie konserwy rybne (tuńczyk, sardynki), przyprawy, droższe wina, koniaki, szkocka, a ostatnio - nawet niektóre gatunki wódki! Konkurujemy jeszcze w pieczywie, ale już chleb toastowy w Filadelfii czy LA jest tańszy niż w Krakowie.

Znaczek na zwykły list (do 30 g) kosztuje w Stanach Zjednoczonych mniej niż 1,20 zł, w Polsce - 1,30 zł. Pamiętajmy jednak, że z Nowego Jorku do LA jest co najmniej 4000 km, które list przemierza w czasie krótszym niż przesyłka z Ochoty na Źoliborz. Wprawdzie bilet do kina premierowego kosztuje w USA ekwiwalent 26 zł (w Polsce przeważnie 22 zł), to jednak w dwa tygodnie po premierze każdy film można obejrzeć w kinach drugiego obiegu, których u nas nie ma - za równowartość… 6 zł.

Rozmowa o cenach usług telefonicznych przyprawić może Polaka o silny stres. Sieć telefonii cyfrowej Era z dumą reklamuje się na billboardach, że za roaming liczy swoim abonentom tylko po 2 zł (ok. 63 centy) za minutę, w Stanach Zjednoczonych można za te pieniądze rozmawiać z Polską co najmniej 15 minut, a roaming od lat jest darmowy! Internet w TP jest o połowę droższy niż w USA czy Korei Płd.

Najdroższa taksówka świata, nowojorski “yellow cab”, liczy za pierwszy kilometr tylko 5 zł, wobec 6 zł w Warszawie, sama jazda kosztuje co prawda nieco więcej niż w Krakowie lub Warszawie, bo ok. 3 zł za kilometr, ale też w Nowym Jorku nikt nam nie dolicza za przekroczenie II strefy, jazdę w nocy czy kurs w niedzielę. Przy obecnych cenach komunikacji miejskiej (2,40 zł za jeden przejazd) płacimy mniej więcej tyle, ile płacą Hiszpanie, o wiele więcej niż Meksykanie i Argentyńczycy. Wliczając jednak w koszty komunikacji udział dotacji budżetowych (z kieszeni podatnika), zaczynamy mieć jeden z najdroższych systemów komunikacji miejskiej, przy bardzo niskiej jego jakości.

Samochody. Dealerzy narzekają, że sprzedaż samochodów spada, ale np. nowy saab 95 kosztuje w UE o ok. 1500 euro taniej niż w Polsce, w Stanach Zjednoczonych różnica ta wynosi aż 11 tys. euro. Samochody używane są u nas o połowę droższe niż za miedzą zachodnią, 2,5 razy droższe niż w USA.

Mieszkania uchodzą w Polsce za stosunkowo tanie, bo tani jest jeszcze grunt, na którym stoją. Uwzględniając jednak jakość budownictwa i poziom infrastruktury, taniej można kupić np. na Florydzie (Stany Zjednoczone), na Costa Brava (Hiszpania) czy choćby w Tunezji.
Drożej niż w UE (o ok. 10 proc.) i w USA (o ok. 30 proc.) płacimy za ubezpieczenia samochodowe, ubezpieczenie na życie kosztuje w Stanach Zjednoczonych do 60 proc. taniej niż w Polsce, podobna jest proporcja cenowa ubezpieczeń od odpowiedzialności cywilnej. Droższy jest też dostęp do systemu sprawiedliwości (wpisy) oraz obsługa notarialna transakcji biznesowych.

Cena plomby u prywatnego dentysty (ok. 300-700 zł) dorównuje cenom w Stanach Zjednoczonych, gdzie - podobno - dentyści są najdrożsi.

Ceny rosną wraz ze spadkiem konkurencyjności biznesu, hamowanej kolejnymi licencjami, zezwoleniami, promesami i regulacjami. Jeśli nie puścimy gospodarki na żywioł, czekają nas kolejne podwyżki spowodowane niewydolnym sektorem państwowym, wysokimi kosztami pracy i kolejnymi programami “opieki nad obywatelami”. Jak tak dalej pójdzie, bez pomocy państwa Polak nie będzie w stanie kupić nawet szelek. Pytanie: kto mu to państwo sfinansuje?

20 komentarzy do artykułu “Polska dla bogaczy? Kraina wysokich cen”

  1. hudriwudri:

    Hi, tansza w Polsce niz w UE jest jeszcze robocizna - chociaz ciezko znalesc kogos, kto sie na robocie zna ;) Mam od dluzszego czasu wrazenie, ze w Polsce ludzie musza zarabiac kupe szmalu przy tych cenach co maja ;) Robi sie ekskluzywnie :))

  2. virago535:

    No to kurwa fajnie jest……
    A jeszcze fajniej będzie, POczekajmy jeno niecko!

  3. marek p.:

    Ludzie KRYZYS zbliża się wielkimi krokami….ceny żywności, paliwa wzratają z dnia na dzień…do tego dochodzi powstanie unifikującej wszytsko UE…system emerytalny u progu bankructwa…Niech no tylko giełda pie…nie w dół, a fundusze utopią nasze emerytury…
    KRYZYS SIĘ ZBILŻA…o stokroć gorszy od tego z 1929 roku…

  4. xxx:

    Żeby było jasne nie mam nic przeciwko uwolnieniu gospodarki itp. mam jednak wrażenie, że artykuł nie jest w pełni obiektywny. Z pewnoscią różnice cen podane przez Autora są faktem, jednak ogólne koszty życia w Polsce są w mojej ocenie nizsze niż w wiekszości krajów UE. Miałem okazję spędzić trochę czasu we Włoszech ostatnimi czasy i np. w sklepach spożywczych ceny są takie jak u nas, z tym że wyrażone w Euro a nie w PLN. Nie dotyczy to w zasadzie tylko alkoholi, przede wszystkim wina, które jest tańsze niż u nas. Konkludując: jestem pewien, że byłbym w stanie napisać artykuł o zupełnie odwrotnej wymowie opierając się na cenach określonych produktów w innych krajach.

  5. Holden Caulfield:

    Gdzie wkładają plomby za 300-700 zł? Leczyłem się w warszawskiej klinice Triodent (Centrum Damiana) i płaciłem wiele mniej. Nie wspominając o mniejszych prywatnych przychodniach czy gabinetach.
    Żywność w Polsce jest tańsza niż w Europie, niewiele ale jednak. Sprzęt RTV i komputerowy w podobnych cenach (oczywiście w USA jest tańszy).
    Dlaczego autor porównał ceny komunikacji miejskiej akurat do Meksyku? Bo inaczej okazałoby, że u nas trzy razy taniej?
    Nie wiem jak w innych miastach, ale po Warszawie jeżdzą teraz pseudo-taksówki (”przewóz osób”) bez regulowanych urzędowo widełek cenowych i kilometr kosztuje około złotówki.
    Mieszkania - może porównamy ceny wynajmu, czynszu i opłat?

  6. Strefan:

    Wiele rzeczy jest z pewnością tańszych, zwłaszcza w USA. Jednak zgadzam się z komentatorem “xxx”, że tekst jest tendencyjny. Jeśli z pozostałymi cenami, zwłaszcza tymi zachodnimi, jest tak, jak z podaną ceną wizyty u dentysty, artykuł traci dużo na wiarygodności. Pojedynczą plombę w całkiem przyzwoitym prywatnym gabinecie można zrobić za sumę już poniżej 100 zł, a nie 300, co i tak nie jest na kieszeń kiepsko zarabiającego Polaka z uzębieniem najczęściej w opłakanym stanie. Jeśli chodzi leczenie zębów przyznać jednak wypada, że jego koszty gwałtownie rosną, gdy trzeba zrobić coś więcej niż plombę.

  7. Tomasz:

    To jest tak jak z wieloma artykułami w Najwyższym Czasie - są delikatnie przesadzone co może podważać ich wiarygodność. Zgadzam się z ogólnym wydźwiękiem artykułu. Mieszkam w UK od ponad dwu lat i niewiele znalazłem towarów droższych od tych w Polsce. Ozywiście należy zawsze rozpatrywać siłę nabywczą, np. w odniesieniu do płacy godzinnej. Co jednak gorsze to coraz częściej zdarza się, że w cenach bezwzględnych coraz więcej artykułów w Polsce jest droższych.

  8. Tomasz:

    Jeszcze jedno - robię sporo zakupów w USA, bo nawet po doliczeniu kosztów przesyłki są sporo tańsze niż w UK. Czasem jest to połowa ceny.

  9. kyky pro:

    Prosze ;o

    To czemu ludzie zza granicy mowia ze polska to tani kraj? ;s

    bo zarabiaja wiecej? ale kurwa tez u nich tanio jest prawda? ;s

  10. Tomasz:

    Bo oni patrzą na ceny m.in. rozrywek. Np piwo w pubie w UK kosztuje £2 - £2,50, a w Polsce trochę taniej. Nie porównują cen energii elektrycznej, gazu, benzyny, codziennego wyżywienia (oczywiście w porównaniu do zarobków).

    A jeśli chodzi o poziom cen to podam następujący przykład: gdy przyjechałem do UK pierwsze parę miesięcy pracowałem jako sprzątaczka. Pracowałem 35 godzin na tydzień, za niewiele więcej niż minimum, musiałem dojeżdżać do pracy ponad 40 km w jedną stronę. Wynajmowałem sam mieszkanie w Glasgow (1,6 mln mieszkańców). Za pieniądze zarobione w tak nędznej pracy wyżywiłem się (nie najgorzej), zapłaciłem podatek lokalny, pokryłem koszty dojazdów, zapłaciłem za wynajem mieszkania, po trzech miesiącach kupiłem bilet do Polski aby odwiedzić rodzinę i zawieźć trochę gotówki aby opłacić najpotrzebniejsze długi. Po następnych dwóch miesiącach żona i trójka dzieci były już na miejscu. To wszystko za tak nędzną pensję. Tak tu wygląda poziom cen.

  11. Max By:

    Wszystko to prawda i do tego ostatnio podano, że od Polaków z zagranicy w 2006r. wpłynęło do kraju 4,5 miliarda dolców, więc jak ceny nie maja rosnąć? Widać jest popyt, jeszcze.
    Faktycznie jeszcze w 2003 roku zabierałem żarcie z Polski do Niemiec, ale od 2006 zacząłem przywozić do Polski. Widziałem też, w sklepach spożywczych Polki i Polaków, którzy przed świętami w Aldim kupowali po dwa wózki towaru i to nie na handel!

  12. racoon:

    a ja 2 lata temu skoczyłem sobie do USA na dwa tygodnie…
    miałem nagrana dobrze płatna prace na budowie i na drugi dzien juz zarabiałem, przepracowałem w sumie 120 godzin, miałem stawke 15$ - jak na NY to niezle ale tez bez jakichś cudow

    opłaciłem bilet lotniczy ok 700$, kupiłem sobie sowboard (300$) oraz bardzo dobry firmowy ubiór, buty, spodnie, kurtke, skarpety itd. (ok 600$)

    stać mnie jeszcze było na to aby jeden dzien poswiecic na wyprobowanie sprzetu (jadłem i spałem u rodziny)

    prosze mi powiedziec ile czasu potrzebuje w polsce mlody człowiek aby zarobic na cos takiego ? nawet jesli mieszka jeszcze z rodzicami…

  13. stomatolog-protetyk:

    A jeden punkt porcelanowy można wstawić sobie za 350 zł. W czerwcu i lipcu, a także tuż przed Bożym Narodzeniem polonia amerykańska tłumnie zjeżdża do Polski, aby m. in. w naszych prywatnych gabinetach protetycznych zamawiać całe mosty porcelanowe. Opłaca im się kupić bilet lotniczy w obie strony, wstawić kilkanaście zębów, przywieść dobre perfumy dentystce/protetykowi, kawę, luksusowe winko i zapłacić cenę półtora raza większą za ząb, aby sprawa była załatwiona w tempie ekspresowym. W USA panuje pod tym względem potworna drożyzna, nawet przy ichniejszych zarobkach.

  14. kmadejski's blog:

    [...] Po przeczytaniu tego artykułu opadła mi szczęka. http://nczas.com/publicystyka/polska-najdrozsza-kraina-wysokich-cen/ [...]

  15. aram:

    O to walczyła IV SOLIDARNOŚĆ!!!
    I SOLIDARNOŚĆ była przybudówką do Wielkiego Proletariatu, a więc była Lewicowa.
    II. SOLIDARNOŚĆ powstała w 1926 roku w Krakowei jako stowarzyszenie ILUMINATÓW (córki B’nei Brith). Jej celem było wyławianie zdolnych Polaków i promowanie ich przez żydów na stanowiska państwowe.Jednym z nich był generał SIKORSKI, który zginął, bo się im (żydomasonerii) sprzniewierzył.
    III. SOLIDARNOŚC była przybudówką przy Centralnym Komitecie Żydowskim, który funkcjonowała w ZSRR, a który zafundował POLSCE Manifest PKWN, a sam przeformował się na Centralny Komitet Żydów w Polsce i funkcjonował do czasu rzekształcenia się w Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne. Komu służyła? WIADOMO!!!
    IV SOLIDARNOŚĆ powstała na bazie Konwersatorium Doświadczeni i Przyszłość (Mieczysława Franciszka Rakowskiego), KOR, KSS KOR i ROBCIO. Jej celem było obalenie ekipy “hanysów” Edwardfa GIERKA i przywrócenie do władzy tych, których usunięto za czasów GOMÓŁKI i GIERKA.
    KOMU SŁUŻY(ła) SOLIDARNOŚĆ????

  16. aram:

    błąd literowy: zamiast ROBCIO powinno być ROPCiO (w którym dzialał między innymi Pan Stanisław MICHALKIEWICZ, aktualnie gebbelsujący dla PiS-iorów z KSS KOR).

  17. maggie:

    Ja porównuję ceny trochę inaczej- dajmy na to, ze zarabiam w Uk 1600 funtów, weźmy kogoś, kto w Polsce zarabia 1600 zł. Czy za wynajem 60m kw. mieszkania zapłaci 460zł? za bilet autobusowy jednorazowy 1.20, miesięcznie za internet plus kablówka 10, bilet do kina 5, duze zakupy w supermarkecie 30- 50? buty dla dziecka 30, para okularów 100? i jeszcze odłozy przy tym co miesiąc co najmniej 700, zyjąc w miarę oszczędnie???

    Duzo sie bedzie musiał Tusk napracować ;O)

  18. mvkwhuosnw:

    naked boy rape gallery http://uk.geocities.com/men773gay/uiznu/naked-boy-rape-gallery.htm
    [url=http://uk.geocities.com/black799xxx/lgpmz/colorado-pain-management.htm]colorado pain management[/url]
    daddy spanking teen boy

  19. ntwvquupeg:

    gay brother rape

  20. momikjyfeu:

    [url=http://uk.geocities.com/gay999clips/nyagg/free-pics-of-gay-fetish.htm]free pics of gay fetish[/url]

Skomentuj (nie musisz być zalogowany aby komentować artykuły)

Dozwolone tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

TWÓJ KOSZYK

Twój koszyk jest pusty.
Zajrzyj do sklepu

REKLAMA

Pokoje goscinne w Szczyrku! Polecamy!
oblicza socjalizmu, polska, 3 Lipca 2009

Poznań wprowadza “podatek od deszczu”

Od początku lipca obowiązuje “opłata za wprowadzanie ścieków opadowych i roztopowych do miejskiej kanalizacji deszczowej”. 7 komentarzy

europa, oblicza socjalizmu, 3 Lipca 2009

Rządowe śledztwo śledztwa “w sprawie nieuzasadnionego podniesienia cen”

Słowacki rząd chce sprawdzić, jak wprowadzenie euro wpłynęło na preferencje zakupowe. 3 komentarzy

oblicza socjalizmu, polska, 2 Lipca 2009

ZUS wziął już pierwszy kredyt

Dziura w FUS może wynieść 8 mld zł. Aby łatać budżet, ZUS zaciągnął wczoraj kredyt na 200 mln złotych. 4 komentarzy

oblicza postępu, 1 Lipca 2009

“Ocalałym z Holokaustu należy się jeszcze 175 miliardów dolarów odszkodowania”

Według “badań” przeprowadzonych na zlecenie Jewish Political Studies Review żydom należy się grubo ponad 100 mld. dol. 24 komentarzy

ameryka polnocna, oblicza postępu, 1 Lipca 2009

USA: Biały ma gorzej niż czarny!

Sąd Najwyższy uznał (stosunkiem głosów 5 do 4), że: “Biali strażacy cierpieli dyskryminację z powodu swej rasy!”. 12 komentarzy

polska, 1 Lipca 2009

Obowiązek zapinania pasów niezgodny z konstytucją?

Według autora skargi Felicjana G., państwo łamie konstytucję, bo zmusza obywateli do działania pod przymusem. 9 lipca zbada to Trybunał Konstytucyjny! 17 komentarzy

europa, oblicza postępu, 29 Czerwca 2009

Szwedzkie feministki żądają zmiany nazwy błony dziewiczej!

Szefowa szwedzkiego Stowarzyszenia do Spraw Edukacji Seksualnej: “Trzeba raz na zawsze powiedzieć: Błona dziewicza nie istnieje!” 43 komentarzy



KOMENTARZ SATYRYKA

Wasiukiewicz Komentarz Satyryka nr 26 (2009)


  • WolnośćVolenti non fit iniuria
  • WłasnośćMy home is my castle
  • SprawiedliwośćLex retro non agit