W powodzi informacji złych, można czasem znaleźć również informacje dobre. Tak tłumaczę sobie na przykład wieść podbudowującą wielce, że do parlamentu kandyduje u nas jakieś pięć tysięcy osób, a wejdzie tylko co dziesiąta. Ufff! Kamień z serca. Ja zresztą, choć podpadnę tutaj koledze Michalkiewiczowi, jestem zwolennikiem Knesetu, gdzie posłów jest bodaj jeszcze dziesięć razy mniej. Jak widać, nie tylko Szkoci potrafi ą oszczędzać! Aha, skoro jestem już przy panu Stanisławie - pochwalił się w “NCz!” ostatnio, że ma w internecie 400 tysięcy wpisów. Akurat “Szkło kontaktowe” również zameldowało, że osiągnęło równiutkie 400 tysięcy. No to ja melduję, że od tych gigantów ja mam wielbicieli więcej, co sprawdzić można paroma kliknięciami. Po co ja to wypisuję w ogóle? Bo w Polsce jak się sam nie pochwalisz, to cię nikt nie pochwali!
Wśród wiadomości dobrych i niedobrych zdarzają się informacje również i zabawne. Oto pasek informacyjny czołowej stacji budzi mnie od rana alarmującym napisem: “USA tonie w długach!”. Pomijam już fakt, że powinno chyba być “USA toną w długach”, ale jest to zarazem brednia całkowita. Stany Zjednoczone stosują bowiem racjonalną politykę ekonomiczną, która od wieków potwierdza, że pieniądz najlepiej czuje się w obrocie, a najgorzej w babcinych skarpetkach, nawet jeśli babcia nazywa się tak ładnie jak Zyta Gilowska. No i Amerykanie zadłużają się na miliardy albo już biliony dolarów we własnych, eleganckich bankach i nikomu nie przeszkadza, że pieniędzy tych klient nigdy być może nie spłaci - ważne że stać go na dom, auto albo nową armatę (bo rząd tamtejszy też lubi pożyczać, byle nie obcym - jakie to mądre!). Nasze współczucie (to znaczy tej telewizji) dla tych długów jest śmieszne, tak jak dla “najniższego w historii kursu dolara do złotówki”; przecież nawet jak dolar kompletnie już upadnie, to każdy się po niego schyli, a kursy walut to taka współczesna gra, kto komu więcej policzy za chleb albo paliwo, które i tak się za chwilę skonsumuje.
Wracając więc do istoty rzeczy, Polska powinna się zadłużać! Wewnątrz, a jak się da, to i wszędzie indziej! Za Gierka cudze pieniądze pozwoliły znacznie zmodernizować kraj (piszę, bo pamiętam - aleśmy wtedy w piłkę grali, a każdy mówił, że w futbolu mamy kryzys!!!). A dziś za pożyczane pieniądze rozwija się społeczeństwo, obkupując się w różne dobra, bez pożyczek niedostępne. A kto w porę nie pożyczy, nie zainwestuje, będzie całe życie pomieszkiwał w wynajętych mieszkankach ży- -i w meblościankach, jak czyni to mnóstwo ludzi w świecie, tych co nie zaryzykowali nigdy.
W każdym razie, wracając do tarapatów Ameryki, uznam, że ma ona jakiś poważny kryzys nie wtedy, kiedy zaczną maleć słupki na Wall Street, ale kiedy bankierzy zaczną skakać z okien, a pierwszy Amerykanin przypłynie statkiem do Polski na zbiory bawełny. Czyli Ameryka nie upadnie nigdy, bo kraj ten ma banki, a ludzie odwagę do pożyczek.
A propos bankierów. Skojarzyli mi się ostatnio, gdy przyłapano na kupowaniu podpisów Renię Beger, tę co to potrzebuje “czegóś tamuj” jak koń owsa. I mimo ewidentnych dowodów oczywiście zaprzeczyła wszystkiemu. I skojarzenie następujące: oglądam sobie “Vabank”, zabawną komedię na światowym poziomie, a tam scenka taka. Napad na bank. Komisarz Przygoda znajduje odcisk palca przy rozprutym sejfie i informuje bankiera Kramera, że jest to jego odcisk. Na to Kramer (jak Beger albo jak Lepper, z naturalnym zdziwieniem): “Mój odcisk??? A może tylko do mojego podobny!!!”.
No więc tak to właśnie wygląda - parodia. Jak z panią Tysiąc, która ma żal do państwa, że nie pozwoliło jej zrobić skrobanki (na mój koszt, jak mniemam), natomiast nikt jej nie zadaje pytania (i nie kieruje na badania całej głowy), czemu, skoro tak chorowita to kobiecina, w ogóle zaszła w ciążę i w jaki sposób? Jak pijak pije wódkę dalej, sam bierze odpowiedzialność, że zniszczy sobie wątrobę. A jak dorosła pani nie wie, co może się stać od przytulenia do jakiegoś pana, leci do sądu! Ponieważ głupoty i bezczelności nienawidzę, niech pani Tysiąc na moje współczucie nie liczy (chociaż znowu to ja mam za jej brak rozsądku zapłacić!). I mam współczuć dziecku, które według obiegowej oceny aborcji, po prostu zgodziła się zabić. Brak mi słów. Pogardy. No ale nie myślcie, że ja z powodu czyichkolwiek problemów jakoś szczególnie rozpaczam. Dosyć mam własnych.
A na koniec, pozostając już przy kwestii rozsądku kobiet, zwłaszcza leciwych, zacytuję SMS-a, jakiego właśnie dostałem: “Idą wybory. Trzeba ratować kraj. Dlatego powstała akcja >Schowaj babci dowód<”.
N. Sarkozy został sfotografowany z “Kapitałem”. Niemiecki minister finansów P. Steinbrück stwierdził, że “niektóre poglądy myśliciela nie są nawet takie złe”. 2 komentarzy
Chcą wystawiać w szkołach spektakl o królewiczu, który zamiast wybranki znalazł wybranka 5 komentarzy
Kryzys finansowy i ekologiczny jako główne tematy obrad Rady ds. Społecznych Episkopatu Polski. 1 komentarz
Zabrali ojca do aresztu pod zarzutem “fizycznego znęcania się nad dzieckiem” 10 komentarzy
Pakiet działań “wspierających koniunkturę gospodarczą” za 130 mld. 5 komentarzy
“Demokracja” aż do skutku: wiosną 2009 Irlandczycy zagłosują ponownie!? 26 komentarzy
15 Października 2007 o 21:34
To jest napisane na poważnie czy nie?
16 Października 2007 o 12:48
Właśnie, ja też za bardzo tego artykułu nie zrozumiałem. Taki chaotyczny strasznie.
Co do zadłużania się: nie żyłem za Gierka, więc nie wiem, ale ludzie mówią, że wtedy wcale dobrze nie było…
17 Października 2007 o 02:30
Oj Patryku i “jak”! A może by tak do szkoły pójść i nauczyć się czytać … ze zrozumieniem ?