Najwyższy CZAS! Pismo konserwatywno - liberalne. Serwis internetowy.

E-wydanie | Prenumerata | Księgarnia

Nowy dział w księgarni NCZ! Systematycznie uzupełniane recenzje prawicowych książek autorstwa Korwina Mikke, Zarzecznego, Sommera i innych (kliknij tutaj)!

01/02/2010, 10:39. Kategorie: publicystyka

Sommer: Prawybory na prawicy

Tomasz Sommer »

Decyzja Donalda Tuska o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich utworzyła przestrzeń dla próby znalezienia kandydata, który reprezentowałby prawicę, a nie jakieś prawe odchylenie od socjalistycznego centrum, którego przedstawicielem jest Lech Kaczyński. Poszukiwania się rozpoczęły, jednak obawiam się, że zakończą się wielkim rozczarowaniem. Dlaczego? Z bardzo prozaicznego powodu – w Polsce nie ma ruchu społecznego, który takiego kandydata by poparł.

Jeśli takiego ruchu społecznego nie ma, to kandydat musi de facto całą kampanię robić sam albo z garstką pomocników. Musi przez pół roku jeździć po kraju na własny koszt. Samemu projektować, zlecać druk, a być może nawet dystrybuować materiały wyborcze. Prosić lokalnych urzędasów o zniżki na sale do spotkań z wyborcami. Samemu pokonywać wszystkie administracyjne rafy, których coraz więcej stwarza państwo. Łasić się do dziennikarzy, którzy z zasady zawsze będą podkreślać, że nie ma on żadnych szans. Wreszcie będzie musiał zderzać się z codzienną dawką zawiści zarówno ze strony tzw. elektoratu, który, choć przeważnie niezadowolony z polskiego socjalizmu, będzie robił wielką łaskę, że na niego ewentualnie odda głos – jak i nawet własnych stronników, którzy nieodmiennie będą mu przypominać, że kandyduje, by się „nachapać” (będą to robić tym intensywniej, im mniejsze prawdopodobieństwo sukcesu).

Mimo to kilku takich desperatów zapewne by się znalazło. Ponieważ jednak wszystkie wymienione wyżej czynności będą, jak wspomniałem, wykonywać niemal zupełnie samodzielnie i na własny koszt, nie mają szans na przebicie się powyżej 2-3 procent głosów. A może by pójść po rozum do głowy, zapomnieć o denerwowaniu elektoratu desperackimi bieda-kampaniami i skonsolidować siły tych kilku prawicowych organizacji, które będą chciały mimo wszystko wystawić kandydatów i przegrać z kretesem? Donald Tusk zupełnie z innych powodów zapowiedział przeprowadzenie prawyborów kandydata PO. Dlaczego polska prawica nie zrobi czegoś podobnego? Na pewno bardziej by zwróciła takim ruchem uwagę wyborców i mediów niż kandydatami-desperatami, których nikt de facto nie popiera.

26 komentarzy

  1. Janusz Korwin – Mikke, jakoś od 20 lat jeździ za swoje pieniądze po Polsce,
    no ale Sommer startował z list LIBERTAS do Europarlamentu,
    i nie chciał wydawać swojej forsy na kampanię…,

    co tomeczu ? – pamiętamy twoje tłumaczenia…

  2. Bardzo ciekawy NIEZALEŻNY sondaż – UPR idzie wyraźnie w górę:
    h t t p : / / p l a n k t o n p o l i t y c z n y . b l o x . p l / h t m l

    • Czyli 0,47%, 0,15%

      Więc, 0+0=?

      @@@@@@@@@@@@@

      Zaleca się p.Tomaszowi mniej przebywać w swoim tylko kręgu.

    • Tak trzymać, Sobalski, pluć na UPR i WIP ile wlezie, macie zrobić z nich idiotów i zboczeńców. Jak się dobrze spiszecie, zatuszujemy sprawę wyłudzenia przez was gruntu, na którym stoi wasza chałupa.

  3. OGŁOSZENIE:

    W oddziale Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej są do odebrania herby, pasy słuckie, korona, słowniczek z wyrażeniami konserwatywnymi, podręcznik polskiej ortografii z lat 20-ch i tym podobne rekwizyty a także wskazówki co do aktualnej naszej propagandy konserwatywno-liberalno-monarchistycznej w sprawie Litwy, Białorusi, Ukrainy, Gruzji itp.

    • Muszę się do czegoś przyznać.

      Przez wiele wiele lat dawałem do wierzenia, że w XIX wieku moi przodkowie zostali przyjęci do pewnego starożytnego herbu polskiego.

      To dlatego, że przeczytałem u Sienkiewicza, że u szlachty polskiej było coś takiego jak “przyjmowanie do herbu”.

      Tymczasem wczoraj tylko co mi powiedziano, jak odbywało się przyjmowanie do herbu:

      “Bywało praktykowane (gdy np. groziło wymarcie męskiej linii), że bezpotomny szlachcic adoptował osobę spoza rodu – i udzielał jej prawa na posługiwanie się swym herbem.

      W Polsce taki proceder wymagał bezwzględnie zgody Sejmu, w monarchiach absolutnych był przywilejem władcy.

      Po Unii w Horodle (1413) król Władysław Jagiełło hurtem „przydzielił” (nakazał adoptować) do polskich rodów kilkuset litewskich bojarów, którzy odtąd mogli pieczętować się odpowiednimi polskimi herbami.

      Ale Sejm w roku 1601 absolutnie zakazał takich praktyk – za samowolną adopcję i przyjęcie kogoś do herbu polskiemu szlachcicowi groziła utrata własnego szlachectwa.”

      A więc już od 1601 nie było żadnego przyjmowania do herbu (sic !). Cholera !

      • Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że cały czas myślałem, że “przyjmowanie do herbu” wyglądało tak samo jak przyjmowanie do partii..

        Na przykład jak przyjmowano Mnie na Moją prośbę do Stronnictwa D*kratycznego to była taka procedura “przyjmowania do”.

        Więc byłem stuprocentowo przekonany, że “przyjmowanie do herbu” było na identycznej zasadzie.

        A więc w 1601 roku d*kratyczny Sejm zakazał przyjmowanie do herbu pod karą wykluczenia ze stanu szlacheckiego !!!

        PS. Jak to się teraz rozejdzie pomiędzy L*dem, nikt nie będzie chciał biegać z moimi ulotkami i robić mi pijaru i mogę w 2-ej rundzie nie wygrać na Prezydenta. Wciórności !!!

        • Nie dawało mi to spać, więc jeszcze raz to sprawdziłem.

          I RZECZYWIŚCIE: u Sienkiewicza Bohun chciał aby przyjął go do herbu pan Zagłoba herbu Wczele!

          Więc przyjąłem wtedy za PEWNIK, że przyjmowanie do herbu to coś w stylu przyjmowania do Stronnictwa D*kratycznego.

          • TYMCZASEM UWAGA ! okazuje się po głębszej analizie, że od A.D. 1601 było to zabronione, o czym niedouczony Bohun nie wiedział (a ten Sienkiewicz – znany socyalista zresztą – też nie napisał). I dopuścił się tego w A.D. 1601 d*kratyczny Sejm zamiast sprzedawać herby z otwartej licytacyi.

            • B y ł y
              c o
              p r a w d a
              n a
              t y m
              s o c y a l i s t y c z n y m
              U W
              t a k i e
              k s i ą ż k i
              j a k
              ” H i s t o r y a
              U s t r o j u
              i
              P r a w a
              P o l s k i e g o”
              a l e m
              t e g o
              p r z e c i e ż
              w
              1 9 6 8
              n i e
              c z y t a ł.

        • Tak trzymać, Sobalski, pluć na Mikkego ile wlezie, macie zrobić z niego czubka, bezherbowca i kurdupla. Jak się dobrze spiszecie, zatuszujemy sprawę wyłudzenia przez was gruntu, na którym stoi wasza chałupa.

  4. Muszę się do czegoś przyznać.

    Przez wiele wiele lat dawałem do wierzenia, że w XIX wieku moi przodkowie zostali przyjęci do pewnego starożytnego herbu polskiego.

    To dlatego, że przeczytałem u Sienkiewicza, że było coś takiego jak “przyjmowanie do herbu”.

    Tymczasem wczoraj tylko co mi powiedziano, jak odbywało się przyjmowanie do herbu:

    “Bywało praktykowane (gdy np. groziło wymarcie męskiej linii), że bezpotomny szlachcic adoptował osobę spoza rodu – i udzielał jej prawa na posługiwanie się swym herbem.

    W Polsce taki proceder wymagał bezwzględnie zgody Sejmu, w monarchiach absolutnych był przywilejem władcy.

    Po Unii w Horodle (1413) król Władysław Jagiełło hurtem „przydzielił” (nakazał adoptować) do polskich rodów kilkuset litewskich bojarów, którzy odtąd mogli pieczętować się odpowiednimi polskimi herbami.

    Ale Sejm w roku 1601 absolutnie zakazał takich praktyk – za samowolną adopcję i przyjęcie kogoś do herbu polskiemu szlachcicowi groziła utrata własnego szlachectwa.”

    A więc już od 1601 nie było żadnego przyjmowania do herbu (sic !). Cholera !

    • Tak trzymać, Sobalski, pluć na Mikkego ile wlezie, macie zrobić z niego czubka i kurdupla. Jak się dobrze spiszecie, zatuszujemy sprawę wyłudzenia przez was gruntu, na którym stoi wasza chałupa.

  5. “Prosić lokalnych urzędasów o zniżki na sale do spotkań z wyborcami.”

    —————–
    A wynająć prywatnie to nie łaska, towarzysze liberalni?

  6. T.Sommer pisze: “Wreszcie będzie musiał zderzać się z codzienną dawką zawiści ze strony tzw. elektoratu, który będzie robił wielką łaskę, że na niego ewentualnie odda głos”

    ————————–

    Diagnoza:
    Nasilone objawy Fiksum Dyrdum Mikkeleum spowodowane skonfrontowaniem manii realizacji IDEI ZBAWIENIA LUDZKOŚCI z nieumiejętnością ZROBIENIA (prócz ciągłego gadania o Misji) CZEGOKOLWIEK.

    Zalecenia: Zaleca się potwierdzać, że jest Najwybitniejszym Publicystą i Politykiem No2 (bo No1 jest JKM). Można też porównywać do Napoleona. Stwierdzono także dobroczynne działanie relanium.

  7. Prawi Polacy powinni wybory bojkotować i skupić się na propagandzie demaskującej łżeprawicę.

  8. Genialny pomysł, Panie Tomaszu !

    W debacie między kandydatami Mikke nazwie Jurka krypto-socyalistą, a Jurek Mikkego krypto-postępowcem.

    Jestem ZA !

    Proszę o wpisy poparcia Forumowiczów.

    • Szczerze popieram.

      Wreszcie dowiemy się, kto jest prawdziwym monarchistą a kto łże-monarchistami udającymi para-massonów, którzy konspirują się pod massonów w taki sposób aby prawdziwi monarchiści od Ludwika XV myśleli, że to liberatariańscy pseudo-anarchiści jedynie udający sedekwantystycznych tradycjonalistów wojujących z łże-friedmanistami dla żenującej próby omotania tzw. elektoratu, gdy tymczasem są oni jawnymi anty-pseudo-d*kratami.

      • Panie Tomaszu, czy będzie to na youtube, bo mogę za pierwszym razem nie zrozumieć wszystkiego.

      • Gdyby sedekwantyści zrezygnowali z niektórych swoich demo-liberalnych w istocie rzeczy postulatów ukrywających się pod retoryką umiarkowanych paleokonserwatystów, wówczas także pseudo-anarchiści mogliby wpłynąć na szerokie środowiska anarchokapitalistycznych liberałów (w tradycyjnym przed-ryanowskim rozumieniu tego słowa – w kwestiach postulatów obyczajowych, a szczególnie Listy 12) i zarysował by się w ten sposób front anty-łże-friedmanowski, który wymusiłby na nich otwarcie się (chociaż częściowe) na główne autorytety spośród monarchistów od Ludwika XV.

  9. tych bzdetów rodem z pierwszej grupy przedszkola nie chce sie nawet komentować.

  10. PRAWICA -przez tydzień na pierwszej stronie krakowa sonda ,głosować!

  11. Czy byłby Pan uprzejmy w swoim czasopiśmie poświęcić jedną choćby stronę na informację, co UPR czy WiP ZROBIŁO ?

    Proszę tam nie zamieszczać ich deklaracji – bo to nie jest ZROBIENIE

    Proszę tam nie zamieszczać planów – bo to nie jest ZROBIENIE.

    Proszę tam nie zamieszczać opisów happeningów czy demonstracji, deklaracji, manifestów, oświadczeń i tym podobnych wiadomości śmieciowych – bo to nie jest ZROBIENIE.

    Proszę tam nie zamieszczać informacji, jak ktoś inny zrobił coś źle – bo zamieszczanie takiej informacji nie jest ROBIENIEM.

    Proszę uprzejmie zamieścić np. informację jak UPR / WiP wygrały jakieś wybory do gminy, wsi czy choćby osiedla lub spółdzielni mieszkaniowej i zmniejszyły tam podatki albo poprawiły infrastrukturę – BO TO JEST (a raczej BY BYŁA) DZIAŁALNOŚĆ.

    Jak Pan sobie zdaje sprawę strona taka będzie całkowicie PUSTA.

    Podobno w UPR / WiP jest śmietanka, elity, przyszłość, najwyższe IQ, awangarda etc etc etc.

    A dlaczego na przykład osoba całkowicie sparaliżowana na przykład Magda Buczek potrafi coś ZROBIĆ – ZORGANIZOWAĆ na przykład PODWÓRKOWE KÓŁKA RÓŻAŃCOWE. A osoby z “elity” nie potrafią NIC ZROBIĆ?

    Bo to nie są te osoby, które potrafią coś ZROBIĆ.

    100% zajmuje tym osobom mówienie, jak KTOŚ INNY się głupio zachował.

    Z tymi osobami nic nie da się ZROBIĆ, to to nie są TE osoby.

  12. Skoro taki jesteś za ROBIENIEM, to może z tym się zapoznaj i potem coś napisz? linkus podaję: tiny.pl/hm4pm

  13. Poparcie “ruchu społecznego” żywcem przypomina uzależnienie od bonzów związkowych, a co za tym idzie od okupacyjnej administracji pro-bojzowskiej.
    Nasz ojczyźniany matecznik może być otumaniony świecidełkami tylko przy pomocy grubej kasy, a nie jakichś amorficznych “ruchów społecznych”.
    Przypominam, że od czasu zaprowadzenia u nas kultu matki boskiej to matki szefują w rodzinach. Dlaczegóżby nie miała to być kandydatka, chociaż w tegorocznych wyborach raczej bez szans.
    Przecież nie będzie miała tej siły przebicia co Stan Tyminski.

Skomentuj

Użyteczne tagi:

<a href="adres strony www"> link </a>
<blockquote> "cytat" </blockquote>
<code> kod </code>
<i> italic </i>
<strong> pogrubienie </strong>