Po latach testów USA ujawniają broń, która zniszczy system rakietowy Korei Północnej

Donald Trump, Kim Dzong Un/ PAP/ Twitter
Donald Trump, Kim Dzong Un/ PAP/ Twitter

Stany Zjednoczone dysponują bronią mikrofalową, która pozwala na zniszczenie systemów kontroli i sterowania północnokoreańskich rakiet balistycznych – poinformowała we wtorek telewizja NBC. W sierpniu o tej broni dyskutowano podczas spotkania w Białym Domu.

Broń mikrofalowa jest umieszczana w pociskach manewrujących typu cruise powietrze -ziemia, które wystrzeliwane są z bombowców B-52 i które mają zasięg ok. 1100 km.

Zobacz też: Dzisiaj Donald Trump ogłosi swoją decyzję, która może ponownie podpalić Bliski Wschód

Pociski takie o niskim pułapie lotu, mogą przedostać się na terytorium przeciwnika i emitując silne mikrofale (rodzaj promieniowania elektromagnetycznego)- dosłownie „usmażyć” systemy elektroniczne dowodzenia, kontroli i sterowania północnokoreańskich rakiet balistycznych.

Amerykańska broń jest nazywana CHAMP (w amerykańskim slangu „champ” – skrót od słowa champion – znaczy „mistrz”) jest akronimem od pełnej nazwy tej broni: Counter-electronics High Power Microwave Advanced Missile Project (Projekt Zaawansowanej Antyelektronicznej Wysokiej Mocy Rakiety Mikrofalowej).

Jak działa broń mikrofalowa? „Spróbujcie państwo sobie wyobrazić, że włożyliście do piecyka mikrofalowego jakiś metalowy przedmiot. Teraz wyobraźcie sobie państwo, że skierujecie takie mikrofale w jakieś urządzenie elektroniczne” – powiedział w programie NBC senator Martin Heinrich, przedstawiciel Partii Demokratycznej ze stanu Nowy Meksyk.

Senator Heinrich, członek senackiej komisji sił zbrojnych, przed rozpoczęciem kariery politycznej pracował jako inżynier w Laboratorium Badawczym Amerykańskich Sił Powietrznych w Albuquerque w stanie Nowy Meksyk.

„Ośrodki kontroli i dowodzenia są napakowane urządzeniami elektronicznymi, które są bardzo czułe na silne mikrofale” – powiedział w programie telewizji NBC emerytowany gen. David Deptula, który dowodził lotnictwem amerykańskim w Afganistanie i był szefem wywiadu amerykańskich sił powietrznych.

Zobacz też: Niemcy chcą wszystkich szpiegować. Każdy smartfon, laptop czy telewizor podłączony do internetu ma być dostępny dla służb

Laboratorium Badawcze Amerykańskich Sił Powietrznych już w roku 2009 rozpoczęło prace nad bronią mikrofalową i wyposażyło w nadajnik mikrofalowy m.in. pocisk manewrujący typu cruise.

Pierwsza próba pocisku manewrującego uzbrojonego w CHAMP-a – jak poinformowała telewizja NBC – została przeprowadzona w październiku 2012 roku na pustyni w stanie Utah, gdzie znajduje się poligon rakietowy amerykańskich sił powietrznych.

Na poligonie w Utah zostały zbudowane, wyposażone w szereg urządzeń elektronicznych makiety budynków przypominających budynki, w których prowadzone są prace nad bronią masowej zagłady w Iranie i w Korei Północnej.

Test CHAMP-a zakończył się „pełnym powodzeniem” – powiedziała w wywiadzie udzielonym telewizji NBC Mary Olu Robinson kierująca badaniami nad tą bronią w Laboratorium Badawczym Amerykańskich Sił Powietrznych.

Zobacz też: Niewiarygodne! Zabójca antyterrorysty to Łukasz W., na którego leczenie zbierała cała Polska

„Mieliśmy szereg rodzajów celów w tych obiektach i przewidzieliśmy z prawie 100-procentową dokładnością, które systemy zostaną uszkodzone, które przestaną działać i dlaczego” – powiedział Mary Lou Robinson w wywiadzie dla NBC.

Główną wadą CHAMP-a zdaniem Mary Lou Robinson jest stosunkowo mały zasięg nadajnika mikrofalowego. W najnowszej wersji CHAMP-a nazywanego Super Champem (super mistrzem) zastosowano nowe źródło energii nadajnika mikrofalowego.

Od tego czasu – poinformowała telewizja NBC – siły zbrojne przeprowadziły szereg dodatkowych prób. Jak wynika z dokumentów sił powietrznych USA z roku 2016 broń mikrofalowa jest „obecnie w pełni operacyjna”.

Broń mikrofalowa, która potencjalnie może unieruchomić rakietę balistyczną na jej wyrzutni, zyskała na znaczeniu po przeprowadzeniu przez władze w Pjongjangu w ubiegły wtorek, udanego testu międzykontynentalnej rakiety balistycznej (ICBM) nowej generacji. Rakieta balistyczna Hwasong-15 ma zasięg ponad 13 tys. km, co zdaniem amerykańskich ekspertów oznacza, że w jej zasięgu znajduje się prawie całe terytorium kontynentalnych Stanów Zjednoczonych z amerykańską stolicą włącznie.

Zobacz też: Erdogan ostrzega: „Jeśli Trump to zrobi, może dojść do zerwania stosunków dyplomatycznych!”

Według ekspertów wojskowych aby rakieta Hwasong-15 była w pełni operacyjna potrzebne są zaledwie 2-3 jej dodatkowe próby, co może zająć KRLD ok. 1,5 roku. (PAP)

  • taro

    Kiedys tak z ciekawosci wlozylem banknot 5 euro do mikrofalowki, nastapil blysk i male bum, w jednym miejscu byl wypalony fi 2 mm punkt. Powtorzylem to jeszcze z kilkoma banknotami i to bum bylo zawsze w tym samym miejscu, a i bez paniki, w kraju w ktorym to zrobilem wlascicielem tych banknotow jest ten kto ma je w kieszenie i nie jest to bank , ani rzad.

    • Konsi

      Ja właśnie wczoraj myślałem o podobnej broni(elektromagnetycznej czy jakby to nazwać ale coś na kształt plazmy którą wystrzeliwuje słońce), stwierdziłem ,że byłaby to najskuteczniejsza broń XXI wieku przeciwko każdemu państwu, dajmy na to ,że wysyłamy 100 samolotów z taką bronią na terytorium Rosji i smażymy im całą elektronikę, nie są w stanie dowodzić armią, używać rakiet, nowocześniejszych czołgów, samolotów i innych maszyn, cała gospodarka siada, ludzie nie mają prądu, wodociągi nie działają, ogólnie wszystko trafia szlag, wojna jest dla nich już przegrana.

      • taro

        zanim my bysmy to zrobili, to predzej wielofalowo wyskocza z takim sprzetem Chinczycy, ktorym juz teraz w tej chwili jest potrzebna Syberia i jej resourcen.
        U nas niestety nikt przez ostatnie kilkadziesiat lat nie stawial duzych pieniedzy na uniwersytety, mlodych inzynierow, testy, laboratoria, by nad takim programem i sprzetem pracowac, a przydalby sie w tej chwili

  • BaSz

    O przydatności takiej broni decyduje to, że ewentualny przeciwnik nic o jej istnieniu nie wie. Wydaje mi się, że gdy podane zostały do wiadomości jej zarysy, choćby najbardziej ogólnikowe, to zabezpieczenie się przed jej działaniem — jest wykonalne. Trochę to zajmie czasu, przyniesie też nieco wydatków, ale najpewniej da się zrobić skuteczne ekranowanie.
    Gdyby taką broń wdrożono w Rosji, czy w Chinach — to przez dziesiątki lat pozostawałaby ona tajną.