chiny, wazne, 1 Września 2008

Chiny wygrały igrzyska. Polityczna klęska Zachodu?

Radoslaw Pyffel
Obrazek

Gdy w 2001 roku Pekinowi przyznano prawo do organizacji największej sportowej imprezy naszych czasów, wiele osób żywiło naiwne i eurocentryczne przekonanie, iż zmienią one Chiny, upodobnią je do Zachodu, a być może obalą dyktatorski rząd w Pekinie. Stało się dokładnie na odwrót – wedle hasła chińskich modernizatorów z końca XIX wieku: „wykorzystać Zachód dla Chin”.

Idea olimpijska i igrzyska posłużyły do umocnienia rządu, a reformy polityczne w Chinach odbędą się nie z inspiracji Zachodu, lecz tylko wtedy, kiedy zapragną tego sami Chińczycy. I będą wystarczająco
zdeterminowani, by do nich doprowadzić. Warunkiem przyznania igrzysk Chinom było wprowadzenie w życie idei wolności słowa i praw człowieka w rozumieniu zachodnim. Miejscowe władze jednak nie zamierzały tych obietnic realizować, mówiąc, że jeszcze nie przyszedł na to czas, sugerując, iż w Chinach jest to niemożliwe, lub dokonując znanej już sztuczki pekińskich włodarzy, czyli twierdząc, iż chińskie rozumienie tych praw było inne.

Wang Wei, wykształcony w USA chiński urzędnik, na jednej z konferencji prasowych w trakcie igrzysk, trzykrotnie naciskany przez amerykańskiego dziennikarza, zdobył się ostatecznie na chwilę szczerości i przekonywał, że zaakceptowanie praw człowieka doprowadziłoby w Chinach do chaosu i zaprzepaściłoby dorobek ostatniego 30-lecia (niekwestionowany wzrost poziomu życia ludności i mimo wszystko znacznie mniejsza skala represji w porównaniu z maoizmem).

Na świecie nie istniała organizacja zdolna do wyegzekwowania od Chin tego, do czego się zobowiązały. MKOl chyba zresztą od początku nie wierzył, że obietnice te mają jakiś sens, i w 2001 roku ogłosił te warunki wyłącznie po to, by uspokoić opinię publiczną na Zachodzie. Kiedy stało się już jasne, że nie zostaną spełnione, olimpijscy działacze umyli ręce i stwierdzili, iż nie zajmują się polityką, a Jaques Rogge powiedział wprost, iż MKOl nie jest od zbawiania świata. Instytucja ta zajmuje się natomiast dostarczaniem rozrywki dla miliardów konsumentów, dzięki czemu zresztą czerpie ogromne zyski ze sprzedaży biletów, reklam i transmisji telewizyjnych, a także otrzymuje fundusze od sponsorów. W tym wypadku Chiny okazały się niezwykle solidnym partnerem.

– Nikt nie zrobił tyle dla igrzysk i idei olimpijskiej! – zapewniał mnie w Pekinie rok temu jeden z olimpijskich działaczy. I rzeczywiście – masowe imprezy w krajach rozwiniętych traktowane są jak gorący kartofel. W tym roku Euro 2008 w Austrii i Szwajcarii nie wzbudziło większego zainteresowania u znudzonych gospodarzy. U Chińczyków było inaczej. Ludzie autentycznie byli podnieceni perspektywą igrzysk w ich kraju, a media wcale nie musiały nakręcać spirali narodowej euforii.

W 2001 roku przez całą noc śledziliśmy obrady MKOl. Gdy wreszcie zapadła decyzja, iż organizatorem Igrzysk Olimpijskich w 2008 roku będzie Pekin, cały akademik oszalał ze szczęścia. Następnego dnia na zajęciach wszyscy ziewaliśmy i każdy wiedział, o co chodzi. – To było wspaniałe uczucie! – dzieliła się ze mną swoją radością absolwentka Uniwersytetu Pekińskiego, olimpijska wolontariuszka Li Si.

Z biznesowego punktu widzenia organizowanie podobnych imprez ma zdecydowanie większy sens w krajach rozwijających się, takich jak Polska, Ukraina czy Chiny. Jednak MKOl, przyznając igrzyska Pekinowi, sporo ryzykował. Nie chodziło tu o braki infrastruktury, gdyż w Chinach buduje się cztery-pięć razy szybciej niż w Polsce (często także dzięki zupełnie swobodnemu lub za symbolicznymi odszkodowaniami usuwaniu ludzi z ich ziemi w imię nadrzędności interesu grupy nad dobrem jednostki) i już na długo przed igrzyskami istniała tam sieć hoteli i autostrad – ale przede wszystkim o ryzyko polityczne.

Protesty aktywistów praw człowieka, dość wpływowych w zachodniej opinii publicznej, były wkalkulowane w ryzyko, ale ponieważ w Chinach nie istnieje wolna prasa, nikt nie wiedział, co naprawdę myślą ludzie i jak zareagują w czasie, gdy oczy całego świata będą zwrócone na Pekin. Od początku 2008 roku trwała zatem marketingowa wojna o wizerunek tego kraju, którą opisywaliśmy na łamach nczas.com. Gdy w lutym swoje poparcie dla igrzysk wycofał Stefan Spielberg, a w Wielkiej Brytanii wybuchł skandal związany z nakazem apolityczności zawartym w olimpijskiej przysiędze, chińskie władze wpadły w panikę. Jeden z wyżej postawionych funkcjonariuszy KPCh miał stwierdzić, iż igrzyska są wielkim błędem, a Chiny nie są jeszcze przygotowane, by sobie poradzić ze wszystkimi problemami, które mogą wyniknąć w ich trakcie, co doprowadzi do globalnej utraty twarzy.

Wydawało się wówczas, iż za moment nastąpi efekt domina, zwłaszcza że w marcu, w 49. rocznicę wybuchu powstania w Lhasie, doszło do w Tybecie krwawych zamieszek, a sztafeta olimpijska była atakowana we wszystkich krajach zachodnich.

Mimo to zrealizował się najbardziej optymistyczny dla Chin scenariusz, a wszyscy nieprawomyślni do 23 sierpnia 2008 roku nie sprawili rządzącym większych kłopotów. Organizacja mistyczna Falun Gong nie przeprowadziła żadnych akcji. Tajwan w wyborach prezydenckich poparł Kuomintang, który zamiast niepodległości wyspy, optuje za zbliżeniem z Chinami (4 lipca uruchomiono pierwsze bezpośrednie połączenia lotnicze z kontynentem). 4 miliony pekińskich chłoporobotników, obawiając się reakcji innych Chińczyków, zafascynowanych faktem, iż igrzyska odbywają się w Pekinie, grzecznie opuściło miasto pod koniec lipca. Ujgurzy w akcie desperacji przeprowadzili kilka ataków na komisariaty we wschodnim Turkiestanie (w jednym z nich zginęło ośmiu zamachowców i jeden chiński policjant – co nie wyklucza, iż była to prowokacja).

Klasa średnia ( około 150 milionów) raczej obawia się demokracji i możliwości, że zostałaby przegłosowana przez kilkaset milionów chłopów i w czasie igrzysk zajęta była fetowaniem sukcesów chińskich sportowców.

Do walki stanęli jedynie Tybetańczycy, jednak polityczne rachuby ich przywódcy, bardzo zdolnego polityka, jakim jest Dalajlama, całkowicie zawiodły. Liczył on na protesty w trakcie olimpiady i na to, że wiele będzie się mówić o Tybecie. Tymczasem działacze praw człowieka i protybetańscy aktywiści sprowokowali zaledwie kilka incydentów w centrum miasta i byli natychmiast brutalnie pacyfi kowani przez policję, co zresztą popierają zwyczajni Chińczycy, zirytowani protestami Amerykanów i innych ludzi Zachodu. W drugim tygodniu igrzysk Dalajlama wspomniał o kolejnych 140 zabitych w Tybecie, jednak pochłonięty emocjami sportowymi świat w ogóle nie zwrócił na to uwagi. Klęska Dalajlamy i brak politycznych rezultatów jego polityki może zakwestionować jego przywództwo i dopuścić do głosu bardziej wojowniczo nastawioną młodzież, która optuje za zbrojnym oporem. Niewykluczone, że wówczas Pekin odpowie siłą i całkowicie zmiażdży Tybet, a jego mieszkańcy, podobnie jak Indianie amerykańscy, zostaną umieszczeni w rezerwatach. Od protestów odcięli się sportowcy. Żadna spektakularna akcja nie zapadnie nam w pamięć – może poza Ormianinem, który rzucił na matę brązowy medal i opuścił ceremonię, protestując przeciwko stronniczemu sędziowaniu, i polską ekipą szermierki protestującą przeciwko alkoholizmowi polskich działaczy, nieprzerwanie sprawujących władzę od lat 80. Wyjątkiem był Szymon Kołecki, który ogolił się na łyso i zasugerował w rozmowie z TVP, iż jest to gest solidarności z Tybetem.

Igrzyska to także triumf chińskiej bezpieki. Długoletnie przygotowania i metodyczna praca opłaciły się. Tysiące policjantów i agentów na ulicach Pekinu zapewniło porządek. W tej sytuacji MKOl z pewnością nie żałuje, że zaryzykował, i liczy pieniądze. A organizatorzy liczą zyski polityczne i delektują się smakiem zemsty za upokorzenia wojen opiumowych sprzed 160 lat, które Chińczycy wciąż rozpamiętują jeszcze bardziej niż my zabory.

Widok zachodnich przywódców, takich jak Jerzy Bush i Mikołaj Sarkozy, którzy na ceremonii otwarcia pokłonili się chińskim przywódcom, doprowadził naród do euforii porównywalnej chyba tylko z tym, gdyby w czasie Euro 2012 liczący się z polskimi sankcjami gospodarczymi Włodzimierz Putin i Aniela Merkel przyjaźnie pozdrawiali prezydenta Kaczyńskiego i premiera Tuska…

To wszystko, zamiast do oczekiwanej demokratyzacji, prowadzi do wielkiej dumy narodowej, od której już bardzo blisko do szowinizmu. Oznaki wody sodowej uderzającej do głowy dają się zaobserwować u reżysera ceremonii otwarcia, Zhanga Yimou – dawniej raczej krytycznego wobec rządu, dziś będącego zdecydowanie po stronie Wielko-Chińczyków. W wywiadzie dla liberalnego (i często krytycznego wobec rządu – na tyle, na ile się da w chińskim systemie) Nanfang Zhoumo Zhang zachwycał się własną ceremonią:

Czasami żartuję, że jeśli chodzi o ludzi w masowych widowiskach, jesteśmy na świecie numerem 2 – po Korei Północnej. Potrafią być tacy jednakowi i działać jak jeden mechanizm [w Azji to komplement – przyp. red. nczas.com!] Setki aktorów są jak maszyny, jak ruchome klocki wykonujące rozkazy. To jest duch chińskości. Obcokrajowcy to podziwiają, bo sami nie są do tego zdolni! (…) Pracowałem już na Zachodzie, ale to porażka. Oni właściwie pracują przez cztery i pół dnia w tygodniu. W dodatku dwa razy dziennie mają przerwę na kawę i nie można nikogo upominać ze względu na prawa człowieka. O rany! Po tygodniu aktorzy nie byli w stanie nawet ustawić się równo w linii. I nie możesz ich nawet skrytykować, bo wszyscy należą do związków zawodowych lub innych instytucji. My tego nie mamy. I dlatego w tydzień możemy osiągnąć to, czego oni nie są w stanie przez miesiąc. (…) A w przeciwieństwie do Korei Płn. mamy technologię. I te dwie rzeczy – czynnik ludzki plus technika – dają taki efekt! – nie mógł się nachwalić.


Triumf Chińczyków w klasyfikacji medalowej, a także styl, w jakim go osiągnęli, to kolejna mocna karta w rękach rządu. Zwycięstwo to nie podlegało dyskusji od samego początku. Obyło się bez dopingu (choć jak było naprawdę, nigdy się dowiemy, jako że spośród 917 członków komisji antydopingowej 900 to Chińczycy…), a także bez sędziowskich skandali. Do igrzysk przygotowywano się tak długo, że zawodnicy chińscy wygrywali pewnie i zdecydowanie. Nie łudźmy się jednak, że sprawna organizacja i sukces w zawodach sportowych cokolwiek przesądzają. Problemy takie jak olbrzymie rozwarstwienie społeczne, niechęć setek milionów biednych do dziesiątków milionów bogatych i uprzywilejowanych – pozostają. Sukces olimpiady i smak sportowego triumfu będzie stanowił potężny argument w negocjacjach ze społeczeństwem, które po 24 sierpnia będzie prowadził rząd. To rozdanie zdecydowanie dla Pekinu. Ale gra toczy się dalej.

Więcej w książce Autora, dostępnej tutaj.

Jedyna na polskim rynku książka prezentująca współczesne Chiny okiem dziennikarza Najwyższego Czasu, sinologa, który spędził w Państwie Środka wiele lat i biegle posługuje się językiem chińskim! W dodatku została napisana z wolnościowej perspektywy. Dowiedź się jak naprawdę funkcjonują współczesne Chiny tuz przed Olimpiadą w Pekinie! Kliknij tutaj.

Galeria: Inne oblicze Chin

Nczas.com o Chinach:


Euro 2012 i Olimpiada 2008: Polska nie zdąży. Chiny… walczą z komarami
Chiny zdradziły lewicę!
Inny punkt widzenia: cena cudu w Chinach
Chiny: powrót gospodarki centralnie sterowanej
Chiny walczą z golizną i cenzurują Internet
Chiny przed olimpiadą a dziki kapitalizm
Korwin Mikke: o kapitalistycznych Chinach
Europejski socjalizm a chiński turbokapitalizm
Chiny walczą z rozwarstwieniem społecznym
Chińscy towarzysze - kapitaliści

Inne artykuły z działu “ważne”:


● Tomasz Sommer: Socjohistoria. Kto stworzył Hitlera?
● Rafal Ziemkiewicz: Socjalizm jako wypaczenie chrześcijaństwa
● John Semmens: Pięć mitów ekologicznych
● Korwin Mikke: O co chodzi w Gruzji?
● Tomasz Sommer: Liberalizm w pigułce. Contra errores Majewski
● Pyffel: Koniec chińskiego turbokapitalizmu? Religijny głód Państwa Środka
● Korwin Mikke: Nie lustrować służb wywiadowczych!?

Dział ekonomia w księgarnii NCZ!:

“Czy mozna usprawiedliwic podatki?” (Tomasz Sommer): Pierwsza w Polsce ksiazka prezentujaca funkcjonujace w naszej rzeczywistosci usprawiedliwienia wymuszania podatkow. Oczywiscie wszystkie sa falszywe! Sam sprawdz dlaczego! Osadz czy Naczelny NCZ! ma racje!

“Ludzkie dzialanie - traktat o ekonomii” (Ludwig von Mises): Opus magnum papieza wolnosciowej ekonomii. Jesli chcesz dowiedziec sie jak naprawde dziala gospodarka i jak moglaby dzialac, gdyby nie socjalistyczne absurdy, musisz sie przeczytac te ksiazke!

“Ekonomia dla normalnych ludzi (Gene Callahan)”: Czy istnieje cos takiego jak naukowa ekonomia? Jesli przyznamy, ze takie naukowe ekonomie jak marksizm czy keynsizm okazaly sie nic nie warte to pozostala tylko szkola austriacka.

“Ekonomia Wolnego Rynku. Tom 1, 2, 3″ (Murray Rothbard): Wreszcie w Polsce! Trzy tomy najwazniejszego dziela amerykanskiego profesora Murraya N. Rothbarda, najwybitniejszego ucznia samego Ludwiga von Misesa! Ksiazka lamie monopol przestarzalych, nieaktualnych i falszywych podreczników ekonomii obowiazujacych na polskich uczelniach. Moze dzieki tej pozycji, w 100 lat od obalenia paradygmatu Marksa o wyzysku kapitalistycznym i podejrzanym pochodzeniu kapitalu, a w 80 lat od obalenia paradygmatu Keynesa o korzysciach plynacych z interwencjonizmu panstwa w gospodarce, polscy nauczyciele akademiccy zaczna wreszcie uczyc rzesze mlodych polskich ekonomistow prawdy!?

“Kosciol a wolny rynek” (Thomas Woods): Katolicka obrona wolnego rynku. Czy bieda jest blogoslawiona, a bogactwo przeklete? Ksiazka o tym, ze liberalizm, jak niewiele innych pradow umyslowych, jest bliski nauczaniu Chrystusa, ktory w swoich naukach uwalnial czlowieka z wiezow opresyjnej wladzy i zakazow odbierajacych mu godnosc i wolna wole…

“Dobry “zly” liberalizm” (Stanislaw Michalkiewicz): Klasyczna ksiazka znanego publicysty. Bardzo przystepny wyklad podstaw liberalizmu - zarowno dla nieprzekonanych jak i zagorzalych zwolennikow. Lektura obowiazkowa!

“O szkodliwosci podatku dochodowego” (Frank Chodorov): Jedna z najlepszych ksiazek (nareszcie po polsku!) krytykujaca podatek dochodowy. Bardzo przystepnie i blyskotliwie napisana pozycja!

“Ekonomia stosowana” (Thomas Sowell): “Ekonomia stosowana” czyli co robic, zeby nie psuc gospodarki. Swietny podrecznik ekonomii dla nie-ekonomistow. Prozno tu szukac skomplikowanych wykresow, rownan matematycznych itd. Doskonala pozycja dla tych, ktorzy szukaja argumentow “za” wolnym rynkiem!

Zachęcamy do złożenia zamówienia!

UWAGA: Przedruk artykułów (w całości lub części), jest możliwy jedynie: a) za podaniem klikalnego źródła b) tylko w niezmienionej formie: artykuł + informacje poniżej artykułu np. o ewydaniu, nowych publikacjach w sklepie, itp.

40 komentarzy do artykułu “Chiny wygrały igrzyska. Polityczna klęska Zachodu?”

  1. Towczuk:

    Jakie to piękne - te wywłaszczanie ludzi bezproblemowe….

  2. belona:

    A myśmy byli tak blisko raju i krainy wielkiej szczęśliwości i przez wrodzoną a nie pojętą chęć do wolności zaprzepaściliśmy dokonania mentorów Kwacha, Michnika i spółki.
    Nic to!
    Nie jest tak źle, to się da naprawić!
    Jest na szczęście Unia i pod wodzą republikańskiej Francji spółkującej ze Światłem Narodów, Jutrzenką Cywilizacji Zachodu -IV Rzeszą -dogonimy a nawet przegonimy Chiny.”Zaklinam nich żywi nie tracą nadziei !”

  3. Znajomy Janusza z SD:

    “dogonimy a nawet przegonimy Chiny”

    A jak mamy niby “dogonić” kraj, który jest od Polski cztery razy biedniejszy?
    Już nie mówię o Francji, która nas dwukrotnie przewyższa i to ich mamy doganiać a nie chińską biedotę.

  4. Mk:

    @3

    Chiny są od Polski ponad 10krotnie bogatsze (PKB). Pojedynczy obywatel jest dwukrotnie biedniejszy (PKB per capita). Ale Twój przedmówca mówił o bogactwie kraju nie obywateli.

  5. kapitalizm:

    Mysle, ze krwawa czesc zamieszek w Tybecie to robota chinskiej bezpieki. Tybetanczykom sie one totalnie nieoplacaly, natomiast wielkochinski szowinizm, ktory po tym nastapil jest tylko na reke wladza. Chinczycy zrobili sie jeszcze wiekszymi rasistami niz byli i jeszcze bardziej zaklamani.

  6. Blanka:

    Z tego artyk. wynika ze wladze same nakrecaly ten wielkochinski szowinizm. Dlaczego im na to pozwolono i dano Igrzyska? Czy nikt wtedy nie wiedzial ze tak to sie skonczy? Czy Chiny nam zagrazaja?

  7. V:

    A ja spotkałem się z ciekawą opinią, że Chiny są dopiero na 2 miejscu - najwięcej medali zdobyła Unia Europejska;

  8. Pachciarz Mike z Mogielnicy:

    tak, tak, UE ma 1 miejsce, widzisz jaka jest potężna??

  9. Pachciarz Mike z Mogielnicy:

    @Mk:

    “Chiny są od Polski ponad 10krotnie bogatsze (PKB). Pojedynczy obywatel jest dwukrotnie biedniejszy (PKB per capita). Ale Twój przedmówca mówił o bogactwie kraju nie obywateli.”

    Ciekawe stworzenia te mikkoluby. Niby sa przeciwne kolektywizmowi - a wyżej sobie cenią “bogactwo” kolektywu, niż rzeczywiste bogactwo pojedynczego człowieka.

    Teraz czekam na teksty mikkolubstwa typu “kiedy indywidualny rolnik z mikkowej Porypii dogoni w bogactwie białoruski kołchoz”, a na poparcie tej tezy mikkoluby będą pierdzielić, że nic to, że kołchoźnicy głodem przymierają - ważna że majatek całego kołchozu jest większy niz majatek pojedynczego kułaka - choc ten kułak żyje w przeciwieństwie do kołchoźników jak panisko.

  10. Pachciarz Mike z Mogielnicy:

    Mikkoluby? dobrze OK zgadzam się ale nie zawsze.

    Pachciarze wszystkich krajów łączcie się~!!!

    Czekam teraz aż Mikkoluby powiedzą, że 2+2=4.

  11. Pachciarz Mike z Mogielnicy:

    a wiecie skad sie wzielo PKB per capital? Bo najwyzsze PKB jest w stolicy

  12. Pachciarz Mike z Mogielnicy:

    zamknij jape pierdoło, ja pierrdole co za parch głupi czy on w końcu zmądrzeje?

  13. Pachciarz Mike z Mogielnicy:

    Nienawidzę Cie!!

  14. Pachciarz Mike z Mogielnicy:

    a ja Ciebie mam ochotę zabić pięściami gołemi!

  15. Pachciarz Mike z Mogielnicy:

    znacie to?:

    “Przyszedł raz Breżniew w dzień do fryzjera, a fryzjer ujebał mu rękę”

    To dobry text Kazika obrazujący wpływ TV na masy ludzkie.
    Ja za dużo oglądam TV a Wy?

  16. Pachciarz Mike z Mogielnicy:

    Kurrwa co się dzieje, cała Mogielnica dzisiaj siedzi w internecie?

  17. Pachciarz Mike z Mogielnicy:

    “W tym roku Euro 2008 w Austrii i Szwajcarii nie wzbudziło większego zainteresowania u znudzonych gospodarzy. U Chińczyków było inaczej. Ludzie autentycznie byli podnieceni perspektywą igrzysk w ich kraju”

    Po prostu - chleba i igrzysk domaga się biedna hołota, w tym przypadku żółta..
    Bogaci Austriacy i Szwajcarzy maja inne priorytety.

    ===========

    “Triumf Chińczyków w klasyfikacji medalowej, a także styl, w jakim go osiągnęli, to kolejna mocna karta w rękach rządu. Zwycięstwo to nie podlegało dyskusji od samego początku”

    Jakie zwyciestwo?
    Żółtki nie zdobyły ani jednego złotego medalu w dyscyplinie wartej uwagi. Ani w popularnej grze zespołowej, ani żaden żółtek nie został najszybszym biegaczem (sprint) czy pływakiem (50m stylem dowolnym), ani najsilniejszym człowiekiem świata (podnoszenie ciężarów w najcięższej wadze), ani najbardziej wytrzymałym (maraton, kolarstwo lub triathlon) ani najlepszym tenisistą itp.

    Żółtki zrobiły żałosny show propagandowy dla półgłówków, szkoląc cieniasków w marginalnych dyscyplinach, którymi prawie nikt się nie interesuje i mało kto na świecie te bzdety trenuje - zupełnie jak swego czasu Związek Sowiecki. Z ta różnicą, że Sowietom zdazało się też zwyciężać w poważnych konkursach - i ruski komentator telewizyjny mógł zapowiadać - “a tiepier wystupajet nasz samyj silnyj czieławiek mira” - a żółtki czegoś podobnego nie mogły powiedzieć ANI RAZU.

  18. Pachciarz Mike z Mogielnicy:

    Nie lubisz żółtek?

  19. Steve:

    Zdominowali ping pong, badminton ( niezly gosciu w finale!), gimnastyka, strzelectwo. W grach zespolowych byly medale: siatkowka, pilka nozna, softball (kobiet). Sa to niszowe dyscypliny, ale nas takze cieszyly medale naszych sportowcow w dyscyplinach rownie niszowych ( Blanik, Majewski( chyba najbardziej znana dyscyplina), wioslarze, kajakarze, a nawet zapasy kobiet. Mieli zalozenie zeby wygrac i wygrali, przy tym rzeczywiscie nie bylo stronniczego sedziowania jak np na mundialu w Korei ( tzn ze przewaga byla rzeczywiscie zdecywoana, a zwyciestwo niezagrozone).

    Dyscypliny rzeczywiscie niszowe, ale w takim razie czemu Polska nie wygrala, skoro to takie proste? Podatnicy UK tez zainwestowali sporo pieniedzy i rowniez ta sama strategia co Chinczycy zdobyli cala mase medali ( kolarstwo torowe, zeglarstwo). Gdyby nasze pieniadze inwestowano rownie skutecznie jak Brytyjczykow, tez bym sie cieszyl nawet z sukcesow kolarzy torowych czy zwyciestwa w wyscigu “na dochodzenie” :))))

  20. klekot:

    http://www.xlrp.net/irlandia/

  21. Żydomason Lewicki:

    @Steve:

    “Sa to niszowe dyscypliny, ale nas takze cieszyly medale naszych sportowcow w dyscyplinach rownie niszowych”

    Kogo cieszyło, tego cieszyło. Ja bym oddał te wszystkie nasze gówniane medale za jedno złoto w biegu na 100m mężczyzn.

    ——-

    “Dyscypliny rzeczywiscie niszowe, ale w takim razie czemu Polska nie wygrala, skoro to takie proste?”

    Bo nie marnujemy pieniędzy podatników tak bardzo jak Chińczycy - i nie tresujemy masowo dzieci w bzdetach, których nikt nie chce oglądać.

    ———

    ” Podatnicy UK tez zainwestowali sporo pieniedzy i rowniez ta sama strategia co Chinczycy zdobyli cala mase medali ( kolarstwo torowe, zeglarstwo).”

    O porzepraszam - żeglarstwem interesują się miliony kibiców.

  22. jb:

    Panie Pyffel, co tak mało entuzjastycznie o Chinach? Nowy trynd?

  23. China-man:

    @jb

    To obiektywny artykul. KPCh wygrala Igrzyska. Twoim zdaniem Pyffel powinien sie z tego cieszyc? Niby dlaczego?

  24. jb:

    Teraz obiektywny, to przedtem jaki?

  25. Steve:

    @ZMS Lewicki

    “Kogo cieszyło, tego cieszyło. Ja bym oddał te wszystkie nasze gówniane medale za jedno złoto w biegu na 100m mężczyzn.”

    Mysle, ze niewiele osob sie z Toba zgadza. Nie tylko na tym forum, ale generalnie gdyby spytac ludzi.
    Taki jest urok Igrzysk- 70 procent dyscyplin to dyscypliny niszowe ( kwestia dyskusyjna czy plywanie, ping pong, tenis to dyscypliny niszowe czy nie) zadna z tych dyscyplin ( moze poza lekkoatletyka) nie dorownuje popularnosci grom zespolowym.
    O ile nie oddalbym naszych medali za zloto na 100m, to za dwa zlota w handballu i siatkowce bez watpienia tak. A juz za Mistrzostwo Swiata na Mundialu bez mrugniecia okiem>

    ______________________

    “Bo nie marnujemy pieniędzy podatników tak bardzo jak Chińczycy - i nie tresujemy masowo dzieci w bzdetach, których nikt nie chce oglądać.”

    Po pierwsze cieszy to ze czasem jednak myslisz troche jak mikkolub. Zdanie z marnowaniem pieniedzy podatnikow mi sie b.spodobalo.

    Po drugie. Bez przesady. Kazdy wie na czym polega ta zabawa. Medal w gimnastyce liczy sie tak samo jak medal w maratonie. Jesli nasi dzialacze byliby trzezwi i im sie chcialo ( badz ktos rozlicalby ich z wynikow) to pewnie medali byloby wiecej. Zwlaszcza ze “swiat poszedl do przodu” tzn ze konkurencja w tych niszowych dyscyplinach tez poszla wyraznie do gory ( zaczeto tam wiecej inwestowac). Dlatego przestalismy sie liczyc w judo i zapasach ( nie wiem czy to tez niszowe dyscypliny- akurat tu medale odebrali nam nie tylko Chinczycy ale Azja Centralna i Rosja)
    Po trzecie. Jesli Brytyjczycy ( dla ktorych to byla proba generalna przed Londynem, tak jak dla Chin przed Atenami) zaczynaja dominowac w kolarstwie torowym, zeglarstwie i wioslarstwie. To wtedy nie sa to dyscypliny niszowe i nie jest to marnowanie pieniedzy podatnikow. Dyscypliny te “ogladaja miliony widzow” i pewnie maja one tradycje w UK. Jesli Chinczycy wygrywaja w ping pongu, badmintonie, skokach do wody, gimnastyce, strzelectwie to jest “tresowanie dzieci w bzdetach ktorych nikt nie chce ogladac” pomimo tego ze w Chinach wlasnie te sporty maja wielka tradycje i Chiny zawsze byly w nich mocne ( od L.A w 1984 roku). A w Chinach podniecaja sie nimi setki milionow widzow.
    Po czwarte. To nieprawda ze Zachodni swiat sie w to nie bawi, a tylko “komunistyczne” Chiny sa be, bo tresuja dzieci, marnuja pieniadze podatnikow i sa niedobre bo wygrywaja ( a poza tym w kiepskich dyscyplinach, bo przegrali z Jamajka w sprincie) UK przy podobnym potencjale ludnosciowym wydala co prawda 4 razy wiecj pieniedzy ale zdobyla…. 47 medali ( 19 zlotych, 13 sr, 15 br) czyli ( 4,7 wiecej od nas- efeltywnosc nie jest duzo wieksza).
    Dzisiaj zabawa w Olimpiade i sukcesy sa dla tych co wykladaja pieniadze. Wiec albo dla spol bogatych albo dla dyktatur, ktore inwestuja w legitymacje polityczna.

  26. Steve:

    UK przy podobnym potencjale ludnosciowym do Polski… ( UK- 60 mln, PL- 37 mln- w UK podatnicy wylozyli 4 razy wiecej od PL- wiec ich wynik nie jest taki olsniewajacy.

  27. Wieprz:

    A słyszeliście o mistrzostwach wieprzostwa?
    http://wieprze.blog.onet.pl/2,ID192684937,index.html
    Przecież to wspaniałe!

  28. Pachciarz Mike z Mogielnicy:

    Kurwa! Co się dzieje ?! Luuuuudzie ale jestem pojebany !

  29. Towczuk:

    Pan EL MIKKO chciałby tak bardzo, tak bardzo żeby zachód zbankrutował, wtedy na gruzach belgii śpiewałby głosem uniesionem “A NIE MÓWIŁEM!!!!!”.

  30. Pachciarz Mike z Mogielnicy:

    Steve

    Steve nie pisz aż tyle, nikt tego nie czyta. Pisz krótko a treściwie.

  31. Pachciarz Mike z Mogielnicy:

    W porównaniu z XIX wiekiem to Zachód faktycznie bankrutuje, teraz PKB strefy OJRO zmniejszył się o 0.2%.

    a w USA miała być taka recesja wielka i okazuje się że i tak gospodarka USA rośnie 2x szybciej niż tego trupa UE.

  32. Pachciarz Mike z Mogielnicy:

    @podszywacz

    “PKB strefy OJRO zmniejszył się o 0.2%.”

    W jednym kwartale. Nawet najszybsze auto jeżdżące po drogach ma wsteczny bieg, przygłupie.

    ———

    “gospodarka USA rośnie 2x szybciej niż tego trupa UE.”

    “Trup” - który ma najwyższy PKB na świecie :-) :-)
    Nic dziwnego, że mikkolubstwo ma poparcie liczone w promilach, gdy takie brednie opowiada :-)

  33. aram:

    “Zachód” nienawidzi CHIN, bo Chińczycy nie wpuścili kapitału żydowskiego (podobnie z Białorusią).

  34. Najwyższy CZAS! - tygodnik konserwatywno - liberalny » Artykuł » Polska i Wielka Brytania powinny opuścić Unię:

    [...] artykuły z działu “ważne”: ● Radoslaw Pyffel: Chiny wygrały igrzyska. Polityczna klęska Zachodu? ● Tomasz Sommer: Socjohistoria. Kto stworzył Hitlera? ● Rafal Ziemkiewicz: Socjalizm jako [...]

  35. Najwyższy CZAS! - tygodnik konserwatywno - liberalny » Artykuł » Opiekuńcze państwo i ministerialni kidnaperzy:

    [...] ● Nigel Farage: Polska i Wielka Brytania powinny opuścić Unię ● Radoslaw Pyffel: Chiny wygrały igrzyska. Polityczna klęska Zachodu? ● Tomasz Sommer: Socjohistoria. Kto stworzył Hitlera? ● Rafal Ziemkiewicz: Socjalizm jako [...]

  36. Najwyższy CZAS! - tygodnik konserwatywno - liberalny » Artykuł » Polska we władzy urzędników:

    [...] kidnaperzy ● Nigel Farage: Polska i Wielka Brytania powinny opuścić Unię ● Radoslaw Pyffel: Chiny wygrały igrzyska. Polityczna klęska Zachodu? ● Tomasz Sommer: Socjohistoria. Kto stworzył Hitlera? ● Rafal Ziemkiewicz: Socjalizm jako [...]

  37. Najwyższy CZAS! - tygodnik konserwatywno - liberalny » Artykuł » Kto zarobi na wprowadzeniu euro?:

    [...] kidnaperzy ● Nigel Farage: Polska i Wielka Brytania powinny opuścić Unię ● Radoslaw Pyffel: Chiny wygrały igrzyska. Polityczna klęska Zachodu? ● Tomasz Sommer: Socjohistoria. Kto stworzył Hitlera? ● Rafal Ziemkiewicz: Socjalizm jako [...]

  38. Najwyższy CZAS! - tygodnik konserwatywno - liberalny » Artykuł » Korwin Mikke: Nie jestem skandalistą!:

    [...] kidnaperzy ● Nigel Farage: Polska i Wielka Brytania powinny opuścić Unię ● Radoslaw Pyffel: Chiny wygrały igrzyska. Polityczna klęska Zachodu? ● Tomasz Sommer: Socjohistoria. Kto stworzył Hitlera? ● Rafal Ziemkiewicz: Socjalizm jako [...]

  39. Najwyższy CZAS! - tygodnik konserwatywno - liberalny » Artykuł » Jako pierwsi i jedyni publikujemy scenariusz „Tajemnicy Westerplatte”:

    [...] kidnaperzy ● Nigel Farage: Polska i Wielka Brytania powinny opuścić Unię ● Radoslaw Pyffel: Chiny wygrały igrzyska. Polityczna klęska Zachodu? ● Tomasz Sommer: Socjohistoria. Kto stworzył Hitlera? ● Rafal Ziemkiewicz: Socjalizm jako [...]

  40. Najwyższy CZAS! - tygodnik konserwatywno - liberalny » Artykuł » Awantura w sprawie Nobli:

    [...] kidnaperzy ● Nigel Farage: Polska i Wielka Brytania powinny opuścić Unię ● Radoslaw Pyffel: Chiny wygrały igrzyska. Polityczna klęska Zachodu? ● Tomasz Sommer: Socjohistoria. Kto stworzył Hitlera? ● Rafal Ziemkiewicz: Socjalizm jako [...]

Skomentuj (nie musisz być zalogowany aby komentować artykuły)

Dozwolone tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

TWÓJ KOSZYK

Twój koszyk jest pusty.
Zajrzyj do sklepu

REKLAMA

Podhalanka.pl  - Bez Was nie by?oby nas!
oblicza postępu, 4 Grudnia 2008

I bóg stworzył kobietę i… kobietę

Istnieje 116 wersji Biblii. Wersja dla homosiów wyjdzie w 2009. 28 komentarzy

oblicza postępu, polska, 4 Grudnia 2008

Skazani za hajlowanie!

Sąd skazał członków ONR-u na 6 miesięcy w zawieszeniu, 1000 zł. grzywny, dozór kuratorski oraz zakaz publicznego wykonywania gestu! 13 komentarzy

europa, oblicza postępu, 4 Grudnia 2008

Wałęsa już w “radzie mędrców”

Pierwsze spotkanie grupy refleksji w sprawie przyszłości Unii Europejskiej. 11 komentarzy

europa, 4 Grudnia 2008

Turcja obniża podatki

Turecki rząd zastanawia się nad wprowadzeniem kilku nowych obniżek. 10 komentarzy

europa, 3 Grudnia 2008

Policja zdalnie przeszuka dysk

Nowej komórka policyjna w ramach Europolu. 44 komentarzy

oblicza postępu, 3 Grudnia 2008

Bruksela każe nam uznać związki gejowskie!?

Zalecenie znalazło się w najnowszym raporcie tej instytucji! 41 komentarzy



KOMENTARZ SATYRYKA

Wasiukiewicz Komentarz Satyryka nr 49


  • WolnośćVolenti non fit iniuria
  • WłasnośćMy home is my castle
  • SprawiedliwośćLex retro non agit