Najwyższy CZAS! Pismo konserwatywno - liberalne. Serwis internetowy.

E-wydanie | Prenumerata | Księgarnia

Nowy dział w księgarni NCZ! Systematycznie uzupełniane recenzje prawicowych książek autorstwa Korwina Mikke, Zarzecznego, Sommera i innych (kliknij tutaj)!

27/11/2007, 8:42. Kategorie: wazne

Korwin Mikke: prawo jazdy nie jest potrzebne

Janusz Korwin Mikke »

Ponieważ proszeni jesteśmy, by zamiast nieustannej krytyki podawać przykłady rozwiązań praktycznych, mogących zastąpić obecnie “państwo opiekuńcze” – niniejszym przedstawiam jedną z licznych propozycyj. Na tapetę bierzemy “prawo jazdy”.

Rozważania zacznijmy od tego, że prawa jazdy w ogóle nie są do niczego potrzebne. Nie ma żadnego dowodu, że wymóg posiadania prawa jazdy podnosi bezpieczeństwo ruchu drogowego – wręcz przeciwnie: przez prawie 7 lat w Belgii nie obowiązywały jeszcze prawa jazdy, podczas gdy w sąsiedniej Holandii już tak – i liczba wypadków w Belgii nie była bynajmniej większa!!

Dlaczego? Dlatego, że człowiek wsiadający za kółko naprawdę nie chce zabić siebie (ani nawet bliźniego). Jeździ więc na początku bardzo ostrożnie – potem coraz śmielej. Natomiast w kraju, w którym istnieje wymóg posiadania prawa jazdy, najpierw jeździ skromnie pod opieką strofującego go nieustannie instruktora – natomiast po otrzymaniu prawa jazdy uważa, że jeździ równie dobrze, jak weteran szos!

Innymi słowy: w normalnym kraju istnieją ludzie lepiej i gorzej prowadzący samochód – i przejście jest ciągłe… W kraju z prawami jazdy istnieją dwie kategorie: tych, co nie umieją jeździć – i tych, co umieją (tzn. mają prawko). I wielu z tych drugich (oczywiście: nie wszyscy od tego głupieją…) nagle czuje się tytanem szos – bo są uzbrojeni w dokument stwierdzającym, że umieją prowadzić jak Hołowczyc.

Ponadto wiele wypadków powodują ludzie prowadzący bez prawa jazdy. Na znak policji nie zatrzymują się, lecz zaczynają w panice uciekać – i często powodują wypadki, choć w normalnych warunkach prowadzą całkiem nieźle…

Co równoważy ilość wypadków powodowanych w krajach bez praw jazdy przez kierowców lekkomyślnych.

Ale ja nie o tym. W tym tekście przyjmujemy, że prawa jazdy są potrzebne, egzaminy są potrzebne – pytanie tylko jak zapobiec dwóm plagom: dawaniu praw jazdy ludziom, którzy jeździć jeszcze nie umieją (ale po dostaniu prawka dostać mogą skrzydeł…) – i niedawaniu praw jazdy tym, co jeździć umieją (np. w celu wymuszenia łapówki)?

Czy tego nie da się sprywatyzować?

Oczywiście, że się da!

Wszystko jest kwestią wprowadzenia właściwego systemu…

Właściwy system jest zaś w tym przypadku następujący:

(a) prawa jazdy wydają instruktorzy; instruktor musi posiadać prawo jazdy od co najmniej 5 lat – i nie mieć więcej niż 45 lat;

(b) warunkiem uzyskania licencji instruktora jest podpisanie weksla in blanco złożonego do depozytu sądu;

(c) instruktorzy wydają prawa jazdy na warunkach konkurencyjnych – przy czym opłata za egzamin jest ustalana odgórnie i pokrywa tylko koszta, natomiast opłata za wydanie prawa jazdy ustalana jest przez instruktora. Raz ustalona nie może ulec rocznie zmianie większej niż 5% (nie licząc inflacji/deflacji);

(d) jeśli absolwent danego instruktora spowoduje wypadek, to instruktor płaci grzywnę równą Y × (opłata za wydanie prawa jazdy) × (ustalony przez sąd procent winy absolwenta) × (1 / F (okres między otrzymaniem prawa a wypadkiem)) × (współczynnik inflacji/deflacji);

(e) współczynnik Y ustala minister transportu. Zmiana współczynnika skutkuje w sześć lat od jej dokonania.

(krótkie wyjaśnienie, od końca: Współczynnik I/D – oczywisty. Okres – funkcja F powinna być skonstruowana tak, by po 6 latach instruktor już odpowiedzialności nie ponosił. Procent winy – oczywisty. Uzależnienie od opłaty – oczywiste: więcej inkasujesz – więcej płacisz…

Od tej pory instruktor jest całkowicie samodzielny. Ma interes, by wydać prawo – ale ma też silny interes, by nie wydać go ciamajdzie. Kalkuluje ryzyko – i podejmuje odpowiedzialną decyzję. Ci, którzy są złymi fachowcami i psychologami, tj. zbyt często wydają prawka niewłaściwym ludziom, są szybko rujnowani i wylatują z businessu.

Cały dowcip tkwi w odpowiednim dobraniu współczynnika Y. Jeśli Y będzie zbyt wysokie, instruktorzy będą zbyt ostrożni – jeśli zbyt niski – będą zbyt tolerancyjni. No, ale przecież wiemy, ile teraz wydaje się praw jazdy, ile wypadków powodują ich posiadacze, wiec bez kłopotów można Y wyliczyć tak, by dla instruktorów nie było opłacalne zbyt…

Zaraz, co to znaczy: “zbyt”? Cóż, poruszamy się w obrębie obcych mi pojęć – ale trudno! Ta decyzja – ustalenie Y – jest decyzją polityczną. Albo chcemy, by nasz synek mógł dostać prawko, licząc się, że nieco wzrośnie szansa, że nas jakiś patałach przejedzie –albo też chcemy ograniczyć liczbę kierowców (ryzykując jednakże, że i nasi krewni, i znajomi będą mieli trudności z otrzymaniem prawa jazdy.

Ustalenie współczynnika Y w d***kracji szwajcarskiej zapewne powinien dokonywać parlament lub nawet obywatele w referendum – jednak w Polsce (biorąc pod uwagę poziom umysłowy WWCzc. Posłanek i Posłów) bezpieczniej powierzyć to ministrowi.

On nie jest zainteresowany, łapówek za to od nikogo nie weźmie – a na pewno lepiej zna się na rzeczy niż przeciętny Poseł. I system ten na pewno działałby znakomicie, pod warunkiem…

Zauważyli Państwo, jaki warunek jest tu niezbędny?

Instruktor nie może się ubezpieczyć!

Cały dowcip w tym, że ryzyko wydania prawa jazdy niewłaściwej osobie musi spoczywać na wydającym. Inaczej system przestaje działać! Co rzuca po raz kolejny światło na destrukcyjną rolę systemu ubezpieczeń!

A teraz popatrzmy na podobny przykład. Czy zauważyli Państwo, że fala pretensji do lekarzy, którzy przeprowadzili wadliwą kurację lub operację, podniosła się równo z zapoczątkowaniem ubezpieczania się lekarzy i szpitali przed odpowiedzialnością cywilną?

———————————————————————-
W ramach relaksu proponujemy prostą układankę z Januszem Korwin Mikke w tle

Janusz Korwin Mikke - puzzle online - 42 kawałkikorwin-usa

_____________________________________________________________
wcześniejsze teksty w kategorii “WAŻNE!”:
Korwin Mikke: Prawo jazdy nie jest potrzebne!
Korwin Mikke: Bezrobocie
Korwin Mikke: Chor Wujow (dobrych)
Korwin Mikke: o zarabianiu na kobietach
Korwin Mikke o alkoholu, podatkach i Jerzym Urbanie
Korwin Mikke: szkoła janczarów czyli jak postępować z hołotą
Piotr Żak: Zapiski ofiar Katyńskich
Fijor: cena ludzkiego życia
PO: Nie będzie cudu
Chińscy towarzysze kapitaliści
O Platformie: Liberalizm na opak
Korwin Mikke: Zlikwidować działalność gospodarczą!
Korwin Mikke: o likwidacji dzieci niepełnosprawnych.
Korwin Mikke dla nczas.com: Wspomnienia wyborcza…
Piotr Żak: Wnioski z rozmowy z Arturem Zawiszą oraz Szymonem Pawłowskim
Janusz Korwin Mikke: To są dziwne wybory!
Dariusz Kos: Czy prezydent sprzeda Polaka?

Skomentuj

Użyteczne tagi:

<a href="adres strony www"> link </a>
<blockquote> "cytat" </blockquote>
<code> kod </code>
<i> italic </i>
<strong> pogrubienie </strong>