E-wydanie | Prenumerata | Księgarnia
Nowy dział w księgarni NCZ! Systematycznie uzupełniane recenzje prawicowych książek autorstwa Korwina Mikke, Zarzecznego, Sommera i innych (kliknij tutaj)!
Lewica uwielbia bronić słabszych, pokrzywdzonych i innych takich – i pod tym pretekstem ograniczać naszą wolność, rozbudowywać aparat przymusu oraz biurokrację. Dawniej ” chroniło się” robotników i chłopów – dziś jest to nieco nieaktualne, gdyż policja musi raczej nas chronić przed agresywnymi związkowcami robotniczymi i chłopskimi. Lewica bierze się więc za dzieci – i kobiety.
“Trybuna” niemal kolumnę poświęciła Fundacji “La Strada”, zajmującej się kobietami zmuszanymi do prostytuowania się na Zachodzie. Niby wszystko w porządku: fundacja prywatna, zajmują się tym ochotnicy, a cel jak najbardziej zbożny: ratowanie naszych dziewcząt przed przymusem.
Przyjrzyjmy się jednak pierwszej wzruszającej historii tych zmuszanych kobiet.
Koleżanka proponuje dwóm panienkom “dobrą pracę w klubie” w Niemczech. Te godzą się – i mówią matkom, że (” tak myślały” ) dostały dobrą pracę w restauracji. Nazajutrz odjeżdżają za granicę – bez przyjaciółki, za to z dwoma kompletnie nieznanymi facetami. To znaczy znają ich imiona: ” Andre” i ” Luk” (tak w ” Trybunie” – panienki nawet nie kojarzą tego z Andrzejem i Łukaszem).
Po przejechaniu granicy bez oporu oddają im swoje paszporty (” U nich będą bezpieczniejsze” ). Potem panowie mówią wprost, że będą pracowały w burdelu w Holandii. Panienki twierdzą, że protestowały – ale jakoś nie słychać, by któraś na widok policjanta otworzyła okno i zawołała ” Ratunku”.
Następnie panowie dzielą panienki między siebie. Najpierw każą się rozebrać “do zrobienia zdjęć” Panienki się rozbierają, “bo się boją”; potem… no, potem sprawdzają panienki w praktyce; panienki się godzą, bo oni mają te zdjęcia i mogą opublikować.
Nazajutrz panowie A. i Ł. sprzedają panienki zawodowemu sutenerowi imieniem Peter (Piotr) po 1200 guldenów – i odjeżdżają (zapewne po nowy “towar”). Piotr godzi się wypuścić je do Polski – oczywiście, pod warunkiem zwrotu pieniędzy. One nie mają – więc pracują.
Teraz już cytat:
“Przez cały miesiąc pracowałyśmy za darmo, aby Peterowi zwrócił się wydatek. Potem pozwalał nam zatrzymać niewielkie sumy na najpilniejsze potrzeby i na zapłacenie za pokój, w którym mieszkałam. Naprawdę nie chciałam pracować jako prostytutka, ale nie miałam innej możliwości zdobycia pieniędzy, aby zapłacić za naszą wolność” .
“Katarzyna”, jak widać, nie dba o prawdę. Przecież już mogła wyjechać, bo dług spłaciła… Ale czytamy dalej:
“Któregoś dnia – pracowałam już w burdelu około miesiąca – razem z czterema koleżankami poszłam na dyskotekę. Kiedy wróciłyśmy, czekał na nas Peter. Był wściekły – krzyczał, że mamy pracować dla niego, a nie chodzić na ulicę. Chwycił mnie za włosy i ciągnął po podłodze. Bił po twarzy tak, że miałam podbite oczy i spuchnięte usta. Moje koleżanki wyglądały podobnie. Nie broniłyśmy się. Peter jest wysoki i silny. Po tej nocy bił nas dużo częściej.
W końcu zostałam aresztowana, razem z kobietami pracującymi w burdelu Petera. Aresztowano nas, ponieważ przebywałyśmy w Holandii nielegalnie. Jak na ironię, aresztowanie otworzyło mi szansę ucieczki od tego życia. Wróciłam do domu” .
Rozumiem, że tę bajeczkę “Katarzyna” musiała opowiadać policji holenderskiej, polskiej, rodzicom i dziennikarzom. Proszę jednak zauważyć, że ” Katarzyna” , po wyjściu z mieszkania, nie poszła do polskiego konsulatu, nie poszła na policję – lecz na dyskotekę!
Czyli: jej pretensje sprowadzają się do tego, iż nie wolno im było się bawić wieczorami (trudno: w tym zawodzie wieczorem się pracuje – a po mieście spaceruje w dzień…), Piotruś za mało płacił i za mocno bił.
Szczerze mówiąc: im mniej takich Polek w Polsce – tym lepiej. Dobrze, że wyjechała – i byłoby lepiej, by dalej pracowała w Holandii. Tu wyjdzie za jakiegoś niczego nie podejrzewającego chłopaka, urodzi mu dzieci i zapewne wychowa je na sk***synów i k**wki. Nie, nie złośliwie: taką już ma naturę. Może nawet zostanie feministką?
Ale wierzmy w Opatrzność: może ją to czegoś nauczyło, przemyśli, popracuje nad sobą… Kto to wie?
Do “La Strada” telefonują głównie dziewczyny z Bułgarii, Białorusi i innych krajów – zmuszane do prostytucji w Polsce. Dzwonią głównie ich klienci, którym one się skarżą (o właśnie: czemu “Katarzyna” i żadna z koleżanek nie poskarżyły się klientom – i nawet nie dały do zrozumienia, że nie robią tego z własnej woli?). I, podobno, Polki. Podobno… Skąd niby mają w Holandii wziąć telefon do ” La Strady” ?
Otóż to! Do “La Strady” zgłasza się tygodniowo 20-30 osób. Myśli ktoś: poszkodowane? Skąd! Cytuję: ” Są to albo dziewczyny, którym udało się wrócić, albo deportowane, albo osoby, które poszukują zaginionych dziewcząt” . Czyli: nikt, komu trzeba by lub można udzielić pomocy. Poszkodowane nie zgłaszają się nawet na policję – gdzie 1000 razy łatwiej trafić niż do “La Strady” Czyli: albo pracują dobrowolnie – albo też kobiety nie zasługują nie tylko na” równouprawnienie” , ale nawet na odrobinę zainteresowania – bo są kompletnymi idiotkami i bezwolnymi niewolnicami. Nie wiem – to tak przy okazji – jak “La Strada” łączy zainteresowanie się wyłącznie kobietami – z postulatem równości płci? Czy “La Strada” nie uprawia przypadkiem dyskryminacji seksualnej?
“La Strada” współpracuje ze Stowarzyszeniem Kobiet i Dziewcząt Chrześcijańskich i Polskim Stowarzyszeniem Feministycznym. Oraz z policją, Interpolem i prokuraturą.
Ze mną współpracować nie będzie – bo uważam, że trudno zmusić do prostytucji kobietę, która naprawdę robić tego nie chce (niedoświadczonym panom wyjaśniam, że jak kobieta naprawdę nie chce – to nic z tego nie wyjdzie…). A jeśli ktoś chce się prostytuować – to trudno: nastąpi selekcja naturalna i w przyszłym pokoleniu potomstwa od takich “damulek” będzie mniej.
A Stowarzyszeniu Kobiet i Dziewcząt Chrześcijańskich gorąco radzę, by trzymało polskie kobiety, szczególnie dziewczęta, jak najdalej od styczności z prostytutkami. I jak najdalej od Polskiego Stowarzyszenia Feministycznego (wykorzystującego “La Stradę” po to, by dostawać z Unii Europejskiej jakieś dotacje w ramach “programów walki o prawa kobiet” . “Trybuna” tego nie ukrywa – ale pisze o tym półgębkiem).
Myślę, że “La Strada” zarabia na tych kobietach więcej niż “Andre” , “Luk” i “Peter” razem wzięci.
Kto to powiedział, że “Jak nie wiadomo, o co chodzi – to chodzi o pieniądze?” .
_____________________________________________________________
wcześniejsze teksty w kategorii “WAŻNE!”:
Korwin Mikke o alkoholu, podatkach i Jerzym Urbanie
Korwin Mikke: szkoła janczarów czyli jak postępować z hołotą
Piotr Żak: Zapiski ofiar Katyńskich
Fijor: cena ludzkiego życia
PO: Nie będzie cudu
Chińscy towarzysze kapitaliści
O Platformie: Liberalizm na opak
Korwin Mikke: Zlikwidować działalność gospodarczą!
Korwin Mikke: o likwidacji dzieci niepełnosprawnych.
Korwin Mikke dla nczas.com: Wspomnienia wyborcza…
Piotr Żak: Wnioski z rozmowy z Arturem Zawiszą oraz Szymonem Pawłowskim
Janusz Korwin Mikke: To są dziwne wybory!
Dariusz Kos: Czy prezydent sprzeda Polaka?