wazne, 30 Grudnia 2008

Nasza prognoza na rok 2009. Co będzie albo nawet nie będzie?

Tomasz Sommer

Jak wiadomo, wszelkie prognozowanie ma sens co najwyżej operacyjny. Innymi słowy: pozwala zastanawiać się nad wariantami rozwoju zdarzeń i dokonywać przygotowań do pojawienia się tych wariantów – bez pewności, że one rzeczywiście zaistnieją.

Oczywiście to tylko jedna strona medalu. Z drugiej strony wiadomo, że zgodnie z zasadą entropii, nic nie jest wieczne i każdy, choćby z pozoru najstarszy porządek rzeczy ma swój koniec. Zwłaszcza jeśli dana struktura jest szczególnie skomplikowana, ma naturalną skłonność do rozpadu. Gdy więc jest u szczytu swojego sukcesu, malkontent może słusznie przewidywać, że teraz już ją czeka tylko szybszy lub wolniejszy rozpad. Mając w pamięci powyższe uwagi, zastanówmy się, co może nas czekać w dziedzinie politycznej i ekonomicznej w 2009 roku.

Kryzys? – będzie trwał!

Niewątpliwie dopiero nabiera rozpędu. I jego siła nie jest łatwa do rozpoznania. Porównując sytuację polską do amerykańskiej, trzeba przede wszystkim zauważyć, że przecena, zwłaszcza na rynku nieruchomości i paliw, dopiero się rozpoczęła. W nowym roku nożyce cen oczekiwanych przez kupujących z oczekiwanymi przez sprzedających muszą się zejść. Odpowiedź na to, na jakim to nastąpi poziomie, warta jest majątek. Przykładowo: w Łodzi, jeśli chodzi o mieszkania, ludzie chcą je kupować za 2-3 tys. złotych za metr kwadratowy, a sprzedawać za 4-5 tysięcy. Ponieważ żadna ze stron na razie nie porzuca swoich wyobrażeń cenowych, handel nieruchomościami praktycznie stanął. Jeśli założymy, że obie strony spotkają się w połowie, cena mieszkania wyniesie nieco ponad 3 tys. zł za metr kwadratowy. Oznacza to powrót do sytuacji sprzed pięciu lat, powiększonej o korektę inflacyjną. Na razie zwłaszcza pośrednicy w handlu nieruchomościami i deweloperzy nie chcą tego przyjąć do wiadomości, ale chyba rynek ich do tego zmusi.

Co ciekawe, ceny paliw oraz walut też wracają do poziomu sprzed pięciu lat. Te pierwsze są powiększone tylko o ekstrapodatek – pamiętajmy, że VAT od paliw jest wyliczany procentowo, ale akcyza już kwotowo, tak więc wraz ze spadkiem ceny paliw rośnie w nich procentowa zawartość podatku i do poziomu sprzed wejścia do Unii Europejskiej po prostu zejść się pewnie nie da.

Kryzys spowoduje niewątpliwie spadek przychodów podatkowych – i to na niemal wszystkich możliwych poziomach. Gminy od września praktycznie nie mają przychodów ze sprzedaży nieruchomości, gdyż cały czas proponują ceny z okresu szczytu bańki spekulacyjnej i nikt po prostu nawet nie przychodzi na przetargi. Ostatnio krakowski magistrat postanowił obniżyć ceny wywoławcze o 20 proc., ale wydaje się, że jeśli naprawdę chce coś sprzedać, powinien obniżyć je co najmniej o połowę. Inne miasta, w tym stolica, w której też od dawna nic nie udało się sprzedać, wciąż czekają na cud, który nie nastąpi.

Spadną także wpływy z VAT-u oraz CIT-u, co jest prostą konsekwencją spowolnienia gospodarczego. W efekcie tegoroczny budżet zapewne się nie zamknie – trzeba będzie go ratować powiększeniem deficytu, a sygnały że tak się stanie, pojawią się prawdopodobnie już w pierwszych miesiącach roku.

Bezrobocie – wzrośnie

O ile spadek cen trzeba uznać w sumie za rzecz korzystną, o tyle będzie z nim związany wzrost bezrobocia, który już zbyt dobrą rzeczą nie jest – chociaż z punktu widzenia pracodawców jak najbardziej, bo prowadzi do wzrostu konkurencji na rynku pracy i spadku płac. Bezrobocie to oczywiście pojęcie socjalistyczne – stoi za nim prosty fakt, że na określone działanie spadnie popyt. I wcale nie chodzi tym razem tylko o zwykłych robotników. Już teraz bez pracy są na przykład są na przykład notariusze – bo nikt nie sprzedaje ani nie kupuje nieruchomości, a to przecież było podstawą ich dochodu.

Ile miejsc pracy zniknie? „Rzeczpospolita” mówi nawet, że pół miliona. O tak precyzyjne prognozy ja się nie pokuszę, nie ma jednak wątpliwości, że ten spadek będzie odczuwalny. Być może odczuje go zwłaszcza rząd Tuska.

Opozycja nie odmówi sobie przecież przyjemności podszczuwania zwalnianych ludzi na rząd i zwalania na niego winy za rzeczy w dużym stopniu od nas niezależne. Trzeba tu zresztą docenić ironię losu, który dał Jarosławowi Kaczyńskiemu rządy w okresie prosperity, a Tuska wyznaczył na okres komplikacji z którymi zapewne obecny premier sobie nie poradzi.

Odbicie – nie zaistnieje

Jeśli sytuacja w Polsce będzie podobna do tego, co dzieje się w innych krajach – a chyba istnieje jakieś uzasadnienie dla rozumowania przez analogię – to w przyszłym roku nie ma co spodziewać się odbicia cen surowców i nieruchomości, a także giełdy. W USA dołek na rynku nieruchomości trwa już drugi rok i nie ma żadnych objawów poprawy koniunktury.

Jeśli więc ktoś wieszczy, że giełda np. „ruszy w drugim kwartale”, mówi to po prostu bez żadnych podstaw. Tak naprawdę nie jest możliwe określenie końca obecnego zahamowania rozwoju. Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na fakt, że w Japonii po załamaniu cen na giełdach i na rynku nieruchomości rynki nie doszły do poprzedniego poziomu przez kilkanaście lat! Wydaje się więc, że w bieżącym roku „odbicia” nie będzie.

POPiS – początek końca

Wybory do Parlamentu Europejskiego mogą być początkiem końca POPiS-u. Wprawdzie kadencja Sejmu jeszcze nie przekroczyła półmetka, więc obecni posłowie, w trosce o apanaże, nie będą chcieli zbyt wcześnie wykonywać zbyt gwałtownych ruchów, jednak powoli zaczną myśleć i o dalszej przyszłości. Tymczasem wiadomo już na pewno, że formuła PiS-u się wyczerpała i w przypadku pojawienia się nowego, nie skompromitowanego bloku na prawicy, bracia Kaczyńscy zostaną porzuceni. Już teraz mówi się, że grupa ponad 50 konserwatywnych posłów PiS-u myśli o stworzeniu oddzielnego klubu parlamentarnego. Na razie chcieliby, ale boją się, czekają na jakiś wystrzał z „Aurory”.

Być może takim wystrzałem będzie klęska PiS-u w wyborach do Parlamentu Europejskiego, chociaż tutaj na korzyść ugrupowania braci Kaczyńskich gra fakt, że ponowne referendum w Irlandii odbędzie się prawdopodobnie dopiero na jesieni i do tego czasu mogą oni udawać uniosceptyków, co może spolaryzować elektorat w korzystny dla nich sposób. Tak czy inaczej domek z kart o nazwie PiS czeka już tylko na podmuch wiatru.

Niewątpliwie dużym osłabieniem dla partii braci Kaczyńskich jest utrata (zobaczymy, czy na dobre) wpływów w telewizji. Można sobie wyobrazić przecież, że zarząd prezesa Farfała będzie starał się „nadymać” medialnie inne partie prawicowe, a PiS-ie zapomni.

W trudnej sytuacji znajdzie się też Platforma Obywatelska. Choć oczywiście to, że światowy kryzys finansowy pojawił się akurat teraz, jest dziełem przypadku, nie zmienia to jednak faktu, że tak czy inaczej to Donald Tusk i jego formacja będą o ten kryzys obwiniani. Jeśli efekty kryzysu będą dla ludzi dotkliwe – a rząd Tuska jak na razie robi wszystko, by tak się stało – gniew ludu wobec PO znacznie się nasili i najsprytniejsze nawet chwyty marketingowe i pijarowe Platformy nie ocalą. Już teraz po Warszawie chodzą plotki, że najtęższe platformerskie głowy zastanawiają się, jaki tu zrobić hokus-pokus, by słowa „Tusk” i „kryzys” nie stały się synonimami. Bo jeśli się tak stanie, to prezydenckie szanse Donalda z Sopotu stopnieją praktycznie do zera, a i jego formacja znacznie osłabnie.

Jak takie rzeczy się dzieją, widzieliśmy kilka miesięcy temu w Stanach Zjednoczonych, gdzie prawdopodobnie nikt z pocałunkiem George’a W. Busha na czole nie byłby w stanie pokonać kandydata Demokratów. Tak więc rok 2009 dla POPiS-u niemal na pewno będzie początkiem końca. Chociaż ani PO, ani PiS nie znikną do końca, bo partie te, dzięki ustawie o finansowaniu partii politycznych, uwłaszczyły się na setkach milionów złotych. Te pieniądze zostały umiejętnie zagospodarowane. Czy potrzebne będzie wprowadzenie specjalnego prawa rozparcelowującego ten majątek, podobnie jak to było w przypadku dziedzictwa po PZPR? Niewykluczone, że tak.

Nowe siły – powstaną

Co powstanie na miejsce POPiS-u oraz SLD? To oczywiście pytanie za tysiąc punktów. Na lewicy w siłę rosną radykalni związkowcy Solidarności ’80 pod przewodnictwem Bugusława Ziętka. To oni być może zastąpią lewicę, co obiektywnie będzie dla państwa złe. Natomiast najważniejsze jest to, co nastąpi na prawicy. PO już teraz stara się rozgrywać prezydent Wrocławia, Bogdan Zdrojewski. Choć przez wielu jest traktowany jako człowiek Schetyny, który celowo został wypuszczony do kanalizowania zbliżonej do PO opozycji.

Z kolei po stronie uniosceptyczno-konserwatywnej istnieje obecnie kilka ośrodków politycznych, z których najsilniejsze są resztki po LPR oraz UPR. Politykom PiS-u zależy na tym, żeby startowały one w wyborach oddzielnie, bo daje to stuprocentową gwarancję, że żaden z nich w realnej walce politycznej nie będzie się liczył. Co innego gdyby te ośrodki w jakiś sposób się połączyły – choćby doraźnie. Wtedy staną się liczącym się graczem, mającym szansę zagospodarować zarówno rozczarowanych zwolenników PiS-u, jak i PO. To, że nowe siły powstaną, nie ulega wątpliwości. Pytanie tylko, czy wyjdą z cienia już w tym roku.

Świat – Rosja straci stabilność

Jeszcze groźniejszy niż dla POPiS-u jest kryzys dla ludzi sprawujących władzę w Rosji. Obecnie konsumują oni zapasy gotówki, jakie zgromadzili, wykorzystując irracjonalne ceny surowców w okresie bańki inwestycyjnej. Jednak nie łudźmy się – tych pieniędzy na długo nie starczy. A dramatyczną sytuację rosyjskiego budżetu niech odzwierciedli szokujący fakt, że obecnie cena ropy jest niższa od narzutu podatkowego, jaki Rosja nakładała na jej eksport kilka miesięcy temu. Kolos na glinianych nogach nagle je stracił, co mnie satysfakcjonuje tylko o tyle, że przewidywaliśmy zaistnienie takiej sytuacji na tych łamach wielokrotnie.

Efekty mogą być takie jak zwykle, czyli niepokoje społeczne i wzmożony terror. Tak czy inaczej Rosja staje się coraz bardziej niestabilna. To samo można powiedzieć o Białorusi i Ukrainie. W wypadku tych państw trzeba się nawet liczyć z możliwością ich rozpadu.

Ciekawe, czy rząd Tuska ma przygotowany jakikolwiek scenariusz zachowania się w takiej sytuacji, czy raczej nasz rząd będzie się tylko zachodzącym zdarzeniom biernie przyglądał.

Chiny – nowe Państwo Środka?

Największą niewiadomą nowego roku są Chiny. Proszę zwrócić uwagę, jak mało jest rzetelnych komentarzy na temat reakcji Państwa Środka na kryzys finansowy. A to Chiny przecież zostaną przez kryzys najbardziej dotknięte, bo po pierwsze – muszą się liczyć z drastycznym spadkiem produkcji, a po drugie – mają najwięcej tracącej na wartości gotówki. Choć z drugiej strony spadające ceny mogą spowodować, że eksport z Chin jeszcze bardziej wzrośnie i będzie jeszcze tańszy, a chińskie firmy, dzięki zapasom gotówki, nie będą pozbawione kredytowania. I po cichu zaczną wychodzić z cienia Stanów Zjednoczonych. Tak jak Stany Zjednoczone w ciągu dosłownie kilku lat wyszły z cienia Imperium Brytyjskiego, nad którym, przypomnijmy, nigdy nie zachodziło Słońce.

Już za rok zapraszam do skomentowania tych prognoz…

Przykładowe artykuły z działu “ważne”:

● Waldemar Chrostowski i Rafał Pazio: Czy ukryją przed światem Narodzenie Chrystusa?
● Janusz Korwin Mikke: Wcześniejsze emerytury
● Janusz Korwin Mikke: O sensie dyskusji z ekoterrorystami
● Tadeusz M. Płużański: Brutalne „oskarżenia” wobec „niewinnego” marszałka?
● Janusz Korwin Mikke: Koszty walki z terroryzmem
● Dariusz Kos: Platforma budowy biurokracji
● Janusz Korwin Mikke: Efekt Obamy. Zwyrodnialcy na czarno.
● Tomasz Teluk: Dziesięć mitów globalnego ocieplenia
● Tomasz Myslek: W stronę euro rubla!
● Robert Wit Wyrostkiewicz: Korupcja w rządzie? Jak zarabiają kadry Tuska
● Robert Wit Wyrostkiewicz: Jako pierwsi i jedyni publikujemy scenariusz „Tajemnicy Westerplatte”
● Robert Gwiazdowski: Wielki Krach oszustów! Profil prawdziwego kapitalisty
● Tomasz Teluk: Polska we władzy urzędników
● Nigel Farage: Polska i Wielka Brytania powinny opuścić Unię

Wybrane pozycje w e-księgarnii:


Tylko u nas!Korwin - wolnościowiec z misją” (JKM, Sommer): Pierwszy wywiad rzeka z najbardziej znanym polskim orędownikiem wolnego rynku! Kim naprawdę jest JKM?

Tylko u nas w takiej cenie!Mitologia efektu cieplarnianego” (Tomasz Teluk): Jedyna książka na rynku demaskująca ekofaszystów zarabiających na szantażu globalnym ociepleniem!

Mamy ją jako jedni z pierwszych!Sprawa Lecha Wałęsy” (Sławomir Cenckiewicz): “SB a Lech Walesa” ale w wersji przystępnej dla nie-historyka! Bez rozbudowanych przypisów i aneksów źródłowych ale z kapitalnym językiem narracji! Uzupełniona obszernym biogramem Wałęsy oraz sporą liczbą fotografii i fotokopii dokumentów!

Rekomendacja dr Roberta Gwiazdowskiego i Romana Kluski!Krótki kurs ekonomii praktycznej” (Krzysztof Dzierżawski): Autor demaskuje fałsz socjalistycznych haseł, uczy pragmatyzmu gospodarczego, ukazuje alternatywne do obecnych rozwiązania dla Polski!

Końcówka nakładu!Podatki czyli rzecz o grabieży” (Korwin Mikke) + “Czy można usprawiedliwić podatki” (T. Sommer): Pakiet dwóch klasycznych książek w świetnej cenie! Ograniczona liczba egzemplarzy!

oraz… niezwykle inspirujące “Listy do młodego konserwatysty” (Dinesh D’Souza), wnikliwa diagnoza współczesnego świata w “Zachodzie i całej reszcie: globalizacja a zagrożenie terrorystyczne” (Roger Scruton), apologia zdrowego rozsądku w “Prawach człowieka i ich krytyce” (Adam Wielomski, Pawel Bala) i kilkanaście innych nowości!

UWAGA: Przedruk artykułów (w całości lub części), jest możliwy jedynie: a) za podaniem klikalnego źródła b) tylko w niezmienionej formie: artykuł + informacje poniżej artykułu np. o ewydaniu, nowych publikacjach w sklepie;

47 komentarzy do artykułu “Nasza prognoza na rok 2009. Co będzie albo nawet nie będzie?”

  1. de V:

    @1
    - podtrzymywanie kryzysu spowodowanego poprzez pseudoliberalną gospodarkę w której rząd udziela gwarancji na kredyty i przez to pozwala na ogłupienie w bankach których managerowie rozdają kredyty komu popadnie byle tylko wyrobić większą normę (nie działo by się tak gdyby nie było pleców w postaci rządu), Socjalizm będzie oczywiście walczył bohatersko z tymi stworzonymi przez siebie problemami. Może nawet podejmie już próbę wprowadzenia rządu światowego żeby ratować tą “głupią kapitalistyczną gospodarkę”, chociaż z tym myślę że jeszcze poczekają na kolejną fazę kryzysu
    - osłabienie władzy pseudoliberalnej PO, które widać już teraz - ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę z kłamstw i niespełnionych obietnic, tutaj większa szansa dla UPR
    - PiS prawdopodobnie się wzmocni, bo ludzie cenią ich za eurosceptycyzm (co prawda udawany ale zawsze),
    - w Chinach może nastąpić wahnięcie spowodowane przejściem z produkcji na eksport na produkcję krajową, zwiększy się poziom życia w Chinach, kilka firm nastawionych głównie na eksport pobankrutuje, reszta odnajdzie się na rodzimym rynku
    - Obama będzie tak długo i mozolnie walczył z kryzysem za pieniądze podatnika aż w końcu nic podatnikowi nie zostanie i żeby zaradzić temu wprowadzą nowy reżim
    - UPR będzie się wzmacniać dzięki stanowczej i nieugiętej walce o prawdę i wolność

  2. lala:

    a gdzie lewackie bydleta? swiateczny urlop? dla calej komorki?

  3. Hinduski fakir Ben Buja Nago Brahmaputra:

    U nas w Indiach prognozujemy, że święte krowy dalej będą świętymi i będą się błąkać po ulicach Delhi i innych miast naszego kraju. Natomiast dla Waszego cudownego kraju, jakim jest Polska i dla Was wspaniali Polacy mam słabą prognozę.
    Konkretnie to prognozuję dalszy rozrost debilizmu, zwłaszcza u szczerych demokratów w rodzaju “Idiotyzmy mikkizma”, wzrost podatków w ramach taniego państwa i wzrost biurokracji unijnej w ramach przyjaznego państwa Palikota.
    Poza tym marszałek o zszarganych nerwach Niesiołowski dalej będzie szczuł i judził w ramach polityki miłości a premieru Tusku Tusku kopnie jeszcze może ze dwa razy piłkę. Generalnie to Wasz wspaniały kraj będzie się staczał bo głupków macie u steru a masa pożytecznych idiotów za kasę klakieruje, jak się okazuje, także na tym forum.
    Przykro to pisać, ale u nas w Indiach święte krowy to chodzą tylko po ulicach, natomiast u Was, we wspaniałej Polsce, święte krowy w rodzaju Czesława Kiszczaka mają się dobrze i robią za autorytety…
    Mam nadzieję, że w przyszłych wyborach odrzucicie biurokrację brukselską po nazwą Platforma Obywatelska i zagłosujecie na wolnorynkowców.
    Hare are, hare kriszna. Niech szlag trafi komuchów…;)))
    Dla Was Polacy, wolne ptacy, wszystkiego najlepszego w nowym roku a przede wszystkim, niskich podatków, mądrych ludzi u steru i zdrowia.

  4. Hinduski fakir Ben Buja Nago Brahmaputra:

    Niech żyje szara strefa, która w Polsce wytwarza ok. 30% PKB, bo inaczej się nie da.

  5. karzym:

    @4
    kryzys jest spowodowany przez działania reżymowego FEDu ustalającego ODGÓRNIE stopy procentowe. Działaniem liberalnym (czy neoliberalnym) byłoby zlikwidowanie FEDu i pozostawienie ustalenia stóp procentowych wolnemu rynkowi.
    PO jest cenione za sam socjał obawiam się :). Za to, że ładnie w TV wygląda Tusk, Komorowski i Sikorski. Merytoryki żadnej.

  6. facanacas:

    Sommer powiada „Z drugiej strony wiadomo, że zgodnie z zasadą entropii, nic nie jest wieczne i każdy, choćby z pozoru najstarszy porządek rzeczy ma swój koniec”

    Dupny uczony, ten Sommer. Zgodnie z zasadą entropii! –bo skonam :D

  7. The Bruges Group:

    http://BrugesGroup.com <=== The Bruges Group (Grupa Brugijska) - niepodległościowy, konserwatywno-liberalny think tank walczący z unio-federalizmem. Propaguje odmienną od forsowanej obecnie drogę integracji - opartą o koncepcję “Europy ojczyzn”. Honorową prezydencję pełni w nim Margaret Thatcher.

  8. Robin:

    Co kwestii ekonomicznych to się zgadzam. Podobnie co do Rosji i Chin. Natomiast co do sił politycznych w Polsce, to moim zdaniem w 2009 r. PO będzie jeszcze miało spore poparcie. Z tego powodu z jakiego spore poparcie miał Kwaśniewski. Po wygłupach Wałęsy ludzie byli szczęśliwi, że jest ktoś kto chociaż umie się zachować, mówić, itd. Po wygłupach PiS ludzie są szczęśliwi, że jest spokój w wiadomościach i faktach. Nie ma afer co chwila, chyba, że z udziałem opozycji. Bynajmniej media milczą.

  9. Insane:

    @8
    maly kretacz Olus szczegolnie “potrafil sie zachowac” nad grobami polskich Bohaterow

  10. de V:

    Przy rozważaniu przyszłości na pewno warto posłuchać także Petera Schiff’a i Rona Paula którzy już raz mieli rację:
    http://pl.youtube.com/watch?v=E1u9B9ggUGA
    co Peter Schiff mówi o nadchodzących latach można poczytać m.in w jego książce “Crash Proof. How to Profit from the Coming Economic Collapse”.
    Zobaczcie jak go uciszają na CNN kiedy chciał powiedzieć o prawdopodobnych planach Obamy: http://pl.youtube.com/watch?v=nbvL4u-MrVM
    a co chciał powiedzieć? Zapewnie to: http://pl.youtube.com/watch?v=sMdF1CiQAkA

  11. Yankee:

    W “Wiadomościach” TVP1 prezydent Wacław Klaus został przedstawiony jako “polityk pro-rosyjski”, który “poparł agresję Rosji na Gruzję”.

  12. Aaron:

    @10
    Gratulacje - znalazl pan toto, ale jeszcze raz, NAWET Peter Schiff nie byl zawsze na 100%, to jest moja uwaga jesli chce pan teraz kupowac np. zloto. Mr. P. Schiff mowil on uncji w przyszlosci za 2000 do 5000 U$.

  13. Bolcio Frull:

    “The budget should be balanced, the Treasury should be refilled, public debt should be reduced, the arrogance of officialdom should be tempered and controlled, and the assistance to foreign lands should be curtailed lest Rome become bankrupt. People must again learn to work, instead of living on public assistance.” Cicero - 55 B.C.

    Nihil novi sub sole — czy jakos tak!

  14. Aaron:

    @13
    Tekst jest dobry, ale;
    ten Cicero - taka dobra angielszczyzna, ktory to rok 55 B.C.?

  15. de V:

    @ 12 Aaron
    Myślę że Peter Schiff podobnie jak Janusz Korwin Mikke ma rację w około 80-90% a myli się w około 10-20%, taka granica błędu.

    Analogicznie np Donald Tusk i inni z POPiSu mylą się w około 80-90% a mają rację w około 10-20%, taka granica błędu…

  16. PO 4 ever:

    Cieszcie się Durne Mikkoluby. Wyjrzyjcie przez okno i spójrzcie w niebo. Oto, waszym oczom ukaże się Księżyc (na którym stanęli d***kraci) oraz - na pocieszenie - Wenus, planeta, na której udało się wylądować jedynie Ruskim (komuchom). Jest na lewo od Księżyca i bynajmniej nie w pełni. Jeśli zerkniecie przez teleskop - zobaczycie połówkę. Wiem, wiem - w prawdzie nie jest to krasnaja zwiezda, ale zawodzić doń możecie.

  17. Hinduski fakir Ben Buja Nago Brahmaputra:

    Jak powiedzieli mi mądrzy Polacy, już niedługo Platforma sobie porządzi w Polsce, ponieważ do rządzenia gdziekolwiek potrzeba mądrych idei, ludzi z jajami i elementarnej wiedzy. Ludzie o zszarganych nerwach (vel kapusie), marszałek sejmu, który chciałby by prezydent kraju zginął w zamachu, premier ględzący jak stara baba o jakiejś miłości w polityce i cały chór autorytetów moralnych z Gazety Wyborczej plus pożyteczni idioci (vide “idiotyzmy mikkizma” vel “PO 4 ever”) a także minister od obrony raczej swojego tyłka niż kraju (psychiatra po kursie podyplomowym w zakresie obronności) do tego się nie nadają. Raczej mogą sobie porządzić w swoich gaciach niż krajem prawie 40 milionowym.
    Niech pobożny poseł Gowin pomodli się ekumenicznie o jeszcze parę miesięcy dobrego fartu dla platfusów…

  18. Greg:

    Kryzys, spowolnienie gospodarcze, bezrobocie - a co to obchodzi biurokratów znad Wisły… Oni prędzej wezmą łapówkę nim pomyślą o zmniejszeniu obciążeń podatkowych(podcinają gałąź na której sami siedzą; jak gospodarka stanie to dochody budżetowe szlag trafi). A może byśmy tak jako podatnicy wspólnie zrzucili się na łapówkę dla biurokratów na obniżenie podatków?

  19. Gurib:

    ” „Z drugiej strony wiadomo, że zgodnie z zasadą entropii, nic nie jest wieczne i każdy, choćby z pozoru najstarszy porządek rzeczy ma swój koniec”

    Dupny uczony, ten Sommer. Zgodnie z zasadą entropii! –bo skonam :D”

    Nie zgodnie z zasadą entropii ale zgodnie z …, nie wiem jak to nazwać - zasadą, prawem - buddyjskim prawem nietrwałosci - “każdy, choćby z pozoru najstarszy porządek rzeczy ma swój koniec”.

    Nietrwałość - i tyle.

  20. PO 4 ever:

    http://tiny.pl/j3tr <—- UPR nazwała Tuska “d**kiem”

  21. marianna:

    Jako matka syna, który niebawem będzie potrzebował własnego mieszkania jakoś nie potrafię zapłakać nad losem tych, którzy nie dostaną za mieszkania tyle ile by chcieli. Raczej cieszę się, że mieszkania stanieją.

  22. ato:

    ciekawy tekst
    polecam wszystkim
    http://wiadomosci.onet.pl/blogi/korwin-mikke.blog.onet.pl,357186303,blog.html

  23. ato:

    dobrze jest mieć marzenia

  24. Aaron:

    @22/23
    Ogladnalem ten link i;
    dobrze jest miec marzenia, ale US marines nie uciekali przed kijami bambusowymi wylamanymi w dzungli.
    Ktos temu Vietcong’owi dal te zabawki, bo z blota delty Mekkongu to ich nie ulepili, a nie mial czym Vietcong placic. A my jak nie “walczylismy” w Wietnamie, to zawsze byla Angola, Kuba, Chile, itd.
    Same marzenia to malo.

  25. gwennish:

    Off topic:

    mój facet inżynier automatyk właśnie mi coś uświadomił: inflacja to jest podatek na procencie składanym… policzcie sobie oszczędności sto dolarów na miesiąc przez 24 lata na amerykańskich obligacjach 16%, a potem na pomniejszonym o 4% inflacji stopniu… z 24 milionów robi się jeden… to tu się podziały oszczędności i emerytury…

    ja nie wiem ale chyba nawet JKM nie mówi że dodruk pieniądza to nie tylko państwowe rozdawnictwo ale po prostu że państwo czyni sobie lokatę oszczędnościową z ludzi…

    najzwyczajniej w świecie kradną kasę…
    o ja głupa nieszczęśliwa do tej pory tego nie rozumiałam

    a wiecie że ja jestem księgową? wychodzi na to że księgowi nie rozumieją matematyki… jak mówi mój facet: teraz widzisz czemu się wszystko pier..li jak się nie słucha inżynierów…

    najlepsze jajo jest takie że niedawno zdawałam egzamin w Association of Chartered Certified Engineers z tego jak inflacja jest jedną z metod racjonalnego sterowania popytem i podażą na poziomie kraju…

    a potem na te resztki kasy jest jeszcze VAT nakładany przy każdej sprzedaży, akcyza przy każdym kupnie i dochodowy na to co jeszcze zostało…

  26. gwennish:

    przepraszam, za szybko piszę - po pięćdziesięciu latach z czternastu milionów robią się trzy

  27. gwennish:

    a najśmieszniejsze jest to że o inflacji się mówi jako o zjawisku - inflacja rośnie, drzewo rośnie. nie ma ani słowa o tym że inflacja to nadpodaż drukowanego pieniądza, a w Polsce to tak właściwie wszystko przez wzrost wynagrodzeń, bo ludzie za dużo kasy mają

  28. Matt:

    Prognozy zbliżone do moich;) Jedynie w sprawie sytuacji politycznej w Polsce jestem większym pesymistą. Obserwuje ludzi wokół - środki masowego ogłupiania to potęga, a media są głównie w ICH rękach. Prędzej wypłyną na kryzysie czerwoni, niż jakaś prawicowa partia. A nowych lewicowych guru media wystrugają z banana jak zajdzie potrzeba;)

    @ gwennish

    “Kościół anglikański zniesie krytykę 90% swoich dogmatów, ale nie zniesie krytyki 10% swoich dochodów”. Czy jakoś tak to szło;)

    Oczywiście, że rządy nie powiedzą obywatelom prawdy, że inflacja to ukryty podatek i sposób na rozrost potęgi rządu - umożliwia władzy bardzo wiele i jest prawie niezauważalny, ba pozwala nawet chwilowo na iluzję prosperity. Prawie jak perpetum mobile, ale co jakiś czas trzeba płacić rachunek w postaci oczyszczającego kryzysu. A co robią wtedy politycy? Drukują jeszcze więcej;)

  29. ato:

    demo poparcia dla Izraela?
    http://religiapokoju.blox.pl/2009/01/Demo-Wroclaw-Izrael-ma-prawo-do-obrony.html

  30. amstaff20009:

    http://cia.bzzz.net/prosba_do_wroclawskich_anarchistow

    “Ale rzeczona akcja jest gestem wsparcia dla PAŃSTWA - “o godzinie 15:00 rozpocznie się marsz poparcia dla Izraela” - więc nie widzę akurat w tym miejscu dylematu. Można śmiało blokować akcję, albo choćby spalić izraelską flagę i rozdać ulotki”

    “tak jest, a zaraz pozniej polskich nacjonalistow (albo lepiej wczesniej..) oklepać”

  31. sympatykLPR:

    PiS-owi zależy na tym, żeby (UPR i LPR) startowały w (euro-)wyborach oddzielnie. Genialne odkrycie Ameryki!. Tylko czy pan redaktor nie zauważył, że ok. 50% albo nawet i więcej sympatyków UPR-u też uważa, że UPR nie powinna startować razem z LPR??? Taki był wynik ostatnich wyborów do Sejmu, gdzie na koalicję zagłosowało mniej osób niż w poprzednich wyborach na samą UPR! I proszę nie winić za to Radia Maryja i o. Rydzyka (w każdym razie nie głównie jego), tylko najpierw zastanowić się nad błędami, które się popełniło samemu. Ja akurat na was zagłosowałem i nie żałuję tego i gdybyście teraz wystartowali razem znowu bym na was głosował - to tak dla jasności. Ale UPR wbiła gola do własnej bramki (żeby nie urazić kogoś, nie wymienię nazwiska Głównego Egzekutora tego gola, OK?) wciskając swoim sympatykom (bo nie tylko członkom) ściemę jakoby cały świat dzielił sie jedynie na prawicową UPR i całą socjalistyczną resztę. W dodatku przydomek SOCJALISTYCZNY w dowolnej odmianie jest traktowany jak najgorsza z mozliwych obelg. Przy takim zindoktrynowaniu ludzi rzeczywiscie wchodzenie w koalicje z SOCJALISTAMI to blondynka po kapieli czyli CZYSTA GLUPOTA! A ponieważ jestem całkowicie za tą koalicją - i to nie tylko w najbliższych wyborach - więc podpowiem co UPR powinna zrobić, żeby taka koalicja miała jakikolwiek sens: otóż MUSICIE, DRODZY UPR-OWCY, ZROZUMIEĆ, ŻE PROBLEMEM NIE SĄ TAKIE CZY INNE ELEMENTY W PROGRAMIE POTENCJALNEGO KOALICJANTA, LECZ SPRAWA DUŻO BARDZIEJ ZASADNICZA: OTÓŻ CZY KOALICJANT JEST PODMIOTEM SUWERENNYM NA SCENIE POLITYCZNEJ, CZY JEDYNIE CZYIMŚ PEŁNOMOCNIKIEM (mówiąc bardziej przyziemnie: czy sam układa swój program polityczny, czy raczej dostaje go w kopercie skąd-inąd, obojetnie - z Brukseli, Berlina, Waszyngtonu, Moskwy, Trel-Awiwu czy od miejscowej razwiedki. Bo TYLKO Z SUWERENEM JEST SENS SIĘ UKŁADAĆ!!!!! CZY ZROZUMIENIE TEGO PROSTO FAKTU PRZEKRACZA MOŻLIWOŚCI PERCEPCYJNE KIEROWNICTWA UPR-u, O TZW. ZWYKŁYCH CZŁONKACH NIE WSPOMINAJĄC??? A chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie wątpi, że Giertych był - i raczej jest nadal - SUWERENEM W USTALANIU LINII POLITYCZNEJ LPR?! Ba! Dla obrony tej swojej suwerenności zaryzykował nawet otwarty konflikt z o. Rydzykiem! A więc jedynie LPR (oprócz, mam nadzieję, UPR-u?) jest partią, o której wiadomo kto ustala jej program i w związku z tym układanie się z nią ma sens. Bo jaki jest sens układania się z PO, PiS-em czy innymi partyjkami, które w tydzień po “porozumieniu” dowiedzą się np. z Brukseli, że nie mogą tego-czy-owego realizować, bo PRYNCYPAŁOWIE się na to nie zgadzają? I tu jest pies pogrzebany. Jeżeli chcielibyście się układać z jakąkolwiek inna partią, to musielibyście najpierw się dowiedzieć kto FAKTYCZNIE nią kieruje (Angela, Sarkozy czy jeszcze kto iny) ale wtedy mogłoby sie okazać, że ten pryncypał nie jest zainteresowany przyjęciem prezesa UPR na audiencję a tym bardziej na wsparcie UPR-u w wyborach. Jasne? No to kończę. Mądrej głowie dość po słowie, a ja się i tak już rozpisałem ponad miarę. Powodzenia! I będę obserwował czy wreszcie zmądrzeliście, a zwłaszcza Wasz Guru…

  32. Magnificio:

    dwa tygodnie temu na czacie eczasu dyskutowałem z innym POwcem o pani thatcher. on powiedział, że czytał 2 lata temu w newsweeku o nowej jej organizacjii, której logo to 12 łabędzi lecącej z lewa na prawo, poszukałem w necie i znalazłem- teraz wszystkie mikoluby o grupie brugijskiej (początkowo nazywaną przez uprowstwo grupą brugesa, chłe chłe)

  33. POtęga lewicy:

    Wolność jest wartością LEWICOWĄ, a nie prawicową.
    Jako dowód przywołam hasła Wielkiej Rewolucji Francuskiej:
    “Wolność, Równość, Braterstwo”.

    Prawica to nic innego, jak ciągłe zakazy, nakazy, że tego nie wolno, tamto niemoralne, itp.

    Pójdź do pierwszego-lepszego liceum i spytaj się młodych, co im się kojarzy z wolnością: prawica, czy lewica?
    Jestem pewien, że 2/3 odpowie: lewica.

    Prawica kojarzy się zazwyczaj z:

    - starymi zgredami,
    - zakazem picia napojów gazowanych,
    - zakazem jedzenia słodyczy,
    - zakazem oglądania filmów dla dorosłych,
    - zakazem palenia papierosów,
    - zakazem wychodzenia na dwór po 22,
    - zakazem noszenia mini-spódniczek,
    - zakazem noszenia kolczyków,
    - zakazem malowania paznokci,
    - zakazem używania kondomów,
    - zakazem czytania pisemek typu “Wamp”,
    - zakazem aborcji,
    - zakazem całowania się w miejscach publicznych,
    - zakazem eutanazji,
    - zakazem małżeństw homoseksualnych,
    - zakazem parad gejowskich,
    - zakazem słuchania metalu i hard rocka,
    - przymusem uczęszczania na religię,
    - przymusem chodzenia do kościoła.

  34. Foxtrot:

    @POtęga lewicy
    “Wolność jest wartością LEWICOWĄ, a nie prawicową.
    Jako dowód przywołam hasła Wielkiej Rewolucji Francuskiej:
    “Wolność, Równość, Braterstwo”.”

    Jako żywo warto tez wskazac praktyczne metody wprowadzania tychze hasel:
    gilotyna, ludobojstwo, pola śmierci itp.

    “Prawica to nic innego, jak ciągłe zakazy, nakazy, że tego nie wolno, tamto niemoralne, itp.

    Pójdź do pierwszego-lepszego liceum i spytaj się młodych, co im się kojarzy z wolnością: prawica, czy lewica?
    Jestem pewien, że 2/3 odpowie: lewica.”

    Oczywiscie. Z dwoch powodow
    1. Liceum to szkola w ktorej ucza sie mlodzi czesto jescze bardzo durni ludzie.
    2. Liceum to szkola w ktorej tymze durnym niezadko ludziom wpycha sie propagandowa papke przyjmowana bez zastrzezen w ktorej to papce masz rowniez tego typu przeslania.

    Prawica kojarzy się zazwyczaj z:

    - starymi zgredami,
    Marz i Engels ? :)

    - zakazem picia napojów gazowanych,
    Zwlaszcza coca coli

    - zakazem jedzenia słodyczy,
    A jakze

    - zakazem oglądania filmów dla dorosłych,
    Doroslym takze ?

    - zakazem palenia papierosów,
    Tak ? Znam wielu prawicowcow palacych.

    - zakazem wychodzenia na dwór po 22,
    Godzine milicyjna pamietam z komuny

    - zakazem noszenia mini-spódniczek,
    Chyba facetom :)

    - zakazem noszenia kolczyków,
    Chyba tylko wtedy gdy naleza do kogos innego i bez jego zgody

    - zakazem malowania paznokci,
    O matko !!!

    - zakazem używania kondomów,
    Jako knebla owszem

    - zakazem czytania pisemek typu “Wamp”,
    Ooooo za to od razu 25 lat

    - zakazem aborcji,
    Siebie mozesz abortowac do woli

    - zakazem całowania się w miejscach publicznych,
    Hmmmm gdybys umial sie pocalowac w tylek to chetnie bym to obejzal

    - zakazem eutanazji,
    Jak z aborcja mozesz sie eutanazjowac jak chcesz.

    - zakazem małżeństw homoseksualnych,
    Nie ma takiego zwierzecia puki co

    - zakazem parad gejowskich,
    Chcesz zeby twoje dzieci ogladaly bande polnagich zpczencow i tlumaczyc im czemu nie powinny sie tak samo fajnie zachowywac ?

    - zakazem słuchania metalu i hard rocka,
    W nocy po 22 i za glosno owszem

    - przymusem uczęszczania na religię,
    Owszem kazdy musi chodzic na religie chocby mial zdechnac !!!! A jak nie to na religie z nim.

    - przymusem chodzenia do kościoła.
    To samo co wyzej.

    Koszmar. Zmien szkole

  35. osskaa:

    coś mi się tu nie zgadza - B. Zdrojewski nie jest Prezydentem Wrocławia. Był nim. Za to może uchodzić za człowieka Schetyny (takiego cichego zausznika).
    Natomiast obecny prezydent - Rafał Dutkiewicz nie jest człowiekiem Schetyny, skoro Wrocław od 14miesięcy, konsekwentnie odczuwa gniew wicepremiera, z powodu rojeń o niezależności Pana Dutkiewicza. Skoro PolskaXXI ma być taką przystawką PO, kosztem Wrocławia to trochę naciągana logika. Wydaje mi się, że autorowi coś się pomyliło…

  36. BERYL:

    Man nadzieje że kryzys w Czekistanie (oficjalna nazwa-Rosja) potrwa jak najdłuzej wtedy wtedy car-tymczasowo za tronem-Putin, zajęty ratowaniem bolszewi nie będzie miał czasu na odbuwę imperium zła sprzed 1989 r. a ponieważ w KGB nie uczyli jak rozwiązywać problemy gospodarcze, więc w Czekistanie będzie się tylko pogarszać.

  37. jb:

    dot.35. A skąd pewność, że Zdrojewski, Schetyna, Dutkiewicz to nie jedna drużyna? “Po owocach poznacie ich…”

  38. Anna O.:

    Panie Tomku z Rosją Panu kompletnie nie wyszło. Nie przewidział Pan np. tego:
    http://wiadomosci.onet.pl/1891872,12,item.html

  39. Jacek zarazek:

    To autor tego artykułu pisał kiedyś, że w Anglii nie potrzeba zdawać egzaminu na prawo jazdy.

  40. idiotyzmy mikkizma:

    Nuuuudyyyyy….

    Czemu tak długo nie ma nowego bredniotonu Janusza Mikke lub Michalkiewicza?
    Nie ma się z czego nabijać!

  41. mateo:

    “# sympatykLPR:
    4 Stycznia 2009 o 19:50

    PiS-owi zależy na tym, żeby (UPR i LPR) startowały w (euro-)wyborach oddzielnie. Genialne odkrycie Ameryki!. Tylko czy pan redaktor nie zauważył, że ok. 50% albo nawet i więcej sympatyków UPR-u też uważa, że UPR nie powinna startować razem z LPR??? Taki był wynik ostatnich wyborów do Sejmu, gdzie na koalicję zagłosowało mniej osób niż w poprzednich wyborach na samą UPR! I proszę nie winić za to Radia Maryja i o. Rydzyka (w każdym razie nie głównie jego), tylko najpierw zastanowić się nad błędami, które się popełniło samemu. Ja akurat na was zagłosowałem i nie żałuję tego i gdybyście teraz wystartowali razem znowu bym na was głosował - to tak dla jasności. Ale UPR wbiła gola do własnej bramki (żeby nie urazić kogoś, nie wymienię nazwiska Głównego Egzekutora tego gola, OK?) wciskając swoim sympatykom (bo nie tylko członkom) ściemę jakoby cały świat dzielił sie jedynie na prawicową UPR i całą socjalistyczną resztę. W dodatku przydomek SOCJALISTYCZNY w dowolnej odmianie jest traktowany jak najgorsza z mozliwych obelg. Przy takim zindoktrynowaniu ludzi rzeczywiscie wchodzenie w koalicje z SOCJALISTAMI to blondynka po kapieli czyli CZYSTA GLUPOTA! A ponieważ jestem całkowicie za tą koalicją - i to nie tylko w najbliższych wyborach - więc podpowiem co UPR powinna zrobić, żeby taka koalicja miała jakikolwiek sens: otóż MUSICIE, DRODZY UPR-OWCY, ZROZUMIEĆ, ŻE PROBLEMEM NIE SĄ TAKIE CZY INNE ELEMENTY W PROGRAMIE POTENCJALNEGO KOALICJANTA, LECZ SPRAWA DUŻO BARDZIEJ ZASADNICZA: OTÓŻ CZY KOALICJANT JEST PODMIOTEM SUWERENNYM NA SCENIE POLITYCZNEJ, CZY JEDYNIE CZYIMŚ PEŁNOMOCNIKIEM (mówiąc bardziej przyziemnie: czy sam układa swój program polityczny, czy raczej dostaje go w kopercie skąd-inąd, obojetnie - z Brukseli, Berlina, Waszyngtonu, Moskwy, Trel-Awiwu czy od miejscowej razwiedki. Bo TYLKO Z SUWERENEM JEST SENS SIĘ UKŁADAĆ!!!!! CZY ZROZUMIENIE TEGO PROSTO FAKTU PRZEKRACZA MOŻLIWOŚCI PERCEPCYJNE KIEROWNICTWA UPR-u, O TZW. ZWYKŁYCH CZŁONKACH NIE WSPOMINAJĄC??? A chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie wątpi, że Giertych był - i raczej jest nadal - SUWERENEM W USTALANIU LINII POLITYCZNEJ LPR?! Ba! Dla obrony tej swojej suwerenności zaryzykował nawet otwarty konflikt z o. Rydzykiem! A więc jedynie LPR (oprócz, mam nadzieję, UPR-u?) jest partią, o której wiadomo kto ustala jej program i w związku z tym układanie się z nią ma sens. Bo jaki jest sens układania się z PO, PiS-em czy innymi partyjkami, które w tydzień po “porozumieniu” dowiedzą się np. z Brukseli, że nie mogą tego-czy-owego realizować, bo PRYNCYPAŁOWIE się na to nie zgadzają? I tu jest pies pogrzebany. Jeżeli chcielibyście się układać z jakąkolwiek inna partią, to musielibyście najpierw się dowiedzieć kto FAKTYCZNIE nią kieruje (Angela, Sarkozy czy jeszcze kto iny) ale wtedy mogłoby sie okazać, że ten pryncypał nie jest zainteresowany przyjęciem prezesa UPR na audiencję a tym bardziej na wsparcie UPR-u w wyborach. Jasne? No to kończę. Mądrej głowie dość po słowie, a ja się i tak już rozpisałem ponad miarę. Powodzenia! I będę obserwował czy wreszcie zmądrzeliście, a zwłaszcza Wasz Guru…”

    Taaa, układajcie się z partyjkami, których istnienia nikt w ogóle nie zauważa.

    Poza tym gościu najpierw pisze, słusznie, że koalicja z LPR kosztowała UPR utratę głosów wyborczych a potem namawia do dalszego układania się z (bije brawo) …….LPR, w dodatku poddając w wątpliwość kwalifikacje intelektualne UPR-owców. (owacje)

    Także proszę bardzo, układajcie się dalej z partyjką, której nikt na scenie politycznej nie widział od momentu gdy Kaczyński spuścił ich w kiblu jak Michael Corleone rodzinę Tattaglia.

  42. idiotyzmy mikkizma:

    @mateo:

    “żeby nie urazić kogoś, nie wymienię nazwiska Głównego Egzekutora tego gola, OK?) wciskając swoim sympatykom (bo nie tylko członkom) ściemę jakoby cały świat dzielił sie jedynie na prawicową UPR i całą socjalistyczną resztę.”

    To nie wszystkie CELOWE samobóje tego towarzysza z cudzym herbem. Jest ci on w robocie na rzecz interesów postkomuny wyjątkowo skuteczny.

    “W dodatku przydomek SOCJALISTYCZNY w dowolnej odmianie jest traktowany jak najgorsza z mozliwych obelg.”

    Niekoniecznie. Ten skandalista postmarksistowski nie pisze soc**lizm, za to pisze l*d i d***kracja. Pokazuje w ten sposób, że w głębi czerwonego serduszka socjalizm jest NADAL miłością tego towarzysza, nienawidzi za to WOLNOŚCI i możliwości WYBORU. Dalej by chętnie potrzymał po komunistycznemu “l*d” za mordę, reszta to ściemka dla naiwniactwa.

  43. gruby.jasiu.com.au:

    Calkiem dobra ocena sytuacji, z ta mala roznica ze nie nalezy sie podpierac teoria entropii ale prawem chaosu i krzywa Lorenza. Krzywa ta pokazuje ze wiele procesow ma tendencje do narastania w postepie geometrycznym by po osiagnieciu punktu krytycznego zalamac sie na dobre, przy czym nowy proces moze miec zupelnie inny charakter. Widac to szczegolnie po cyklu ekonomicznym godzina gieldy- godzina nieruchomosci- godzina banku.
    - Gielda doszla do pewnej wartosci krytycznej i pewnego dnia padla. I bedzie sobie lezec az dorosnie nowe pokolenie leszczy. Natomiast gostki, krore wiedzaily o momemcie „0” czekaja na nowe zjawisko jakie pojawi sie wraz z Obama, a jest to Real Economy.
    - Rynkiem nieruchomosci rzadzi zasada 7.2 , w siedem lat podwojna cena. Czyli zalezy cena poszla za duzo w danym rejonie to po prostu nastapi korekta do wartosci nominalnej. Przy czym w nieruchomosciach wlasciciele maja tendencje do trzymania ceny i czasami wola czekac dlugi okres czasu az wyplaty dogonia oczekiwana cene.
    - natomiast w polityce czas na partie, ktora w koncu rzuci CENE. Staje sie to typowe
    dla gospodarek rozwinietych, ze partie zeby wygrac wybory musza wyborcy zaoferowac towar o okreslonych parametrach i cenie. Co wynika z nowoczesnych metod logistycznych i rozwiazan systemowych. I wyborcy w wielu krajach zaczynaja byc tego swiadomi. Tak ze wygra ta partia, ktora poda najbardziej wiarygodna wersje.

  44. Alex:

    Szanowny Panie Redaktorze….. to filozofowanie to chyba cos nie tak wychodzi z ta entropia. Entropia jako miara fenomenologicznego nieuporzadkowania systemu w sensie statystycznej termodynamiki ciagle wzrasta. Mowiac inaczej…od poczatku swiata entropia wzrasta i osiagnie swoje maximum jak ten Bozy swiat sie skonczy. Podobnie jest z zyciem czlowieka. A ta entropia nawiasem mowiac pozwala nam okreslic jakosc energii pod miara egzergii, czyli wzrost entropii powoduje wzrost strat egzergii. Egzergia jako wartosc nie podlegajaca prawu zachowania ulega zniszczeniu co w porownianiu z pojeciem energi ktora jest zawsze zachowana ulega tylko transformacji, pozwala klasyfikowac energie.
    Co innego z potencjalami termodynamicznymi…ktore sa definiowane jako sila napedowa czegokolwiek…czy to dla przelywu ciepla jest roznica temperatur czy dlawymiany masy roznica cisnien czastkowych…czy w wymiarze filozoficznym pojecie to oznacza potencjal dzialania… Czyms takim moze byc np. stres brak pracy…jako sila napedowa do szukania polepszenia egzystencji, bytu. Wobec czego skoro wzrasta entropia wiec dlaczego system ma sie rozleciec. Fizykalnie nie moze…moze osiagnac stan rownowagi termodynamicznej co najwyzej przy braku potencjalow termodynamicznych wiec ulegnie stagnacji. Nastapi jego smierc w znaczeniu byc moze ekonomicznym byc moze w znaczeniu spolecznym czy gospodarczym bo bedzie bezuzyteczny opierajac sie o prawa ekonomii ktore rzadza swiatem.
    Tak mi sie cos wydaje ;)

    P.S. Tworca Entropi pojecia fizykalnego urodzil sie w Köslin (Koszalin) i sie nazywal Clausius. ;)

  45. gruby.jasiu.com.au:

    @ Alex

    Moim zdaniem pan Sommer uzyl bardzo trafnej analogii do entropii. Dodatnia entropia oznacza ze egzergia Wszechswiata sie zmniejsza, jednym slowem dozy on do stanu zimnej entropii.

    Gdyby zastosowac analogie do wszelkich procesow socjologicznych, ekonomie wlaczajac oznacza to ze kazdy system z czasem dziadzieje i popada w stan stagnacji. I chcac nie chcac, musi byc zastapiony przez cos nowego.

    Przy czym odwolywanie sie do buddyzmu w @19 jest niescisle bo raczej powinno to byc odwolanie do teorii TAO, ktora zaklada ciagla zmiane i przechodzenie z jednych stanow w drugie. I mala ciekawostka Tao nasz wspolny znajomy Werner Heizenberg przerobil sprytnie na zasade nieoznaczonosci.

  46. Adam:

    “Trzeba tu zresztą docenić ironię losu, który dał Jarosławowi Kaczyńskiemu rządy w okresie prosperity, a Tuska wyznaczył na okres komplikacji z którymi zapewne obecny premier sobie nie poradzi.”

    A może Kaczyński wiedział…?

  47. Augustyn:

    O zaniku norm w czasach kryzysu…
    Zadziwiające jest, jak wizja chaosu/kryzysu/świata żyjącego w niepewności, determinuje naszą akceptację dla rozwiązań już nie tylko ryzykownych, ale wręcz w oczywisty sposób niebezpiecznych; ba- wydaje się ostatnio, że jesteśmy w stanie wspierać idee, które już kilka razy nas zawiodły.
    Trudno dzisiaj znaleźć ekonomistę (podobno jeden z republikanów musiał dawać ogłoszenia do najbardziej poczytnych amerykańskich gazet!), chcącego bronić klasycznych koncepcji, popartych doświadczeniem XX-wiecznych kataklizmów.
    Okazuje się, że popularność Smitha, Friedmana, czy Hayka były jedynie rodzajem „intelektualnej” mody, a nie rezultatem rzetelnej analizy tego, o czym pisali i zgody na rezultaty ich pracy.
    Chciałoby się zapytać o uczciwość tych, którzy dzisiaj piszą w tonie oznajmująco-akceptującym o gigantycznym zwiększaniu deficytów budżetowych, cięciach stóp procentowych do zera i zapowiedzi dodrukowywania pustego pieniądza, rezygnacji z kryteriów polityki fiskalnej i monetarnej do niedawna uważanej za przejaw zdrowia i ekonomicznej racjonalności…. Z jakąś niesamowitą łatwością nasze (globalne też) elity związane z gospodarką (naukowcy, dziennikarze, ludzie biznesu) zgadzają się, by zasady, w które do niedawna zdawali się wierzyć, zawiesić na keynsistowskim (oby tylko!) kołku, przybiwszy uprzednio do niego tabliczkę z napisem: „sytuacja jest wyjątkowa, dlatego prawo powszechnego ciążenia przestaje obowiązywać”.
    Czyżby?!
    Być może warto byłoby przypomnieć, jak skończyło się odejście państw europejskich od parytetu złota w czasie pierwszej wojny światowej i próby przejścia od gospodarek wojennych do pokojowych, właśnie przy pomocy „stymulacji” pustym pieniądzem (jednym ze skutków chaosu monetarnego i hiperinflacji było dojście Hitlera do władzy). W międzywojniu nie udało się, bowiem Europie wyjść z labiryntu wzajemnych zobowiązań (wszyscy od siebie pożyczali, żeby móc się przez cztery lata zabijać, a po wielkiej rzezi Niemcy zostały dodatkowo obciążone reparacjami, na wypłatę, których musiały pożyczać, od tych, co mieli być ich beneficjentami itd.).
    Być może warto byłoby przypomnieć powojenną historię gospodarczą Wielkiej Brytanii, która stosując środki wyniesione od kilku miesięcy do rangi cudownych lekarstw, popadła w takie kłopoty gospodarcze, że zasłużyła sobie na miano: „chorego człowieka Europy”. Wszak doświadczalnie sprawdzono wówczas, jak działa teoria popytowa Keynesa, która tolerując inflację, miała prowadzić do zwiększenia produkcji i zatrudnienia (a zaowocowała permanentnie wysokim bezrobociem, inflacją i deficytem, przy 80% stawce podatku dochodowego, dokładaniem do wiecznie deficytowych dziedzin gospodarki… itd.).
    Można również odwołać się do doświadczeń epoki Gierka i przypomnieć o „nawisie inflacyjnym”, który powalił w końcu i tak siermiężno-księżycową gospodarkę PRL-u.
    Można by, ale jakoś nie widać chętnych…
    Nawet opis przyczyn obecnego kryzysu sprowadza się najczęściej do stwierdzenia o: „końcu konserwatywno-liberalnych utopii gloryfikujących samoregulację rynku”. Tymczasem wystarczy przyjrzeć się faktom, żeby stwierdzić, że nasze teraźniejsze kłopoty są konsekwencją: polityki rządu (wspierającej kredytomanię od dziesięcioleci i nieliczącego się z gigantycznym deficytem), banku centralnego (który w przypadku Stanów Zjednoczonych, jest zgodnie z postulatem polskich oponentów Balcerowicza, zobowiązany do „dbania o wzrost gospodarczy”), postawy uczestników globalnej gry „rynkowej” (akceptujących amerykański deficyt, „sponsorowany” przez wszystkich zmuszonych, bądź nie, do traktowania amerykańskiego dolara, jak substytutu cennych kruszców itd.) i kilku innych czynników, z których żaden nie był zbieżny z postulatami piewców klasycznej ekonomii (oczywiście zawiniła też chciwość i oderwane od rzeczywistości, a wsparte noblowskim autorytetem „instrumenty pochodne”)!!!
    Dzisiaj nikt nie chce słuchać o możliwości bankructwa tych, którzy nie są w stanie spłacić swoich zobowiązań. Ich ewentualna upadłość ma oznaczać katastrofę całej gospodarki. Dlatego podobno lepiej odwołać się do koncepcji, które wprawdzie z racjonalnością nie mają wiele wspólnego, ale pozwalają pokazać się w roli zbawców narodów.
    Nie ma dziś chętnych, którzy przypomnieliby, że popyt każdego (z osobna!) Kowalskiego/Smitha jest uzależniony od jego podaży (czyli możliwości wytworzenia dóbr po określonej cenie) i jeżeli tenże Kowalski bierze kredyt, to znaczy, że zobowiązuje się do zwiększenia podaży (czyli pracy cięższej i bardziej efektywnej). Nie ma chętnych, którzy by przypominali o takiej właśnie mikro ekonomii, w której obowiązuje równowaga między popytem i podażą jednostek i z której to skali mikro bierze się równowaga „makro”. Dzisiaj znowu mają obowiązywać pomysły, w których możliwości popytowe biorą się nie z wielkości i ceny podaży, ale odgórnie zadekretowanego dodruku banknotów. Nieważne jest również, że psucie pieniądza uczyni wycenę indywidualnej działalności Kowalskiego/Smitha i jego firmy niemożliwą. Fabryki samochodów nie mogą upaść, tak samo jak huty, kopalnie i Bóg raczy wiedzieć, co jeszcze (na pewno nie może już upaść żaden bank!!!).
    Zrzucajmy, więc pieniądze z helikoptera, rozgrzejmy prasę drukarską do czerwoności, wyślijmy obywatelom bony i upusty podatkowe, pożyczmy jeszcze więcej od następnych pokoleń! Prawo ciążenia zostało wszak zawieszone na kołku; osikowym kołku wbitym w serce skompromitowanego kapitalizmu!
    I nie jest ważne, że rządy budują właśnie takie same jak Murdoch piramidy finansowe (nikt nie ukrywa, że kredyty nigdy nie zostaną spłacone; nawet, jeśli do szkół wyślemy dwulatki, żeby w wieku lat 15-stu mogły zacząć spłacać zobowiązania swoich rodziców i dziadków).
    I nie jest ważne, że burzymy właśnie ład instytucjonalny/prawny/gospodarczy, bez którego nie byłoby Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej i Unii Europejskiej (Jak bowiem europejski bank centralny będzie prowadził politykę monetarną, jeśli państwa członkowskie odejdą od określonej relacji między PKB i deficytem? Jak powrócić w przyszłości do zasady wolnej konkurencji i niesubsydiowania żadnej z dziedzin gospodarki i konkretnych firm, kiedy tak mocno podkreśla się, że „przemysł samochodowy we Francji i Niemczech nie może upaść”? etc.).
    Wszelkie normy muszą dziś ustąpić przed „wyjątkowymi okolicznościami”. Ile to razy w przeszłości już to słyszeliśmy…

    Michał Augustyn 694477918

    P.S. Trzeba też przeprosić Andrzeja Leppera. Właściwie to Lepper powinien zostać ogłoszony nowym guru ekonomii; jego koncepcje są przecież właśnie realizowane przez największe „autorytety” ekonomii kryzysu.

Skomentuj (nie musisz być zalogowany aby komentować artykuły)

Dozwolone tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

TWÓJ KOSZYK

Twój koszyk jest pusty.
Zajrzyj do sklepu

REKLAMA

Pokoje goscinne w Szczyrku! Polecamy!
oblicza socjalizmu, polska, 3 Lipca 2009

Poznań wprowadza “podatek od deszczu”

Od początku lipca obowiązuje “opłata za wprowadzanie ścieków opadowych i roztopowych do miejskiej kanalizacji deszczowej”. 8 komentarzy

europa, oblicza socjalizmu, 3 Lipca 2009

Rządowe śledztwo śledztwa “w sprawie nieuzasadnionego podniesienia cen”

Słowacki rząd chce sprawdzić, jak wprowadzenie euro wpłynęło na preferencje zakupowe. 10 komentarzy

oblicza socjalizmu, polska, 2 Lipca 2009

ZUS wziął już pierwszy kredyt

Dziura w FUS może wynieść 8 mld zł. Aby łatać budżet, ZUS zaciągnął wczoraj kredyt na 200 mln złotych. 5 komentarzy

oblicza postępu, 1 Lipca 2009

“Ocalałym z Holokaustu należy się jeszcze 175 miliardów dolarów odszkodowania”

Według “badań” przeprowadzonych na zlecenie Jewish Political Studies Review żydom należy się grubo ponad 100 mld. dol. 24 komentarzy

ameryka polnocna, oblicza postępu, 1 Lipca 2009

USA: Biały ma gorzej niż czarny!

Sąd Najwyższy uznał (stosunkiem głosów 5 do 4), że: “Biali strażacy cierpieli dyskryminację z powodu swej rasy!”. 12 komentarzy

polska, 1 Lipca 2009

Obowiązek zapinania pasów niezgodny z konstytucją?

Według autora skargi Felicjana G., państwo łamie konstytucję, bo zmusza obywateli do działania pod przymusem. 9 lipca zbada to Trybunał Konstytucyjny! 23 komentarzy

europa, oblicza postępu, 29 Czerwca 2009

Szwedzkie feministki żądają zmiany nazwy błony dziewiczej!

Szefowa szwedzkiego Stowarzyszenia do Spraw Edukacji Seksualnej: “Trzeba raz na zawsze powiedzieć: Błona dziewicza nie istnieje!” 45 komentarzy



KOMENTARZ SATYRYKA

Wasiukiewicz Komentarz Satyryka nr 27-28 (2009)


  • WolnośćVolenti non fit iniuria
  • WłasnośćMy home is my castle
  • SprawiedliwośćLex retro non agit