Najwyższy CZAS! Pismo konserwatywno - liberalne. Serwis internetowy.

E-wydanie | Prenumerata | Księgarnia

Nowy dział w księgarni NCZ! Systematycznie uzupełniane recenzje prawicowych książek autorstwa Korwina Mikke, Zarzecznego, Sommera i innych (kliknij tutaj)!

25/01/2010, 8:52. Kategorie: wazne

Projekt konstytucji PiS

Adam Wielomski »

Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło właśnie swój projekt konstytucji. Oceny polityków i dziennikarzy odnoszą się zwykle do prezydenckiego charakteru tego projektu. Ja jednak, znając naszych (anty)kolegów z PiS, najpierw zajrzałem sobie do praw obywatelskich, aby zobaczyć, co ta socjalistyczna partia proponuje w kwestii prawa własności. Oto skutki małej kwerendy poszczególnych artykułach projektu dotyczących własności prywatnej, swobody używania jej i zasad wolnorynkowych:

1. Panujący w Polsce system ekonomiczny nazwany został mianem „społecznej gospodarki rynkowej” (art. 4 ust. 1 pkt 4). Stwierdzenie to jest dosyć ogólnikowe i można z niego wyprowadzić właściwie każdy system ekonomiczny – od wolnorynkowego, po oparty na społecznej nauce Kościoła, aż po socjaldemokratyczny. Uściślenie tego problemu przynoszą dopiero następne fragmenty projektu.

2. Wśród zadań państwa wymieniono „przeciwdziałanie bezrobociu, bezdomności i innym postaciom wykluczenia społecznego” (art. 4 ust. 7). Budzi nasze szczere wątpliwości, czy zadaniem państwa jest „przeciwdziałanie bezrobociu, bezdomności”, szczególnie, że wedle art. 4 ust. 2 Rada Ministrów winna raz w roku składać Prezydentowi, Sejmowi i Senatowi sprawozdanie (między innymi) z tegoż „przeciwdziałania”. Artykuł ten ma wyraźnie charakter reliktu mentalności PRL.

3. Jeszcze bardziej dziwić musi w ustach ekspertów i polityków PiS przyjęte określenie „wykluczenie społeczne” – jakże charakterystyczne dla pseudosocjologicznego żargonu współczesnej socjaldemokratycznej czy nawet neomarksistowskiej lewicy. Użycie takiego terminu musi prowadzić do pytania: kto pisał ten projekt i kto go zatwierdził jako oficjalny dokument partii mieniącej się prawicową?

4. Zaniepokojenie budzić musi zapis: „Własność zobowiązuje. Korzystanie z niej nie może szkodzić dobru wspólnemu ani prawnie chronionym dobrom innych osób” (art. 42 ust. 2). Stwierdzenie to w sposób absolutnie radykalny sprzeciwia się podstawowemu dla kapitalizmu rozumieniu własności jako „prawa do swobodnego użytkowania własności z wyłączeniem osób trzecich”, jakie znajdujemy w wolnorynkowych systemach prawnych od czasu Kodeksu Napoleona (słynny art. 544 Kodeksu: La propriété est le droit de jouir et de disposer des choses de la manière la plus absolue, pourvu qu’on n’en fasse pas un usage prohibé par la loi et le règlement). Projekt nie precyzuje, kto będzie egzekwował „zobowiązania” wynikłe z posiadania własności ani na czym one dokładnie polegają, acz z ogólnej koncepcji konstytucji wynika, że będzie się tym zajmowało centralistyczne i etatystyczne państwo. Ono także będzie – jak możemy się spodziewać – definiowało, na czym to „zobowiązanie” będzie polegać, czyli, innymi słowy, jak bardzo własność jednostki zostanie ograniczona, a jej mienie narażone na interwencje i zabór ze strony „osób trzecich”. W końcu do tych ostatnich zalicza się także państwo!

5. Projekt konstytucji PiS – i to wymaga szczególnego podkreślenia i napiętnowania – nie uznaje własności prywatnej jako zasady nienaruszalnej. Art. 42 stanowi, że „każdy ma prawo do własności oraz prawo dziedziczenia”. Z tekstu tego nie wynika, że własność każdego obywatela jest chroniona. Państwo chroni jedynie „zamachy” na „mienie” (art. 4 ust. 1 pkt 1), czyli chroni własność indywidualną przed bezprawnym zaborem przez inne osoby fi zyczne lub prawne. Projekt nic nie wspomina jednak o ochronie własności prywatnej przed samym państwem. Ze stwierdzenia, że „każdy ma prawo do własności”, nie wynika koniecznie nienaruszalność własności prywatnej. Wydaje się, że można ten zapis interpretować w duchu redystrybucjonistycznym – tak jak to czyniła niekomunistyczna lewica w XIX wieku, np. Pierre Proudhon – każdy z nas ma prawo do posiadania własności, a więc ci, którzy są jej pozbawieni (np. z powodu złego gospodarowania środkami finansowymi), winni ją otrzymać. Pytanie: od kogo? Kto ma ją dać? Kogo należy, w celu redystrybucji, własności pozbawić? Na te pytania projekt nie daje odpowiedzi, ale zapis ten brzmi wyjątkowo groźnie dla własności prywatnej każdego obywatela.

6. Nie do przyjęcia jest zapis proponowanego art. 51, który – wbrew ekonomicznemu rozsądkowi – sztucznie próbuje podtrzymywać wegetację zetatyzowanego systemu tzw. publicznej opieki zdrowotnej. Proponowany artykuł w praktyce uniemożliwia jakąkolwiek – tak konieczną i pilnie potrzebną – prywatyzację tego sektora usług.

7. Mało nam tu wyjaśnia posługiwanie się przez projektodawców terminem „prawa człowieka” (art. 17 ust. 1) bez sprecyzowania, o jakie prawa konkretnie chodzi. Niewiele z nich zresztą przyjdzie przy ochronie własności, gdyż współczesna interpretacja praw człowieka głęboko odeszła od pierwotnego modelu liberalnego na rzecz socjalnego (np. prawo własności nie jest już dziś zaliczane do „praw człowieka”).

Reasumując nasze spostrzeżenia na temat projektu konstytucji PiS: wyraźnie widać przechylenie w kierunku socjaldemokratycznej koncepcji gospodarki, o charakterze roszczeniowym, gdzie centralistyczna struktura reguluje gospodarkę i zapewnia dobrobyt obywatelom. Własność prywatna nie jest chroniona, a zamiast niej występuje nieokreślone powszechne „prawo do własności”, które można rozmaicie interpretować. Model ten kompletnie nie przystaje do wyzwań nowoczesnej kapitalistycznej gospodarki. Jest to koncepcja socjalna, bliska temu, co głosi współczesna zachodnia lewica. W projekcie zwraca uwagę skrajna skąpość zabezpieczenia klasycznych liberalnych praw obywatelskich, w tym podstawowego z nich – prawa własności, o którym bardzo ogólnikowo i podejrzanie wspomina tylko art. 42. Jedyną starannie chronioną formą własności prywatnej jest – nie wiemy, dlaczego – „nienaruszalność mieszkania” (art. 30, ust. 1). Dlatego też zapisy projektu konstytucji PiS w omawianych kwestiach trudno uznać za odpowiadające standardom nowoczesnej formacji prawicowej.

143 komentarzy

  1. ” Wojna między Rosją a Gruzją („interwencja pokojowa” w demoliberalnym dyskursie, który Moskwa przejęła z Zachodu) prowadzi w naszym kraju do wzmocnienia przekonania, że Rosja stanowi dla nas realne niebezpieczeństwo militarne.”

    Rosja dla nas stanowi niebezpieczeństwo militarne???? Nieeeeeeeeeeeeeeeeee, no, skąd?? Tylko kompletnie zaślepiony nienawiścią rusofob może tak twierdzić. Historia doskonale pokazuje, że Rosja nigdy nie stanowiła, nie stanowi i nie będzie stanowić nawet najmniejszego niebezpieczeństwa militarnego dla Polski. Kurica nie ptica…. Polsza nie zagranica.

Skomentuj

Użyteczne tagi:

<a href="adres strony www"> link </a>
<blockquote> "cytat" </blockquote>
<code> kod </code>
<i> italic </i>
<strong> pogrubienie </strong>