E-wydanie | Prenumerata | Księgarnia
Nowy dział w księgarni NCZ! Systematycznie uzupełniane recenzje prawicowych książek autorstwa Korwina Mikke, Zarzecznego, Sommera i innych (kliknij tutaj)!
Uchwalenie i przyjęcie do realizacji ministerialnego projektu nowelizacji ustawy o systemie oświaty (obniżenie wieku szkolnego do 4 lat i 8 miesięcy) oznaczać będzie nie tylko wcześniejsze przekazanie maluchów pod opiekuńcze skrzydła państwa do „intelektualno-emocjonalnej obróbki”
Za nowelizacją kryją się bowiem przede wszystkim ciepłe posady dla nauczycieli z socjalistycznego ZNP, zasłaniającego się dobrem najmłodszych członków społeczeństwa.
W pogodni za standardami europejskimi Związek Nauczycielstwa Polskiego już przed rokiem, ogłosił projekt wyrównania poziomu edukacji szkolnej pomiędzy polskimi dziećmi a ich europejskimi rówieśnikami. Opierając się między innymi na danych mówiących o tym, że wszyscy 4-letni Belgowie i Irlandczycy oraz 90 proc. dzieci włoskich i szwajcarskich chodzi już do przedszkoli – związkowcy wpadli w panikę.
Dane procentowe odnośnie ilości posyłanych do przedszkoli małych Polaków są dlań zatrważające – tylko 30 proc. będzie miało bowiem szansę na wcześniejszy i szybszy rozwój, czyli na świetlaną przyszłość. Takie też myślenie przyświeca twórcom projektu uderzającego de facto przede wszystkim w wolność rodziców, którzy nie mogą edukować swoich pociech na własną rękę.
Zdaniem związkowców obecny system edukacji pozostaje w tyle za Europą i musi ulec zmianie. Dlatego też gdy w krajach anglosaskich od lat wdraża się indywidualizację nauczania – polscy socjaliści na siłę forsują tendencje zgoła przeciwne.
Dlaczego?
Wydłużenie okresu nauczania (a przypomnijmy, że zeszłoroczny projekt ZNP przewidywał również wydłużenie okresu nauki w liceach do 4 lat i w technikach do lat 5) wiąże się bowiem z dodatkowymi miejscami pracy dla mnożących się wciąż nauczycieli. Do tego dochodzi niebagatelny szczegół: dzieciaków rodzi nam się mniej niż w latach 80, za czym idzie redukcja klas oraz etatów, obawa przed bezrobociem i próba ratowania swoich stanowisk. Biorąc pod uwagę fakt, że zmuszanie niedoszłego 5 latka do chodzenia w miejsce reżimowej edukacji i odbieranie mu możliwości kształtowania jego osobowości przez rodzica, nie interesuje prawnych kidnaperów, projektowi, który w najbliższych dniach może wejść w życie powinni ostro sprzeciwić się rodzice. Ale ci, urabiani latami na modłę socjalistów, często nie dostrzegają zagrożenia lub są zbyt leniwi, by wziąć na siebie tak ciężki obowiązek. Cierpią na tym i dzieci i ci z rodziców, których prawo może karać za nie oddawanie potomków do szkół publicznych.
Dalej: w samych szkołach nie ma nikogo, kto potrafiłby i chciał przeciwstawić się rozrostowi pozycji państwa. Przedwojenni nauczyciele są juz dawno na emeryturach, a osoby urodzone po odwilży 1989 roku nie dorobiły się jeszcze dzieci w wieku szkolnym. Dzisiejsi nauczyciele martwią się przede wszystkim o swoje pensje i stanowiska. Są gotowi niszczyć więzi rodzinne i deptać godność uczniów.
Tylko na nieszczęście swoich dzieci – zamiast robić manifestacje o zniesienie obowiązku szkolnego, napędzają wciąż koła machiny zgubnej dla każdego. Politycy faszystowscy zdają sobie z tego doskonale sprawę i miast przykładowo prywatyzacji (będącej li tylko alternatywą dla nauczania w domu) wprowadza się kolejne przymusy i obowiązki. Dlatego też za czasów SLD przed trzema laty wprowadzono obowiązek chodzenia do zerówki, a dziś proponuje się dalsze obniżenie wieku zerówkowego i szkolnego.
O czyje dobro chodzi tak naprawdę posłom kidnaperom? Małego Tomka, Zuzi i Jacka czy kolegów z ZNP? Nauczyciele pozbawieni zbędnych stanowisk pracy zaczną narzekać nie na własna głupotę (wszak gdyby edukacja była prywatna zarabialiby wcale okazałe pieniądze) a na kretynizm „rządzących”. Na skutki odebrania dziecku właściwych nauczycieli i prawdziwych wzorców nigdy nie trzeba było długo czekać. Zniesienie przymusu szkolnego i zwrócenie dzieci rodzicom może uratować nie tylko psychikę i osobowość maluchów. Naród, w którym rodzice nie będą czuli się odpowiedzialni za wychowanie swoich pociech, niczym nie będzie się różnił od stada krów powierzających dobro swoich cieląt opiece pijanego pastucha.
A pamiętajmy, że cielęcina od zawsze jest w cenie.
Inne artykuły z działu “ważne”:
● Nigel Farage: Polska i Wielka Brytania powinny opuścić Unię
● Radoslaw Pyffel: Chiny wygrały igrzyska. Polityczna klęska Zachodu?
● Tomasz Sommer: Socjohistoria. Kto stworzył Hitlera?
● Rafal Ziemkiewicz: Socjalizm jako wypaczenie chrześcijaństwa
● John Semmens: Pięć mitów ekologicznych
● Korwin Mikke: O co chodzi w Gruzji?
● Tomasz Sommer: Liberalizm w pigułce. Contra errores Majewski
Dział ekonomia w księgarnii NCZ!:
● “Czy mozna usprawiedliwic podatki?” (Tomasz Sommer): Pierwsza w Polsce ksiazka prezentujaca funkcjonujace w naszej rzeczywistosci usprawiedliwienia wymuszania podatkow. Oczywiscie wszystkie sa falszywe! Sam sprawdz dlaczego! Osadz czy Naczelny NCZ! ma racje!
● “Ludzkie dzialanie – traktat o ekonomii” (Ludwig von Mises): Opus magnum papieza wolnosciowej ekonomii. Jesli chcesz dowiedziec sie jak naprawde dziala gospodarka i jak moglaby dzialac, gdyby nie socjalistyczne absurdy, musisz sie przeczytac te ksiazke!
● “Ekonomia dla normalnych ludzi (Gene Callahan)”: Czy istnieje cos takiego jak naukowa ekonomia? Jesli przyznamy, ze takie naukowe ekonomie jak marksizm czy keynsizm okazaly sie nic nie warte to pozostala tylko szkola austriacka.
● “Ekonomia Wolnego Rynku. Tom 1, 2, 3″ (Murray Rothbard): Wreszcie w Polsce! Trzy tomy najwazniejszego dziela amerykanskiego profesora Murraya N. Rothbarda, najwybitniejszego ucznia samego Ludwiga von Misesa! Ksiazka lamie monopol przestarzalych, nieaktualnych i falszywych podreczników ekonomii obowiazujacych na polskich uczelniach. Moze dzieki tej pozycji, w 100 lat od obalenia paradygmatu Marksa o wyzysku kapitalistycznym i podejrzanym pochodzeniu kapitalu, a w 80 lat od obalenia paradygmatu Keynesa o korzysciach plynacych z interwencjonizmu panstwa w gospodarce, polscy nauczyciele akademiccy zaczna wreszcie uczyc rzesze mlodych polskich ekonomistow prawdy!?
● “Kosciol a wolny rynek” (Thomas Woods): Katolicka obrona wolnego rynku. Czy bieda jest blogoslawiona, a bogactwo przeklete? Ksiazka o tym, ze liberalizm, jak niewiele innych pradow umyslowych, jest bliski nauczaniu Chrystusa, ktory w swoich naukach uwalnial czlowieka z wiezow opresyjnej wladzy i zakazow odbierajacych mu godnosc i wolna wole…
● “Dobry “zly” liberalizm” (Stanislaw Michalkiewicz): Klasyczna ksiazka znanego publicysty. Bardzo przystepny wyklad podstaw liberalizmu – zarowno dla nieprzekonanych jak i zagorzalych zwolennikow. Lektura obowiazkowa!
● “O szkodliwosci podatku dochodowego” (Frank Chodorov): Jedna z najlepszych ksiazek (nareszcie po polsku!) krytykujaca podatek dochodowy. Bardzo przystepnie i blyskotliwie napisana pozycja!
● “Ekonomia stosowana” (Thomas Sowell): “Ekonomia stosowana” czyli co robic, zeby nie psuc gospodarki. Swietny podrecznik ekonomii dla nie-ekonomistow. Prozno tu szukac skomplikowanych wykresow, rownan matematycznych itd. Doskonala pozycja dla tych, ktorzy szukaja argumentow “za” wolnym rynkiem!
Zachęcamy do złożenia zamówienia!
UWAGA: Przedruk artykułów (w całości lub części), jest możliwy jedynie: a) za podaniem klikalnego źródła b) tylko w niezmienionej formie: artykuł + informacje poniżej artykułu np. o ewydaniu, nowych publikacjach w sklepie, itp.