
Słuchając wypowiedzi rozmaitych organizacji ekologicznych można dojść do wniosku, że cała eko-ideologia polega na odmienianiu przez przypadki pięciu podstawowych aksjomatów. Po pierwsze „zieloni” sugerują: „naturalne jest lepsze od sztucznego”. Po drugie dowodzą: „surowce mineralne są wyczerpywalne”. Po trzecie ostrzegają: „wzrost liczby lodzi to poważny problem”. Po czwarte wskazują: „stan środowiska naturalnego pogarsza sic z dnia na dzień”. Po piąte podają rozwiązanie: „tylko zwiększenie uprawnień rządów w dziedzinie ochrony środowiska może nas zbawić”. Twierdzenia te może brzmią nawet przekonująco, ale mają pewną zasadniczą wadę - są co najmniej wątpliwe…
NATURALNE JEST LEPSZE NIŻ SZTUCZNE
Natura to bezwzględna walka o przetrwanie. W naturze osobniki słabe, upośledzone i chore są bezlitośnie eksterminowane przez zdrowe i silne oraz klimat. Umieranie w wieku starczym nie jest naturalne. W warunkach naturalnych śmierć wiąże się z gwałtownością, brakiem litości i bólem. Najbardziej popularna w naturze jest śmierć głodowa lub w paszczy drapieżnika. Natura nie ma przecież nic wspólnego z ziemią obiecaną prezentowaną w kreskówkach Disneya. Wręcz przeciwnie - jest to nieustannaa walka o przetrwanie, czysty darwinizm. 99 procent gatunków, bytujących niegdyś na ziemi, wyginęło bez udziału człowieka. Środowisko przecież nie otacza ochroną swych mieszkańców. Pozostawione sobie samemu stosuje zasadę „silniejszy ma rację”.
Cywilizacja jest sztuczna. Ludzie wprowadzili nienaturalne korekty do zasady „silniejszy ma rację”. Sztuczna instytucja prawa pozwala poskramiać drapieżcze instynkty wielu ludzi. Przecież potępiane przez nas złodziejstwo, morderstwa i gwałty, to zachowania pochodzące z królestwa zwierząt. Natura nie zna też prawa własności. Mocny zabiera wszystko słabemu. Opuszczenie, wygnanie albo śmierć to los tych, którzy utracili zdolność konkurowania w darwinowskim stylu.
Technologia jest sztuczna. Rozum pozwolił ludziom stworzyć środki umożliwiające przeżycie słabym, upośledzonym i chorym. Medycyna obniżyła procent umieralności wśród ofiar bakterii, wirusów oraz wszelkiego rodzaju wypadków losowych. Nowoczesne metody rolnicze pozwoliły prawie całkowicie wyeliminować głód i niedożywienie. Takie wynalazki jak okulary czy wózki inwalidzkie pozwalają zmniejszyć skutki upośledzeń, które W warunkach naturalnych prowadziłyby do pewnej śmierci. W rezultacie prowadzimy życie mniej okrutne i bolesne niż w warunkach naturalnych.
„Powrót do natury” byłby w istocie sztuczny. Przecież bez bagażu doświadczeń, jaki otrzymaliśmy od postępującej cywilizacji, nie dostrzeglibyśmy niewątpliwego uroku i czaru, jaki mają w sobie dziewicze ekosystemy. Skazani na bytowanie w dziczy postrzegalibyśmy ją jako straszną i niebezpieczną.
BOGACTWA NATURALNE SĄ WYCZERPYWALNE
Pojęcie „bogactwo naturalne” to w istocie ludzka ocena jakiejś substancji. Przecież żaden minerał nie jest bogactwem naturalnym sam w sobie. To tylko ludzkie wartościowanie daje mu szyld bogactwa. Jeśli ludzie nie widzą w przedmiocie żadnej wartości, to nie może być ona bogactwem. Wartość danego minerału jest wypadkową użyteczności dla ludzi oraz podaży w naturze. Ludzkość stopniowo odkrywa wartość danej substancji, a gdy jej użyteczność się wyczerpuje, to znajduje jakiś substytut. Przykładowo ropa naftowa przez długie wieki uważana była jedynie za zagrożenie dla rolnictwa. Te miejsca, w których wypływała samoistnie na powierzchnię, uważano za niebezpieczne dla bydła. Dopiero w połowie XIX wieku ludzkość odkryła nagle nowe zastosowanie dla ropy. Ale nawet ropa naftowa nie jest cenna sama w sobie, wartościowa w niej jest energia, możliwa do wykorzystania przy wielu okazjach. Jeśli jednak ludzkość znalazłaby inne, tańsze źródło energii, to natychmiast zapomniałaby o ropie. Zresztą tak też najprawdopodobniej się stanie. Zwiększająca się cena zużywanych stopniowo minerałów prowadzi stopniowo do poszukiwania tańszych substytutów. Tak więc problem wcale nie polega na skończoności tych zasobów, lecz na ograniczoności ludzkich umysłów. Jeśli jednak rządy do końca nic zniszczą systemów oświatowych, to żadne wyczerpanie się surowców nam nie grozi…
WZROST LUDZKIEJ POPULACJI TO POWAŻNY PROBLEM
Ekolodzy, pokazując wykres, obrazujący przyrost ludzkiej populacji zwykle dodają zwykle: “zatrważające!”. Tymczasem trwoga byłaby właściwą reakcją gdyby wykresy nie wykazywały wzrostu. Przecież charakterystyczny dla naszych czasów wzrost ilości łudzi wynika w głównej mierze ze zwiększenia się przeciętnej długości życia. Umiera także mniej noworodków. A zwykłe ludzie wolą żyć dłużej niż krócej. A najbardziej boją się wczesnej śmierci.
Strach przed ciągłym zwiększaniem się populacji wynika z tego, że może w końcu zwyczajnie zabraknie miejsca na naszej planecie. Ale takie obawy to gruba przesada. Większość badaczy przyznaje, iż na obecnym etapie rozwoju technologii, ziemia byłaby w stanie pomieścić 20, a może nawet 30 miliardów ludzi. A taki poziom, zakładając utrzymanie aktualnej stopy przyrostu, moglibyśmy osiągnąć za blisko 200 lat. Poza tym społeczeństwa wysoko rozwinięte cechuje bardzo niewielka stopa przyrostu — a w Niemczech i Beneluksu jest ona ujemna. Gdy rodzice pewni są losu swych dzieci, decydują się najwyraźniej na mniejszą liczbę potomstwa…
Ponadto przyrost ludności w krajach nie ograniczanych despotycznym rządem stymuluje rozwój cywilizacji oraz postęp techniczny. Przecież im więcej ludzi, tym więcej umysłów zaangażowanych w twórczą pracę i tym samym — więcej nowych odkryć i wynalazków.
STAN ŚRODOWISKA POGARSZA SIĘ Z DNIA NA DZIEŃ
Jest całkiem na odwrót. Stan środowiska, przynajmniej w krajach rozwiniętych, coraz bardziej się polepsza. Przeanalizujmy problematykę związaną z transportem. Zwykle silniki mechaniczne uważane są za największego w historii truciciela powietrza. Ale przecież silniki spalinowe produkują dużo mniej substancji trujących niż produkowałby transport zwierzęcy! Koń wydala dziennie co najmniej 10 kilogramów odchodów. Gdyby zastąpić w miastach samochody końmi, to wkrótce ulice pokryłaby gruba warstwa odchodów, od moczu wyschłyby wszystkie drzewa, zaczęłyby się rozmaite epidemie oraz oczywiście potwornie by śmierdziało. Z całą pewnością bardzo szybko chcielibyśmy powrócić do higienicznych silników spalinowych!
W dodatku rozwój techniczny powoduje, że spaliny samochodowe są coraz mniej szkodliwe, a ilość spalanej benzyny coraz mniejsza. Oczywiście istnieją dziedziny ludzkiej działalności coraz bardziej zagrażające przyrodzie. Ale z reguły są one związane z bezmyślną działalnością rządów. Przecież żadnemu pojedynczemu człowiekowi nie wpadłoby do głowy, aby wrzucić do Morza Arktycznego pokaźne ilości plutonu. A taką działalność prowadził i co gorsza na prowadzi, rząd rosyjski.
JEDYNE ROZWIĄZANIE TO ZWIĘKSZENIE UPRAWNIEŃ RZĄDU
Olbrzymia władza, jaką dysponuje zwykle rząd, skłania ekologów do szukania u niego pomocy przy rozwiązywaniu problemów z zakresu ochrony środowiska. Mimo niewątpliwej potęgi rządów taki wybór jest co najmniej nie najlepiej trafiony. Rząd cechuje przecież strukturalna nieodpowiedzialność i zmienność. To, co obiecał zrobić jeden minister, radykalnie wypaczy drugi, a trzeci albo w ogóle zapomni o całej sprawie, albo zrobi z niej groteskę…
Autor i tłumaczenie
:W temacie:
Inne artykuły z działu “ważne”:
Nowości w księgarni:
● »Agata« Anatomia manipulacji (Terlikowski, Najfeld): “Polowanie z nagonka” - tak najkrocej (choc niewatpliwie dosc dosadnie) okreslic mozna zaangazowanie Gazety Wyborczej” w sprawe Agaty”. Celem tego medium (oraz innych je wspierajacych) byla od poczatku aborcja. I nie mialo znaczenia, ze nie chciala jej dziewczynka, brana rzekomo w obrone przed “radykalnymi” obroncami zycia. Prezentujemy odwaznie napisana ksiazka dwojki katolickich publicystow, ktora szczegolowo omawia manipulacje srodowiska GW.
● Ekonomia wolnego rynku - tom 3 (Murray N. Rothbard): Ostatni tom wiekopomnego dziela Murraya Rothbarda (Man Economy and State). Jest to jak dotad jedyny podrecznik ekonomii wolnorynkowej na rynku polskim!
● Ludobojstwo dokonane przez nacjonalistow ukrainskich (Tom I oraz Tom II): Monumentalna praca o ludobojstwie ukrainskim na Wolyniu w okresie II wojny swiatowej jest jakby woluminem w nieistniejacym, wielotomowym dziele o caloksztalcie ludobojstwa na Polakach w tamtych latach. Znaczenie przygotowanej pracy jest olbrzymie i to z punktu widzenia zarowno naukowego jak i politycznego. Stanowic bedzie rzeczowa, oparta na faktach, konkretna podstawe do dalszych rozwazan
Zachęcamy do złożenia zamówienia!
UWAGA: Przedruk artykułów (w całości lub części) z działu “numer bieżący” oraz “ważne”, jest możliwy jedynie: a) za podaniem klikalnego źródła b) tylko w niezmienionej formie: artykuł + informacje poniżej artykułu np. o ewydaniu, nowych publikacjach w sklepie, itp.
Istnieje 116 wersji Biblii. Wersja dla homosiów wyjdzie w 2009. 11 komentarzy
Sąd skazał członków ONR-u na 6 miesięcy w zawieszeniu, 1000 zł. grzywny, dozór kuratorski oraz zakaz publicznego wykonywania gestu! 7 komentarzy
Pierwsze spotkanie grupy refleksji w sprawie przyszłości Unii Europejskiej. 10 komentarzy
Turecki rząd zastanawia się nad wprowadzeniem kilku nowych obniżek. 4 komentarzy
Nowej komórka policyjna w ramach Europolu. 44 komentarzy
Zalecenie znalazło się w najnowszym raporcie tej instytucji! 36 komentarzy
25 Sierpnia 2008 o 22:04
Pięć mitów ekologicznych…
Słuchając wypowiedzi rozmaitych organizacji ekologicznych można dojść do wniosku, że cała eko-ideologia polega na odmienianiu przez przypadki pięciu podstawowych aksjomatów….
25 Sierpnia 2008 o 22:47
Z przykrością muszę stwierdzić, że ten pan “obalając mity ekologiczne” - jednocześnie obala mity mikkofanklubu, twierdząc, że „silniejszy ma rację”
No skoro tak - to Demokracja jako silniejsza od m***rchii ma rację - czyli Mikke bredzi. Normalność jako silniejsza od mikkizmu ma rację. PO jako silniejsze od UPR ma rację - nieprawdaż? Konsekwecji, mikkoluby!
25 Sierpnia 2008 o 23:20
“Wartość danego minerału jest wypadkową użyteczności dla ludzi oraz podaży w naturze. Ludzkość stopniowo odkrywa wartość danej substancji, a gdy jej użyteczność się wyczerpuje, to znajduje jakiś substytut.”
No to jestem ciekaw, jaki substytut autor znajdzie dla chlorku sodu, egzogennych aminokwasów czy związków fosforu w dietetyce, albo nawozów potasowych i azotowych w rolnictwie.
Zapomniała oferma (lub nigdy nie wiedziała) że w biochemii podstawowych surowców nie da się niczym zastąpić…
A podstawą życia jest biochemia, a nie wytwarzanie stali czy plastiku…
Lecz czego sie spodziewać po ignorancie, który jest tylko “analitykiem polityki transportowej” (tyż mi nałkawiec, chłe, chłe)
=======
“przyrost ludności w krajach nie ograniczanych despotycznym rządem stymuluje rozwój cywilizacji oraz postęp techniczny. Przecież im więcej ludzi, tym więcej umysłów zaangażowanych w twórczą pracę i tym samym — więcej nowych odkryć i wynalazków.”
Ale pieprzy. Gdyby to była prawda - to światowa nauka dziś by miała swoje centrum w najludniejszych Chinach i Indiach.
A to naukowe zapupia. Raz na ruski rok jakis żółtek czy Hindus coś wymyśli - lecz naukę tworzą biali.
Zaprawdę powiadam wam - miliard chińskich biedaków nie zrobi nawet ułamka tych odkryć i wynalazków, jakie robi sto razy mniej liczna populacja amerykańskich Żydów.
———-
“Gdyby zastąpić w miastach samochody końmi, to wkrótce ulice pokryłaby gruba warstwa odchodów”
Równie “mądre”, jak twierdzenie kilkaset lat temu, że po gęstym zaludnieniu miast ludźmi rynsztoki nie wydolą i ulice pokryją sie grubą warstwą ludzkich odchodów. Lecz myślący Normalni wynaleźli kanalizację…
“od moczu wyschłyby wszystkie drzewa”
Nie wie oferma, że można izolować folią systemy korzeniowe roślin….
“zaczęłyby się rozmaite epidemie”
Ciekawe, jakie epidemie rozniesie koń?
Poza tężcem, na który Normalni zresztę się szczepią - i w ciagu ostatnich 20 lat mieliśmy w Polsce tylko jeden przypadek śmiertelny tężca, u jakiegos wsiowego prymitywa?
“oraz oczywiście potwornie by śmierdziało.”
Tak samo, jak dziś śmierdzą rynsztoki na Marszałkowskiej w W-wie :-) :-)
======
“Oczywiście istnieją dziedziny ludzkiej działalności coraz bardziej zagrażające przyrodzie. Ale z reguły są one związane z bezmyślną działalnością rządów. Przecież żadnemu pojedynczemu człowiekowi nie wpadłoby do głowy, aby wrzucić do Morza Arktycznego pokaźne ilości plutonu. ”
Ale pierdzieli od rzeczy…
Pojechał by kiedy do pierwszego lepszego lasu na Mazowszu - co krok wywalone do lasu PRYWATNE śmieci.
Gdyby nie pilnujące czystości rządy państw, to prywatni by nas zawalili syfem.
26 Sierpnia 2008 o 00:50
Choć ten cały mit ekologiczny o rozsypującej się przyrodzie to czysta demagogia, to te kontrargumenty zawarte w artykule są także dziecinadą. Porównywanie w warunkach miejskich szkodliwości łajna końskiego do szkodliwości paliwa?! Co to ma być?! Na siłę szuka się infantylnych argumentów - nieważne że głupich, ale ważne by były przeciwstawne!
26 Sierpnia 2008 o 01:18
Jest wiele mitow powtarzanych przez organizacje ekologiczne, wiele szkodliwych i smiesznych, ale te wymienione w pseudo-artykule raczej nimi nie sa. Naturalne oczywiscie ze jest lepsze niz sztuczne, co mozna chociazby stwierdzic po uczuleniach na chemie czy tez smaku dzisiejszych warzyw wyroslych na wacie. Zasoby sa wyczerpywalne, bo… sa wyczerpywalne, jest ich skonczona ilosc, wcale nie taka duza, ktora z okreslona predkoscia wyczerpujemy. Ludzi jest za duzo, to oczywiste, poprosze o cytat i nazwiska tych <>. Szczegolnie przerazaja gdy wiekszosc przyrostu naturalnego przypada na kraje trzeciego swiata, a w krajach rozwinietych na niewyksztalcona biedote.
Stan srodowiska sie poprawia? W niektorych ’socjalistycznych’ krajach moze jest to prawda, ale w zdecydowanej wiekszosci swiata ludzie wraz z przyrostem liczby ludnosci i konczeniem sie zasobow opanowuja kolejne tereny. Mozemy rozmawiac o skali zjawiska i tym czy wolimy lasy rownikowe czy meble, ale faktom raczej nie powinnismy zaprzeczac.
Artykul napisal dowolny czlowiek, w dowolny sposob. Jest zenujacy i swiadczy o tym serwisie, ze znalazl sie na pierwszej stronie.
26 Sierpnia 2008 o 02:54
oj. ale sie napluli pisacze-wtracacze.
faktycznie.napisane ogolnikowo,wiec do wszystkiego sie mozna czepiac stosujac metafore mojego guru a.michnika,ze najlepsze sa dysputy akademickie.tyle,ze to nie akademia ale podstawowka.
moderator pisze bez ladu o demokracji.jest silniejsza od monarchii?
przeciez w tamtejszowych krajach nie ma wyboru!jest tylko demokracja.
dalej…
mazowszanskie lasy.chyba je zna dobrze i chyba ciagle wlasnie sa w rekach panstwa.
rzady panstw pilnuja…
faktycznie.
za komuny rzad strasznie pilnowal lasow.najpierw poodbieral je ,jak jakies byly w prywatnych rekach,a potem?wszyscy wywalali smieci.nikt tego nie pilnowal,nawet gajowy marucha.
prywatni by zasyfili?syfilisem?
to ciekawe.
dziadek odzyskal las po 89.wreszcie.bylo syfu.zorganizowal wywozke,najal okolicznych mlodzikow,synow swoich znajomych z okolicznych wsi,bo to dobre chlopy i nie wywalaja pieniedzy na byleco syna,corki,i wysprzatali.
od 10 lat w lesie jest czysto,spokoj.patroluje go moj kumpel(bo las w spadku jest moj) z 2 psami co jakis czas,no i jakis kumpel wojasa.bo las jest na spolke.
a dalej ta oferma moderator pisze o foliowaniu podstawy drzewa.
a buraczku foliowales drzewa w ogrodzie?pewno nie,bo bys wiedzial co sie dzieje po 2 latach.
taki z ciebie znawca ogrodnictwa.
ale czytaj sobie dalej necika i staraj sie podnosic cisnienie.
tyle ,ze znowu przy moim wolnym.
lipa.bez foliowania!!!
26 Sierpnia 2008 o 03:25
nie mam nic dzis do powiedzenia w temacie…, ale fajnie sie czyta forum pomijajac wypowiedzi tych troli(wiadomo o kogo mi chodzi) :)
26 Sierpnia 2008 o 05:05
Pachciarzu, majaczycie niczym pijana owca.. nad zastapieniem twoich potaskow w nawozach pracuja juz mikolodzy oraz inne grupy naukowcow.. oczywiscie, tablicy mendelejewa nie zastapimy inna, ale zwiazki potrafimy wytwarzac juz na wiele sposobow, zatem zalecam spokoj…
dalej.. skad pochodzi twoja wiedza o hindusach i chinczykach? ze stereotypow? gratulacje! juz jeden taki wczesniej mowil o wyzszosci bialego na innymi kolorami.. troszke sie zawiodl..
nastepnie.. ganisz autora, ze podaje przyklad koni.. przeczytaj jeszcze raz co napisal i do czego sie odnosi, to sie przekonasz, ze strzeliles sam sobie w noge piszac o kanalizacji..
dalej belkot o foliowaniu kazdego drzewa na swiecie.. o tym, ze kazdy kon bedzie zyl wiecznie, na nic nie chorowal, uwagi innych zwierzat nie przyciagal i nigdy nic nie bedzie wydalal.. i na koniec, ze kazdy prywaciarz piluje galaz na ktorej siedzi.. szkoda czasu na dalsze komentowanie
26 Sierpnia 2008 o 07:32
Pachciarzu, pamiętasz może taki rysunek Mleczki, “Obywatelu, nie pieprz bez sensu?”.
26 Sierpnia 2008 o 07:36
“Pojechał by kiedy do pierwszego lepszego lasu na Mazowszu - co krok wywalone do lasu PRYWATNE śmieci.
Gdyby nie pilnujące czystości rządy państw, to prywatni by nas zawalili syfem.”
Czyli pomimo pilnującego drobiazgowo czystości rządu państwa i tak co krok prywatne śmieci? To jak państwowe pilnuje?? Opierdala się jak zwykle! Łapówki bierze! Pierd… robote! Ku…wa!! Rowy pachciarzom kopać a nie lasu pilnować!
26 Sierpnia 2008 o 10:36
@messiah:
” o demokracji.jest silniejsza od monarchii?
przeciez w tamtejszowych krajach nie ma wyboru!jest tylko demokracja.
dalej…”
Jak to nie ma wyboru, mikkolubie bezmyślny?
Idol Janusza Mikke, Adolf H. już pokazał, jak zamienić Demokrację w m***rchistyczny zamordyzm. No i przegtał - bo ta jego m***rchia była słabsza od Demokracji.
A poza tym Demokracje konkurowały z m***rchiami - i wyszło, że m***rchie są, że gorsze (bo wygrała Demokracja.)
——–
“.dziadek odzyskal las po 89.wreszcie.bylo syfu.zorganizowal wywozke,najal okolicznych mlodzikow,synow swoich znajomych z okolicznych wsi,bo to dobre chlopy i nie wywalaja pieniedzy na byleco syna,corki,i wysprzatali.
od 10 lat w lesie jest czysto,spokoj.patroluje go moj kumpel”
Bajeczki to opowiadaj mikkolubom, nie mnie. Nie ma możliwości skutecznego patrolowania lasu - bo albo las jest za mały i nie opłaca się - albo jest wielki i nie masz możliwości go całego upilnować.
——-
“foliowales drzewa w ogrodzie?pewno nie,bo bys wiedzial co sie dzieje po 2 latach.”
Wiem, mikkolubna durnoto - bo właśnie w ten sposób zabezpieczyłem iglaki przed moczem psów. Pięknie rosną.
26 Sierpnia 2008 o 10:39
@mateo:
“Pachciarzu, pamiętasz może taki rysunek Mleczki, “Obywatelu, nie pieprz bez sensu?”.”
Pamiętam. Miliony mądrych ludzi to mówią Januszowi Mikke po przeczytaniu jego bredniotonów - a ten dalej pieprzy.
26 Sierpnia 2008 o 10:42
@nadir:
“nad zastapieniem twoich potaskow w nawozach pracuja juz mikolodzy oraz inne grupy naukowcow”
I co wypracują?
Grzybki przerobią kwarc na potas? Czy może dwutlenek węgla, mikkolubie?
Chłe, chłe - grzybki alchemiczne :-)
To już lepiej wyhoduj grzybka zamieniającego ołów w złoto :-) :-)
26 Sierpnia 2008 o 11:14
no niestety, spodziewałem się czegoś poważniejszego. te pseudo argumenty pseudo ekologów są dla normalnego człowieka totalną bzdurą, więc podanie rozsądnych, logicznych argumentów nie powinno być większym problemem. więc skąd kolejny już artykuł w nczasie prezentujący tak płaskie i nieskie jakościowo podejście do tematu?!
26 Sierpnia 2008 o 11:57
Fakty:
1). W naturze rzeczywiście wygrywa silniejszy , sprytniejszy , albo liczniejszy (wszystko ucieka przed armią mrówek)
2)Nie można powiedzieć że demokracje wygrały , bo koniec dziejów jeszcze nie nastąpił.
A monarchie mają się wcale dobrze : po ewolucji władca ma korzyści i pozbył się obowiązków (choć , kto wie jaki wpływ ma za kulisami ? )
3). Hitler nie przegrał dlatego , że jego system był słabszy, lecz dlatego że miał zbyt wielu
przeciwników - wystarczy porównać dane statystyczne. Które państwo z podobnym potencjałem stać było na podobny wysiłek?
4) Do władzy Hitlera doprowadziła demokracja!!!! Tego nie da się podważyć!
26 Sierpnia 2008 o 12:39
I tak, dzięki Pachciarzowi, jest nowe powiedzenie na tzw. odpierdol: foliuj drzewa!
26 Sierpnia 2008 o 14:48
pachciarz aleś ty wulgarny i głupi wytłumacz mi jak można zlikwidować chlorek potasu tak aby ludzie nie mieli czym solić. Soli jest tyle, że nigdy jej nie zabraknie. Demokracja była w Atenach i zniknęła kiedyś ludzie zrozumieją, że gospodarz jest lepszy od najemnika wybranego na kadencję. A propo czy w USA jest demokracja? dwie partie tylko wygrywają dlaczego ? ( o socjotechnice słyszałeś ? )
26 Sierpnia 2008 o 14:49
trafna uwaga
26 Sierpnia 2008 o 16:33
Artykuł typowy dla środowiska najwyższego czasu czyli powierzchowne argumenty, histeryczny stosunek do przeciwnika i do tzw “rządów” i do tego ten dobór “mitów” jest trochę dziwny.
1. Ekolodzy wcale nie są za silnymi rządami {sprawa Rozpudy} dla nich rządy, korporacje cały świat zachodu a ostatnio także Chiny to w zasadzie jedno zło.
2. Autor palcem nie ruszył największego ekobzdetu jakim jest “globalne ocieplenie” rzekomo spowodowane przez człowieka.
3. O tych surowcach napisał bardzo powierzchownie. Trzeba było walnąć coś o XIX wiecznych oszołomach którzy wieszczyli apokalipsę po wyczerpaniu się zasobów węgla o nowych wynalazkach jak samochody na wodór itd.
Należy się za to uznanie za przypomnienie, że dzika natura to w sumie nic przyjemnego.
26 Sierpnia 2008 o 17:50
Bajeczki to opowiadaj mikkolubom, nie mnie. Nie ma możliwości skutecznego patrolowania lasu - bo albo las jest za mały i nie opłaca się - albo jest wielki i nie masz możliwości go całego upilnować.
no widzisz moderatorze?siedzisz sobie ciagle przed netem,zycia nie znasz a sie plujesz.tys chyba bezrobotny i zgryzoty biora.
bajeczki?
znowu sie ubawie z kumplami.
a jednym z pieskow nawet bym cie pogonil.
26 Sierpnia 2008 o 18:25
eeeech ludzie, wrzućcie na luz i poczytajcie sobie “Kongres futurologiczny” St. Lema.
26 Sierpnia 2008 o 19:28
Pachciarz odbywa regularnie stosunki płciowe ze swoim ojcem
26 Sierpnia 2008 o 19:59
W ulubinym państwie pachciarza - rozmawiałem z wielkim ekologiem - głównie badaczem lasów w Amazonii. Gośc był właścicielem kilkunastu hektarów lasu. I zapytałem go w kontekście obaw Polaków: czy to, że w Szwecji są prywatne lasy nie powoduje ich niszczenia? Odpowiedział że nie, każdy właściciel dba o swój las bo ma z niego korzyści. Siedzieliśmy w drewnianej hatce z dachem porośniętym mchem wybudowanej jeszcze przez jego pradziadka…
26 Sierpnia 2008 o 20:06
[...] artykuły z działu “ważne”: ● John Semmens: Pięć mitów ekologicznych ● Korwin Mikke: O co chodzi w Gruzji? ● Tomasz Sommer: Liberalizm w pigułce. Contra errores [...]
26 Sierpnia 2008 o 20:20
@monty:
“2)Nie można powiedzieć że demokracje wygrały , bo koniec dziejów jeszcze nie nastąpił.”
Równie dobrze może mikkolub powiedzieć, że Majewski nie wygrał konkursu pchnięcia kulą w Pekinie, bo koniec dziejów jeszcze nie nastąpił, chle, chłe, chłe :-) :-)
Mnie wystarczy, że Demokracje wygrały DZIŚ.
DZIŚ okazały się najlepsze, dowodząc, że w DZISIEJSZYCH warunkach to ustrój NAJLEPSZY.
———
“3). Hitler nie przegrał dlatego , że jego system był słabszy, lecz dlatego że miał zbyt wielu przeciwników”
Brak umiejętnosci atworzenia szerszej koalicji właśnie dowiódł, że Hitler był gorszy. A umiejętnośc zjednoczenioa sie przeciw Hitlerowi dowodzi, że jego przeciwnicy byli od niego lepsi.
Jedna mrówka niewiele znaczy - lecz przed armią mrówek kto żyw ucieka - sam to przecież przed chwilą pisałeś, mikkolubie.
——–
“Do władzy Hitlera doprowadziła demokracja!!!! Tego nie da się podważyć!”
Do władzy absolutnej Hitlera doprowadziło ZNISZCZENIE demokracji - to tego nie da się podważyć.
=======
=======
@grucha:
“pachciarz aleś ty wulgarny i głupi wytłumacz mi jak można zlikwidować chlorek potasu tak aby ludzie nie mieli czym solić. Soli jest tyle, że nigdy jej nie zabraknie.”
Chłe, chłe, chle - mikkolubny ignorant, który nawet nie wie tego, co wie absolwent podstawówki, że soli się chlorkiem sodu, a nie chlorkiem potasu - mądrych Normalnych od głupków wyzywa.
Po prostu bezczelność.
———–
“Demokracja była w Atenach i zniknęła”
Na jakiś czas - bo o ile wiem, to na terytorium obecnych Aten dziś znów mamy Demokrację. Wygrał lepszy.
——–
“A propo czy w USA jest demokracja?”
A co jest?
———
“dwie partie tylko wygrywają dlaczego ? ( o socjotechnice słyszałeś ? )”
Słyszałem. Używa się jej w reklamach proszku do prania i w reklamach wyborczych. Tylko dziwnym trafem mikkolubne porypusie tylko socjotechniki wyborczej się czepiają - a nie czepiają się socjotechnik reklam proszków do prania.
Raz dla porypa socjotechnika jest zła - a raz dobra.
Raz dla mikkolubstwa odbiorca socjotechniki jest skończonym durniem (jako wyborca), a drugi raz mędrcem nad medrcami (gdyż mikkolubstwo uważa, że konsument w wolnym rynku zawsze postępuje racjonalnie)
No co za porypy te mikkoluby!!!!
27 Sierpnia 2008 o 04:16
@5 J.D.
Jesli, to to pojawilo sie na pierwszej stronie nadczasowego nosnika, to nie tylko zenada, ale zgroza i kompromitacja…
28 Sierpnia 2008 o 18:18
Naturalne wcale dla ekologów nie jest lepsze od sztucznego, prawdziwy EKO nie chodzi w ubraniach ze skóry zdartej z biednych żyjątek, tylko w plastikach.
Pachciarz Mike z Mogielnicy:
25 Sierpnia 2008 o 23:20
“Wartość danego minerału jest wypadkową użyteczności dla ludzi oraz podaży w naturze. Ludzkość stopniowo odkrywa wartość danej substancji, a gdy jej użyteczność się wyczerpuje, to znajduje jakiś substytut.”
No to jestem ciekaw, jaki substytut autor znajdzie dla chlorku sodu, egzogennych aminokwasów czy związków fosforu w dietetyce
No cóż, faktycznie - zasoby kopalne egzogennych aminokwasów i fosforanów spożywczych wyczerpują się nieuchronnie i w straszliwym tempie …
28 Sierpnia 2008 o 21:42
Czytuje artykuly NCz wraz z komentarzami odbiorcow i doznaje trudnego do wyrazenia wymieszania odczuc. Czesto zastanawiam sie kto, tu, kogo, w co, robi…
29 Sierpnia 2008 o 19:42
Corynebacterium glutamicum wytwarza lizynę, jeden z aminokwasów egzogennych. Przyszłość do biotechnologia! Precz z ekologią strachu!
30 Sierpnia 2008 o 00:11
Pachciarz Mike z Mogielnicy: Tylko dziwnym trafem mikkolubne porypusie tylko socjotechniki wyborczej się czepiają - a nie czepiają się socjotechnik reklam proszków do prania.
Raz dla porypa socjotechnika jest zła - a raz dobra.
Raz dla mikkolubstwa odbiorca socjotechniki jest skończonym durniem (jako wyborca), a drugi raz mędrcem nad medrcami (gdyż mikkolubstwo uważa, że konsument w wolnym rynku zawsze postępuje racjonalnie)
No co za porypy te mikkoluby!!!!
Co ty wiesz o mikkolubach ? Każde kłamstwo jest złe, ale to w reklamie proszku ujawnię po 2-3 praniach i po kilku dniach będę mógł zmienić proszek, kłamstwo wyborcze wyda się po kilku-kilkunastu miesiącach, a rządzący nie zmienią się jeszcze długo po tym. I to taka mała różnica.
30 Sierpnia 2008 o 13:35
[...] Rafal Ziemkiewicz: Socjalizm jako wypaczenie chrześcijaństwa ● John Semmens: Pięć mitów ekologicznych ● Korwin Mikke: O co chodzi w Gruzji? ● Tomasz Sommer: Liberalizm w pigułce. Contra errores [...]
1 Września 2008 o 23:39
[...] Hitlera? ● Rafal Ziemkiewicz: Socjalizm jako wypaczenie chrześcijaństwa ● John Semmens: Pięć mitów ekologicznych ● Korwin Mikke: O co chodzi w Gruzji? ● Tomasz Sommer: Liberalizm w pigułce. Contra errores [...]
6 Września 2008 o 01:14
[...] Hitlera? ● Rafal Ziemkiewicz: Socjalizm jako wypaczenie chrześcijaństwa ● John Semmens: Pięć mitów ekologicznych ● Korwin Mikke: O co chodzi w Gruzji? ● Tomasz Sommer: Liberalizm w pigułce. Contra errores [...]
6 Września 2008 o 22:42
Z tego co wyczytałem w tym artykule to same bzdury. Oczywiście problemy ekologiczne istnieją, najwazniejszym z nich jest przyrosty ludności. Nie chodzi tutaj o brak miejsca na świecie, a o brak zywności!!! Najbardziej widoczny jest on wśród krajów rozwijających się (czyli BIEDNYCH), więc stanowi to ogromy problem!!! Co do poprawy jakości środowiska nie zgodziłbym się (przykład: wzrost technologiczny napędza sprzedaż samochodów, sprzętu elektronicznego, itp, a co za tym idzie wzrost zużycia surowców energetycznych, zwiększenie ilosci gazów cieplarnianych, oraz odpadow i gdzie to pomieścić skoro na terenach pod wysypiska bedą mieszkac ludzie? zresztą kto chce wysypiska koło domu?symptom NIMB-y - “Never In My Background”)…problemy ekologiczne są duzo większe niz opisywane w artykule przez kogos kto nie ma o tym pojecia…SWIADOMOŚĆ SWIADOMOSC j jeszcze raz SWIADOMOSC!!!
7 Września 2008 o 12:26
Ten tekst to mieszanka manipulacji, niedomówień i ignorancji. Uzasadnienie poniżej:
Pierwszy “mit” i już manipulacja. “Naturalne jest sztuczne” nie jest używane przez ekologów w odniesieniu do zachowań, lecz do materiałów. Ekologia promuje tworzywa naturalne i odnawialne, zamiast plastiku i innych sztucznych materiałów, które się długo rozkładają. Tak więc autor tekstu próbuje wykazać błędność tezy że “naturalne jest lepsze niż sztuczne” poprzez odniesienie jej do zupełnie czegoś innego niż to, czego się w oryginale tyczy. To tak jakby ktoś próbował udowodnić, że ekologia to okultyzm, bo propaguje wykorzystywanie energii słońca, a energia i czakramy to ezoteryka i New Age.
Drugi “mit” z kolei opiera się na gdybaniu. Autor uważa, że może wykazać niewyczerpywalność surowców poprzez spekulowanie na temat nowych technologii energetycznych, które gdzieś, kiedyś, ktoś może wymyśli. Nie ma więc żadnego dowodu, a jedynie swoje przypuszczenia. Póki co nie mamy tych nowych, wspaniałych technologii, a zasoby wykorzystywane przez obecne są ograniczone. Nieograniczona eksploatacja z nadzieją, że na pewno się coś wymyśli, to lekkomyślność i nieodpowiedzialność.
Ziemia byłaby w stanie pomieścić 20/30 miliardów ludzi - gdyby zaorać co tylko się da. Niemniej nie tylko nasz gatunek żyje na tej planecie i nie powinniśmy robić z niej jednej wielkiej farmy. Należy też zwrócić uwagę na to dzięki czemu można wyżywić tyle ludzi, ile obecnie żyje - zwróćcie uwagę na to jak teraz są hodowane zwierzęta i porównajcie to z tym, jak były hodowane 100 lat temu. Sztuczne zapładnianie, szprycowanie lekami, trzymanie kur w klatkach wielkości monitora CRT, świń i krów w ciasnych boksach - zwierzęta nie powinny żyć w takich warunkach.
Czwarty mit i kolejna manipulacja - “samochody wcale tak bardzo nie zatruwają środowiska, bo koń bardziej zatruwa niż samochód”. W porządku, ale ile kiedyś było koni, a ile jest obecnie samochodów? Ilu z mieszkańców miast 100 lat temu miało własnego konia? A ilu z dzisiejszych mieszkańców miast ma własny samochód?
Stan środowiska w krajach wysoko rozwiniętych polepsza się z dwóch powodów:
- ponieważ ekolodzy zwrócili uwagę na problem zanieczyszczenia środowiska i zaczęto się w końcu starać żeby to naprawić (np. poprzez budowy farm wiatrowych, elektrowni wodnych, wykorzystywanie energii słonecznej, budowę oczyszczalni wód);
- ponieważ firmy przenoszą produkcję do krajów takich jak Chiny i Indie, więc fabryka nie smrodzi już w Niemczech lub Francji tylko na dalekim wschodzie, a Europa się szczyci swoją ekologią i gani Azję za jej brak.
“Mit” piąty to zero konkretów, więc nawet nie ma sensu się do niego odnoscić.
16 Września 2008 o 00:55
[...] Inne artykuły z działu “ważne”: ● Janusz Korwin Mikke: Ubezpieczenia. O oszukiwaniu prywaciarzy ● Magdalena Żuraw: Opiekuńcze państwo i ministerialni kidnaperzy ● Nigel Farage: Polska i Wielka Brytania powinny opuścić Unię ● Radoslaw Pyffel: Chiny wygrały igrzyska. Polityczna klęska Zachodu? ● Tomasz Sommer: Socjohistoria. Kto stworzył Hitlera? ● Rafal Ziemkiewicz: Socjalizm jako wypaczenie chrześcijaństwa ● John Semmens: Pięć mitów ekologicznych [...]
18 Września 2008 o 16:54
[...] Inne artykuły z działu “ważne”: ● Janusz Korwin Mikke: Ubezpieczenia. O oszukiwaniu prywaciarzy ● Magdalena Żuraw: Opiekuńcze państwo i ministerialni kidnaperzy ● Nigel Farage: Polska i Wielka Brytania powinny opuścić Unię ● Radoslaw Pyffel: Chiny wygrały igrzyska. Polityczna klęska Zachodu? ● Tomasz Sommer: Socjohistoria. Kto stworzył Hitlera? ● Rafal Ziemkiewicz: Socjalizm jako wypaczenie chrześcijaństwa ● John Semmens: Pięć mitów ekologicznych [...]
18 Września 2008 o 23:04
Wysypiska smieci nalezy utworzyc u Ozjasza…=Znajomy….=Pachciarza… w sam raz pasowac bede do WW kretynow lewackego obledu, widac jak ww sam sobie ww przeczy komentujac rozne numery NCZ
20 Września 2008 o 23:54
[...] Hitlera?● Rafal Ziemkiewicz: Socjalizm jako wypaczenie chrześcijaństwa● John Semmens: Pięć mitów ekologicznych● Korwin Mikke: O co chodzi w Gruzji?● Tomasz Sommer: Liberalizm w pigułce. Contra errores [...]