Georg W. F. Hegel (1770-1831) to myśliciel przełomu. Filozofia nowożytna dzieli się na tę „przed” i na tę „po” Heglu, mimo że oryginalnych dzieł niemieckiego filozofa praktycznie nikt dziś nie czyta, gdyż napisane są stylem zupełnie nieczytelnym i ich lektura wymaga niesamowitego samozaparcia.
O ile więc Hegel jako autor jest słabo znany szerszej publiczności, to jego myśli zostały rozpowszechnione na wszystkie strony przez jego uczniów – heglistów, spośród których wielu było dziennikarzami i politykami, wskutek czego heglizm w wersji zwulgaryzowanej i rozrzedzonej stał się bardzo popularny w Niemczech XIX wieku.
Dzięki zaś dominacji kulturowo-politycznej Niemiec w Europie pod koniec tegoż stulecia, heglizm został szeroko rozpowszechniony na całym kontynencie. Heglizm, a właściwie dwa heglizmy: lewicowy (lewica heglowska) i prawicowy (prawica heglowska). Dwojakie rozumienie tej filozofii wynika z jej rozdwojenia: z jednej strony mamy emancypacyjną wizję historyczną („Wykłady o filozofii dziejów”), którą upodobała sobie lewica i której szczytem był materializm historyczny Marksa; z drugiej mamy apologię silnego państwa, szczególnie charakterystyczne są tu laudacje na rzecz monarchii pruskiej („Zasady filozofii prawa”). Ten element upodobała sobie prawica heglowska.
Lewica włożyła wiele wysiłku, aby publika zapomniała o prawicy heglowskiej. A jednak do nurtu tego zaliczali się politycy tego formatu co Aleksander Wielopolski oraz tacy myśliciele jak Carl Schmitt czy Giovanni Gentile. O ile lewica heglowska ukonstytuowała marksizm-leninizm, o tyle ostatnim etapem rozwojowym prawicy heglowskiej stał się faszyzm. Jeden z historyków słusznie zastanawiał się, „czy w roku 1943 walka Rosjan z najeźdźcami niemieckimi nie była w gruncie rzeczy konfliktem między lewym a prawym skrzydłem szkoły Hegla”. Faktycznie, na Łuku Kurskim spotkały się dywizje pancerne reprezentujące prawicę i lewicę tego kierunku.
Mimo upadku faszyzmu i komunizmu heglizm nadal żyje. Lewica nadal poszukuje sensu historii w kolejnych ideologiach emancypacyjnych, nawet gdyby „podmiotem historycznym” prowadzącym dzieje mieli zostać „ostatni prześladowani”, czyli homosie. Prawica heglowska, czyli apoteoza państwa, zainfekowała myślenie socjaldemokracji i chadecji europejskich. Przy czym „apoteoza państwa” nie oznacza tu wcale konserwatywnego modelu silnego państwa, silnej władzy wykonawczej. W heglizmie państwo silne to tzw. państwo racjonalne, czyli takie, które ingeruje we wszystkie dziedziny życia społecznego. Państwo racjonalne zarządza gospodarką, prowadzi działalność charytatywną, zajmuje się handlem zagranicznym, reguluje warunki płacy i pracy. Innymi słowy: heglowskie państwo racjonalne to etatyzm, interwencjonizm i socjalizm państwowy. Hegel rozumiał wolność jako racjonalność działań, a ta zapewniana jest nie przez „irracjonalną” grę rynkową i samorzutnie tworzące się obyczaje, ale przez planowanie, regulacje i decyzje urzędnicze. Istotą racjonalności państwa jest tedy jego biurokratyzacja i eliminowanie spontaniczności z życia społeczeństwa. Jednym z narzędzi „heglizacji” jest centralizm i likwidacja samorządności. Wiadomo – co postanowi państwo, jest „racjonalne”; co postanowią samorządy, racjonalne nie jest.
Piszę o tym wszystkim dlatego, że rząd Donalda Tuska – zaniepokojony spadającymi sondażami – postanowił wreszcie zacząć coś robić i zgłosił projekt decentralizacji państwa. Chodzi o zmniejszenie uprawnień wojewodów na korzyść samorządów. Każdy rozsądny człowiek popiera decentralizację i deetatyzację. Ale nie hegliści! Prawica heglowska – ustami Jarosława Kaczyńskiego – zaatakowała od razu rząd, twierdząc, iż grozi nam „landyzacja” kraju, rozpad jedności politycznej państwa, a w podtekście: rozbiory, zagarnięcie Śląska przez Niemcy itd. Oczywiście argumenty te to po części bezrefleksyjna demagogia, ale to pokazuje sposób myślenia o państwie. Dwa lata rządów PiS pokazały nam, jak partia ta wyobraża sobie idealny system polityczny. A wygląda on mniej więcej następująco: Rzeczpospolita Polska to kraj rządzony przez suwerenny naród. Lud więc wybiera prezydenta w głosowaniu powszechnym. Prezydent mianuje rząd (bez zgody Sejmu); poszczególni ministrowie mają macki administracyjne we wszystkich miejscach kraju za pośrednictwem wojewodów mianowanych przez premiera. Wojewodowie mianują niższych funkcjonariuszy. W systemie tym najchętniej w ogóle skasowano by samorząd i zastąpiono go administracją rządową; najchętniej skasowano by wolną przedsiębiorczość i poddano gospodarkę państwowej kontroli; skasowano by niezależną prasę i uczyniono z niej wielki koncern państwowy. Jedynie uwarunkowania międzynarodowe spowodowały, że PiS nie przeprowadził takich reform. Gdyby doszedł do władzy w latach 30., zaaplikowano by nam etatystyczno-sanacyjną wizję państwa. Ale ci panowie uważają, że jak coś jest państwowe, to jest „narodowe” – a jak coś jest prywatne, to jest przynajmniej podejrzane.
Wymarzony system polityczno-gospodarczy PiS to taki, gdzie jedynym aktem wolności ludu jest wybór głowy państwa, gdyż legitymizacja ma swoje źródło w rousseauidalnie pojętej woli ludu. Prezydent jest wierzchołkiem piramidy, z której w dół spływają kompetencje, kończąc się na referencie w gminie i wicedyrektorze sklepu. Im więcej państwo kontroluje, tym więcej ma kompetencji i własności, tym bardziej jest „narodowe” (w domyśle: racjonalne w pojęciu heglowskim).
Pogląd ten to klasyczny prawicowy heglizm, wyrażający się w etatystycznym kulcie państwa. To dlatego „prawicowy” PiS był przeciwny reprywatyzacji, prywatyzacji, obniżce podatków i deregulacji gospodarki. Dziś jest przeciwny decentralizacji państwa. Ci panowie po prostu wierzą w państwo, nawiązując w ten sposób do tradycji sanacyjnej, do ekonomiki wicepremiera Kwiatkowskiego. Tradycja ta została do sanacji przyniesiona z PPS, która stanowiła zliberalizowaną wizję heglizmu (socjalizm oparty był na przyniesionej z Niemiec ideologii). PiS to żadna tam prawica – najwyżej prawica w ramach heglizmu.
Istnieje 116 wersji Biblii. Wersja dla homosiów wyjdzie w 2009. 32 komentarzy
Sąd skazał członków ONR-u na 6 miesięcy w zawieszeniu, 1000 zł. grzywny, dozór kuratorski oraz zakaz publicznego wykonywania gestu! 16 komentarzy
Pierwsze spotkanie grupy refleksji w sprawie przyszłości Unii Europejskiej. 11 komentarzy
Turecki rząd zastanawia się nad wprowadzeniem kilku nowych obniżek. 11 komentarzy
Nowej komórka policyjna w ramach Europolu. 44 komentarzy
Zalecenie znalazło się w najnowszym raporcie tej instytucji! 41 komentarzy
5 Czerwca 2008 o 20:17
tylko prawda jest ciekawa
po co więc się zajmować Heglowskimi głupstwami?
chyba po to tylko aby je demaskować przed ogłupionymi masami
i to by było tyle na ten temat
6 Czerwca 2008 o 00:18
[...] Rafal Pazio: PAN nie zbada zagłady Polaków ● Adam Wielomski: Prawica Heglowska ● Tomasz Sommer: Zjazd ● Marek J. Chodakiewicz: Z frontu [...]
6 Czerwca 2008 o 00:20
[...] Adam Wielomski: Prawica heglowska ● Tomasz Sommer: Zjazd ● Marek J. Chodakiewicz: PAN nie zbada zagłady [...]
6 Czerwca 2008 o 07:14
Onegdaj proPiSowski odłam w UPR, dowodzony przez p. Wojterę, wsparł agresywnie, wówczas członek Unii p. Wielomski, stosując demokratyczne taktyki (ucieczki z sali dla zerwania kworum) dążące do unieważnienia konwentu i osłabienia, a nawet sPiSienia UPR. Szczęśliwie, jak widać z artykułu, dojrzał politycznie. Ale co szkód narobił - to narobił. PiSia jego mać!!!
6 Czerwca 2008 o 14:25
IRLANDIA- 35% NIE DLA LESBONY, 30% TAK, MIESIAC TEMU 20% NIE, 35% TAK. DO REFERENDUM 6 DNI. TO OSTATNI SADAZ -THE IRISH TIMES. WWW IRELAND COM
6 Czerwca 2008 o 15:08
@joy:
“po co więc się zajmować Heglowskimi głupstwami?”
Niestety, ale trzeba się zajmować. Już niejeden ludobójczy totalitaryzm bazował na Heglu.
7 Czerwca 2008 o 00:18
Na rysunku satyrycznym na stronie głównej jest błąd, powinno być:
“Patrz, jaki zacny człowiek i dobry patriota”
:D
7 Czerwca 2008 o 17:20
Jak dla mnie to Wielomski po prostu chce przylozyc PiSowi i podniesc sadaze Tuska:
“Piszę o tym wszystkim dlatego, że rząd Donalda Tuska – zaniepokojony spadającymi sondażami – postanowił wreszcie zacząć coś robić i zgłosił projekt decentralizacji państwa. Chodzi o zmniejszenie uprawnień wojewodów na korzyść samorządów. Każdy rozsądny człowiek popiera decentralizację i deetatyzację.”
To tekst z teza i tyle. Pod Tuska i jego obiecanki cacanki dobrana jest cala ideologia wymyslona przez autora - wyjscie od hegla, az po PiS to prawica heglowska. PiS nawiazuje do ideologii narodowej i polskiego patriotyzmu a to istnialo juz przed Heglem.
Jak dla mnie to po prostu niektorzy autorzy UPR kopia dolki pod PiSem zamiast wysadzic PO…
Aretai
28 Czerwca 2008 o 13:46
[...] bardziej obraźliwe dla Jewropejczyka: “Żyd” czy “k***a”? ● Wielomski: Prawica heglowska ● Wielomski: Socjalizm a [...]