Australijscy psychiatrzy zdiagnozowali pierwszy przypadek paranoi związanej z globalnym ociepleniem. 17-letni chłopak trafił na oddział psychiatryczny szpitala w Melbourne ze względu na obezwładniające poczucie winy, nie pozwalające mu nawet na wypicie wody ze strachu przed przyczynianiem się do globalnego ocieplenia.
W raporcie opublikowanym w kwietniowym numerze czasopisma naukowego „Australian and New Zealand Journal of Psychiatry” (nr 42/4/2008) możemy przeczytać: „Pacjent jest głęboko przekonany, że ze względu na zmiany klimatyczne, picie przez niego wody spowoduje w ciągu kilku dni śmierć milionów ludzi przez pozbawienie ich zasobów wody”.
Od dłuższego czasu w Australii i Nowej Zelandii organizacje ekologiczne prowadzą intensywną kampanię ostrzegającą przed przeludnieniem i konsumpcją zasobów naturalnych Ziemi, która ma doprowadzić do katastrofy ekologicznej.
Za: Fronda.pl
Istnieje 116 wersji Biblii. Wersja dla homosiów wyjdzie w 2009. 28 komentarzy
Sąd skazał członków ONR-u na 6 miesięcy w zawieszeniu, 1000 zł. grzywny, dozór kuratorski oraz zakaz publicznego wykonywania gestu! 13 komentarzy
Pierwsze spotkanie grupy refleksji w sprawie przyszłości Unii Europejskiej. 11 komentarzy
Turecki rząd zastanawia się nad wprowadzeniem kilku nowych obniżek. 10 komentarzy
Nowej komórka policyjna w ramach Europolu. 44 komentarzy
Zalecenie znalazło się w najnowszym raporcie tej instytucji! 41 komentarzy
14 Lipca 2008 o 19:54
hahahahahahahahahahahahahahahahahahah
14 Lipca 2008 o 20:10
Mikkofilcom też padło na mózg - wszędzie widzą lewactwo, złodziejstwo, służby specjalne i socjalizm.
Dlaczego nie są na oddziale zamkniętym? Czyżby przez panoszący się lewacki brak zasad?
14 Lipca 2008 o 20:19
Pitolita mikkoluby, a wy, Normalni niepotrzebnie się zajmujeta mikkolubstwem i ich guru trucicielstwem.
A ja tu sobie siedzę przy plaży w świetle księżyca (inna strefa czasowa, więc już ciemno), jakieś robale (świerszcze?cykady?) cykają, brzuch pełny, skóra opalona, drineczki primasortowe w główce szumią i szumią….
No życie jest po prostu piękne!!!!!
I wszystko na koszt podatników - najpierw pod pretekstem konferencji d/s walki z ociepleniem, potem knuliśmy, jak tu gojów orżnąć na kasie w pewnej miejscowości w Erec I. (dokładne miejsce i sposób gojorżnięcia tajne), a obecnie GOdF po wykładzie w pewnym zamku templariuszy (miejsce tajne) gdzie omawialiśmy (ściśle tajne) fundnął tydzień czasu wolnego. No i oczywiście za każdym razem omawialiśmy, jak zwiększyć dla tubylców z euroregionu nadwiślańskiego podatki z 83% na 155%.
Szalom!
14 Lipca 2008 o 20:44
Niemądrzejsze od staruszki, która przepisuje milionowy majątek swojemu kotu.
14 Lipca 2008 o 21:15
W Australii, a przede wszystkim w Melbourne, sezon futbolu australijskiego w pełni, a chłopak się globalnym ociepleniem martwi. Na stadion MCG chłopczyku! Tam wszelkie urojenia i depresje przeminą.
14 Lipca 2008 o 21:28
picie wody? ja od trzech lat nie sram!!!!!!!!!! (bo metan)
14 Lipca 2008 o 22:28
http://ewciaimarek.blog.onet.pl
14 Lipca 2008 o 23:58
Mózg zaszczuty informacjami może zareagować przeróżnie. Niedługo ktoś zacznie bać się oddychać, by nie zabierać innym tlenu! Albo jeść, bo w Afryce głód!
Biedny człowiek w szponach lewackich pseudointelektualistów. Kłamstwo powtórzone wiele razy…
15 Lipca 2008 o 00:23
Trzeba powołać urząd, biura terenowe, “walczyć z problemem”.
Niektórym od razu zacznie się żyć lepiej :)
15 Lipca 2008 o 01:15
Oto co przeczytałam dzisiaj na portalu interia.pl jako komentarz do artykułu w sprawie zablokowania przez grupę mieszkańców remontu linii energetycznej w Poznaniu. Myślę,że to dotyczy także czytelników strony Najwyższego Czasu i większości polskiego internetu. Naprawdę wstydźcie się panowie.
cytat z Interii:
[Cztajac wasze wypowiedzi dochodze do wniosku ze
gotowi jestescie piozabijac sie bezmyslnie wierzac
w swoje racje.Kazda dyskusja to wyzwiska brak
konkretow.Nie znamy sie a nienawisc niszczy nasze
umysly.Bezmyslnie ulegamy propagandzie,ktorajest
bardziej balamutna niz ta za komuny,media
ujawniaja to co chca ujawnic bo ich naczelstwo ma
inne potrzeby niz zwykli ludzie.Ktoregos dnia Kraj
rozpadnie sie na kilka czesci a was otrzezwi swist
bata i przywroci zdolnosc myslenia natomiast
kopniak w dupe zacheci do niewolniczej pracy.Na
nowo pisac bedziemy historie walki oniepodleglosc.]
15 Lipca 2008 o 01:26
“Trzeba powołać urząd, biura terenowe, “walczyć z problemem”.
Niektórym od razu zacznie się żyć lepiej :)”
No właśnie, masz rację. Nam i naszym kolegom będzie żyło się lepiej. I o to chodzi.
15 Lipca 2008 o 08:58
Pełno jest wariatów na tym świecie. Jedni drżą, bo mogą zobaczyć pająka, inni - bo mogą się czymś zatruć, jeszcze inni wszędzie widzą choroby zakaźne i 100 razy dziennie szorują ręce. Tak to już jest, a przejmowanie się wariatami jak przytoczony Australijczyk sensu większego nie ma. Ja np. lubię wypuścić trochę CO2 do atmosfery, używam torebek foliowych na potęgę, pedałów uważam za zboczeńców, 8 marca nie składam życzeń, jestem za karą śmierci, Michnika i kompanię uważam za zaprzańców najgorszego sortu, Żydów obarczam odpowiedzialnością za wymordowanie tysięcy polskich patriotów, Holokaust mam w nosie, o autorytetach moralnych mam swoje zdanie, feministki to dla mnie pokręcone baby, jestem przeciwny klasom integracyjnym w szkołach i za powołaniem szkół specjalnych dla debili i różnej maści “nieprzystosowanych”, socjalizm to dla mnie czysty obłęd, a w szopce demokratycznych wyborów nie uczestniczę, kultywuję rodzinę i katolicką tradycję. Jednym słowem jestem “out of fashion” i jakoś żadne dyrdymały o: globalnym ociepleniu, szczególnej odpowiedzialności Polaków za Holokaust i ogólnie przebieg II Wojny Światowej, o naszych niby długach w stosunku do Żydów, o ksenofobii, semityzmie, rasizmie, zaściankowości, awanturnictwie itd… nie mogą zburzyć mojego świata i mojego dobrego samopoczucia.
15 Lipca 2008 o 10:15
w sumie, gdyby tak każdy zwolennik globalnego ocipienia fiksował, to był by to skuteczny oręż w walce z tymi złodziejami, bo jakoś nie wieżę, żeby ci na szczycie tej propagandy sami wierzyli w te dyrdymały ;-)
15 Lipca 2008 o 10:16
Jakoś nikt nie przejoł sie losem tego biednego chłopca, ofiary porypizmu-ekologizmu. W Australi i Nowej Zelandi ostrzegają przed przeludnieniem, czyli na terenach których ten problem nie dotyczy. Raz w Polsce na święta Bożego Narodzenia zorganizowali akcje “uwolinij karpia”-95 % karpi wypuszczonych byle gdzie zdechło. To jednak pikuś w porównaniu z biopaliwami. Niedawno Bank Światowy poinformował że z powodu przekierowania produkcji z żywności na biopaliwa, w krajach Ameryki połódniowej i Afryki, 100 000 000 ludzi głoduje. Na tym ma polegać ochrona naszej planety !?
15 Lipca 2008 o 11:27
http://ewciaimarek.blog.onet.pl
Całkiem niezły blog. Reklamuj Pan, reklamuj…
Mnie też powinni zamknąć, od miesiąca nie piję wódki ze strachu, że mnie później będzie głowa napierd….Czy to normalne? Wątpię.
15 Lipca 2008 o 12:30
To jest nas dwóch, a to już epidemia!:D
15 Lipca 2008 o 18:06
@George:
“…przejmowanie się wariatami jak przytoczony Australijczyk sensu większego nie ma”
Drogi panie!
Ten chłopak ma jedynie 17 lat. Gdy przypomnę sobie swoje życie w tym okresie, to jawi się obraz wiary w absurdalne ideały, podatność na propagandę i wrażliwość na rzekomo destrukcyjny rozwój społeczeństw.
Temu chłopcu należy pomóc, a nazywać go wariatem.
15 Lipca 2008 o 18:07
przepraszam:
Temu chłopcu należy pomóc, a nie nazywać go wariatem.
16 Lipca 2008 o 13:09
I na to przyjdzie czas. Prawda etapu wymaga wyrzeczeń…
16 Lipca 2008 o 13:11
Przepraszam. 19 dot. 2
16 Lipca 2008 o 17:30
@Kali
Szanowny Pan wybaczy, ale jak sobie przypomnę siebie w wieku 17 lat, to jakoś nie widzę objawów jakiejkolwiek psychozy, która paraliżowałaby mi życie. I owszem: człowiek był głupiutki, wierzył w rozmaite dyrdymały, podniecał sie niezdrowo rzeczami drugoplanowymi i nic niewartymi, dawał się uwieść rozmaitym modom, itd. Ale żebym nie mógł ze strachu przed jakimś wyimaginowanym zjawiskiem napić się wody, to mi się nie zdarzało. Stąd uważając siebie za statystycznie zdurniałego 17-to latka w owym Australijczyku dostrzegam objawy zwykłej choroby psychicznej typu psychozy maniakalnej i stąd moja opinia o sprawie. Pozdrawiam serdecznie.