Nawet Komisja Europejska zgadza się na “odstępstwa od norm”, byle tylko ograniczyć marnotrawstwo żywności w obliczu globalnego kryzysu. Przy poparciu Wielkiej Brytanii komisja podejmie w tym tygodniu próbę zreformowania surowych przepisów regulujących normy żywnościowe dotyczące np. koloru porów, stopnia zakrzywienia ogórków i kształtu marchwi.
W obawie, że obowiązujące w UE standardy handlowe pogłębiają światowy kryzys żywnościowy, Wielka Brytania, Holandia, Dania, Szwecja i Niemcy podczas głosowania w Brukseli poprą propozycję reform. Przewiduje się, że Francja, Hiszpania, Włochy i inne kraje sprzeciwią się planom, gdyż jak twierdzą, standardy „odgrywają istotną rolę w operacjach rynkowych i chronią dobro konsumentów”. Zdaniem krytyków, kraje te chronią po prostu swoje interesy.
Ze względu na obowiązujące obecnie bardzo surowe standardy, co roku wyrzuca się tysiące ton warzyw i owoców, które nie są wystarczająco ładne i dorodne. Rolnicy pozbywają się ton wiśni, cebuli, groszku, śliwek, szpinaku i wielu innych produktów rolnych. W ubiegłym miesiącu sprzedawca z bazaru w Bristolu został zmuszony przez inspektorów handlu do wyrzucenia całej partii kiwi, bo okazało się, że owoce są o 1 mm mniejsze niż dopuszcza norma europejska. Nie pozwolono mu też rozdać 5000 owoców, bo nie spełniały standardu.
Mariann Fischer Boel, komisarz EU ds. rolnictwa i rozwoju wsi, uważa, że regulacje są przestarzałe. Duńska polityk jest zdumiona próbami powstrzymania reformy.
– Przy obecnych astronomicznych cenach żywności wyrzucanie jedzenia jest nierozsądne – uważa rzecznik Komisji Europejskiej. – To bez sensu.
Fischer Boel obiecała, że bez względu na to, czy jej wniosek zostanie w tym tygodniu przyjęty, nadal będzie walczyła o wprowadzenie reformy. Komisja planuje liberalizację standardów dla 26 owoców i warzyw, w tym moreli, cebuli, groszku, marchwi i melonów. Jako kompromis, który ma pomóc przeforsować reformy, komisja zgodziła się utrzymać dotychczasowe regulacje dotyczące 10 produktów, między innymi pomidorów, jabłek, gruszek, truskawek, sałaty i kiwi. Obecnie owoce i warzywa, które nie spełniają standardów, nie mogą być sprzedawane jako produkty klasy II, skutkiem czego wyrzuca się tony dobrej i nadającej się do jedzenia żywności. Zgodnie z przepisami dotyczącymi np. marchwi, warzywo musi być gładkie, regularne w kształcie i nie może się rozdwajać. Musi też mieć odpowiednią wielkość. Podobnie nie należy handlować bananami o „nienormalnej krzywiźnie”. Przepisy dotyczące żywności precyzyjnie określają rozmiary i kształty owoców i warzyw. Jak twierdzą urzędnicy, ma to ułatwić pakowanie i chronić dobro konsumentów.
– Ogórki klasy I muszą być „praktycznie proste”. Dopuszczalna krzywizna nie może przekraczać 10 mm na każde 10 cm długości warzywa. Banany muszą być odpowiednio wygięte. Wg norm – w euromowie – „szerokość przekroju poprzecznego owocu między powierzchniami bocznymi a środkiem, prostopadle do osi podłużnej … musi wynosić co najmniej 27 mm”.
Banany nie mogą być krótsze niż 14 cm. Pęczek cebuli musi składać się z co najmniej 16 cebul. Szparagi zielone klasy I muszą być zielone w co najmniej 80% długości. Kiść winogron nie może ważyć więcej niż 1 kg. Marchewki muszą być gładkie i o regularnym kształcie.
Jeśli są mniejsze niż 20 mm, należy sprzedawać je jako „wczesne”.
(źródło: http://www.kurierlubelski.pl/module-dzial-viewpub-tid-9-pid-58662.html)
Członkowie Koalicji Klimatycznej chcą płatnych pozwoleń na emisję CO2 od roku 2013. Uzyskane pieniądze z aukcji mają być przeznaczone m.in. na wzrost efektywności energetycznej. [nice_alert]Darmowe zezwolenia na emisję CO2 prowadziły do wynagradzania nieefektywnych producentów, którzy szkodzili klimatowi. Niektóre kraje członkowskie… 14 komentarzy
Kryzys “nie może być dla UE pretekstem do rezygnacji z ambitnych celów pakietu klimatyczno-energetycznego” - ostrzegł we wtorek przed szczytem UE przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso, odrzucając jakiekolwiek możliwość osłabienia celów redukcji CO2. [nice_alert]“Ratowanie planety nie jest jak drink po kolacji,… 10 komentarzy
Małe zakłady, które przerabiają winogrona z własnej uprawy, nie będą musiały uzyskiwać statusu składu podatkowego. Zakłada to projekt nowej ustawy akcyzowej, której pierwsze czytanie Sejm przeprowadzi w tym tygodniu – pisze “Rzeczpospolita”. Przepis ten spełnia postulaty branży. [nice_alert]Obecnie producencie wina… 14 komentarzy
Laureatem nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii został Amerykanin Paul Krugman, profesor ekonomii i stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Princeton, specjalista w dziedzinie handlu międzynarodowego. Królewska Szwedzka Akademia Nauk nagrodziła Krugmana za sformułowanie nowej teorii, dotyczącej urbanizacji. Laureat zintegrował różne dotąd dziedziny… 16 komentarzy
Gdyby nie Donald Tusk, Lech Wałęsa mógłby tylko pomarzyć o zasiadaniu w “radzie mędrców”, która przygotowuje plany rozwoju Unii Europejskiej. Dopiero po interwencji polskiego premiera Lech Wałęsa dostał zaproszenie. Wcześniej słyszał, że nie wejdzie do rady, bo nie zna języków… 16 komentarzy
I to mimo kryzysu finansowego - według najnowszego rankingu konkurencyjności Światowego Forum Gospodarczego Stany Zjednoczone nadal mają najbardziej konkurencyjną gospodarkę na świecie. [nice_alert]Według raportu opublikowanego 8 października br. na drugiej pozycji znalazła się Szwajcaria, a na dalszych – Dania, Szwecja i… 23 komentarzy
50 tyś. berlińczyków protestowało przeciwko “szaleństwu nadmiernego państwowego nadzoru” elektronicznego nad życiem obywateli Niemiec. [nice_alert]Demonstrację, która zakończyła się pod Brama Brandenburską zwołało 117 stowarzyszeń obywatelskich reprezentujących najrozmaitsze środowiska, od prawników po robotników przemysłowych. Uczestnicy w swych przemówieniach krytykowali rządowe środki zapobiegania… 12 komentarzy
Wyciekły plany uruchomienia programu który miałby zaowocować totalną inwigilacją. Rząd planuje monitorować komunikację e-mailową, historię przeglądanych stron internetowych i rozmów telefonicznych każdego Brytyjczyka. [nice_alert]Dokładne szczegóły planu nie zostały jeszcze opracowane, ale ministrowie WB zgodzili się już na wydanie 12 miliardów… 8 komentarzy
22 Lipca 2008 o 19:19
Puki co kontrolują owoce i warzywa.
Teraz pozostaje tylko czekać aż zostaną utworzone takie same standardy dotyczące noworodków. A wtedy historia Europy zatoczy koło i powrócimy do czasów starożytnej Sparty. Kto nie będzie się mieścił w normach - do morza :|…
22 Lipca 2008 o 19:24
Komunofaszyści najpierw wymyślają durne przepisy o jakichś krzywiznach i gładkościach, a potem “liberalizują”.
Socjalizm dzielnie walczy z problemami nieznanymi w innych ustrojach.
22 Lipca 2008 o 19:46
Ja tam myślę, że z zamiaru liberalizacji wyjdzie jak to zwykle tej czerwonej hołocie wychodzi - czyli na odwrót. Zamiast liberalizacji dla producentów, będziemy mieli “podwyższenie” norm “dobra” dla klientów, obwarowane różnorakimi restrykcjami jak:
- za skryte zjedzenie za małego kiwi - 5 lat łagru
- za potajemne zjedzenie zbyt prostego banana - galery
- za skosztowanie krzywego ogórka - 3 lata bawienia się mały siusiakiem Osrasza z wzajemnością
itd itp
22 Lipca 2008 o 20:47
Bo jak za prosty ogorek to zle punkt G stymuluje a jak za krzywy banan to niedostatecznie masuje prostate. A stad juz prosta droga do nerwic i frustracji u urzednikow ZSRE.
Mnie osobiscie NIE OBCHODZI jaki ksztalt mial ogorek przed pokrojeniem go do mizerii. Zbedne normy.
22 Lipca 2008 o 21:35
nieprzecietni idioci
22 Lipca 2008 o 22:38
Patrzę na to mikkolubstwo jak na stado pawianów zamkniętych w klatce ogrodu zoologicznego i nadziwić się durnocie tych małpiszonów nie mogę:
1. UE wprowadza przepisy zabraniające sprzedaży owoców i warzyw nie spełniających norm - mikkolubne małpiszony wypinają czerwone zady i ryczą, że UE robi źle.
2. UE likwiduje te przepisy - lecz małpie mikkolubstwo dalej wypinając zady ryczy, że UE robi źle.
Co by UE nie zrobiła - to mikkolubne małpy ryczą, że robi źle, bo tak je wytresował treser z wielkim semickim nosem i muszką.
22 Lipca 2008 o 23:07
Tak oSrasz, tak. Dla ciebie zrozumieć sentencję mówiącą o tym, że: “socjalizm to ustrój w którym dzielnie zwalcza się problemy nie znane w innych systemach” to wyzwanie ponad siły.
Nawet jeśli masz ją popartą tak ewidentnym dowodem, jak to zachowanie twej ukochanej ZSRE.
Oczywiście, ty debilu, zarówno gdy Unia podejmowała decyzję z punktu 1 jak i 2 srałeś z radości pod siebie, w ogóle nie mając pojęcia, że istnieje takie coś jak dysonans.
Podobnie zresztą jak nie odróżniasz przygany (dotyczącej decyzji z punktu 1.) od radosnego szyderstwa (wynikającego z punktu 2.)
Tak sam z siebie taki debilny jesteś czy ktoś ci za to płaci ?
Czy też to może efekt przedawkowania zabaw kupą w dzieciństwie ?
22 Lipca 2008 o 23:37
Zydomason.. jak wiele razy komentujesz pewne rzeczy bardzo trafnie i milo czytac przeciwne opinie, tak teraz negujesz dla samego negowania. Tak jakbys nie zrozumial co przeczytales.
22 Lipca 2008 o 23:38
Tyfus, ty mikkolubna małpo, nie jestes w stanie zrozumieć PLASTYCZNOŚCI Unii Europejskiej, która w przeciwieństwie do durnego doktrynalnego mikkolubstwa dostosowuje swoje postępowanie do zmieniających się warunków.
Inne przepisy przy taniej żywności, inne, gdy żywnośc podrożała.
lecz gdybyś miał mikkolubie choc odrobine rozumu - to byś nie był mikkolubem..
22 Lipca 2008 o 23:55
@oSrasz
“nie jestes w stanie zrozumieć PLASTYCZNOŚCI Unii Europejskiej, ”
To pewnie, przez to że w dzieciństwie skąpiono mi w przeciwieństwie do ciebie, zabaw ekstrementami. Stąd też mam braki (w przeciwieństwie do ciebie) w organoleptycznym obcowaniu z “plastycznością”.
No ale przy okazji zrozumiałem skąd u ciebie taka nieczułość na ogólną zgniliznę i syf panujący w ZSRE - przywykłeś do gówna i dla ciebie ono jak perfuma
22 Lipca 2008 o 23:58
Plastycznosc, hahaha. Nie osmieszaj sie. Regulacja krzywizny (itp) warzyw z zalozenia jest pomyslem tak glupim, ze mogla je wymyslec tylko banda urzednikow, ktorzy nie mieli nic do robienia, a poprzec idiota w osobie Zydomasona. Kwestia czasu bylo tylko kiedy zaczniemy odczuwac tego skutki. Pytanie jest tylko, czy odnieslismy jakikolwiek pozytek z tych regulacji?!
23 Lipca 2008 o 00:04
Czyli, jeśli żywność droższa, to już taki przysłowiowy ogórek nadaje się do spożycia? Jak to jest, że wcześniej się nie nadawał?
23 Lipca 2008 o 00:38
@ryhu:
“Regulacja krzywizny (itp) warzyw z zalozenia jest pomyslem tak glupim”
No dobrze, załóżmy, że masz rację - lecz jeżeli regulacja krzywizny warzyw jest pomysłem głupim - to zrezygnowanie z regulacji krzywizny warzyw MUSI BYĆ przy takim założeniu pomysłem mądrym.
Mądre pomysły mądrzy ludzie chwalą.
Lecz durne mikkolubne małpiszony, wytresowane przez kremlowskiego lobbystę w muszce do dowalania Unii Europejskiej bez względu na to, co ona robi - muszą robic to, do czego ich ruscy lobbyści wytresowali.
23 Lipca 2008 o 00:41
“No dobrze, załóżmy, że masz rację - lecz jeżeli regulacja krzywizny warzyw jest pomysłem głupim - to zrezygnowanie z regulacji krzywizny warzyw MUSI BYĆ przy takim założeniu pomysłem mądrym.”
i tym sposobem Ryhu, czołowy ideolog gównizmu-europeizmu udowodnił ci, że Stalin był dobry bo kazał zamordować Trockiego.
Po za tym olej to ten debil nie rozumie słowa “szyderstwo”
23 Lipca 2008 o 01:09
Wiadomo, że owe regulacje uderzały w konkretnych producentów. Banan zgodny z normami UE to banan afrykański - kwestia lobbowania na rzecz byłych francuskich kolonii. Pytanie brzmi: jaki jest sens gigantycznego zamieszania z wprowadzaniem durnych regulacji, by po kilku latach je zmieniać ? Jakie koszty poniesiono w tym czasie ? Mnie się nasuwa proste wyjaśnienie: “nowe, mocniejsze lobby” zadziałało…
23 Lipca 2008 o 08:54
“Czyli, jeśli żywność droższa, to już taki przysłowiowy ogórek nadaje się do spożycia? Jak to jest, że wcześniej się nie nadawał?”
Nie ! Wcześniej był śmiertelnie trujący
23 Lipca 2008 o 09:01
Głosowania jeszcze nie było - okaże się jak silny jest lobbing francuski - a na koniec wprowadzą regulację, że ogórki muszą być zakrzywione w drugą stronę.
23 Lipca 2008 o 09:33
Grunt to norma, unifikacja. Wszystko ma być jak od szablonu, identyczne.
Wydaje mi się, że na działania różnych lobby nakłada się brak wyobraźni urzędasów oraz ich niewiedza na temat korzyści wypływających z różnorodności.
Ich zdolność pojmowania społeczeństwa i gospodarki jest w stanie pomieścić rzeczywistość gry “Settlers”. Wszystko inne ich przerasta.
23 Lipca 2008 o 10:01
Cała prawda o “żydomasonie” da sie streścić w kilku zdaniach: wy “ludziska” pracujcie jak najwiecej i jak najciężej (także na czarno), ja zabiorę wam 70-80% wynagrodzenia za pomocą róznych ukrytych podatków i będę za to żył jak pączek w maśle. Za te wysokie podatki dam wam złudę świadczeń socjalnych. I tak 95% z was nigdy nie skorzysta z tych świadczeń, bo nie bedziecie mieli okazji. A te pozostałe 5%, które będzie zmuszone z nich skotrzystać bedzie miało po prostu przechlapane… Ale kto bedzie sie przejmował tymi marnymi 5% nieszczęśnikami i pechowcami, kto ich wysłucha - karawana pojedzie dalej.
I tak to sie kręci ten proceder od mniej wiecej zakończenia I wojny światowej. Powstaje pytanie kto jest temu winny. Na pewno nie “żydomason”, bo on tylko cynicznie wykorzystuje ludzką naiwność i głupotę. Winni takiego masowego okradania w “majestacie prawa” są miliony wyborców, którzy naiwnie wierzą w bajkę o “państwie opiekuńczym/socjalnym”. Tak długo jak przeciętni wyborcy bedą wierzyć w socjalizm nic nie może sie zmienić. Póki co wciąż pozostaje aktualne powiedzenie: czemus biedny, boś głupi. Czemus głupi, boś biedny.
23 Lipca 2008 o 10:07
Wielokrotnie bywając w Niemczech, jadałem truskawki zakupywane na targach. Wygląd niczego sobie - piękne, dorodne, na pewno lepiej wyglądające od moich na działce. Kolejnym krokiem była degustacja, i tu rozczarowanie: smak wody, posmak gumy - czyli nieciekawe. Nie wiem czy moje truskawki spełniają normy pozwalające sprzedać je na niemieckim targu, ale te ohydne normy te posiadają. Podobnie jest z bananami sprowadzanymi z Afryki i Ameryki Południowej: te najsmaczniejsze niestety tam zostają, bo wyglądają nie najciekawiej i nie spełniają norm. Spożywamy więc bananową tandetę, ale wyglądającą imponująco.
Osobiście jestem za oswobodzeniem rynku, czyli za sprzedażą wszystkiego co popadnie. To klient powinien decydować czy kupić ogórka prostego czy półokrągłego; kupić banana dorodnego i niesmacznego, czy brzydkiego ale przepysznego; kupić truskawki piękne i ohydne, czy blade i smaczne. Precz z normami! To klient powinien ustalać normy wedle swojego widzimisię, a nie jakiś tam urzędnik.
Przytoczę słowa Wojciecha Cejrowskiego: “To ja decyduję co i gdzie będę jadł. To moje kiszki i wara jakiemuś urzędasowi i sanepidowi od moich wyborów!”
23 Lipca 2008 o 10:19
@wnuk niemca o żydowskim nazwisku
Można powiedzieć: amen. Choć ja oprócz wiary w socjalizm wymieniłbym cwaniactwo. Znam takich osobników osobiście. “Ja se rade dom, a może cóś dadzo ?”. Ot, cznicyne motto…
@Kali
Kto zarobi na pilnowaniu “braku norm” ?
Nie ma kto rozwalić obecnego status quo…
23 Lipca 2008 o 10:25
@ Żydomason coś tam.
Tyfus, ty mikkolubna małpo, nie jestes w stanie zrozumieć PLASTYCZNOŚCI Unii Europejskiej, która w przeciwieństwie do durnego doktrynalnego mikkolubstwa dostosowuje swoje postępowanie do zmieniających się warunków.
Inne przepisy przy taniej żywności, inne, gdy żywnośc podrożała.
Durny Żydomason nie rozumie najprostszego związku przyczynowo-skutkowego. Z powodu debilnych przepisów wzrósły ceny żywności, ponieważ części towaru nie dopuszczono do obiegu, a kiedy towaru jest mniej ceny są wyższe ( takim debilom jak ty trzeba tłumaczyć najprostsze rzeczy). Teraz ci mniej porypani z tego towarzystwa eorokratów łapie się za głowe, patrząc na to co oni narobili, i próbują to odkręcić.
Powineneś w testamęcie zapisać swój móżdzek do jakiegoś instytutu prowadzącego badania nad ludzką głupotą. No bo który normalny, zdrowamyślący człowiek, za darmo tłumaczył najbardziej poronione pomysły użędniczej eurositwy jako owoce pracy oświeconych mędrców dla prostego ludu ?
P.S. Patrze na ciebie jak na małpe na łańcuszku, której Kataruniarz Bruksela przygrywa melodyjke, a ty tańczysz bezmyślnie w jej rytm .
23 Lipca 2008 o 10:51
A jak skomentujecie fakt policzenia wszystkich krow i swin przez urzedasow UE?
23 Lipca 2008 o 10:58
“i swin przez urzedasow UE”
a siebie i oSrasza wliczyli ?
ps. liczyli wszystkie czy tylko czerwone ?
23 Lipca 2008 o 11:00
Ojsrasz Alter Ego Samosyn to sfrustrowany połamaniec, podłaczony do komputera przez RS-232 (lub nawet USB), czekający na dobrodziejstwo eutanazji.
Niektórzy traktują go powaznie. Lekarz (he he), mason (he he he he), parę słów z jidysz też ma czegoś dowodzić (ja też “ferszteje”, no i co z tego ???).
W “doktora”, to on się czasem bawi, grając rolę “pacjenta”.
Tymczasem najlepiej nadaje się na makivarę lub worek bokserski :)
23 Lipca 2008 o 11:28
Dzien dobry
widze ze “zydo coś tam” dalej skutecznie prowokuje hahaha
temat nie wymaga chyba nadmiernego komentarza…to chyba oczywiste ze ONI tam bredza jak najeci…GRUPY INTERESÓW stanowia prosta odpowiedz na ten stan rzeczy i tyle…paru urzedasków moze i wierzy w te pierdoły ale takich kretynów ONI sobie tym łatwiej urabiaja
Prostym przykładem tego jak to działa jest Pan Premier Pawlak który bezczelnie do kamery mówi ze obnizka podatku nie wpłynie na obizenie cen benzyny….no demokratoTVplazma to kupuje a stuacja dalej wyglada jak wygladala
To samo w calej UE banda socjalistów złodziei ustala regóły gry na swó urzytek a rescie daje ochłapy w postaci jakichs tam transferów
Ciekawy przykład:
Mieszkam w warszawie…mam kolezanke która udziela korepetycji z ang i zarabia jakies 2500 zl oczywiscie nie placac podatku…jako ze jeszcze studiuje i wynajmuje tanie mieskanie do spółki…koszty zycia sa niewielkie i zyje na naprawde wysokim poziomie…co ciekawe…jako ze jej mama nie pracuje i w oczach urzedniczych jej sytuzcja wyglada zle pobiera zasiłek socjalny w wysokosci ok 300 zł za który kupuje spódnice i kosmetyki
pozdrawiam
23 Lipca 2008 o 11:33
Przykład ma sie nijak do tematu artykułu..!! :D
ale dotyczy socjalistycznych absórdów i socjalitycznej “niesprawiedliwosci”
23 Lipca 2008 o 11:52
“– Przy obecnych astronomicznych cenach żywności wyrzucanie jedzenia jest nierozsądne – uważa rzecznik Komisji Europejskiej. – To bez sensu. ”
czy to znaczy ze szanowny pan rzecznik zna takie przypadki w ktorych wyrzucanie jedzenia ma sens? Czy mial na mysli ze niska cena zywnosci nadaje sens marnotrawstwu?
Panie boze chron mnie przed przyjaciolmi, od wrogow obronie sie sam.
23 Lipca 2008 o 12:50
“No dobrze, załóżmy, że masz rację - lecz jeżeli regulacja krzywizny warzyw jest pomysłem głupim - to zrezygnowanie z regulacji krzywizny warzyw MUSI BYĆ przy takim założeniu pomysłem mądrym.”
To chyba oczywiste, ale to nie powod zebym chwalil UE, przez ktora w ogole problem zaistnial. W normalnych okolicznosciach nie bylo by w ogole tego watku tutaj, bo nikt przy zdrowych zmyslach nie zechcial kontrolowac krzywizny warzyw. Ten przyklad jest idealny zeby pokazac jak wiele szkod przynosi ingerencja urzednika w rynek. Tak samo UE zaczyna wycofywac sie z biopaliw, pytanie jest po jaka cholere w ogole one byly promowane, dotowane itd?!
23 Lipca 2008 o 17:52
Banan ma mieć przynajmniej 14 cm. Niedługo wtrącą nam się do małżeństw i przed zawarciem związku zmierzą penisy i pochwy, czy długość mieści się w normie i czy nie są zbyt krzywe. Bo jak są - nie będzie ślubu! I zakaz używania, pod karą administracyjną. Albo od razu konfiskata nieprzepisowych penisów. W UE te muszą być dorodne, bo jak nie…
23 Lipca 2008 o 22:37
@ryhu
Ale ilu ludzi poczuło się lepiej, ilu dorobiło sobie parę eurosów :)
23 Lipca 2008 o 23:31
“czy to znaczy ze szanowny pan rzecznik zna takie przypadki w ktorych wyrzucanie jedzenia ma sens? Czy mial na mysli ze niska cena zywnosci nadaje sens marnotrawstwu?”
Ależ są. Gdy jedzenia jest za dużo - wyrzuca się te najgorsze części.
Teoretycznie można jeść wszystko - w Rosji radzieckiej w czasie wielkiego głodu jedzono liście drzew i chwasty. Im więcej jedzenia, tym bardziej można wybrzydzać.
Niech mikkoluby jedzą sobie kasztany i buraki pastewne, skoro nic się nie może zmarnować.
“Banan ma mieć przynajmniej 14 cm. Niedługo wtrącą nam się do małżeństw i przed zawarciem związku zmierzą penisy i pochwy, czy długość mieści się w normie i czy nie są zbyt krzywe. Bo jak są - nie będzie ślubu! I zakaz używania, pod karą administracyjną. Albo od razu konfiskata nieprzepisowych penisów. W UE te muszą być dorodne, bo jak nie…”
Z tego co mi wiadomo to jedyną instytucją wtrącającą się do łóżka jest Kościół rzymskokatolicki - no i Janusz Mikke, w swojej publicystyce. Unia Europejska się tym nie zajmuje - o ile nie naruszacie czyichś praw (np. do dewiacji pod postacią mikkowej “lekkiej pedofilii” się wtrąci).
24 Lipca 2008 o 09:56
“Ależ są. Gdy jedzenia jest za dużo - wyrzuca się te najgorsze części.”
Najlepiej pod nadzorem jakiegoś czerwonego pasożyta albo jeszcze lepiej pod groźbą kary :-)
“Teoretycznie można jeść wszystko - w Rosji radzieckiej w czasie wielkiego głodu jedzono liście drzew i chwasty.”
Miło, że wspomniałeś o tym “wybitnym” dokonaniu twoich ukochanych socjal-demokratów.
“Z tego co mi wiadomo to jedyną instytucją wtrącającą się do łóżka jest Kościół rzymskokatolicki”
O ile się orientuje to KK, nie jest pomysłodawcą parytetów seksualnych w firmach, ani tez nie jest pomysłodawcą “spowiadania” się przez pracowników ze swych preferencji seksualnych.
24 Lipca 2008 o 10:28
Ile podopnych kretyństw będą musieli znosić mieszkańcy europy?Za marnotrastwo i złe dyrektywy konsekwencje ponoszą zwykli ludzi ,podejmują je ,,światli komisarze” utrzymywani z naszych podatków,powinni zostać ukarani. Ps.Panie żydomasonku uważa się pan za człowieka wykształconego,kulturalnego,wychowanego w,,duchu humanistycznym( raczej komunistycznym)”,wobec tego proszę powstrzymać się w swoich komentarzach od obrażania w każdym możliwy sposób swoich oponentów.Wizerunek człowieka za jakiego pan się uważa,jest diametralnie różnych od tego co żydomasonku prezentujesz.
24 Lipca 2008 o 14:38
Ludzie od samego zarania wprowadzali normy i dyrektywy, żeby usystematyzować swoje życie i tym odróżnili się od nierozumnych przodków. Parafrazując klasyka: im więcej tworzymy norm, po tylekroć jesteśmy ludźmi. Vivat Unia, vivant regulatorzy !!
Niemiłym dysonansem jest tylko brak dokładnych norm, jakim powinien odpowiadać urzędnik podległy Brukseli oraz europoseł (począwszy do wzrostu, poprzez krzywizny i przekroje, zakończywszy na sumie wszystkich ocen na świadectwach szkolnych.
“Z tego co mi wiadomo to jedyną instytucją wtrącającą się do łóżka jest Kościół rzymskokatolicki”. I tu mnie też dziwi, że jeszcze nie wydano dyrektyw zawierających zestawienie kwestii, którymi wolno kościołowi się zajmować oraz zunifikowanego podręcznika zawierającego dopuszczalne zestawy tematów na niedzielne kazania, wraz z przykładami.
Niech Unia rośnie w siłę, na pohybel Konfederatom !!
24 Lipca 2008 o 16:01
“– Przy obecnych astronomicznych cenach żywności wyrzucanie jedzenia jest nierozsądne – uważa rzecznik Komisji Europejskiej. – To bez sensu.”
znaczy ,że wcześniej był sens wyrzucać jedzenie (hehe) a potem dzieki podatkom oskubać ludzi i organizować pomoc dla trzeciego świata (hehe) - to się nazywa eurointeligencja (hehe).
Pozatym nie dziwcie się Żydomasonowi EuroPartia zmieniła “jedynie słuszną drogę” na “jedynie słuszną zreformowaną drogę” i jak inni soceuropejsy pieje z zachwytu … oczywiście do czasu zmiany na “jedynie słuszną zreformowaną słusznie drogę”
24 Lipca 2008 o 17:39
Ludziska, zdaje się, zeście nie pomyśleli o tym, że te wszystkie normy są po to, by klasyfikować np. banany. Gdybyście chcieli jakoś rozsądnie porównać cenę na giełdzie warzywnej w Załęzu i dajmy na to w Siankach, to chyba nic zdrożnego nie ma w tym, że klasa I charakteryzuje się krzywizną mniejszą niż 1.1, a klasa II na ten przykład pomiędzy 1.1, a 1.3. Przydatne narzędzie handlarza. Nieprawdaż?
24 Lipca 2008 o 17:43
Teraz normy wprowadza na zasadzie “skrzyni z bananami”, gdie wycięte są otwory dla wtajemniczonych. Jeśli ktoś za nas wybiera, co dobre, musi być albo strasznie mądry (hehe zna gusty wszystkich) albo skorumpowany. Jak wiemy, w UE korupcji nie ma :) Parę niewyjaśnionych zgonów, e tam… Nas mnogo :)
24 Lipca 2008 o 23:28
@januszek:
“Ludziska, zdaje się, zeście nie pomyśleli o tym, że te wszystkie normy są po to, by klasyfikować np. banany. Gdybyście chcieli jakoś rozsądnie porównać cenę na giełdzie warzywnej w Załęzu i dajmy na to w Siankach, to chyba nic zdrożnego nie ma w tym, że klasa I charakteryzuje się krzywizną mniejszą niż 1.1, a klasa II na ten przykład pomiędzy 1.1, a 1.3. Przydatne narzędzie handlarza. Nieprawdaż?”
Zapomniałeś, że te ludziska - to tępe mikkolubstwo, które tylko wulgarnie drzeć pyski potrafi, lecz myśleć już nie. I to pasożynicze mikkolubstwo, które nigdy własnej działalności gospodarczej nie prowadziło, nie jest w stanie sobie wyobrazić, że gdy hurtownik kontraktuje u producenta banany, to chce za kilka miesięcy otrzymać banany takie, których chcą konsujmenci, no. dłuższe, niż 14 cm, a nie bananiki długości 2 cm.
Żywność, która podlega hurtowemu obrotowi np. na giełdach towarowych w Chicago ma mnóstwo wyszczególnionych parametrów. Ziarno zbóż musi mieć wymaganą wielkość, wilgotność, określoną maksymalną domieszkę zanieczyszczeń (np. plew) i spełniać wymagania mnóstwa innych parametrów. Inaczej kontrakty terminowe na towary (którymi wielkość obrotów na giełdach chicagowskich przewyższa obroty akcjami na Wall Street) nie miały by sensu.
Ilość regulacji dotyczących żywności na giełdach towarowych przewyższa ilośc regulacji wyznaczonych przez Unię Europejską, co więcej - te regulacje mają sens - lecz nmikkolubstwo szczeka bezmyślnie tylko na regulacje UE, gdyż tak ich wytresował rosyjski lobbysta, Janusz Mikke.
25 Lipca 2008 o 00:10
A ciebie tata dyma w dupę, i ciekaw jestem, jaką spełnia normę :)
Opowiedz nam o tym, niedokapany wymoczku :) Skoro obywasz się bez wazeliny, to pewnie jest tak męski, jak ty, cioto :)
25 Lipca 2008 o 00:17
Szczekanie z wpisu 40 najdobitniej dowodzi stpnia zdegenerowania chamowatego mikkolubswtwa. Zachowanie grypsera z Wronek.
25 Lipca 2008 o 00:20
Grypser cioto to taki, co “grypsuje na wolności”. Doucz się kretynie, jak otwierasz tę śmierdzącą dupę :)
25 Lipca 2008 o 00:22
bo jak trafisz tam, gdzie twoje miejsce, będziesz “zarzucał” w “kąciku”, he he he he he he he he he he he
25 Lipca 2008 o 00:53
Mikkolub = cham, tępak, bydlę i świnia. Z czymś takim jak liba nie podejmuję polemiki.
25 Lipca 2008 o 00:56
Z tobą nie ma polemiki, debilu :D To jak ze ściana rozmowa…
25 Lipca 2008 o 00:57
Z tępakiem, który codziennie czyta Wyborczą (na kolanach).
25 Lipca 2008 o 00:58
Czy wy tu nie macie zadnego admina? Tolerancja takich knajakow jak ten liba powoduje, ze UPR nie istnieje.
25 Lipca 2008 o 01:12
@Beryl:
“Durny Żydomason nie rozumie najprostszego związku przyczynowo-skutkowego. Z powodu debilnych przepisów wzrósły ceny żywności, ponieważ części towaru nie dopuszczono do obiegu, a kiedy towaru jest mniej ceny są wyższe ( takim debilom jak ty trzeba tłumaczyć najprostsze rzeczy). ”
Chłe, chłe, Unia Europejska prawie nie produkuje ryżu, mikkolubny ćwierciuszku.
Najwięcej na giełdach światowych podrożał właśnie ryż.
Człowiek rozumny wobec tych faktów dojdzie do wniosku, że działania UE nie mają żadnego realnego wpływu na zwyżke światowych cen żywności.
Lecz - jak wiadomo - mikkolubstwo do rozumnych nie sposób zaliczyć….
===========
@emigrant:
” Tolerancja takich knajakow jak ten liba powoduje, ze UPR nie istnieje”
Odwrotnie - gdyby nie takie chamy i tępaki, to do UPR już by nikt nie należał. Ta partyjka (a ściślej zaplecze klakierskie dla wygłupów ruskiego lobbysty Janusza Mikke) na ludziach mądrych bazować nie może, to zbiera najgorsze odpadki - chamów, tępaków itp. śmieci.
Mnie ta bezsilna, chamska agresja mikkolubstwa nawet bawi - występuję tu anonimowo, cham mikkolub nie jest zatem mnie w stanie obrazić - za to sam daje dowód swej tępoty i bezsilności wobec argumentów.
25 Lipca 2008 o 05:54
@emigrant
pomądralkuj sobie u siebie, na śmietniku, razem z trollem
25 Lipca 2008 o 06:07
Pożal się Boże “obrońcy” UPR, którzy w “ogromnej trosce” przerobiliby ją na kształt FPD Jeszcze tylko jakiś dr Günter Rexroth jest potrzebny (ten sam, co wymyślał regulacje państwowe godzin otwarcia sklepów). Dramat……..
25 Lipca 2008 o 06:32
“Jeszcze tylko jakiś dr Günter Rexroth jest potrzebny (ten sam, co wymyślał regulacje państwowe godzin otwarcia sklepów). Dramat……..”
No oczywiście, mikkoluby nie dość, że bredzą (myślą, że “państwo nie wiedzą, jak to jest naprawdę”, jak to ostatnio ładnie podsumował schemat działania ich guru - razwiedka jednak wie wszystko), to jeszcze nie lubią liberałów.
Regulacje państwowe w RFN dotyczące handlu były wprowadzone już dawno:
Am 28. November 1956 wurde in der Bundesrepublik Deutschland das „Gesetz über den Ladenschluss“ verabschiedet, das ab 1957 galt. Geschäfte durften nun montags bis freitags von 7 bis 18:30 Uhr und samstags bis 14 Uhr geöffnet sein;
Rexrodt (mikkolub pomylił nazwiska) był ministrem w latach 1993-1998. I zliberalizował te zakazy, a nie wprowadził!
“Am 1. November 1996 wurden die Ladenöffnungszeiten erneut gelockert; Wochentags durfte zwischen sechs und 20 Uhr, samstags bis 16 Uhr geöffnet werden. Der „Lange Donnerstag“ entfiel.”
http://tiny.pl/2c33
A tu masz wypowiedź Rexrodta:
“deshalb muss das Ladenschlussgesetz ohne Wenn und Aber aufgehoben werden. Die Länder können dann für den Sonntag Sonderregelungen beschließen. Das soll uns recht sein. Aber grundsätzlich soll jeder aufmachen können, wann er will.”
“dlatego ustawa o zamykaniu sklepów musi być zniesiona bez żadnego ale”
http://tiny.pl/2c3z
Niech żyje komuna mikkistyczna UPR na czele z byłym członkiem wiernej sojuszniczki PZPR - SD - Januszem Mikke!
25 Lipca 2008 o 06:37
Zapewne “emigrant” to kolejny, n-ty nick trolla idioty. Nie ma to, jak “głosy poparcia”. He he he he
25 Lipca 2008 o 06:46
@Grisza Lewinsztejn
mea culpa tym razem :/
25 Lipca 2008 o 08:28
O ! Wrócił oSrasz z ćwiczeń w strzelaniu do bezbronnych palestyńskich dzieci, którym boi się dać klapsa.
@Januszek
“Ludziska, zdaje się, zeście nie pomyśleli o tym, że te wszystkie normy są po to, by klasyfikować np. banany. Gdybyście chcieli jakoś rozsądnie porównać cenę na giełdzie warzywnej w Załęzu i dajmy na to w Siankach, to chyba nic zdrożnego nie ma w tym, że klasa I charakteryzuje się krzywizną mniejszą niż 1.1, a klasa II na ten przykład pomiędzy 1.1, a 1.3. Przydatne narzędzie handlarza. Nieprawdaż?”
O tak, Januszku, a tak zajebiście przydatne, szczególnie jak to “narzędzie” zmusza handlarza do wyrzucenia towaru klasy II na śmietnik. Gratulacje. I życzę powodzenia w gimnazjum.
25 Lipca 2008 o 08:51
@tytus flawiusz
“O tak, Januszku, a tak zajebiście przydatne, szczególnie jak to “narzędzie” zmusza handlarza do wyrzucenia towaru klasy II na śmietnik. Gratulacje. I życzę powodzenia w gimnazjum”
Nie! Ja wlasciwie bez przymusu wywalam “tony kiepskich bananów”, bo i tak ich nikt nie kupi, nawet za darmo. Zdarzają się wszakże kolekcjonerzy żywności nie nadającej się do spożycia. Choć z doświadczenia wynika mi, że jak się komuś prosto do świńskiego koryta, elegancko autkiem nie podwiezie, to nawet drugiej klasy za darmo nie wezmą. I wtedy martw się człowieku sam, co z tym kompostem zrobić. I tak dla informacji: niestety w większości te brzydkie, czy nie do końca zakrzywione “banany” są po prostu gorsze.
Żałuje bardzo, ale ten stopień edukacji (gimnazjum) całkiem pominąłem, zupełnie bez własnej winy.
25 Lipca 2008 o 09:06
“Ja wlasciwie bez przymusu wywalam “tony kiepskich bananów”,”
Może dostaniesz order od komisji jewropejskiej za “utrwalanie władzy ludowej”
A te kiepskie to wynikają oczywiście z nie takiej krzywizny. :-)
Zapomniałeś oczywiście dodać, że banan to świetny “dowód” twej tezy gdyż ma tę wadę, że raczej do specjalnie trwałych nie należy. I dosyć szybko przechodzi, w jak to nazwałeś “kompost”.
No to teraz czekam na rozprawkę o “trującym” mniejszym o 1 mm Kiwi (i nie o ptaka, a ni pastę do butów tu chodzi), oraz o ohydnym w smaku trochę krzywszym ogórku, a na koniec czekam na wielki esej na temat podwyższenia się walorów smakowych i odżywczych marchewki na skutek jej transformacji z warzywa do owocu.
25 Lipca 2008 o 09:09
@Januszek
“Nie! Ja wlasciwie bez przymusu wywalam “tony kiepskich bananów”
i jeszcze jedno.
Skoro ty nie potrzebujesz NAKAZU pozbywania się towaru klasy II (co prawda rodzi się pytanie po co taki nabywasz do obrotu, no ale może fascynuje Cie wyrzucanie) i robisz to z czystego entuzjazmu i nikt ci tego nie zabrania, dlaczego OCZEKUJESZ, że socjalistyczna wadza, innych zmusi do podzielania Twoich fascynacji ?
25 Lipca 2008 o 10:20
@tytus flawiusz
FYI: Towar klasy drugiej z reguły ma krótszą trwałość i nie zawsze uda się go sprzedać na czas. Dodatkowo nie upadłem jeszcze tak nisko, żeby używać jakiegoś “dopingu” w celu przedłużenia trwałości towaru klasy drugiej. A przynajmniej nie przyparło mnie, jak dotąd tak bardzo.
Jasne, że różnica 1 mm nie ma znaczenia, ale jakos trzeba to rozgraniczyć. “Murzyn” sortujący się nie opłaca. Lepiej zaufać nalepce: “Towar klasy drugiej”.
Wadza nie zmusza. Życie zmusza. Ja tam wolę pozbyć się kompostu ze “swojego”. I wcale nigdzie nie wspominałem o moich fascynacjach. Jednynie z doświadczenia wiem, że CORAZ TRUDNIEJ SIĘ POZBYĆ KOMPOSTU.
25 Lipca 2008 o 10:44
“Towar klasy drugiej z reguły ma krótszą trwałość i nie zawsze uda się go sprzedać na czas.”
No niestety to już twój problem prawidłowo jak najcelniej oszacować i zrównoważyć popyt z podażą, taka już specyfika tej profesji.
Pomijasz odpowiedź na pytanie czy ta trwałość jest prostym przełożeniem krzywizny banana (jeśli w ogóle w przypadku bananów można mówić o trwałości)
“Jasne, że różnica 1 mm nie ma znaczenia, ale jakos trzeba to rozgraniczyć. “Murzyn” sortujący się nie opłaca. Lepiej zaufać nalepce: “Towar klasy drugiej”.
Nie mniej gdzieś “ten murzyn” naklejający nalepkę w tym łańcuchu funkcjonować musi. Ludzkość znała pojęcie “jakości” na długo, długo zanim w jakimś chorym umyśle narodził się pomysł na socjalizm i regulacje PAŃSTWOWE w dziedzinie kształtu ogórka.
I takim samoregulującym się mechanizmem jest rynek, a nie debilne, nie mające pokrycia w rzeczywistości dyrektywy komisarzy ludowych z ZSRE
Oczywistym dla wszystkich jest to, że “normy jakości” opracowywane przez “fachowców” z Brukseli to nie jest ułatwienie dla handlowców i klientów, tylko rozciąganie biurokracji na wszystkie aspekty życia plus ochrona interesów pewnych grup producentów (wspaniałe pole dla tego co tak kochają wszystkie czerwone biurwy - korupcji ).
25 Lipca 2008 o 11:27
@tytus flawiusz
“No niestety to już twój problem prawidłowo jak najcelniej oszacować i zrównoważyć popyt z podażą, taka już specyfika tej profesji.”
W grach “hazardowych” pewnie się tak da. W praktyce przyjęcie do wiadomości ciągłego “rozciągania biurokracji na wszystkie aspekty życia” jest jednak jedynym umożliwiającym przetrwanie, pomijając wszelkie aspekty ulotne.
25 Lipca 2008 o 11:41
@Januszek
“W grach “hazardowych” pewnie się tak da.
Nie. Nie w grach hazardowych, tylko w biznesie, umiejętność trafnego oszacowania popytu jest jakby podstawową z koniecznych umiejętności
“W praktyce przyjęcie do wiadomości ciągłego “rozciągania biurokracji na wszystkie aspekty życia” jest jednak jedynym umożliwiającym przetrwanie, pomijając wszelkie aspekty ulotne.”
Umożliwiającym przetrwanie niemotom, durniom i nieudacznikom.
Acha i ta biurokracja Januszku, ma cię pouczyć ile towaru i jakiego kupić, by go korzystnie odsprzedać. :-). No to ja Tobie gratuluję raz jeszcze, Panie “biznesmen”. W końcu zrozumiałem dlaczego towar zamienia Ci się w kompost.
25 Lipca 2008 o 12:00
@tytus flawiusz
Szacowania są obarczone błędem kompostowym. Lepszy niemota, niż bankrut. Jeśli się komuś wydaje, że posiadanie straganu jest, czymś gorszym niż stronki-skarbonki, to gratuluję nosa. Dość otwarty jestem na sugestie biurokratów, wszak wiedzą oni najlepiej co się będzie tego lata opłacać najbardziej.
25 Lipca 2008 o 12:08
Posiadanie straganu nie jest niczym gorszym. Jest tak samo godna szacunku profesja jak każda inna praca. (po za biurestwem).
Tyle, że do tej pracy jak do każdej innej jeszcze posiadać umiejętności, a te w przypadku straganiarza sprowadzają się do - TRAFNEGO OKREŚLENIA POPYTU.
Jak tego nie potrafisz, zajmij się czymś innym, zamiast wznosić modły do biurokratów, by za ciebie “prowadzili interes”.
25 Lipca 2008 o 22:56
Najgorsze z typami jak Lewicki jest to, ze ich starotestamentowe matki z zydowskich dolow spolecznych nie nauczyly swych pociech elementarnych zasad kultury i szacunku do innych-wynikiem takiego wychowania jest zawsze pyszalkowaty osobnik o prostackich “manierach” i kulturze dyskusji rodem z “Nie” Jurka Urbana.
26 Lipca 2008 o 09:29
Coś o bananach : http://youtube.com/watch?v=jAGtKq_WPxc
jak zobaczycie te banany to po wyglądzie to to nawet nie 2 a może i 5 klasa
ale ja nie “wyglądam” a jem banany więc wygląd nie jest dla mnie najważniejszy.
Może nie każdy chciałby zjeść te banany , ale ja i pewnie wielu z Was chciało by ich spróbować … a tu zonk UE nie pozwala bo … bo nas chroni jako swoją własność (czytaj niewolników) . Tak jest ze wszystkim jajka z podwójnym żółtkiem też są zakazane itp.itd.
26 Lipca 2008 o 14:13
@Grisza Lewinsztejn
Am 28. November 1956 wurde in der Bundesrepublik Deutschland das „Gesetz über den Ladenschluss“ verabschiedet, das ab 1957 galt.
Se to przeczytałem. Jak mozna znieś w 1956 prawo, obowiązujace od 1957 ?
26 Lipca 2008 o 20:25
znieść*