W Unii Europejskiej co 27 sekund dokonuje się aborcji. Do tego rozpada się instytucja małżeństwa. W krajach Unii rocznie przeprowadza się 1,2 mln zabiegów usuwania ciąży. To tyle, ile wynosi populacja Malty i Luksemburga razem wziętych – stwierdza raport niezależnego hiszpańskiego Instytutu Polityki Rodzinnej. Dokument wskazuje na poważny kryzys demograficzny na naszym kontynencie. Przyrost naturalny stale się obniża, a w krajach Europy mieszka już więcej emerytów niż dzieci.
W niechlubnych statystykach przyrostu naturalnego najgorzej wypadają nowe państwa członkowskie, w tym Polska. W naszym kraju wskaźnik urodzeń wynosi 1,27 – oznacza to, że średnio tyle dzieci przypada na kobietę w wieku rozrodczym. To zdecydowanie za mało. Dopiero wskaźnik urodzeń na poziomie 2,1 zapewnia pełną wymianę pokoleń. Po latach kryzysu zbliżają się do niego Francja (2), Irlandia (1,93), Szwecja (1,85) i Wielka Brytania (1,84).
Zdaniem ekspertów oprócz masowych aborcji jedną z przyczyn tego trendu może być kryzys rodziny.
„Co trzecie małżeństwo kończy się rozwodem. W niektórych krajach, takich jak Estonia, Francja czy Szwecja, więcej dzieci rodzi się w związkach niezalegalizowanych niż w małżeństwach” – czytamy w raporcie.
– Aborcja jest tylko jednym z przejawów hedonistycznego stylu życia, jaki wybrała Europa. Jeśli nie powrócimy do tradycyjnych wartości, takich jak rodzina, to czeka nas katastrofa. Kontynent musi przejść kulturową i moralną reformę – mówi „Rz” Roberto de Mattei, włoski historyk, wykładowca historii chrześcijaństwa na Europejskim Uniwersytecie w Rzymie.
(Źródło : Rzeczpospolita)
Istnieje 116 wersji Biblii. Wersja dla homosiów wyjdzie w 2009. 31 komentarzy
Sąd skazał członków ONR-u na 6 miesięcy w zawieszeniu, 1000 zł. grzywny, dozór kuratorski oraz zakaz publicznego wykonywania gestu! 15 komentarzy
Pierwsze spotkanie grupy refleksji w sprawie przyszłości Unii Europejskiej. 11 komentarzy
Turecki rząd zastanawia się nad wprowadzeniem kilku nowych obniżek. 10 komentarzy
Nowej komórka policyjna w ramach Europolu. 44 komentarzy
Zalecenie znalazło się w najnowszym raporcie tej instytucji! 41 komentarzy
11 Maja 2008 o 16:53
Ciekawe ile owego przyrostu w Szwecji, UK, Francji i Irlandii robią imigranci zwłaszcza spoza Europy. Podejrzewam, że gdybyśmy nie uwzględnili ich nadproduktywności w tej dziedzinie wskaźniki owych krajów nie różniłyby się od reszty Europy.
11 Maja 2008 o 18:24
Co za schizofrenia “światłych społeczeństw”. Walczy się o prawo do życia dla największych zwyrodnialców i zbrodniarzy, a jednocześnie zabija się Bogu ducha winne dzieci. Wskazuje się na barbarzyństwo krajów islamskich i Chin, a samemu co się robi? Przecież to jest po stokroć gorsze od osławionego holokaustu.
11 Maja 2008 o 19:49
Jednak mimo najszczerszych chęci nie da się inaczej nazwać mikkolubów, jak nielogicznymi, niekonsekwentnymi porypami.
\
Z jednej strony mikkoluby twierdzą, że dzieci powinny w zupełności być własnością rodziców. Cóż, można i tak, zbyt mądre to nie jest - ale gdy się przyjmie takie założenie - to trzeba być konsekwentnym. Bowiem właściciel może wszystko zrobić ze swoją własnością - gdy jesteś właścicielem porcelanowej filiżanki - to możesz ją sprzedać, pomalować w ciapki, a gdy cię najdzie fantazja - rozbić młotkiem w drobny mak, a okruchy wrzucić do pieca, morza lub śmietnika.
Gdy według mikkolubstwa dziecko jest własnością rodziców - rodzice powinni móc postąpić ze swoją własnością tak samo jak z filiżanką - gdy się znudzi - sprzedać, lub utopić. Albo wyskrobać.
Musita się durne mikkoluby zdecydować - albo dziecko jest własnością rodziców - wtedy musicie dopuszczać aborcję - albo nie dopuszczacie aborcji - ale wtedy musita uznać że dziecko nie jest własnością rodziców.
Bo wasze twierdzenia o niedopuszczaniu aborcji i jednoczenie dzieciach jako własności rodziców są wenętrznie niespójne, po prostu porypane - jak wszystko, co mikkoluby pitolą.
——-
A skąd ta niekonsekwencja?
Po prostu Janusz Bez Żadnego Herbu Mikke, gdy postanowił z komunisty przefarbować się na libertarianina - niedokładnie zerżnął, niedouk jeden, doktryny libertarian amerykańskich, głównie Rothbarda. Muszkę założył taką samą jak Rothbard, lecz nie doczytał, że libertarianie dopuszczają aborcję.
11 Maja 2008 o 21:29
Proponuje żucić okiem na Norwegię, parę lat temu najniższy przyrost, obecnie jeden z najwyższych.
P.S. panie Żydomason, wyśmiał pan zdanie Korwina, przytoczył logiczne poniekąd, niekoniecznie słuszne argumenty (np nie dla każdego dziecko i filiżanka to to samo, mimo iż ten ktoś czuje się właścicielem tegoż), przy okazji nie stroni pan od epitetów typu “poryp”, a na poparcie swoich wypocin często przytacza pan rzekomy brak herbu oponenta. Ja chciałbym poznać pana zdanie w kwesti aborcji. Ja mam swoje, oto one: uważam, że słowo aborcja ma zastosowanie tylko z medycznego punktu widzenia, natomiast prawo śmiało może się bez niego obejść. Stosownym słowem jest morderstwo. Człowiek żyje wtedy gdy pracuje serce i mózg, więc jeżeli skrobiemy we wczesnej fazie ciąży, nie mordujemy. Natomiast jakie jest pana zdanie?
11 Maja 2008 o 21:49
@shadow dancer:
“nie dla każdego dziecko i filiżanka to to samo, mimo iż ten ktoś czuje się właścicielem tegoż”
No to ten “nie każdy” jest głupkiem, gdyż własność to własność, bez względu na to, jakiego obiektu dotyczy.
———–
“słowo aborcja ma zastosowanie tylko z medycznego punktu widzenia, natomiast prawo śmiało może się bez niego obejść. Stosownym słowem jest morderstwo. ”
Niestety nie. Morderstwo - to jest pozbawienie człowieka życia niezgodnie z prawem. Gdy aborcja jest legalna - nie jest morderstwem, tylko legalnym pozbawieniem życia. Po prostu zwolennicy aborcji wychodzą z mikkolubnego założenia, że osobnik ludzki do 3 miesiąca życia płodowego jest własnością rodzicielki - i dlatego może ona z nim zrobić to samo, co z każdą inną swoją własnością.
A co do mojego prywatnego zdania?
Aaaaaa, to już wyłącznie moja prywatna sprawa.
To nie jest prywatny blog Żydomasona Lewickiego, ja tu jedynie komentuję nielogiczności mikkistyczne :-)
11 Maja 2008 o 22:02
@Żydomason Lewicki
Największe pitolenie jakie czytałem na tej stronie to twoje komętarze. Widać że żydzi mają wrodzony talent do krętactwa, skoro każdą nawet najbardziej oczywistą rzecz potrafisz tak przekręcić, przeinaczyć byle tylko potwierdzić swoje chore poglądy lub kompleks wyższości. Ja nie będę cię poprawiał bo z chorymi na umyśle się nie dyskutuje.
11 Maja 2008 o 22:06
Żydomason Lewicki:
Morderstwo - to jest pozbawienie człowieka życia niezgodnie z prawem. Gdy aborcja jest legalna - nie jest morderstwem, tylko legalnym pozbawieniem życia.
To znaczy, że gdyby mordowanie żydów przez narodowych socjalistów było legalne, pewnie były jakieś akty prawne w III Rzeszy na ten temat, to nie byłoby to morderstwo tylko legalne pozbawienie życia.
Jakby była jakaś odpowiedz to proszę bez krętactw jak z ceną chleba.
11 Maja 2008 o 22:17
@3
zainteresowanego odsyłam do:
http://www.mises.org/rothbard/ethics/hoppeintro.pdf
i: “dopóki nikt nam nie udowodni, że płód nie jest istoto ludzką, to jak każdy ma on prawo do życia, wolności i dążenia do szczęścia” R. Reagan (cytuję z pamięci); ale jak wiadomo, Amerykańce to idioci, skoro zabójstwo/morderstwo kobiety w ciązy traktują jako podwójne zabójstwo/morderstwo;
i pytanie kluczowe: od kiedy “zaczyna się” by człowiekiem; np. P. singer,ulubbiony bioetyk postępowców, uważa, że “aborcji” można dokonac do 28 dnia…po urodzeniu dziecka. Chociaż zawsze można się umówic, że właściwszym momentem jest okres do osiągnięcia przez dziecko 18 roku życia (taka koncepcja z opóźnionym zapłonem,bo np. nie chciało wstapic do lozy, dłubie w nosie, albo nie chce studiowac medycyny itp.).
Radzę również sięgnąc do proviso Locke’a (chociażby “Dwa traktaty o rządzie”) i poczytac ze zrozumieniem szczególnie te frqagmenty, które dotyczą relacji rodzic - dziecko.
11 Maja 2008 o 22:57
On a tyle wspólnego z Żydem, co ja z baletnicą… Gość nie cierpi wolności ale mimo to ma hopla na punkcie bombardowania wolnościowego portalu swoimi komentarzami i polemikami… nie przeczę że często coś cennego wrzuci do dyskusji, ale skąd ta pasja?;>
11 Maja 2008 o 23:09
@fuma:
Mordowanie Żydów w III Rzeszy było nielegalne. Legalne były Ustawy Norymberskie - lecz nie Holokaust.
A nie wie durny mikkolub, że jest coś takiego jak legalne pozbawienie zycia?
A czym jest kara śmierci, do dzis praktykowana w wielu krajach - jak nie legalnym pozbawieniem życia, durnoto mikkistyczna?
==========
“Rothbard w swych pismach nie sprzeciwstawiał się aborcji, gdyż tłumaczył że jako, że żaden człowiek nie ma prawa przebywać w ciele innego dlatego kobieta ma prawo do obrony przed „agresorem”. ”
źródło:
http://liberalisalon.salon24.pl/70469,index.html
11 Maja 2008 o 23:35
Jestem sympatykiem UPR, popieram jej program, zwłaszcza w kwestiach gospodarczych, ale stosunku tej partii do aborcji nie potrafię pojąć. Przecież UPR jako partia konserwatywna, powinna opowiadać się za tradycyjnym modelem rodziny, w którym najważniejszą władzą jest władza rodzica, natomiast państwo w sprawy między mężem, żoną i dziećmi się nie wtrąca. W starożytnym Rzymie władza rodzicielska opierała się wręcz na prawie własności i dzieci uważano za własność rodziców. Jak podkreśla Pan Janusz Korwin-Mikke, uzdrowienie sytuacji w polskich rodzinach, wymaga przywrócenia tego modelu, gdyż człowiek czuje się odpowiedzialny najbardziej za swą własność. Sytuacja dzieci zatem powinna się polepszyć, gdy rodzice będą mieli nad nim PEŁNIĘ władzy, włączając w to prawo nadużycia tej władzy. Dlaczego zatem UPR tak mocno walczy z aborcją, de facto wtrącając się w stosunek własności rodzic-dziecko. Przecież, jeśli mamy uznać dziecko za własność rodziców, to jest prywatną sprawą rodziców, co z tym dzieckiem zrobią. Mogą je nawet wyskrobać jeśli jest jeszcze nienarodzone a odpowiedzialność za to powinna obciążyć co najwyżej ich sumienie. Jedynym sądem natomiast, który ich z tego powinien rozliczać jest Sąd Ostateczny.
11 Maja 2008 o 23:53
Proszę bardzo niech rodzice wyskrobują swoje dzieci ale też z pełną odpowiedzialnością poniasą odpowiedzialność karną związaną z morderstwem jakie dokonali. Przecież każdego obowiązuje prawo - zarówno rodziców jak i dzieci.
12 Maja 2008 o 00:09
ad Przemek R.:
“Mogą je nawet wyskrobać jeśli jest jeszcze nienarodzone a odpowiedzialność za to powinna obciążyć co najwyżej ich sumienie. Jedynym sądem natomiast, który ich z tego powinien rozliczać jest Sąd Ostateczny.”
Idąc tym tropem twego rozumowania to państwo które jest de facto TWOIM właścicielem mogłoby np zlecić “aborcję po urodzeniową”na tobie… choćby za wpis na tym forum… albo za twój nick.. i jedynym sadem przed którym by odpowiadali sprawcy byłby Sąd Ostateczny - dlaczego nie trybunał praw człowieka?!
12 Maja 2008 o 02:25
(…) Mikke, gdy postanowił z komunisty przefarbować się na libertarianina - (…) lecz nie doczytał, że libertarianie dopuszczają aborcję.
W pierwszej kolejności jest integrystą. Więc nie będzie akceptował libertariańskich zasad sprzecznych z depositum fidei. Amen. Nie ma tu niekonsekwencji. Coś taki nie kumaty? Za aborcję złoję Cię jutro.
12 Maja 2008 o 03:16
@ ŻydoMason Lewacki:
Chłopie, po pierwsze upuść trochę pary - ciśnienie chyba masz okrutne i bluzgasz na lewo i prawo bez powodu - a mam wrażenie, że Twoja erudycja powinna ci wystarczyć do prowadzenia ciekawych sporów, c’est ne pas?
Prośbę o zrezygnowanie z bluzgów i innych epitheton ornans adresuję również do wszystkich innych uczestników tej pyskusji. Jak to mówią, “polemika to wymiana argumentów, obelg, ciosów lub ognia - w zależności od interlokutora” - a tutaj, mam wrażenie poziom czasami sięga kilku metrów pod taflę Morza Martwego.
Ale, ad rem: jak mawiają bracia Rosjanie, “łarczik prosto atkrywajetsia” (czy też jak Bracia Starsi powiadali: “obyś nie zgłupiał od swojej mądrości”): to, że coś jest “legalne” i “powszechnie praktykowane” nie oznacza jeszcze, że jest to “dobre”.
Np. picie alkoholu jest jak najbardziej legalne (no, może z wyjątkiem “prowadzących pojazdy mechaniczne”), ale jeśli skala pijaństwa osiąga rozmiary -powiedzmy- jak w obecnej Rosji, to dalekosiężne skutki społeczne są fatalne (jak w angielskim “fatal”).
Wolność do picia (i zapicia się na umór) to jedna sprawa - moje życie, moja sprawa co z nim zrobię. Ale jeśli co dziesiąty obywatel danegokraju jest alkoholikiem to jest to już powód do niepokoju - przynajmniej dla kogoś, kto ma wzgląd na przyszłość swojej ojczyzny (czy innej społeczności).
Proste jak konstrukcja cepa, i sprzeczności nijakiej tu nie widzę. Konserwatywny liberał OPISUJE ZASTANĄ SYTUACJĘ, i wyraża z tego powodu niepokój - bo skutki opisywanych praktyk będą opłakane.
Co do “dzieci własnością rodziców” - z tego corozumiem, “własność” owa (”rodzicielstwo”), w założeniu konserwatywno-liberalnym nie oznacza wlasności w rodzaju “własność krzesła” czy własność psa/ konia” - a jedynie jako “naczelne władztwo”, stojące nad władztwem państwa i jego instytucji - gdyż rodzice nie są właścicielami swoich dzieci (podobnie jak Żydzi w Izraelu nie byli właścicielami “swojej” ziemi), a jedynie “(naczelnymi) zarządcami ich losu”.
Człowiek nie jest “rzeczą”, i o tym dosyć wyraźnie Tora czy Ewangelia mówią, panie Lewacki. Zwierzchność społeczności (community, gminy), włącznie z wymierzaniem kary śmierci za złamanie reguł współżycia społeczności i podporządkowanie się członków tej społeczności jej władzy - to co innego. Różnica wydaje się być prawie żadna, ale jednak “prawie czyni różnicę”.
(Odsyłam do przypowieści o talentach czy o zarządcach winnicy.)
Ruch liberalno-konserwatywny jako swój “kręgosłup etyczny” przyjmuje etykę chrześcijańską, więc potępianie przez nich aborcji nie jest niczym “schizofrenicznym” - skoro uznajemy (nawet jeśli założeniem błędnym i/lub arbitralnym), że istota poczęta to człowiek obdarzony życiem, i jednocześnie nasze Prawo zabrania nam MORDERSTWA (nie mylić z zabójstwem, podobnie jak nie należy mylić ”prokuratury” z “policją”, choć jedno i drugie na “p”) i nakazuje mu zapobiegać(a morderców karać), to sprzeciw wobec aborcji “na życzenie” jest po prostu logiczną konsekwencją dwóch wcześniejszych założeń (dogmatów, przesądów, zabobonów - jak Pan wolisz; nie o “oświeconość”, a o “konsekwencję” tu chodzi).
Tutaj jeszcze przypomniał mi się inny, ciekawy casus - “Miłosierdzie Gminy”, tak przejmująco opisane przez Konopnicką (pomijam, czy “tak naprawdę było”, czy nie) - otóż, tu właśnie mamy przypadek zderzenia “wolnego rynku” i “wolnej konkurencji” z Dekalogiem (pkt IV, który, nota bene, występuje PRZED “nie zabijaj…”). I teraz pytanie za pięć punktów i kredki Bambino: co w takiej sytuacji powinien wybrać konserwatywny liberał? (Hint: co w zderzeniu dwóch sprzecznych przepisów wygrywa? Rozporządzenie “dyrektora wydziału d/s”, czy KPA?)
A tak już na marginesie tego, że do tate (i mame) trza z szaconkiem: przypomnij sobie Pan chociażby, co się narobiło, kiedy się Cham w stosunku do tate Noego, co to sobie jednego kielonka za dużo golnął, nieelegancko zachował - i jaka potem chryja w Kahale była! Aj waj, co to się działo! Do dzisiaj się mówi “chamstwo się szerzy”…)
Shalom.
PS: Tak tylko na szybko i na marginesie swoje tutaj trzy grosze wtrącam, ku rozwadze a przemyśleniu. Polemiką na łamach szczególnie zainteresowany nie jstem - patrząc po niektórych interlokutorach to bardziej by tu kłonnicy albo cepa było trzeba (patrz definicja polemiki , a ja w tych sztukach walk słabo zaprawiony jestem.
PiS on U
;)
12 Maja 2008 o 09:54
A ile z tych aborcji bylo spowodowane skutkami medycznymi (niedorozwinietu plod, grozba smierci matki, itp) ?
12 Maja 2008 o 10:57
Ale o co chodzi? Im więcej zabiera się młodym ludziom pieniędzy w postaci PIT, ZUS, akcyza, tym mniej pieniędzy zostaje im w kieszeniach. Stać ich generalnie na mniej - między innymi na mniej dzieci. Smutne ale logiczne.
Oczywiście powyższa uwaga dotyczy ludzi choć trochę myślących i odpowiedzialnych. Spora część ludzi nieodpowiedzialnych, w tym żyjący w alkoholowej malignie, będą korzystać bez żadnych ograniczeń z jedynej rozrywki, dostępnej za darmo i płodzić coraz więcej dzieci, wymagających większych nakładów na opiekę zdrowotną i utrzymanie… Po kilkunastu latach - w dużej mierze - kopiujących styl życia rodziców…
Poza tym - im więcej urzędników, im większe przywileje emerytalne, tym większe podatki i parapodatki (ZUS). Im większe podatki i parapodatki - tym mniej pieniędzy w kieszeniach młodych ludzi. Im mniej pieniędzy w kieszeniach młodych ludzi, tym mniej małych dzieci. Tym samym większe obciążenia dla repartycypacyjnego systemu emerytalnego, czyli większe podatki i parapodatki… Kółko się zamyka, obawiam się, że rozbuchanie socjalizmu już przekroczyło punkt krytyczny… I przyrost naturalny będzie utrzymywać się mniej więcej na takim poziomie lub nawet spadnie…
Aż wreszcie socjalizm wymrze - z nami i naszymi dziećmi. Szkoda, że wraz z socjalizmem do historii przejdzie Europa jaką znamy…
12 Maja 2008 o 12:00
@WweRk:
A kto powiedział, że państwo ma być moim właścicielem? W normalnym kraju dorosły człowiek powinien być wolny i nie powinien być niczyją własnością.
Zresztą… proponuję prześledzić blog pana Janusza Korwina-Mikke by znaleźć całkiem niedawne wpisy, w których opowiada się on za tym, by dzieci były własnością rodziców z wszelkimi tego konsekwencjami, m. in. nadużycia prawa własności.
12 Maja 2008 o 14:48
Ringo ma rację.
PS. A zawodowego trolla jak karmili, tak karmią. Naprawdę sprawia Wam to przyjemność?
12 Maja 2008 o 18:12
@Leszek:
“Im więcej zabiera się młodym ludziom pieniędzy w postaci PIT, ZUS, akcyza, tym mniej pieniędzy zostaje im w kieszeniach. Stać ich generalnie na mniej - między innymi na mniej dzieci. Smutne ale logiczne.”
Logiczne?
Brednie, mikkolubie (mikkoluby przestaną bredzić dopiero leżąc na stole prosektoryjnym).
Wystarczy się rozejrzeć - im biedniejsi rodzice - tym więcej dzieci, im bogatsi rodzice - mniej dzieci.
Rodziny wielodzietne to najczęściej doły społeczne, sam szczyt finansowy zadowala się najczęściej jednym dzieckiem.
Kolejny raz życie nie potwierdza bredni wypisywanych przez mikkolubstwo.
12 Maja 2008 o 18:23
@Przemek R.:
“proponuję prześledzić blog pana Janusza Korwina-Mikke by znaleźć całkiem niedawne wpisy, w których opowiada się on za tym, by dzieci były własnością rodziców z wszelkimi tego konsekwencjami, m. in. nadużycia prawa własności”
No to w końcu według mikkizmu-porypizmu wolno zniszczyc swoją własność, czy nie wolno? Klecił Janusz Mikke w czasie przefarbowywania się z komunisty na “lyberała” swoje doktrynki na kolanie, wyszły nielogiczne, niespójne brednie - a teraz mikkoluby zdurniałe do imentu bredzą, bredzą i przestać bredzić nie mogą…
12 Maja 2008 o 18:29
ad 20
właśnie o to chodziło Leszkowi panie bystry, taki mamy szczyt finansowy=) Ciekawe czy zdałby pan mature z polskiego, teraz jest podobno praca z tekstem…trzeba rozumieć co się czyta..
12 Maja 2008 o 19:42
@shadow dancer:
Wracaj do przedszkola mikkolubie, skoro tak prostych tekstów nie zrozumiałeś.
Mikkolub Leszek bredził, że im więcej podatków, tym mniej pieniędzy zostaje rodzicom na dzieci - i mniej dzieci przez to sie rodzi.
Gdy ja wykazałem, że jest odwrotnie - im ludzie sa biedniejsi, tym częściej płodza dzieci..
A poza tym wysokośc podatków nie ma znaczenia, znaczenie ma tylko ile pieniedzy zostaje kieszeni licząc w liczbach bezwzględnych.
Otóż najwięcej zostaje w państwach Normalnych, z dość wysokimi podatkami.
Nie raz już tłumaczyłem durnemu mikkolubstwu, że lepiej jest płacić 90% podatkow w kraju, gdzie możesz zarobić 100 000 zł, niz 1% w kraju, gdzie za tę samą pracę możesz zarobić 10 zł.
12 Maja 2008 o 20:59
za RZEŹ nienarodzonych dzieci będą kiedyś ludzie ciężko pokutować… boje się, że MY normalni, którzy nie wysadzamy w powietrze klinik aborcyjnych niestety też…
wsadzanie do jednego worka LUDOBÓJSTWA z jakimiś drugorzędnymi wskaźnikami ekonomicznymi (przyrost naturalny, rozwody) wydaje mi się co najmniej nie na miejscu
12 Maja 2008 o 21:13
Ciekawe, ile w krajach po 100 000 i 10 zł kosztują hamburgery? PPP się kłania! Może nie aż tak nisko, by skompensować tak dużą różnicę, ale jak 10 000 i 10%?
Oczywiście, kraje Normalne, dlatego są Normalne, gdyż od razu wiedziały, że dobre są wysokie podatki i od razu, gdy jeszcze się u nich zarabiało 10zł, zgarniały kilkadziesiąt procent. Na szczęście w Polsce zepchnięto głupich mikkolubów na margines, powielono ten genialny koncept i jesteśmy na najlepszej drodze do zarabiania tych 100 000 zł. 10 000 do ręki, a resztę w jakiśtam sposób od Naszych Dobrodziejów.
12 Maja 2008 o 21:28
Z czysto pragmatycznego i ateistycznego punktu widzenia, dla chrześcijan aborcja jest zjawiskiem jak najbardziej pożądanym. Ponieważ chrześcijanie nie akceptują aborcji, to jej powszechne stosowanie doprowadziłoby do eliminacji ateistów. Niestety ateista nie jest w stanie pojąć że dla chrześcijanina, aborcja jest złem niezależnie od tego kogo dotyczy. Ludzie wierzący, operują w przestrzeniach pojęciowych które dla ateisty są niepojęte, podobnie jak trzeci wymiar dla dwuwymiarowej mrówki.
12 Maja 2008 o 21:31
Troska o zbawienie innych to jedna część misji - druga to walka ze zgorszeniem.
12 Maja 2008 o 21:34
ładnie( tak czysto pragmatycznie :D) to ująłeś
12 Maja 2008 o 22:05
@lewicki
“Gdy ja wykazałem, że jest odwrotnie - im ludzie sa biedniejsi, tym częściej płodza dzieci.”
to też wykazał leszek błaźnie
12 Maja 2008 o 22:10
“Gdy ja wykazałem, że jest odwrotnie - im ludzie sa biedniejsi, tym częściej płodza dzieci..”
Co to znaczy biedniejsi! Proszę Pana, Pan jesteś niekonkretny i nielogiczny! Między bogatym mieszkańcem Bangladeszu, a biednym Europejczykiem jest przepaść, a proszę przy tym porównać dzietność 0bu jednostek. Potem przyłożyć do różnic między bogatym, a biednym mieszkańcem Bangladeszu. Następnie przyłóż Pan inne kraje… Cała pana teoryjka strzeli jak gumka w starych majtkach.
12 Maja 2008 o 23:04
@Lewicki:
No przecież piszę, że nie rozumiem stanowiska UPR, w kwestii aborcji. Jednak nie przeszkadza mi to gorąco popierać tą partię w sprawach gospodarczych.
13 Maja 2008 o 07:47
@badacz netu:
Jednym słowem potwierdzasz, że chrześciajnie to takie wścibskie i zamordystyczne osobniki, które lubią wpieprzać się w cudze sprawy, które ich nie dotyczą?
=======
@Kozior:
Normalni stosują takie podatki, jakie są dla Normalnych korzystne na danym etapie rozwoju. Na etapie kamienia łupanego jaskiniowcom nie były potrzebne podatki - a mikkolubstwo chce nas zepchnąć do czasów prymitywu.
Wiem mikkolubie, co to jest PPP. Zobacz sobie gamoniu, które kraje mają najwyższy dochód na mieszkańca z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej - są to kraje Normalne, a nie jakieś raje podatkowe.
13 Maja 2008 o 09:39
@Żydomason Ozjasz Golberg
Jak napisałem wcześniej, mrówka nigdy nie zrozumie ptaka.
13 Maja 2008 o 09:55
ad.21.
A dlaczego TYLKO 90% , skoro im większe podatki tym lepiej?!? Otóż nie jest lepiej, bo koszt jest przeogromny. Niestety bandyci socjaliści są wstanie zobaczyć malutki fragment rzeczywistości i tylko na nim skupić i go poprawiać psując całą resztę. Ale , żeby przewidzieć skutki całościowe to jest zbyt trudne. Wolałbym żyć w kraju za 10 zł z podatkiem 1% , bo ceny produktów i usług będą niskie, o ile będzie wolność gospodarcza i duża konkurencja.
Co do Aborcji. Aborcja jest morderstwem! A gdzie jest granica, gdy płód staje się człowiekiem, a sekundę wcześniej nie jest człowiekiem? To czym jest, czym się stanie? Ślimakiem? Idzie o to aby prawo nie otwierało furtki do poszerzania rozwiązłości na tle seksualnym. A ci, którzy współżyją ze sobą brali odpowiedzialność za swoje czyny i tego owoce. Akt seksualny nie jest zabawą, jak to media przereklamowały. Nie ma też 100 % zabezpieczenia przed niechcianą ciążą, poza fizycznym uszkodzeniem organów żeńskich czy męskich. Sporo problemów z zajściem w ciążę mają małżeństwa, które stosowały przed małżeństwem “zabawy erotyczne” ze współżyciem, gdyż zablokowały się psychicznie.
Celem rodziców jest uzbrojenie dziecka/dzieci w umiejętności do bycia samodzielnym i zaradnym. Dziecko jest moją “własnością” w tym sensie, że nikt z zewnątrz rodziny (czyli małżonkowie i dzieci) nie powinien mieć prawa do narzucania modelu wychowania czy kształcenia. Dzieci uczą się poprzez obserwację małżonków, ich stosunku do siebie i dzieci a nie przez gadki jak to ma wyglądać. A jak dziecko podrośnie i im większa rozbieżność rzeczywistości od gatki tym większy rodzi bunt przeciw rodzicom.
13 Maja 2008 o 10:17
Do “Żydomasona Lewickiego”, odnośnie wpisów 20 i 23:
1. Pozwolę sobie zacytować fragment mojej wypowiedzi:
“(…) Stać ich generalnie na mniej - między innymi na mniej dzieci. Smutne ale logiczne.
Oczywiście powyższa uwaga dotyczy ludzi choć trochę myślących i odpowiedzialnych. Spora część ludzi nieodpowiedzialnych, w tym żyjący w alkoholowej malignie, będzie korzystać bez żadnych ograniczeń z jedynej rozrywki, dostępnej za darmo i płodzić coraz więcej dzieci, wymagających większych nakładów na opiekę zdrowotną i utrzymanie… Po kilkunastu latach - w dużej mierze - kopiujących styl życia rodziców…”
Cóż, podobno 80% dorosłych Polaków ma problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego…
Chyba pisałem wyrażnie, że moje uwaga dotyczy “ludzi choć trochę myślących i odpowiedzialnych”. A że po kilkudziesięciu latach socjalizmu wychowującego obywateli na duże dzieci, mało zaradną klientelę polityków, którzy tanim kosztem (np. przez zniesienie abobnamentu) mogą sobie kupować poklask wyborców, większość naszego społeczeństwa IMHO nie zalicza się do osób odpowiedzialnych za swoje życie i swoje dzieci…
Co do kwestii dużej dzietności ludzi ubogich - pozwoliłem sobie przytoczyć uwagę zapożyczoną (niedosłownie) od Jean-Jacques Rousseau, że płodzenie dzieci jest jedyną przyjemnością dostępną za darmo. To chyba dość dobrze tłumaczy bardzo dużą dzietność ludzi najuboższych? Szczególnie w krajach z socjalizmem, gdzie się płaci zasiłki na każde dziecko. Na przykład jeszcze do niedawna na Słowacji większa część mniejszości romskiej (czy też: cygańskiej) zamiast z pracy żyła z płodzenia kolejnych dzieci i zasiłków na nie. Koniec końców projekcja demograficzna uświadomiła politykom słowackim, że jak tak dalej pójdzie, w 2050 Słowacja będzie pierwszym królestwem cygańskim w Europie. To zmusiło polityków do działania, czyli w wypadku Słowacji do drastycznego obniżenia zasiłków na dziecko. Zobaczymy, czy wśród słowackich Romów spowoduje to jakąkolwiek racjonalną reakcję…
2. Co do Pana uwagi: “Gdy ja wykazałem, że jest odwrotnie - im ludzie sa biedniejsi, tym częściej płodzą dzieci” - jak rozumiem, Pana zdaniem jedynym remedium na niską dzietność Polek i Polaków jest maksymalne podniesienie ZUSów, PITów, akcyz itd itp, tak by praktycznie wszystkie rodziny wylądowały (przynajmniej pod względem dochodów) na marginesie społecznym, natomiast zatrudniające połowę czynnych zawodowo obywateli polskich służby socjalne będą w pocie czoła dzielić tą olbrzymią górę pieniędzy między “wszystkich potrzebujących”… Coś w tym jest, weźmy na przykład taki PRL, w którym nierówności majątkowe były generalnie mniejsze, ludzie mniej posiadali a dzieci było więcej. Weźmy taki Bangladesz czy inną Birmę - jaka tam jest dzietność, a za godzinę pracy ludzie zarabiają po kilkanaście centów… oczywiście Ci lepiej ustawieni. Tylko nie wiedzieć czemu PRL zbankrutował… Tylko czy Polki i Polacy chcieliby żyć w takim “dobrobycie” jak w jakimś Burkina Faso (http://pl.wikipedia.org/wiki/Burkina_Faso)… No nie wiem. :o)
3. I jeszcze jedno młody człowieku - uwagi typu “Brednie” nie są najuprzejmiejsze. O ile pamiętam zdarzało mi się komentować jedną czy dwie Pana uwagi, ale nie używałem okresleń, które mogłyby zostać zinterpretowane jako “ad personam”. Na przyszłość: proszę używać bardziej kulturalnych sformułowań przy komentowaniu moich wpisów.
13 Maja 2008 o 13:15
Do wpisu 35 - autokorekta:
zamiast: “(…) wyborców, większość naszego społeczeństwa IMHO nie zalicza się do osób odpowiedzialnych za swoje życie i swoje dzieci…”
powinno być: “(…) wyborców, większość naszego społeczeństwa IMHO nie zalicza się do osób odpowiedzialnych za swoje życie i swoje dzieci… Tym niemniej po blisko 20 latach trzeźwienia po socjalistycznym amoku spora część młodych ludzi - tych bardziej myślących i odpowiedzialnych - nauczyła się mieć tyle dzieci, ilu sa w stanie zapewnić dobrą opiekę. A że przy takich obciążeniach podatkami bezpośrednimi, pośrednimi i parapodatkami podejmują decyzje o posiadaniu jednego, max. 2 dzieci…”
— koniec autokorekty —
Uprzedzając ewentualne polemiki: czy po tym, jak rząd J. Kaczyńskiego zmniejszył składkę rentową (czy raczej dopasował je wysokość do bieżących wydatków ZUSu na renty), liczba rodzonych dzieci w Polsce:
a) zmalała,
b) wzrosła,
c) pozostała bez zmian?
Tak wiem, są inne czynniki typu wzrost gospodarczy, wzrost gospodarczy, pieniądze od emigrantów, ale chyba nikt nie twierdzi, że obniżenie obciążeń finansowych młodych ludzi powoduje, że mają oni jeszcze mniej dzieci (skoro ich stać na więcej)?
13 Maja 2008 o 14:35
Do czego prowadzi socjalizm i systemy emerytalne działające na zasadzie piramidek finansowych, nawet w kraju o wiele bogatszym od Polski i mniej (?) zsocjalizowanym:
http://ft.onet.pl/10,9791,niemcy_sie_starzeja,artykul.html
13 Maja 2008 o 22:11
Dopóki nie dojdzie do świadomości, że to rodzic , skoro już się na dziecko zdecydował, staje się jego własnością, wszystko będzie czczym gadaniem. Przeciwnicy tej prawdy niech się sterylizują.
14 Maja 2008 o 01:37
15, normalny wariat: podziwiam i dziękuję za celny komentarz. Rzeczywiście niektóre osoby nie rozumieją wieloznaczności polskiego słowa “własność”. Proponuję tym osobom przyspieszony kurs języka polskiego.
13, WweRk: bredzisz pan.
14 Maja 2008 o 07:08
@mikkolub:
“A dlaczego TYLKO 90% , skoro im większe podatki tym lepiej?!?”
A kto ci tak powiedział, mikkolubie?
Właściwej wysokości podatków nie da się ustalic teoretycznie - równianie ze zbyt wieloma niewiadomymi. Trzeba przećwiczyc w praktyce. I ćwiczono - bardzo niskie i bardzo wysokie podatki przegrały, wygrała Normalność. Kto jest tym zwycięskim Normalnym - zobacz na liście najbogatszych.
—————
Morderstwo - to nielegalne pozbawienie zycia, ile razy mam to powtarzać durnym mikkolubom?
Aborcja jest morderstwem wtedy, gdu jest nielegalna, a gdy jest legalna - morderstwem nie jest. Lecz skoro dla mikkolubów każde pozbawienie człowieka zycia jest morderstwem - to również kara śmierci.
Mikkolubie, skoro jestes zwolennikiem kary śmierci - to według twojej własnej “logiki” nawołujesz do morderstw!
———
Żenujące jest pitolenie mikkoluba o odpowiedzialnoci. Ciekawe, jakĄ odpowiedzialność przed podjęciem życia seksua;lnego mikkolub proponuje ofiarom gwałtu?
A co w przypadku ciąż zagrażających życiu ciężarnej?
Poniewaz istnieje ryzyko, że każda przyszła ciąża może zagrozić życiu ciężarnej - odpowiedzialna mikkolubka nigdy nie podejmuje życia seksualnego, chłe, chłe, chłe :-)
==========
@Leszek
Niech mikkolub dłużej nie pieprzy o rzekomym wpływie podatków na dzietność również tych odpowiedzialnych. Ludzie ci “odpowiedzialni” są wielokrotnie bogatsi od swoich odpowiedników sprzed 40 lat - a mniej rodzą tylko dlatego, że dzis jest dostępna skuteczna, wygodna antykoncepcja, a wtedy nie.
———–
“Uprzedzając ewentualne polemiki: czy po tym, jak rząd J. Kaczyńskiego zmniejszył składkę rentową (czy raczej dopasował je wysokość do bieżących wydatków ZUSu na renty), liczba rodzonych dzieci w Polsce:
a) zmalała,
b) wzrosła,
c) pozostała bez zmian?”
A związku między liczbą urodzeń w Polsce a liczbą waranów w Australii nie zauważyłeś?
Po prostu w wiek rozrodczy weszło pokolenie wyżu demograficznego lat 80-tych XX wieku, nierozgarnięty mikkolubie.
———
“Wolałbym żyć w kraju za 10 zł z podatkiem 1% , bo ceny produktów i usług będą niskie, o ile będzie wolność gospodarcza i duża konkurencja.”
Co za brednie - mamy gospodarke globalną i nikt mikkolubowi nie sprzeda bananów, ryżu i mnóstwa innych produktów nie produkowanych w Polsce za pół grosza za kilogram. I nikt nie sprzeda polskich ziemniaków czy węgla za wielokrotnie niższą cenę, niż uzyska eksportując. Nikt nie będzie pracował za 10 zł miesięcznie, gdy po emigracji za miedze zarobi kilkaset razy więcej. Twoje chore wizje o niesamowitej taniości w Porypii są nierealne, chyba, że zamkniesz granice dla towarów i ludzi - ale to tez już cwiczono i wychodziła bida, głód i zamordyzm.
14 Maja 2008 o 09:43
Szanowny panie Goldberg,
niestety, kolejny raz z przykrością stwierdzam, że ma Pan problemy z kulturalnym formułowaniem komentarzy. Teraz do “bredni” doszło “pieprzenie” oraz przekonanie o mojej “nierozgarniętości”. Przekonanie o własnej racji nie uzasadnia stosowania inwektyw. Po raz ostatni proszę o kulturalne formułowanie wypowiedzi - przynajmniej wobec ludzi, którzy zachowują kulturę w dyskusjach z Panem.
Ale do meritum:
1. Odnośnie wpływu wysokości dochodów na liczbę dzieci wśród ludzi odpowiedzialnych: trudno mi sobie wyobrazić normalnych, młodych, kochających się ludzi, którzy nie chcą dzieci, bo tak. Tak się dziwnie składa, że w rodzinach moich znajomych pierwsze dziecko pojawiało się, gdy młode małżeństwa osiągały pewien poziom stabilności finansowej - własny kąt, przynajmniej u jednego z małżonków dobrze płatna praca. Drugie dzieci - kiedy osiągnęli stabilizację finansową (mieszkanie, używane auto, jeszcze lepsza praca jednego z małżonków). Niestety, w chwili obecnej jesteśmy już ludźmi przed 40 i dość trudno oczekiwać, że pojawią się w naszych rodzinach trzecie dzieci. Gdyby obciążenia finansowe były mniejsze, moje pokolenie szybciej osiągałoby w/w progi zamożności. Wcześniej pojawiłyby się drugie dzieci i decyzja o trzecim dziecku byłaby - w moim odczuciu - naturalna i o wiele bardziej realizowalna. Dość, że sądząc po sobie i moich znajomych - jest zależność odwrotnie proporcjonalna między wysokością obciążeń finansowych a liczbą dzieci. No ale może ja i moi znajomi to jakieś dziwolągi…
2. W chwili obecnej pokolenie stanu wojennego i godziny policyjnej ma dwadzieścia kilka lat. Jak Pan mysli, dlaczego nie odkładają decyzji o małżeństwie i dzieciach do osiągnięcia wieku lat trzydziestu (i kilku)? Bo im więcej zostaje w portfelach? Między innymi dzięki obniżeniu obciążeń finansowych? Naprawdę nie, ani trochę? Naprawdę większy wpływ na takie decyzje dwudziestokilkulatków mają warrany? Hmmm…
14 Maja 2008 o 11:57
Szanowny panie Leszek:
Sam pan pokazuje, że nie troska o los dzieci i ich utrzymania decyduje u pańskich znajomych - lecz pierwszeństwo innych dóbr - np. samochód. Czy tzw. “lepsza praca”.
Bardzo mi się spodobała niedawna reklama - z porodówki wychodzi kobieta tuląc czule odkurzacz - i pytanie - ile rzeczy jescze musisz kupić, by się zdecydować na dziecko?
=====
“W chwili obecnej pokolenie stanu wojennego i godziny policyjnej ma dwadzieścia kilka lat. Jak Pan mysli, dlaczego nie odkładają decyzji o małżeństwie i dzieciach do osiągnięcia wieku lat trzydziestu”
Bo najlepszy wiek do rodzenia dzieci to okolice 20 - 30 lat.
Pańscy znajomi nie są normą.
14 Maja 2008 o 13:19
Szanowny Panie Ozjaszu,
serdecznie dziękuję za brak inwektyw. BTW: moje imię - podobnie jak Pańskie - odmienia się. :o)
“Pańscy znajomi nie są normą.” - faktycznie, ludzie którzy nie postępują wg zasady: “Jak Pan Bóg da zajączka to da i na niego łączka” nie są normą w naszym kraju. Bo kto to widział, by rodzice wpierw organizowali “łączkę” a potem dopiero sprawiają sobie “zajączka”, który ma na czym hasać. ;o)
Ale chyba stają się normą - sądząc wpierw po pikującej dzietności a - po wprowadzeniu obniżki obciążeń finansowych, kilku innych (nie chcę dyskutować, czy dobrych, czy nie najlepszych) bodźców finansowych, poprawie sytuacji gospodarczej perspektyw itd itp. - nieprawdaż?
Proszę pozdrowić ode mnie warranów australijskie. ;o)
14 Maja 2008 o 16:24
@Przemek R
Szczerze mowiac tez nie do konca rozumiem staowisko UPR w sprawie aborcji. Nie chcialbym zeby mialo ono podstawy czysto wyznaniowe, bo jestem goracym przeciwnikiem mieszania religii z polityka.
Jedyne wytlumaczenie, ktore wydaje mi sie logiczne jest to, ze podstawowym prawem czlowieka jest prawo do zycia, w takim rozumieniu, ze nikt poza nim samym nie ma prawa mu tego zycia odebrac (z jednym wyjatkiem, kiedy zycie jednego zagraza bezposrednio zyciu drugiego)
Ale to tak do konca mnie nie przekonuje, bo z natury nie lubie zakazow.
14 Maja 2008 o 18:03
@uciekinier:
Jednak według zdroworozsądkowych zasad można odebrać człowiekowi życie w drodze kary. W starożytnym Rzymie rodzice też mogli odebrać życie dziecku w drodze kary. Pytanie czym może sobie zawinić zarodek lub płód. Fakt, zapewne niczym, jednak jest on własnością rodziców i nikogo nie powinno obchodzić, że wydali na niego niesłuszny wyrok. Kiedyś odpowiedzą za to przed Sądem Ostatecznym.
Poza tym, prawo własności nie może kłócić się z prawem do życia. Przypuśćmy, że jestem obrzydliwie bogatym człowiekiem i bardzo nie lubię Węgrów (tak naprawdę, nie mam nic do Węgrów, to tylko przykład). Wskutek tego mam niecny plan - wykupuję wszystkie użytki rolne na Węgrzech i przestaję na nich cokolwiek uprawiać. W konsekwencji na Węgrzech mamy drastyczny wzrost cen żywności i połowa Węgrów umiera z głodu. Czy jestem winny ich śmierci? No nie. Działałem zgodnie z prawem. Wykorzystałem prawo własności, żeby pozbawić życia grupę ludzi. Czy prawo do życia jest ważniejsze od prawa własności i dzięki temu można mi odebrać moją własność, którą nabyłem legalnie? Nie chcę się przy okazji wdawać w dywagacje, czy takie coś jest wykonalne i czy np. Węgrzy nie pomrą, bo sobie zaimportują żywność np. z Ukrainy. Załóżmy, że jest to wykonalne, pytanie czy można mnie pozbawić w zgodzie z prawem nabytej własności w imię ratowania życia albo czy można mnie obarczyć odpowiedzialnością prawną za wykorzystanie mojej własności w wybrany przeze mnie sposób? Podobnie, czy można mnie pozbawić prawa własności do dziecka w imię ratowania jego życia lub czy można mnie obarczyć odpowiedzialnością prawną za to, że postąpiłem z nim, jako ze swoją własnością, w sposób jaki uznałem za stosowny.
14 Maja 2008 o 21:44
“Gdy według mikkolubstwa dziecko jest własnością rodziców - rodzice powinni móc postąpić ze swoją własnością tak samo jak z filiżanką - gdy się znudzi - sprzedać, lub utopić. Albo wyskrobać.”
Michnikolub musi byc kolejny raz kompletnym idiota lub takiego udawac, bo mikkoluby (osobiscie jestem raczej vonmisesohaykodetoquevillelordactonlubem) uwazaja, ze dziecki naleza do rodzicow, owszem, ale tez mikkoluby sa zwolennikiem prawa naturalnego. Jakie to jest podstawowe prawo naturalne niedouczony michnikolubku? Ano jest to PRAWO DO ZYCIA.
“Bo wasze twierdzenia o niedopuszczaniu aborcji i jednoczenie dzieciach jako własności rodziców są wenętrznie niespójne, po prostu porypane - jak wszystko, co mikkoluby pitolą.”
JW Michnikolubek jest strasznie prostacki i niestety intelektualnie ograniczony, bo…odsylam do mojej wczesniejszej uwagi. POczytaj to kilkakrotnie, a jest nadzieja, ze zakumasz w koncu.
Ps.Dalej bez dziewczyny tow. Lewicki? ;)
14 Maja 2008 o 21:52
“Normalni stosują takie podatki, jakie są dla Normalnych korzystne na danym etapie rozwoju.”
Proponuje eksperyment: wprowadzic podatki dobrowolne. Okazac sie moze, ze wiekszosc to nienormalni, bo dobrowolnie nie beda chcieli oddawac rzadzacym ani eurocenta. Okaze sie, ze michnikoluby z ich “normalnoscia” sa w mniejszosci i to jakiej.
15 Maja 2008 o 19:38
@mikkolubny gamoń Icek1976:
“Michnikolub”
O kim mówisz?
Bowiem ja traktuję Adama Szechtera (tzw. “Adam Michnik”) na równi z Januszem Mikke (tzw. “Janusz Korwin-Mikke”)
——
“mikkoluby sa zwolennikiem prawa naturalnego.”
Nie ma czegoś takiego, mikkolubna durnoto. Każde prawo kiedyś ustanowili ludzie, nawet prawo zwyczajowe…
A gdyby nawet było, i to wyimaginowane “prawo naturalne” zabraniało zabijania, co mikkoluby przestrzegają - to czemu durne mikkolubstwo popiera karę śmierci - która jest niezaprzeczalnym zabiciem człowieka????
No po prostu porypy te mikkoluby, niekonsekwentne kompletne porypy…
——
“Proponuje eksperyment: wprowadzic podatki dobrowolne. Okazac sie moze, ze wiekszosc to nienormalni, bo dobrowolnie nie beda chcieli oddawac rzadzacym ani eurocenta. Okaze sie, ze michnikoluby z ich “normalnoscia” sa w mniejszosci i to jakiej.”
Mikkolubny bęcwałek nie rozumie rozsądnych zasad płacenia na wspólne cele:
1. Brak dobrowolności - jakiś tyran zdziera ile chce. Nieuchronnie prowadzi do nadużyć ze strony tyrana.
2. Zupełna dobrowolność - zebrane kwoty są zazwyczaj niewystarczające. Kowalski liczy, że Malinowski będzie frajerem, który za niego zapłaci, a Malinowski - że Kowalski.
3. Zgłoszenie zobowiązania do dobrowolnego zapłacenia POD WARUNKIEM ŻE INNI TEŻ NA PEWNO ZAPŁACĄ.
Ten Normalny system stosują - jako rozsądny i efektywny - te państwa, które wygrały w wyścigu konkurencyjnym między różnymi ustrojami, Mistrzowie - czyli państwa Demokratyczne.
15 Maja 2008 o 19:55
Durnie tylko uważają, że drugi człowiek może być czyjąś własnością. Człowiek jest istotą autonomiczną ma swoje prawa. Oczywiście o dziecku i jego wychowaniu itd. powinni decydować wyłącznie rodzice, ale nic nie może im dać prawa do decydowaniu o odebraniu lub nie życia drugiemu człowiekowi, bo wtedy mamy do czynienia z niewolnictwem nie mówiąc już o barbarzyństwie. Niewolnictwo charakteryzuje się m.in. tym, że z człowiekiem postępuje się jak z własnością, czyli przedmiotem. Człowiek nie jest niczyją własnością nawet jeśli żyje dopiero np. 10 dni w brzuchu matki. Jest drugim człowiekiem i tyle. Pomyślmy co by było gdyby takie stanowisko, że dziecko jest jak filiżanka przyjęto w prawie. Właściwie to już się dzieje tylko, że piszący tu swoje wypociny kretyni rozciągają to także na dzieci już narodzone. Socjalistyczna materialistyczna wizja człowieka kłania się proszę państwa.
15 Maja 2008 o 21:18
Życie jest nam dane. Człowiek nie stwarza drugiego człowieka. Nie jest tancerzem, nie jest tańcem również…człowieka się tańczy… Pełna zgoda z maro.
15 Maja 2008 o 21:19
“Durnie tylko uważają, że drugi człowiek może być czyjąś własnością”
No przecież właśnie tak uważają mikkoluby - ja tylko ich nielogiczne i niespójne brednie wyśmiałem,
15 Maja 2008 o 22:32
“Nie ma czegoś takiego…”
Fajnie, narcyzek-biedaczek bez dziewczyny wlasnie wyzwal od durni sporo wybitnych myslicieli, mezow stanu itp. bo uznawali wlasnie prawo naturalne i wprost o tym mowili-zaiste, jakis forumowicz stwierdzil, ze glupcy i psychicznie chorzy uwazaja sie za medrcow, innych zas za glupcow (cos w tym guscie)-przypominasz sobie zarozumialy pyszalku?
“…czemu durne mikkolubstwo popiera karę śmierci - która jest niezaprzeczalnym zabiciem człowieka…”
Mikkoluby popieraja kare smierci w okreslonych przypadkach-glownie w przypadku gdy przestepca to smiertelne zagrozenie dla innych obywateli (glownie mordercy). Nie ma tu absolutnie niekonsekwencji , ale wlasnaprawicalub Lewcio nie kuma roznicy miedzy bandziorem, ktory swiadomie dokonal wyboru i zamordowal z premedytacja, a bezbronnym maluchem-taka juz ulomnosc umyslowa prawiczka Lewcia.
“1. Brak dobrowolności - jakiś tyran zdziera ile chce.(…)3. Zgłoszenie zobowiązania do dobrowolnego zapłacenia POD WARUNKIEM ŻE INNI TEŻ NA PEWNO ZAPŁACĄ.”
Swietnie, tyle, ze ja sie do niczego nie zglaszalem i na nic nie zgadzalem. Inni mnie malo obchodza i jak chca niech placa. W wiekszosci przypadkow podatnik podlega pod puntk 1 wywodu szanownego onanisty Lewcia-rzad zabiera im pieniadze wbrew ich woli i zabiera w dodatku ile chce- kolejny raz porypek Lewcio-frustrat-bez-dziewczyny jest nielogiczny i wpada we wlasne sidla. Punkt 2 bawi mnie niezmiernie jak to zwykle u tego satyryka-porypka-jadacego-na-recznym-Lewcia, ktory nie rozumie, ze Kowalski nie potrzebuje posrednikow w wydawaniu wlasnych pieniedzy i moze chciec za wszystko zaplacic sam, czego ucza tacy “durnie” jak wszelkie vonmisesohayekoluby (Nobla pewnie zgarneli za glupote, w przeciwienstwie do prawdziwego geniusza Lewcia-bez-dziewczyny, ktory zgarnac moze najwyzej kupke smieci pod dywan).
PS. Podoba ci sie dyskusja na twoim poziomie Lewciu?
22 Maja 2008 o 14:44
Zabicie dziecka nienarodzonego to przede wszystkim odebranie temu dziecku wolności- prawa do życia.
To jest naczelna wolnościowa zasada prawa naturalnego- prawo do życia.
Drugą jest prawo do posiadania własności…
14 Lipca 2008 o 23:24
Wydaje mi się że spojżenie na pewne sprawy ludzi o poglądach liberalnych nie musi sie pokrywać w 100% z poglądami Janusza Korwina Mikkego!
Panie Żydomasonie Lewicki prawo nie jest w stanie zabespieczyc się przed karzdą sytuacja. Traktowanie wszystkiego dosłownie i szukanie prawnej odpowiedzi jest droga do nikąd. Ludzie sami to prawo jak i różne nurty umysłowe ustalaja i nie przewidza wszystkich możliwości!
Będe częściej zaglądać na tą stronę poziom dyskusji (pomijaja kilka wyjątków)
jest wysoki i miło poczytać opinie rozgarniętych ludzi, które przywracją nadzieję w ludzi. Szkoda jednak, że w takim społeczeństwie szanse na przebicie się UPR ma niewielkie.
Pozdrawiam