58-letni malarz z Walii, który palił papierosa prowadząc swoją furgonetkę, dostał mandat w wysokości 30 funtów za złamanie zakazu o niepaleniu w miejscu pracy - poinformowała AFP.
Gordon Williams wyjechał z domu w Llanafan, by kupić herbatę dla swojej żony. Tymczasem po drodze zatrzymała go straż miejska. - Powiedziano mi, że skoro furgonetka jest moim miejscem pracy, złamałem prawo o niepaleniu - powiedział.
Samochód jest zarejestrowany jako prywatny, a nie służbowy, Williams dziwił się więc zachowaniu funkcjonariuszy. - Ma mnie dowieźć z domu do pracy i z powrotem - powiedział. - To nie jest moje miejsce pracy - zaznaczył.
Istnieje 116 wersji Biblii. Wersja dla homosiów wyjdzie w 2009. 31 komentarzy
Sąd skazał członków ONR-u na 6 miesięcy w zawieszeniu, 1000 zł. grzywny, dozór kuratorski oraz zakaz publicznego wykonywania gestu! 14 komentarzy
Pierwsze spotkanie grupy refleksji w sprawie przyszłości Unii Europejskiej. 11 komentarzy
Turecki rząd zastanawia się nad wprowadzeniem kilku nowych obniżek. 10 komentarzy
Nowej komórka policyjna w ramach Europolu. 44 komentarzy
Zalecenie znalazło się w najnowszym raporcie tej instytucji! 41 komentarzy
26 Lipca 2008 o 12:18
Janusz Ryszard Mikke pisał kiedyś:
“Nie znoszę tych z „Prawa i Sprawiedliwości” – bo oni „Sprawiedliwość” rozumieją na sposób kogoś z filmu „Sami swoi” (nie oglądałem, ale wszyscy to cytują…): “Prawo – Prawem… ale Sprawiedliwość musi być po naszej stronie”.”
Prawo prawem - ale gdy chodzi o żywotne interesy Janusza i Matuszki (na przykład o wyrzucenie Wojtery czy dowalanie UE) to sprawiedliwość musi być po mikkolubnej stronie.
26 Lipca 2008 o 12:44
@Znajomy Janusza z SD:
“Prawo prawem - ale gdy chodzi o żywotne interesy Janusza i Matuszki (na przykład o wyrzucenie Wojtery czy dowalanie UE) to sprawiedliwość musi być po mikkolubnej stronie.”
Nie mozna mieszac tych dwoch spraw - wyrzucenia Wojtery z dowalaniem UE.
26 Lipca 2008 o 13:11
“Nie mozna mieszac tych dwoch spraw - wyrzucenia Wojtery z dowalaniem UE.”
Obie te sprawy mają wspólny aspekt, który chciałem uwypuklić - brak szacunku dla prawa kosztem własnych interesów i to wbrew deklaracjom.
26 Lipca 2008 o 13:17
@ znajomy (podnóżek) Stalina i Hitlera
zajmij się może problemami twojego kumpla - Maleszki
26 Lipca 2008 o 13:19
@Znajomy Janusza z SD
“brak szacunku dla prawa kosztem własnych interesów ”
A co to ma wspolnego z UE?
Wyrzucenie Wojtery, czy tez wczesniej wyrzucenie w 1995 roku Dzierzawskiego z UPR było niezgodne ze Statutem UPR.
Krytykowanie UE nie ma nic wspolnego z nieprzestrzeganiem prawa.
26 Lipca 2008 o 13:31
@A.O
:-) “Krytykowanie UE nie ma nic wspolnego z nieprzestrzeganiem prawa.”
… dziś jeszcze (teoretycznie) nie, dziś jeszcze nie… ale już nie długo raźnie podążymy drogą nakreślaną przez wiecznie żywego Lenina… a wtedy krytykowanie tego doskonałego (PO)tworu jakim jest chujnia europejska, będzie oczywistym łamaniem prawa, karanym GUŁAGiem
26 Lipca 2008 o 13:46
Tytus,
raczej chujnia ełrogejska ;-)
26 Lipca 2008 o 13:53
“zajmij się może problemami twojego kumpla - Maleszki”
Wiesz tylko o tym, że moim kumplem jest Janusz - sugerujesz, że Maleszka jest innym znajomym Janusza?
“Krytykowanie UE nie ma nic wspolnego z nieprzestrzeganiem prawa.”
A niniejszy news czym innym jest jak wytykaniem innym przestrzegania prawa dla udowodnienia własnych racji?
“a wtedy krytykowanie tego doskonałego (PO)tworu jakim jest chujnia europejska, będzie oczywistym łamaniem prawa, karanym GUŁAGiem”
Wiesz, że za znieważanie Rzeczypospolitej Polskiej już dzisiaj są kary? I dobrze, bo obraża się dobro wspólne nas wszystkich. To samo powinno być z Unią.
26 Lipca 2008 o 14:00
Wojtera został wyrzucony ponieważ był bardzo niegrzeczny!!!
26 Lipca 2008 o 15:17
i bardzo leniwy
26 Lipca 2008 o 16:00
@ znajomy Dzierżyńskiego i Eichmanna
“Wiesz tylko o tym, że moim kumplem jest Janusz”
Jasne. A moim Wespazjan. W nic tak nie wierzę jak w deklaracje czerwonego robactwa, tym samym i w twoje. Zresztą za czyich znajomych wy się bolszewiccy koniunkturaliści już nie podawaliście.
Jak wam to pasuje do waszej obłudnej, wrednej polityki to jesteście znajomymi Lenina, a jak odwrotnie to leżycie plackiem przed papieżem, zakłamane pasożyty. O Jennifer Lopez nie wspomnę :-)
“Wiesz, że za znieważanie Rzeczypospolitej Polskiej już dzisiaj są kary?”
A dlaczego niby nie miałoby być PRL jest PRL, obojętnie jak go nazwiecie ubole !
Siedział się za obrazę III Rzeszy, ZSRR, PRL, NRD czemu nie miałby się siedzieć z PRL-bis. Przecież wy uwielbiacie sadzać za poglądy !
“I dobrze, bo obraża się dobro wspólne nas wszystkich.”
“uwielbiam” tą sowiecką retorykę :-)
“To samo powinno być z Unią.”
To znaczy jak ? Tak jak z pierwowzorem III Rzeszą ?
26 Lipca 2008 o 17:20
Patrz jak menda manipuluje:
“a wtedy krytykowanie tego doskonałego (PO)tworu jakim jest chujnia europejska, będzie oczywistym łamaniem prawa, karanym GUŁAGiem”
Wiesz, że za znieważanie Rzeczypospolitej Polskiej już dzisiaj są kary? I dobrze, bo obraża się dobro wspólne nas wszystkich. To samo powinno być z Unią.
“KRYTYKA” i “ZNIEWAżANIE” to dwie zupełnie inne rzeczy.
26 Lipca 2008 o 18:44
Noooooo, prywatny samochód jako “miejsce pracy” ?
Czekam, aż na prima aprilis pojawi się jakaś informacja, którą Samosyn Onanista Znajomy Siebie Samego Z SB pochwali i obcmoka. Och, żeby Admin zrobił taki numer :)
26 Lipca 2008 o 19:39
@Znajomy Janusza z SD:
Nie oglądałeś “Samych swoich”?! Ze względów socjologicznych trzeba, nie dla siebie. Aby móc oceniać i prognozować zachowania Polaków, to taki film trzeba obejrzeć! Film okazał się fenomenem popularności, a ty zignorowałeś!
26 Lipca 2008 o 20:56
bandyci i zlodzieje, nic wiecej
26 Lipca 2008 o 21:19
““KRYTYKA” i “ZNIEWAżANIE” to dwie zupełnie inne rzeczy.”
Tak, jest w normalnym świecie. Bolszewii wystarczy człowiek, paragraf sobie znajdą.
(np. myślozbrodnia albo jakiś inny “zbrodniczy” czyn w postaci sprzedaży marchewki na dziale z warzywami)
Mieli świetnych nauczycieli - praktyków w CzK
26 Lipca 2008 o 21:28
“(…)sprzedaży marchewki na dziale z warzywami(…)”
Jakże to ? Czytałem, że marchewka to owoc :D Za to będą sadzać do puchy :)
26 Lipca 2008 o 21:32
“Jakże to ? Czytałem, że marchewka to owoc :D Za to będą sadzać do puchy”
i dlatego powinna być na dziale z owocami. Za umieszczenie pomiędzy kartoflami, a pietruszką - 5 lat ciężkich robót :-).
A kalafior i brokuły tylko w kwiaciarniach :-)
26 Lipca 2008 o 21:53
Kalafior przybrany asparagusem na “dzień człowieka płci żeńskiej” :D
Ojsrasz zrobił kiedyś wykład, co jest w istocie owocem, a co nie.
Taką historyjkę o nieuku JKM i jego synu, oraz o mądrej przekupce.
Nie uwzględnił tylko faktu, że to, co nie kwalifikuje się jako owoc z punktu widzenia botaniki, UE nazwała jednak owocem :)
Schizofrenia (bez)objawowa….
26 Lipca 2008 o 22:50
@Mitch_Buchannon:
““KRYTYKA” i “ZNIEWAżANIE” to dwie zupełnie inne rzeczy.”
Chłe, chłe, te mikkolubne kretynki zaszczekanie w stylu “chujnia eurogejska” uważają za krytykę :-) :-)
26 Lipca 2008 o 23:04
@żydokomun Ojsrasz Bronstein-Jehuda
“stylu “chujnia eurogejska” uważają za krytykę :”
Nie to akurat w stosunku do eurołagru jest komplement
No bo skoro wysadzanie hoteli z bezbronnymi ludźmi jest “walką o wolność”.
Przecież to wy - czerwone robactwo, z waszą nowomową pozmienialiście pojęcia :-)
@Liba
“Nie uwzględnił tylko faktu, że to, co nie kwalifikuje się jako owoc z punktu widzenia botaniki, UE nazwała jednak owocem”
Widzisz, Liba z punktu widzenia biologii tą czerwoną gnidę, też trudno nazwać homo sapiens, a jednak EUsowchoz go tak nazywa. :-)
Homo, to jeszcze rozumiem :-) ))))) (w innym kontekście), ale “sapiens”. NO ale cóż się dziwić w egzekutywie też mają takich “myślicieli” co widać w ich pomysłach
26 Lipca 2008 o 23:14
@tytus flawiusz
…nie nie, to się da racjonalnie wyjaśnić… homo, no to wiesz… a “sapiens” pochodzi od sapania, które Ojsrasz słyszy i czuje na karku codziennie. A przypominam o wazelinie regularnie, zaś Ojsrasz na to: “wolę bez” ! W sumie twardziel :)
26 Lipca 2008 o 23:17
Alter ego Ojsrasza wkleiło mi taki cytat:
“Am 28. November 1956 wurde in der Bundesrepublik Deutschland das „Gesetz über den Ladenschluss“ verabschiedet, das ab 1957 galt.”
Wychodzi na to, że gośnie mieli wehikuł czasu, i “pożegnali” w 1956-ym prawo, działające od 1957-ego :) Są cuda na tym świecie ?
26 Lipca 2008 o 23:18
goście*
26 Lipca 2008 o 23:44
@liba:
“Nie uwzględnił tylko faktu, że to, co nie kwalifikuje się jako owoc z punktu widzenia botaniki, UE nazwała jednak owocem :)”
Sam kretynie mikkolubny za owoce uznajesz to, co z punktu widzenia botaniki nie jest owocami (np. truskawki czy jabłka) - zatem drwiąc z UE, kpisz też z siebie :-)
26 Lipca 2008 o 23:51
Ale twoja Uuuuunia cwelu uznaje tak samo, cioto. Mówię o obiegowych określeniach. Jak żeś szmato wymieniała, co nie kwalifikuję sie pod to określenie, to kopałaś swoich biurokratów :) Ja akurat jestem po AR (choć na mechanizacji), więc nie potrzebuję wykładu z wikipedii, bo miałem zaliczenia i egzaminy także z botaniki. I nudnawe skrypty.. Kiedyś sam pójdziesz na studia, zobaczysz :D
26 Lipca 2008 o 23:56
@tyfus:
“chujnia eurogejska to akurat jest komplement”.
Cóż - chyba uciekłeś kretynku mikkolubny od czubków, skoro masz aż tak zaburzone pojęcia, co jest komplementem, a co obelgą.
Już pominę fakt, że komplementy (nawet gdyby w chorej główce mikkoluba rzeczywiscie “chujnia” była komplementem) w ustach mikkistów (czy innej rusofilnej swołoczy typu LPR) prawione akurat UE - to śmieszność nad śmiesznościami :-) :-)
27 Lipca 2008 o 00:01
@ Osrasz bo się posrasz Wdupie-Milch
“co z punktu widzenia botaniki nie jest owocami (np. truskawki czy jabłka)”
taaa…. no to czekamy na wykład znanego miczurinowskiego… tfu euroobozowego naukowca “Osrasza Wnosie-Mam Pełno” - na temat: “czym jest, a czym nie jest jabłko”
-).
Uprzedzę fakty. :-) Jak wszyscy wiemy: jabłko jest półszlachetnym stopem uranu i styropianu
27 Lipca 2008 o 00:06
@ Osrasz bo się posrasz
Komplement jest wartością względną. :-)
Np. Nazwać cię kanalią - to niewątpliwie komplement, czerwoną gnidą - czułość, wredną załganą bolszewicką świnią - chwila szczerości, kundlem na usługach czerwonych khmerów - wpisem do twojego CV.
27 Lipca 2008 o 00:11
@wulgarny śmieć mikkolubny liba:
Wykłady to miałeś chyba tylko takie, żeś pedałom w toaletach Dworca Centralnego tyłek do obrabiania wykładał:-)
Ale do rzeczy, szkaradku, którego opisał Aleksander Fredro herbu Bończa słowami:
“nie podobał się niewiastom, dawał dupy pederastom”
- czy mikkiści uważają jabłka i truskawki za owoce?
27 Lipca 2008 o 00:19
@ Osrasz w Dupie-Werner Goldberg
““nie podobał się niewiastom, dawał dupy pederastom”
afe i jeszcze kryptohomofob, osraszku, osraszku, co powie twój partner, co powie partia, oficer dyżurny, co powie cała postępowa jewropa, wstydź się wstydź :-))))
ps. “słodką” masz tą maksymę życiową”, choć pewnie bolesną :-))))… (a raczej szczypiącą)
27 Lipca 2008 o 00:21
botanicznie nie, po za językiem naukowym(który również się dzieli) masz jeszcze wiele innych
27 Lipca 2008 o 00:23
“Jak wszyscy wiemy: jabłko jest półszlachetnym stopem uranu i styropianu”
- to sobie wydrukuję :)
@Żyłosamson Ojsrasz Wdupę-Klocek
A widzisz :) I już coś o tobie wiem :) Dziewczyny nie miałeś (no to oczywiste), masz nierównomiernie przypakowane przedramię, jak na onanistę przystało.
Co jakiś czas zaspokajasz tatusia z SB. Jakieś zwierzątka domowe ? Kiedyś ci opowiem, jak to jest z kobietą. Nie, nie Zosią R. :)
27 Lipca 2008 o 00:30
tyfus:
“no to czekamy na wykład znanego miczurinowskiego… tfu euroobozowego naukowca “Osrasza Wnosie-Mam Pełno” - na temat: “czym jest, a czym nie jest jabłko”
I tak kretynku mikkolubny nie zrozumiesz, że to, co uważasz za “owoc jabłko” czy “owoc truskawka” - to z punktu widzenia botaniki tak samo nie są owoce, jak korzeń marchwi.
Idiotyzm mikkolubstwa objawia się również w tym, że gdy UE dla potrzeb handlu zakwalifikowała coś, co nie jest owocem z punktu widzenia botaniki jako owoc - to się z UE śmieją, twierdząc, że UE jest durna.
Lecz gdy przy tym sam mikkolub durnowaty używa określeń “owoce” na coś, co owocami z punktu widzenia botaniki nie jest (np. jabłka czy poziomki) - to już sam się ze swojej durnoty nie śmieje.
Bowiem mikkolubstwo prezentuje najwyższy stopień zdurnowacenia - nie jest w stanie zauwazyć, jak bardzo bredzi, nawet wtedy, gdy Normalny wskaże mikkolubowi, jak wielkie bzdury pieprzy.
27 Lipca 2008 o 00:31
“co powie twój partner, co powie partia, oficer dyżurny”
Nie nie, spokojnie, oficer dyżurny i partner to ta sama osoba :) Partia to pozostali :D
27 Lipca 2008 o 00:34
” tak kretynku mikkolubny nie zrozumiesz, że to, co uważasz za “owoc jabłko” czy “owoc truskawka” - to z punktu widzenia botaniki tak samo nie są owoce, jak korzeń marchwi.”
Wytłumacz to Uuuuuniodebilom, pani w sklepie i na straganie, k**wo.
Potem zacznij pokazywać na polimery izotaktyczne, syndiotaktyczne, ligandy, gluty, a w końcu kup te wazeline, bo cie znowu nosi…
27 Lipca 2008 o 00:45
@ Osrasz załgana czerwona świnia
“objawia się również w tym, że gdy UE dla potrzeb handlu zakwalifikowała coś, co nie jest owocem z punktu widzenia botaniki jako owoc”
dobra, skończ już te swoje wymioty, marny czerwony karaluchu, twoja ukochana chujnia, miała tyle do powiedzenia w sprawie jabłek, co nic.
Gdy jabłko zaistniało jako “owoc z drzewa zakazanego”, o żadnej chujni nikt nie myślał.
No patrz, od jakich to durnych przodków pochodzisz, czy ten ćwok Adam i jego durna kobita Ewa, nie wiedzieli, ciemniaki, że okryt0nasienne tworzą owoc nie tylko z zalążni.
““owoce” na coś, co owocami z punktu widzenia botaniki nie jest”
Tak, tak dla ciebie to drzewo iglaste nie jest drzewem, drzewo liściaste pewnie też nie jest, a Pitbul pewnie nie jest psem tylko z puntu widzenia zoologii kanarkiem.
A ty z punktu widzenia ludzkości jesteś rozrzutnością natury - marnotrawstwem tkanki.
27 Lipca 2008 o 00:56
@Żyłosamson Ojsrasz Wdupę-Klocek
Bredź sobie cioto ile chcesz. Doskonale wszyscy wiedzą, że chodziło o “dżem z marchwi”, produkowany w Portugalii. Żeby to cóś nazwać dżemem, trzeba było nazwać marchew owocem (bo nie ma dżemu z warzyw w/g Uuuuniiii)). I po co tyle bredzisz, mękoło ?
27 Lipca 2008 o 01:01
@Liba
Daj spokój, to ciota (i wariat)
Porównanie korzenia marchwi do owocu (pozornego) okrytonasiennych, jest równie trafne jak porównanie terrorysty Begina do męża stanu, a Sarkoziego do dyplomaty :-)
27 Lipca 2008 o 01:07
Żulia mikkolubna szeroko pyski plugawe rozwarła, stekiem wulgaryzmów prymitywnych bezmiar swej głupoty usiłując pokryć. Lecz cuchnace gówno płynące z waszych parszywych, tępych mord nie jest w stanie zmienić faktów:
1. Jabłka, truskawki i marchew to z punktu widzenia botaniki nie są owoce.
2. Mikkolubny dureń sam nazywajacy błędnie twory nie będące owocami mianem owoców - nazywając jednoczesnie durniami innych, którzy robią dokładnie to samo - sam się do durniów automatycznie klasyfikuje.
Normalni za autorytet w dziedzinie botaniki uznają biologów, a dla mikkolubnych śmieci autorytet botaniczny to, cytuję “pani w sklepie i na straganie” chłe, chłe, chle :-) :-)
27 Lipca 2008 o 01:13
@ Osrasz Wdupę-Chędożony
Pytanko na dobranoc.
Czy twój ukochany eurołagier nie powinien zastanowić się nad nazwą “benzyna”. Bo czy benzyna to z punktu widzenia chemii naprawdę benzyna ? Czy może mieszanka węglowodorów…… albo też etylina czy zatem nazwa “stacja benzynowa” jest prawidłowa, bo może powinno być “stacja etylinowa” ale co w takim razie zrobić z dystrybutorem ropy, która tak naprawdę nazywa się “olej napędowy” i czy jest on z punktu widzenia chemii olejem ? I czy jest olejem właściwym, czy może pozornym (systetycznym), albo niepozornym (spożywczym).
Słodkich snów POlieznij idioto :-)
27 Lipca 2008 o 01:18
@ Osrasz Wdupę-Chędożony
“1. Jabłka, truskawki i marchew to z punktu widzenia botaniki nie są owoce.”
Marchew na pewno, reszta to OWOCE pozorne. Ale niestety (dla ciebie ścierwojadzie) w nazwie mają OWOCE, nie warzywa, nie jarzyny, ani nie kamieni szlachetne, czerwony debilu.
Dla ciebie, półgłówku z WUMLa, pewnie wspomniane już tu drzewo liściaste to z punktu widzenia botaniki nie drzewo, a olej syntetyczny z punktu widzenia chemii to nie olej.
Zaś ty z puntu widzenia ludzkości jesteś żałosnym robactwem
27 Lipca 2008 o 01:22
“A dlaczego niby nie miałoby być PRL jest PRL, obojętnie jak go nazwiecie ubole !
Siedział się za obrazę III Rzeszy, ZSRR, PRL, NRD czemu nie miałby się siedzieć z PRL-bis. Przecież wy uwielbiacie sadzać za poglądy !”
Gdyby państwo nazywało się PRL, to skazywano by za znieważanie PRL. Chodzi o znieważanie państwa.
““uwielbiam” tą sowiecką retorykę :-)”
Konstytucja: Art. 1. Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli.
“Noooooo, prywatny samochód jako “miejsce pracy” ?”
Mikkolubny porypie - “miejsce pracy” to nie to, co mikkista uznaje w swoim malutkim rozumku za miejsce pracy, tylko to, co uznaje prawo. Gdyby każdy mikkista miał o tym decydować, to mielibyśmy bardach jak w UPR.
“Nie oglądałeś “Samych swoich”?! Ze względów socjologicznych trzeba, nie dla siebie. Aby móc oceniać i prognozować zachowania Polaków, to taki film trzeba obejrzeć! Film okazał się fenomenem popularności, a ty zignorowałeś!”
Oglądałem. Propagandówka wymyślona przez Gomułkę dla zaakcentowania polskości Ziem Zachodnich. Nic ciekawego.
“Alter ego Ojsrasza wkleiło mi taki cytat:
“Am 28. November 1956 wurde in der Bundesrepublik Deutschland das „Gesetz über den Ladenschluss“ verabschiedet, das ab 1957 galt.”
Wychodzi na to, że gośnie mieli wehikuł czasu, i “pożegnali” w 1956-ym prawo, działające od 1957-ego :) Są cuda na tym świecie ?”
To nie cuda. To nieuctwo mikkisty. Naucz się niemieckiego najpierw, a potem szczekaj.
27 Lipca 2008 o 01:25
czyli kto złamał prawo? kierowca, czy psy? niedoczytałem sie przez te gejowskopejsowskie trolowanie zakutego szerokozwieracza, multipoglądowca w imie własnego interesu, żydokomunoklakiera….
27 Lipca 2008 o 01:33
@ znajomy Stolzmana
“Gdyby państwo nazywało się PRL, to skazywano by za znieważanie PRL. Chodzi o znieważanie państwa”
Może uzgodnijcie zeznania (łgarstwa) bo raz twierdzicie, że eurosojuz to państwo, a raz że nie. zresztą czemu się mam dziwić, to u was normalne załgane świnie.
A co do III RP, to przecież powiedziałem, że wsadza ludzi za poglądy, tak jak za poprzedniej nazwy czyli z PRL.
“Konstytucja: Art. 1. Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli”
Fajny dowcip, taki oldskoolowy, tchnie starym “dobrym” sowieckim sojuzem. Ale się dziwić sowiecka konstytucja, to i sowiecki duch.
Czy to nie aby twój dobry znajomy Icek “Filipińczyk” Stolzman był głównym jej autorem
27 Lipca 2008 o 01:56
“Może uzgodnijcie zeznania (łgarstwa) bo raz twierdzicie, że eurosojuz to państwo, a raz że nie. zresztą czemu się mam dziwić, to u was normalne załgane świnie.”
Unia to nie państwo. Pisałem, że powinno się rozszerzyć przepisy o znieważaniu o Unię, bo to też jest wspólne dobro.
“A co do III RP, to przecież powiedziałem, że wsadza ludzi za poglądy, tak jak za poprzedniej nazwy czyli z PRL.”
Nie za poglądy, a za znieważanie.
“Fajny dowcip, taki oldskoolowy, tchnie starym “dobrym” sowieckim sojuzem. Ale się dziwić sowiecka konstytucja, to i sowiecki duch.”
Sowiecki to jest mikkolub, ujadający na komendę pułkowników KGB.
27 Lipca 2008 o 02:02
@ mikkolubny dureń i prostak tyfus:
“Marchew na pewno, reszta to OWOCE pozorne”
Mikkolubny półgłówek nie rozumie słowa “pozorny”
Znów muszę kretynków mikkistycznych odesłać do słownika języka polskiego (może piszcie rusofile niedorobione po rosyjsku, bo posługiwanie się polszczyzną wam kiepsko idzie):
pozorny: “taki, który sprawia wrażenie prawdziwego, ale nim nie jest”
Zatem jabłko, truskawka czy poziomka sprawia wrażenie prawdziwego owocu - ale prawdziwym owocem nie jest.
Koniec, kropka, mikkoluby do żłobka.
27 Lipca 2008 o 09:10
“Unia to nie państwo. Pisałem, że powinno się rozszerzyć przepisy o znieważaniu o Unię, bo to też jest wspólne dobro.”
…Ein Volk, eine Union, ein Żyłosamson Ojsrasz Wdupę-Klocek… ?
Gdzie to wspólne dobro ? Żyłosamson ?
No może w pewnym sensie… Z marchewką w d…
27 Lipca 2008 o 09:12
“Zatem jabłko, truskawka czy poziomka sprawia wrażenie prawdziwego owocu - ale prawdziwym owocem nie jest.
Koniec, kropka, mikkoluby do żłobka.”
Musisz o tym poinformować towarzyszy komisarzy ludowych z Jewrouniiiiii…
Najpierw zadzwoń do rajkoma…
27 Lipca 2008 o 09:15
Żyłosamson Ojsrasz Wdupę-Klocek/Znajomy Janusza z ORMO/Znajomy Janusza z SD
czyżby to nie Grześ-debilek pisał pod tymi wszystkimi nickami ?
To ktoś “za plecami” ! Jakiś “homo sapiens” sapie za Grzesiem, i jednocześnie klika :)
27 Lipca 2008 o 10:12
@liba:
“Musisz o tym poinformować towarzyszy komisarzy ludowych z Jewrouniiiiii”
Nie poinformuję prostaczku, gdyż nie ma dziś czegoś takiego, jak “komisarz ludowy”, ani czegoś takiego, jak “Jewrounia”.
Informuję zatem durnoty mikkolubne, które to nieuki nie wiedziały, że jabłka i truskawki nie są owocami.
27 Lipca 2008 o 10:41
Żydomason Ozjasz Wczele-Goldberg:
“…gdy UE dla potrzeb handlu zakwalifikowała coś, co nie jest owocem z punktu widzenia botaniki jako owoc…”
Czymże są te “potrzeby handlu”?? Z moich informacji wynika, że przed tym całym “zakwalifikowywaniem” ludzie handlowali marchewką (i dżemem marchewkowym!!) i nie było żadnego problemu.
27 Lipca 2008 o 12:16
@Liba
Nie orientujesz się ile to biedne, ruchane w zwieracz dziecko, ma latek ? Nie wiedziałem, że czerwoni znowu doszli do punktu, w którym formuje się z przedszkolaków oddziały volksstrurnu-Barossojugend, jak na razie do walki psychologicznej i ideowej.
No ale mogli by ich chociaż przeszkolić by się nie kompromitowali typowymi przedszkolnymi pyskówkami w stylu “a jabłko… z punku widzenia głównej księgi pewnej zbrodniczej religii, która przerabia dzieci na pokarm, bez zakwalifikowania przez komisarzy ludowych z eurołagru, jest owocem”.
Osraszu ! Czyżby Jahwe był mikkolubym durniem. Czy tylko jakiś hebrajczyk przepisujący jego słowa był skończonym durniem.
Acha i powiedź czy wiara we wszechmogącego Barosso, nie kłóci ci się czasem wytycznymi (a konkretnie z “Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! “), czy aby nie jeden Egipcjanin podający się za Żyda, przekazał wam te wytyczne proste od samego Jahwe. Więc jak ? Nie czujesz dysonansu kanalio ?
27 Lipca 2008 o 12:17
@Mitch_Buchannon:
“Czymże są te “potrzeby handlu”?? Z moich informacji wynika, że przed tym całym “zakwalifikowywaniem” ludzie handlowali marchewką (i dżemem marchewkowym!!) i nie było żadnego problemu.”
Dla ciebie nie było problemu, gdyz sam nie żresz dżemu marchewkowego, ani nim nie handlujesz.
Jednak przedsiebiorcy handlujący dżemami mieli problem, gdyż kontraktując u oszusta dżem - mogli otrzymać niejadalną masę. Sam się przed wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej wielokrotnie nacinałem na beznadziejną pulpę z prawie samej żelatyny, której się jeść nie dało. Stąd wynikła potrzeba dokładnego opisania produktu o nazwie “dżem”. Jednym z parametrów było to, że dżem można produkować z części roślin, zwanych w handlu “owocami”.
Skoro jabłko czy truskawka, które nie są owocami - można na potrzeby handlu nazwać “owocami” (i nikt rozsądny sie takiego handlowego nazwenictwa jabłek nie czepia) - to można było nazwać tak marchewkę. I Normalni tego też się nie czepiają - ani handlowego nazewnictwa marchewki, ani handlowego nazewnictwa truskawek czy jabłek.
Tylko mikkolubstwo durnowate, poszczute na Unię Europejską przez kremlowskiego lobbystę w muszce rży z powodu tylko marchewki - do durne i podatne na manipulację.
27 Lipca 2008 o 12:23
@rozmawiający sam ze sobą cham “tyfus liba”
“czy aby nie jeden Egipcjanin podający się za Żyda, przekazał wam te wytyczne proste od samego Jahwe. Więc jak ? Nie czujesz dysonansu”
Ten mikkolubny śmieć dwojga nicków chiałby zatrzymać wiedzę ludzi na poziomie antycznych bajek o powstaniu kobiety z żebra mężczyzny. Mikkoluby to krańcowe zacofańcy.
Czy dla mikkolubstwa Ziemia jest płaska?
27 Lipca 2008 o 12:27
A jak już mikkolubny goj-głupek powołuje się na Mojżesza - to wiedz, tępaku, że w hebrajskim oryginale Tory nie ma słowa “jabłko”.
Jest tylko określenie “owoc”, bez sprecyzowania, o jaki chodzi.
To tępe goje, nie potrafiące poprawnie przetłumaczyć naszej religijnej księgi, dodali sami od siebie, że w Torze występuje jabłko..
27 Lipca 2008 o 12:40
@Żygobalon Onan Wiele-Guano
W przeciwieństwie do Żygobalonów dmuchanych, posługuję się jednym nickiem.
Jakoś nigdy nie miałem problemów z kupowaniem art. spożywczych.
Może dlatego, że nie kupuję towarów z napisem “przecena 90%” ?
Kilka szekli drożej, a można zjeść :)
“(…)Jest tylko określenie “owoc”, bez sprecyzowania, o jaki chodzi.(…)”
Może to jednak była marchewka ? W końcu to też owoc….
27 Lipca 2008 o 13:10
Ch.. Wam w d.. k..wa j… mać Szanowni Koledzy!
Jak na owoc, to marchewka ma zaj…iście mało pestek. Dlaczego nikt się nie denerwuje (o przepraszam - wk…ia), że owocami nie są ogórek albo pomidor? A dlatego, że tak się PRZYJĘŁO. Rzecz właśnie w tym, że biurokrata wtrąca się (znowu skucha - wpie…la) się w obyczaje, bo tak mu z paragrafów wychodzi (no nie, znowy źle - zapie…la).
Przechodząc do “adremu”, to malarz nie zakumał, że gdyby nie ta furgonetka, to by do pracy nie dojechał, więc udało się tę furgonetkę “podciągnąć”. Następny krok - jakby w domu nie wypoczął i się nie wyspał, to by sił do roboty nie miał. W domu też nie wolno palić (poza sobotą).
27 Lipca 2008 o 13:47
@tytus flawiusz
Ojsrasz ma problemy ze sobą od wczesnego dzieciństwa.
Nielubiany w przedszkolu, w szkole. Koledzy śmiali się z jego warkoczyków i pomalowanych paznokci. To rodzi frustrację. U Ojsrasza przerodziła się ona w psychozę natręctw. Stąd nazywanie siebie Żydem, masonem (no takim “light”, bo GOdF to kupa blada), lekarzem. Prawdopodobnie często “słyszy głosy”, ma też zapewne “niewidzialnego przyjaciela”. Smutne to…
27 Lipca 2008 o 16:19
@ tyfus liba:
“Może to jednak była marchewka ? W końcu to też owoc….”
Niczego mądrego po chamowatym mikkolubie nie można się było spodziewać. Nie inaczej i tym razem.
Biblijne owoce według opisu rosły na drzewach. Czy marchewka rośnie na drzewie, przygłupie mikkolubny?
==========
@Kozior:
“Jak na owoc, to marchewka ma zaj…iście mało pestek.”
Owoc o nazwie “banan”, czy winogrona bezpestkowe też nie mają pestek.
Znowu ci nie wyszło…
——-
“Dlaczego nikt się nie denerwuje (o przepraszam - wk…ia), że owocami nie są ogórek albo pomidor? A dlatego, że tak się PRZYJĘŁO.”
Nie “się przyjeło”, tylko jacyś ludzie dawno temu tak uznali i przekonali do tego innych. Nie inaczej i tym razem - urzędnicy brukselscy tak uznali i teraz przekonuja do tego innych.
Największe tępaki, tzw. “konserwatyści” to takie dziwne porypy, które bezmyślnie akceptują każdą brednię, byle ta brednia powstała dawno, a nie akceptuja niczego nowego, choćby to było najmądrzejsze.
Ta niechęć do nowości wynika z tępoty i lenistwa umysłowego
27 Lipca 2008 o 19:06
Banan i winogrona, w postaci naturalnej mają pestki. Komu i czemu “znowu” nie wyszło?
Nie ma to zresztą wielkiego znaczenia. Ważne jest to, jak się poszczególne “owoce” traktuje. Jeżeli ktoś spopularyzuje sałatkę owocową z marchewką, to stanie się ona owocem. Na tej samej zasadzie (tylko odwrotnie), że ogórek i pomidor za owoce nie są uważane, choć mogłyby być - szybciej niż marchewka.
Konserwatyści zaakceptują wtedy “owocowość” marchewki, gdyż stanie się to w sposób ewolucyjny. Ważny jest odbiór ogólny - “dawność” jest rzeczą wynikową.
Są jednak takie “porypy”, które zaakceptują w ciemno wszystko, co jakiemuś kolesiowi w zarękawkach do rubryki pasuje.
27 Lipca 2008 o 19:48
@ oSrasz poSrasz
“Ten mikkolubny śmieć dwojga nicków chiałby zatrzymać wiedzę ludzi na poziomie antycznych bajek o powstaniu kobiety z żebra mężczyzny. ”
Więc jednak Barosso to Bóg, a co na to twoi rodacy wierzący w Jehowę ? Aprobują twoje “postępowe” plucie na Biblię ?
To jak, czerwony wieprzu hipokryto, ta Tora w końcu jest wiarygodna, czy to tylko “antyczne bajki”. Może zapytamy Chasydów co sądzą na temat twoich wpisów w temacie “Tora”
27 Lipca 2008 o 21:22
Jak sie ma post nr 1 z notka prasowa?
27 Lipca 2008 o 21:26
“I dobrze, bo obraża się dobro wspólne nas wszystkich. To samo powinno być z Unią.”
Czyli powrot do totalitaryzmu: Ministerstwo Prawdy Blaira znanego jako Orwell? Wolnosc solwa to dla Pana Lewickiego niepojeta rzecz? Mozna miec inne zdanie o ile jest one zgodne z naszym wlasnym? Pan proponuje zamordyzm.
28 Lipca 2008 o 00:05
@Kozior:
“Banan i winogrona, w postaci naturalnej mają pestki. Komu i czemu “znowu” nie wyszło?”
Jak zwykle tobie, ofermo intelektualna.
Ani dziki bananowiec, ani winorośl nie posiadaja pestek. Te rośliny nie są pestkowcami. Ich nasiona nie są pestkami.
Głupio ci?
“Konserwatyści zaakceptują wtedy “owocowość” marchewki, gdyż stanie się to w sposób ewolucyjny. Ważny jest odbiór ogólny - “dawność” jest rzeczą wynikową.”
Wynikowość, czy nie wynikowość - konserwatysta to taki muł, który tylko wtedy zaakceptuje rozwój, gdy już odbył się dawno temu.
28 Lipca 2008 o 00:12
@ Osrasz Wdupę-Penetrowany
“Wynikowość, czy nie wynikowość - konserwatysta to taki muł, który tylko wtedy zaakceptuje rozwój, gdy już odbył się dawno temu.”
znaczy się ty - jako prawdziwy postępowiec, najpierw nasmarowałeś się wazeliną, a dopiero potem nadstawiłeś zwieracz, brawo, brawo :-) Co prawda gdyby “dziewictwo” odebrano ci na sucho - siłą, byłoby to bardziej bohaterskie, ale tez i pewnie znacznie boleśniejsze. :-)
28 Lipca 2008 o 00:53
no to kto w końcu prawo złamał?
28 Lipca 2008 o 01:14
Nie wiem, z czego ten prostacki mikkolub tyfus liba rży - czy z tego, że jest aż takim chamem, czy z tego, że jest aż takim głupkiem?
28 Lipca 2008 o 08:06
““Nie mozna mieszac tych dwoch spraw - wyrzucenia Wojtery z dowalaniem UE.”
Obie te sprawy mają wspólny aspekt, który chciałem uwypuklić - brak szacunku dla prawa kosztem własnych interesów i to wbrew deklaracjom.”
Wspólnym aspektem może być bezczelne palenie cygara we własnym gabinecie przez Korwina przy wyrzucaniu Wojtery i dowalaniu UE.
28 Lipca 2008 o 08:08
“chujnia eurogejska”
Fakt.
28 Lipca 2008 o 08:11
@Żygopacan Ożeszek Wtyłku-Woliński
Pobudka! Kiedy lunatykujesz, noś kask, bo sobie guzy o pisuar nabijesz.
28 Lipca 2008 o 09:15
Nic mnie nie zdziwi. Anglicy to najwredniejszy narod jaki widzialem. Ja dostalem mandat w Londynie na szybe za zle parkowanie. Musialem skorzystac z przymusowej przerwy (prowadzilem ciezki sprzet) i polozylem nogi na desce rozdzielczej. Gdy sie obudzilem po ok. dziesieciu minutach na szybie, po drugiej stronie moich stop przyklejony byl mandat na 60 funtow. Widac za trudne bylo zapukanie do drzwi i obudzenie mnie.
Nienawidze angoli. Wykorzystaja kazda sytuacje by dokopac.
28 Lipca 2008 o 13:08
“Obie te sprawy mają wspólny aspekt, który chciałem uwypuklić - brak szacunku dla prawa kosztem własnych interesów i to wbrew deklaracjom.””
postaraj siębardziej uwypuklić własny odbyt jak następnym razem będziesz penetrowany przez partnera.
a “lewo” które zakazuje ci palić pić czy jeść w twoim własnym domu, samochodzie czy miejscu pracy służy zniewoleniu ludzi i nie dziwi gdy pochodzi od okupanta. jeżeli jest uchwalone przez wolny naród to jest haniebne. w każdym natomiast wypadku należy z takim “lewem” walczyć i mu się sprzeciwiać.
28 Lipca 2008 o 13:47
“Widac za trudne bylo zapukanie do drzwi i obudzenie mnie.”
Nie chcieli przeszkadzać - kulturalnie. A mandat i tak byś słusznie dostał, bo prawo złamałeś już wcześniej, nawet gdybyś przestawił.
28 Lipca 2008 o 17:56
Ad 65.
Sorry, ale nie jest mi głupio, gdyż chromolę takie szczegóły, kiedy pestka jest nasieniem, a kiedy nie. Na lekcjach biologii czytałem gazetę, więc dobrze, że odróżniam kota od psa. Ziarenka w owocu to dla mnie pestki i tyle. Zresztą:
- Winogrono nie ma pestek, więc dlaczego w @60. padło sformułowanie “winogrona bezpestkowe”? Szybki dokształt między @60. a @65?
- Mam w kuchni “olej z pestek winogron”.
Jeżeli ktoś może mieć radochę, że znalazł nieścisłość wg terminologii naukowej, w wypowiedzi dość potocznej (zwłaszcza, jeśli chodzi o otoczkę dostosowawczą do ogólnej tu atmosfery), to brawo! Sam chciałbym tak umieć czerpać radość z drobnych rzeczy. Polecałbym jednak, na tym forum, unikać jak ognia sformułowania “śrubokręt”, tudzież “mikron”, itd.
Wracając do meritum, czy Doktór nie zaczyna już lekko czuć, że zaciekle broni zjawiska “nowej, świeckiej tradycji”?
Na marginesie, sformułowanie “Mikkoluby to krańcowe zacofańcy” (@55.) nie trybi. A, i dziękuję za ciepłe słowa pod moim adresem.
28 Lipca 2008 o 19:18
X jest prostytutką. Prostytucja jest wpisana do państwowej listy “obowiązujących zawodów”. W tejże liście jest określone, że miejscem pracy prostytutki może być mieszkanie, dom oraz hotel.
Po skończonej pracy podczas Euro 2012 zmęczona X wraca nad ranem do swojego pokoju hotelowego, gdzie przebiera się w piżamę w misie, włącza Radio Józef i czytając Stary Testament oraz odmawiając pilnie różaniec zapala papierosa. Czy pali w miejscu pracy?
28 Lipca 2008 o 21:20
Czy X to Żyłosamson Ojsrasz Wdupę-Klocek ? On jest prostytutką :)
28 Lipca 2008 o 22:01
Żeby było łatwiej - pokój jest “dla palących”.
Dzięki Liba za Twój doniosły wkład w rozstrzygnięcie tej kwestii.
28 Lipca 2008 o 22:38
@Kozior
to zapalimy ?
28 Lipca 2008 o 23:39
“X jest prostytutką. Prostytucja jest wpisana do państwowej listy “obowiązujących zawodów”. W tejże liście jest określone, że miejscem pracy prostytutki może być mieszkanie, dom oraz hotel.
Po skończonej pracy podczas Euro 2012 zmęczona X wraca nad ranem do swojego pokoju hotelowego, gdzie przebiera się w piżamę w misie, włącza Radio Józef i czytając Stary Testament oraz odmawiając pilnie różaniec zapala papierosa. Czy pali w miejscu pracy?”
Odpowiedź dla organów państwowych jest prosta: to zależy od obowiązujących w tym miejscu i czasie przepisów prawa oraz jego sądowej wykładni.
A jeśli chodzi o to, co każdy uważa za miejsce pracy - to każdy niech sobie uważa co chce, w postępowaniu nikt się tym nie przejmie.
12 Sierpnia 2008 o 02:34
[...] [Najwyższy CZAS! - tygodnik konserwatywno - liberalny] Front walki z absurdami: mandat za palenie w… [...]