Piłeś - nie jedź. Nawet wózkiem inwalidzkim!Niepełnosprawny student z Niemiec wracał z imprezy tak pijany, że spadł ze swojego wózka. Widzieli to policjanci. Za prowadzenie pojazdu po pijanemu chłopak zapłacił mandat. Dostał też… miesięczny zakaz poruszania się na wózku inwalidzkim.
Jaki jest szczyt biurokracji? Za jazdę pod wpływem alkoholu zakazać inwalidzie korzystania z wózka. Dla 20-letniego Michaela S. z Hagen w zachodnich Niemczech to nie tylko absurd, ale i poważny problem. Zabroniono mu korzystania z urządzenia, bez którego nie może się poruszać.
Gehenna z niemieckim wymiarem sprawiedliwości zaczęła się kilkanaście dni temu o pierwszej w nocy, gdy jadącego zygzakiem po chodniku studenta na elektrycznym wózku inwalidzkim zatrzymała policja. Okazało się, że wraca do domu z zakrapianej imprezy urodzinowej.
Za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu wlepiono mu mandat w wysokości stu euro. Na tym jednak nie koniec - dostał również zakaz prowadzenia wózka inwalidzkiego przez miesiąc.
“Nie wiedziałem, że nie wolno mi się poruszać po pijanemu. Popełniłem błąd, ale przecież jestem od tego wózka zależny” - żali się gazecie “Bild” Michael S. Student odwołał się od tej decyzji do sądu, ale zakaz nie został uchylony.
“Nie wolno dyskryminować osób niepełnosprawnych, ale nie można również ich faworyzować” - tłumaczył Michaelowi sędzia. “Otrzymałeś surową karę, ale kierowca ciężarówki otrzymałby taką samą. Według nas to właściwa decyzja” - dodał.
Istnieje 116 wersji Biblii. Wersja dla homosiów wyjdzie w 2009. 29 komentarzy
Sąd skazał członków ONR-u na 6 miesięcy w zawieszeniu, 1000 zł. grzywny, dozór kuratorski oraz zakaz publicznego wykonywania gestu! 13 komentarzy
Pierwsze spotkanie grupy refleksji w sprawie przyszłości Unii Europejskiej. 11 komentarzy
Turecki rząd zastanawia się nad wprowadzeniem kilku nowych obniżek. 10 komentarzy
Nowej komórka policyjna w ramach Europolu. 44 komentarzy
Zalecenie znalazło się w najnowszym raporcie tej instytucji! 41 komentarzy
31 Sierpnia 2008 o 00:44
I to mi sie podoba.
Prawo jednakowe dla wszystkich.
“Są sądy w Berlinie” - jak powiedział pewny szary
człowiek, który swego czasu pozwał samego
cesarza - i sprawę wygrał.
Warto jednak dodać, że mikkolubstwo by nie
było mikkolubstwem, gdyby nie zełgało:
“Za jazdę pod wpływem alkoholu zakazać inwalidzie
korzystania z wózka.”
Sąd nie zakazał mu korzystania z wózka!!!
Dalej może z niego korzystać - jedynie nie może go
samodzielnie prowadzić. Kierować wózkiem może
ktoś inny.
31 Sierpnia 2008 o 00:50
A tobie IDIOTO powinni zakazać oddychać i myśleć, przecież to może robić za ciebie ktoś inny, np. respirator.
31 Sierpnia 2008 o 00:55
@wwr
“A tobie IDIOTO powinni zakazać oddychać i myśleć, przecież to może robić za ciebie ktoś inny, np. respirator.”
Poplakalam sie ze smiechu. Prosze wskazac mi, który Sąd wydał kiedykolwiek taką decyzję? “ZAKAZ ODDYCHANIA I MYSLENIA”. :-) :-)
31 Sierpnia 2008 o 01:30
Pachciarz Mike z Mogielnicy: Warto jednak dodać, że mikkolubstwo by nie
było mikkolubstwem, gdyby nie zełgało: (…) jak powiedział pewny szary
człowiek, który swego czasu pozwał samego cesarza (…)
No to jak W.Sz. Pachciarz lubi dokładne informacje, to nędzny i niedouczony mikkolub informuj uniżenie, iż chodziło o króla (i to były jego słowa, wypowiedziane z podziwem o uczciwych sędziach).
Widać ów student z artykułu był niemyślącym mikkolubem, skoro nie wiedział, że po pijaku wolno się poruszać samodzielnie tylko na własnych nogach, a rower, hulajnoga, wrotki i inne pojazdy są zakazane, bo tak dla dobra ogólnego chciał postanowić mądry i roztropny prawodawca.
31 Sierpnia 2008 o 02:12
Pytanie: co powinien orzec sąd w stosunku do kogoś takiego:
http://tiny.pl/8xv4
kto ma za nic resztę społeczeństwa i stawia samochód na środku jezdni?
Według mnie, takim ludziom powinno się odbierać prawo jazdy - nie dość, że tamują ruch, nie dość że przekraczają prędkość i są bezpośrednim zagrożeniem dla naszego zdrowia i życia - to jeszcze otwarcie i bezczelnie pochwalają łamanie prawa. To wszystko są wykroczenia i/lub przestępstwa - szkoda, że organy wobec takich osób są bezradne.
31 Sierpnia 2008 o 02:49
Przestroga dla innych głupków. Pojazd to pojazd. Nad pijakami i matołami nie będę się rozczulał. Nieznajomość prawa szkodzi.
31 Sierpnia 2008 o 04:13
Sąd zastosował moim zdaniem złe porównanie. Człowieka na wózku nie należy porównywać do kierowcy ciężarówki tylko do zwykłego pieszego:
inwalida + wózek ~ normalny człowiek
kierowca ciężarówki = normalny człowiek + ciężarówka
Otóż inwalida korzystając z wózka ledwo osiąga możliwości przemieszczania się przeciętnego człowieka czyli prawie dorównuje kierowcy ale NIE korzystającego z ciężarówki. W momencie, gdy kierowca wsiądzie do ciężarówki znowu będzie górować możliwościami nad inwalidą.
Spadnięcie z wózka należałoby porównać do przewrócenia się pijanego pieszego. Nie znam prawa w tej kwestii i nie wiem czy pieszy za coś takiego dostałby mandat. Jeżeli nie to inwalidę oczywiście zdyskryminowano w sprawie mandatu. Natomiast zakaz poruszania się na wózku jest już zupełnie kuriozalny bo skoro:
inwalida + wózek ~ normalny człowiek
to z tego wynika, że pijanemu pieszemu należałoby zakazać chodzić. Nawiasem mówiąc co za różnica czy spadł z wózka pod wpływem alkoholu czy na trzeźwo?
31 Sierpnia 2008 o 04:40
@Michał.
Pieszy nie korzysta z żadnego pojazdu. Warto nadmienić, że pijanych rowerzystów także się ściga. Różnica jest taka, że pijak nie jest bardziej odpowiedzialny od czterolatka z ADHD. A ten na wózku będzie miał problem z ucieczką z jezdni jeśli na niej znajdzie. Kara musi być odstraszająca i proporcjonalna.
31 Sierpnia 2008 o 08:34
@derrmot:
“No to jak W.Sz. Pachciarz lubi dokładne informacje, to nędzny i niedouczony mikkolub informuj uniżenie, iż chodziło o króla (i to były jego słowa, wypowiedziane z podziwem o uczciwych sędziach).”
Jak już mamy być naprawdę ściśli, to informuję W.Czc. mikkoluba, że sa różne wersje tej propagandowej legendy o młynarzu i królu Frycku. W.Czc. Mikkolub podał o młynarzu z Sans-Souci, raz w tej legendzie miał to powiedzieć król, raz młynarz, w jednej wersji był proces, w drugiej procesu nie było.
Lecz prawda jest ciekawsza od lukrowanej legendy o “dobrym władcy” szanującym prawo.
Dokumenty sądowe w prawdziwej sprawie młynarza pokazały, jak funkcjonuje prawo w parszywych m***rchiach czy innych zamordyzmach:
Proces młynarza Arnolda
Był to proces, który ciągnął się dziewięć lat. Arnold posiadał młyn wodny i nie
zapłacił dzierżawy właścicielowi majątku, hrabiemu Schmettau, motywując to tym, ze hrabia zakładając staw z karpiami powyżej młyna, pozbawił go wody. Wyższy sąd prowincjonalny po dokładnym rozpoznaniu sprawy odrzucił zarzut jako nie uzasadniony. Młynarz Arnold w tym wypadku zwrócił się ze skargą do króla i Fryderyk jako, ze prawo musi być równe tak dla bogatych i biednych rozkazał jednemu swojemu zaufanemu oficerowi zbadać sprawę. Oficer przyznał rację młynarzowi choć dookoptowany do sprawy rzeczoznawca potwierdził wyrok sądu. Doszło do nowej rozprawy przed Sądem Apelacyjnym w Kostrzynie i on po rozpoznaniu sprawy młynarza uznali, ze skarga Arnolda nie ma żadnych podstaw. Król nie wytrzymał.
Osobiście przekazał sprawę młynarza Sądowi Kameralnemu w Berlinie do ponownego rozpatrzenia. Ci zauważyli, ze król zagolopował się i sądząc, że młynarzowi dzieje się krzywda i odrzucili wniosek o rewizję wyroku.
Co król na to ?
Ano król strasznie się rozłoscił z tej decyzji i zwymyślał radców nazywając ich
‘największych łobuzów na świecie’, a sam wyrok ‘krętactwem’ i podejrzewając ich o korupcję zapytał, ile zapłacił sędziom landrat von Gersdorff, który za
pozwoleniem hrabiego Schmettau kazał założyć kwestionowany staw z rybami.
Natychmiast uwieziono odpowiedzialnych za decyzję Sądu Kameralnego. Król zniósł wyrok Sądu Kameralnego. Młynarz Arnold mógł powrócić do swego młyna. Na rozkaz króla zniszczono staw z karpiami należący do landranta von Gersdorffa; a on sam i jego przełożony, prezydent trybunału Nowej Marchii, hrabia Finck von Finckenstein, utracili swoje urzędy bez możliwosci obrony.
Na tym jednak nie koniec. Król chciał, aby zwykłe sądownictwo osądziło i surowo ukarało także sędziów berlińskiego Sądu Kameralnego. Ażeby nie zaszła żadna pomyłka, ustalił z góry kary. I w piśmie do sędziów napisał król:
“A więc wzywam was, zebyście natychmiast tych trzech ludzi z Sądu Kameralnego osądzili ostro i zgodnie z ustawą skazali na pozbawienie urzędu oraz areszt w twierdzy. Powiadam wam przy tym, że jeśli się to nie stanie z całą surowością, to wy i całe kolegium kryminalne bedziecie mieli ze mną do czynienia”.
A król był znany ze swej ‘łaskawości’
I co dalej, bo sprawa jeszcze się nie zakończyła, bo oto….
W sprawie młynarza Arnolda senat Sądu Kameralnego i urzędnicy całych Prus
stawili zdecydowany opór królowi i wbrew wszystkim rozkazom i groźbom króla.
Sędziowie poczuli się obrażeni i zrozumieli, ze orzecznictwo sądowe zamieniło
się w farsę, a sądownictwo pruskie stało się marionetką w reku króla i
przedmiotem drwin całej Europy. Tak więc radcy Sądu Kameralnego nie chcieli
przeprowadzić procesu dyscyplinarnego, nie chcieli ukarać kolegów, za coś co
sami po zbadaniu sprawy najdokładniej uznali za słuszne. Także minister
sprawiedliwości, baron Karl Abraham von Zedlitz z Landeshut na Śląsku,
oświadczył krolowi, ze nie widzi możliwości ‘wydania wyroku przeciwko urzędnikom sądowym, aresztowanym w związku ze sprawą młynarza Arnolda’.
Wówczas król sam musiał nagiąc prawo. Zarządził, ze ‘winni’ mają wpłacić
‘odszkodowanie’ młynarzowi (który juz tymczasem zmarł) i kazał radców Sądu
Kameralnego wtrącić na rok do twierdzy w Spandau.
Nie ma wątpliwości, ze król od samego początku do końca sprawy postępował
niesłusznie. Twierdzenie młynarza, ze jego młyn staną dlatego, iż założono tam
staw z karpiami, okazało się zupełnie nieprawdziwe. Miedzy tym stawem a młynem
Arnolda znajdował się bowiem tartak, który w owym czasie nie cierpiał na brak wody.
Tak więc ingerencja króla w sprawę Arnolda była bezprawnym aktem sadownictwa rządowego.
Ale o co w tym wszystkim chodziło ? - pytacie
O to, żeby rozpowszechnił się pogląd w całej Europie, ze król pruski w
przeciwieństwie do innych panujących w innych krajach tyranów, jest naprawdę
sprawiedliwy, że broni słabych przed potężnymi, że ostro karze urzędników, jeśli się tylko dzieje krzywda poddanemu, choćby to był tylko biedny młynarz.
31 Sierpnia 2008 o 08:50
Mikkolub Michał twierdzi:
“Sąd zastosował moim zdaniem złe porównanie. Człowieka na wózku nie należy porównywać do kierowcy ciężarówki tylko do zwykłego pieszego:
inwalida + wózek ~ normalny człowiek
kierowca ciężarówki = normalny człowiek + ciężarówka”
Gdyby jakiś porypany sąd tak stwierdził - to by musiał uznać, że wózek inwalidzki jest częścią ciała inwalidy.
Wraz ze wszystkimi konsekwencjami takiego durnowatego orzeczenia:
I tak - gdybym obciął siekierą koło wózka - byłbym tak samo sądzony, jak za ucięcie zdrowemu nogi. Po śmierci wózek by musiał być chowany w trumnie razem z inwalidą - wyrzucenie go na śmietnik trzeba by tak samo traktować jak zbeszczeszczenie zwłok. Sprzedaż wózka równała by się handlowi organami :-) :-) :-)
————-
31 Sierpnia 2008 o 09:56
Mikkolubstwo niekumate dziwi się, jakie to niby zagrożenie stanowi naprany facio jadący wózkiem inwalidzkim.
Ignoranci mikkolubni wyobrażają sobie wyłącznie inwalidę toczącego się na wózku z prękością przestraszonego ślimaka - gdy współczene wózki inwalidzkie to niemal bolidy, np. wózek inwalidzki elektryczny firmy FORTRESS –OPTIWAY 2800 GTI, osiaga prędkość 18km/h.
Wózek elektryczny z otyłym inwalidą sporo waży. Gdy taki naprany inwalida wjedzie z prędkością 18 km/h na dziecko - może nawet je zabić.
31 Sierpnia 2008 o 10:06
P.S. do mojego wpisu nr 10:
No i naprawy wózka trzeba by wykonywać w szpitalach:-)
Podsłuchane na odprawie szpitala w mikkowej Porypii, oddział urazowo-ortopedyczny:
Ordynator:
Doktorze Wielomski, o 8.00 operuje pan złamanie kości ramiennej pani Porypskiej, później poproszę pana o asystę przy operacji wymiany akumulatora, regulacji siedziska i szprych u pana Mikkolubowskiego, a jak się szybko uwiniemy, to jeszcze dziś wstawimy endoprotezę stawu biodrowego u pani Korwin-Piotrowskiej. :-)
31 Sierpnia 2008 o 11:15
jak się szybko uwiniemy, to jeszcze dziś wstawimy endoprotezę stawu biodrowego u pani Korwin-Piotrowskiej
A nie u pana Macieja Cezarego Dębały, który niedawno zmienił sobie nazwisko na “Korwin-Dębała”, by jego potomkowie też mogli sobie fantazjować o posiadanym herbie? ;)
31 Sierpnia 2008 o 12:53
Jedna rzecz mnie naprawdę zaintrygowała.
W jaki sposób oni chcą wyegzekwować ten miesięczny zakaz jazdy na wózku?
Czy fakt, że sąd wydaje podobny wyrok oznacza, że w Niemczech policja robi profilaktyczne kontrole inwalidów na wózkach, podobne do kontroli kierowców? Bo jak nie to ten wyrok nie ma żadnego sensu…
31 Sierpnia 2008 o 13:30
@Pachciarz Mike z Mogielnicy:
Wózek elektryczny z otyłym inwalidą sporo waży. Gdy taki naprany inwalida wjedzie z prędkością 18 km/h na dziecko - może nawet je zabić.
A ten inwalida kogoś zabił? Komu on wyrządził krzywdę, że należy go karać?
31 Sierpnia 2008 o 13:32
Wózek inwalidzki to “nogi zastępcze” dla inwalidy. Nie wiem co stanowi prawo, ale taki jegomość powinien być traktowany jak pijaczek zataczający się na chodniku.
31 Sierpnia 2008 o 13:41
Względnie pijacy powinni dostawać Zakaz Chodzenia.
Oni również stwarzają zagrożenie: mogą niespodziewanie wejść na jezdnię i kierowca skręcając wjedzie na słup.
A w zasadzie to wszyscy jesteśmy potencjalnymi sprawcami wypadków. Może specjalny kurs chodzenia dla wszystkich zakończony wydaniem Prawachodzenia. Kto nie ma tego dokumentu musi chodzić wraz z opiekunem.
No i trza ludzi kontrolować- za popatrzenie się w bok, nie kontrolowanie drogi przed sobą itp. -kara.
31 Sierpnia 2008 o 13:55
@L0ner
“Względnie pijacy powinni dostawać Zakaz Chodzenia.”
I dostają. Sa odwożeni do izby wytrzeźwień i na dodatek muszą opłacić ten nocny pobyt w tej izbie. Okolo 200 zł.
“Może specjalny kurs chodzenia dla wszystkich zakończony wydaniem Prawachodzenia.”
O ile pamietam, to w szkole dzieci uczone są przechodzenia przez jezdnie. Na te lekcje zapraszany był policjant.
31 Sierpnia 2008 o 16:19
pachciarz , w Twojej opowieści o młynarzu Arnoldzie interesująca jest postawa Króla .
Zadziwiło mnie jak bardzo starał się być sprawiedliwym. Przecież powinien pilnować swojego interesu , kosztem narodu. A tu taka niespodzianka… Pogrąża kogoś z sfery na której się opiera jego władza , dla kogoś tak marnego jak młynarz! Demokratyczna władza tak by się nie starała!
31 Sierpnia 2008 o 19:12
@L0ner
Kpisz sobie, ale jedno muszę dodać: Oburzające jest to, że tylko dzieci muszą posiadać kartę rowerową, by poruszać się po jezdni. Gówniarze powinni wyłącznie po chodniku, a dorośli z kartą. Jezdnia to jezdnia i wielu głupków zajeżdża mi drogę rowerkiem. A jak go niechcący zaliczę, to naturalnie będzie na mnie. Tylko połowa tych co mam niefart spotykać, wskazuje w którą stronę zamierza skręcić.
31 Sierpnia 2008 o 19:14
Mojemu sąsiadowi stopy urwało i doprawił sobie jako protezy wrotki , a chłopak lubi wypić , czemu się nie dziwię …
31 Sierpnia 2008 o 19:19
@borycki.j:
Po historii o młynarzu Arnoldzie i królu Frycku widać to, że Frycek, jak wielu innych zamordystycznych m***rchów starał się udawać dobrego wujaszka “broniącego swych poddanych przed samowolą” swoich urzędników, sędziów itp. kozły ofiarne.
Stara to sztuczka socjotechnicza - dobry batiuszka car, źli bojarzy; dobry batiuszka Stalin - źli jego urzędnicy.
I widać, jak m***rchowie i podobne gnojki w nosie mają prawo.
31 Sierpnia 2008 o 20:41
@Ojsrasz z Maglownicą
Ciekawe, ile dostałby w demokratycznym państwie prawnym, urzeczywistniającym sprawiedliwość społeczną, Georgi Dimitrov ? Ze 3 latka ?
Zbysiu Hołda by się za nim nie ujął :)
Co do podpitego inwalidy… A gdzie organizacje proniące “sprawnych inaczej” ?
31 Sierpnia 2008 o 21:14
Ad 18. (to Pani, czy jakaś mutacja?)
Pijaczkowie, po wytrzeźwieniu, wychodzą z izby do domu i nie mają zakazu chodzenia po drogach. Nie muszą przechodzić żadnego kursu. Płacą 200 zł, a Michał z Hagen 100 €, czyli 330 zł. On, w stosunku do nich, dostał nawiązkę w postaci miesiąca bez prowadzenia wózka. Jeżeli jest samotny i akurat miał pustą lodówkę, to taki wyrok jest dla niego zagrożeniem życia.
Jeżeli nie ma w Niemczech wykładni, jak traktować wózek inwalidzki, to sąd MÓGŁ uznać, jak Michał z Polski, że jest to integralny element poruszania się w ogóle, więc potraktować Michała z Hagen, jak pijanego pieszego.
Pytanie, czy pijany pieszy, zataczający się na drodze (lub wręcz na niej śpiący - sam takiego znosiłem) jest znacząco mniejszym zagrożeniem od wózkowca? Dla ułatwienia dodam, że jeden taki śpiący dostał 4 lata za spowodowanie śmierci pasażerów VW Transportera, który chciał go ominąć (inny śpioch miał więcej szczęścia, gdyż załoga wzięła go na pakę razem z rowerem i ułozyła w rowie 50 km dalej).
Szkoda, że sądowi zabrakło wyobraźni i porównał wózek inwalidzki do ciężarówki, a nie do czołgu, np.
31 Sierpnia 2008 o 21:26
@Kozior:
“On, w stosunku do nich, dostał nawiązkę w postaci miesiąca bez prowadzenia wózka. Jeżeli jest samotny i akurat miał pustą lodówkę, to taki wyrok jest dla niego zagrożeniem życia.”
Ja nigdzie sie nie odniosłam do wyroku sądu.
Prosze zauwazyc, ze czytamy artykuł, który nie przytacza żądnego wyroku sadu, ani uzasadnienia wyroku, w zwiazku z tym trudno dyskutować czy sąd slusznie postąpił. Nie wiemy w zasadzie nic, poza tym, ze pijany chłopak zapłacił mandat. Dostał też… miesięczny zakaz poruszania się na wózku inwalidzkim.
Nie jest napisane czy tez zakaz poruszania sie tyczy sie też drogi z uczelni do domu i odwrotnie. Moze ten zakaz dotyczy tylko wyjazdów na imprezy, spacery itp.
31 Sierpnia 2008 o 21:44
…he he, zakaz wyjazdu na imprezy :) A jak to udowodnić ? Tylko on wie, dokąd jedzie. Ale bzdury, aż przykro się czyta.
1 Września 2008 o 00:52
Pachciarz Mike z Mogielnicy: współczene wózki inwalidzkie to niemal bolidy, np. wózek inwalidzki elektryczny firmy FORTRESS –OPTIWAY 2800 GTI, osiaga prędkość 18km/h.
===
W oczach strach, w uszach szum, na liczniku 15 … Sam Kubica ma mokro w gaciach …
1 Września 2008 o 11:10
NIE DYSKUTOWAĆ Z ŻydoBłaznem=pachciarzem=parciarzem.
Po drugie pani Aniu czyżby powoli pod wpływem Błazna zanikał w pani intelekt. Tak zupełnie zanikał. Prawie za każdym razem jest pani pod wrażeniem Błazna. Zaś normalnemu pani tłumaczy, że nie znając wyroku nie ma co dyskutować. Nie zauważyła pani, że pani ulubieniec błyszczący inteligencją inteligentnego inaczej w pierwszym wpisie odniósł się do wyroku?
Droga pani a gdyby pani mając proteze ręki np drewnianą machnęła ręką (np po potknięciu się) i rozbiła szybe w aucie. Rozumiem, że wtedy należałoby pani zakazać korzystania z protezy ręki?
z Błaznem nie dyskutuje bo to Błazen. Mogę się tylko dobrotliwie uśmiechać czytając jego wypociny. Na pani jednak się zawiodłem
1 Września 2008 o 11:43
@jjavor
“Nie zauważyła pani, że pani ulubieniec błyszczący inteligencją inteligentnego inaczej w pierwszym wpisie odniósł się do wyroku?”
Prosze zauważyć, że ja nie jestem ZM i mam prawo miec inne zdanie niz ten Pan podpisujacy sie nickiem Pachciarz Mike. Dla mnie wazne sa dokumenty czyli w tym przypadku wyrok sadu. Admin pisząc art. nie oparł sie na dokumentach, a na tekstach pisanych przez laików- nie prawników. W zwiazku z tym art. zamieszczony na stronie NCzasu, moze nie odzwierciedlać stanu rzeczywistego.
“Prawie za każdym razem jest pani pod wrażeniem Błazna.”
Prawie. Prosze zwrocic uwage na wyraz “prawie”.
Po dzisiejszych wpisach Obserwatyka - tekst wyzej, musze przyznac racje po raz kolejny ZM, ktory pare miesiecy wczesniej pisal, ze jakie ze strony mikkolubów bede miala niespodzianki.
“Droga pani a gdyby pani mając proteze ręki np drewnianą machnęła ręką (np po potknięciu się) i rozbiła szybe w aucie. ”
Uznałabym, ze jestem niezdara.
“Rozumiem, że wtedy należałoby pani zakazać korzystania z protezy ręki?”
Wlasciciel samochodu mialby racje, gdy poprosil mnie, abym od jego samochodu trzymala sie z daleka, gdybym przypadkiem nie zwrocila mu kasy za rozbita szybe.
“z Błaznem nie dyskutuje bo to Błazen. ”
A z libą? Przeciez niektóre jego teksty sa tak wulgarne, ze az nie tyle, ze niesmaczne, ale gorszace.
1 Września 2008 o 18:56
@Ania O.
Tak, bywam wulgarny i ordynarny. Proszę mi jednak przypomnieć, bym zwrócił sie tak do “cywilnych” uczestników forum :)
Kiedy chwilami wydaje mi się, że jest Pani “innym wcieleniem” Ojsrasza 100 nicków, to bywam niemiły i wobec pani. Potrafię merytorycznie dyskutować, jednak krytycznym momentem jest monolog n nicków tej samej osoby. To zakrawa na paranoję, a na to reakcje mogą być różne.
Potrafiłem sie też wycofać z tez, których błędność wykazał Ojsrasz. Sporadycznie, kiedy uważam, że ma rację, nie wypowiadam się w ogóle. Pozdrawiam
1 Września 2008 o 22:11
Przy takiej liczbie podszywaczy, trudno jednoznacznie stwierdzić, kto jest tu kim. Może to i taka ciekawa gra?
Udałem się na dwa tygodnie do głuszy i w tym czasie zniknął nasz kochany Doktór i ten jego nieudolny klakier “Znajomy…”. Pokazał się za to jakiś nowy pieniacz - “Pachciarz…”.
Wydaje mi się, że niektórzy uważają go za nowe wcielenie Doktóra, ale ja jakoś w to wątpię. Gdzieś tu się nawet pojawił we własnej osobie.
A co do “Anny O.”, “Ani O.”, “Anny Ostrowskiej”, to mam pytanie, czy jeden nick nie wystarczy?
A ten Admin, to na pewno przeoczył, że zakaz poruszania się na wózku dotyczył czasu po zmroku - taką godzinę policyjną wlepili…
1 Września 2008 o 22:57
“Albo Ozjasz”, może A.O. ro abrewiatura (Ojsrasz, sprawdź w wikipedii co to słowo oznacza he he)
1 Września 2008 o 22:58
to* abrewiatura
1 Września 2008 o 23:12
Przepraszam - chyba raczej “Orzechowskiej”.
To ciekawa byłaby koncepcja - raz walić na oślep w co i w kogo się da, a raz tak łagodnie, per Pani/Pan i delikatnie potwierdzać różne insynuacje, że niby to osoba neutralna powiedziała…