Parlament Europejski obiecuje bezpłatne wi-fi w miejscach publicznych. Jest jednak jeden haczyk

wi-fi
Zdjęcie ilustracyjne. / fot. pixabay.com

Parlament Europejski przegłosował we wtorek propozycję wprowadzenia mechanizmu finansowania miejsc, gdzie udostępniany będzie bezpłatny bezprzewodowy dostęp do internetu.

Nie będzie on oczywiście darmowy, za dostęp do wi-fi zapłacimy wszyscy, gdyż Unia Europejska nie ma własnych pieniędzy, a jedynie te, które zostaną przekazane przez państwa członkowskie z podatków zabranych obywatelom.

Koszt inwestycji, które umożliwią powstanie 6 tys. miejsc dostępowych, to 120 mln euro. To oznacza, że 20 tysięcy złotych będzie kosztowało jedno takie miejsce. Całe szczęście, że jest ta Unia, bo nie byłoby nas stać na wi-fi!

Zobacz także: Kolejne problemy socjalizmu. PKP Intercity: rozmowy ws. Wi-Fi w Pendolino są ciężkie. Czy uda się pokonać ten problem?

Bezpłatne Wi-Fi w UE było polityczną wizją, która wkrótce stanie się rzeczywistością. Zapewni każdemu Europejczykowi, niezależnie od zarobków oraz miejsca zamieszkania, korzyści płynące z wysokiej jakości Wi-Fi – powiedział portugalski europoseł Carlos Zorrinho.

Z całą pewnością europejczycy, bez unijnych urzędników pobierających za swoją pracę sowite wynagrodzenie, mogliby samodzielnie zdecydować gdzie potrzeba punktów wi-fi i wybudować je znacznie taniej niż za 20 tysięcy za sztukę. Jednak totaliści z UE jak zwykle uważają, że lepiej wiedzą na co wydawać pieniądze podatników i jak ich uszczęśliwić. Oczywiście na punktach wi-fi nie zabraknie propagandowych naklejek „sfinansowano ze środków…”.

Bezprzewodowa sieć ma być dostępna w ponad 6 tys. miejsc w UE. Decydować ma kolejność zgłoszeń; w założeniu korzystanie ma być możliwe w bibliotekach, szpitalach, obiektach administracji publicznej, jak również w ogólnie dostępnych miejscach na zewnątrz.

Czytaj więcej: Niebywałe! Morawiecki realizuje program gospodarczy partii Razem. Kolejne zmiany już niedługo

Podana kwota to jedynie koszt utworzenia stanowiska. Ich utrzymanie ma spoczywać na beneficjentach programu. Do otrzymania funduszy zakwalifikują się instytucje publiczne, które będą pokrywać koszty operacyjne przez co najmniej trzy lata – czytamy w komunikacie PE.

Krytycznie o pomyśle wypowiedziała się grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR), która uważa, że środki na ten cel to strata pieniędzy, które można by lepiej wykorzystać na inną infrastrukturę.

Zdaniem Carlos Zorrinho w długiej perspektywie bezpłatne Wi-Fi musi być zapewnione w każdej miejscowości na terenie UE.

Źródło: PAP/Wolnosc24.pl

  • Janusz Kowalski

    „niezależnie od zarobków” OK teraz czekamy na lapki z Unii :)